Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?

Witajcie,

Postaram się skrótowo opisać problem z którym borykam. Spotykałem się z pewną dziewczyną, kilka spotkań, były już jakieś czułości pocałunki. Po tych kilku spotkaniach napisała mi że raczej z jej strony nic poważnego z tego nie będzie, ale że możemy czasem iść na kawę, obiad itp. 2 tygodnie sobie ją odpuściłem, ale w końcu napisałem do niej ponownie i znowu się spotkaliśmy i znowu były przytulenia i pocałunki - mimo, że spotkanie miało być niby koleżeńskie, to nie odmawiała. Generalnie nie robię sobie nadziei, że to coś zmieni, pewnie po prostu jej to pasuje, ma zapewnione jakieś poczucie bliskości, ale nie musi się angażować. Tak więc będąc na takiej niepewnej stopie zacząłem przeglądać w aplikacji randkowej inne profile i udało mi się poznać inną dziewczynę, z którą się spotkałem. I teraz mam trochę kaca moralnego, że to zrobiłem, ale czy naprawdę powinienem się tak zadręczać z tego powodu? Tamta pierwsza nie daje mi żadnej gwarancji, chce się pospotykać i tyle, nie sądzę, żeby nawet teraz te pocałunki i przytulenia mogły coś zmienić, ale może się mylę? Poza tym jak niby się "rozstawaliśmy" przed tą 2tygodniową "przerwą" to ja powiedziałem, że po spotkaniach z nią raczej nie szukałem już żadnych innych dziewczyn, a ona się nijak do tego nie odniosła, tak więc tak jakby chciała mieć jednak tą otwartą furtkę do spotkań z innymi, poza tym widywałem ją online w tej aplikacji w której się poznaliśmy. To spotkanie z tą "nową" było w ogóle bez sensu, bo jakoś nic mi się w niej nie spodobało (pewnie dlatego że myślę tylko o jednej), a teraz jeszcze sobie zarzucam, że nie powinienem... Jak Wy sądzicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?

Madra dziewczyna, inteligetna, ze Ci od razu do lozka nie wskoczyla. Nie chcialo Ci sie czekac to sobie poszukales innej mam nadzieje, ze rownie madrej co ta pierwsza. W sumie masz do tego prawo mozesz kiedys trafisz na jakas dupodajke i nie bedziesz musial sie wysilac... a tak wogole to moim.zdaniem ta pierwsza dziewczyna chce byc z Toba,tyle,ze robi to stopniowo czyli krok po kroku, bo widac, ze ma do siebie i do Ciebie szacunek. Ale jak juz poleciales randkowac z inna to juz sobie lataj, a jej nie zawracaj d***

3

Odp: Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?

sam si typku unieszcześliwiasz,,no to cóz?:p wspolczuje tej ostatniej,..

4

Odp: Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?

oby cie ta pierwsza olała totalnie,sory no..

5

Odp: Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?

Ale to ona po tych kilku spotkaniach powiedziała że chyba nie powinniśmy się spotykać. I to ja nie ona się odezwałem ponownie. Gdybym się nie odezwał nic by teraz nie było. Jaką mam gwarancję że ona chce coś więcej jak jest jak jest?

6 Ostatnio edytowany przez 5i5kiN (2024-02-19 20:02:48)

Odp: Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?

Jebać to to jak się dobrze rucha trzymaj jak nie kopnij w dupe

7

Odp: Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?
gregor25 napisał/a:

