Dzień dobry Wam ![]()
Zaczęłam się po cichu denerwować na chłopaka, ale zanim podejmę temat postanowiłam odezwać się tutaj. Zaczęło się od tego, że dołączył do nowego zespołu w pracy, zdalnie. Jego cały team siedzi za granicą, a on jakoś zbyt często zaczął rozmawiać z koleżanką z pracy
Wiem to, bo mamy w mieszkaniu pokój przeznaczony na biuro, ja sobie stamtąd pracuję i on też, dlatego to wszystko słyszę. No i ostatnio usłyszałam, że odpowiedział tej koleżance ile ma wzrostu i zapytał ile ona ma, za chwilę słyszę, że mówi, że to mało i czy dosięga nogami do podłogi kiedy siedzi na krześle przy biurku, ona na to, że nie, a on "hahaha to słodkie". A dziewczyna zapytała ile jego dziewczyna ma wzrostu, a on na to, że tyle i tyle, a ona "ojeej, to ja jestem jeszcze mniejsza hihi". Nie chcę wyjść na wariatkę, więc mi powiedzcie, czy przeszkadzałoby wam, gdyby wasz facet powiedział takie coś do laski, czy nie?
ktoś? ![]()
3 2025-01-28 13:32:50 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-01-28 13:33:25)
Dzień dobry Wam
Zaczęłam się po cichu denerwować na chłopaka, ale zanim podejmę temat postanowiłam odezwać się tutaj. Zaczęło się od tego, że dołączył do nowego zespołu w pracy, zdalnie. Jego cały team siedzi za granicą, a on jakoś zbyt często zaczął rozmawiać z koleżanką z pracyWiem to, bo mamy w mieszkaniu pokój przeznaczony na biuro, ja sobie stamtąd pracuję i on też, dlatego to wszystko słyszę. No i ostatnio usłyszałam, że odpowiedział tej koleżance ile ma wzrostu i zapytał ile ona ma, za chwilę słyszę, że mówi, że to mało i czy dosięga nogami do podłogi kiedy siedzi na krześle przy biurku, ona na to, że nie, a on "hahaha to słodkie". A dziewczyna zapytała ile jego dziewczyna ma wzrostu, a on na to, że tyle i tyle, a ona "ojeej, to ja jestem jeszcze mniejsza hihi". Nie chcę wyjść na wariatkę, więc mi powiedzcie, czy przeszkadzałoby wam, gdyby wasz facet powiedział takie coś do laski, czy nie?
Nie rób wideł z igły, po prostu sobie żartowali, więc nie ośmieszaj się i nie wyskakuj z pretensjami.
Nie bądź żenująca. A jeśli takie teksty Cię martwią to znaczy, że poczucie twojej wartości leży i kwiczy.
5 2025-01-28 14:38:30 Ostatnio edytowany przez Halina3.1 (2025-01-28 14:38:40)
Dzień dobry Wam
Zaczęłam się po cichu denerwować na chłopaka, ale zanim podejmę temat postanowiłam odezwać się tutaj. Zaczęło się od tego, że dołączył do nowego zespołu w pracy, zdalnie. Jego cały team siedzi za granicą, a on jakoś zbyt często zaczął rozmawiać z koleżanką z pracyWiem to, bo mamy w mieszkaniu pokój przeznaczony na biuro, ja sobie stamtąd pracuję i on też, dlatego to wszystko słyszę. No i ostatnio usłyszałam, że odpowiedział tej koleżance ile ma wzrostu i zapytał ile ona ma, za chwilę słyszę, że mówi, że to mało i czy dosięga nogami do podłogi kiedy siedzi na krześle przy biurku, ona na to, że nie, a on "hahaha to słodkie". A dziewczyna zapytała ile jego dziewczyna ma wzrostu, a on na to, że tyle i tyle, a ona "ojeej, to ja jestem jeszcze mniejsza hihi". Nie chcę wyjść na wariatkę, więc mi powiedzcie, czy przeszkadzałoby wam, gdyby wasz facet powiedział takie coś do laski, czy nie?
