Rozwód kościelny a związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozwód kościelny a związek

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 74 ]

Temat: Rozwód kościelny a związek

Cześć
Piszę tutaj z pytaniem i potrzebuję porady czegokolwiek bo nie wiem co myśleć w obecnej sytuacji. Może ją opiszę :

Jesteś w trakcie rozwodu cywilnego który jest już na końcówce za parę dni będzie po sprawie. Jestem w nowym związku już pół roku i druga połowa mieszka zagranicą, jestem w stanie z dnia na dzień wyjechać aby być bliżej i zacząć życie przy tej dziewczynie natomiast ona oczekuje rozwodu jeszcze kościelnego (trwa 1-2 lata) i chce czekać na zakończenie wszystkiego na odległość. Twierdzi że kocha, że zrobi wszystko i, że byłoby inaczej jakbym był w 100% wolny żeby można było coś planować dalej.. i nie chce żyć ze sobą pomimo rozwodu kościelnego który będzie trwał i trwał.. tylko chce spotykać się tak jak teraz raz na kilka dni w miesiącu..
Nie wiem sam co mam myśleć o tej relacji bo nie potrafię zrozumieć toku myślenia aby czekać na cud rozwodu kościelnego zamiast cieszyć się życiem na codzień tak jak wtedy gdzie się spotykamy..
Co sądzicie ? Dziękuję za każdą odpowiedź

Zobacz podobne tematy :
Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Co sądzicie ? Dziękuję za każdą odpowiedź

A jakie to ma znaczenie?
Sam nie wiesz, co masz o tym myśleć?

Dziewczyna Ci jasno komunikuje swoją postawę. Akceptujesz albo nie, proste.

3

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Twierdzi że kocha, że zrobi wszystko i, że byłoby inaczej jakbym był w 100% wolny żeby można było coś planować dalej.. i nie chce żyć ze sobą pomimo rozwodu kościelnego który będzie trwał i trwał.. tylko chce spotykać się tak jak teraz raz na kilka dni w miesiącu..
Nie wiem sam co mam myśleć o tej relacji bo nie potrafię zrozumieć toku myślenia aby czekać na cud rozwodu kościelnego zamiast cieszyć się życiem na codzień tak jak wtedy gdzie się spotykamy..
Co sądzicie ? Dziękuję za każdą odpowiedź

Chyba się pogubiłam...
Twierdzi, że kocha i że zrobi wszystko, ale równocześnie nie chce z Tobą być, dzieląc codzienność?

4 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-11-26 03:14:34)

Odp: Rozwód kościelny a związek

a  ja ja rozumiem,  tylko,ze ja jako osoba, ktora slub miala i sama z siebie chcaca twierdzic niewaznosc malzenstwa przed nowym zwiazkiem. Skoro ty nie potrafisz zrozumiec to dlugo ze soba nie pobedziecie, za bardzo sie roznicie.

a w Kosciele Katolickim nie ma rozwodow. Albo byl niewaznie zawarty -zatem nie bylo go od poctatku albo nadal masz zone. Ona wiazac sie z toba nie moglaby przyjmowac juz nigdy Sakramentow. Jako dla osoby wierzacej nie jest to cos do zaakceptowania.

z komunikacja tez u was slabo, bo takie proste pytanie powinies moc na luzie zadac jej, a nie specjalnie rejestrowac sie na forum.


jezeli ona jest wierzaca, a ty nie to te roznice i tak wyjda. ja juz bym sie w zyciu nie zwiazala z ateista. jako przyjazn spoko, ale nigdy do zwiazku.

5

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Cześć
Piszę tutaj z pytaniem i potrzebuję porady czegokolwiek bo nie wiem co myśleć w obecnej sytuacji. Może ją opiszę :

Jesteś w trakcie rozwodu cywilnego który jest już na końcówce za parę dni będzie po sprawie. Jestem w nowym związku już pół roku i druga połowa mieszka zagranicą, jestem w stanie z dnia na dzień wyjechać aby być bliżej i zacząć życie przy tej dziewczynie natomiast ona oczekuje rozwodu jeszcze kościelnego (trwa 1-2 lata) i chce czekać na zakończenie wszystkiego na odległość. Twierdzi że kocha, że zrobi wszystko i, że byłoby inaczej jakbym był w 100% wolny żeby można było coś planować dalej.. i nie chce żyć ze sobą pomimo rozwodu kościelnego który będzie trwał i trwał.. tylko chce spotykać się tak jak teraz raz na kilka dni w miesiącu..
Nie wiem sam co mam myśleć o tej relacji bo nie potrafię zrozumieć toku myślenia aby czekać na cud rozwodu kościelnego zamiast cieszyć się życiem na codzień tak jak wtedy gdzie się spotykamy..
Co sądzicie ? Dziękuję za każdą odpowiedź

Nie trzymam się blisko kościoła, ale wiem, że unieważnienie slubu kościelnego nie jest takie proste. Muszą być ku temu przesłanki.

blueangel napisał/a:

a  ja ja rozumiem,  tylko,ze ja jako osoba, ktora slub miala i sama z siebie chcaca twierdzic niewaznosc malzenstwa przed nowym zwiazkiem. Skoro ty nie potrafisz zrozumiec to dlugo ze soba nie pobedziecie, za bardzo sie roznicie.

a w Kosciele Katolickim nie ma rozwodow. Albo byl niewaznie zawarty -zatem nie bylo go od poctatku albo nadal masz zone. Ona wiazac sie z toba nie moglaby przyjmowac juz nigdy Sakramentow. Jako dla osoby wierzacej nie jest to cos do zaakceptowania.

z komunikacja tez u was slabo, bo takie proste pytanie powinies moc na luzie zadac jej, a nie specjalnie rejestrowac sie na forum.


jezeli ona jest wierzaca, a ty nie to te roznice i tak wyjda. ja juz bym sie w zyciu nie zwiazala z ateista. jako przyjazn spoko, ale nigdy do zwiazku.


