netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zakochałam się w przyjacielu

64 odpowiedzi18 468 wyświetleńzałożony przez motylek79, 27.06.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochałam się w przyjacielu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 65 ]

1

Temat: Zakochałam się w przyjacielu

Mam kłopot, zakochałam się w przyjacielu, jesteśmy daleko w innych miastach, czy powiedzieć mu o tym? Tęsknie za nim, za rozmowami, czekam ciągle na wiadomość od niego, nawet płacze. Co robić?

2

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Możesz mu powiedzieć, ale wiedz, że później już nic nie będzie jak dawniej. Albo odwzajemni uczucie, albo i nie i dalej będzie proponował przyjaźń.. W przypadku tego drugiego to ciężka sprawa, bo albo wasz przyjaźń się posypie, albo będziecie się przyjaźnić, ale to już nie będzie ta sama przyjaźń. My Ci nie pomożemy musisz sama rozważyć wszystkie za i przeciw.

3

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

No tak, zbieram sie w sobie od jakiegoś czasu żeby mu powiedzieć ale mogę tylko przez internet bo jesteśmy daleko teraz od siebie.
Już mam plan żeby powiedzieć mu, lecz w ostatniej chwili zawsze rezygnuje sad bo boje się co o mnie pomyśli sad((( Może lepiej wogóle nie robić takich wyznań?

4

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Jeśli już, musisz mu to powiedzieć prosto w oczy. Przez neta czy telefon takich rzeczy się nie robi.
Jeśli na prawdę czujesz, że to uczucie jest na prawdę ogromne, że żyć bez niego nie możesz, że ci zależy jak na nikim innym i że poważnie go kochasz, to myślę, że nie ma się nad czym zastanawiać. A już w ogóle gdy on dawał ci wcześniej pewne znaki.

5

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Jeśli mu powiesz , a on nie czuje tego co Ty to wasza przyjaźń na pewno się posypie. Faceci tacy są, że on Ci nawet nie zaproponuje dalszej przyjaźni tylko zerwie kontakt... stwierdzi, że to bedzie dla Ciebie najlepsze wyjście..

6

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

No jeśli on nic w zupełności nie czuje, to na pewno..

7

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

No tak, na 100 % nie wiem czy odwzajemnia moje uczucie, na tyle co ja. Choć wiem, ze bardzo się lubimy. Jeśli przez to wyznanie zerwie ze mna kontakt to będzie dla mnie bolesne. Nie wiem co mam robić, nie chce czekać w nieskończoność...

8

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Czasem warto zaryzykować. Być może coś do Ciebie czuje... A dawal Ci jakieś znaki kiedyś, że jest Toba zainteresowany??

9

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Poczekaj jeszcze troche, dawaj mu jakieś sygnały, że coś do niego czujesz i zobacz jak się zachowa.

10

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Oo:) Natalia ma racje... Może zlap go za rekę , albo.. hm pocaluj... nie wiem. Kurcze nie wiem jakie są dokladnie relacje miedzy wami itp.. Bo czasami są przyjaciele, którzy normalnie dziewczyna np siedzi chlopakowi na kolanach, przytulaja sie, calują.. , ale nic do siebie nie czują... Zalezy jaka jest wasza przyjaźń

11

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Myślę, ze tak. Pisze smsy, opowiada o swoim życiu, mówi, ze mnie lubi (tylko nie wiem czy to jest takie przyjacielskie lubienie czy bardziej). U mnie stało sie bardziej niż kumplowskie dlatego chciałam żeby się rozwinęło w coś więcej. Ale czy mam szanse, nie wiem . Może lepiej zaczekać na jego ruch?

12

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Hm.. trudna sytuacja. Czasem warto zaryzykować... Ja kiedys powiedzialam swojemu koledze , ze sie w nim zakochalam... No to.. ogolnie od pol roku nie piszemy ze soba i nie odzywamy się do siebie.... Stwierdzil, ze tak bedzie dla mnie najlepiej.. i po prostu sie nie odzywa... hmm Ja bardzo zaluje, ze mu wyznalam, ze sie w nim zakochalam. Inaczej do dzis mialabym z nim jakiś kontakt. A tak? Nic.. Po prostu jakbyśmy sie nie znali.

13 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2010-06-27 12:54:18)

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Próbuje sobie wyobrazić jak by mnie ktoś powiedział wprost że się zakochał we mnie, a ja bym go traktowała jako przyjaciela tylko. Myśle, że zaczełabym go unikać. Jakby mi zalezało troche na tej osobie to bym ją pocieszyła, że znajdzie kogos innego ze jest fajna itp. itd.
Tylko ze jak on tak zareaguje to mnie nic z tego nie zostanie: tylko ból. Nie chce zeby mnie pocieszał i mowil ze znajde innego:-(

Chce mu to powiedzieć, ale chyba nie dam rady. Boje się ze pomyśli ze jestem nawiedzona sad
Chciałbym żeby facet mi to powiedział pierwszy a nie ja Jemu...

14

Odp: Zakochałam się w przyjacielu
madziunia napisał/a:

Faceci tacy są, że on Ci nawet nie zaproponuje dalszej przyjaźni tylko zerwie kontakt...

Heh, ja bym powiedziała, że to raczej kobiety robią, a nie mężczyźni...

15 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2010-06-27 13:41:25)

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Chyba każda osoba poczułaby się dowartościowana jakby jej ktoś powiedział, ze się zakochał w niej .

Jak człowiek jest zakochany to przyjazn juz nie wystarcza, a jak druga osoba chce kontynuowac przyjazn, mimo tego ze nie chce milosci,  to kazdy kontakt z ta osoba boli.

Chyba ze uczucie przeminie wtedy mozna sie przyjaznic, bez bolu.

A co myslicie, jak facet opowiada o swoich sprawach rodzinnych (np matce), o tym ze nie chce byc sam, albo próbuje podrywac w mojej obecnosci dziewczyne, ktorej wcale nie chce poderwac, bo to widac, tylko po to by zobaczyc czy bede zazdrosna. Myslicie ze jednak cos do mnie czuje?

16

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Możliwe, ze czuje coś do Ciebie... Nie mowie, że nie. Ale moze sprobuj sie przekonac jak to dokladnie jest i wtedy na cos sie zdecyduj

17

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

A jestes pewna, ze jestes zakochana? a moze to tylko dlatego ze on jest daleko, i tesknisz za czyms czego tak naprawde nieznasz? sama niewiem..
A jazeli jestes pewna na 100%, no to ja bym sie umowila i postawila na szczera rozmowe..
Nawet jesli poczekasz, to i tak predzej czy pozniej bedziesz musiala mu o tym powiedziec.. A czym szybciej tym lepiej, bo niedaj Boze, znajdzie jakas milosc? bo ciebie naprawde bedzie traktowal jako przyjaciolke.. wiesz roznie bywa.

18

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Myślę, że nie ma przyjaźni między chłopakiem a kobietą. Mój przyjaciel (jak mi się wydawało) sprzed wielu lat, pewnego dnia mnie pocałaował, przyjaźń się szybko wówczas skończyła, zaczęła się miłość, nieszczęśliwa miłość, wyszłam za mąż, a On został sam. Spotkałam go po kilku latach, mówił, że nadal mnie kocha, to boli.
Myslę, że powinnaś powiedzieć mu o swoich uczuciach, by kiedyś nie żałować...

