Witam!
Chciałabym się poradzić was kobitki, bo za bardzo nie wiem jak mam to rozegrać.
Jestem w 28 tygodniu ciąży. Rok temu przeszłam operację kręgosłupa. Wstawiono mi protezę dysku L5-S1, ale pozostała jeszcze przepuklina na poziomie L4-L5. Kiedy dzidziuś urósł do widocznych rozmiarów zaczął uciskać na korzeń nerwowy i mój stan powrócił do stanu sprzed operacji (skurcze lewej nogi, brak czucia od pięty przez łydkę aż do kolana, opuchlizna lewej nogi w kostce). Byłam na konsultacji u ortopedy, a ten wyraźnie wskazał na cesarskie cięcie, gdyż jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że mój stan się pogorszy po porodzie naturalnym. Wpisał się ze swoimi uwagami do karty ciąży. Niestety po wizycie u mojego ginekologa dowiedziałam się, że wskazania o których mówił ortopeda nie są wskazaniami bezwzględnymi i możliwe, że będę rodzić naturalnie. Powiedział, że na tydzień przed terminem wyśle mnie do szpitala na konsultację innych ginekologów, którzy zdecydują czy ciąć, czy nie.
Proszę mi poradzić co mam w tej sytuacji zrobić. Czy mam iść na dwa tygodnie przed terminem do innego lekarza na prywatną wizytę, opisać mu sytuację i liczyć, że da mi skierowanie na cesarskie cięcie? A jak zacznę rodzić dwa tygodnie przed terminem i mój lekarz prowadzący nie zdąży mi dać skierowania nawet na konsultację? Powiem szczerze, że się boję. Po tym, co powiedział mi ortopeda wiem, że poród sn jest dla mnie niebezpieczny, a mój ginekolog trzyma mnie w niepewności i pewnie będzie trzymał do końca ciąży...
Proszę, poradźcie!
Pozdrawiam!