Taka wierząca, ale jakoś od pół roku sie spotykaja. Przeciez nawet jeszcze cywilnie się nie rozwiódł.

6

Odp: Rozwód kościelny a związek

Jestem w stanie uwierzyć, że ktoś jeszcze chce żyć wg zasad katolickich. Ty jesteś z nimi kompletnie na bakier, skoro mówisz o rozwodzie, którego w kościele nie ma.
W tym związku będą problemy, skoro już na początku są aż takie różnice.

7

Odp: Rozwód kościelny a związek
Priscilla napisał/a:
ApolloAdonis napisał/a:

Twierdzi że kocha, że zrobi wszystko i, że byłoby inaczej jakbym był w 100% wolny żeby można było coś planować dalej.. i nie chce żyć ze sobą pomimo rozwodu kościelnego który będzie trwał i trwał.. tylko chce spotykać się tak jak teraz raz na kilka dni w miesiącu..
Nie wiem sam co mam myśleć o tej relacji bo nie potrafię zrozumieć toku myślenia aby czekać na cud rozwodu kościelnego zamiast cieszyć się życiem na codzień tak jak wtedy gdzie się spotykamy..
Co sądzicie ? Dziękuję za każdą odpowiedź

Chyba się pogubiłam...
Twierdzi, że kocha i że zrobi wszystko, ale równocześnie nie chce z Tobą być, dzieląc codzienność?


Witaj po drugiej stronie lustra wink Niestety jest od metra kobiet, które tak postępują. Z jednej strony mówią, że one zrobią wszystko, a potem stawiają szereg warunków, często absurdalnych i skrajnych.

Niestety faceci w ostatnich czasach też tak robią. I to jest straszne.


Generalnie już z tak pobieżnego opisu sytuacji wynika, że to gra nie warta świeczki. Z jednej strony warunek, że ma unieważnić kościelny zanim do niej przyjedzie, a z drugiej nie wadzi jej jakoś, że koleś nie ma jeszcze nawet cywilnego rozwodu. Mi to tam wygląda na grę w odwlekanie i z jakiegoś powodu układ kilku spotkań w miesiącu jej odpowiada.

8

Odp: Rozwód kościelny a związek

"Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi luby"   

Tak jakoś mi się skojarzyła ta cała historia big_smile

9

Odp: Rozwód kościelny a związek

Trochę mało informacji podałeś.  Czy ona jest tak wierzącą, że jej to przeszkadza? Czy jeśli się spotykacie to jest tylko chodzenie za rączkę i spacery, czy też spotykacie się jak kobieta z mężczyzną? Jeśli ona jest tak wierzącą że aż zdewociała i uważa, że seks tylko po ślubie kościelnym to raczej nie widzę waszej przyszłości jeśli ty nie jesteś tak samo wierzący (a z tego co piszesz wynika że nie jesteś) ona ma prawo taka być, jej wybór a ty masz prawo to akceptować i się dostosować albo nie i wtedy najlepszą opcją jest rozstanie. Niestety bardzo ciężko żyć z osobą która całą swoją (waszą) codzienność będzie chciała podporządkować religijności. Ja bym nie dala rady.

10

Odp: Rozwód kościelny a związek

Twierdzi, że kocha, że zrobi wszystko dla mnie ale fakt tego, że nie mam rozwodu kościelnego jest silniejszy od tego żeby cieszyć się sobą na codzień i spędzać ze sobą czas tak jak spędzamy kiedy się widujemy. I tak widujemy się jak facet z kobietą nie tylko za rączkę. I jej rodzina jest bardzo wierząca więc wydaje mi się, że mogą mieć wpływ na właśnie taką decyzję która jest dla mnie niezbyt zrozumiała bo będąc razem robimy wszystko jak każda normalna para.

11

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Twierdzi, że kocha, że zrobi wszystko dla mnie ale fakt tego, że nie mam rozwodu kościelnego jest silniejszy od tego żeby cieszyć się sobą na codzień i spędzać ze sobą czas tak jak spędzamy kiedy się widujemy. I tak widujemy się jak facet z kobietą nie tylko za rączkę. I jej rodzina jest bardzo wierząca więc wydaje mi się, że mogą mieć wpływ na właśnie taką decyzję która jest dla mnie niezbyt zrozumiała bo będąc razem robimy wszystko jak każda normalna para.

Nie ma czegoś takiego jak rozwód kościelny.

12

Odp: Rozwód kościelny a związek

Jak zwał tak zwał czy rozwód czy unieważnienie w tym wypadku to nie ma znaczenia jak to się nazywa

Odp: Rozwód kościelny a związek

Jest bardzo prawdopodobne, że nie uzyskasz unieważnienia małżeństwa. Trzeba mieć poważne powody.
Jakby co to możesz zmienić wiarę....na prawosławną, i bez problemu brać ślub smile

14 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-11-26 13:40:12)

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Jak zwał tak zwał czy rozwód czy unieważnienie w tym wypadku to nie ma znaczenia jak to się nazywa

Nie masz nawet podstaw do unieważnienia małżeństwa.
Hipokrytka z tej Twojej partnerki, z jednej strony nie przeszkadzalo jej to, że nie miałeś nawet rozwodu, a teraz ma taki wymóg...
Być może jesteś czasoumilaczem, nie możesz mieć do niej zaufania, bo praktycznie jej nie znasz.

Pozostaje zerwać, bo ten związek nie ma szans.

Przypomina mi się wątek, w którym dziewczyna straciła miłość swego życia, przez wymagane przez nią oczekiwanie na rozwód kościelny partnera.
Unieważnienia i tak nie dostał, a przez to związek się rozleciał.
Też tu była duża presja jej rodziny.

