netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy da się wyjść z zauroczenia?

36 odpowiedzi2 310 wyświetleńzałożony przez karo288, 06.06.2023

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy da się wyjść z zauroczenia?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

1

Temat: Czy da się wyjść z zauroczenia?

Witajcie,

Temat wydaje się jasny, ale mimo wszystko mam pewien problem, którym chciałbym się z Wami podzielić...

Najpierw krótki zarys... Zacząłem pracować 1,5 roku temu w nowej firmie, początkowo tylko praca zdalna, więc głównie znałem swój zespół i to raczej jedynie w kwestiach zawodowych. Od początku roku mamy pracę hybrydową, więc jestem 2-3 razy w tygodniu i zacząłem dostrzegać poznawać inne osoby z osobnych działów. W pewnym momencie coraz większą moją uwagę zaczęła przyciągać jedna koleżanka, ale siedzi trochę daleko, więc nie gadaliśmy za dużo, poza jakimiś cześć-cześć albo krótkimi dialogami w kuchni. Niedawno mieliśmy małą imprezę firmową, na której jakoś tak naprawdę przypadkiem wyszło, że sporo gadaliśmy, z innymi też, ale dużo z nią, nawet praktycznie sama dała mi swój numer. Okazało się ogólnie, że mamy sporo wspólnych zainteresować wydawało mi się to dobrą bazą do czegoś więcej. Od razu zaznaczę, że w zasadzie staram się nie romansować w pracy, bo wiem, że raczej z tego może wyjść więcej kłopotów, ale jednak jakiś odsetek sukcesów pewnie jest, więc stwierdziłem, że pewnie będę żałował jak nie spróbuję i więcej będę myślał o tym, jaką okazję tracę.

Więc spróbowałem zaprosić ją gdzieś po pracy, może trochę za późno się odezwałem, ale odpisała enigmatycznie, że ma już plany. Bez propozycji innego terminu... Także ogólnie nie trzeba mi tłumaczyć, co to oznacza... No i teraz jest ta druga strona medalu, czyli ciąg dalszy bycia razem w pracy. Niby siedzi ode mnie daleko, ale trochę ścisnęło mnie jak gadała z jakimś tam kolegą tak po prostu, lepiej się pewnie znają i w ogóle. Jak widzę, że idzie do kuchni sama to trochę mnie niesie, żeby iść i zagadać, ale nie chcę być nachalnym, więc jakoś się trzymam... Niby dziś jak mnie mijała to się przywitała i się nawet uśmiechnęła, ale chyba nie ma co sobie robić naiwnej nadziei po takim zwykłym geście. Spodziewam się od Was odpowiedzi, żeby raczej w to nie brnąć i na nic więcej nie liczyć. Mam jakieś tam lekkie nadzieje, że może też nie miała śmiałości sama, żeby zaproponować coś innego, ale to raczej tylko naiwne nadzieje.

Także problem jest taki, że teraz chciałbym, żeby znów była dla mnie obojętna jak na początku. A to nie łatwe. Żeby nie ściskało jak gada z kimś i żeby nie kusiło iść gadać na siłę, żeby pogadać. Pytanie czy to uczucie w końcu minie? I jak się zachować, żeby nie zwariować? Nie chciałbym tracić tej relacji przynajmniej stricte koleżeńskiej, ale nie chcę, żeby czuła się osaczona, a boję się, że teraz każdy kontakt z mojej strony może oznaczać dla niej jakąś kolejną "próbę".

2

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?

Bardzo jesteś spięty i przykładasz zbyt wielką wagę do drobnych spraw. Wyluzuj.
Jak masz ochotę z nią porozmawiać to rozmawiaj. Idź z nią do kuchni, zróbcie sobie razem kawę, porozmawiajcie o wszystkim i niczym. Takie pogawędki to wspaniała forma relacji w pracy. To powinna być norma, że ludzie w pracy znają się i rozmawiają.
W ten sposób ją "odczarujesz", będzie dla Ciebie dziewczyną z krwi i kości, osobą która żyje- je, śpi i bawi się i ma znajomych.
Nie bój się "nachalności" bo to zupełnie inna bajka. Powiedz jej coś miłego, zapytaj jak się czuje, co ciekawego ostatnio robiła albo czytała, jakie ma wspomnienia ze wspólnej imprezy itp.
Traktuj ją jak znajomą, bo przecież już się poznaliście.
Powodzenia smile

3

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?

