Zauważyłam, że w ostatnim czasie, w internecie pojawiają się informacje o szkodliwym działaniu antykoncepcji hormonalnej na zdrowie kobiety. I chciałabym opisać swój przypadek i zapytać was kobiety, czy też macie podobnie. Mianowicie antykoncepcję stosowałam od roku. Syndi - 35 poleciła mi koleżanka i poprosiłam ginekologa, by przepisał mi to samo. Miałam zero negatywnych skutków. Nie było bólu głowy, plamień międzyokresowych, nudności.
Ponieważ uwierzyłam, że to w dłużej perspektywie może szkodzić i ponieważ akurat nie byłam w stałym związku postanowiłam odstawić tabletki na pewien czas. I zaczął się mój koszmar! Pierwszy okres i czas przed okresem, kiedy nie brałam hormonów był jak czarna dziura. Depresja, płacz, osłabienie, poczucie beznadziei i krwawienie ponad tydzień. Później też brak energii, rozdrażnienie. Więc po dwóch miesiącach wróciłam do brania pigułek. I teraz dostrzegam, że kiedy je biorę jestem spokojniejsza, mam lepszy nastrój, więcej energii, samą miesiączkę przechodzę delikatnie i krótko. Do tego moja skóra wygląda lepiej, nie pojawiają się wypryski i włosy błyszczą. Czy macie podobnie?
Podobne tematy
Czyli rozwaliłaś sobie organizm hormonami i dziwisz się że odstawienie tych hormonów potęguje złe samopoczucie?
Albo to głupa reklama tabletek:/ słabe
Czyli rozwaliłaś sobie organizm hormonami i dziwisz się że odstawienie tych hormonów potęguje złe samopoczucie?
Albo to głupa reklama tabletek:/ słabe
Nie rozwaliłam, tylko właśnie unormowałam. Zawsze bardzo źle przechodziłam okres, miałam PMS. Szczególnie psychicznie rozwaliły mnie te okresy płodne i niepłodne, huśtawki hormonalne z tym związane. Tylko dopóki nie zaczęłam brać pigułek myślałam, że każdy tak ma, że natura i tak musi być. Nikogo nie namawiam na nic, tylko chcę wiedzieć, czy jestem pojedynczym przypadkiem czy to norma ![]()
Ja również ma bardzo pozytywne doświadczenia z pigułkami. Oprócz poczucia bezpieczeństwa, poprawa stanu cery, dobre samopoczucie, krótkie i bezbolesne okresy - mogłam spać nago tylko z tamponem.
display napisał/a:Czyli rozwaliłaś sobie organizm hormonami i dziwisz się że odstawienie tych hormonów potęguje złe samopoczucie?
Albo to głupa reklama tabletek:/ słabe
Nie rozwaliłam, tylko właśnie unormowałam. Zawsze bardzo źle przechodziłam okres, miałam PMS. Szczególnie psychicznie rozwaliły mnie te okresy płodne i niepłodne, huśtawki hormonalne z tym związane. Tylko dopóki nie zaczęłam brać pigułek myślałam, że każdy tak ma, że natura i tak musi być. Nikogo nie namawiam na nic, tylko chcę wiedzieć, czy jestem pojedynczym przypadkiem czy to norma
Ale nic nie unormowałaś. Wyłączyłas na chwile.
Porzucona2024 napisał/a:display napisał/a:Czyli rozwaliłaś sobie organizm hormonami i dziwisz się że odstawienie tych hormonów potęguje złe samopoczucie?
Albo to głupa reklama tabletek:/ słabe
Nie rozwaliłam, tylko właśnie unormowałam. Zawsze bardzo źle przechodziłam okres, miałam PMS. Szczególnie psychicznie rozwaliły mnie te okresy płodne i niepłodne, huśtawki hormonalne z tym związane. Tylko dopóki nie zaczęłam brać pigułek myślałam, że każdy tak ma, że natura i tak musi być. Nikogo nie namawiam na nic, tylko chcę wiedzieć, czy jestem pojedynczym przypadkiem czy to norma
Ale nic nie unormowałaś. Wyłączyłas na chwile.
