Hej kobietki,
przyznam się wam szczerze, że jestem trochę zagubiona.
Ostatnio (ok. 3 tygodnie temu) poszłam pierwszy raz w życiu do kosmetyczki. Nigdy nie miałam problemów z cerą ale ponieważ niedawno odstawiłam antykoncepcję hormonalną to bałam się wyprysków i chciałam się dowiedzieć jaki mam rodzaj skóry i jakich kosmetyków powinnam używać.
Wybrałam salon Milord, o którym słyszałam same dobre opinie i kosmetyczkę poleconą przez samą właścicielkę. Nie sądzę więc, żeby był to ktoś, kto się na swojej pracy nie zna.
Obejrzała moją skórę, stwierdziła, że jest normalna, oczyściła mi ją, nałożyła maseczkę z alg (fuj, ale śmierdziało!) i tyle. Gdy spytałam o kosmetyki i powiedziałam, że aktualnie używam wszystkiego marki Nivea (krem na dzień matująco-nawilżający, na noc nivea young przeciw wypryskom, zwykły jakiś tonik i żel do twarzy). Ona stwierdziła, że dla mnie jest to absolutnie ok.
W zeszły weekend poszłam jednak z mamą do perfumerii Douglas gdzie polecona mojej mamie pani robi próbne makijaże. Ja też się na to skusiłam. Rozmawiałam z nią o pielęgnacji twarzy i jak usłyszała, że używam kosmetyków Nivea to złapała się za głowę. Mówiła, że tam jest gliceryna, że coś tam - dużo mądrych słów używała i opowiadała o składach chemicznych czego niestety nie powtórzę
Na dodatek stwierdziła, że nie wolno zmywać makijażu z oczu żelem do twarzy bo podobno od tego robią się zmarszczki...? Wydaje mi się to absurdalne ale... no właśnie - co o tym myślicie?
Zarówno kosmetyczka jak i pani od makijażu mówiły mądre rzeczy i wydawały się kompetentne. Komu wierzyć? Nie jestem raczej osobą, która oszczędza na kosmetykach ale przyznam, że niskie ceny Nivei mnie kuszą - nie wyobrażam sobie, że miałabym teraz inwestować w profesjonalne kosmetyki, kremy pod oczy i setki innych rzeczy podczas kiedy już wydaje masy pieniędzy na odżywki do włosów czy perfumy.
Oczywiście pani z Douglasa mogła mieć na celu zachęcenie mnie do zakupu - dlatego uprzedzę tą kwestię i powiem, że doradzała mi kosmetyki, których akurat w tym sklepie nie było - więc chyba też nie o to chodziło.
Ktoś mądry się znajdzie?