Jesteś pewien, że ona na pewno jest singielką? Wiem jak to jest, bo sam miałem takich sytuacji kilka w życiu. Jak widziałem brak zainteresowania to po prostu ograniczałem kontakt do minimum, żeby tylko się wyleczyć. U Ciebie jest ten problem, że jesteś poniekąd skazany na jej obecność, więc pewnie będzie ciężej. Spróbuj się skupić na pracy i nie szukać czym ona się zajmuje, bo nic Ci to nie da - co najwyżej będziesz się tylko denerwował. Laska ewidentnie nie jest zainteresowana budowaniem relacji z Tobą na wyższym poziomie niż kolega z pracy.

4

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
Agnes76 napisał/a:

Bardzo jesteś spięty i przykładasz zbyt wielką wagę do drobnych spraw. Wyluzuj.
Jak masz ochotę z nią porozmawiać to rozmawiaj. Idź z nią do kuchni, zróbcie sobie razem kawę, porozmawiajcie o wszystkim i niczym. Takie pogawędki to wspaniała forma relacji w pracy. To powinna być norma, że ludzie w pracy znają się i rozmawiają.
W ten sposób ją "odczarujesz", będzie dla Ciebie dziewczyną z krwi i kości, osobą która żyje- je, śpi i bawi się i ma znajomych.
Nie bój się "nachalności" bo to zupełnie inna bajka. Powiedz jej coś miłego, zapytaj jak się czuje, co ciekawego ostatnio robiła albo czytała, jakie ma wspomnienia ze wspólnej imprezy itp.
Traktuj ją jak znajomą, bo przecież już się poznaliście.
Powodzenia smile

Chciałbym, żeby było normalnie i nie było takiego, że tak powiem wycofania z jej strony. Bo na imprezie ewidentnie nie było, ale niestety ja chyba zbyt czasem potrafię okazać zainteresowanie, a to trzeba na spokojnie. Trochę mi szkoda, że się nie zgodziła nawet tak po prostu spotkać, przecież ja nie mówiłem, że to jakaś randka czy nie wiadomo co, a w sumie to tak naprawdę w ogóle mnie nie zna i byłaby to okazja lepiej się poznać, ale nie chciała... a w pracy będzie ciężko, bo tam to kontakt jest i tak nawet jest to nawet raczej krótki i to zupełnie co innego.

5

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?

Twoje zainteresowanie to zupełnie normalna sprawa. Przecież ludzie interesują się sobą, chcą poznawać, układać związki itp. Ja nie wiem dlaczego teraz wszyscy chcą udawać, że im na niczym nie zależy, grac jakichś twardych czy "ponad to". Przecież to bzdura. Normalni ludzie chcą normalnych kontaktów, a rozmowa czy propozycja spotkania to coś najzupełniej normalnego.
Idź za nią do kuchni, zróbcie sobie razem kawę i spokojnie powiedz, że miło wspominasz wspólna zabawę. Coś o sobie opowiedz, o coś ją spytaj i może zaskoczy. Jeśli dziewczyna ma podobne problemy z nawiązywaniem i utrzymywaniem znajomości to możecie się tak lata na siebie patrzeć i słowa nie zamienić.
Jedna odmowa spotkanie to nie powód aby z nią więcej nie rozmawiać, tym bardziej, że na co dzień się widzicie.
To chłopakowi wypada zagadywać dziewczynę. Traktuj to w ostateczności jako swoisty trening zawierania znajomości w pracy, nawet jeśli nic bliższego z tego nie wyniknie.