Witajcie,

Postaram się skrótowo opisać problem z którym borykam. Spotykałem się z pewną dziewczyną, kilka spotkań, były już jakieś czułości pocałunki. Po tych kilku spotkaniach napisała mi że raczej z jej strony nic poważnego z tego nie będzie, ale że możemy czasem iść na kawę, obiad itp. 2 tygodnie sobie ją odpuściłem, ale w końcu napisałem do niej ponownie i znowu się spotkaliśmy i znowu były przytulenia i pocałunki - mimo, że spotkanie miało być niby koleżeńskie, to nie odmawiała. Generalnie nie robię sobie nadziei, że to coś zmieni, pewnie po prostu jej to pasuje, ma zapewnione jakieś poczucie bliskości, ale nie musi się angażować. Tak więc będąc na takiej niepewnej stopie zacząłem przeglądać w aplikacji randkowej inne profile i udało mi się poznać inną dziewczynę, z którą się spotkałem. I teraz mam trochę kaca moralnego, że to zrobiłem, ale czy naprawdę powinienem się tak zadręczać z tego powodu? Tamta pierwsza nie daje mi żadnej gwarancji, chce się pospotykać i tyle, nie sądzę, żeby nawet teraz te pocałunki i przytulenia mogły coś zmienić, ale może się mylę? Poza tym jak niby się "rozstawaliśmy" przed tą 2tygodniową "przerwą" to ja powiedziałem, że po spotkaniach z nią raczej nie szukałem już żadnych innych dziewczyn, a ona się nijak do tego nie odniosła, tak więc tak jakby chciała mieć jednak tą otwartą furtkę do spotkań z innymi, poza tym widywałem ją online w tej aplikacji w której się poznaliśmy. To spotkanie z tą "nową" było w ogóle bez sensu, bo jakoś nic mi się w niej nie spodobało (pewnie dlatego że myślę tylko o jednej), a teraz jeszcze sobie zarzucam, że nie powinienem... Jak Wy sądzicie?

Ze niepotrzebnie wpedzasz sie w moralniaka. Nic tej dziewczynie nie jestes winien, nie macie wylacznosci, ona spotyka sie z toba wlasciwie chyba tylko dla funu i niezobowiazujaco. Wiec problem z tylka.

8

Odp: Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?
Halina3.1 napisał/a:
gregor25 napisał/a:

Witajcie,

Postaram się skrótowo opisać problem z którym borykam. Spotykałem się z pewną dziewczyną, kilka spotkań, były już jakieś czułości pocałunki. Po tych kilku spotkaniach napisała mi że raczej z jej strony nic poważnego z tego nie będzie, ale że możemy czasem iść na kawę, obiad itp. 2 tygodnie sobie ją odpuściłem, ale w końcu napisałem do niej ponownie i znowu się spotkaliśmy i znowu były przytulenia i pocałunki - mimo, że spotkanie miało być niby koleżeńskie, to nie odmawiała. Generalnie nie robię sobie nadziei, że to coś zmieni, pewnie po prostu jej to pasuje, ma zapewnione jakieś poczucie bliskości, ale nie musi się angażować. Tak więc będąc na takiej niepewnej stopie zacząłem przeglądać w aplikacji randkowej inne profile i udało mi się poznać inną dziewczynę, z którą się spotkałem. I teraz mam trochę kaca moralnego, że to zrobiłem, ale czy naprawdę powinienem się tak zadręczać z tego powodu? Tamta pierwsza nie daje mi żadnej gwarancji, chce się pospotykać i tyle, nie sądzę, żeby nawet teraz te pocałunki i przytulenia mogły coś zmienić, ale może się mylę? Poza tym jak niby się "rozstawaliśmy" przed tą 2tygodniową "przerwą" to ja powiedziałem, że po spotkaniach z nią raczej nie szukałem już żadnych innych dziewczyn, a ona się nijak do tego nie odniosła, tak więc tak jakby chciała mieć jednak tą otwartą furtkę do spotkań z innymi, poza tym widywałem ją online w tej aplikacji w której się poznaliśmy. To spotkanie z tą "nową" było w ogóle bez sensu, bo jakoś nic mi się w niej nie spodobało (pewnie dlatego że myślę tylko o jednej), a teraz jeszcze sobie zarzucam, że nie powinienem... Jak Wy sądzicie?

Ze niepotrzebnie wpedzasz sie w moralniaka. Nic tej dziewczynie nie jestes winien, nie macie wylacznosci, ona spotyka sie z toba wlasciwie chyba tylko dla funu i niezobowiazujaco. Wiec problem z tylka.

Wiem, staram się tak myśleć, ale jest jakoś dziwnie. Ale trochę głupi też jestem bo ona w weekend prawie w ogóle się nie odzywała i się wkurzyłem dlatego zaaranżowałem to spotkanie. Ona pewnie się z kimś widziała i nie widziała w tym problemu, a ja sobie poszedłem na spotkanie i się zadręczam...

