Hej,nie mam się komu wygadać i poradzić dlatego założyłam tutaj temat:)
Otóż jakiś czas temu poznałam naprawdę fajnego chłopaka(przynajmniej tak mi się wydawało),który ma dziecko,mi to zupełnie nie przeszkadzało,zaczęliśmy spotykać się początkiem grudnia zeszłego roku. Wszystko układało się bardzo fajnie,wręcz idealnie do jednej sytuacji która zmieniła od tamtej pory wszystko..mianowicie będąc pod koniec stycznia u niego w domu wieczorem do niego do domu przyjechała matka jego dziecka,z którą nie jest od ponad roku niby po jakieś rzeczy,ubrania dla małej..zobaczyła ze jestem ja i oczywiście zaczęła się awantura,zaczęła skakać do niego,obrażać go i grozić ze zabroni mu kontaktu z córką,ze jej jeszcze na nim zależy i w momencie kiedy ja się odezwałam zaczęła obrażać również i mnie,ja ze spokojem do niej mówiłam żeby na spokojnie porozmawiać ale ona jeszcze bardziej się odpalała,w pewnym momencie chciała mnie też uderzyć..po dłuższej chwili on napisał mi na telefon smsa żebym wyszła z domu a on ogarnie sytuację, tak też zrobiłam. Na następnym dzień widzę ze on się nie odzywa to postanowiłam do niego napisać czy wszystko dobrze,napisał ze no niefajnie wyszło i ze niepotrzebnie się odezwałam ja uważałam ze wręcz przeciwnie bo nie pozwolę sobie żeby mnie ktoś obrażał.Po czym on napisał ze musi sobie wszystko na spokojnie przemyśleć..napisałam ze jak najbardziej rozumiem i ze w razie czego żeby pamiętał ze jestem,napisał ze dobrze.Tak mijał czas i cisza więc postanowiłam znowu się odezwać i napisałam jak się czuję i co tam u niego,napisał że dobrze i ze wszystko sobie przemyślał i chyba woli odpuścić bo nie chce kolejnej podobnej sytuacji i ze dziecko jest dla niego najważniejsze,napisałam ze jak najbardziej rozumiem ze jest najważniejsza ale że wolałabym porozmawiać z nim o tym na żywo,napisał ze nie chce z nikim rozmawiać.. chce ciszy i spokoju bo sobie to ceni,a ja mam u niego swoje rzeczy jeszcze więc tydzień temu chciałam żeby mi je oddał napisał ze dobrze i wspomniałam też o rozmowie że chciałabym z nim o tym wszystkim porozmawiać osobiście to napisał że nie ma o czym:( do tej pory nie oddał mi moich rzeczy i ja już też się nie upominam bo czuję że nie powinnam..
Nie mam pojęcia co zaszło w tej całej sytuacji,ja nic złego nie zrobiłam,chciałam go wesprzeć,być przy nim ale on tego nie chciał:( jest mi tak cholernie przykro bo nie wiem co robić,wiem że jest typem introwertyka,lubi ciszę i spokój i ja to szanuję. Nie wiem tylko czy dać mu czas czy co robić? Może ktoś ma radę na tą całą sytuację? Dziękuję bardzo za odpowiedzi ![]()
Hej,nie mam się komu wygadać i poradzić dlatego założyłam tutaj temat:)
Otóż jakiś czas temu poznałam naprawdę fajnego chłopaka(przynajmniej tak mi się wydawało),który ma dziecko,mi to zupełnie nie przeszkadzało,zaczęliśmy spotykać się początkiem grudnia zeszłego roku. Wszystko układało się bardzo fajnie,wręcz idealnie do jednej sytuacji która zmieniła od tamtej pory wszystko..mianowicie będąc pod koniec stycznia u niego w domu wieczorem do niego do domu przyjechała matka jego dziecka,z którą nie jest od ponad roku niby po jakieś rzeczy,ubrania dla małej..zobaczyła ze jestem ja i oczywiście zaczęła się awantura,zaczęła skakać do niego,obrażać go i grozić ze zabroni mu kontaktu z córką,ze jej jeszcze na nim zależy i w momencie kiedy ja się odezwałam zaczęła obrażać również i mnie,ja ze spokojem do niej mówiłam żeby na spokojnie porozmawiać ale ona jeszcze bardziej się odpalała,w pewnym momencie chciała mnie też uderzyć..po dłuższej chwili on napisał mi na telefon smsa żebym wyszła z domu a on ogarnie sytuację, tak też zrobiłam. Na następnym dzień widzę ze on