Witam wszytkich
Moj dzisiejszy post bedzie zwiazany z partnerstwem w malzenstwie i rodzinie.
Prosze napiszcie jak wy uwazacie (albo jak jest u was), kto w domu uchodzi za głowę rodziny?? praktycznie od lat bylo tak że jesli to meżczyna pracuje to i on jest glowa rodziny. Napiszcie prosze jak jest u was, jak to wygląda w praktyce, czy faceci ktorzy utrzymują rodzine maja wylaczne prawo do bycia głową rodziny we wszystkich kwestiach?
Napiszcie prosze jesli któraś z Was to głowa rodziny, jak wtedy zachowuje sie facet??
Podobne tematy
Związek powinien opirać się na równości . Już dawno skończyły się czasy kiedy to mężczyzna był panem i decydował o wszystkim .
no wiesz Lusia nie u kazdego jest tak samo.....sa malzenstwa, pary w których jest pewien podział...
jesli chodzi o kupno czegoś u mnie jest tak ze decydujemy razem
mąż pracuje zarabia a ja siedze w domu marząc o pracy jednak jesczze nie moge bo dziecko jest za małe a nie miałby sie nim kto zająć.
U Nas również panuje równość nie ma czegoś takiego że Ja czy Mój Mąż jest głową rodziny. ![]()
Można powiedzieć że u Nas są dwie głowy ![]()
a jak to sie mówi co dwie głowy to nie jedna
![]()
no wiesz Lusia nie u kazdego jest tak samo.....sa malzenstwa, pary w których jest pewien podział...
Ja nie mówie że nie ma takich małżeństw , tylko że w związku powinna panować równość i szacunek bo inny "układ sił" w związku często jest przyczyną wielu problemów . Nie mówie że partnerstwo w związku jest pozbawione wad ale przynajmniej daje poczucie równości i wspólnoty .
moze i facet jest glowa rodziny(i niech tak mysli:P) ale kobieta jest szyja ktora ta glowa kreci:)
mysle ze tak jest najlepiej ze on mysli ze jest gora a tak wlasciwie kobieta nim steruje i wychodzi tak jak ona chce:P
moj maz nie lubi podejmowac decyzje, mimo ze tylko on zarabia(ja siedze z dziecmi) to i tak oddaje cala kase i planuje wszystkie wydatki, zakupy wiesze i mniejsze, planuje gdzi ei kiedy wakacje, nawet chaltury mu umawiam kiedy i iel ma robic:P jemu dobrze, sam mowi ze on nie ma do tego glowy(kocha i mysli tylko o samochodach) i jemu jest tak dobrze.
A ja, wbrew apelom o róznouprawnieniu będę chciała, by mój mąż był oparciem i głową rodziny. Oczywiście wykluczając przypadek, w którym kobieta nie ma NIC do powiedzenia. Niektóre kwestie (wakacje, wychowanie dzieci) powinny spoczywać na obojgu.
moj facet pracuje ja zajmuje sie domem i dzieckiem ale mimo to uwazam ze jest u nas rownosc nie ma czegos takiego zeby pewne obowiazki nalezaly do niego czy do mnie on rowniez posprzata zajmie sie czasem dzieckiem a nie mowi ze to moja dzialka
za to jeste mu bardzo wdzieczna bo balam sie ze jak pojde na jego utrzymanie bedzie wypominal i czul sie Panem domu... a ja bede przynies podaj pozamiataj na szczescie on nie jest taki zarozumialy ![]()
Stara prawda: mężczyzna jest głową rodziny, ale kobieta jest szyją ![]()
Mój facet jest głową naszego związku , ja jestem szyją która tą głową porusza ![]()
13 2010-09-24 21:40:18 Ostatnio edytowany przez natalia1710 (2010-09-24 21:41:23)
U mnie w domu zawsze było tak, że to tata był i nadal jest głową rodziny. Bo przynosił pieniądze, bo każdy miał wobec niego respekt. W moim małżeństwie (które prędzej czy później będzie
) chciałabym, żeby to partner był głową rodziny. Aby opiekował się rodziną i aby to jego zdanie było ostatnie (oczywiście po rozmowie ze mną
). Myślę, że czułabym się pewniej i bezpieczniej gdzie to mój mąż był głową rodziny.
Nie zapominajmy też o tym, że facet jest głową rodziny a kobieta szyją po to, żeby móc nią kręcić. ![]()
Mój tato z mamą tworzą partnerskie małżeństwo. Tato odkąd pamiętam piekł ze mną ciasta, dzisiaj szorował wannę, a tydzień temu mył sufit i ściany w kuchni.
Wujek, brat mamy, też pomaga swojej żonie, sprząta, pierze, odkurza, odrabia z dziećmi zadania.
Moje babcie zawsze pracowały.
Dlatego ja chciałabym w przyszlości tworzyć partnerski związek.
Facetowi trzeba pokazac ze jest dla Ciebie wazny, najwazniejszy, ale trzeba tak manipulowac aby zgadzal sie z nami - a najlepiej aby na nasze pomysly sam wpadal.... wowczas malzenstwo zwiazek pracuje najlepiej! ;-)
Wolę związek oparty na równości. Nie podobałaby mi się świadomość, że JEGO zdanie jest ważniejsze niż moje, i to on ma ostatnie słowo. Partnerstwo to dla mnie jedyna opcja.