Mam 19 lat i od 5 lat noszę okulary, przez co noszę już szła -3. Nie wiem już sama, co o tym myśleć. Jedni okuliści mówią, aby okulary nosić cały czas, bo "leczą" wadę wzroku. Inni zaś, że powinno nosić się je jak najmniej, bo wada może się pogłębiać. Okulary mają niby leczyć wzrok, a wydaje mi się, że wręcz przeciwnie. Nie wiem jak u innych. Dopiero w czerwcu miałam zmienione szkła, a od wczoraj wydaje mi się, że znów widzę gorzej...albo już po prostu mam jakieś schizy...
Nosicie okulary? Jeśli tak, to jakie szkła?
Wczoraj doszłam do wniosku, że po prostu zmienię okulistę, bo może ten do którego chodzę, jest kijowy. Biorę tabletki na poprawę wzroku z czarnej borówki, a ostatnio nawet zaczęłam ćwiczenia, które mogą pomóc poprawić wzrok. Pełno tego w necie, ale nie wiem, czy to w ogóle działa... ?
Panicznie boję się, że wada znów mi się pogłębi, a bardzo chcę aby się zatrzymała i nie pogarszała.
Nie chcę całe życie mieć "zepsutego" wzroku ![]()
Podobne tematy
Ja mam -3,5 i -2,5 więc nie jesteś sama:) Nie robię z mojej krótkowzroczności problemu. Może dlatego, że od jakiś 3 lat wzrok mi się nie pogorszył. Jedna z okulistek powiedziała, że wzrok pogarsza się w trakcie dojrzewania, potem się stabilizuje wada. O ile nie będziemy nadwyrężać oczu.
W sumie to odkąd zaczęłam nosić soczewki-2gim, czyli to będzie już jakieś 7 lat nie przeszkadza mi moja wada wzroku. Nie miałam problemów z oczami w wyniku noszenia soczewek, dbam o podstawową higienę i jest w porządku. W okularach także chodzę, ale bazuję głównie na soczewkach. Np. basen. Muszę mieć soczewki, bo inaczej nie zobaczę, która godzina na zegarze, nie wiem ile czasu jeszcze zostało. W zimie soczewki są niezastąpione. Chociaż czasami tak jest, że nie mogę się doczekać aż, aż je ściągnę np po całym dniu noszenia szkieł. Napewno nie zdecyduję się na operacyjną korektę wzroku, bo wada czasami się odnawia, także soczewki są niezastąpione. Nie stosuje żadnych ćwiczeń, ani tabletek z borówkami. Zdecydowanie wolę zjeść jagody np z cukrem;)
Myślałam nad soczewkami, ale nie wiem, czy dałabym radę dbać o ich czystość
W zimę z okularami to wielki problem jest
Ja już teraz wolałabym, aby wada się ustabilizowała.
Ja słyszałam, że zwykle wzrok może pogarszać się do 21 r.ż. Ja po każdej kontroli miałam zmieniane szkła (na mocniejsze) bo co kilka miesięcy systematycznie gorzej widziałam. Za kilka miesięcy szykuje się kolejna wymiana, bo znowu gorzej widzę ;/
Mi chęć na soczewki jakoś przeszła. Trzeba wciąż kupować płyn, nie mogłabym nosić długich paznokci, pedantyczna dbałość o czystość soczewek... już wolę okulary i przecieranie ich zwykłą chusteczką ![]()
Znam to uczucie doskonale - ciągle pogarszający się wzrok...mam 25lat i problem ten nie znika...nie pomogła zmiana okulistów.
U mnie wadę wzroku wykryto dopiero jak miałam ok 12lat i w zastraszającym tempie pogłębiała się, efektem była wada -5dpi w wieku 16lat i wtedy postanowiłam zmienić okulary z grubymi szkłami na soczewki....wtedy już wizyty kontrolne nie były aż takie straszne, bo wiedziałam, że i tak i tak będę nosić soczewki a nie coraz to grubsze szkła...
Moja wada na dzień dzisiejszy to -7dpi i gdyby nie soczewki chyba bym się załamała...
Wiadomo jeśli komuś nie przeszkadzają okulary - nie widzę potrzeby żeby zmieniać na soczewki, bo one wcale lepiej nie wyleczą ani nie sprawią, że wada mniej się pogłębi.
Koszt soczewek nie jest wcale niewielki - płyn + soczewki to koszt ok 45-60zł na miesiąc (oczywiście zależy jakich soczewek się używa - cena podana jest akurat w moim przypadku).
Dbanie o czystość, krótkie paznokcie - to konieczność...
Co mogę jeszcze dodać jeśli chodzi o same dbanie o nasz wzrok - tabletki i witaminki są wskazane (ja polecam Klarin), ale myślę że najważniejsze jest, aby kilka razy w ciągu dnia dać czas naszym oczom na odpoczynek...nie męczmy go przez cały dzień - komputer, telewizor, złe oświetlenie i wpatrywanie się w jeden punkt - tego nasze oczy nie lubią ![]()