się nie odzywa to postanowiłam do niego napisać czy wszystko dobrze,napisał ze no niefajnie wyszło i ze niepotrzebnie się odezwałam ja uważałam ze wręcz przeciwnie bo nie pozwolę sobie żeby mnie ktoś obrażał.Po czym on napisał ze musi sobie wszystko na spokojnie przemyśleć..napisałam ze jak najbardziej rozumiem i ze w razie czego żeby pamiętał ze jestem,napisał ze dobrze.Tak mijał czas i cisza więc postanowiłam znowu się odezwać i napisałam jak się czuję i co tam u niego,napisał że dobrze i ze wszystko sobie przemyślał i chyba woli odpuścić bo nie chce kolejnej podobnej sytuacji i ze dziecko jest dla niego najważniejsze,napisałam ze jak najbardziej rozumiem ze jest najważniejsza ale że wolałabym porozmawiać z nim o tym na żywo,napisał ze nie chce z nikim rozmawiać.. chce ciszy i spokoju bo sobie to ceni,a ja mam u niego swoje rzeczy jeszcze więc tydzień temu chciałam żeby mi je oddał napisał ze dobrze i wspomniałam też o rozmowie że chciałabym z nim o tym wszystkim porozmawiać osobiście to napisał że nie ma o czym:( do tej pory nie oddał mi moich rzeczy i ja już też się nie upominam bo czuję że nie powinnam..
Nie mam pojęcia co zaszło w tej całej sytuacji,ja nic złego nie zrobiłam,chciałam go wesprzeć,być przy nim ale on tego nie chciał:( jest mi tak cholernie przykro bo nie wiem co robić,wiem że jest typem introwertyka,lubi ciszę i spokój i ja to szanuję. Nie wiem tylko czy dać mu czas czy co robić? Może ktoś ma radę na tą całą sytuację? Dziękuję bardzo za odpowiedzi
Cóż, jego walnięte babsko, bo na bank to nie jest ex, w sumie wyświadczyło ci przysługę. Nie wiem co laski widzą w dzieciatych typach po przejściach z jakimś dziwnym bagażem w postaci wscieknietej pato Karyny. Daj sobie spokój z nim i nie pakuj się więcej w relacje z ludźmi z patologii, bo ta sytuacja brzmi jak ostra patola z wyzywaniem się i rzucanie z łapami. Oni zresztą pewnie dalej ze sobą sypiali i miała nadzieje na powrót skoro się tak odpaliła. Zacznij się szanować dziewczyno.
Myślę, że wtedy jak Ty wyszłaś coś między nimi zaszło, może ze sobą pogadali i zrobił sobie nadzieję, że ona się zmieni, może też w przypływie zazdrości zmanipulowała go tymi tekstami o dziecku i weszła mu na sumienie tworząc w nim poczucie winy, że powinien nie myśleć o innych dziewczynach tylko o dziecku i wziął to sobie do serca. A może też być tak, że ma tej swojej byłej dość ale postraszyła go że nie zobaczy już dziecka itp on może się jej bać, że mu zabroni się z dzieckiem widywać, bo może sobie zdaje sprawę że ona jest taka rozchwiana emocjonalnie i że do tego zdolna. Jest wiele możliwości jego zachowania. Ale szczerze? Ja bym w to nie brnęła tylko dała sobie spokój, wiem, łatwo się mi mówi, bo zapewne Ty już zdążyłaś coś poczuć do niego itp ale niestety tak to jest gdy facet ma bagaż w postaci niezrównoważonej emocjonalnie byłej partnerki z którą ma w dodatku dziecko, zawsze będzie to dziecko odgrywać dla niego dużą rolę, a za dzieckiem będzie stała matka, z którą on koniec końców będzie się bał zadzierać że będzie mieć utrudniany kontakt z dzieckiem. Chyba że w momencie gdy Ty wyszłaś to tak naprawdę mu zaimponowala tymi scenami zazdrości, to zależy dlaczego się rozstali wcześniej, jeśli nie z powodu jej charakteru to mógł jeszcze coś do niej czuć. A może po prostu chce mieć faktycznie spokój, bo ma dość, że nie dość że ta marka jego córki jest tak patologiczna to jeszcze czuje się odpowiedzialny za swoje dziecko które z nią jest, może mieć po prostu dość, i ja bym w każdym bądź razie odpuściła, tak jak Ci napisał. Oczywiście istnieje możliwość, że się odezwie za jakiś czas bo za Tobą zatęskni, albo będzie mu brakowało by z kimś