Nigdy nie slyszalam zeby ktos w pracy odwalal taka zenade, dla mnie to nieprofesjonane i bym to szybko uciela. Widac jej sie podoba albo przynajmnej nie przeszkadza.
no ale mnie też to zażenowało. gadanie o wzroście? dosięgasz nogami do ziemi? SŁODKIE?
lekki flirt imo
ale tutaj nie chodzi zupełnie o poczucie wartości, tylko o granice i o to jak mój facet zachowuje się wobec innych kobiet
ale tutaj nie chodzi zupełnie o poczucie wartości, tylko o granice i o to jak mój facet zachowuje się wobec innych kobiet
Eee tam fajna kolezanka to sobie plotkuje. Tylko niska trochę
ale tutaj nie chodzi zupełnie o poczucie wartości, tylko o granice i o to jak mój facet zachowuje się wobec innych kobiet
Widać twój facet ma takie dziecinne poczucie humoru, jeśli mu będziesz zwracała uwagę, to zejdzie do podziemia, po prostu przy tobie nie będzie tak żartował. Bardziej to chyba powinno przeszkadzać tej dziewczynie ale skoro nie…
no nie, bo ona jest przecież taka malutka... *.*
no nie, bo ona jest przecież taka malutka... *.*
Niby śmieszne, ale skoro często rozmawiają, jak piszesz to widać ona też się wkręca, jej odpowiada taki humor, a czy to ma jakieś drugie dno to trudno wyczuć.
Na razie widać, że mają takie samo poczucie humoru ale twój facet jest delikatnie mówiąc nietaktowny i być może nie zdaje sobie sprawy, że te żarty mogą wymknąć się spod kontroli.
on tam pracuje miesiąc...
Typ chyba zapomniał, że jest w pracy a nie na pogawędkach online. Idiotyczne zachowanie z jego strony, a z jej też żenada.
no i teraz słuchajcie wysłuchuje jak rozmawiają sobie wspólnie o swojej ulubionej grze, usłyszałam też jego słowa, żeby nie piła kawy na pusty żołądek, zaczęła mu też mówić, że ma chorą tarczycę, no nie wiem czy to są normalne tematy W PRACY po miesiącu "znajomości"
on tam pracuje miesiąc...
To widać od razu wpadli sobie… w ucho.
no i teraz słuchajcie wysłuchuje jak rozmawiają sobie wspólnie o swojej ulubionej grze, usłyszałam też jego słowa, żeby nie piła kawy na pusty żołądek, zaczęła mu też mówić, że ma chorą tarczycę, no nie wiem czy to są normalne tematy W PRACY po miesiącu "znajomości"
Normalne to nie jest, ale widać nadają na tej samej fali.
aaa, no i koleżanka nazywa się Jennifer, a mówi do niej Jennie, ale tutaj to nie wiem czy się doszukiwać. Dziękuję wam za odpowiedzi...
Wieka, na początku napisałaś "Nie rób wideł z igły, po prostu sobie żartowali, więc nie ośmieszaj się i nie wyskakuj z pretensjami." - myślisz jednak, że coś jest tu nie tak?
19 2025-01-28 18:25:15 Ostatnio edytowany przez R_ita2 (2025-01-28 18:25:48)
Dzień dobry Wam
Zaczęłam się po cichu denerwować na chłopaka, ale zanim podejmę temat postanowiłam odezwać się tutaj. Zaczęło się od tego, że dołączył do nowego zespołu w pracy, zdalnie. Jego cały team siedzi za granicą, a on jakoś zbyt często zaczął rozmawiać z koleżanką z pracyWiem to, bo mamy w mieszkaniu pokój przeznaczony na biuro, ja sobie stamtąd pracuję i on też, dlatego to wszystko słyszę. No i ostatnio usłyszałam, że odpowiedział tej koleżance ile ma wzrostu i zapytał ile ona ma, za chwilę słyszę, że mówi, że to mało i czy dosięga nogami do podłogi kiedy siedzi na krześle przy biurku, ona na to, że nie, a on "hahaha to słodkie". A dziewczyna zapytała ile jego dziewczyna ma wzrostu, a on na to, że tyle i tyle, a ona "ojeej, to ja jestem jeszcze mniejsza hihi". Nie chcę wyjść na wariatkę, więc mi powiedzcie, czy przeszkadzałoby wam, gdyby wasz facet powiedział takie coś do laski, czy nie?
Przeczytalam tylko pierwszy post. Z jakiego kraju jest owa Pani? Bierz poprawkę na roznice kulturowe. Dla wielu narodów te granice spoufalania się są zupełnie inne niż dla nas. Dla niej być może to nic takiego. A może wiele. Nikt ci jednoznacznie nie odpowie, bo nikt nie siedzi w jej głowie i nie wie czy ma niecne zamiary czy nie. Coś co dla Polaka jest nieprofesjonalne i spoufalajace się dla kogoś z zagranicy jest po prostu "serdeczne". Uważam, że naprawdę warto wziąć na to poprawkę.