19

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Witaj motylku. Miałam tak samo. Zaryzykowałam złamanie granicy przyjaźni - wiadomo jakiej. Niestety czar prysł, i walczę z rosnącą niechęcią. Odradzam.

20

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Hmmm... mam obawy poważne przed powiedzeniem mu tego wprost. Ale może jakoś inaczej spróbować mu uświadomić, ze się zakochałam, bardziej subtelnie, ale wyraźnie żeby zrozumiał. Jak to zrobić, jakimi słowami? Nie mam pomysłu. Czy wogóle faceci takie subtelnosci rozumieją, bo mnie się wydaje że nie. Ja juz próbowałam mu to powiedzieć subtelnie, ale nie jestem pewna czy rozumie?

Jestem odważną osobą i wolałabym wiedzieć na czym stoję, wolałabym spytać wprost, czy np. możliwy jest nasz związek, a przynajmniej czy jest zainteresowany blizszym poznaniem mojej osoby,  i dostać konkretną odpowiedz. Zwłaszcza ze nie jesteśmy juz 20 latkami i chyba potrafimy o takich sprawach rozmawiać. Sama już nie wiem.

21 Ostatnio edytowany przez november (2010-06-28 12:11:01)

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Nie wiem, przede wszystkim rób, co czujesz. Ja po prostu mam takie doświadczenie, że moje "zakochanie" minęło.
Widzisz, moim zdaniem często może być tak, że nasz przyjaciel, który wydaje się być świetnym kandydatem na partnera w związku, pod ciężarem pragmy życia okazuje się potem jako partner zupełnie... nieodpowiedni. Nie ma wtedy powrotu do wcześniejszych relacji.
Ja np. staram się wyleczyć swój negatywny stosunek do Sz., ale niestety trudno to przezwyciężyć.
Z drugiej strony to, że się zakochałaś już się stało i być może faktycznie nie ma już lepszego wyjścia niż powiedzieć mu o tym, bo w końcu jakby nie było - i tak do przyjaźni już moim zdaniem nie wrócicie.

22

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Jak mam powiedzieć to mi sie robi gorąco i nie daje rady. Boje się, że powie "nie" i na dodatek zacznie się denerwować. Nie wiem czy wspomniałam ale dzieli nas odległosc około 100 km i jest to facet który był sam dość długo . Może lepiej powiedzieć, wiesz czuję do ciebie dużą sympatię, moze spróbujemy się poznać bliżej, albo cos w tym stylu. Bo walniecie z grubej rury o zakochaniu to jest trochę wariactwo.

23 Ostatnio edytowany przez karolina_waw (2010-06-29 22:14:14)

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

hej Kobietko, posluchaj.

Po 8 latach niewidzenia sie, w moim zyciu zupelnym przypadkiem pojawil sie stary kolega, z tzw mlodych szalonych lat. Nasze drogi wtedy sie nie zeszly bo ja szukalam w zyciu niewiadomo czego a on byl zupelnie normalnym, spokojnym starszym odemnie o rok chlopakiem, ktory tak naprawde nijak pasowal do moich wtedysieiszych milostek. Przez osiem lat jakims sposobem pamietalam jednak jego spokojny zrownowazony krok, pewny glos, dobre oczy, zostalo mi w pamieci cos jeszcze czego nie potrafilam sobie 8 lat temu okreslic... dwa lata temu spotkalam go znowu, w warszawie. Nie wie o tym i sie nie dowie ale wywrocil moje zycie do gory nogami, kilkoma spotkaniami przy kawie, nie dojedzonym ryzem w chinskiej restauracji i dlugimi spacerami... ktorych przez te ostatnie dwa lata bylo moze z 5... rok temu zdarzylo mi sie po raz pierwszy w zyciu po spacerze z nim wpaść w potworna rozplacz, ktorej nie moglam powstrzymac...

Pol roku temu zerwalam z chlopakiem, z ktorym przezylam ostatnie 8 lat, moje zycie sie przewartosciowalo....

Dzisiaj relacje z  kolega tez zanikaja a jesli sa - robia sie "niespecjalne"... choc kiedys kazal obiecac, ze juz nigdy nie stracimy kontaktu...  to tak sie powoli dzieje... znow.
Przezylam przez i dzieki niemu potworny kryzys chcialo mi sie krzyczec z powodu niemocy jaka mnie ogarniala... bo pierwszy raz w zyciu zobaczylam na horyzoncie latarnie, ktrora dawala mi sile do pracy, sile do zycia... a nie mam smialosci zeby na prawde ogrzac sie jej swiatlem, zeby mu powiedziec wprost co czuje, bo przeciez jesli ktos czuje podobnie poprostu to powie tymbardziej ze on to mezczyzna, ktory zreszta chyba nadal kogos ma...

Powiem Ci - z perspektywy czasu choc trudno sie mieszac w Twoje zycie, mysle ze powinnas zrobic wszytsko, zeby dac temu komus sygnal, poki jestes w tzw. DOBRYM CZASIE, on moze zaraz minac, rozejdziecie sie, wasze relacje zrobia sie wyplowiale i bedzie Ci dalej pekac serce (jesli sie naprawde zakochalas)... tylko ze juz bedzie za pozno na cokolwiek bo to wszytsko bedzie Cie zniechecac coraz mocniej... az calkowicie stracisz wiare w cos co moglo byc przeciez najpiekniejsze w twoim zyciu.

Pamietam taki jeden paskudny listopadowy wieczor w 2008 roku kiedy wracalam zupelnie bez sil do domu z pracy, dostalam wtedy od mojego kolegi smsa z podrozy, nie uwierzylabym gdybym tego nie przezyla ale o 21 wieczorem przez padajacy snieg z deszczem wyjrzalo slonce... nie tylko w moim sercu, bylo na wszytskim na co patrzylam.

Pozdrawiam i zycie Ci szczescia.

24

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Mój przyjaciel jest facetem który nie umie mówić o uczuciach i myślę ze nie jest wstanie mi powiedzieć. Ja z kolei mam "kulke w gardle" jak mam mówić o tym. Obydwoje tacy jesteśmy. Wolimy żartować, przemokarzac się, ale z tego nic nie wynika.
Zgadzam się z jednak że z czasem nasza relacja może zaniknąć i wtedy już nikt z nas nie będzie w stanie powiedzieć o swoich uczuciach sad

25

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Motylku - żarty i przekomarzanie to najlepszy sposób dla kobiety, żeby dowiedzieć się o uczuciach drugiej strony... Masz normalnie asa w rękawie, tylko musisz go właściwie wykorzystać. Możesz tak pokierować rozmowami, żeby, niby w żartach, jak najwięcej mu powiedzieć i sprawdzić reakcję. Jeśli reakcja będzie inna od oczekiwanej - możesz się wycofać zachowując twarz i przyjaźń.

26

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Vinnga wiem smile Własnie tak zrobię, w żartach mu powiem o  moich uczuciach i poczekam na reakcję.