,
Unormowałam tabletkami poziom hormonów, dzięki czemu nie mam już takich wahań nastroju
tylko jak czytam o większości leków anty to powodują właśnie obniżenie samopoczucia, te moje też. Dlatego właśnie stworzyłam temat, żeby usłyszeć różne opinie. Czy rzeczywiście u kogoś powodowało to myśli depresyjne i lepiej się czuł po odstawieniu?
a moja matka dostala od tabletek antykoncepcyjnych zakrzepicy i co o malo nie umarla. teraz musi brac inne tabletki i to prawdopodobnie do konca zycia. powoduja rozrzedzenie krwi i nawet najdrobniejsze skaleczenie moze doprowadzic do wykrwawienia. gdy ma jakis problem, np raz miala z reka musi sie meczyc z chronicznym bolem, bo nie moze byc operowana. jasne, ze przez rok zadn skutki nie wyjda, ale poczekaj kilka. zwlaszcza na starosc od 50+ i tak wszystko wychodzi.
Lady Loka napisał/a:Porzucona2024 napisał/a:Nie rozwaliłam, tylko właśnie unormowałam. Zawsze bardzo źle przechodziłam okres, miałam PMS. Szczególnie psychicznie rozwaliły mnie te okresy płodne i niepłodne, huśtawki hormonalne z tym związane. Tylko dopóki nie zaczęłam brać pigułek myślałam, że każdy tak ma, że natura i tak musi być. Nikogo nie namawiam na nic, tylko chcę wiedzieć, czy jestem pojedynczym przypadkiem czy to norma
Ale nic nie unormowałaś. Wyłączyłas na chwile.
,
Unormowałam tabletkami poziom hormonów, dzięki czemu nie mam już takich wahań nastroju
tylko jak czytam o większości leków anty to powodują właśnie obniżenie samopoczucia, te moje też. Dlatego właśnie stworzyłam temat, żeby usłyszeć różne opinie. Czy rzeczywiście u kogoś powodowało to myśli depresyjne i lepiej się czuł po odstawieniu?
No sztucznie unormowałaś wyłączając sobie cykl. Gdybyś poczekała to po odstawieniu znowu by się unormowało. Generalnie organizm potrzebuje 3 miesięcy na dostosowanie się.
Ja nie moge antykoncepcji brac
Porzucona2024 napisał/a:Lady Loka napisał/a:Ale nic nie unormowałaś. Wyłączyłas na chwile.
,
Unormowałam tabletkami poziom hormonów, dzięki czemu nie mam już takich wahań nastroju
tylko jak czytam o większości leków anty to powodują właśnie obniżenie samopoczucia, te moje też. Dlatego właśnie stworzyłam temat, żeby usłyszeć różne opinie. Czy rzeczywiście u kogoś powodowało to myśli depresyjne i lepiej się czuł po odstawieniu?
No sztucznie unormowałaś wyłączając sobie cykl. Gdybyś poczekała to po odstawieniu znowu by się unormowało. Generalnie organizm potrzebuje 3 miesięcy na dostosowanie się.
Unormowało, czyli wróciłyby wszystkie przykre skutki związane z PMS i wahaniem nastroju, z którymi borykałam się latami, tylko może nieco mniejsze? Podziękuję za taką normę
teraz czuję się bardzo dobrze i nie planuje tego zmieniać, dopóki nie ma ku temu medycznych wskazań ![]()
a moja matka dostala od tabletek antykoncepcyjnych zakrzepicy i co o malo nie umarla. teraz musi brac inne tabletki i to prawdopodobnie do konca zycia. powoduja rozrzedzenie krwi i nawet najdrobniejsze skaleczenie moze doprowadzic do wykrwawienia. gdy ma jakis problem, np raz miala z reka musi sie meczyc z chronicznym bolem, bo nie moze byc operowana. jasne, ze przez rok zadn skutki nie wyjda, ale poczekaj kilka. zwlaszcza na starosc od 50+ i tak wszystko wychodzi.
Bardzo mi przykro z powodu jej problemów zdrowotnych, ale widocznie albo miała źle dobrane tabletki, albo przeciwskazania zdrowotne do ich stosowania. Tak też się zdarza. Niestety ![]()
Ja nie moge antykoncepcji brac
Współczuję. Szczególnie jeżeli jesteś lub będziesz w stałym związku, to trochę problematyczne. No i jeżeli też ciężko przechodzisz menstruację. Ale medycyna idzie do przodu, może wymyślą coś nowego, co będziesz mogła zażywać ![]()
Ja również ma bardzo pozytywne doświadczenia z pigułkami. Oprócz poczucia bezpieczeństwa, poprawa stanu cery, dobre samopoczucie, krótkie i bezbolesne okresy - mogłam spać nago tylko z tamponem.
