Witam mam problem!!! Ojciec mojego dziecka, a mój były mąż przebywa w areszcie śledczym / jazda pod wpływem alkoholu, spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ucieczka z miejsca wypadku / Obecnie jego matka prosiła żebym pozwoliła dziecku na widzenia . Nie wiem co o tym myśleć czy to dobre dla dziecka . Młody ma 3,5 roku jest dzieckiem z lekkim autyzmem. Zawsze miał dobry kontakt z ojcem. Od czterech miesięcy nie widział ojca czasami pyta, ale staram się odwracać jego uwagę od tematu. Co robić
Podobne tematy
Hmm ja uważam że dziecko powinno mieć kontakt z ojcem ale mam pytanie : ile czasu on tam zostanie?bo wydaje mi się że areszt nie jest najlepszym miejscem na takie spotkania
Grozi mu 12 lat i prawdopodobnie tyle dostanie
Widzenie obywałoby sie na sali widzeń
Moim zdaniem kontakt z ojcem jest potrzebny Tylko wydaje mi się że z dzieckiem powinien porozmawiać psycholog bo 3 i pół letni chłopak sam nie zrozumie tej sytuacji a odwiedzanie ojca w więzieniu raczej nie należy do codzienności
Widzenie obywałoby sie na sali widzeń
Witaj
nie wiem czy nie powinnas sie zwrocic z tym pytaniem do psychologa - zwaszcza ze chodzi o dziecko z autyzmem. Takie dzieci sa szczegolnie wrazliwe na bodzce wiec nie sadze zeby sala widzen byla dobrym miejscem.
Ale moge sie mylic - sprawdz u specjalisty, najlepiej lekarza ktory zajmuje sie Twoim synkiem.
Pozdrawiam ![]()
Czy to dobre by dziecko poltora roczne widxialo ojca w areszcie sledczym
Czy to dobre by dziecko poltora roczne widxialo ojca w areszcie sledczym
zależy czy wie gdzie ojciec przebywa i za co siedzi
alunia19954 napisał/a:Czy to dobre by dziecko poltora roczne widxialo ojca w areszcie sledczym
zależy czy wie gdzie ojciec przebywa i za co siedzi
Półtora roczne dziecko...?
Raczej nie wie i jeszcze długo nie zrozumie.
Nirvanka87 napisał/a:alunia19954 napisał/a:Czy to dobre by dziecko poltora roczne widxialo ojca w areszcie sledczym
zależy czy wie gdzie ojciec przebywa i za co siedzi
Półtora roczne dziecko...?
Raczej nie wie i jeszcze długo nie zrozumie.
wiem, źle napisałam, chodziło mi o to, czy dziecko wie mniej więcej gdzie przebywa ojciec, dziecko 1,5 roczne już ogarnia bajki z policjantami- oczywiście nie każde, ale w mojej rodzinie ogarniają. a pytanie- za co siedzi było odrębnym pytaniem, nie chodziło ot o, czy dziecko wie, za co ojciec siedzi.
Mój błąd w źle ułozonym zdaniu
Cyngli napisał/a:Nirvanka87 napisał/a:zależy czy wie gdzie ojciec przebywa i za co siedzi
Półtora roczne dziecko...?
Raczej nie wie i jeszcze długo nie zrozumie.wiem, źle napisałam, chodziło mi o to, czy dziecko wie mniej więcej gdzie przebywa ojciec, dziecko 1,5 roczne już ogarnia bajki z policjantami- oczywiście nie każde, ale w mojej rodzinie ogarniają. a pytanie- za co siedzi było odrębnym pytaniem, nie chodziło ot o, czy dziecko wie, za co ojciec siedzi.
Mój błąd w źle ułozonym zdaniu
Nie spojrzałam na to w ten sposób...
Z jednej strony, jeśli kontaktu nie będzie, to dziecko zapomni ojca.
Z drugiej - cóż, zakład karny to nie miejsce dla niespełna 2-letniego dziecka. Nie wiem, co bym zrobiła.
Z jednej strony, jeśli kontaktu nie będzie, to dziecko zapomni ojca.
Z drugiej - cóż, zakład karny to nie miejsce dla niespełna 2-letniego dziecka. Nie wiem, co bym zrobiła.
ja bym to uzależniła, od tego za co siedzi.
Cyngli napisał/a:Z jednej strony, jeśli kontaktu nie będzie, to dziecko zapomni ojca.
Z drugiej - cóż, zakład karny to nie miejsce dla niespełna 2-letniego dziecka. Nie wiem, co bym zrobiła.ja bym to uzależniła, od tego za co siedzi.
Ja chyba bez względu na to, jaki był wyrok, poczekałabym aż dziecko będzie starsze.
Nirvanka87 napisał/a:Cyngli napisał/a:Z jednej strony, jeśli kontaktu nie będzie, to dziecko zapomni ojca.
Z drugiej - cóż, zakład karny to nie miejsce dla niespełna 2-letniego dziecka. Nie wiem, co bym zrobiła.ja bym to uzależniła, od tego za co siedzi.
Ja chyba bez względu na to, jaki był wyrok, poczekałabym aż dziecko będzie starsze.
Ja tak rozważam własnie, na pewno gdyby facet siedział za przemoc, wobec rodziny, lub wobec innych osób, to w tym czasie jak siedzi bym nie myślała, jak organizować spotkania z nim, tylko jak zwjać by mnie nie znalazł. tak samo w przypadku nie wiem gwałtu, narkotyków, ogólnie tego typu krzywd. Natomiast jeżeli facet siedzi za jakies malwersacje, przekręty finansowe, albo za niepłacenie alimentów (czego oczywiście nie popieram) to bym zorganizowała spotkanie.
Ale to tylko gdybanie, nie wiem, jak na 100% bym się zachowała w takiej sytuacji
Cyngli napisał/a:Nirvanka87 napisał/a:ja bym to uzależniła, od tego za co siedzi.
Ja chyba bez względu na to, jaki był wyrok, poczekałabym aż dziecko będzie starsze.
Ja tak rozważam własnie, na pewno gdyby facet siedział za przemoc, wobec rodziny, lub wobec innych osób, to w tym czasie jak siedzi bym nie myślała, jak organizować spotkania z nim, tylko jak zwjać by mnie nie znalazł. tak samo w przypadku nie wiem gwałtu, narkotyków, ogólnie tego typu krzywd. Natomiast jeżeli facet siedzi za jakies malwersacje, przekręty finansowe, albo za niepłacenie alimentów (czego oczywiście nie popieram) to bym zorganizowała spotkanie.
Ale to tylko gdybanie, nie wiem, jak na 100% bym się zachowała w takiej sytuacji
Przede wszystkim trzeba też wziąć pod uwagę kwestie organizacyjne, czy zakład karny jest blisko od miejsca zamieszkania, jeśli nie, to czy istnieje możliwość znalezienia odpowiedniego transportu.
Odwiedziny są kłopotliwe organizacyjnie, szczególnie na początku. Wyjazd wcześnie rano, stanie w kolejce, by się zapisać na widzenie - półtorej godziny. Potem 3 godziny czekania na samo widzenie... Nie wiem, czy matka z małym dzieckiem to ogarnie, koleżanka odwiedzała kumpla i mi opowiadała, że właściwie na jedno widzenie traciła cały dzień.