Jest jeszcze inny sposób na niego, tzn. udawanie ze jestem bardzo smutna. Zauwazyłam że on próbuje mnie pocieszać, wymyśla jakieś "głupotki" żeby mnie rozśmieszyć. Chyba będe musiała wpasć w straszny smutek ;-)

A tak poważniej to kolega jest naprawdę cięzkim przypadkiem i może "nic" nie zrozumiec z tych moich podchodów sad

27 Ostatnio edytowany przez CzarnaInes (2011-01-24 02:05:09)

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Witajcie kochane, przeglądam te wszystkie fora od dłuższego czasu..ale jesli nie zwrócę się do Was osobiście to nie pozbędę się wątpliwości..


Przyjaźnię się z Nim od siedmiu lat..
zawsze traktowałam Go jak braciszka..
za małolata zaprosił mnie na bal.. na którym poznałam jego kolegę a mojego pierwszego chłopaka.

jak sie okazało On zle wspomina ten czas.

Sądziłam że nasze relacje są niezmienne, że po prostu bardzo mnie lubi..tymczasem on chce je teraz budowac na nowo.
potem przez parę lat rzadziej się kontaktowalismy ale wciaz darzylismy sie ogromną sympatią.
od pol roku ten kontakt jednak bardzo sie wzmocnil.. zawsze mnie wspieral, pamietal.. jak najlepszy przyjaciel..zwierzalismy sie sobie takze z milosnych rozterek..on nigdy z nikim sie nie zwiazal.. zawsze jednak chwalil moja atrakcyjnosc.. a ja jego.
teraz piszemy ze soba codziennie, dzwonimy..rozmawiamy godzinami.. nawet gdy jedno pojdzie spac..drugie potrafi wyciagnac je z lozka..

on studiuje i mieszka w innym miescie..
czesto zarywamy noce by porozmawiac..
sypie sie duzo komplementów. mowimy sobie ze sie kochamy, z eise uwielbiamy, ze tak wiele dla siebie znaczymy.. dedykuje mi piosenki na portalu spolecznosciowym, ja jemu takze.. zaproponowal mi wspolny wyjazd.. w gory.. ze znajomymi.

gdy ostatnio z nim rozmawialam o marzeniahc napisal mi ze marzy o tym by gdziej wyjechac-parami, i ze moze to sie spelni..
razem lubimy ksztaltowac te marzenia.. np pobujac w oblokach z emieszkamy w domku w Toskanii pijemy wino, grzejemy sie na sloncu..itp.

powiedzialam z epewnie pojedziemy jesli on do tego czasu sie w kims nie zakocha..on mi na to ze nie ma takich obaw.
ciagle mowi z enie ma w planie milosci..ze postanowil byc singlem ja utrzymuje ta sama wersje..
potem wstawia na fb piosenke ktora pod koniec brzmi tak:
"Ciągle żyje tym co było, wciąż pamiętam naszą miłość
Prosze wróc i badz znów blisko, mowisz że pamietasz wszystko
Dzis to w koncu zrozumiałam, poza nami nic nie miałam
Jeśli chcesz nasz czas powróci, zaśnij dotyk mój cie zbudzi. "

następnie ustawia na gg opis-fragment z angielskiej piosenki-"ona ustala reguły Waszej milosci ;*"

gdy pytam czy sie w kim zakochal twierdzi ze nie i ze opis jest dla mnie PO PRZYJACIELSKU..

tak bardzo mi na nim zalezy..
i boję się ze przez to uczucie mogę jedynie nadinterpretowac jego slowa, czy gesty..

28 Ostatnio edytowany przez kamilalodz (2011-01-24 02:19:14)

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Daj sobie spokój. Takie kontakty na odległość,jakby nie od początku nie dają chociażby nadziei.
Zakochanie,to co innego niż zauroczenie.
Zawsze to,co nieosiągalne jest ciekawsze niż to co mamy na codzień.

Do tego daje przyjemny sygnał,że jest dobrze teraz. Jak zaserwujesz mu zmianę stracisz kogoś ważnego.

29

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

A ja dla odmiany napiszę Ci szczęśliwą historyjkę o miłości i przyjaźni smile

W liceum miałam najlepszego przyjaciela P. Byliśmy ze sobą bardzo blisko, no po prostu najlepsi przyjaciele, mówiliśmy sobie rzeczy jakich nie mówiliśmy nikomu innemu itd. Potem ja wyjechałam na studia, on został. Dzieliło nas, (i wciąż dzieli), od siebie 100 km. Dwa lata temu on zaryzykował  wszystko i powiedział, że chciałby być ze mną. Miałam mnóstwo dylematów co zrobić, bo też czułam do niego coś więcej, ale bałam się zaryzykować naszą przyjaźń. Zaryzykowałam i od dwóch lat jesteśmy szczęśliwą parą, planujemy wspólne życie smile

Nie wiem czy powinnaś zaryzykować czy nie, tylko Ty to wiesz. Ale chciałam Ci pokazać, że nie wszystkie takie historie źle się kończą smile Powodzenia :*

30

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Ty powiesz mu o miłości w żarcie, a on potwierdzi w żarcie i będziesz się zastanawiać czy żartował czy nie, albo wbije go w szok i zbaranieje i też nie będziesz wiedzieć o co chodzi tongue


Może spróbuj jakoś tak delikatnie - "bardzo mi zależy na Tobie", "jesteś wyjątkową osobą", "cieszę się, że Cię mam"?

Pewne jest, że powinnaś mu to powiedzieć, żeby nie żałować, że tego nie zrobiłaś. Wiesz jeśli to prawdziwy przyjaciel to nawet jeśli nic nie czuje do Ciebie to fakt, że się zakochałaś nie zniszczy Waszej przyjaźni, zwłaszcza, że jak piszesz dzieli Was duża odległość więc nawet w razie nieodwzajemnienia miłości przyjaciel może czuć się spokojnie bez obaw, że go osaczysz wink

31

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Ja też przeszłam przez zakochanie do przyjaciela. Nie powiedziałam mu o tym, ale sądzę, że wyczuł pismo nosem. Teraz sie cieszę, że mu o tym nie powiedziałam. Wciąż się przyjaźnimy, ale ograniczyłam z nim kontakty do minimum. W końcu to jest przyjaciel, a nie mój chłopak smile

32

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

ja również utknęłam w sytuacji bez wyjścia. pomagam kumplowi pisać pracę licencjacką. jest to facet który rok temu został porzucony przez kobietę z którą był 3 lata. od tamtej pory deklaruje że chce być sam. problem w tym że przez to iż spędzamy ze sobą dużo czasu poczułam coś do niego. myślę o nim tęsknie za jego obecnością itp.
czy on to odwzajemnia hmm ?? kiedy zaproponowałam mu byśmy wyszli na kręgle na przyszły raz kiedy przyjadę, odp "pomyślimy ... a z resztą z Tobą zawsze smile" piszemy ze sobą esy czy tam rozmawiamy na skypie. i teraz nie wiem czy on traktuje mnie jak kumpelkę czy też darzy mnie sympatią taką samą jak ja jego, czy o mnie myśli jak ja o nim. hmm..... impas nie wiem co zrobić i jak to zweryfikować sad

33

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

bez serca
jedna podtsawowoa zasada facet nigdy nie traktuje dziewczyny jak kumpeli (chyba ze jest gejem). kobieta zawsze bedzie kobieta moze jedynie byc: pociagajaca/niepociagajaca/matka lub siostra (ostatnie 2 kategorie nie wzbudzaja zainetersowania). ale skoro piszecie ze soba,sms,jakis komunikator to znaczy ze chłopak czuje chemie tylko gra niedostepnego bo takim sie zadeklarowal na samym poczatku, gdyby teraz nagle zaczal sie z taba spotykac randki to wyszedl by na klamce. A ze umie grac w ta gre no to musi sie jeszce pomeczyc. Jeżeli zalezy ci na zwiazku z nim to mam dla ciebie dobra rade jeszce gora 1-2 miesiace i zacznie cie zapraszac. nie staraj sie nic przyspieszac chlopak sam wszystko rozegra.