A mogę zapytać jaki lek masz przypisany i jak długo już stosujesz? ![]()
JuliaUK33 napisał/a:Ja nie moge antykoncepcji brac
Współczuję. Szczególnie jeżeli jesteś lub będziesz w stałym związku, to trochę problematyczne. No i jeżeli też ciężko przechodzisz menstruację. Ale medycyna idzie do przodu, może wymyślą coś nowego, co będziesz mogła zażywać
Bylam w 2 powaznych zwiazkach. Mam tylko jedno dziecko 11 letnie.. Przez 10 lat nie biore antykoncepcji. A okresy mam bardzo lekkie, nic mnie nie boli, normalnie funcjonuje
Unormowane masz tylko sztucznie, skoro wcześniej były problemy hormonalne, nie została wyeliminowana przyczyna, to po odstawieniu tabletek hormony wrócą do poprzedniego stanu, czyli dalej będzie problem
Unormowane masz tylko sztucznie, skoro wcześniej były problemy hormonalne, nie została wyeliminowana przyczyna, to po odstawieniu tabletek hormony wrócą do poprzedniego stanu, czyli dalej będzie problem
A czym ma sobie unormować problemy hormonalne jak nie tabletkami hormonalnymi?
Istotka6 napisał/a:Unormowane masz tylko sztucznie, skoro wcześniej były problemy hormonalne, nie została wyeliminowana przyczyna, to po odstawieniu tabletek hormony wrócą do poprzedniego stanu, czyli dalej będzie problem
A czym ma sobie unormować problemy hormonalne jak nie tabletkami hormonalnymi?
Tu ostatnio jest taki wysyp trolli, czy ludzie przestają myśleć.....
Istotka6 napisał/a:Unormowane masz tylko sztucznie, skoro wcześniej były problemy hormonalne, nie została wyeliminowana przyczyna, to po odstawieniu tabletek hormony wrócą do poprzedniego stanu, czyli dalej będzie problem
A czym ma sobie unormować problemy hormonalne jak nie tabletkami hormonalnymi?
Są leki hormonalne, niekoniecznie antykoncepcyjne.
Unormowane masz tylko sztucznie, skoro wcześniej były problemy hormonalne, nie została wyeliminowana przyczyna, to po odstawieniu tabletek hormony wrócą do poprzedniego stanu, czyli dalej będzie problem
Dokladnie zero porady od lekarzy,zeby zmienic styl zycia na zdrowszy tylko tabletki brac najlepiej cale zycie. A ja wiem,ze problemy hormonalne zwladzcza z estrogenem, prolaktyna itp maja zwiazek z produktami odzwierzecymi m in z mlekiem, ktore odpowiada za problemy z estrogenem u kobiet oraz badania potwierdzily, ze zwieksza ryzyko nowotworow kobiecych. Dlatego dawno przeszlam na weganizm I zadnych problemow hormonalnych takich typowo kobiecych nie mam. Okresy mam zawsze lagodne i lekkie. Jak kiedys zarlam mieso i produkty odzwierzece to skrecalam sie z bolu brzucha przy kazdym okresie
Istotka6 napisał/a:Unormowane masz tylko sztucznie, skoro wcześniej były problemy hormonalne, nie została wyeliminowana przyczyna, to po odstawieniu tabletek hormony wrócą do poprzedniego stanu, czyli dalej będzie problem
Dokladnie zero porady od lekarzy,zeby zmienic styl zycia na zdrowszy tylko tabletki brac najlepiej cale zycie. A ja wiem,ze problemy hormonalne zwladzcza z estrogenem, prolaktyna itp maja zwiazek z produktami odzwierzecymi m in z mlekiem, ktore odpowiada za problemy z estrogenem u kobiet oraz badania potwierdzily, ze zwieksza ryzyko nowotworow kobiecych. Dlatego dawno przeszlam na weganizm I zadnych problemow hormonalnych takich typowo kobiecych nie mam. Okresy mam zawsze lagodne i lekkie. Jak kiedys zarlam mieso i produkty odzwierzece to skrecalam sie z bolu brzucha przy kazdym okresie
To mógł być efekt porodu, nie zmiany diety, choć ta ma też duży wpływ na organizm
