Witam wasz wszytskie to mój pierwszy post
od dziś zaczynam forumowanie z wami ![]()
Wejdę w sedno sprawy. Jestem w związku z Belgo-polakiem już 2 lata. Nie było łatwo ale jakoś nasze zycie się potoczyło dalej.Najpierw była to znajomość internetowana a potem on zjechał do swojej rodziny w Polsce by być ze mną. Było wszystko okej ja tolerowałam wiele spraw. Ale na dzień dzisiejszy jest mi strasznie ciężko bo mi nie okazuje uczuć przy swojej i mojej rodzinie, żadko mi powie coś fajnego,a jak jestesmy u którejś z naszej rodziny to on się odzywa sporadycznie do mnie, czasem czuje się jak idiotka. Natomiast jak jesteśmy w domu to albo ogląda tv, słucha muzyki, albo tak jak ostatnio siedzieliśmy w kuchni, nic nie gadaliśmy a on tak: idę sobie pograć na komputerze, nie będziesz zła?? sory ale hello???? woli gre niż mnie i zamiast powiedzieć choć pogramy sobie razem bo wiem że lubisz tą grę. Idziemy ulicą i możemy sobie iść obok siebie jak kolega i koleżanka( jak mu nie powiem daj mi ręke to nie da).
tydzień temu wyjechał do Belgi do swojej belgijskiej rodziny i jak gadaliśmy na skype to mówi ze mnie kocha, że za niedługo przyjedzie,ale wkurzył mnie tekstem że sory dziewczyny zacytuje to " słodko mi było gdy kończyłem w Tobie" wiedziałam że było kilka takich przypadków, po czym mi powiedział ile razy to w szoku byłam, przecież bym poczuła?? a tu takim tekstem zarzuca. Moje drogie dodam że w sprawach łóżkowych to przechodzi do senda sprawy a mówiłam mu tyle razy zeby była rozgrzewka,już nie pamiętam kiedy miałam orgazm, a najgorsze jest to że jak jest po.... to się odwraca tyłkiem do mnie a ja potrzebuje czułośći. Nie chcę być koleżanką tylko kobietą. kocham go ale to mnie przytłacza, i powiedzcie mi dziewczyny czy ja mam jakieś omamy że z nim coś jest nie tak czy faktycznie jest nie normalny? pomóżcie mam metlik w głowie.
p.s dodam że ja 23 on 26 lat