6

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
xGrahir napisał/a:

Jesteś pewien, że ona na pewno jest singielką? Wiem jak to jest, bo sam miałem takich sytuacji kilka w życiu. Jak widziałem brak zainteresowania to po prostu ograniczałem kontakt do minimum, żeby tylko się wyleczyć. U Ciebie jest ten problem, że jesteś poniekąd skazany na jej obecność, więc pewnie będzie ciężej. Spróbuj się skupić na pracy i nie szukać czym ona się zajmuje, bo nic Ci to nie da - co najwyżej będziesz się tylko denerwował. Laska ewidentnie nie jest zainteresowana budowaniem relacji z Tobą na wyższym poziomie niż kolega z pracy.

Pewności nie mam, ale stawiam, że tak. Na tej imprezie dość stanowczo chciała ten mój nr, a potem usłyszałem kątem ucha jej rozmowę z inną koleżanką, gdzie mówiła coś w stylu "ja już sama biorę numery od facetów!". W sensie taki wydźwięk tej wypowiedzi był taki, że trochę jej żal, że jest sama i musi sama brać numery od facetów, ale może to już moja zbytnia nadinterpretacja.
Czy jakby nie była singielką to napisałaby nie że ma inne plany tylko bardziej że nie może albo że to nie jest dobry pomysł?
I tu jednak znajomości internetowe są lepsze bo tam jak nie wyjdzie, to łatwiej ograniczyć kontakt tongue Tu nie jest tak, że ona siedzi naprzeciwko mnie i kopie z biurka naprzeciwko, ale widzę ją, co robi z kim gada itp. Może w pewnym momencie przestanie mnie drażnić, że gada z innym kolegą mimo, że wiadomo, że czysto koleżeńsko, ale póki co jest ciężko, jeszcze przed tą imprezą tak nie drażniło, bo było inaczej, ale lepiej się poznaliśmy.
Jeszcze taka głupia sprawa, ja czasem wierzę w jakieś dziwne zabobony... Bo naprawdę myślałem, czy uda się coś z nią więcej zagadać na tej imprezie, a wiadomo ludzi jest dużo, wejdziesz w jedną grupę to czasem pół wieczoru z nimi spędzisz a tu było tak, że wszedłem było nas ze 4-5 osób, potem 3 i potem 2... mówię no to jest chyba jakiś znak big_smile ale jednak ślepy traf...

7

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
Agnes76 napisał/a:

Twoje zainteresowanie to zupełnie normalna sprawa. Przecież ludzie interesują się sobą, chcą poznawać, układać związki itp. Ja nie wiem dlaczego teraz wszyscy chcą udawać, że im na niczym nie zależy, grac jakichś twardych czy "ponad to". Przecież to bzdura. Normalni ludzie chcą normalnych kontaktów, a rozmowa czy propozycja spotkania to coś najzupełniej normalnego.
Idź za nią do kuchni, zróbcie sobie razem kawę i spokojnie powiedz, że miło wspominasz wspólna zabawę. Coś o sobie opowiedz, o coś ją spytaj i może zaskoczy. Jeśli dziewczyna ma podobne problemy z nawiązywaniem i utrzymywaniem znajomości to możecie się tak lata na siebie patrzeć i słowa nie zamienić.
Jedna odmowa spotkanie to nie powód aby z nią więcej nie rozmawiać, tym bardziej, że na co dzień się widzicie.
To chłopakowi wypada zagadywać dziewczynę. Traktuj to w ostateczności jako swoisty trening zawierania znajomości w pracy, nawet jeśli nic bliższego z tego nie wyniknie.

Może tak właśnie trzeba... Przestać się przejmować i iść na żywioł, a reszta sama jeszcze może przyjdzie smile
Zresztą dobrze wiem, że analizowanie każdego ruchu typu "teraz mogę iść do niej, teraz lepiej nie" itp. to raczej nic dobrego nie przyniesie.