JuliaUK33 napisał/a:Istotka6 napisał/a:Unormowane masz tylko sztucznie, skoro wcześniej były problemy hormonalne, nie została wyeliminowana przyczyna, to po odstawieniu tabletek hormony wrócą do poprzedniego stanu, czyli dalej będzie problem
Dokladnie zero porady od lekarzy,zeby zmienic styl zycia na zdrowszy tylko tabletki brac najlepiej cale zycie. A ja wiem,ze problemy hormonalne zwladzcza z estrogenem, prolaktyna itp maja zwiazek z produktami odzwierzecymi m in z mlekiem, ktore odpowiada za problemy z estrogenem u kobiet oraz badania potwierdzily, ze zwieksza ryzyko nowotworow kobiecych. Dlatego dawno przeszlam na weganizm I zadnych problemow hormonalnych takich typowo kobiecych nie mam. Okresy mam zawsze lagodne i lekkie. Jak kiedys zarlam mieso i produkty odzwierzece to skrecalam sie z bolu brzucha przy kazdym okresie
To mógł być efekt porodu, nie zmiany diety, choć ta ma też duży wpływ na organizm
Po porodzie tez mialam bole, dopiero zmiana diety pomogla. A najlepiej sie faszerowac cale zycie chemia zamiast zmienic styl zycia na zdrowy. Lekarz nie powie nic. Bo na naiwnych koncerny farmaceuntyczne klepia kase, wiec nie oplaca im sie dawac ludziom rady dotyczace zdrowia tylko oplaca im sie robic badania i przepisywac leki
22 2024-04-11 16:06:58 Ostatnio edytowany przez Swanen (2024-04-11 16:07:21)
Są leki hormonalne, niekoniecznie antykoncepcyjne.
Czyli to nie hormony generalnie ci przeszkadzają, tylko te hormony, które mają działanie antykoncepcyjne. Skąd taki zideologizowany stosunek do antykoncepcji?
wieka napisał/a:Są leki hormonalne, niekoniecznie antykoncepcyjne.
Czyli to nie hormony generalnie ci przeszkadzają, tylko te hormony, które mają działanie antykoncepcyjne. Skąd taki zideologizowany stosunek do antykoncepcji?
Absolutnie nie.
Bardziej jej szkodliwość.
Znajoma miała problemy z okresem i zatrzymywaniem wody w organizmie, dostała hormony, myślałam, że anty, okazało się, że nie, dlatego to napisałam, sama byłam zdziwiona.
Najlepiej jak nie ma potrzeby brania żadnych hormonów, więc nie jest w porządku też ich zachwalanie.
Ja po odstawieniu antykoncepcji hormonalnej przez kilka lat bujałam się razem z moim ginekologiem endokrynologiem z regulowaniem tego , co zepsuła, choć pigułek wcale nie brałam specjalnie długo, bo niecałe dwa lata. Od tamtej pory nawet przez pięć sekund nie pomyślałam, żeby do tego wrócić.
Pomijając przy tym inne kwestie zdrowotne, jak choćby wspomniane wcześniej ryzyko powstania zakrzepicy czy nowotworów hormonozależnych.
Ja po odstawieniu antykoncepcji hormonalnej przez kilka lat bujałam się razem z moim ginekologiem endokrynologiem z regulowaniem tego , co zepsuła, choć pigułek wcale nie brałam specjalnie długo, bo niecałe dwa lata. Od tamtej pory nawet przez pięć sekund nie pomyślałam, żeby do tego wrócić.
Pomijając przy tym inne kwestie zdrowotne, jak choćby wspomniane wcześniej ryzyko powstania zakrzepicy czy nowotworów hormonozależnych.
Ja tez wogole nie moge brac antykoncepcji. Sie zastanawiam czy gdybym miala teraz partnera na powaznie to bym mogla z nim.byc w ciazy. Bo z moim ex, ktory sam mial syna nie bralam antykoncepcji a nie zaszlam w ciaze
Ja tez wogole nie moge brac antykoncepcji. Sie zastanawiam czy gdybym miala teraz partnera na powaznie to bym mogla z nim.byc w ciazy. Bo z moim ex, ktory sam mial syna nie bralam antykoncepcji a nie zaszlam w ciaze
Trochę zaskakujące biorąc pod uwagę, że oboje jesteście rodzicami. No chyba, że ex niekoniecznie jest ojcem dziecka, które uważa za swojego syna ![]()
Bo rozumiem, że żaden sposób nie zabezpieczaliście się?
