Dotychczas moim sposobem na ubezpieczenie zdrowotne było zarejestrowanie się jako bezrobotna. Sytuacja wygląda tak że mnie oczywiście żadne zatrudnienie nie interesuje (przynajmniej na dłuższy czas) jednak zależy mi na ubezpieczeniu zdrowotnym, no bo wiadomo że z tym nigdy nic nie wiadomo, tego przewidzieć się nie da kiedy będzie ono potrzebne, równie dobrze jutro może coś mi się stać i będę potrzebowała natychmiast drogiej operacji, a bez ubezpieczenia bym musiała płacić z własnej kieszeni. Niestety z UP nie jest tak kolorowo jak się wydaje, że wystarczy że się zarejestrujesz i masz. Teoretycznie tak jest, problem polega na tym że oni prawie codziennie dzwonią z propozycją jakieś pracy i trzeba się obowiązkowo stawiać na wizyty i oni na tych wizytach dają skierowania do jakiegoś zakładu pracy. Ja oczywiście te skierowania przyjmowałam, szłam z nimi do pracodawców, ale mówiłam jasno że mnie interesuje tylko podpis i nic więcej. Miałam wtedy dowód że się stawiłam na wizytę ale pracodawca mnie nie przyjął. Problem polega na tym że w piatek miałam mieć kolejną wizytę w UP, na której się nie stawiłam, no i poskutkowało to tym że straciłam status osoby bezrobotnej, niestety nie mogę znowu się zarejestrować bo przy 1 niestawieniu się traci się taki status na 120 dni. Teoretycznie nadal po stracie statusu osoby bezrobotnej przez 30 dni będę ubezpieczona, ale pytamie co mam zrobić po tych 30 dniach przez następne 90 dni ? Co mi radzicie ? Czy macie na to jakiś sposób ? Czysto teoretycznie mogłabym skorzystać z dobrowolnego ubezpieczenia NFZ, tyle że ono kosztuje jakieś 600zl miesiecznoe czyli przez 3 miesiące jakieś 2000zl to jest jednak za drogo jak dla osoby bezrobotnej.
1 2024-07-23 06:00:17 Ostatnio edytowany przez Karmelkowa25 (2024-07-23 06:10:27)
Podobne tematy
2 2024-07-23 07:30:23 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2024-07-23 08:06:36)
No i prawidłowo
skoro nie interesuje Cię lraca, to opłacaj sobie składki sama.
Zakladam, że nie pracujesz, bo ktoś Cię utrzymuje. Mąz moze Cie dopisac do ubezpieczenia u siebie w pracy.
Dotychczas moim sposobem na ubezpieczenie zdrowotne było zarejestrowanie się jako bezrobotna. Sytuacja wygląda tak że mnie oczywiście żadne zatrudnienie nie interesuje (przynajmniej na dłuższy czas) jednak zależy mi na ubezpieczeniu zdrowotnym, no bo wiadomo że z tym nigdy nic nie wiadomo, tego przewidzieć się nie da kiedy będzie ono potrzebne, równie dobrze jutro może coś mi się stać i będę potrzebowała natychmiast drogiej operacji, a bez ubezpieczenia bym musiała płacić z własnej kieszeni. Niestety z UP nie jest tak kolorowo jak się wydaje, że wystarczy że się zarejestrujesz i masz. Teoretycznie tak jest, problem polega na tym że oni prawie codziennie dzwonią z propozycją jakieś pracy i trzeba się obowiązkowo stawiać na wizyty i oni na tych wizytach dają skierowania do jakiegoś zakładu pracy. Ja oczywiście te skierowania przyjmowałam, szłam z nimi do pracodawców, ale mówiłam jasno że mnie interesuje tylko podpis i nic więcej. Miałam wtedy dowód że się stawiłam na wizytę ale pracodawca mnie nie przyjął. Problem polega na tym że w piatek miałam mieć kolejną wizytę w UP, na której się nie stawiłam, no i poskutkowało to tym że straciłam status osoby bezrobotnej, niestety nie mogę znowu się zarejestrować bo przy 1 niestawieniu się traci się taki status na 120 dni. Teoretycznie nadal po stracie statusu osoby bezrobotnej przez 30 dni będę ubezpieczona, ale pytamie co mam zrobić po tych 30 dniach przez następne 90 dni ? Co mi radzicie ? Czy macie na to jakiś sposób ? Czysto teoretycznie mogłabym skorzystać z dobrowolnego ubezpieczenia NFZ, tyle że ono kosztuje jakieś 600zl miesiecznoe czyli przez 3 miesiące jakieś 2000zl to jest jednak za drogo jak dla osoby bezrobotnej.
Pozostaje się gdzieś zatrudnić, albo założyć własną działalność, nie ma innego wyjścia, kombinacjami daleko nie zajedziesz.
Co robisz, jak nie pracujesz?
Agencje pracy ubezpieczaja na czas trwania u nich określonego szkolenia dla. Bezrobotnych niestety wyłącznie podkarpacie, np świętokrzyskie wogole. Walczy żeby takie gratyfikacje do agencji z Unii wpłynęły.. brak. powiązań z urzędami pracy
Dotychczas moim sposobem na ubezpieczenie zdrowotne było zarejestrowanie się jako bezrobotna. Sytuacja wygląda tak że mnie oczywiście żadne zatrudnienie nie interesuje (przynajmniej na dłuższy czas) jednak zależy mi na ubezpieczeniu zdrowotnym, no bo wiadomo że z tym nigdy nic nie wiadomo, tego przewidzieć się nie da kiedy będzie ono potrzebne, równie dobrze jutro może coś mi się stać i będę potrzebowała natychmiast drogiej operacji, a bez ubezpieczenia bym musiała płacić z własnej kieszeni. Niestety z UP nie jest tak kolorowo jak się wydaje, że wystarczy że się zarejestrujesz i masz. Teoretycznie tak jest, problem polega na tym że oni prawie codziennie dzwonią z propozycją jakieś pracy i trzeba się obowiązkowo stawiać na wizyty i oni na tych wizytach dają skierowania do jakiegoś zakładu pracy. Ja oczywiście te skierowania przyjmowałam, szłam z nimi do pracodawców, ale mówiłam jasno że mnie interesuje tylko podpis i nic więcej. Miałam wtedy dowód że się stawiłam na wizytę ale pracodawca mnie nie przyjął. Problem polega na tym że w piatek miałam mieć kolejną wizytę w UP, na której się nie stawiłam, no i poskutkowało to tym że straciłam status osoby bezrobotnej, niestety nie mogę znowu się zarejestrować bo przy 1 niestawieniu się traci się taki status na 120 dni. Teoretycznie nadal po stracie statusu osoby bezrobotnej przez 30 dni będę ubezpieczona, ale pytamie co mam zrobić po tych 30 dniach przez następne 90 dni ? Co mi radzicie ? Czy macie na to jakiś sposób ? Czysto teoretycznie mogłabym skorzystać z dobrowolnego ubezpieczenia NFZ, tyle że ono kosztuje jakieś 600zl miesiecznoe czyli przez 3 miesiące jakieś 2000zl to jest jednak za drogo jak dla osoby bezrobotnej.
Znam, ale o tym nie napiszę.