15

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Twierdzi, że kocha, że zrobi wszystko dla mnie ale fakt tego, że nie mam rozwodu kościelnego jest silniejszy od tego żeby cieszyć się sobą na codzień i spędzać ze sobą czas tak jak spędzamy kiedy się widujemy. I tak widujemy się jak facet z kobietą nie tylko za rączkę. I jej rodzina jest bardzo wierząca więc wydaje mi się, że mogą mieć wpływ na właśnie taką decyzję która jest dla mnie niezbyt zrozumiała bo będąc razem robimy wszystko jak każda normalna para.

Twierdzić że się zrobi wszystko a robić wszystko to dwie różne rzeczy. Ona tylko twierdzi.  Nie rozumiem, boi się rodziny? Chce odkładać związek na "nie wiadomo kiedy" ? Przecież nie jest pewne czy w ogóle dostaniesz unieważnienie małżeństwa. Czy ona zdaje sobie z tego sprawę? Szczerze, ja nie widziałabym się na Twoim miejscu w takim układzie. Jeśli zależy Ci na normalnym związku to będzie ciężko przez tych kilka lat. Niezrozumiała jest dla mnie jej postawa.

16

Odp: Rozwód kościelny a związek

Mojej lubej wydaje się, że nie dość, że nie potrwa to tyle czasu (choć wszyscy mówią, że tyle bądź dłużej) to na dodatek uważa, że pójdzie bez problemu na pewno..

No mi zależy na normalnym związku i chciałem go tworzyć z nią dlatego chciałem się wyprowadzić dla niej i zacząć normalnie żyć z nią.

Uważa ona, że jak się kocha to odległość i czas nie ma znaczenia żeby czekać i widywać się tak jak się widujemy teraz co dla mnie jest kiepskim rozwiązaniem bo nie mam 15 lat żeby czekać na cud i ona nie potrafi tego zrozumieć

17

Odp: Rozwód kościelny a związek

Jesteś facetem, więc, podejmuj sam decyzję, albo Ci odpowiada taki układ, albo nie.
Ona decyzji nie zmieni.

18

Odp: Rozwód kościelny a związek

A nie możesz po prostu znaleźć sobie partnerki, ktorej nie będzie przeszkadzało bycie z rozwodnikiem?

19

Odp: Rozwód kościelny a związek

Niby mogę znaleźć ale tej niby nie przeszkadza bo chce ze mną być a jednak przeszkadza bo woli żyć na odległość bo nie możemy zacząć planować czegokolwiek przez to, że nie jestem wolny w 100%

20

Odp: Rozwód kościelny a związek
zwyczajny gość napisał/a:

Jest bardzo prawdopodobne, że nie uzyskasz unieważnienia małżeństwa. Trzeba mieć poważne powody.
Jakby co to możesz zmienić wiarę....na prawosławną, i bez problemu brać ślub smile

Brak dowodów nadrabia się grubością koperty. Także spokojnie, to jest akurat do ogarniecia.

wieka akurat dobrze pisze o hipokryzji tej babki

21 Ostatnio edytowany przez zwyczajny gość (2023-11-26 14:32:27)

Odp: Rozwód kościelny a związek
Lady Loka napisał/a:

A nie możesz po prostu znaleźć sobie partnerki, ktorej nie będzie przeszkadzało bycie z rozwodnikiem?

To trudne, bo tylko dziewczyny że wschodu lecą na polskich rozwodników.
Gorzej gdy często, mimo pozorów są mocno roszczeniowe i potrafią facetów ustawić.

Jack Sparrow napisał/a:

Brak dowodów nadrabia się grubością koperty. Także spokojnie, to jest akurat do ogarniecia.

Tak to tylko wg obiegowych teorii. Niestety to nie jest prawdą.

22

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Niby mogę znaleźć ale tej niby nie przeszkadza bo chce ze mną być a jednak przeszkadza bo woli żyć na odległość bo nie możemy zacząć planować czegokolwiek przez to, że nie jestem wolny w 100%

To w końcu się zdecyduj, co Ty chcesz, a nie tylko co ona.
Kompromisem by było zamieszkać razem, wziąć ślub cywilny i załatwiać to "chore" unieważnienie za kasę, choć jako wierząca powinna się tym brzydzić.

23

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Niby mogę znaleźć ale tej niby nie przeszkadza bo chce ze mną być a jednak przeszkadza bo woli żyć na odległość bo nie możemy zacząć planować czegokolwiek przez to, że nie jestem wolny w 100%

Dosyć jasno Ci komunikuje, że nie masz co liczyć na więcej niż masz teraz. Nie pasuje Ci? To daj jej znaleźć sobie kogoś, kto nie ma rozwodu na koncie. To naprawdę jest tak proste.

Ona z Tobą nie będzie, bo jak widać zdanie rodziny jest dla niej wazniejsze, a Twoja przeszlośc jej rodzinie będzie przeszkadzac, więc ona już profilaktycznie wie, że nic z tego nie będzie.

Nawiasem mówiąc to nie ma ani rozworu kościelnego ani unieważnienia.
Jest stwierdzenie nieważnosci. Masz do niego w ogóle jakieś podstawy?

24

Odp: Rozwód kościelny a związek

Ja wiem co chce właśnie i właśnie na taki kompromis cały czas liczyłem ale druga strona widzi to inaczej i stoimy w miejscu

25

Odp: Rozwód kościelny a związek

A co do unieważnienia tak mam podstawy także o to się nie martwię, że nie dostanę bo dostać dostanę tylko chodzi o ten czas

26 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-11-26 14:57:57)

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Ja wiem co chce właśnie i właśnie na taki kompromis cały czas liczyłem ale druga strona widzi to inaczej i stoimy w miejscu

To albo się jej podporządkujesz, albo nie, bo ona nie ma zamiaru.
Nie wiem czego oczekujesz od forum, my Ci partnerki nie zmienimy.

Jskie masz dowody, na powodzenie unieważnienia?

27

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

A co do unieważnienia tak mam podstawy także o to się nie martwię, że nie dostanę bo dostać dostanę tylko chodzi o ten czas

A wymień te podstawy - pamiętaj że zdrada nią nie jest.