9

Odp: Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?

Zdecydowanie nie masz co się zadręczac. Dziewczyny robią dokładnie tak samo. Skąd wiesz że prócz Ciebie nie spotykała się jeszcze z kimś innym. Póki nie jestes w związku przebieraj w dziewczynach.

10

Odp: Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?
gregor25 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:
gregor25 napisał/a:

Witajcie,

Postaram się skrótowo opisać problem z którym borykam. Spotykałem się z pewną dziewczyną, kilka spotkań, były już jakieś czułości pocałunki. Po tych kilku spotkaniach napisała mi że raczej z jej strony nic poważnego z tego nie będzie, ale że możemy czasem iść na kawę, obiad itp. 2 tygodnie sobie ją odpuściłem, ale w końcu napisałem do niej ponownie i znowu się spotkaliśmy i znowu były przytulenia i pocałunki - mimo, że spotkanie miało być niby koleżeńskie, to nie odmawiała. Generalnie nie robię sobie nadziei, że to coś zmieni, pewnie po prostu jej to pasuje, ma zapewnione jakieś poczucie bliskości, ale nie musi się angażować. Tak więc będąc na takiej niepewnej stopie zacząłem przeglądać w aplikacji randkowej inne profile i udało mi się poznać inną dziewczynę, z którą się spotkałem. I teraz mam trochę kaca moralnego, że to zrobiłem, ale czy naprawdę powinienem się tak zadręczać z tego powodu? Tamta pierwsza nie daje mi żadnej gwarancji, chce się pospotykać i tyle, nie sądzę, żeby nawet teraz te pocałunki i przytulenia mogły coś zmienić, ale może się mylę? Poza tym jak niby się "rozstawaliśmy" przed tą 2tygodniową "przerwą" to ja powiedziałem, że po spotkaniach z nią raczej nie szukałem już żadnych innych dziewczyn, a ona się nijak do tego nie odniosła, tak więc tak jakby chciała mieć jednak tą otwartą furtkę do spotkań z innymi, poza tym widywałem ją online w tej aplikacji w której się poznaliśmy. To spotkanie z tą "nową" było w ogóle bez sensu, bo jakoś nic mi się w niej nie spodobało (pewnie dlatego że myślę tylko o jednej), a teraz jeszcze sobie zarzucam, że nie powinienem... Jak Wy sądzicie?

Ze niepotrzebnie wpedzasz sie w moralniaka. Nic tej dziewczynie nie jestes winien, nie macie wylacznosci, ona spotyka sie z toba wlasciwie chyba tylko dla funu i niezobowiazujaco. Wiec problem z tylka.

Wiem, staram się tak myśleć, ale jest jakoś dziwnie. Ale trochę głupi też jestem bo ona w weekend prawie w ogóle się nie odzywała i się wkurzyłem dlatego zaaranżowałem to spotkanie. Ona pewnie się z kimś widziała i nie widziała w tym problemu, a ja sobie poszedłem na spotkanie i się zadręczam...

Bo chyba ci na niej troche bardziej zalezy niz jej na tobie. Na twoim miejscu przestalabym sobie robic nadzieje, najlepiej odpusc sobie te spotkania z nia, bo nic dobrego z tego dla ciebie nie wynika. Pare calusow a ty potem sie meczysz.

11

Odp: Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?
Mariusz 1984 napisał/a:

Zdecydowanie nie masz co się zadręczac. Dziewczyny robią dokładnie tak samo. Skąd wiesz że prócz Ciebie nie spotykała się jeszcze z kimś innym. Póki nie jestes w związku przebieraj w dziewczynach.

Podejrzewam, że może tak być, zgrywa mocno niedostępną poza spotkaniami, więc nie wiadomo kiedy idzie na siłownię, a kiedy na randkę.