8

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?

Ludzie czasem robią błędy.

Czasem ktoś chce, ale ze stresu robi poważną minę jakby się dystansował.
Czaesem ktoś coś powie, ale druga osoba zrozumie inaczej.

Np. kolega z pracy proponuje wyjście na kawę, a ona pisze "mam inne plany". On myśli "ale nie podała nowego terminu", a ona potem widzi "obraził się na mnie czy jak?".

Różnie może być. Rózne zachowania, emocje, interpretacje.

Dlatego trzeba rozmawiać jasno. Mówić szczerze, otwarcie jeśli to możliwe.

Nie całować, gdy nie wiadomo na 100%, że możemy się całować. Nie dotykać, gdy rozmowa jest drętwa. I nie proponować jak samobójca-kamikadze, jak nawet nie rozmawiałeś z nią fajnie.

Zrobiłeś błąd z tą propozycją.

Mało z nią rozmawiasz, a wystrzeliłeś z atakiem na czas prywatny.

Teraz robisz dalsze błędy... Dystansujesz się, jest zła atmosfera. Nie łyknąłeś tej żaby. Trzeba było zacisnąć zęby, i jakoś to załagodzić. Trzeba mówić.

A tutaj gierki, gierki, zakulisowe działania, bal przebierańców.

Być może bardziej Cię boli zazdrość lub odrzucenie niż niespełnione zauroczenie.

9 Ostatnio edytowany przez karo288 (2023-06-06 22:58:11)

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
Gary napisał/a:

Ludzie czasem robią błędy.

Czasem ktoś chce, ale ze stresu robi poważną minę jakby się dystansował.
Czaesem ktoś coś powie, ale druga osoba zrozumie inaczej.

Np. kolega z pracy proponuje wyjście na kawę, a ona pisze "mam inne plany". On myśli "ale nie podała nowego terminu", a ona potem widzi "obraził się na mnie czy jak?".

Różnie może być. Rózne zachowania, emocje, interpretacje.

Dlatego trzeba rozmawiać jasno. Mówić szczerze, otwarcie jeśli to możliwe.

Nie całować, gdy nie wiadomo na 100%, że możemy się całować. Nie dotykać, gdy rozmowa jest drętwa. I nie proponować jak samobójca-kamikadze, jak nawet nie rozmawiałeś z nią fajnie.

Zrobiłeś błąd z tą propozycją.

Mało z nią rozmawiasz, a wystrzeliłeś z atakiem na czas prywatny.

Teraz robisz dalsze błędy... Dystansujesz się, jest zła atmosfera. Nie łyknąłeś tej żaby. Trzeba było zacisnąć zęby, i jakoś to załagodzić. Trzeba mówić.

A tutaj gierki, gierki, zakulisowe działania, bal przebierańców.

Być może bardziej Cię boli zazdrość lub odrzucenie niż niespełnione zauroczenie.

Dajesz zupełnie inne spojrzenie na tą sytuację.

Czyli sugerujesz że ona może wcale nie chciała jednoznacznie mnie odrzucić a naprawdę miała inne plany ale nie pomyślała w ogóle o nowym terminie?

Ja się nie dystansuje ale jak to w pracy każdy ma swoje obowiązki, a nie było też tak okazji żeby pogadać. Od tej nieudanej propozycji też jeszcze nie minęło nie wiadomo ile.

Poznaliśmy się lepiej i zaproponowałem jej około weekendu żeby to po prostu kontynuować. Czemu błąd? No i co proponujesz robić dalej? Wprost zapytać czy znajdzie w końcu dla mnie czas?

10 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-06-07 00:02:17)

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?

jak narazie to  przesadzasz. ja dopiero z forum sie dowiedzialam, ze za kazdym razem, dy nie przyszlo mi do glowy, zeby zaproponowac inny termin to dalam kosza smile haha


jak ci zalezy to zaproponuj jeszcze raz, pierwsza odmowa jeszcze nic nie musiala oznaczac.


piszecie cos poza praca czy kontakt macie tylko jako pogaduchy w pracy?