I co będzie jeśli nie dostaniesz unieważnienia, jak to widzi dziewczyna.

28

Odp: Rozwód kościelny a związek
zwyczajny gość napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

A nie możesz po prostu znaleźć sobie partnerki, ktorej nie będzie przeszkadzało bycie z rozwodnikiem?

To trudne, bo tylko dziewczyny że wschodu lecą na polskich rozwodników.
Gorzej gdy często, mimo pozorów są mocno roszczeniowe i potrafią facetów ustawić.

Jack Sparrow napisał/a:

Brak dowodów nadrabia się grubością koperty. Także spokojnie, to jest akurat do ogarniecia.

Tak to tylko wg obiegowych teorii. Niestety to nie jest prawdą.

Co widać po ludziach ze świecznika, nie? wink

29

Odp: Rozwód kościelny a związek

Pozdro z unieważnieniem małżeństwa, chyba że jesteś prezesem telewizji polskiej i masz znajomości u biskupa.
Kolejna sprawa jest taka, że ta twoja luba, to totalna hipokrytka, seks pozamałżeński ok, ale aby być razem "oficjalnie" musisz zdobyć coś, czego nie zdobędziesz.

Dodatkowo jak ty sobie wyobrażasz życie z kobietom, która zarówno ona, jak i jej rodzina, podporządkowują wszystko wierze katolickiej, skoro z ciebie taki "niedzielny" katolik.
Wiesz, czy ona nie z tych katoliczek, które dopuszczają seks tylko w celach prokreacji?
Ostatnio natrafiłem na YouTube, na taka katoliczkę, która twierdzi, ze seks tylko w celach prokreacyjnych, a np seks w czasie ciąży, to obrzydlistwo, które plugawi dusze dziecka....s notabene, bardzo ładna, młoda dziewczyna

30

Odp: Rozwód kościelny a związek

a jak to sie stalo ze wy sie poznaliscie skoro ona miesza na stale zagranica?
nie przeszkadzalo jej spotykac sie z oficjalnie zonatym mezczyzna?
moim zdaniem zmarnujesz tylko czas pozostajac w tej relacji na odleglosc,w takim ukladzie nie da sie dobrze poznac drugiej osoby ,moze sie okazac ze po wspolnym zamieszkaniu wogole nie nadajecie na tych samych falach i tylko czas zmarnujesz na mrzonki o wdspolnej przyszlosci
ja by  jasno postawila sprawe ze rozwiazanie malzenstwa koscielnego trwa dlugo i tak naprawde nic juz nie zmienia bo od dawna ona grzeszy spotykajac sie i sypiajac z zonatym facetem wiec uprawia hipokryzje
cos mi tu smierdzi w tym jej zachowaniu,moze chce od ciebie kase wyciagnac ,gdzie sie spotykacie na ta chwile?ty jezdzisz do niej czyona tu przyjezdza?dziwna kobieta moim zdaniem grozi ci drugi rozwod jesli sie z nia ozenisz ;-)

31

Odp: Rozwód kościelny a związek
Szeptuch napisał/a:

Kolejna sprawa jest taka, że ta twoja luba, to totalna hipokrytka, seks pozamałżeński ok, ale aby być razem "oficjalnie" musisz zdobyć coś, czego nie zdobędziesz.

To nie jest hipokryzja, tylko z punktu widzenia katolickiego 2 zupełnie inne sytuacje. Ta druga nie podlega rozgrzeszeniu.

32

Odp: Rozwód kościelny a związek
fridax napisał/a:

a jak to sie stalo ze wy sie poznaliscie skoro ona miesza na stale zagranica?
nie przeszkadzalo jej spotykac sie z oficjalnie zonatym mezczyzna?
moim zdaniem zmarnujesz tylko czas pozostajac w tej relacji na odleglosc,w takim ukladzie nie da sie dobrze poznac drugiej osoby ,moze sie okazac ze po wspolnym zamieszkaniu wogole nie nadajecie na tych samych falach i tylko czas zmarnujesz na mrzonki o wdspolnej przyszlosci
ja by  jasno postawila sprawe ze rozwiazanie malzenstwa koscielnego trwa dlugo i tak naprawde nic juz nie zmienia bo od dawna ona grzeszy spotykajac sie i sypiajac z zonatym facetem wiec uprawia hipokryzje
cos mi tu smierdzi w tym jej zachowaniu,moze chce od ciebie kase wyciagnac ,gdzie sie spotykacie na ta chwile?ty jezdzisz do niej czyona tu przyjezdza?dziwna kobieta moim zdaniem grozi ci drugi rozwod jesli sie z nia ozenisz ;-)

Też tak myślę, zamieszkanie razem dopiero po ślubie kościelnym i już siedzisz pod butem na dobre...
Odnoszę wrażenie, że ten wątek to "robota" trolla tongue

Odp: Rozwód kościelny a związek
Szeptuch napisał/a:

Ostatnio natrafiłem na YouTube, na taka katoliczkę, która twierdzi, ze seks tylko w celach prokreacyjnych, a np seks w czasie ciąży, to obrzydlistwo, które plugawi dusze dziecka....s notabene, bardzo ładna, młoda dziewczyna

Ciekawe, takie stwierdzenia są sprzeczne z nauką Kościoła katolickiego.