12 Ostatnio edytowany przez gregor25 (2024-02-19 22:48:05)

Odp: Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?
Halina3.1 napisał/a:
gregor25 napisał/a:
Halina3.1 napisał/a:

Ze niepotrzebnie wpedzasz sie w moralniaka. Nic tej dziewczynie nie jestes winien, nie macie wylacznosci, ona spotyka sie z toba wlasciwie chyba tylko dla funu i niezobowiazujaco. Wiec problem z tylka.

Wiem, staram się tak myśleć, ale jest jakoś dziwnie. Ale trochę głupi też jestem bo ona w weekend prawie w ogóle się nie odzywała i się wkurzyłem dlatego zaaranżowałem to spotkanie. Ona pewnie się z kimś widziała i nie widziała w tym problemu, a ja sobie poszedłem na spotkanie i się zadręczam...

Bo chyba ci na niej troche bardziej zalezy niz jej na tobie. Na twoim miejscu przestalabym sobie robic nadzieje, najlepiej odpusc sobie te spotkania z nia, bo nic dobrego z tego dla ciebie nie wynika. Pare calusow a ty potem sie meczysz.

To na pewno, w końcu to ja się odezwalem po tej przerwie. Gdyby powiedziała wtedy, że nie chce się spotykać, to może by było lepiej. A ona zostawiła lekko uchyloną furtkę i póki ja widzę ten promil szansy to próbuję i jeszcze się przejmuję innym spotkaniem, które swoją drogą zbyt udane nie było.
Czemu dalej się ze mną spotyka i jeszcze daje się a to pocałować, a to przytulić? I sama to inicjuje czasem. A rzekomo na nic nie mogę liczyć. W pewnym sensie bawi się chyba mną, przecież ona musi mieć świadomość, że mi w 2 tygodnie tak szybko wszystko nie minęło, więc chyba wiedziała, że ja dalej będę na coś liczył.

13

Odp: Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?

Z doswiadczenia mogę powiedzieć że rozważanie jedna czy druga i te rozterki to lepiej odpuścić. To nie towar, nie kalkulacja. Poza tym laski nie są glupie prędzej czy później wyczują co jest grane.

14

Odp: Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?
Halina3.1 napisał/a:

Ze niepotrzebnie wpedzasz sie w moralniaka. Nic tej dziewczynie nie jestes winien, nie macie wylacznosci, ona spotyka sie z toba wlasciwie chyba tylko dla funu i niezobowiazujaco. Wiec problem z tylka.

Amen.

15

Odp: Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?
gregor25 napisał/a:

W pewnym sensie bawi się chyba mną, przecież ona musi mieć świadomość, że mi w 2 tygodnie tak szybko wszystko nie minęło, więc chyba wiedziała, że ja dalej będę na coś liczył.

Zamiast się zadręczać bezproduktywnym rozmyślaniem i analizą każdego jej pierdnięcia, poświęć może trochę czasu na przejrzenie archiwum forum, a znajdziesz tam setki jak nie tysiące identycznych historii jak twoja z podanym na tacy ich zakończeniem. Dla ciebie chujowym niestety. Nawet gdzieś tu obok idzie równolegle dokładnie taki sam wątek czy dwa albo nawet i trzy, bo tak niewiele się od siebie różnią, że mam wrażenie jakbym czytał w kółko jeden przez cały czas.

P.S.
Wersja skrótowa dla opornych na czytanie - tak robi cię w chuja, nie nic z tego nie będzie - miłego dnia.

16 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2024-02-23 01:36:36)

Odp: Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?

Ona być może taki ma styl bycia, że szybko wskakuje w tryb przytulania i drobnych czułości, ale jej zachowanie nie wskazuje jakby jej zależało na Waszej znajomości. Ot, ma czas, to się z Tobą umawia, ale sam widzisz, że mocno chroni swojej dostępności, nie wychodzi z inicjatywą, a nawet niespecjalnie oczekuje od Ciebie lojalności.
Odpuść, bo z tego raczej nie będzie związku.

Jeśli zaś chodzi o Ciebie, to o ile zwykle bardzo zwracam uwagę na lojalność i uczciwość w relacjach, to tym razem nie wydaje mi się, żebyś miał się z czym gryźć.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy powinienem mieć sobie coś do zarzucenia?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024