11 Ostatnio edytowany przez karo288 (2023-06-07 00:22:31)

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
blueangel napisał/a:

jak narazie to  przesadzasz. ja dopiero z forum sie dowiedzialam, ze za kazdym razem, dy nie przyszlo mi do glowy, zeby zaproponowac inny termin to dalam kosza smile haha


jak ci zalezy to zaproponuj jeszcze raz, pierwsza odmowa jeszcze nic nie musiala oznaczac.


piszecie cos poza praca czy kontakt macie tylko jako pogaduchy w pracy?

To czemu jednak nic nie napisała poza tym że ma plany?

Nie no nie ma co ukrywać że kontakt jest póki co nikły, jak odmówiła to już w sumie napisałem tylko że ok, rozumiem i może innym razem.

Ale czy pisanie tak po prostu coś może zmienić/poprawić? Mam jeden temat odnośnie tego naszego wspólnego hobby... Mogę się też zapytać kogoś innego ale mogę to też potraktować jako pretekst do dłuższego popisania z nią o ile się uda.
Tylko czy w ogóle coś może zmienić? Może jak ją zaciekawi rozmowa pozna mnie lepiej i coś jej się tam zmieni ale czy aż tak żeby zgodzić się jednak na spotkanie to nie wiem.

12 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2023-06-07 03:59:13)

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?

Ty ciągle o umawianiu  się, gdy masz dziewczynę na wyciągnięcie ręki w pracy i nic nie przeszkadza już budować miłej relacji.
A tu suche fakty są takie;
Numer telefonu trzeba od niego wyciągać.
W pracy się dystansuje
Fochnąl się  o odmowę terminu spotkania.

13

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?

To Ty tez sie zdystansuj. Jak bedzie Cie o cos pytac to badz mily i kulturalny, jak nigdy nic. Usmiechaj sie.
Ale sam z siebie trzymaj dystans.

14

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?

Za szybko wyskoczyłeś z tym spotkaniem. Za szybko wmówiłeś sobie, że nic  tego nie będzie. Czemu się tak śpieszysz? Co cię goni?

15

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
Ela210 napisał/a:

Ty ciągle o umawianiu  się, gdy masz dziewczynę na wyciągnięcie ręki w pracy i nic nie przeszkadza już budować miłej relacji.
A tu suche fakty są takie;
Numer telefonu trzeba od niego wyciągać.
W pracy się dystansuje
Fochnąl się  o odmowę terminu spotkania.

Nie do końca jest tak, że się dystansuje. Przy pracy 2-3 razy w tygodniu w biurze nie zawsze jest tak, że się widujemy, bo ona czasami jest np. poniedziałek, wtorek, a ja wtorek, środa, więc bywa różnie. Ale po kolei - od tego dania numeru widzieliśmy się w firmie 2 razy, raz było mało osób, to normalnie gadaliśmy i było to jakieś "budowanie relacji", potem była ta propozycja z mojej strony nieskuteczna, a potem jak się widzieliśmy to było już więcej osób i ona bardziej się kręciła ze swoim zespołem. Nie łatwo jest budować relację w takich warunkach, bo przecież nie będę podchodził co chwila z jakimś pretekstem. Jedynie jak widzę, że idzie sama do kuchni czy gdzieś to tak "przypadkiem" wtedy też tam iść.
Dlatego najlepszą opcją do zbudowania czegoś więcej było dla mnie umówienie się po pracy. Mogę próbować w trakcie pracy coś działać, ale to chyba nie doprowadzi do innej szufladki niż dobry kolega? Chyba, że czegoś tu nie rozumiem... I to że odrzuciła propozycję może faktycznie nie znaczy tego, co myślę.

16

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
Legat napisał/a:

Za szybko wyskoczyłeś z tym spotkaniem. Za szybko wmówiłeś sobie, że nic  tego nie będzie. Czemu się tak śpieszysz? Co cię goni?