34

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

dzięki Dr menel o tym nie pomyślałam. może jest faktycznie w tym coś co mówisz. on naprawdę dobrze gra. raz pokazuje mi że może coś może, a zaraz bum koniec coś w rodzaju "dobra kumpelka z ciebie ale ja lecę". a mówią że to z kobietami jest ciężko tongue

35

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

no i dupcia blada. powiedział mi mój kolega że traktuje mnie jak dobrą koleżankę, że nie wiem czy między nami mogło by być kiedyś jakieś uczucie, że ma nadzieję że nasze stosunki nie pogorszą się przez to ... mówił też że każdy jego związek zaczynał się od przyjaźni.
ale ja wychodzę z takiego założenia że jeśli miał by coś poczuć to już by to czuł głęboko gdzieś tam, z czasem nie można się zakochać albo się to czuje albo nie

36

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

to znowu ja.
nie powiedziałam mu ze czuję coś więcej..ale parę razy powiedziałam coś na tyle znaczącego ze może się już domyślać..

powiedział mi ze jestem jego najlepszą kumpelą.. ... i choć wiele razy mogłam jego zachowanie odebrać inaczej..to boje się że o naprawdę jedynie moja nadinterpretacja.. gdy mówi do mnie siostrzyczko czuje się jakby mnie ktoś wykastrował. i wciąż wyrzucam sobie to ze i ja od początku tak go traktowałam nie biorąc pod uwagę tego że kiedyś zwyczajnie dorośniemy..
Chociaż jest daleko ode mnie i nie widziałam go od paru lat.. po tym jak doszło do mnie co straciłam nie potrafię umawiać się  z innymi..czasami wydaje mi się ze umówić mogę się  z innym tylko po to by wzbudzić jego zazdrość/pokazać ze ja również jestem kobietą.. nie kolejnym z kumpli, albo zwyczajnie zrobić samej sobie na złość.. lub tez na sile związać się z kimś wiedząc ze nigdy nie zwiąże się ze mną mój przyjaciel..wiem, wszystkie te tłumaczenia pozbawione są sensu..

Ale nawet jeśli nigdy już nic do mnie nie poczuje to marzę by chociaż potrafił sobie ułożyć życie z kimś innym i ze będzie to związek oparty na prawdziwej miłości.. wiem ze kobiety troszkę go przerażają.. ale pragnę by był szczęśliwy.

37

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Myślę, że w formie żartu możesz się z nim poprzekomarzać i zobaczysz jego reakcję. Powiem Ci, że warto zaryzykować. Ja też zakochałam się w swoim przyjacielu, ale miał on wtedy dziewczynę. Teraz jesteśmy razem i jest nam bardzo dobrze smile

38

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Tyle że ja się ze swoim nie widuję..i to jest spory minus..
może zobaczę go za 2 miesiące, moze za 4..a jeśli pozna kogoś..to liczę się z tym ze nigdy..

39

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

W ZŁOŚCI WYZNAŁAM CO CZUJĘ.
odpowiedział że też starał się stłumić w sobie to uczucie. ze względu na przyjaźń.
i tu jest bolesna prawda, mężczyźni przeważnie traktują miłość czy chocby stan zadurzenia jako przeszkodę dla przyjaźni, kobiety jako jej rozwinięcie. obawiam się ze stchórzy.. skoro ma do tego takie podejście.. nie wiem wciąż na czym stoję.. on na razie próbuje ochłonąć..
zwariowane to wszystko.. nie mam siły dłużej żyć złudzeniami, i z obawą cy nad interpretuję czy nie.. chciałabym by miał dość odwagi by o to zawalczyć..ale jeśli stchórzy to przecież nikogo do niczego nie zmuszę.

40

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

UDAŁO SIĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;D

41

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Znalazłam nazwę wątku, który idealnie odnosi sie do mojej sytuacji.
Mam dobrego kolegę/przyjaciela z którym znam się już 4 lata. Zawsze go lubiłam. Na początku naszej znajomości trochę między nami iskrzyło, ale potem zachowywaliśmy się tylko jak dobrzy kumple. Nie jedni myśleli że nadal coś jest między nami. Jednak od czasu kiedy do moich uszu (ze strony moich znajomych) zaczęły dochodzić teksty typu: ładnie razem wyglądacie, ładna byłaby z was para, zaczęłam częściej myśleć o NAS. W mojej głowie doszło to do tego stopnia, że ostatnio nie myślę prawie o niczym innym. Ostatnio znajoma powiedziała mi że przecież to widać jak na niego lece, ale ja oczywiście zaprzeczyłam, boje się trochę do tego przyznać.  Kiedy jestem blisko niego jest mi po prostu dobrze, przyjemnie. Nie wiem czy to nie ma tez jakiegos wpływu na to, że nie oglądam się tak za innymi chłopakami, no chyba że naprawdę są przystojni. Jednak nie zdarzają się sytuacje gdy spotykamy się poza szkołą tylko we dwójkę. Ostatnio tak wyszło że długo się nie widzieliśmy i kiedy w końcu mieliśmy okazje porozmawiać, to ta rozmowa nie miała końca. Zaprosił mnie tez do siebie bo akurat miał wolna chatę. tylko bez żadnych podtekstów proszę. Ale na następny dzień niestety okazało się że jednak jego rodzice nigdzie się nie wybierają. Myślałam, że to mógłby być jakiś krok, bo nie wiem czy on coś do mnie czuje. wiele bym za to oddała. teraz pytanie - co mam robić? czasem mam takie wrażenie jakby czuł to samo co ja, ale jeśli to tylko moje urojenie? Podpowiedzcie coś, prosze..

42

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

"Kiedy jestem blisko niego jest mi po prostu dobrze,"

Ładnie napisane.Ja bym atakował.
Pozdrawiam.