pobyć itp ale weź pod uwagę to, że zawsze ta jego była będzie w waszym związku grać główne skrzypce i dziecko które on kocha, czy na pewno tego właśnie chcesz? Nie wolisz poszukać kogoś z czysta kartą, z kim stworzysz zdrowy związek, dla kogo będziesz najważniejsza Ty, gdzie nie będzie żadnych patologicznych byłych, które będą w stanie wpływać aż tak na faceta że odrazu zrezygnuje z Ciebie bo ona przypomni sobie o nim i zrobi jakieś sceny zazdrości. Dziecko zawsze będzie ich łączyć, zawsze, i musisz się z tym liczyć, a on ewidentnie nie umie się lub nie chce od tej byłej odciąć, czy ze strachu o dziecko, czy boi się byłej, czy po prostu do niej wciąż coś czuje, czy ma jakieś załamanie i po prostu ma ogólnie dość tego się nie dowiesz bo on nie chce rozmawiać, a nawet jeśli byś go do tego zmusiła to nigdy nie będzie pewności czy powie szczerze, bo dziwne że się od Ciebie tak odsunął tylko dlatego że jego była sobie o nim przypominała i zrobiła scenkę u niego w domu. Dziwne to coś, i tak naprawdę nigdy nie wiadomo czy oni ze sobą coś nie robili wtedy jak wyszłaś. Ja bym sobie faceta który nie potrafi jasno wytłumaczyć o co mu chodzi odpuściła, bo szkoda czasie, zresztą on sam mówi że nie chce, więc siłą go nie zmuszaj, najlepiej od takich też się odsunął, jeśli nie postawi na swoim, nie pobiegnie za Tobą tzn że mu tak naprawdę nigdy nie zależało i że lepiej sobie ułożyć to życie z kimś bez bagażu w postaci pato byłych .
Odpuść sobie i nie pakuj się w to.
Jak teraz tak to wygląda to za rok, dwa, pięć będzie jeszcze gorzej. Ona przez dziecko może nim sterować jak marionetką.
A jak zechce wrócić to powiedz że Ty to wszystko przemyślałaś i nie chcesz mieć zwiazku w 3 osoby (Ty, on i jego byla)
Co innego jakby zachowywala sie normalnie
5 2025-02-14 08:23:05 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-02-14 13:38:01)
Niestety Autorko, ale Wasza relacja nie rokuje. Zostaw to i zacznij projektować własne życie, wg swojego przepisu. To Ci wyjdzie tylko na zdrowie.
Jeśli myślisz, że go zmienisz albo on się zmieni dla Ciebie to mylisz się. Nic z tego nie będzie.
Wyszło jak wyszło. Dobrze, że teraz. Zabierz swoje rzeczy od niego albo niech on Tobie je odeśle. I po temacie.
Autorko, podziękuj opatrzności że sprawa tak się wyklarowała po dwóch miesiącach, a nie po dłuższym czasie. Facet jakiego poznałaś nie zrobi nic aby przerwać swoje relacje z żoną, jest od niej zależny i podporządkowany bezkrytycznie narzuconym przez nią zasadom. Z wygodnictwa, ze strachu, albo po prostu z lenistwa nie zrobi nic aby tę sytuację zmienić, jak widać nie zrobi nic dla ciebie. Niewykluczone też, że łączy ich dużo więcej niż tobie przedstawił, a ich rozstanie to jakaś chwilowa demonstracja, prawdopodobnie z jej strony, która z prawdziwym rozejściem się nie ma nic wspólnego. Tak czy siak, facet jest grubo nie w porządku wobec ciebie i nie daj sobie wmówić, że jemu zalezy na dziecku. Zalezy mu tylko na spokoju własnych czterech liter. Taki kryptopantoflarz ci się trafił, któremu zachciało się nieco poszaleć, ale małżonka jak widać szybko sprowadziła go na ziemię.
Proponuję zerwać wszelkie kontakty i nie żałować, nie ma czego.
Następnym razem niech ci nie wystarczy ustne oświadczenie, że facet jest wolny. Jeśli ma/mial żonę, to tylko jasna sytuacja z orzeczeniem o rozwodzie powinna sprawić, że znajdzie się w twoim kręgu zainteresowań.
Nie mam pojęcia co zaszło w tej całej sytuacji,ja nic złego nie zrobiłam,chciałam go wesprzeć,być przy nim ale on tego nie chciał:( jest mi tak cholernie przykro bo nie wiem co robić,wiem że jest typem introwertyka,lubi ciszę i spokój i ja to szanuję.
Poziom empatii na poziomie zero.
