Obawiam się, że próba postawienia sprawy jasno może skończyć się awanturą. Może się wtedy poczuć, że jest osaczany kontrolowany, naruszenie prywatności już pomijając (a wytłumaczenie "przypadkiem zajrzałem, nie jest ani trochę przekonywujące i np na mnie działa jak płachta na byka). Może ma on chwile wątpliwości, albo rozmowa z inną w jakiś sposób go dowartościowuje. Wydaje mi się, że faceci są trochę bardziej skomplikowani uczuciowo niż - rozmawia z inną więc pewnie mnie zdradza, a kawa, bądź czułe słowo do innej to koniec świata. W świecie uczuć nie ma nic na siłę. Teraz masz tę przewagę, że jesteś czujna, że możesz obserwować jego zachowania. Postaraj się o niego zawalczyć (nawet jeżeli nie masz zadnej rywalki) bądźć dla niego...hmm naj naj naj. Kochana, uprzejma, czuła, pociągająca, spraw by poczuł się wyjątkowy i obserwuj go. Jeżeli miał jakieś "głupoty" w głowie Twoje zabiegi pomogą mu się z nimi uporać. A po każdym zabiegu wymuś od niego jakies miłe słowo dla Ciebie i uciesz się z tego słowa nawet gdyby nie było przekonywujące. Zabierz go gdzieś, byle gdzie, byle razem czas spędzić.
Po tygodniu czy dwóch - zatrzymaj się, zrób sobie przerwę i rachunek sumienia, myśli i spostrzeżeń i wtedy oceń jego zachowanie. Na zrbienie awantury zawsze jest czas a na proponowane przeze mnie zaiegi po awanturze raczej nie będzie miejsca.