JuliaUK33 napisał/a:Ja tez wogole nie moge brac antykoncepcji. Sie zastanawiam czy gdybym miala teraz partnera na powaznie to bym mogla z nim.byc w ciazy. Bo z moim ex, ktory sam mial syna nie bralam antykoncepcji a nie zaszlam w ciaze
Trochę zaskakujące biorąc pod uwagę, że oboje jesteście rodzicami. No chyba, że ex niekoniecznie jest ojcem dziecka, które uważa za swojego syna
Bo rozumiem, że żaden sposób nie zabezpieczaliście się?
Tylko prezerwatywy, ale zdarzalo sie,ze pekaly i ciazy nie bylo. Nie to jego syn mial nawet badania na ojcostwo. Niewiem moze juz NIE moge wiecej dzieci miec albo kiedys bede miec niespodzianke
ANTYKONCEPCJA MOŻE DZIAŁAĆ W SPOSÓB WCZESNOPORONNY! Nie pozwala zagnieździć się zarodkowi w macicy matki - dochodzi do poronienia, bo miało już miejsce zapłodnienie (A ŻYCIE CZŁOWIEKA ZACZYNA SIĘ WŁAŚNIE W CZASIE ZAPŁADNIANIA, TAKIE SĄ FAKTY. Z BIOLOGICZNEGO PUNKTU WIDZENIA ZA MOMENT (AKT) POCZĘCIA UWAŻA SIĘ MOMENT ZAPŁODNIENIA. TO WTEDY ZACZYNA SIĘ ŻYCIE / ISTNIENIE CZŁOWIEKA, A NIE DOPIERO PO ZAGNIEŻDŻENIU / IMPLANTACJI ZARODKA W MACICY.), poczęło się dziecko, zarodek (uwaga: TO JUŻ CZŁOWIEK!) obumiera i zostaje wydalony z organizmu. Życie zostaje przerwane...
Korzekwa-Kaliszuk zaznaczyła, ze tzw. tabletka "dzień po" może działać na dwa sposoby. Jedno z tych działań to jest rzeczywiście działanie antykoncepcyjne, czyli takie, które zapobiega poczęciu dziecka. Jednak jeśli do poczęcia już doszło, albo dojdzie do niego mimo zastosowania pigułki - a jest to możliwe - wówczas działanie pigułki polega na utrudnieniu przemieszczania się już zapłodnionej komórki jajowej, powoduje zmiany w błonie śluzowej macicy, które uniemożliwiają jej zagnieżdżenie się - powiedziała.
Co do tzw. "spirali" - "Każda wkładka (zarówno z kategorii obojętnych, miedzianych, jak i hormonalnych) ma także działanie antynidacyjne. Jeśli zapytamy lekarza, co to właściwie znaczy, najczęściej usłyszymy bardzo naukowo brzmiące zdanie: „Antynidacyjne to znaczy uniemożliwiające implantację zapłodnionej komórki jajowej w endometrium". I właściwie nadal niewiele będziemy wiedzieć... Powiedzmy więc językiem bardziej zrozumiałym: „implantacja" to zagnieżdżenie, „w endometrium", czyli w śluzówce jamy macicy. Trudniej będzie wyjaśnić, co oznacza określenie „zapłodniona komórka jajowa", ponieważ w istocie rzeczy nie o zapłodnioną komórkę jajową tu chodzi. Po zapłodnieniu komórka jajowa w ciągu kilku godzin zaczyna się dzielić. Powstają dwie komórki, cztery itd. I wtedy w języku medycznym nie nazywa się ich już „zapłodnioną komórką jajową", tylko po prostu zarodkiem. A każda kobieta oczekująca dziecka wie, że to po prostu mały (bardzo mały!) człowiek. Zatem spirala nie dopuszcza do zagnieżdżenia dziecka w jamie macicy, co powoduje jego obumarcie. Spirala ma więc działanie wczesnoporonne!"
TABLETKI ANTYKONCEPCYJNE TAKŻE DZIAŁAJĄ WCZESNOPORONNIE!!!
Do czynienia mamy z aborcją farmakologiczną...