1. Wepchnęłaś się siłą w rzeczy, które ciebie nie dotyczą. Przynajmniej na tym etapie relacji.
2. Kontakt z dzieckiem jest dla niego obecnie najważniejszy, nawet kosztem relacji z tobą.
3. Nie spisałaś się jako wsparcie, tylko zachowałaś się jako kolejna rozchwiana emocjonalnie baba.
On ma jeszcze nie poukładane życie.
Nie wiem tylko czy dać mu czas czy co robić? Może ktoś ma radę na tą całą sytuację? Dziękuję bardzo za odpowiedzi
Wszystko zależy ile on potrzebuje czasu na poukładanie sobie życia.
1. Nie narzucać się.
2. Nie wymuszać siłą, czy argumentami, które nie uwzględniają jego potrzeb.
Nie rozumiesz sytuacji w jakiej on jest i raczej nie zrozumiesz.
Forumowym aktywistkom, radziłbym odwrócić sobie sytuację i będzie dużo łatwiej. Czyli zamiast faceta z dzieckiem, podstawić sobie kobietę z dzieckiem. ![]()
Do Autorki
Weszłaś w relację z kimś, kto nie ma rozwiązanej sytuacji rodzinnej. Jest dziecko i jest matka tego dziecka. Dobrze się stało, że zdaje się do siebie wrócili. Może dla dziecka uda się uratować rodzinę.
Na przyszłość radzę uważać z kim chcemy się wiązać. Ktoś z dzieckiem, bez znaczenia czy to mężczyzna, czy kobieta - to z reguły życiowe bagaże, a nawet tak jak tu, nie wyprowadzone na prostą sytuacje rodzinne.
9 2025-02-14 10:53:41 Ostatnio edytowany przez madoja (2025-02-14 10:54:12)
zobaczyła ze jestem ja i oczywiście zaczęła się awantura,zaczęła skakać do niego,obrażać go i grozić ze zabroni mu kontaktu z córką,ze jej jeszcze na nim zależy i w momencie kiedy ja się odezwałam zaczęła obrażać również i mnie,ja ze spokojem do niej mówiłam żeby na spokojnie porozmawiać ale ona jeszcze bardziej się odpalała,w pewnym momencie chciała mnie też uderzyć..
Brzmi jak opis patologii ![]()
Najwidoczniej sa jakies niezakonczone tematy miedzy nim a ex. Chce Ci się w to bawic?
Czemu się nie dopominasz o zwrot swoich rzeczy?
Liczysz na to, że coś się zmieni w jego nastawieniu do Ciebie i rzeczy będą pretekstem do kontynuowania znajomości?
Albo, że będą mu ciągle przypominały o Tobie?
Autorko ciesz się,że trwało to tak krótko, wyszła taka akcja i w spokoju możesz się odciąć. Ale swoich rzeczy bym dochodziła co to za trzymanie Cię pod ręką. Ma Ci to wysłać i koniec. Niech się zachowa jak mężczyzna chociaż raz,bo coś czuję że z niego klasyczna pizda. Nie rozwiązał sprawy pewnie z ex, ciebie zwodził i nie miał jaj żeby w twarz powiedzieć nara, beznadziejny typo. Jest pełno wolnych facetów bez dzieci i nawiedzonych ex w tle ogarnij się
Lala12345 napisał/a:
Nie mam pojęcia co zaszło w tej całej sytuacji,ja nic złego nie zrobiłam,chciałam go wesprzeć,być przy nim ale on tego nie chciał:( jest mi tak cholernie przykro bo nie wiem co robić,wiem że jest typem introwertyka,lubi ciszę i spokój i ja to szanuję.Poziom empatii na poziomie zero.
1. Wepchnęłaś się siłą w rzeczy, które ciebie nie dotyczą. Przynajmniej na tym etapie relacji.
2. Kontakt z dzieckiem jest dla niego obecnie najważniejszy, nawet kosztem relacji z tobą.
3. Nie spisałaś się jako wsparcie, tylko zachowałaś się jako kolejna rozchwiana emocjonalnie baba.On ma jeszcze nie poukładane życie.
Lala12345 napisał/a:Nie wiem tylko czy dać mu czas czy co robić? Może ktoś ma radę na tą całą sytuację? Dziękuję bardzo za odpowiedzi
Wszystko zależy ile on potrzebuje czasu na poukładanie sobie życia.
1. Nie narzucać się.
2. Nie wymuszać siłą, czy argumentami, które nie uwzględniają jego potrzeb.Nie rozumiesz sytuacji w jakiej on jest i raczej nie zrozumiesz.
