Witam,
W miniony piątek (tj 18.06), miałam wypadek samochodowy z nie swojej winy. Sprawca przyznał się, zresztą policja która przybyła na miejsce zdarzenia też nie miała wątpliwości kto jest winien.
Mnie zabrała karetka do szpitala z podejrzeniem urazu kręgosłupa szyjnego, na miejscu po zrobieniu prześwietlenia RTG okazało się, że z kręgami jest wszystko w porządku. Natomiast ból szyi jest wynikiem stłuczenia kręgosłupa.
Skierowano mnie po zwolnienie lekarskie do lekarza rodzinnego (dostalam na 10 dni). Obecnie mam cały czas bóle szyi, w nocy tez sie budzę aby znaleźć wygodną pozycje dla ułożenia szyi, a oprócz tego czuje drętwienie lewej ręki co wcześniej mi sie nie zdarzało.
Wspomnie jeszcze, że powyższe zdarzenie miejsce podczas mojej drogi do pracy.
Pracuje na umowę zlecenie, a z racji, że jeszcze studiuje zrezygnowałam z ubezpieczenia (podlegam pod rodziców w KRUS-ie).
Moje pytanie dotyczy tego czy mogę ubiegać się o odszkodowanie ? ?
Jakie papiery się składa i gdzie (u ubezpieczyciela sprawcy ?). Wspomnę jeszcze, że sprawca jest ubezpieczony w HDI Asekuracja i z tego co wiem jest to najgorsze TU
Jestem na zwolnieniu lekarskim więc jestem stratna w pensji (pracuje na zlecenie) czy to też może sie liczyć do odszkodowania ???
Nie wiem jak działa ta machina odszkodowawcza dla tego BARDZO PROSZĘ O POMOC ![]()
Podobne tematy
Miałaś wypadek samochodowy i nie zgłosiłaś jeszcze szkody z oc sprawcy? Chodzi mi tylko o naprawę samochodu. Tak naprawdę z OC możesz ubiegać się o wszystko, nawet zadośćuczynienie. A dokumentację medyczną cały czas zbieraj, kompletuj - im więcej tym lepiej. To wszystko może się później przydać. Szkodę rzeczową z oc zgłoś jak najszybciej, roszczenie za uszczerbek na zdrowiu też.
Generalnie z roszczeniami o uszczerbek i zadośćuczynienie najlepiej udać się do jakiejś kancelarii odszkodowawczej (powstają teraz jak grzyby po deszczu). Znają się dobrze na wyciąganiu kasy od ubezpieczycieli. Biorą co prawda prowizję np. 20%, ale mogą sporo wywalczyć. Z tym, że najpierw proponuję samemu powalczyć o odszkodowanie za samochód i ewentualnie później udać się do kancelarii (bo po co mają brać % jak takie odszkodowanie stosunkowo łatwo "wywalczyć").
Szkoda została zgłoszona od razu po zdarzeniu. Natomiast TU odwleka przyjazd (mają na to tydzień, więc pewnie pojawią się w piątek).
Dzisiaj byłam u lekarza wpisał mi skierowanie na rehabilitacja.
Zwolnienia nie chciałam przeciągać bo po pierwsze już nie mogę wysiedzieć w domu, a po drugie pracuje na zlecenie -jak nie pracuje to nie zarabiam. Generalnie 10 dni zwolnienia to mało(ludzie są czasami kilka miesięcy) do uzyskania odszkodowania, ale i tak pewnie najbardziej liczy się opis lekarza ( stłuczenie kręgosłupa szyjnego + doszło dretwienie ręki) i rehabilitacja, a raczej czas jej trwania...
Myślę, że zadośćuczynienie za stratę pensji dostane (mam dwie prace więc jestem na minusie) no i dochodzi uraz psychiczny ... a niestety samochód jest poniekąd moim narzędziem pracy ![]()
Szkoda, że nie zdecydowałaś się na zwolnienie, ale doskonale to rozumiem. Co do odszkodowania za uszkodzony samochód to niestety jest niewesoło, bo przepisy reguluje ustawa, czyli Ubezpieczyciel nie może sam sobie zadecydować w jakim czasie wypłaci odszkodowanie (a ustawa nie obliguje go np. do przeprowadzenia oględzin w jakimś konkretnym terminie). A ustawa daje na to 30 dni...ale oczywiście, jeżeli nie uda się ustalić wszystkich okoliczności to termin na wypłatę odszkodowania to 14 dni od momentu kiedy to ustalenie wszystkich koniecznych okoliczności stanie się możliwe. Czyli to się może ciągnąć...jeżeli samochód jest Twoim narzędziem pracy to możesz spróbować skorzystać z pojazdu zastępczego i chcieć od ubezpieczyciela zwrot kosztów, ale w praktyce to też jest ciężka przeprawa
a koszty za wypożyczenie niestety małe nie są.
DZIĘKI ZA ODPOWIEDŹ ![]()
Teraz jak się wykupi ubezpieczenie all risks to nie trzeba składać wyjaśnień ubezpieczycielowi. PZU i tak zapłaci odszkodowanie nie doszukując się okoliczności.
Teraz jak się wykupi ubezpieczenie all risks to nie trzeba składać wyjaśnień ubezpieczycielowi. PZU i tak zapłaci odszkodowanie nie doszukując się okoliczności.
Nieprawda :-) że tak powiem "kompletna bzdura". Nie o to chodzi w ubezpieczeniach "all risks", nie ma takich przy oc... itd.
Witam. Słuchajcie, nie rozumiem takich wypowiedzi, że można "wyciągnąć" kasę od ubezpieczycieli. Jesli się komuś faktycznie należy odszkodowanie, to warto się starać, ale nigdy "wyciągać" kasę, bo to jest wyłudzanie i jest ono karalne. Proszę pisać do mnie na maila, to doradzę, ale tylko w uczciwych sprawach.
Oczywiście przysługuje ci odszkodowanie - np za nieobecność w pracy i zyski jakie mogłabyś w tym czasie osiągnąć,
uszczerbek na zdrowiu trwający dłużej niż 7 dni - odszkodowanie,
Te odszkodowania nie są pokrywane z OC tylko z NNW jeżeli miał sprawca, jeżeli nie to osobiście, normalnie
to sytat ze strony int jednej z kancelarii:
"Jeżeli uległeś wypadkowi drogowemu na terenie Anglii lub Walii nie z własnej winy i doznałeś obrażeń ciała lub uszczerbu na zdrowiu koniecznie zasięgnij porady prawnej w kwestii czy przysługuje Ci uprawnienie do dochodzenie roszczenia odszkodowawczego."