Witam. Zacznę od tego, że jestem w miarę atrakcyjną kobietą i nie mogę narzekać na brak adoratorów. Tylko problem w tym, że 99% moich adoratorów to faceci po 40, żonaci, albo tacy co chcą mnie sponsorować. Jak zawsze zainteresuję się mną jakiś normalny i konkretny facet w moim mniej więcej wieku to ta znajomość kończy sie tak z dnia na dzień. Po prostu przestają się do mnie odzywać;(
Z moim pierwszym facetem byłam ponad dwa lata, po tym okresie z dnia na dzień powiedział, że między nami koniec bez słowa wyjaśnienia. Potem się dowiedziałam, że wyjechał i tyle go widziałam.
Z kolejnym układało się wręcz cudownie. Po 1,5 roku bycia razem chciał żebyśmy ze sobą zamieszkali i ułożyli sobie życie. Niecały miesiąc po tej tzw. deklaracji jak przyjechałam do niego powiedział mi, że nie widzi dla nas przyszłości i że to koniec. Tak będzie lepiej dla mnie jak znajdę sobie kogoś innego;(
Jak to usłyszałam byłam w szoku, próbowałam z nim o tym rozmawiać, walczyłam a za miesiąc okazało się że ma już kogoś. Bardzo cierpiałam ponad pół roku nie potrafiłam się z tym pogodzić.
Po pewnym czasie poznałam, wydawało mi się, bardzo fajnego faceta. Spotykaliśmy się ponad 2 miesiące i zaczął mnie unikać, nie wiem czemu, mówił, ze ma mało czasu i to dlatego. Po pewnym czasie zamilkł, pisałam dzwoniłam i cisza;(
Po tym odechciało mi się w ogóle facetów i zainteresował się mną pewien chłopak. Pisałam mu jak sytuacja wygląda i że na razie nie mam ochoty na nowe znajomości. Powiedział, że rozumie i poczeka. I znowu zaczął nalegać na spotkanie więc się zgodziłam i umówiliśmy się a on się po prostu nie zjawił. Pisałam, dzwoniłam i cisza do tej pory.
Sama już nie wiem co ze mną jest nie tak, że każdy ''normalny facet'' mnie unika a Ci co powinni ziajać się rodzinami piszą do mnie i składają nie moralne propozycje.
Może ja robię coś nie tak?
Podobne tematy
Może jesteś urodziwa ale nieznośna z charkteru? Bo w sumie tak to wygląda, z wierzchu fajnie a przy bliższym poznaniu okazuje się że trzeba uciekać.
Może masz rację, ale z tego co wiem to mam łagodny charakter i nikt na niego nie narzekał do tej pory. moi koledzy, mówią że jak na dziewczyny to mam bardzo fajny charakter.
Hmm, a może masz syndrom kumpla? Koledzy mówią że jesteś bardzo fajna, sam znam dużo fajnych dziewczyn. Ale tak się składa że z wieloma z nich nigdy bym nie mógł stworzyć związku, są moimi "kumpelkami", czy jak to tam inaczej określić. A facet chce kobiety, nie kolegi z ładną buzią.
Może być tak jak mówisz. Od dziecka wychowywałam sie z facetami, nadal gram w piłkę nożną i nie potrafię dogadać się z dziewczynami ale z facetami to bez problemu się rozumiem.
Motylku ?? a może jestes za mądra dla nich ????
Faceci nie za bardzo lubia mądralińskie dziewczyny .
Zyczę powoedzenia i jak najmniej odrzuceń i porzuceń .
myślałam, że faceci lubią inteligentne dziewczyny, które za nim coś zrobią to pomyślą. Słyszałam wiele razy, że jestem bardzo dojrzała emocjonalnie jak na swój wiek. Rodzice zawsze mnie uczyli, żeby wszystkim się po trochu interesować i powiem szczerze, że znam się na wielu rzeczach nawet na tych, na których powinni tylko faceci...
Mądralińska a inteligenta to co innego. Ja lubie dziewczyny inteligentne, ba z przygłupimi chwili nie mogę usiedzieć. Ale jeżeli kobieta jest zarozumiała/"feministyczna co to nie ona", to przepraszam, ale szerokim łukiem omijam i nawet w dyskusje się nie wdaje.
Zarozumiała też nie jestem, nie wywyższam się, i ogólnie nie mam tendencji do chwalenia się co to nie ja itp. I sama też nie lubię takiego zachowania u dziewczyn dlatego mój kontakt z dziewczynami jest minimalny