Ojojoj biednemu misiowi trzeba współczuć, bo zapomniał, że ma niepokończone relacje z zaburzoną matką swojego dziecka zanim zamoczył z kimś innym. Trzeba mu też współczuć, bo to on jest tu ofiarą. On biedny nie mógł się odezwać do ex żeby się zabierała ani żeby przestała wyzywać i grozić autorce, tylko stał jak nieogarnięta ciota. Jeszcze autorkę z domu wyprosił, to umiał zrobić. Ale biedaczysko ma nie poukładane życie, także trzeba dać mu czas i dalej dupy ze zrozumieniem i się absolutnie nie wtrąca. Xddd hahah co za odklejka
14 2025-02-14 13:43:57 Ostatnio edytowany przez Karmaniewraca (2025-02-14 13:44:14)
Farmer napisał/a:Lala12345 napisał/a:
Nie mam pojęcia co zaszło w tej całej sytuacji,ja nic złego nie zrobiłam,chciałam go wesprzeć,być przy nim ale on tego nie chciał:( jest mi tak cholernie przykro bo nie wiem co robić,wiem że jest typem introwertyka,lubi ciszę i spokój i ja to szanuję.Poziom empatii na poziomie zero.
1. Wepchnęłaś się siłą w rzeczy, które ciebie nie dotyczą. Przynajmniej na tym etapie relacji.
2. Kontakt z dzieckiem jest dla niego obecnie najważniejszy, nawet kosztem relacji z tobą.
3. Nie spisałaś się jako wsparcie, tylko zachowałaś się jako kolejna rozchwiana emocjonalnie baba.On ma jeszcze nie poukładane życie.
Lala12345 napisał/a:Nie wiem tylko czy dać mu czas czy co robić? Może ktoś ma radę na tą całą sytuację? Dziękuję bardzo za odpowiedzi
Wszystko zależy ile on potrzebuje czasu na poukładanie sobie życia.
1. Nie narzucać się.
2. Nie wymuszać siłą, czy argumentami, które nie uwzględniają jego potrzeb.Nie rozumiesz sytuacji w jakiej on jest i raczej nie zrozumiesz.
Ojojoj biednemu misiowi trzeba współczuć, bo zapomniał, że ma niepokończone relacje z zaburzoną matką swojego dziecka zanim zamoczył z kimś innym. Trzeba mu też współczuć, bo to on jest tu ofiarą. On biedny nie mógł się odezwać do ex żeby się zabierała ani żeby przestała wyzywać i grozić autorce, tylko stał jak nieogarnięta ciota. Jeszcze autorkę z domu wyprosił, to umiał zrobić. Ale biedaczysko ma nie poukładane życie, także trzeba dać mu czas i dalej dupy ze zrozumieniem i się absolutnie nie wtrąca. Xddd hahah co za odklejka
Farmer ma zawsze odklejke. Nie lubi kobiet i o wszystko je obwinia.
Spotykasz się z kobietą to obowiązkiem Twoim jest zapewnić jej komfort przy Twoim boku.
Dlaczego w ogóle umawia się z byłą w tym samym czasie co z Tobą?
Dlaczego jak ona się awanturowała nie wyszedl z Tobą?
Ty się niepotrzebnie odezwałaś to swoją drogą.
W każdym razie dla mnie jako mężczyzna byłby skończony.
Na pewno nie mają zakończonych spraw, bo inaczej by się tak nie zachowała.
Powinnaś zamiast się przed nim płaszczyć i być do dyspozycji zrobić mu awanturę
I niech odesle Twoje rzeczy
Legat nie histeryzujmy.
Są ludzie co mają dzieci i poukładane sprawy i exy nie wpadają na chatę tak sobie.
To skrajny przypadek
Otóż jakiś czas temu poznałam naprawdę fajnego chłopaka(przynajmniej tak mi się wydawało),
Nie takiego fajnego patrząc po tym, jak cię potraktował. Przecież to skończona dupa wołowa.
Odpuść sobie, na szczęście sobie odpuść, nie czekaj bo nie ma na co, chyba że bycie z niezdecydowaną dupą "w to ci graj".
Dobrze, że zareagowałaś, nikt nie powinien rzucać się na ciebie chociażby z tekstem na języku. Szkoda tylko, że straciłaś z nim tyle czasu.
Halina3.1 napisał/a:Farmer napisał/a:Poziom empatii na poziomie zero.