Nikt mnie nie goni. Czemu za szybko? Powiem szczerze, że zastanawiałem się, czy zapraszać ją już, czy np. w najbliższym czasie jakoś więcej w pracy wyczuć, jaki ma do mnie stosunek. Ale stwierdziłem, że skoro na imprezie było fajnie, to trzeba chyba "kuć żelazo póki gorące" i lepiej od razu wiedzieć niż potem tygodniami się zastanawiać, czy ona chciałaby mnie poznać lepiej na osobności.

A czemu sobie wmówiłem, że nic z tego nie będzie? Myślałem, że to tak jest, że kiedy ona odmawia i nie podaje jakiegoś innego terminu to chyba raczej nie jest zainteresowana smile

17 Ostatnio edytowany przez Legat (2023-06-07 10:30:17)

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?

Goni cię to, że bardzo ale to bardzo chcesz mieć dziewczynę i tą sobie upatrzyłeś. Zmień podejście, bo przecież było na tej imprezie nieźle. Nie było niepotrzebnej spiny. Przecież jęśli nie ona, no to może być inna. I nie ma niepotrzebnych cierpień, które sam sobie powodujesz. Jest takie głupie, ale często sprawdzające się powiedzenie: miej wy...ne, a będzie ci dane. smile Tak po prawdzie nawet nie wiesz jaka ona jest. Może kompletnie nie nadaje się do związku. Tylko tobie tak się wyobraziło.
Ja gdy widuje teraz dziewczyny, z którymi nic nie wyszło kiedyś - dziękuję Bogu, że nie wyszło. smile

18

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
blueangel napisał/a:

... nie przyszlo mi do glowy, zeby zaproponowac inny termin to dalam kosza smile

No właśnie. A potem gość włosy z głowy rwie "O rany! Ona nie była zaangażowana... nie dała nowego terminu... nie zależy jej... zdystansuję się...".

Masakra.

19

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
karo288 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Ty ciągle o umawianiu  się, gdy masz dziewczynę na wyciągnięcie ręki w pracy i nic nie przeszkadza już budować miłej relacji.
A tu suche fakty są takie;
Numer telefonu trzeba od niego wyciągać.
W pracy się dystansuje
Fochnąl się  o odmowę terminu spotkania.

Nie do końca jest tak, że się dystansuje.

Ela napisała jak może myśleć kobieta.

Ty zaś masz swoje wywody logiczne. Nawet jeśli masz rację, to i tak nic zza biurka nie zrobisz.

20

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
Legat napisał/a:

Goni cię to, że bardzo ale to bardzo chcesz mieć dziewczynę i tą sobie upatrzyłeś. Zmień podejście, bo przecież było na tej imprezie nieźle. Nie było niepotrzebnej spiny. Przecież jęśli nie ona, no to może być inna. I nie ma niepotrzebnych cierpień, które sam sobie powodujesz. Jest takie głupie, ale często sprawdzające się powiedzenie: miej wy...ne, a będzie ci dane. smile Tak po prawdzie nawet nie wiesz jaka ona jest. Może kompletnie nie nadaje się do związku. Tylko tobie tak się wyobraziło.
Ja gdy widuje teraz dziewczyny, z którymi nic nie wyszło kiedyś - dziękuję Bogu, że nie wyszło. smile

Nie wiem jaka jest, ale w pracy ciężko będzie ją poznać tak naprawdę jaka jest, dlatego chciałem ją poznać tak sam na sam, bo jak lepiej inaczej? Może i nie nadaje się, ale jak inaczej to sprawdzić...
To powiedzenie pewnie ma swoje zastosowanie, ale ja jakoś ciężko mam się zawsze do niego zastosować, bo staram się zawsze zaangażować.
W tym momencie pewnie bardziej je będę stosował, bo co mi zostało, ewentualnie w jakiś sytuacjach spróbuję budować tą relację, żeby było chociaż normalnie i co dalej to czas pokaże...