34

Odp: Rozwód kościelny a związek

Nie no jeśli chodzi o jakieś pieniądze czy coś to odpada. Spotykamy się na zmianę raz ja lecę raz ona przyleci i tak w kółko.
Najgorsze jest to, że mówi mi, że dla niej to związek na odległość to też katorga i to, że się tak widujemy bo chciałaby żyć normalnie i marzy o tym żeby być przy mnie cały czas.. i doskonale wie, że w każdej chwili mogę się spakować i wyjechać.. nie ogarniam tego już

35

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Nie no jeśli chodzi o jakieś pieniądze czy coś to odpada. Spotykamy się na zmianę raz ja lecę raz ona przyleci i tak w kółko.
Najgorsze jest to, że mówi mi, że dla niej to związek na odległość to też katorga i to, że się tak widujemy bo chciałaby żyć normalnie i marzy o tym żeby być przy mnie cały czas.. i doskonale wie, że w każdej chwili mogę się spakować i wyjechać.. nie ogarniam tego już

No ale w jaki sosib logiczny morywje swoja decyzje ?
Bo jest z toba w zwiazku mimo ze nie masz rozwodu,uprawia z toba seks wiec grzeszy co wsplne zamieszkanie zmieni w tej sytuacji na gorsze (jesli chodzi o jej osobe w oczach boga?)
Moim zdaniem ona nie chce z toba mieszkac a ten koscielny rozwod jest tylko wymowka

36

Odp: Rozwód kościelny a związek

Motywuje tym, że uważa iż rozwód kościelny umożliwi planowanie czegokolwiek, a bez niego będziemy stać w miejscu mimo, że teraz stoimy w miejscu przez to, że nie żyjemy ze sobą na codzień dlatego sam tego nie rozumiem wszystkiego

37

Odp: Rozwód kościelny a związek

Chciałaby wszystkiego chciałaby żyć być blisko itp itd ale „unieważnienie rozwód” jest ważniejsze pomimo uczuć i pragnień

38

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Chciałaby wszystkiego chciałaby żyć być blisko itp itd ale „unieważnienie rozwód” jest ważniejsze pomimo uczuć i pragnień


Jesteś tego pewien? Tak tylko na rozluźnienie atmosfery: Gdy podrywał mnie czasem jakiś delikwent którego nie akceptowałam, to np. na jego pytanie co dziś robię, odpowiadałam że idę na nieszpory, a potem na spotkanie sióstr bezhabitowych. Zawsze działało smile Pasowali.

Oczywiście nikt tak naprawdę nie zgadnie o co chodzi twojej pani, ale mnie to wygląda tak, że ona chce trochę sobie poużywać mimo swojej niby religijności, a jednocześnie stawia tobie wymagania których ty nie możesz w miarę szybko spełnić i to ma niby usprawiedliwić fakt, że ona ze swej strony nic nie musi.

Postawiła cię w pozycji szach/mat i dalej trzyma w szachu.

39

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Motywuje tym, że uważa iż rozwód kościelny umożliwi planowanie czegokolwiek, a bez niego będziemy stać w miejscu mimo, że teraz stoimy w miejscu przez to, że nie żyjemy ze sobą na codzień dlatego sam tego nie rozumiem wszystkiego

Przeciez nie bedziecie stac w miejscu poprzez wspolne zamieszkanie poznacie sie lepiej .te lata spedzone razem pozwola stwierdzic czy nadajecie sie do zycia razem .chyba ona nie mysli ze po np 2 latach czekania na rozwod ty odrazu sie z nia ozenisz po wspolnym zamieszkaniu bez sprawdzenia czy wam wogole po drodze bo spotykajac sie co kilka tygodni nie da sie poznac czlowieka dopiero wspolne mieszkanie pokazuje z kim mamy do czynienia
To ona swoja decyzja sprawia ze stoicie w miejscu a nie brak rozwodu koscielnego
Ty wez sie chlopie ogarnij i zacznij wyrazac swoje zdanie oraz niezadowolenie bo przytakujac we wszystkim i sie slepo podporzadkowujac lecisz w następne bagno ktore skonczy sie rozwodem
Ta kobieta nie chce zrobić kroku na przod zaslania sie brakiem rozwodu ale nie ma w tym zadnej logiki .powiedz jej to
Ps.moim zdaniem rowniez fakt ze chcesz wszystko porzucic i wyjechac w ciemno nie stawia cie w korzystnej sytuacji ,przygotuj sobie wyjście awaryjne bo cos czuje ze szybko bedziesz musial sie pakowac i wracac

40 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2023-11-26 22:00:43)

Odp: Rozwód kościelny a związek
Salomonka napisał/a:

Oczywiście nikt tak naprawdę nie zgadnie o co chodzi twojej pani, ale mnie to wygląda tak, że ona chce trochę sobie poużywać mimo swojej niby religijności, a jednocześnie stawia tobie wymagania których ty nie możesz w miarę szybko spełnić i to ma niby usprawiedliwić fakt, że ona ze swej strony nic nie musi.

Postawiła cię w pozycji szach/mat i dalej trzyma w szachu.

Dokładnie. Mnie to też wygląda na zwykłe mydlenie oczu, bo jej z jakiegoś powodu wygodnie jest, jak jest, ale ma przy tym wygodny pretekst, żeby nie robić żadnych poważnych posunięć.

Gdyby było inaczej, to żaden brak unieważnienia ślubu nie miałby znaczenia, skoro i tak ze sobą sypiacie. Jednym słowem, wiarę i religię traktuje wybiórczo i zasłania się nią, kiedy do czegoś jej się to przydaje, a kiedy się nie przydaje, to udaje, że żadne ograniczenia nie istnieją. Okropna cecha, przynajmniej moim zdaniem.

Jack Sparrow napisał/a:

Generalnie już z tak pobieżnego opisu sytuacji wynika, że to gra nie warta świeczki. Z jednej strony warunek, że ma unieważnić kościelny zanim do niej przyjedzie, a z drugiej nie wadzi jej jakoś, że koleś nie ma jeszcze nawet cywilnego rozwodu. Mi to tam wygląda na grę w odwlekanie i z jakiegoś powodu układ kilku spotkań w miesiącu jej odpowiada.

Mogę się pod tym podpisać obiema rękami.