1. Wepchnęłaś się siłą w rzeczy, które ciebie nie dotyczą. Przynajmniej na tym etapie relacji.
2. Kontakt z dzieckiem jest dla niego obecnie najważniejszy, nawet kosztem relacji z tobą.
3. Nie spisałaś się jako wsparcie, tylko zachowałaś się jako kolejna rozchwiana emocjonalnie baba.On ma jeszcze nie poukładane życie.
Wszystko zależy ile on potrzebuje czasu na poukładanie sobie życia.
1. Nie narzucać się.
2. Nie wymuszać siłą, czy argumentami, które nie uwzględniają jego potrzeb.Nie rozumiesz sytuacji w jakiej on jest i raczej nie zrozumiesz.
Ojojoj biednemu misiowi trzeba współczuć, bo zapomniał, że ma niepokończone relacje z zaburzoną matką swojego dziecka zanim zamoczył z kimś innym. Trzeba mu też współczuć, bo to on jest tu ofiarą. On biedny nie mógł się odezwać do ex żeby się zabierała ani żeby przestała wyzywać i grozić autorce, tylko stał jak nieogarnięta ciota. Jeszcze autorkę z domu wyprosił, to umiał zrobić. Ale biedaczysko ma nie poukładane życie, także trzeba dać mu czas i dalej dupy ze zrozumieniem i się absolutnie nie wtrąca. Xddd hahah co za odklejka
Farmer ma zawsze odklejke. Nie lubi kobiet i o wszystko je obwinia.
Tak, razem z drugim obrońca uciesnionych misiów legatem. Zjednoczeni jaźniami razem działają na jednym wyimaginowanym froncie xd
Karmaniewraca napisał/a:Halina3.1 napisał/a:Ojojoj biednemu misiowi trzeba współczuć, bo zapomniał, że ma niepokończone relacje z zaburzoną matką swojego dziecka zanim zamoczył z kimś innym. Trzeba mu też współczuć, bo to on jest tu ofiarą. On biedny nie mógł się odezwać do ex żeby się zabierała ani żeby przestała wyzywać i grozić autorce, tylko stał jak nieogarnięta ciota. Jeszcze autorkę z domu wyprosił, to umiał zrobić. Ale biedaczysko ma nie poukładane życie, także trzeba dać mu czas i dalej dupy ze zrozumieniem i się absolutnie nie wtrąca. Xddd hahah co za odklejka
Farmer ma zawsze odklejke. Nie lubi kobiet i o wszystko je obwinia.
Tak, razem z drugim obrońca uciesnionych misiów legatem. Zjednoczeni jaźniami razem działają na jednym wyimaginowanym froncie xd
A no legat to wiadomo, naczelny incel forum, nawet nie czytam jego wpisów xD
Ojojoj biednemu misiowi trzeba współczuć, bo zapomniał, że ma niepokończone relacje z zaburzoną matką swojego dziecka zanim zamoczył z kimś innym. Trzeba mu też współczuć, bo to on jest tu ofiarą. On biedny nie mógł się odezwać do ex żeby się zabierała ani żeby przestała wyzywać i grozić autorce, tylko stał jak nieogarnięta ciota. Jeszcze autorkę z domu wyprosił, to umiał zrobić. Ale biedaczysko ma nie poukładane życie, także trzeba dać mu czas i dalej dupy ze zrozumieniem i się absolutnie nie wtrąca. Xddd hahah co za odklejka
Ten biedny misiu to jest pierdoła. Najpierw zrobił sobie dzieciaka z niestabilną emocjonalnie babą, a teraz jeszcze nie potrafił ogarnąć sytuacji.
Nie wiem co autorka w nim widzi, ale na tym etapie związku nie powinna się po prostu wtrącać i zaogniać sytuacji.
Nie lubi kobiet i o wszystko je obwinia.
Ja Ciebie lubię.
Więc albo nie jesteś kobietą, albo teza jest fałszywa.
Dziecko będzie zawsze najważniejsze dla rodzica, nawet moj ex ojciec corki wiele razy sam sie kłócił z nową partnerka jak corka była u niego weekendy, bo jej się to nie podobalo. Pomysl najpierw czy by Tobie pasowal zwiazek z kims kto ma dziecko, bo jezeli masz zamiar rywalizowac z tym dzieckiem to sobie odpusc. A wiem z doświadczenia, bo akurat z życia swojego ex,że każda jego partnerka po prostu wylatywała z hukiem, gdy zaczynała się krzywic o naszej corce cos, ta obecną tez pewnie niedługo wyleci
. Jeżeli jesteś na tyle dojrzala, że po prostu zaakceptujesz fakt, że on ma dziecko i ex żonę czy tam ex partnerke to ok,ale nawet ta jego ex jakas problemowa będzie dla Ciebie,bedziesz miec pewnie same problemy . Ja sobie nie wyobrazam sprawiac ex problemow, bo kogoś mają nowego.