Dr. n.med. Dorota Łucja Jarczewska - "Zasadniczo producent środków hormonalnych musi opisać zarówno mechanizmy działania, jak i działania niepożądane. Czasami spotykamy się z takimi określeniami jak poronienie zapłodnionego jaja, czyli takie określenia, które nie wskazują na poczęcie się życia, tylko jakąś tam utratę komórki jajowej. Tak to brzmi niejasno. Jak ktoś nie ma ogromnej motywacji, by to zgłębić, to może ulec sugestii, że to nie do końca chodzi o podniesienie ręki na życie poczęte.
Na pewno nie jest w interesie firm farmaceutycznych pisanie wprost o działaniu wczesnoporonnym tych pigułek. Tego jestem pewna. W polskim społeczeństwie wiązałoby się to z refleksją wielu kobiet".
Nie wspomina się o właściwościach aborcyjnych sztucznych metod antykoncepcji. Mimo iż ulotki dla pacjentek w teorii mają opisywać mechanizm ich działania, to w ostatnich latach większość koncernów zmieniła ulotki i mechanizm działania albo nie jest podany wcale albo uwzględnia tylko mechanizmy antykoncepcyjne. Tylko kilka z nich podaje, że pigułki powodują zmiany w błonie śluzowej macicy, co nie pozwala się zagnieździć – i tu kolejna manipulacja językowa – „zapłodnionej komórce jajowej”, a więc poczętemu dziecku."
Warto dodać, że do SZTUCZNYCH METOD ANTYKONCEPCJI zalicza się: metody hormonalne, niehormonalne, antykoncepcję awaryjną, metody chemiczne, mechaniczne, barierowe, oraz metody chirurgiczne. A METODY SZTUCZNE OPRÓCZ DZIAŁANIA ANTYKONCEPCYJNEGO WYKAZUJĄ TAKŻE WŁAŚCIWOŚCI PORONNE. A więc wczesnoporonne zadziałać może między innymi KAŻDY RODZAJ plastrów anty, implantów, pierścieni, zastrzyków, krążków, chipów, wkładek, błon dopochwowych, kapturków, "spirali", tabletek antykoncepcyjnych, antykoncepcji "awaryjnej", zabiegów chirurgicznych, globulek, żelów, kremów, itd. Niestety, ale zawsze jest to ryzyko...
Tylko naturalne metody antykoncepcji dają tą gwarancję, że nie wyrządzi się dziecku krzywdy, że dopiero co rozwijającego się dziecka nie spotka śmierć. Nie ma tego ryzyka, tej niewiadomej, tej niepewności.
METODY SZTUCZNE SĄ WIĘC BARDZO NIEBEZPIECZNE!
Jest to także niebezpieczne dla samej kobiety. Antykoncepcja to ogrom efektów ubocznych...
Antykoncepcja niszczy zdrowie i życie - zarówno dziecka, jak i kobiety. Może dojść do spadku gęstości kości, udarów, zakrzepicy, nowotworów, chorób serca, nadciśnienia... U dziecka powoduje wady rozwojowe i choroby. Do tego zabija! Naprawdę, nie warto iść tą drogą... To nie jest rozwiązanie. KAŻDY MA PRAWO ŻYĆ. Nie wolno ryzykować cudzym życiem, nie wolno w to ingerować. Jeśli istnieje jakiekolwiek prawdopodobieństwo, choćby małe (choć w przeważającej ilości przypadków to prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie), że antykoncepcja może zadziałać w ten sposób, że może zabić malutkie dziecko - to takie rozwiązania nie wchodzą w grę....
KRWAWIENIA I PLAMIENIA, KTÓRE MAJĄ MIEJSCE PODCZAS STOSOWANIA ANTYKONCEPCJI W RZECZYWISTOŚCI ŚWIADCZĄ O PORONIENIU, UTRACIE DZIECKA...
A o tym nieczęsto się mówi. Ukrywa się ten fakt. Lekarze i farmaceuci rzadko wspominają o tym, że matka może stracić w ten sposób swoje dziecko... A powinni... Powinni ostrzec innych przed niebezpieczeństwem. Tymczasem większość z nich o tym nie wspomina. Z tego powodu bardzo wielu ludzi o tym najzwyczajniej w świecie nie wie lub tego nie rozumie, a co za tym idzie - nie są oni w stanie przyjąć tego do wiadomości. Większość kobiet może nie być świadomych tego, że mogą w ten sposób zabić swoje własne dziecko...