41

Odp: Rozwód kościelny a związek

Ja jej wszystko powiedziałem czego oczekuje i co bym chciał zrobić właśnie w tym czasie czekania na ten głupi rozwód kościelny i też powiedziałem, że będąc blisko będziemy w tym czasie czekania mogli robić i planować dosłownie wszystko i nie stać w miejscu bo ten czas przeminie a my już będziemy o kilka miesięcy bliżej siebie i będziemy mogli cieszyć się życiem a nie stać w miejscu tak jak teraz. Ale teksty w stylu, że to przeze mnie stoimy w miejscu i jest jak jest bo nie potrzebnie brałem ślub i teraz są właśnie tego konsekwencje, że musimy czekać na siebie… po czym po chwili słyszę, że jej marzeniem jest być przy mnie..
Strasznie patowa sytuacja ..

42

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Ale teksty w stylu, że to przeze mnie stoimy w miejscu i jest jak jest bo nie potrzebnie brałem ślub i teraz są właśnie tego konsekwencje, że musimy czekać na siebie… po czym po chwili słyszę, że jej marzeniem jest być przy mnie..

Dla  mnie to brzmi jak zwykła manipulacja. Zresztą ten stan rozdarcia i niepewności, w jakim się znajdujesz, też na to wskazuje.

43

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Ja jej wszystko powiedziałem czego oczekuje i co bym chciał zrobić właśnie w tym czasie czekania na ten głupi rozwód kościelny i też powiedziałem, że będąc blisko będziemy w tym czasie czekania mogli robić i planować dosłownie wszystko i nie stać w miejscu bo ten czas przeminie a my już będziemy o kilka miesięcy bliżej siebie i będziemy mogli cieszyć się życiem a nie stać w miejscu tak jak teraz. Ale teksty w stylu, że to przeze mnie stoimy w miejscu i jest jak jest bo nie potrzebnie brałem ślub i teraz są właśnie tego konsekwencje, że musimy czekać na siebie… po czym po chwili słyszę, że jej marzeniem jest być przy mnie..
Strasznie patowa sytuacja ..

A tam patowa.. Tylko uczepiłeś się dziewczyny która tak naprawdę wcale z tobą być nie chce i w końcu to pojmij, bo zdaje się że trzeba ci wszystko zerojedynkowo pisać żebyś zajarzył.

44

Odp: Rozwód kościelny a związek

To jej słowa, że chce mnie do końca życia, że kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie to itp itd to myślicie, że nie są szczere ?

45

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

To jej słowa, że chce mnie do końca życia, że kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie to itp itd to myślicie, że nie są szczere ?

Jeśli kocha, to dziwnie pojęta ta miłość.
Ja wiem jedno, że jeśli naprawdę chce się z kimś być, to usuwa się przeszkody, a nie szuka problemów.

46

Odp: Rozwód kościelny a związek

Jestem tego samego zdania bo ja bym miał w nosie wszystko inne jakby była sytuacja w drugą stronę bo dla mnie najważniejsza by była ona i życie przy niej a nie coś takiego i to uważam, że jest miłość jak się chce być z kimś pomimo jakiś „przeszkód” które i tak kiedyś przestaną istnieć i nie potrafię do niej dojść żeby spojrzała na to wszystko od tej strony

47 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2023-11-26 22:54:31)

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

To jej słowa, że chce mnie do końca życia, że kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie to itp itd to myślicie, że nie są szczere ?

Tak, ja myślę że nie są szczere. Gdyby chciala, gdyby kochała, to nie stawiałaby przed tobą toru przeszkód ktorych tak naprawdę nie możesz pokonać nawet gdybyś chciał, bo nie od ciebie zależy czy dostaniesz unieważnienie małżeństwa. Możesz dostać a możesz nie dostać i może się to okazać za lat kilka. Jak taka świątobliwa to nie zabierałaby się za żonatego faceta z jej punktu widzenia.

Tak poza tym, to ja chrzanię, jak ludzie potrafią sobie skomplikować życie..

48

Odp: Rozwód kościelny a związek

Odpowiesz na moje pytania autorze?

49

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

To jej słowa, że chce mnie do końca życia, że kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie to itp itd to myślicie, że nie są szczere ?

Wydaje mi sie ze sa bez pokrycia

Jak ja poznales ?ile czasu sie spotykacie ? Czy miala jakiegos faceta przed toba ?czy z nim mieszkala? Czy mieszka sama? Co z praca dlla ciebie w miejscu w ktorym ona mieszka? Ile macie lat?
Jak dla mnie ona cos kreci jej myslenie jest nielogiczne a wyrzygiwanie ci ze byles zonaty zajeżdża  toksykiem

50 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-11-27 00:38:15)

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Jestem tego samego zdania bo ja bym miał w nosie wszystko inne jakby była sytuacja w drugą stronę bo dla mnie najważniejsza by była ona i życie przy niej a nie coś takiego i to uważam, że jest miłość jak się chce być z kimś pomimo jakiś „przeszkód” które i tak kiedyś przestaną istnieć i nie potrafię do niej dojść żeby spojrzała na to wszystko od tej strony



ale co ty porownujesz? ze mialbys gdzies, ze zyjesz jakby Boga nie bylo, masz jego i jego sakramenty gdzies-bo wlasniedlatego nie mialoby dla ciebie znaczenia to, ze ktos ma sakramentalnego meza. jak juz mowilam, ty ja za chiny nie rozumiesz. daj jej spokoj, ona poplacze, ale wczesniej czy pozniej zapomni i znajdzie kogos, kto bardziej do niej pasuje, najlepiej  bez  zon w tle.

a tak w ogole to przypomnij jej, ze trwajac w grzechu ciezkim-sypiajac z toba to juz nie moze przyjmowac sakramentow. ciekawa jestem czy sama sie wymiksuje. botoo to wszyscy w tym watku mielido niej waty, nawet ty, ze uprawia z toba seks, wiec sam jej przypomnij, ze nie powinna, ie to kupy nie trzyma i nie moze ani do komunii ani spowiedzi wink

dla  ciebie to tez bedzie na plus bo sprawdzisz czy serio jej z tym zle czy to wszystko to tylko takie gadanie.