PS Znam sporo obcokrajowców, mój mąż jest obcokrajowcem i to bywał cyrk jak oni się wzajemnie nie rozumieli.
jest z Niemiec:)
Kurcze, Niemka? Wiem co nieco o kulturze biznesowej, relacyjnej i negocjacyjnej jeśli chodzi o Niemcy bo mój mąż Turek jeździ w delegacje do Niemiec do jednego z oddziałów firmy, w ktorej zarządza. Nie chcę budować scenariuszy, ale polecam tobie zapoznać się z tematem kultury biznesowej w tym kraju, relacjach zawodowych na określonym szczeblu i próbą ulokowania gdzieś postępowania tej Pani. Masz prawo tego nie rozumieć, masz prawo zgłosić alarm "Ej, nie wiem czy mi się to podoba". Znasz też najlepiej swojego partnera i wiesz jak zachowywał się w dotychczasowych środowiskach pracy, prawda?
niemka z polskimi korzeniami. napiszesz proszę coś więcej?
aaa, no i koleżanka nazywa się Jennifer, a mówi do niej Jennie, ale tutaj to nie wiem czy się doszukiwać. Dziękuję wam za odpowiedzi...
Wieka, na początku napisałaś "Nie rób wideł z igły, po prostu sobie żartowali, więc nie ośmieszaj się i nie wyskakuj z pretensjami." - myślisz jednak, że coś jest tu nie tak?
Nie doczytałam, że te rozmowy są częste, a nie powinno się będąc w związku wkręcać się w takie blisko koleżeńskie relacje, bo to się może różnie skończyć. Absolutnie nie twierdzę, że tak będzie u ciebie, to bardziej dmuchanie na zimne. A
Chodzi bardziej też o czas i atencję jaką jej poświęca, więc może mu zwróć uwagę, że wolałabyś żeby ten czas poświęcił tobie.
Jak zapyta czy jesteś zazdrosna powiedz tak. Zdrowa zazdrość w związku nie jest niczym złym.
Może tak być, że ona jest inicjatorką tych kontaktów, jemu może brakuje takiego luzu w waszych relacjach, nie wiem, w każdym razie rozwija się jakby przyjaźń, a wiadomo, że nie ma zdrowej przyjaźni w takiej sytuacji. Możesz go uczulić, że nie zachowuje się fair wobec ciebie, ale nic więcej nie możesz zrobić. Na siłę do niczego nie zmusisz.
okej, dzięki, teraz to jestem zła ![]()
25 2025-01-28 18:56:56 Ostatnio edytowany przez R_ita2 (2025-01-28 18:57:41)
okej, dzięki, teraz to jestem zła
Nie bądź taka wpływowa i sterowna. Jak Ci napiszemy, że mają romans to uwierzysz? Do czego dążę. Masz prawo czuć co czujesz, mają prawo pojawiać się myśli, które się pojawiają. Jak intuicja coś Ci podpowiada to jej słuchaj. Bo my mamy świetną intuicję o ile nasze poczucie własnej wartości nie szoruje po dnie, jeśli wiesz co mam na myśli.
niemka z polskimi korzeniami. napiszesz proszę coś więcej?
Nie powiem, bo jestem ostatnią osobą, która byłaby wiarygodna. Wierzyłam w profesjonalizm i jasne relacje o których czytałam, a finalnie okazało się że mój mąż zdradził mnie Z Panią wiceprezes z niemieckiego oddziału, a mimo że czułam to temu umniejszałam. Możemy mieć ogólne informacje, wytyczne co do stylów zarządzania, relacji, negocjacji... a okazuje się że dana jednostka jest wiesz... jaka jest, jak ta Jennie
ja ci napisałam co myślę. Słuchaj intuicji. Rozmawiaj z partnerem. Dawaj sobie zgodę na niezgodę wobec tych zachowań, jak kolwiek to nie brzmi. Wy jesteście Wy, Wy rozmawiacie, Wy siebie znacie, Wy wiecie czego wam w relacji brakuje, Wy wiecie jak wyglądały dotychczasowe relacje zawodowe. Nikt tu Ci nie odpowie na Twoje pytanie.
Polskie korzenie komplikują
może tylko czuje z nim więź bo ma te korzenie? A może nie
Racja, tylko nie chcę, żeby on później przekręcił wszystko i zrobił ze mnie głupią, że jestem zazdrosna i się czepiam.
Racja, tylko nie chcę, żeby on później przekręcił wszystko i zrobił ze mnie głupią, że jestem zazdrosna i się czepiam.
Tak chujowo i niepewnie czujesz się w związku waszym? Boisz się manipulacji, czyli Twój partner w przeszłości manipulował? Odwracal kota ogonem, umniejszal Twoim odczuciom, że boisz się że obróci kota ogonem? Czy to wymyślony scenariusz by nie okazać słabości? Zazdrość- istnieje coś takiego jak zdrowa zazdrość. Masz prawo czuć się niepewnie w obliczu nowej sytuacji. Ty wiesz na ile to faktyczne a na ile wypływa z poziomu własnej wartości, na ile z przeszłości i doświadczeń z nich. Ja Cię o to nie będę pytać. Ale jeśli masz takie lęki to nie świadczy za dobrze o relacji.