Co więcej - Antykoncepcja działa na organizm kobiety RÓWNIEŻ PO ZAGNIEŻDŻENIU ZARODKA W MACICY, a więc wpływa na ciążę i na dziecko (uśmiercając je). DZIAŁA WCZESNOPORONNIE, ZABIJA!
Najbezpieczniejsze i najlepsze dla zdrowia i życia dziecka oraz kobiety są metody naturalne. One nie zabijają. W PRZECIWIEŃSTWIE DO METOD SZTUCZNYCH. Są zdrowe i bezpieczne...
Wartą przeczytania książką, a właściwie publikacją naukową mówiącą o szkodliwości i działaniu wczesnoporonnym antykoncepcji jest opracowanie napisane pod redakcją Doroty Ł. Jarczewskiej (lek. medycyny rodzinnej). Polecam przeczytać, aby dowiedzieć się jak to z tą antykoncepcją jest w rzeczywistości... Proszę przeczytać... Warto... Autorzy korzystali z najnowszych publikacji światowych , a jeśli to było możliwe - z metaanaliz i dużych badań klinicznych; przeglądali także bazy informacji medycznych.
Proszę obejrzeć także webinar "Antykoncepcja. Wielka historia małej pigułki". Tam również mowa o wczesnoporonnym działaniu antykoncepcji. Przytoczone zostały także badania naukowe na ten temat. Potwierdzają one fakt, że podczas stosowania antykoncepcji może dojść do owulacji i zapłodnienia, a wtedy zaczyna działać mechanizm przeciwzagnieżdżeniowy. Dziecko nie moze zagnieździć się w macicy matki. Jest mu to skutecznie uniemożliwiane. Dziecko umiera i zostaje wydalone z organizmu. DOCHODZI DO PORONIENIA... A więc antykoncepcja działa wczesnoporonnie!!! Może wywołać poronienie!
ANTYKONCEPCJA DZIAŁA TEŻ PO WIELU MIESIĄCACH / LATACH OD ODSTAWIENIA. Więc nawet jeśli kobieta planuje ją odstawić, bo chce zajść w ciążę, może spotkać się z przykrymi konsekwencjami (z wadami rozwojowymi i chorobami u dziecka, włącznie z ryzykiem poronienia ciąży, śmierci dziecka). To ryzyko jest realne... Prawdopodobieństwo jest bardzo wysokie. Podczas starań o dziecko może dochodzić do poronień albo różnych uszkodzeń, chorób, nieprawidłowości w budowie narzadów, patologii, zaburzeń rozwoju lub genetycznych u dziecka. Potrzeba bardzo wiele czasu, żeby organizm usunął toksyny. Nie dzieje się to nagle, na zawołanie. Nie wystarczy tydzień ani miesiąc. Więc nawet jak się antykoncepcję odstawi, to ona dalej ma bardzo wielki wpływ na organizm, na zdrowie a nawet życie - zarówno matki, jak i dziecka. Mija bardzo wiele czasu aż to wszystko się unormuje a organizm zwalczy toksyny. Najczęściej jest to wiele miesięcy, aż do roku włącznie albo dłużej...
ZABÓJSTWO
TO NIE ROZWIĄZANIE. TO WIELKIE ZŁO... NIE POWINNO SIĘ PRZEDKŁADAĆ PONAD LUDZKIE ŻYCIE ŻADNEJ INNEJ WARTOŚCI (typu bezpieczeństwo, przyjemność, wolność, niezależność, kariera, itd.). Nie należy ryzykować ludzkim życiem... Jeśli nie ma opcji stosowania metod naturalnych należy po prostu powstrzymać się od współżycia... A NIE RYZKOWAĆ ZDROWIEM, A NAWET ŻYCIEM SWOJEGO NIENARODZONEGO DZIECKA... Nie nam decydować kto może żyć, a kto nie. Nie wolno w to ingerować. My otrzymaliśmy cudowny dar życia, nie odbierajmy tego daru innym... Nie wolno zabijać drugiego człowieka. NIGDY... ŻADNEGO... W ŻADNYM WYPADKU... Z ŻADNEGO POWODU... DLA ŻADNEJ WARTOŚCI...