51

Odp: Rozwód kościelny a związek
blueangel napisał/a:

ale co ty porownujesz? ze mialbys gdzies, ze zyjesz jakby Boga nie bylo, masz jego i jego sakramenty gdzies-bo wlasniedlatego nie mialoby dla ciebie znaczenia to, ze ktos ma sakramentalnego meza. jak juz mowilam, ty ja za chiny nie rozumiesz. daj jej spokoj, ona poplacze, ale wczesniej czy pozniej zapomni i znajdzie kogos, kto bardziej do niej pasuje, najlepiej  bez  zon w tle.

a tak w ogole to przypomnij jej, ze trwajac w grzechu ciezkim-sypiajac z toba to juz nie moze przyjmowac sakramentow. ciekawa jestem czy sama sie wymiksuje. botoo to wszyscy w tym watku mielido niej waty, nawet ty, ze uprawia z toba seks, wiec sam jej przypomnij, ze nie powinna, ie to kupy nie trzyma i nie moze ani do komunii ani spowiedzi wink

dla  ciebie to tez bedzie na plus bo sprawdzisz czy serio jej z tym zle czy to wszystko to tylko takie gadanie.

Ty naprawdę wierzysz, że jej chodzi o sakramenty?? Gdyby tak było, to ta jej wiara nie byłaby tak wybiórcza, jaką w całej swojej okazałości prezentuje.

52

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Cześć
Piszę tutaj z pytaniem i potrzebuję porady czegokolwiek bo nie wiem co myśleć w obecnej sytuacji. Może ją opiszę :

Jesteś w trakcie rozwodu cywilnego który jest już na końcówce za parę dni będzie po sprawie. Jestem w nowym związku już pół roku i druga połowa mieszka zagranicą, jestem w stanie z dnia na dzień wyjechać aby być bliżej i zacząć życie przy tej dziewczynie natomiast ona oczekuje rozwodu jeszcze kościelnego (trwa 1-2 lata) i chce czekać na zakończenie wszystkiego na odległość. Twierdzi że kocha, że zrobi wszystko i, że byłoby inaczej jakbym był w 100% wolny żeby można było coś planować dalej.. i nie chce żyć ze sobą pomimo rozwodu kościelnego który będzie trwał i trwał.. tylko chce spotykać się tak jak teraz raz na kilka dni w miesiącu..
Nie wiem sam co mam myśleć o tej relacji bo nie potrafię zrozumieć toku myślenia aby czekać na cud rozwodu kościelnego zamiast cieszyć się życiem na codzień tak jak wtedy gdzie się spotykamy..
Co sądzicie ? Dziękuję za każdą odpowiedź

Odpowiedź brzmi: na dziś jesteś dla niej co najwyżej opcją. Nie czuje niczego wystarczająco mocnego żeby postawic na ciebie nie dostając absolutnie pełnego pakietu, a gdybyś nawet jej ten pakiet zaoferował, to nie masz żadnej gwarancji że w ostatniej chwili nie zrobi jakiejś wolty. .

Tak jak ci napisano Autorze, w kwestii unieważnienia masz dwie opcje:
1. Możesz czekac pokornie na rozpatrzenie przez Kurwię Metropolitalną sprawy i wtedy szanse są małe, bo jak klechom się nie posmaruje, to rzadko to orzekają;
2. Posmarowac i wtedy dostaniesz; tak zrobiła moja była: dopóki nie posmarowała, to (mimo mojej sporej bierności w tym wzgledzie yzn.  całe moje zaangażowanie ograniczyło się do odpowiedzi na pozew i do maila w odpowiedzi na zaproszenie że ze względu na liczne obowiązki służobowe z dala od miejsca zamieszkania nie jestem w stanie podac terminu, w którym będę w stanie się pojawic ) nic nie ruszyło do przodu

Ogólnie powiem ci że nie warto. Spisz laskę na straty nim ona spisze ciebie oficjalnie.

53

Odp: Rozwód kościelny a związek
blueangel napisał/a:
ApolloAdonis napisał/a:

Jestem tego samego zdania bo ja bym miał w nosie wszystko inne jakby była sytuacja w drugą stronę bo dla mnie najważniejsza by była ona i życie przy niej a nie coś takiego i to uważam, że jest miłość jak się chce być z kimś pomimo jakiś „przeszkód” które i tak kiedyś przestaną istnieć i nie potrafię do niej dojść żeby spojrzała na to wszystko od tej strony



ale co ty porownujesz? ze mialbys gdzies, ze zyjesz jakby Boga nie bylo, masz jego i jego sakramenty gdzies-bo wlasniedlatego nie mialoby dla ciebie znaczenia to, ze ktos ma sakramentalnego meza. jak juz mowilam, ty ja za chiny nie rozumiesz. daj jej spokoj, ona poplacze, ale wczesniej czy pozniej zapomni i znajdzie kogos, kto bardziej do niej pasuje, najlepiej  bez  zon w tle.

a tak w ogole to przypomnij jej, ze trwajac w grzechu ciezkim-sypiajac z toba to juz nie moze przyjmowac sakramentow. ciekawa jestem czy sama sie wymiksuje. botoo to wszyscy w tym watku mielido niej waty, nawet ty, ze uprawia z toba seks, wiec sam jej przypomnij, ze nie powinna, ie to kupy nie trzyma i nie moze ani do komunii ani spowiedzi wink

dla  ciebie to tez bedzie na plus bo sprawdzisz czy serio jej z tym zle czy to wszystko to tylko takie gadanie.

Jak iskra padnie na odpowiednio palną podpałkę, to nawet ultrakatoliczka przymknie oczy na pewne rzeczy.  Tutaj w tle mamy pewnie raczej ultrakatolicką rodzinę, która nie zaakceptuje (a przynajmniej nie bez wieloletniej walki) kandydata niewierzącego i nie dającego perspektyw na ślub kościelny. Innymi słowy: facet nie znaczy dla niej wystarczająco dużo by walczyc o niego z rodziną, a przy takiej formule relacji to się nie zacieśni. Na miejscu autora chyba też bym odpuścił.