On się zachował jakby nie był jej chłopakiem, tylko obca przypadkową osobą. I piszę tutaj o tym, ze nawet nie chce z nią porozmawiać co i jak po tym zdarzeniu. Wyjaśnić coś i przeprosić za zachowanie exówki. No tak się nie robi, chyba ze ma się w nosie partnera, który najwyraźniej służy do zaspokajania go w łóżku tylko i wyłącznie.
do tej pory nie oddał mi moich rzeczy i ja już też się nie upominam bo czuję że nie powinnam.
Eee... Czemu właściwie nie powinnaś? o.O Są Twoje.
Nie mam pojęcia co zaszło w tej całej sytuacji
Romans z żonatym facetem tak się kończy. Pocieszę Cię że mogło być gorzej
mogłaś zaciążyć albo zostać wypchnięta przez okno.
Może ktoś ma radę na tą całą sytuację?
Radę w sensie? Tu nie ma nic do wyjaśnienia, facet odpalił kochankę czyli Ciebie bo (wg. mądrości życiowych PRL-u) mężowie zawsze wracają do żon po skokach w bok
Na przyszłość unikaj romansów z żonatymi, to zły pomysł na wielu płaszczyznach.
24 2025-02-14 23:34:58 Ostatnio edytowany przez KSandraK (2025-02-14 23:35:13)
Forumowym aktywistkom, radziłbym odwrócić sobie sytuację i będzie dużo łatwiej. Czyli zamiast faceta z dzieckiem, podstawić sobie kobietę z dzieckiem.
Spotykam się od jakiegoś czasu z dzieciatą, jest fajnie. Pewnego dnia czekam na nią w jej mieszkaniu, a tu wpada Seba i pyta kim ja k* jestem. Mało mnie nie pobił. Jestem zaskoczony, próbuję tłumaczyć, ale ten coraz mocniej się wpienia, więc sobie idę. Moja dziewczyna mi sms-uje że ogarnie sytuację. Potem ona mnie informuje że musi wszystko przemyśleć i sugeruje, że stawia krechę na naszym związku bo dziecko jest najważniejsze. Hmmm... Czy ja właśnie od kilku miesięcy byłem kochankiem zamężnej baby? Co robić, jak o nią zawalczyć? Może kupię jej dziecku kolorowankę / smartfona?
Oceniam, że odwrócenie płci niewiele zmienia. ![]()
25 2025-02-15 00:15:52 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-02-15 00:16:03)
Legat napisał/a:Forumowym aktywistkom, radziłbym odwrócić sobie sytuację i będzie dużo łatwiej. Czyli zamiast faceta z dzieckiem, podstawić sobie kobietę z dzieckiem.
Spotykam się od jakiegoś czasu z dzieciatą, jest fajnie. Pewnego dnia czekam na nią w jej mieszkaniu, a tu wpada Seba i pyta kim ja k* jestem. Mało mnie nie pobił. Jestem zaskoczony, próbuję tłumaczyć, ale ten coraz mocniej się wpienia, więc sobie idę. Moja dziewczyna mi sms-uje że ogarnie sytuację. Potem ona mnie informuje że musi wszystko przemyśleć i sugeruje, że stawia krechę na naszym związku bo dziecko jest najważniejsze. Hmmm... Czy ja właśnie od kilku miesięcy byłem kochankiem zamężnej baby? Co robić, jak o nią zawalczyć? Może kupię jej dziecku kolorowankę / smartfona?
Oceniam, że odwrócenie płci niewiele zmienia.
Na to wychodzi, że byles. Ja bym.w życiu nie chciala byc kochanka
26 2025-02-15 22:28:16 Ostatnio edytowany przez ammon (2025-02-15 22:28:33)
Dlatego facetom odradza się w wchodzenie w związki z samotnymi matkami... same z tego problemy. Tutaj sytuacja akurat taka, że płcie są odwrócone ale rada ta sama: odpuść, to nie ma sensu
Dlatego facetom odradza się w wchodzenie w związki z samotnymi matkami... same z tego problemy. Tutaj sytuacja akurat taka, że płcie są odwrócone ale rada ta sama: odpuść, to nie ma sensu
Dokładnie same problemy masz racje zgadzam się w 1000000%
Napisałam wczoraj do niego o zwrot swoich rzeczy napisał że zobaczy jak z czasem to mi jutro podrzuci(sobota) i wspomniałam że chce od razu z nim o tym wszystkim porozmawiać,napisał że na to jeszcze trzeba trochę poczekać..dziś się nic przez cały dzień nie odezwał i jak tak samo bo stwierdziłam że ile razy mogę upominać się o swoje rzeczy
czy możliwym jest że on po prostu przechodzi depresję, dlatego jego zachowanie jest takie a nie inne?
