netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Wątpliwości po 12 latach małżeństwa

11 odpowiedzi5 145 wyświetleńzałożony przez zagubiona32, 28.06.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wątpliwości po 12 latach małżeństwa

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Wątpliwości po 12 latach małżeństwa

Wyszłam za mąż bo byłam w ciąży ..... w  wieku 20 lat , byliśmy ze sobą prawie 4 lata przed , mój pierwszy ,chłopak,facet choć nie jedyny . Było nam różnie raz pod górke raz różowo , on nie jest ideałem ,ja też nie  , mamy syna , nasze słoneczko małe , związanego z ojcem bardzo choć bardziej ze mną ,bo ja zawsze przy nim w domu . Teraz wiem ,że nie chce być z nim ,nudzi mnie ,denerwuje , ciesze sie jak go w domu nie ma , bo jestem wolna  On nie usiedzi w domu , zawsze go gdzies niesie ,do rodziców , do kolegów , do znajomych i ciągnie mnie ze soba, a ja nie chce ,szukam wymówek , zapadam na dziwne dolegliwości .  Przez rok z przerwami był za granica byłam wtedy naprawde happy , zafundowalam sobie nowe ciuchy, diete , czułam że żyje , on wrócił był chorobliwie zazdrosny , dochodziło do kłótni , raz go w złości pakowałam , ale........
Syn strasznie to przezyl płakał , wiec ja dla niego odpusciłam , troche czasu minęlo ,niby wszystko jest ok , niby bo ja myśle cały czas czy można zakończyć małżeństwo ot tak , wiem że mnie kocha , jest lojalny, ale ja czuje sie jak w wiezieniu , chce to skończyć a jak .....???????
Może sie pogubiłam ,może nie wiem czego chce , ale ja go nie kocham już tak ,  w łożku też już nie to , chce być wolna , ale on nie zgodzi sie na rozwód , wiem to bo podsuwam mu różne przykłady znajomych
żeby wyczuć czego moge sie spodziewać i jego reakcje mnie przerażają , wiem że jak padnie to słowo to bedzie sajgon , a szkoda mi dziecka , tylko jego......

2

Odp: Wątpliwości po 12 latach małżeństwa

Prosto powiedz mu to tak jak nam a jesli cie nie stac na szczera rozmowe to mu napisz list , mysle ze pocierpi zrozumie i ulozy sobie jakos zycie

3

Odp: Wątpliwości po 12 latach małżeństwa

Zagubiona-czy nie warto podjąć jakiś działań, żeby jednak ratować ten związek? Może to jakiś kryzys, znudzenie sobą, brak atrakcyjności Waszego życia? Przemyśl to wszystko, może warto pogadać z mężem, coś zmienić, coś dodać, a coś ująć....oboje bierzcie się do pracy, a może coś dobrego z tego wyjdzie!

4

Odp: Wątpliwości po 12 latach małżeństwa

Związek małżeński powinien być trwały jak związek brata z siostrą, szczególnie ze względu na dziecko. On jest Twoją rodziną tak samo jak Twój syn i jak ktokolwiek inny z niej... Nie jest to kolega na parę lat, a mąż. Nie bierze się rozwodu ze znudzenia, a szuka wspólnego rozwiązania. Tak samo jak nie wydziedzicza się matki/brata/kogokolwiek z rodziny tylko dlatego, że się nim znudziło, że nie potrafi się znaleźć normalne rozwiązania na (być może nawet urojone) problemy...

5

Odp: Wątpliwości po 12 latach małżeństwa

To nie jest zwykłe znudzenie, ja po prostu wiem ,że to był błąd . Te wspólne lata nas związały , wychowałam go sobie , ułożyłam sie sama pod niego , rozumiemy sie bez słow ale ...
Kurcze , wszyscy z boku uważają nas za dobre małżeństwo , a mnie sie śmiać chce i płakać za razem , rozmawiałam dziś ze swoją przyjaciółką i powiedziała mi że szukam dziury w całym  i że chyba przestanie sie do mnie odzywać jak to zrobie . No to na razie sie zastanawiam , myśle i strasznie chce drugiego dziecka , dziecka , którego ojcem nie będzie mój mąż.

6

Odp: Wątpliwości po 12 latach małżeństwa

A ja mysle ze Ty jeszcze nie do konca zdajesz sobie z tego sprawe , ale juz podswiadomie postanowilas odejsc- zrob to z klasa a nie podstepem , czy zdrada.

7

Odp: Wątpliwości po 12 latach małżeństwa

wojtek5 przeciez ona nie mowi o zadnej zdradzie.. a nawet o jakims podstepie, przeciez chce odejsc..
jezeli czujesz sie nieszczesliwa, i chciaolabys czegos nowego, innego, pogadaj z mezem, moze akurat jakos obejdzie sie bez klutni, i moze dajcie na wszelki wypadek syna do dziadkow na weekend i w tedy to objasnijcie, dziecko nie moze cierpiec, chodz kiedy sie rozstaniecie to pewnie i tak bedzie.. jak sie syn bedzie czul kiedy przyjdzie do domu nowy mezczyzna? a nie daj Boze zacznie go traktowac jak swojego syna i nakazywac mu, a chyba tego nie chcemy? bo napewno nie chcesz ograniczyc kontaktow meza z synem?

