Nie wiem czy jestem w stanie wytlumaczyc to wszystko skladnie,ledwo zyje;((((
Moj zwiazek w zeszlym tygodniu dobiegl konca po prawie 5 wspanialych latach.Oddalem Jej wszystko, wszystkie karty polozylem na stole, pracowalem, opiekowalem sie nia i rozpieszczalem, finansowalem - nasze mieszkanie, dwa samochody, ubrania, solarium i kosmetyczki, tel, wszystko!
nosilem na rekach, znosilem hustawki nastrojow, problemy z psychika z Jej dziecinstwa i idace za tym obelgi pod moim adresem, zlosliwosci... pomoglem skonczyc szkole, prawo jazdy, pisalem eseje w high school i teraz na studiach, nawet chodzilem z nia na testy do szkoly gdy jeszcze slabo znala angielski;((((
Zawsze mowila, ze jestem Jej najblizsza osoba na swiecie, ze jestem Nia i dlatego mnie tak czasem traktuje, bo nienawidzi Siebie samej;(((( staralem sie pomoc, poszla do psychologa 3 razy ale potem powiedziala, ze nie daje rady tam chodzic;( ja nigdy w zyciu na Nia nie krzyknalem.
Jej tata zmarl gdy byla dzieckiem, rozchorowala sie po tym na przewlekle reumatoidalne zapalenie stawow (tzw. gosciec) ciagle ja b. bola wszystkie stawy w ciele;( opiekowalem sie Nia, masowalem, smarowalem, ubieralem, nawet buty;(((
jej matka jest bardzo zimna, surowa, zaborcza, to ja Ja uwolnilem spod jej tyranii, z udzialem policji (ale byla "tesciowa" juz dawno mi to podobno wybaczyla i teraz mnie "zaluje jako czlowieka" przez to ze M. mnie tak zdradzila i podeptala)
Mieszkamy w Toronto, ja od 11 lat, Ona (M.) od 5, czyli od poczatku naszej znajomosci. Ma teraz 23 lata, ja 27.
Kocham moja byla narzeczona ponad wszystko i nie umiem bez niej zyc, nie mam tu nikogo, z wyjatkiem paru kolegow, jestem sam jak palec, to M. jest moim swiatem. Nawet wygladamy jak rodzenstwo;(
A ona zdradzala mnie przez ostatnie 6 mies. z mulatem, prawie murzynem, ciagle klamiac i zapewniajac ze kocha i ze jestem jej najblizszy na swiecie.;( Pisala z nim smsy nawet w nocy chwile po tym jak sie kochalismy, przy obiedzie, ciagle, w aucie, wszedzie, mowiac ze do przyjaciolek, ale mi nic nie pokaze, bo to jej prywatnosc i nie chce, zebym zobaczyl jak pisze po ang;((( zrobila sobie kod w tel i laptopie zebym nic nie widzial,
Poznala go na lotnisku gdzie od 8 mies. pracuje w lini lotniczej na part time.
Naprawde niczego sie nie domyslalem, dalbym sobie obie rece i glowe za Nia uciac!!!!
A ona prowadzila podwojne zycie. W maju dowiedzielismy sie, ze jest w ciazy, blagalem zeby nie usuwala, nie wiedzialem, ze moze nie byc moje;(( ale i tak to zrobila, nawet matce nie dala nic powiedziec.
Teraz jednak kiedy sie wydalo,ze byla z nim na bahamas 2 tyg a nie z przyjaciolka, jak mi przyrzekala. Jeszcze kupowalismy razem nowe walizki na ten jej wyjazd, odwiozlem ja!
Zobaczylem, ze ta jej kolezanka, wloszka, jest na facebooku, i nigdzie nie wyjechala, nic o tym nie wiedziala!!;(((
M. wylaczyla wtedy tel, komunikowalismy sie tylko emailami, blagalem ja o wyjasnienie z kim tam jest, przysiagala ze pojechala z kolezankami z pracy i bala mi sie powiedziec ze to z nimi...pisala tylko polslowkami ;(((( nawet po powrocie nie chciala sie przyznac. Po godzinnych rozmowach, moich blaganiach, powiedziala, ze jest kims zainteresowana, ale byla tam z kolezankami... zeby wszystko przemyslec...dopiero jak po kilku dniach sklamalem , ze on dzwonil do mnie, pekla, plakala, i tylko przytakiwala na moje pytania;(((
odeszla teraz do tamtego, wyprowadzila sie;((((
chce byc przyjaciolmi ze mna i mowi,ze kocha mnie jak brata albo ojca;(
nie bylem w stanie tego przyjac, miotam sie jak zazynana swinia, nie moge spac, jesc, mam 38* goraczki od 6 dni, biegunke, dreszcze, w nocy wszystko mi wiruje, w czwartek wjechalem w chodnik i uszkodzilem auto bo w glowie mi sie kreci ciagle;((
A do pracy musze jakos chodzic;(
wczoraj widzialem ich pod restaturacja, wysiadali z M. samochodu;((( dzwonilem do niej, to on odebral i powiedzial, zebym NIE DZWONIL DO JEGO DZIEWCZYNY!!!
powiedzialem, ze go zakopie, a jak mi sie nie uda to moi kumple, zeby mi ja dal do tel. i wyjal moj tel ze swoich czarnych lap!!!! smial sie ze mnie, rzal hamsko "hahahahaha" i sie wylaczal ciagle potem.
nie przezyje tego chyba;(((( rozrywa mnie w srodku jak mam przed oczami jak on uprawia seks z dziewczyna, ktora jest czescia mnie;((( chyba go zajebe, a potem usiade na krawezniku i poczekam na radiowoz;((( albo siebie tez zabije.
blagam, pomozcie mi jakos dziewczyny, wiem ze jestem debilem, ale nie umiem bez niej zyc;((( czy wroci? co mam robic? ;(( boje sie ze jej krzywde zrobi, ona wg. reumatologa za 10-15 lat bedzie na wozku! czy myslicie, ze ten ch*** bedzie wtedy przy niej?? chce dla Niej jak najlepiej, chce byc z Nia cale zycie, nie wiem jak to bym wybaczyl gdyby chciala mnie jeszcze, ale bym wolal to niz ja stracic.
DZIEKUJE za Wasz czas
A.