Napatrzyłam się ostatnio na dwie przyjaciółki z efektami ubocznymi po stosowaniu tabletek antykoncepcyjnych (jedna stosowała Yasminella, druga chyba Diane-35 ale nie jestem pewna). Pierwsza z nich postanowiła zrezygnować z tabletek całkowicie. Zresztą, wśród moich znajomych coraz większa moda już panuje na odstawianie antykoncepcji hormonalnej. Nie znam jeszcze dziewczyny, która by nie miała żadnych efektów ubocznych i ja - jedna z największych promotorek antykoncepcji - sama odstawiłam ją już ponad miesiąc temu.
Nie chodzi nawet o tycie czy problemy skórne tylko o nastrój. Wśród moich znajomych historia najczęściej wygląda tak - para jest ze sobą jakiś czas, jest super. Postanawiają, że to już na serio - po pół roku, kilku miesiącach więc dziewczyna idzie do ginekologa po tabletki. Zaczyna je brać, na początku jest ekstra - zwiększone libido bo wreszcie brak stresu spowodowanego ciążą, poczucie, że to już taki prawdziwy związek. Potem mija jednak kolejne 4-5 miesięcy, pół roku. Spotykam się z przyjaciółkami i jedna po drugiej opowiada, że problemy w związku, że było tak pięknie a teraz on to, on tamto - że cały czas płaczą, histeryzują, kłócą się.
I nagle jedna z nas na to wpadła - odstawiła tabletki. Cholera, sama się z niej śmiałam jak nam opowiadała, że to planuje. I nagle magiczna zmiana. Potem odstawiłam ja. Teraz odstawia następna przyjaciółka.
Nie wiem jak to opisać - bo w czasie brania antykoncepcji nie zauważasz tej zmiany w sobie. Wielu osobom wydaje się, że to kwestia stażu związku, że partnerzy są już sobą zmęczeni. Nie twierdzę oczywiście, że wszystkie pary, które mają problemy związkowe powinny je zwalać na tabletki - ale warto na to zwrócić uwagę. Mój nastrój zmienił się tak diametralnie - przestałam wszystko brać tak strasznie na serio, przestałam panikować po każdym mniej czułym i kochającym spojrzeniu mojego chłopaka.
Zaczynam się coraz bardziej wahać - jak to jest z tymi tabletkami? Czy na pewno to, o czym zapewniają nas wszyscy ginekolodzy jest prawdą? Czy skutki uboczne to tylko te widoczne na pierwszy rzut oka (cera, waga, drętwienie itd.)?
Co o tym myślicie kobietki?