43

Odp: Zakochałam się w przyjacielu
CzarnaInes napisał/a:

UDAŁO SIĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;D

spodobala mi sie TRwoja historia smile wydaje sie taka romantyczna.. jestescie razem kochana ? smile

44

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

TAK JESTEŚMY RAZEM i zakochani po uszy ( zazdrośni jak diabli też) ;D
planujemy razem założyć rodzinę, mamy mnóstwo planów.. jak do tej pory zrealizowaliśmy np. wyjazd w góry ;D ale nie dajcie się zwieść.. jest bajkowo, ale bywają i ciężkie momenty-jak to w życiu. Ważne ze potrafimy się wtedy wzajemnie wspierać, znosimy swoje humory i potrafimy dojść do porozumienia.. i bardzo bardzo chcemy żeby było dobrze i cały czas się o to staramy. razem tworzymy wybuchową mieszankę ale ostatnie dni pokazały że potrafimy wyjść z niejednej opresji.. no i wyglądamy razem po prostu bombowo ;D hahah

45

Odp: Zakochałam się w przyjacielu
norajka napisał/a:

Znalazłam nazwę wątku, który idealnie odnosi sie do mojej sytuacji.
Mam dobrego kolegę/przyjaciela z którym znam się już 4 lata. Zawsze go lubiłam. Na początku naszej znajomości trochę między nami iskrzyło, ale potem zachowywaliśmy się tylko jak dobrzy kumple. Nie jedni myśleli że nadal coś jest między nami. Jednak od czasu kiedy do moich uszu (ze strony moich znajomych) zaczęły dochodzić teksty typu: ładnie razem wyglądacie, ładna byłaby z was para, zaczęłam częściej myśleć o NAS. W mojej głowie doszło to do tego stopnia, że ostatnio nie myślę prawie o niczym innym. Ostatnio znajoma powiedziała mi że przecież to widać jak na niego lece, ale ja oczywiście zaprzeczyłam, boje się trochę do tego przyznać.  Kiedy jestem blisko niego jest mi po prostu dobrze, przyjemnie. Nie wiem czy to nie ma tez jakiegos wpływu na to, że nie oglądam się tak za innymi chłopakami, no chyba że naprawdę są przystojni. Jednak nie zdarzają się sytuacje gdy spotykamy się poza szkołą tylko we dwójkę. Ostatnio tak wyszło że długo się nie widzieliśmy i kiedy w końcu mieliśmy okazje porozmawiać, to ta rozmowa nie miała końca. Zaprosił mnie tez do siebie bo akurat miał wolna chatę. tylko bez żadnych podtekstów proszę. Ale na następny dzień niestety okazało się że jednak jego rodzice nigdzie się nie wybierają. Myślałam, że to mógłby być jakiś krok, bo nie wiem czy on coś do mnie czuje. wiele bym za to oddała. teraz pytanie - co mam robić? czasem mam takie wrażenie jakby czuł to samo co ja, ale jeśli to tylko moje urojenie? Podpowiedzcie coś, prosze..

Acha i jeszcze jedno, wcześniej pisałam że prawdopodobnie i on był we mnie skrycie zakochany..myliłam się ale to nic. zawsze bardzo mnie cenił, a że szanował mnie jako przyjaciółkę nic nie próbował wskórać bo inne koleżanki w tej sytuacji zawsze się wtedy od niego odwracały. Cieszę się że padło na mnie i mi nigdy nic nie mówił, bo byłam wtedy gówniarą i mogłam to tak samo zniszczyć jak te pozostałe.
Wyznałam mu swoje uczucie i od tamtej pory oszalał na moim punkcie smile) ;D to że facet nie odwzajemnia naszych uczuć od razu nie przekreśla naszych szans dziewczyny-więc odwagi i do dzieła-SZKODA DNIA ;P 

gdybym miała się cały czas bać jak on zareaguje to bym chyba zeszła z tego świata..i tak panikowałam kilka miesięcy.. myślicie że dacie radę tak udawać do końca? oszukiwać same siebie? to bez sensu. zawsze jest ryzyko ze się wyda, lepiej więc samemu wyznać prawdę. Boicie się że stracicie przyjaciela? JA TEŻ SIĘ BAŁAM łatwo tak popaść w obsesje.. to że kogoś kochamy nie jest naszą wadą, za miłość się nie przeprasza więc i za miłość nie powinno się obrażać. jeśli taki przyjaciel opuści Was po miłosnym wyznaniu bo będzie dla niego zbyt trudne to i każda inna sytuacja tak samo mogłaby go przerosnąć. to tylko świadczy o sile przyjaźni z jego strony. jeśli jest więc byłby do tego zdolny teraz to kiedyś w przyszłości i tak by to zrobił.. w pierwszej trudniejszej sytuacji.. bez sensu się zadręczać i czekać aż samo wyjdzie. I tak będzie co ma być.

46

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Witam ,po przeczytaniu waszych wpisów zauważyłam ,że nie jestem sama z tym i że nie tylko ja tak cierpię okrutnie sad
Opowiem wam moją historię : Półtora roku temu poznałam dorosłego faceta ,który sprawiał wrażenie okropnego gbura i nie lubiła go na początku  .Lecz wszystko się z czasem zmieniło.Jakoś los nas tak zetknął, że spotkaliśmy się bez przypadek i zaczęliśmy poznawać się ,spędzać ze sobą czas, umawiać na pizze,chodzić do kina ,na kawę . Mieliśmy wspólny cel który zdobyliśmy- razem z tego sie cieszyliśmy  .Choć ja sam go nie osiągnęłam, to własnie On mi pomagał  mi w  osiąganiu własnych marzeń ;)Razem żartowaliśmy ,śmialiśmy się ,dokuczaliśmy sobie ,wkurzaliśmy się zwajemnie.Dużo ze sobą rozmawiamy ,mówimy o  prawie wszystkim ,znamy swoje tajemnice ,sekrety .Choć On nie wiem dlaczego nie rozmawia ze mną o dziewczynach , o swoich związkach ...:(?? Kiedyś mi powiedział ,że już na początku wiedział że będziemy mieć ze sobą dużo wspólnych tematów -podobno wyczytał to w moich oczach(że to w nich było to coś co mu podpowiadało że tak będzie ) ...I tak mijały miesiące ,aż w końcu zrozumiałam ,że kocham go, nie potrafiłam już tak się dusić tego uczucia w sobie i powiedziałam mu o tym.To był okropny błąd ,ponieważ On nie czuł tego samego co ja .Wtedy poczułam tak ogromny żal do samej siebie i chciałam zerwać znajomość,odejść , lecz On nie wiem dlaczego to zrobił ale nie chciał zrywać kontaktu ze mną ...Wiec musiałam ratować przyjaźń i skłamała wypierając się miłości , nie wierzył więc powiedział żebym powiedziała mu  to prosto w oczy. Okłamałam człowiek którego kocham tylko dlatego żeby nie stracić jego przyjaźni ;(.Strasznie się dziś z tym czuję  ,ale musiałam to zrobić .Nie chciałam żeby się litował nad mną. Z czasem wszystko przycichło,a  ja zostałam z uczuciem w środku ...Później stało się coś czego nie mogę wyjaśnić ale pewnej nocy  leżeliśmy koło siebie ,patrzyliśmy w gwiazdy  i stało się -zbliżyliśmy się do siebie przekreślając granicę przyjaźni i to nie raz .Nie miałam odwagi na siebie spojrzeć w lustro po tym wszystkim. Postanowiłam: że zacznę inne życie bez niego ,ograniczę kontakt, spotkania do minimum ,że będę robić wszystko inne byle nie myśleć o nim ,że znajdę kogoś innego ...I tak się stało miałam kogoś ,ale nie potrafiłam się pozbyć wyobrażenia że mój facet to przyjaciel którego kocham ponad życie.Oczywiste było że taki związek skazany na nie powodzenie ...On też próbował mieć kogoś lecz też nie udało mu się ...
A dziś siedzę w domu w ten deszczowy dzień i czuję się strasznie bezradna, ponieważ nie wiem co mam zrobić ...
TAK BARDZO GO KOCHAM..Oczywiście rozmawiamy ze sobą ,ale z mojej strony jest już inaczej -jestem zmęczona ,wyczerpana, pełna żalu w środku a jednocześnie pełna nadziej że może ten cholerny los się odmieni i w końcu wyjdzie słońce ?
Czuję się tak jak by coś mi zabierał ..jakieś cząstki mnie sad:(Okropnie sie boję sad