He he no faktycznie straszny tekst. Po tytule tematu myslalam, ze ja od jakis dziffek zwyzywal. A tu "ze nogami do podlogi nie dosiega" to ile ona ma wzrostu 20 cm? Jejku co za ludzie
29 2025-01-28 19:45:41 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-01-28 19:46:39)
Racja, tylko nie chcę, żeby on później przekręcił wszystko i zrobił ze mnie głupią, że jestem zazdrosna i się czepiam.
On pewnie nie widzi, żeby robił coś złego.
Właśnie wszystko zależy jak ta relacja wasza wygląda, bo możesz powiedzieć takim tonem, żeby to nie wyszło na czepianie się i jakąś wielką zazdrość, ale powinno wybrzmieć, że to cię irytuje.
A jeszcze dodam,ze jak slysze temat wzrostu to mnie az telepie ze stresu, bo moim wymarzonym wzrostem jest 175 cm i to uwaga w plaskich butach, a nie na obcasie. A niestety tyle nie mam. Mam 165 cm. I tak pewnie wiecej niz ta co nogami nie dosiega podlogi he he,ale mimo wszystko i tak bym chciala miec te 10 cm wiecej niz mam. A jak Twoj chlopak chce miec slodkie cos to mu kup kotka albo pieska,bo niektore chlopy to sa glupie i tyle
He he no faktycznie straszny tekst. Po tytule tematu myslalam, ze ja od jakis dziffek zwyzywal. A tu "ze nogami do podlogi nie dosiega" to ile ona ma wzrostu 20 cm? Jejku co za ludzie
nope, chodzi o jego odpowiedź, że to słodkie i o tę jej pick me odpowiedź. A pieska mam bardzo słodkiego, najwidoczniej musi się bardziej skupić na nim, zamiast gadać z babą z pracy ![]()
Dzień dobry Wam
Zaczęłam się po cichu denerwować na chłopaka, ale zanim podejmę temat postanowiłam odezwać się tutaj. Zaczęło się od tego, że dołączył do nowego zespołu w pracy, zdalnie. Jego cały team siedzi za granicą, a on jakoś zbyt często zaczął rozmawiać z koleżanką z pracyWiem to, bo mamy w mieszkaniu pokój przeznaczony na biuro, ja sobie stamtąd pracuję i on też, dlatego to wszystko słyszę. No i ostatnio usłyszałam, że odpowiedział tej koleżance ile ma wzrostu i zapytał ile ona ma, za chwilę słyszę, że mówi, że to mało i czy dosięga nogami do podłogi kiedy siedzi na krześle przy biurku, ona na to, że nie, a on "hahaha to słodkie". A dziewczyna zapytała ile jego dziewczyna ma wzrostu, a on na to, że tyle i tyle, a ona "ojeej, to ja jestem jeszcze mniejsza hihi". Nie chcę wyjść na wariatkę, więc mi powiedzcie, czy przeszkadzałoby wam, gdyby wasz facet powiedział takie coś do laski, czy nie?
Ubodłoby mnie chyba tylko pytanie o twój wzrost - bo co ją to obchodzi? Sam tekst, że to słodkie, jest lekko zarywający. Ale nie robiłabym z tego jakiegoś większego problemu. Chyba ze takich tekstów byłoby więcej.
New Me napisał/a:He he no faktycznie straszny tekst. Po tytule tematu myslalam, ze ja od jakis dziffek zwyzywal. A tu "ze nogami do podlogi nie dosiega" to ile ona ma wzrostu 20 cm? Jejku co za ludzie
nope, chodzi o jego odpowiedź, że to słodkie i o tę jej pick me odpowiedź. A pieska mam bardzo słodkiego, najwidoczniej musi się bardziej skupić na nim, zamiast gadać z babą z pracy
Ja bym sie na Twoim miejscu wydarla z pokoju na caly glos, kiedy on z nia gadal przez telefon KOCHANIEEEEEE Z KIM ROZMAWIAAAASZ ![]()
no właśnie, tylko że ja nie akceptuje ŻADNYCH zarywających tekstów, przenigdy. Ja sobie sama nigdy na to nie pozwalam i nigdy nie będę z kimś kto sobie na to pozwoli. Więc gdyby mi przyznał, że to zarywające, to byłabym w stanie zakończyć relacje, takie mam morale w związku. Nigdy przenigdy żadnego flirtu, więc już nie wiem czy to było zarywające, czy po prostu żałosne. Porozmawiałam z facetem i oczywiście, że twierdzi, że to było tylko koleżeńskie.