21 Ostatnio edytowany przez karo288 (2023-06-07 11:39:37)

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
Gary napisał/a:
blueangel napisał/a:

... nie przyszlo mi do glowy, zeby zaproponowac inny termin to dalam kosza smile

No właśnie. A potem gość włosy z głowy rwie "O rany! Ona nie była zaangażowana... nie dała nowego terminu... nie zależy jej... zdystansuję się...".

Masakra.

To idąc dalej tym tokiem, czemu nie zaproponowała nawet później innego terminu? Czemu generalnie nic nie odpisywała już dalej? Może nie miała czasu ok, ale mogła coś napisać nawet za dzień, dwa, trzy. Czy może - tu pewnie moja nadinterpretacja - ona nie poczuwa się/nie ma odwagi sama coś zaproponować? Bo to powinien facet. A może jakbym za drugim razem się wstrzelił w jej kalendarz to by się zgodziła? Chodzi mi o to czy są takie sytuacje według Was?

22

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
karo288 napisał/a:

To idąc dalej tym tokiem, czemu nie zaproponowała nawet później innego terminu? Czemu generalnie nic nie odpisywała już dalej? Może nie miała czasu ok, ale mogła coś napisać nawet za dzień, dwa, trzy. Czy może - tu pewnie moja nadinterpretacja - ona nie poczuwa się/nie ma odwagi sama coś zaproponować? Bo to powinien facet. A może jakbym za drugim razem się wstrzelił w jej kalendarz to by się zgodziła? Chodzi mi o to czy są takie sytuacje według Was?

Niekoniecznie musi to robić facet. Różnica między wami jest taka, że ty szukasz i ją upatrzyłeś. A ona. Właśnie. Nie wiadomo. I tu można snuć domysły. Może jest niezainteresowana tobą. Może kogoś już ma. Ma ma wsio bździo w głowie i sporo adoratorów. Tu można mnożyć domysły.

23 Ostatnio edytowany przez karo288 (2023-06-07 13:23:56)

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
Legat napisał/a:
karo288 napisał/a:

To idąc dalej tym tokiem, czemu nie zaproponowała nawet później innego terminu? Czemu generalnie nic nie odpisywała już dalej? Może nie miała czasu ok, ale mogła coś napisać nawet za dzień, dwa, trzy. Czy może - tu pewnie moja nadinterpretacja - ona nie poczuwa się/nie ma odwagi sama coś zaproponować? Bo to powinien facet. A może jakbym za drugim razem się wstrzelił w jej kalendarz to by się zgodziła? Chodzi mi o to czy są takie sytuacje według Was?

Niekoniecznie musi to robić facet. Różnica między wami jest taka, że ty szukasz i ją upatrzyłeś. A ona. Właśnie. Nie wiadomo. I tu można snuć domysły. Może jest niezainteresowana tobą. Może kogoś już ma. Ma ma wsio bździo w głowie i sporo adoratorów. Tu można mnożyć domysły.

To co proponujesz? Jak się przekonać inaczej niż próbując ją gdzieś zaprosić? Teraz długi weekend, to pewnie się nie uda, ale co może napisać do niej tak luźno co u niej, jakie plany ?

24

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
karo288 napisał/a:

To idąc dalej tym tokiem, czemu nie zaproponowała nawet później innego terminu?

Bo to Ty podyrwasz, a nie ona.



Czemu generalnie nic nie odpisywała już dalej?

Nie wiem co pisałeś. Bo jak dialog był:

-Ty:     Hej cześć... idzemy po pracy na spotkanie w środę o 17:12?
Ona:    Nie mam czasu wtedy.
Ty:       Aaaa.. szkoda


To nie wiem czy ona miała dalej pisać?




ona nie poczuwa się/nie ma odwagi sama coś zaproponować?

Różnie dziewczyny podchodzą do tematu.
Jedna ma obawy, inna swoje filozofie, innej nie zależy.