47

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Mialam podobna histroie.Ale opowiem w skrocie.
Poznalam M 4 lata temu, mial wtedy dziewczyne rozstali sie dopiero w tym roku w maju, kolegowalam sie z nia bylysmy nie rozlaczne.
Gdy sie rozstali, ona znalazla nowego chlopaka i juz nie miala dla mnie czasu a ja zaprzyjaznilam sie z M.
Moglam z nim porozmawiac o wszystkim i o niczym, i on ze mna tez, zwierzalam mu sie on mi, plakalismy razem w te ciezkie dni. Gdy mial ciezka sytuacje w domu sypial u mnie w domu, wspolne wyjazdy ze znajomymi, bylismy nie rozlaczni
Pewnego razu pocalowal mnie, po tym zdazeniu niby bylo wszystko ok nadal mielismy dobry kontakt ale nie taki jak kiedys.
Myslalam, ze cos do niego czuje powiedzialam mu o tym, widzial, ze jestem zazdrosna o jego kolezanki i czesto mnie bral pod wlos.
Niestety on traktowal mnie tylko jak przyjaciolke, kontakt co raz to bardziej malal, on znalazl dziewcznyne i teraz juz w ogole nie mamy kontaktu sporadycznie jak wracam do Polski to sie widzimy bo mamy wspolnych znajomych ale juz nie jest to samo co kiedys.
Osobiscie nie wierze w przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna jedno z dwoch napewno po pewnym czasie poczuje cos wiecej.


Ale teraz jestem szczesliwie zakochana i nie ma sie co uzalac nad rozlanym mlekiem smile

Czasami warto zaryzykowac, jesli nam zalezy po prostu chcemy wiedziec na czym stoimy i nie da sie tego opanowac to calkiem naturalne.

CzarnaInes Ciesze sie, ze wam sie udalo! Szczescia zycze!! smile

48

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Witam wszystkich, bowiem jestem nowa na tym forum smile.

Nigdy nie myślałam, że trafię w takie miejsce, bo zawsze to ja wszystkim radziłam, jednak jestem tak skołowana, że kompletnie nie wiem, co robić. Parę lat temu byłam na koloniach z pewnym chłopakiem. Niezbyt zwracaliśmy na siebie uwagę i pewnie byśmy teraz nawet o sobie nie pamiętali, gdyby nie to, że wpadliśmy znów na siebie (a dzieli nas odległość 200km). Wymieniliśmy się danymi i zaczęliśmy ze sobą gadać przez internet. Okazało się, że bardzo dużo nas łączy, jakbyśmy byli rozdzielonym rodzeństwem. No właśnie, rodzeństwem - tak siebie traktowaliśmy. On w tym czasie miał sporo nieudanych związków, a ja jakoś nie miałam ochoty na żaden. Często byliśmy dla siebie największym oparciem, choć widywaliśmy się średnio raz na rok. Mówiliśmy sobie nawet, że on jest dla mnie ideałem faceta, a ja dla niego ideałem dziewczyny, ale to chyba nie miało drugiego dna smile.

Parę miesięcy temu powiedział mi jednak, że jego kumpel uważa, że bylibyśmy świetną parą. Ja zażartowałam, jak on sobie wyobraża kazirodztwo, a on stwierdził, że nie jest to niemożliwe. Ale jak to bywa do tej rozmowy więcej nie wróciliśmy, za to postanowiliśmy się częściej spotykać. On przyjechał do mnie, potem ja do niego, teraz planujemy, że za parę lat zamieszkamy razem. Tu zaczynają się schody - kompletnie nie mam pojęcia, co to jest za relacja sad. Odkąd stwierdził, że "to nie jest niemożliwe" zaczęłam patrzeć na niego inaczej i czuć coś więcej. Uwielbiamy razem spędzać czas, zasypiać (tylko zasypiać w razie pytań) w jednym łóżku i z niego nie wstawać, tylko się na siebie patrzeć. On z jednej strony mówi mi, że nie może oderwać ode mnie wzroku i że nie może się doczekać na kolejne spotkanie ze mną, a z drugiej, że jestem jego ukochaną siostrzyczką i nic by nie zmieniał w naszej relacji. Te wszystkie sygnały są tak sprzeczne, że nie wiem, o co chodzi. Jest on dla mnie bardzo ważny i jestem w stanie nawet stłumić w sobie uczucia, by tylko nie stracić tej przyjaźni, ale wolałabym sobie to jakoś poukładać...

Liczę na to, że ktoś spojrzy na to jakoś obiektywnie i choć w małym stopniu mi pomoże wink

49

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Ja uważam że musisz zaryzykować bo możesz tego załować do końca zycia. Powodzenia

50

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Ja bym zaryzykował.ms.

51

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Zamieszkałam ze swoim dawnym przyjacielem-dziś już ukochanym na wakacje. (niedługo minie pół roku jak jesteśmy parą) i powiem Wam że, tak się żarlismy!!! O_o ja wiele razy pakowałam walizkę, nawet rodzice przyjeżdżali 2 razy. Chwilami się nie cierpieliśmy. A gdy tylko podołaliśmy już swoim obowiązkom (remont całego mieszkania), przegadaliśmy wiele godzin.. przestaliśmy podnosić głos, zaczęliśmy być znowu w sobie szaleńczo zakochani-jak za czasów gdy tylko do siebie dojeżdżaliśmy. Nie ma ideałów, ja tez nim nie jestem. Ale gdybyśmy przegrali ten związek, przegralibyśmy nasze życie bo dopiero razem pchnęliśmy je do przodu. Nie warto się cofać! Dziś wiem ze naprawdę chcę poślubić tego mężczyznę, z jego wadami, i z pełną świadomością tego jak mnie czasem wkurza, i kocha zarazem smile

52

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

to znowu ja smile) piszę bo może kiedyś nawet za długi czas kogoś podniesie to na duchu gdy tu zajrzy.
Mija już 9 miesięcy jak jesteśmy razem, niedługo rodzę..
Żartuję tongue ale bardzo byśmy chcieli, bardzo.
Razem walczymy z chorobą, z odległością, i codziennymi trudami, hmm.. z zazdrością tez staramy się walczyć-przysięgam. Czasem tylko dopada nas wściekłość bo mamy tyle marzeń, chcielibyśmy być razem, założyć rodzinę ale brak nam możliwości. Szanujemy największe wartości, mamy w sobie tak wiele miłości, i doprawdy irytujące jest to że naszym losem wciąż steruje tak prozaiczna rzecz jak pieniądz. ..Ale chrzanić te wszystkie ograniczniki, byłam na tyle silna by przez wiele lat czekać na miłość, byłam na tyle silna by radzić sobie z gorszymi trudnościami, z tragediami, to mi się opłaciło. MAM JEGO. razem mamy jeszcze więcej, mamy SIEBIE. Nie zniszczy tego ani państwo w którym żyjemy, ani kilometry które nas dzielą, a już tym bardziej nie zniszczą tego papierki, przynajmniej mam na sumieniu mniejsza wycinkę drzew i dzięki tym których nie spożytkowano na pieniądze mogę oddychać pełną piersią, a serce mam ogromne tym bardziej że jest w  nim ON. ..
Wydaje się Wam to naiwne? Taki mam styl pisania.
Życzę Wam byście odnaleźli swoją prawdziwą miłość.
A jeśli już ją znaleźliście to walczcie o nią!
Bo miłość najbardziej zasługuje na Wasz wysiłek.