nie wiem co się dzieje za moimi plecami, ale jeszcze z tego co słyszałam powiedział jakiejś koleżance, kiedy dowiedział się, że awansowała - uuu witam PANIĄ MANAGER, takim milutkim głosem, wiecie. Więc nie wiem czy świruję, czy nadaję temu jakiś większy sens. A facet powiedział mi, że ja może podchodzę inaczej, bo on jest ekstrawertykiem, lubi poznawać ludzi, lubi rozmawiać, a ja jestem bardziej zdystansowana i nie odczuwam takiej potrzeby xd
no właśnie, tylko że ja nie akceptuje ŻADNYCH zarywających tekstów, przenigdy. Ja sobie sama nigdy na to nie pozwalam i nigdy nie będę z kimś kto sobie na to pozwoli. Więc gdyby mi przyznał, że to zarywające, to byłabym w stanie zakończyć relacje, takie mam morale w związku. Nigdy przenigdy żadnego flirtu, więc już nie wiem czy to było zarywające, czy po prostu żałosne. Porozmawiałam z facetem i oczywiście, że twierdzi, że to było tylko koleżeńskie.
Wiesz sama rozmowa jeszcze nic nie znaczy, ale obserwuj jego zachowanie
nie wiem co się dzieje za moimi plecami, ale jeszcze z tego co słyszałam powiedział jakiejś koleżance, kiedy dowiedział się, że awansowała - uuu witam PANIĄ MANAGER, takim milutkim głosem, wiecie. Więc nie wiem czy świruję, czy nadaję temu jakiś większy sens. A facet powiedział mi, że ja może podchodzę inaczej, bo on jest ekstrawertykiem, lubi poznawać ludzi, lubi rozmawiać, a ja jestem bardziej zdystansowana i nie odczuwam takiej potrzeby xd
To może faktycznie daj sobie spokój nie zwracaj uwagi, nie słuchaj jego rozmów, wyluzuj. Jak nie jesteś w stanie zaakceptować, to wiadomo, pozostaje się rozstać z wnioskiem, że nie pasujecie do siebie.
38 2025-01-28 21:47:07 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2025-01-28 21:47:25)
nie wiem co się dzieje za moimi plecami, ale jeszcze z tego co słyszałam powiedział jakiejś koleżance, kiedy dowiedział się, że awansowała - uuu witam PANIĄ MANAGER, takim milutkim głosem, wiecie. Więc nie wiem czy świruję, czy nadaję temu jakiś większy sens. A facet powiedział mi, że ja może podchodzę inaczej, bo on jest ekstrawertykiem, lubi poznawać ludzi, lubi rozmawiać, a ja jestem bardziej zdystansowana i nie odczuwam takiej potrzeby xd
Pwoiem ci tak: UUUU... witam panią zazdrośnicę.
Nie wyobrażam sobie robić jakiś dram z powodu tego, co tam mój facet do kogoś powiedzial.
W drugą stronę to samo. Mój facet powinien mnie na suchej gałęzi powiesić, bo kolega z pracy za którego wzięłam dyżur, napisał mi smsa: Kocham cię miłością bezgraniczną, i na drinka kiedyś zapraszam, jesteś cudowna. Dziękuję.
Pomijam fakt, że znamy się od lat, kolega ma żonę którą dobrze znam i znam jego. Robi takie numery nagminnie wszystkim, ale ogólnie to w porządku gość i jego żona dobrze o tym wie.
Problem zaczyna się wtedy, gdy któraś ze stron w związku ma kompleksy i ciągle drży, że straci swoją drugą połówkę.
Coś jest nie tak w twoim związku, ale to na pewno nie jest to, że twój facet powiedział do jakiejś nieznanej mu baby kilka miłych słow.
39 2025-01-28 21:59:11 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-01-28 22:02:10)
Racja, tylko nie chcę, żeby on później przekręcił wszystko i zrobił ze mnie głupią, że jestem zazdrosna i się czepiam.
To ja moze powiem co o tym myślę. Wlasnie zaczynasz popełniać jeden z największych grzechów "zwiazkowych". Zaczynasz zamiatać pod dywan. Masz szansę na rozbrojenie kapiszona czy petardy ale czekasz. Wierz mi urosnie do sporych rozmiarów miny. Trudno będzie rozbroić bo nie reagujesz. Co zrobisz jak za pół roku Twoj facet zadzwoni do Ciebie będąc na wyjeździe służbowym i powie: kochanie zadzwonię rano bo idę z Jessi na drinka. Co się stanie? Wk..rw, ryczenie w poduszkę, zwyzywasz go? (pomysli ze wariatka przeciez wiedziała za mamy przyjacielska relacje z Jessi). Będziesz myslala ze popijaja drinka czy ze sie kochaja? Oni naprawdę mogą chcieć pójść na drinka pośmiać się i rozejść do domów. Ale co Ty będziesz czuła? To niewazne czy Polka, Niemka, biała, Azjatka. Ważne zebys była na bieżąco w kontakcie. Szczerym.
