Ale jestem wkurzona !
Nie ja w inny sposób to zrobie za kilka dni zadzwonie i powiem, że antybiotyk nie pomaga(oczywiście nie będę go brać, bo nie jestem debilem,żeby na slowa "NIEWIADOMO CZY TO JEST INFEKCJA" brać antybiotyk i jeszcze sobie bakterie uodpornić na antybiotyki) I tak właśnie zrobie i wtedy pewnie mi szybciej dadzą skierowanie do specjalisty,bo prawda jest taka ,że to skierowanie to powinni mi wystawic już dzisiaj, a nie ,że muszę być najpierw 2 tygodnie na antybiotyku. Zadzwonie do nich na video rozmowę i powiem"ze antybiotyk nie pomaga" i tyle,a nawet zmyśle,że jest gorzej niż bylo-tak w ich przypadku trzeba kłamać i przedstawiac wszystko jako zagrożenie życiowe, bo inaczej slimoki się nie rusza z badaniami
Naprawdę jestem coraz bliżej tego,by zabukowac sobie prywatne badania,właśnie oglądam oferty, na niektóre badania mogła bym iść już w tym miesiącu, ale chyba sobie zaoszczędzę więcej pieniędzy i zrobie więcej za jednym razem,ale jeszcze im daje cień szansy, bo akurat za 3 dni mam badania krwi,więc zobaczymy moja prace hormonow itd
Niewiem już co mam zrobic z tymi slimokami -oni wszystko robia na raty, nie załatwia jak najwiecej rzeczy za jednym razem ,tylko bede tak wizyta,po wizycie do nich latac...z tej desperacji to chyba w końcu nie wytrzymam i udam się do medical emergency w szpitalu i zacznę udawać umierająca to mnie od razu w jeden dzień przebadają od stóp do głów, tyle tylko,że mam tam kawalek drogi i ludzie to na pogotowiu to godzinami czekają
Wyślę też im e mail do mojego gp chyba,że potrzebuję szybkiego skierowania do specjalisty może inny lekarz co tam pracuje mi wystawi szybsze skierowanie