53

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

ZAKOCHAŁAM SIĘ W PRZYJACIELU ! ;( POMÓŻCIE !
No więc tak,zakochałam się w przyjacielu.Mam 18 lat.On ma 17 lat (różnica między nami to tylko 3 msc.).Znamy się praktycznie od podstawówki(bo mieszka w wiosce obok),jednak do niedawna była to znajomość tylko koleżeńska. Od ponad roku się przyjaźnimy z J. Mamy mnóstwo wspólnych znajomych i przyjaciół. Zaczęło się od wakacji. Mamy wspólnych przyjaciół,przez których my się zaprzyjaźniliśmy. Spędziliśmy wszyscy razem praktycznie całe wakacje,widując się codziennie. Zaczęliśmy się wszyscy razem spotykać wieczorami, jeździliśmy do kina,na pizzę,bilarda.Odwiedzałam często J. z przyjaciółką. Teraz odwiedzam go prawie codziennie sama. Uwielbiam spędzać z nim czas. Razem się wygłupiamy. Miedzy nami jest jakaś więź,ale boję się,że to tylko przyjaźń! Ja czuję coś więcej,coś znacznie więcej! ;( Ale nie wiem czy on do mnie coś czuje. Wspomniałam już,że się wygłupiamy, dokuczamy sobie. On nie lubi jak go \\\'gilgoczę\\\' w bok brzucha tzw.\\\"boczki\\\"...ja tego też nie lubię i też mi czasami je robi. Ogólnie to często właśnie przez takie \\\'dokuczanie\\\' przytulamy się,trzymamy za ręce, głaszczemy po ręce, on mnie głaszcze po głowie, ja go po policzku,lubi jak robię mu masaż. Często jak leży to położę się koło nie go i dalej sobie \\\'dokuczamy\\\'. Albo jak siedzi to ja się położę mu na kolanach.Dla mnie to są jakieś znaki z jego strony zainteresowania mną,ale...właśnie ALE...żartujemy sobie często z wszystkiego i nie wiem czy to z jego strony też nie są żarty. Raz oglądając film leżałam oparta o jego nogi i praktycznie przez cały film trzymaliśmy się za ręce głaskając je. Jeśli się nie widzimy to praktycznie cały dzień ze sobą piszemy sms-y i na gg. Gdy jest już późno i jestem u niego, on odprowadza mnie do domu. Tylko te wszystkie jego znaki są gdy jesteśmy sami (no ewentualnie gdy jest w pokoju jeszcze jego siostra i kolega który zajęty jest grą na kompie),ale gdy jesteśmy wszyscy razem z przyjaciółmi to zachowuję się tylko jak przyjaciel. Być może przyczyną tego jest, że drugi-nasz wspólny przyjaciel podkochuje się we mnie(taki mi się zdaje) ,a ja chce z nim być tylko przyjaciółką bo zakochałam się w przyjacielu, ale J.
Nie wiem co mam robić...to wszystko jest skomplikowane. Jestem przekonana, że kocham J., ale nie wiem czy on coś czuje do mnie.
A zapomniałam wspomnieć, że razem (wszyscy przyjaciele) spędzimy ten 2011/2012 sylwester w wynajętym domku, jedziemy tam na 2-3 dni...może tam mam zrobić jakiś krok ?
Proszę o pomoc!

54 Ostatnio edytowany przez Austerlitz (2011-12-25 16:21:04)

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Kobiety, ja Wam coś powiem.

Nigdy nie obracajcie uczuć w żarty. Nie rzucajcie ważnych słów na wiatr, jeżeli nie pragniecie czegoś więcej. Nie mówcie: "jesteś kochany, jestem z Ciebie dumna, tęsknię za Tobą, chcę spędzić z Tobą więcej czasu", jeżeli oczekujecie tylko przyjaźni/koleżeństwa.

Nie przytulajcie się, nie przybliżajcie, nie łapcie za ręce, nie głaszczcie, nie dotykajcie, jeżeli nie chcecie czegoś więcej. Jeżeli do tego doprowadziłyście dawno temu na gruncie koleżeńskim/przyjacielskim, a teraz jednak czujecie coś więcej i nic nie wychodzi - czyja to wina jest?
Przegapiłyście moment, w którym kolega/przyjaciel miał uczucia do Was, jednak dalej traktowałyście go jak właśnie kolegę, gorzej, jak przyjaciółkę-psiapsiółkę, do której też się przytulacie, u której śpicie nawet, z którą się droczycie, żartujecie, dokuczacie sobie, rozmawiacie o wszystkim i o niczym, żalicie się, zwierzacie. I te uczucia w nim zagubiły się, uśpiły się, lub ich już nie ma i nigdy nie będzie. On dawno zrozumiał, że nie ma na co liczyć. Dlaczego więc nie przerwał tego? Nie chciał Was zrazić do siebie, zranić, bo ciągle jesteś dla niego kobietą. Każdy wrażliwy i mądry facet dobrze wie, że jedna, malutka nawet, rana na koleżance, przyjaciółce, dowolnej kobiecie, może być pierwszą i ostatnią. Kobieta to nie kumpel, z którym się pobije, a potem wyjdzie razem na piwo i jest okay.

Drogie Panie, czasy są inne. Same dobrze wiecie jaki teraz jest świat, jak wiele "kobiet" po prostu wpycha się na kolana faceta tylko po to, żeby się zabawić nim lub znaleźć sponsora. Faceci są bombardowani na każdym kroku takimi "kobietami" i obrazami takich "kobiet". I każdy porządny facet tego się obawia i nie chce takiej "kobiety" spotkać i zaangażować się, dlatego tak trudno mu przychodzi zaufanie i ujawnienie swoich uczuć.

Oczywiście, nie bądźcie łatwe, ale dawajcie jasne i zrozumiałe sygnały - nie chcę przyjaźni, koleżeństwa, chcę czegoś więcej. Nie poddawajcie się, jeżeli faceta to zamroczy, jeżeli on zamilknie na jakiś czas. Jeżeli jemu na Was będzie zależało - szybko się zgłosi. Jeżeli nie - ruszajcie dalej. Chyba nie chcecie czekać na kogoś, kto nie ma pewności, prawda?

55

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Dziękuję Austerlitz Twoje słowa dały mi dużo do myślenia...
Tylko nadal nie wiem co mam robić w związku z J. ...

56

Odp: Zakochałam się w przyjacielu
nat.now.93 napisał/a:

Tylko nadal nie wiem co mam robić w związku z J. ...

Mówisz, że Wasz wspólny przyjaciel prawdopodobnie się w Tobie podkochuje?

Może być tak, że Twój J. darzy Cię uczuciem, ale dowiedział się od wspólnego przyjaciela, że on też coś do Ciebie czuje. Może nawet wcześniej się o tym dowiedział, zanim sam zdał sobie sprawę, że na Tobie też mu zależy. I wychodzi na to, że Twój J. jest lojalny wobec przyjaciela. Ten przyjaciel też może wiedzieć (ale nie musi) o uczuciach J. i również chce być lojalny. Typowa męska solidarność. Każdy z nich chciałby zrobić ruch, ale nie jest pewien co się stanie, obawiają się zniszczenia przyjaźni między Wami wszystkimi.