54

Odp: Rozwód kościelny a związek

Hej
Tak jak pisaliście ten „związek” nie miał sensu bo na koniec po rozwodzie cywilnym usłyszałem, że jednak ona i jej rodzina nie zaakceptuje faktu, że weźmie tylko ślub cywilny bo możliwe, że nie dostanę rozwodu kościelnego także postanowiliśmy, że jednak to nie ma sensu ciągnąć dalej..

55

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Hej
Tak jak pisaliście ten „związek” nie miał sensu bo na koniec po rozwodzie cywilnym usłyszałem, że jednak ona i jej rodzina nie zaakceptuje faktu, że weźmie tylko ślub cywilny bo możliwe, że nie dostanę rozwodu kościelnego także postanowiliśmy, że jednak to nie ma sensu ciągnąć dalej..

I dobrze, bo i tak nie wypalił by związek gdzie najwięcej do powiedzenia miałaby mieć jej rodzina.

56

Odp: Rozwód kościelny a związek

Teraz pozostaje tylko zapomnieć co jest cholernie trudne bo dałem całe serce w ten związek

57 Ostatnio edytowany przez display (2023-12-26 19:16:21)

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Hej
Tak jak pisaliście ten „związek” nie miał sensu bo na koniec po rozwodzie cywilnym usłyszałem, że jednak ona i jej rodzina nie zaakceptuje faktu, że weźmie tylko ślub cywilny bo możliwe, że nie dostanę rozwodu kościelnego także postanowiliśmy, że jednak to nie ma sensu ciągnąć dalej..


To powinieneś się cieszyć,  że tak to wyszło i teraz... nie zmarnujesz więcej czasu i może znajdziesz kobietę która będzie miała podobny światopogląd do Ciebie.

Ps2. Swoją drogą piękna hipokryzja. Seks bez ślubu uprawia, ale żyć z Tobą już nie bo co rodzina powie xD

Ps. Powinieneś jej podziękować że podjęła te decyzję za Ciebie bo coś czuję że ty byś się nigdy nie zdecydował i tak byś się męczył cały czas

58

Odp: Rozwód kościelny a związek

Display tego też nie potrafię pojąć… tego toku myślenia o robienia niestety…

59

Odp: Rozwód kościelny a związek
display napisał/a:

Ps2. Swoją drogą piękna hipokryzja. Seks bez ślubu uprawia, ale żyć z Tobą już nie bo co rodzina powie xD

Bo jak uprawia ten seks, to rodzina nie widzi, a gdyby zamieszkali razem, to już ryzyko, że się wyda znacząco rośnie.
Tak czy siak hipokryzja i zakłamanie mają się u tej kobiety bardzo dobrze.

60

Odp: Rozwód kościelny a związek

Wiecie co jest najgorsze ? Mówicie, że niby dobrze, że tak się stało itp itd
A ja kurna nie potrafię ogarnąć myśli żeby nie wyjechać i iść zapukać do jej domu przez to co dla niej robiłem i jaki byłem i jak bardzo się zaangażowałem w to ..

61

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Wiecie co jest najgorsze ? Mówicie, że niby dobrze, że tak się stało itp itd
A ja kurna nie potrafię ogarnąć myśli żeby nie wyjechać i iść zapukać do jej domu przez to co dla niej robiłem i jaki byłem i jak bardzo się zaangażowałem w to ..

Ale to był Twój wybór, praktycznie jej nie znałeś, na odległość wszystko wydawało Ci się piękne, a życie to nie bajka.
Czas leczy rany.

62

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Wiecie co jest najgorsze ? Mówicie, że niby dobrze, że tak się stało itp itd
A ja kurna nie potrafię ogarnąć myśli żeby nie wyjechać i iść zapukać do jej domu przez to co dla niej robiłem i jaki byłem i jak bardzo się zaangażowałem w to ..

Ale co ci to da? To naprawdę niczego nie zmieni. Ty kochałeś bardziej, więc ciebie to bardziej boli, to widać. Zawsze osoba porzucona cierpi mocniej. Zamiast tracić czas i energię na myślenie o niej zacznij myśleć o sobie. Przebolej to i wróć do życia,  randkowania. Teraz tego nie widzisz ale założę się że gdybyście jednak byli razem i tak nie wytrzymałbyś na dłuższą metę życia pod dyktando jej rodziny i tego co kto powie. Nie mógłbyś być sobą w tym związku. Nie pasujesz do obrazka poprostu

63 Ostatnio edytowany przez ABC50 (2023-12-26 20:49:35)

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Hej
Tak jak pisaliście ten „związek” nie miał sensu bo na koniec po rozwodzie cywilnym usłyszałem, że jednak ona i jej rodzina nie zaakceptuje faktu, że weźmie tylko ślub cywilny bo możliwe, że nie dostanę rozwodu kościelnego także postanowiliśmy, że jednak to nie ma sensu ciągnąć dalej..

"Postanowiliśmy..." Postanowiliście? Hm, raczej ona postanowiła i to już dawno.

64

Odp: Rozwód kościelny a związek

Macie rację na pewno czas leczy rany, a ja pewno faktycznie w głowie miałem idealny obrazek czegoś co nigdy nie powinno istnieć i dlatego teraz ciężko mi się pozbierać

65

Odp: Rozwód kościelny a związek
ApolloAdonis napisał/a:

Macie rację na pewno czas leczy rany, a ja pewno faktycznie w głowie miałem idealny obrazek czegoś co nigdy nie powinno istnieć i dlatego teraz ciężko mi się pozbierać

Dokładnie, za szybko założyłeś różowe okulary...

Posty [ 1 do 65 z 74 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozwód kościelny a związek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2023