Jak Ci coś nie leży to rozmawiaj. Dziel się swoimi radościami, obawami, smutkami i mówi jasno co Ci nie leży. Schowaj swoją obawę o dyskomfort rozmowy, że Cie wyśmieje, że będzie kłótnia, że będzie niemiło. To wszystko nie ma znaczenia i jest dużo lepsze niż to co się stanie bez reakcji. W pewnym momencie zorientujesz się że stoisz na zaje...cie gęstym polu minowym i dwa kroki w kazda stronę urwa Ci nogi.
Jak facet Cie wyśmieje to nie świadczy dobrze o nim. Albo musi się nauczyć rozmawiać (Ty tez). Będzie kulawo ale się nauczycie. Jak będziecie para to będą kwachy o dzieci, pieniądze, obowiązki, seks. Będzie tego w cholere. Jak chcesz przez to przejść bez rozmowy? Jak się nauczycie i się taka sytuacja zdarzy to Ci facet odpowie: kochanie to nic nie znaczy, nie masz się czym martwic ale skoro to taki problem dla ciebie to schlodze ta relacje. Albo co innego ale w pelnej swiadomosci co się dzieje. Mówie Ci to jako wieloletni specjalista od zamiatania pod dywan - oj jak bardzo zajebie...cie niewarto.
A to ze tak reagujesz (tak naprawdę sama nie wiesz co sie z Toba dzieje ale czujesz że coś jest nie tak ) jest ok. Swiadczy tylko o tym że jesteś zaangazowana. Niby dlaczego nie możesz powiedzieć że sytuacja zJessi jest dla Ciebie niekomfortowa?
A to ze tak reagujesz (tak naprawdę sama nie wiesz co sie z Toba dzieje ale czujesz że coś jest nie tak ) jest ok. Swiadczy tylko o tym że jesteś zaangazowana.
Aż za bardzo chyba...
JA NIE WIEM LUDZIE, GDZIE WY SIĘ DOBIERACIE W PARY, ALE DZIĘKUJĘ BOGU, ŻE NIE JEST MI Z WAMI PO DRODZE.
41 2025-01-28 22:07:34 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-01-28 22:11:47)
nie wiem co się dzieje za moimi plecami, ale jeszcze z tego co słyszałam powiedział jakiejś koleżance, kiedy dowiedział się, że awansowała - uuu witam PANIĄ MANAGER, takim milutkim głosem, wiecie. Więc nie wiem czy świruję, czy nadaję temu jakiś większy sens. A facet powiedział mi, że ja może podchodzę inaczej, bo on jest ekstrawertykiem, lubi poznawać ludzi, lubi rozmawiać, a ja jestem bardziej zdystansowana i nie odczuwam takiej potrzeby xd
Przesadzasz troche. Już za duzo. Wcześniejszego posta napisałem nie czytając Twojego powyżej. Jednak to problem z chorobliwa zazdrością chyba
42 2025-01-28 23:15:44 Ostatnio edytowany przez Karmaniewraca (2025-01-28 23:16:54)
Trochę jesteś zbyt zazdrosna. Natomiast co to za tekst do kogoś z pracy. Ile macie lat? Wydawało mi się,że takie teksty już są dawno nie na miejscu. Poza tym jak typ pracuje od miesiąca to szybko sobie pozwala na taką gadkę, nie zna tak naprawdę tych ludzi, nie wie czy za miesiąc nie dostanie meila z HR że Jessica jednak czuje się niekomfortowo z tymi komentarzami i takie tam .
Różnice kulturowe są ważne ale tymbardziej biorąc pod uwagę pracę w takim miejscu ostro bym pilnowała tego co i jak mówię zwłaszcza online
43 2025-01-29 02:52:03 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-01-29 02:55:56)
On wie, że słyszysz jego rozmowy, kiedy "pracuje" zdalnie?
Te teksty zahaczają o flirt, ale niektórzy mają taki luźny sposób bycia i wtedy to o niczym nie świadczy. Niestety (dla Ciebie niestety) nie wszyscy i nie zawsze to o niczym nie świadczy. Generalnie on może chce w ten sposób zaskarbić sobie przychylność damskich współpracowników, poczuć się częścią zespołu, zupełnie nie zdając sobie sprawy, że to jest bardzo nieprofesjonalne.