Powyższy scenariusz może być również kompletną bzdurą.

Do Sylwestra jest jeszcze trochę czasu. Chcecie tam się wszyscy dobrze bawić prawda? Ale musisz wiedzieć, że na imprezach (alkohol będzie prawda?) dzieją się różne rzeczy. Ludzie zyskują odwagi, ale często nie kontrolują siebie. Będą tam inne dziewczyny? Wiesz, że one mogą podbijać do Twojego J.? Wiesz, że do Ciebie mogą podbijać inni faceci? Musisz być gotowa na różne scenariusze. Najlepiej byłoby ich od razu teraz uniknąć. Jak najszybciej przed wyjazdem powiedzieć J., co do niego czujesz. Rozwiązania będą dwa - albo będzie to najlepszy Sylwester dla Ciebie, albo najgorszy.

57

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Myślę,że Twoja teza może być słuszna co do lojalności facetów... No zobaczymy jak to się wszystko potoczy... Pierwszym takim wyznacznikiem do możliwej zmiany statusu między nami jest sylwester..A jeśli to nic nie zmieni to jego osiemnastka..

Tak będzie alkohol i zamierzamy się dobrze bawić w sylwestra. Ogólnie to będą 3 dziewczyny licząc ze mną i 6 chłopaków. Jeśli chodzi o podrywanie J. przez te dziewczyny to jestem spokojna bo jedna z nich jest dziewczyną brata J. a druga podkochuję się w innym który też tam będzie... Więc zostaje tylko ja! wink)
Gorzej z tą drugą wersją 'podbijanie mnie przez innych facetów' >> bo jak wiadomo alkohol dużo działa...

Chciałabym mu to powiedzieć przed tylko boję się reakcji...
Jutro się z nim widzę zobaczymy jak będzie...
Wczoraj odwiedziłam J. ... i jak byliśmy sami w pokoju pociągnął mnie do siebie i tak mocno przytulił patrząc później w oczy...to było miłe uczucie! ;D

Jest jeszcze jedna sprawa która mnie męczy ... Bo w styczniu mam studniówkę i już bardzo dawno temu zaprosiłam na nią znajomego,z którym dobrze mi się bawi < tańczy ... Bardzo chciałabym zaprosić J.,ale głupio mi teraz odmówić temu koledze...

58

Odp: Zakochałam się w przyjacielu
nat.now.93 napisał/a:

Wczoraj odwiedziłam J. ... i jak byliśmy sami w pokoju pociągnął mnie do siebie i tak mocno przytulił patrząc później w oczy...to było miłe uczucie! ;D

Może on myśli, że już jesteście parą...tylko nie ruszyliście dalej i on nie naciska, robi wszystko bardzo powoli i delikatnie, widząc, że Ty też się nie spieszysz.
Gorzej, jeżeli traktuje Cię jak właśnie przyjaciółkę/niemal siostrę. Ale to sama musisz rozwiązać.

nat.now.93 napisał/a:

Jest jeszcze jedna sprawa która mnie męczy ... Bo w styczniu mam studniówkę i już bardzo dawno temu zaprosiłam na nią znajomego,z którym dobrze mi się bawi < tańczy ... Bardzo chciałabym zaprosić J.,ale głupio mi teraz odmówić temu koledze...

Kiepska sprawa. Zarówno J. może tego nie zrozumieć, jak i Twój kolega-tancerz może myśleć, że chcesz coś od niego, skoro idziecie na studniówkę razem. Pewnie już wszystko zapłacone, prawda? Głupio byłoby, gdybyś wyjaśniła to koledze, on byłby wyrozumiały i pozwolił Ci iść z kimś innym, a sam zostałby bez pary. Chyba, że znajdziesz dla niego koleżankę? smile

Sama musisz zdecydować, tu na forum możemy w tej sprawie "co by było gdyby".

59

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Moim zdaniem J. nie uważa,że jesteśmy parą,jednak też nie traktuje mnie tylko jak przyjaciółkę ...bo całkiem inaczej traktuje tą przyjaciółkę z którą przychodziłam do niego na początku niż mnie (jest różnica)...
Myślę,że sprawę między nami wyjaśniłby pocałunek..Tak ostatnio zamierzałam się pocałować go choćby w policzek ..już się zbliżałam...ale speniałam...styknęłam tylko mój policzek z jego...

Jeśli chodzi o studniówkę to nie wiem czy mnie dobrze zrozumiałaś ..bo mam iść z kolegą starszym ode mnie... Więc jeśli bym z nim nie szła to nie musiałabym mu szukać partnerki bo po prostu nie pójdzie ... Tylko szkoda mi go teraz wystawić bo to naprawdę spoko kumpel jest..a z drugiej strony chciałabym bardzo iść z J. ..boję się,że ta studniówka (jeśli poszłabym z tym kumplem) mogłaby popsuć między mną a J. to co do tej pory między nami jest...

60

Odp: Zakochałam się w przyjacielu
nat.now.93 napisał/a:

Jeśli chodzi o studniówkę to nie wiem czy mnie dobrze zrozumiałaś

Jestem on, nie ona. smile

nat.now.93 napisał/a:

..bo mam iść z kolegą starszym ode mnie... Więc jeśli bym z nim nie szła to nie musiałabym mu szukać partnerki bo po prostu nie pójdzie ... Tylko szkoda mi go teraz wystawić bo to naprawdę spoko kumpel jest..a z drugiej strony chciałabym bardzo iść z J. ..boję się,że ta studniówka (jeśli poszłabym z tym kumplem) mogłaby popsuć między mną a J. to co do tej pory między nami jest...

To nie wystawiaj kolegi, a wyjaśnij wszystko J., że tak wyszło i wolałabyś z nim iść, jednak teraz nie możesz nic zmienić i chcesz być uczciwa. Tylko dodaj, żeby się nie martwił o Ciebie. A najlepiej byłoby, gdybyś to powiedziała, jak będziecie już razem, żeby miał pewność i nie tworzył sobie urojonych wizji. smile

61

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

A to przepraszam ^^ To jak na chłopaka dajesz świetne rady! ;D Dziękuję.

No będę pewnie musiała coś z tym zrobić ..Jest jeszcze taka opcja,że ten kumpel ze mną nie pójdzie (ze wzlg. na studia),więc wtedy problem sam się rozwiąże smile

Dzisiaj znowu odwiedzam J. ... big_smile big_smile big_smile

62

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Mój pierwszy pocałunek z J. >>dzisiaj o godz 16:55 !!! smile nareszcie! smile
I tak oto przyjaźni przerodziła się w miłość!  :*

63

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

Gratuluję. A jednak się udało. smile

64

Odp: Zakochałam się w przyjacielu

No udało się.... big_smile Dziękuję.
A najbardziej podobały mi się jego słowa ..jak później o tym rozmawialiśmy "wiedziałem,że kiedyś to się musi stać...!" ;D
Także dziewczyny zakochane w przyjaciołach ...nie traćcie nadziei ! ^^

Posty [ 65 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochałam się w przyjacielu

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026