Witajcie,
Postaram się skrótowo opisać problem z którym borykam. Spotykałem się z pewną dziewczyną, kilka spotkań, były już jakieś czułości pocałunki. Po tych kilku spotkaniach napisała mi że raczej z jej strony nic poważnego z tego nie będzie, ale że możemy czasem iść na kawę, obiad itp. 2 tygodnie sobie ją odpuściłem, ale w końcu napisałem do niej ponownie i znowu się spotkaliśmy i znowu były przytulenia i pocałunki - mimo, że spotkanie miało być niby koleżeńskie, to nie odmawiała. Generalnie nie robię sobie nadziei, że to coś zmieni, pewnie po prostu jej to pasuje, ma zapewnione jakieś poczucie bliskości, ale nie musi się angażować. Tak więc będąc na takiej niepewnej stopie zacząłem przeglądać w aplikacji randkowej inne profile i udało mi się poznać inną dziewczynę, z którą się spotkałem. I teraz mam trochę kaca moralnego, że to zrobiłem, ale czy naprawdę powinienem się tak zadręczać z tego powodu? Tamta pierwsza nie daje mi żadnej gwarancji, chce się pospotykać i tyle, nie sądzę, żeby nawet teraz te pocałunki i przytulenia mogły coś zmienić, ale może się mylę? Poza tym jak niby się "rozstawaliśmy" przed tą 2tygodniową "przerwą" to ja powiedziałem, że po spotkaniach z nią raczej nie szukałem już żadnych innych dziewczyn, a ona się nijak do tego nie odniosła, tak więc tak jakby chciała mieć jednak tą otwartą furtkę do spotkań z innymi, poza tym widywałem ją online w tej aplikacji w której się poznaliśmy. To spotkanie z tą "nową" było w ogóle bez sensu, bo jakoś nic mi się w niej nie spodobało (pewnie dlatego że myślę tylko o jednej), a teraz jeszcze sobie zarzucam, że nie powinienem... Jak Wy sądzicie?