Zgadzam się z Bertem, że powinnaś o tym mówić. Nie przyjmuj jednak oskarżycielskiego tonu, bo partner automatycznie zacznie się bronić, ale powiedz, jak Ty się z tym czujesz i że Cię to niepokoi. Szczerze i zgodnie z prawdą komunikuj, jak to wygląda z Twojego punktu widzenia.
Dla mnie to trochę dziwny tekst.
Słodkie że jest malutka? Słodkie że macha nóżkami nad podłogą? No może słodkie, ale takie coś mówi się do swojej kobiety a nie koleżanki z pracy.
Tak, wkurzyłabym się gdyby mąż takie teksty rzucał do koleżanki.
Dla mnie to trochę dziwny tekst.
Słodkie że jest malutka? Słodkie że macha nóżkami nad podłogą? No może słodkie, ale takie coś mówi się do swojej kobiety a nie koleżanki z pracy.
Tak, wkurzyłabym się gdyby mąż takie teksty rzucał do koleżanki.
Gdyby mnie takie tekst facet powiedzial to bym mu odpowiedziala "zeby sobie poszedl do przedszkola z takimi glupimi tekstami, a mnie traktowal powaznie"
hihi no widzicie, Jessi tylko sobie najwidoczniej ego podbudowała, skoro się tak ucieszyła ![]()
madoja napisał/a:Dla mnie to trochę dziwny tekst.
Słodkie że jest malutka? Słodkie że macha nóżkami nad podłogą? No może słodkie, ale takie coś mówi się do swojej kobiety a nie koleżanki z pracy.
Tak, wkurzyłabym się gdyby mąż takie teksty rzucał do koleżanki.Gdyby mnie takie tekst facet powiedzial to bym mu odpowiedziala "zeby sobie poszedl do przedszkola z takimi glupimi tekstami, a mnie traktowal powaznie"
Ale tej dziewczynie się to podoba wiec go nie pogoni. Znaczy tej malej
48 2025-01-29 12:35:47 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-01-29 12:39:28)
hihi no widzicie, Jessi tylko sobie najwidoczniej ego podbudowała, skoro się tak ucieszyła
Nie wkurzaj się na nią. Jak ktos ma tu granice postawic to Twoj facet a nie ona. A też z tymi granicami to nie wiem. Jak powiedzenie "pani prezes" jest dla Ciebie mocne to dla mnie to przesada. Trochę luzu.
Były szef mojej żony mowil do niej kochanie (jak zreszta do paru innych). Kiedys ja to wkurzało i byla z tego afera i nazywanie sie skonczylo. I slusznie bo byl kontekst szef-podwladna. Teraz są na tym samym poziomie służbowo zona się cieszy jak go spotyka (nie jest już szefem ale kochanie zostalo). Taki głupi styl ale facet bezpieczny.
po prostu nie lubię kobiet, które zachowują się jak małe dziewczynki, są takie słodkie malutkie i ojej, zobaczcie jaka jestem malutka. porozmawiałam z facetem i powiedział, że to było koleżeńskie, że to jedyna osoba w jego wieku w tym zespole i chciał się z kimś zakolegować, że rzeczywiście mogło to słabo zabrzmieć, ale nic złego nie chciał i nie będzie tak robił
po prostu nie lubię kobiet, które zachowują się jak małe dziewczynki, są takie słodkie malutkie i ojej, zobaczcie jaka jestem malutka. porozmawiałam z facetem i powiedział, że to było koleżeńskie, że to jedyna osoba w jego wieku w tym zespole i chciał się z kimś zakolegować, że rzeczywiście mogło to słabo zabrzmieć, ale nic złego nie chciał i nie będzie tak robił
A ja wlasnie mam znajomych o roznym wzroscie i jakos nie obchodzi mnie to czy ktos jest niski ,wysoki czy sredniak tak jak ja. A wlasnie moje dwie najlepsze kumpele maja ten sam wzrost co ja 165 cm
.
po prostu nie lubię kobiet, które zachowują się jak małe dziewczynki, są takie słodkie malutkie i ojej, zobaczcie jaka jestem malutka. porozmawiałam z facetem i powiedział, że to było koleżeńskie, że to jedyna osoba w jego wieku w tym zespole i chciał się z kimś zakolegować, że rzeczywiście mogło to słabo zabrzmieć, ale nic złego nie chciał i nie będzie tak robił
Rachu ciachu i po strachu ![]()
PS to nie jest tak że nie lubisz małych dziewczynek. Ty nie lubisz dziewczynek z którymi gada Twoj facet
Dla mnie to trochę dziwny tekst.