Napisałam wczoraj do niego o zwrot swoich rzeczy napisał że zobaczy jak z czasem to mi jutro podrzuci(sobota) i wspomniałam że chce od razu z nim o tym wszystkim porozmawiać,napisał że na to jeszcze trzeba trochę poczekać..dziś się nic przez cały dzień nie odezwał i jak tak samo bo stwierdziłam że ile razy mogę upominać się o swoje rzeczy
czy możliwym jest że on po prostu przechodzi depresję, dlatego jego zachowanie jest takie a nie inne?
Autorko dostałaś tu sporo mądrych rad a z tego co piszesz albo ich nie przeczytałaś albo przeczytałaś bez zrozumienia.
O czym Ty chcesz z nim rozmawiać ? Bo facet ewidentnie nie ma ani ochoty ani wizji jakichkolwiek jeszcze wspólnych tematów z Tobą. Uparłaś się na tą rozmowę i na tą „depresję” bo cały czas masz cicha nadzieje że to chwilowy kryzys w Waszej znajomości i jak sobie wszystko wyjaśnicie ( tzn Ty będziesz się tłumaczyć i zapewniać o swoich dobrych zamiarach) a jemu minie „depresja” to wrócicie do tej relacji.
W moim i nie tylko moim odczuciu wygląda to tak: facet jest w kryzysie relacji ale nie z Tobą tylko ze swoją byłą. Tam coś wciąż nie jest zakończone i gość czeka na rozwój wydarzeń czyli czy zejdzie się z byłą czy nie. Ewentualnie przez te niezakończone sprawy boi się coś nowego zaczynać żeby nie utrudniała mu kontaktu z dzieckiem. Tak czy siak Ciebie ma gdzieś albo trzyma Cię jako koło zapasowe na wypadek gdyby z ex jednak się nie udało pogodzić.
Moja rada dla Ciebie. O rzeczy się upomnij ale na zasadzie odesłania Ci ich paczką a nie specjalnych spotkań i pretekstów do rozmowy. Bo tu nie ma o czym rozmawiać. Potem zdecydowanie przyjrzyj się swojemu poczuciu wartości. Bo to że zaledwie po dwóch miesiącach znajomości jesteś tak zdesperowana żeby wciąż czekać na gościa który żyje w emocjonalnym rozdarciu z ex plus to Twoje napalenie na relację z dzieciatym mężczyzną ( jakby na zasadzie nie ważne jaki byleby mnie chciał) dużo mówi o Twoim słabym postrzeganiu samej siebie. Ja nie twierdzę że mężczyzna z dzieckiem to odpad związkowy ale taką relację to można pielęgnować i zabiegać o nią gdy mężczyzna naprawdę jest gotowy na związek i gdy ten związek już ma jakieś stabilne podstawy emocjonalne. Jak na samym wstępie są już takie dramy to należy odpuścić.
30 2025-02-16 11:09:41 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-02-16 11:27:54)
Nic dodać nic ująć, autorko..
Autorka nie może zrozumieć, że mężczyzna któremu zależy nie potraktowałby tak kobiety: Nigdy.
Dziwne autorko, że Cię to nie otrzeźwiło.
Dziwne autorko, że Cię to nie otrzeźwiło.
Ja bym się zapytał jakie ma zaburzenie i jakie są jego przyczyny.
Coś takiego już widziałem.
Facet nie ma żadnej depresji. Wyraźnie Ci powiedział, że nie chce z Tobą gadać, a Ty ciągle o tę rozmowę prosisz? Szanuj się. Napisz mu, że ma Ci wysłać Twoje rzeczy i tyle, bez proszenia się o rozmowę. Bo Ty nadal szukasz pretekstu do kolejnego spotkania. Nie wiem, musi być z niego jakieś super zajebiste ciacho, że się go tak trzymasz. O czym chcesz z nim jeszcze gadać? Co chcesz usłyszeć? Że on dokończy swoje sprawy z byłą i przybędzie do Ciebie,żebyście w końcu mogli być razem? Jeśli na to czekasz, to się nie doczekasz. Proponuję mniej komedii romantycznych. Facet zapewne już wrócił do byłej i ot, cała tajemnica.