8 Ostatnio edytowany przez zagubiona32 (2010-06-30 13:51:32)

Odp: Wątpliwości po 12 latach małżeństwa

Wiecie to nie do końca jest tak ,że zdrada po głowie mi nie chodzi .Bo jest ktoś z przeszłości kogo poznałam jeszcze przed ślubem , byliśmy krótko , wróciłam do wtedy chłopaka dziś mojego męża i wpadłam , a on jak dowiedział sie o moim ślubie , to mimo wszystko chciał ze mną być ,prosił żebym sie zastanowiła co robie i że dziecko innego to dla niego nie problem .Tylko dla mnie istniało wtedy tylko jedno rozwiązanie ,które teraz wydaje mi sie błedem.On wrócił trzy lata temu , od dwóch współpracuje z moim mężem , można powiedzieć ,że sie zaprzyjażnili, często bywa u nas w domu ...Wodzi za mną takim wzrokiem ,że aż mi sie gorąco robi .W sumie to nic miedzy nami nie ma , chociąz świetnie sie rozumiemy bawią nas i wkurzają te same rzeczy . On nigdy nie powiedział mi nic wprost choć zagadywany kiedyś powiedział, że on się nigdy nie ożeni ,bo ta którą kocha wyszła za innego.

9

Odp: Wątpliwości po 12 latach małżeństwa

przedstaw mu to jakoś delikatnie .... i spokojnie ...... w końcu musisz mu to powiedziec bo tak to bedzie taka przymusowa miłośc

10

Odp: Wątpliwości po 12 latach małżeństwa

No trudną masz sytuacje-rozumiem Cię bo u mnie jest troszeczkę podobnie.Nie wyszłam za mąż za moją pierwszą miłość bo mnie zdradzał i oszukiwał.Związałam się z moim mężem głównie ze względu na dziecko.Często myślę o tamtym chodź mnie tak skrzywdził i wiem w głębi duszy że pewna część mnie go kocha ale ..
Mój obecny mąż jest wspaniałym człowiekiem,kochającym mnie i dziecko,jesteśmy dla niego całym światem, dobrze się dogadujemy,wiem że zawsze mogę na niego liczyć i wiesz co mam ogromną nadzieję że kiedyś też pokocham go tak jak tamtego bo wiem że na to zasługuję.

11

Odp: Wątpliwości po 12 latach małżeństwa

zagubiona32,

wiem dosyc dobrze jak sie czujesz.

ja tez wyszlam za meza (ex) z glupiego powodu a nie z prawdziwej milosci. bylam na poczatku w nim wprawdzie zakochana (a raczej zauroczona), ale caly czas czulam, ze to mimo wszystko nie ten. wyszlam za niego, bo myslalam, ze jestem mu tego "winna". on sie wowczas przeprowadzil dla mnie do obcego miasta wiele kilometrow dalej, zamieszkalismy razem... na poczatku troche byl nie fair pod roznymi wzgledami, ale wkoncu zaczelismy sie rozumiec, nie bylo problemow. ja bylam mloda i glupia, dalam sobie przez niego duzo narzucic i wmowic, zmienil mnie, ale wtedy myslalam ze sobie wmawiam takie tam watpliwosci i wkoncu wyszlam za niego. WIELKI BLAD. wytrzymalam z nim prawie 10 lat, ale z roku na rok stawalam sie coraz bardziej nieszczesliwa, dostalam depresje i nie wiedzialam dlaczego, tez sie czulam jak w klatce, nie czulam ze zyje i nie czulam sie soba...

skroce to:
rozstalam sie wkoncu z nim prawie dwa lata temu. bylo to psychicznie niesamowicie ciezkie, bo jak to zainicjowalam to on strasznie cierpial, ale postanowilam to przejsc i wytrzymac do konca, bo wkoncu zdalam sobie z tego sprawe, ze jak z nim zostane to koniec z moim zyciem. postanowilam juz nie wegetowac lecz zaczac znowu zyc. ma sie tylko jedno zycie i nie trzeba sie meczyc za wszelka cene dla innej osoby, ktora nawet na to nie zasluguje.
przez ostatnie lata tez nieznosilam jak on sie do mnie zblizal, brzydzil mnie, oddalalam sie coraz bardziej od niego, bo mnie to coraz bardziej meczylo. cieszylam sie kazda godzina, kiedy go nie bylo. wtedy moglam odsapnac. mowilam mu wiele razy, ze jestem nieszczesliwa. on mi zawsze wmawial, ze nie mam do tego zadnych powodow, ze to jakas tam chwilowa depresja, ktora przejdzie.

kurcze, chcialam przeciez skrocic smile
wiec: z nim sie rozstac bylo  wspaniala decyzja! nareszcie znowu odzylam, poczulam zycie, poczulam sie jakby ze mnie zwalil sie tonowy kamien! powinna bylam to zrobic juz duzo wczesniej, ale on mnie tak zdusil psychicznie, ze nie czulam sie predzej na silach. dzisiaj zero depresji. nawet nie wiem kiedy ostatnio bylam smutna czy zla. jest mi swietnie! znalazlam tez kochanego faceta, z ktorym jestem. czuje sie wspaniale!

domyslasz sie napewno co ja bym ci doradzila, kochana zagubiona. acha, mialam 33 lata jak sie rozwiodlam z bylym mezem. na szczescie nie mielismy dzieci takze u mnie odpadl ten problem, ale jestem przekonana, ze dzieci czuja jak rodzice sa nieszczesliwi i ich to tez przygnebia. chyba im latwiej i weselej jakby widzialy mame szczesliwa a z ojcem przeciez nie musi dziecko zerwac kontaktu. moj terazniejszy facet mial 9 lat jak sie jego rodzice rozeszli. mowi dzisiaj, ze nie bylo mu to w tym wieku tak bardzo swiadome, szybko sie przyzwyczail do nowej sytuacji i bylo to dla niego ok. wychowal sie bardzo szczesliwie z mama i jest dzisiaj wspanialym czlowiekiem.

powodzenia, zagubiona32. abys sie tylko odnalazla wink  a nawet mialabys kogos przy sobie kto by ci pomogl. ja nikogo nie mialam.
- takaona -

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Wątpliwości po 12 latach małżeństwa

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026