Słodkie że jest malutka? Słodkie że macha nóżkami nad podłogą? No może słodkie, ale takie coś mówi się do swojej kobiety a nie koleżanki z pracy.
Tak, wkurzyłabym się gdyby mąż takie teksty rzucał do koleżanki.
Że takie coś jest "słodkie", to mógł powiedzieć tylko kryptopedofil ![]()
madoja napisał/a:Dla mnie to trochę dziwny tekst.
Słodkie że jest malutka? Słodkie że macha nóżkami nad podłogą? No może słodkie, ale takie coś mówi się do swojej kobiety a nie koleżanki z pracy.
Tak, wkurzyłabym się gdyby mąż takie teksty rzucał do koleżanki.Że takie coś jest "słodkie", to mógł powiedzieć tylko kryptopedofil
Mnie by to wkurzylo,takie infantylne slowa faceta do mnie jak do niemowlaka w wozku albo do kotka czy pieska jakiegos
po prostu nie lubię kobiet, które zachowują się jak małe dziewczynki, są takie słodkie malutkie i ojej, zobaczcie jaka jestem malutka.
Przypuszczam, że u tej konkretnej niczego nie lubisz, nawet cech, które u innych mogłabyś uznać za wartościowe lub co najmniej neutralne, za to wszystko Cię w niej irytuje. Pomyśl nad tym, czy przypadkiem nie mam racji ![]()
nommade napisał/a:po prostu nie lubię kobiet, które zachowują się jak małe dziewczynki, są takie słodkie malutkie i ojej, zobaczcie jaka jestem malutka.
Przypuszczam, że u tej konkretnej niczego nie lubisz, nawet cech, które u innych mogłabyś uznać za wartościowe lub co najmniej neutralne, za to wszystko Cię w niej irytuje. Pomyśl nad tym, czy przypadkiem nie mam racji
To jest zyciowa prawda. Jak kogos nie lubimy i ta osoba postapi w ten czy inny sposob to za to krytykujemy, ale jak juz ktos kogo lubimy postapi dokladnie tak samo jak osoba,ktorej nie lubimy to juz wtedy nie mamy zadnych pretensji,ani zastrzezen co do zachowania osoby,ktora lubimy
56 2025-01-29 14:12:43 Ostatnio edytowany przez Marthe (2025-01-29 14:17:06)
Możliwe że on chce sobie poustawiać te kobiety i taką ma taktykę aby utrzymać się w tej pracy.
po prostu nie lubię kobiet, które zachowują się jak małe dziewczynki, są takie słodkie malutkie i ojej, zobaczcie jaka jestem malutka. porozmawiałam z facetem i powiedział, że to było koleżeńskie, że to jedyna osoba w jego wieku w tym zespole i chciał się z kimś zakolegować, że rzeczywiście mogło to słabo zabrzmieć, ale nic złego nie chciał i nie będzie tak robił
Ale on też zachowywał się jak chłopak w krótkich spodenkach, bardzo się spoufalał, chociaż w ogóle nie zna tej dziewczyny.
Dobrze, że porozmawiałaś i do niego dotarło, bo obawiałaś się się, że wyjdziesz na zazdrośnicę. Tylko dziwne, że wcześniej pisałaś coś innego, czyli że mówił to normalne, jestem ekstrawertykiem Itp.
Są też takie osoby słodko pierdzące w stosunku do obcych, nie wiem, może dlatego, żeby być chwalonym w otoczeniu, w pracy.
Możliwe że on chce sobie poustawiać te kobiety i taką ma taktykę aby utrzymać się w tej pracy.
Sam siebie niech ustawi
ja już go ustawiłam, stanowczo powiedziałam że to gadanie brzmi stul...jarsko i że ma się natychmiast ogarnąć.
ja już go ustawiłam, stanowczo powiedziałam że to gadanie brzmi stul...jarsko i że ma się natychmiast ogarnąć.
Bardzo dobrze zrobilas. I co on na to ?
powiedział, że okej, zgadza się i tak tego nie odbierał.
Pytałam już, ale nie odpowiedziałaś, czy on wie, że słyszysz rozmowy, jakie prowadzi "pracując"?
wybacz, tak, wie.
64 2025-01-29 17:40:40 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-01-29 17:48:47)
ja już go ustawiłam, stanowczo powiedziałam że to gadanie brzmi stul...jarsko i że ma się natychmiast ogarnąć.
Taka przyjacielska pogaducha. Najpierw miesiac milczysz a potem boom
"Ja już go ustawilam" to działa na krotka mete. Nie naduzywaj ![]()
no tak, ale jak chłop mnie nie posłucha i będzie przekraczał moje granice dalej, to się pożegnamy