A może jakbym za drugim razem się wstrzelił w jej kalendarz to by się zgodziła?

Wydajesz mi się taki niebezpieczny. Jak ktoś kto czeka, aż druga osoba wpadnie w sidła.
NIe nawiązujesz relacji koleżeńśkiej w pracy, wyskakujesz z atakiem. Atak nieudany. Wróciłeś do nory i czekasz co dalej.

25

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
karo288 napisał/a:

Jak się przekonać inaczej niż próbując ją gdzieś zaprosić?


Kobiety podrywa się rozmawiając z nimi.

26 Ostatnio edytowany przez karo288 (2023-06-07 14:35:46)

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
Gary napisał/a:
karo288 napisał/a:

To idąc dalej tym tokiem, czemu nie zaproponowała nawet później innego terminu?

Bo to Ty podyrwasz, a nie ona.



Czemu generalnie nic nie odpisywała już dalej?

Nie wiem co pisałeś. Bo jak dialog był:

-Ty:     Hej cześć... idzemy po pracy na spotkanie w środę o 17:12?
Ona:    Nie mam czasu wtedy.
Ty:       Aaaa.. szkoda


To nie wiem czy ona miała dalej pisać?




ona nie poczuwa się/nie ma odwagi sama coś zaproponować?

Różnie dziewczyny podchodzą do tematu.
Jedna ma obawy, inna swoje filozofie, innej nie zależy.




A może jakbym za drugim razem się wstrzelił w jej kalendarz to by się zgodziła?

Wydajesz mi się taki niebezpieczny. Jak ktoś kto czeka, aż druga osoba wpadnie w sidła.
NIe nawiązujesz relacji koleżeńśkiej w pracy, wyskakujesz z atakiem. Atak nieudany. Wróciłeś do nory i czekasz co dalej.


Trochę nie rozumiesz. W pracy ciężko o podrywanie i nawiązywanie jakiejś relacji odbywa się z mojej strony ile się da. Ale to nie są raczej warunki na coś więcej. Nie chcę, żeby uznała, że jestem nachalny, natarczywy czy nakręcony, bo po przekroczeniu takiej granicy będzie jeszcze gorzej.

Generalnie widzę, że tu każdy o czym innym. Jedni, żebym odpuścił, bo skoro nic nie zaproponowała, to znaczy, że nie jest zainteresowana. Inni z kolei, że to wcale nic takiego nie musiało znaczyć. I w końcu wiem, że nic nie wiem. Nie liczyłem tu, że ktoś powie mi, że mam napisać w środę o 15:00 o spotkaniu na wtorek o 17:00 to się na pewno zgodzi, ale myślałem, że chociaż będę wiedział, czy próbować dalej. Gdyby to nie była praca, to pewnie bym się nie bał zaryzykować i może bym tu w ogóle nie prosił o poradę, ale miejsce pracy to mocno śliski teren.

-Ty:     Hej cześć... idzemy po pracy na spotkanie w środę o 17:12?
Ona:    Nie mam czasu wtedy.
Ty:       Aaaa.. szkoda

Zaproponowałem termin, i odpisała, że ma już plany, to co miałem sam proponować od razu, że może jak nie środa czwartek, a ona, że nie, to może piątek i tak w kółko. To by było chyba jeszcze gorsze. Albo co miałem pytać, co planuję bo jest zajęta? Albo pisać następnego dnia, że może jednak jutro albo za tydzień?

27

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?

Przemyślałem sobie trochę odpowiedzi każdego z Was.
Na wstępie - praca nie jest łatwym miejscem do budowania czegoś, szczególnie przy pracy hybrydowej kiedy spotykamy się w biurze 2-3 razy w tygodniu, każdy wtedy raczej bywa ze swoim zespołem, a takie podejścia nawet w kuchni "w kuchni kiedy jest sama" nie wiele wnoszą, bo to są raczej krótkie dialogi.
U mnie problem polega na tym, że raz odmówiła i boję się odmowy po raz drugi, ale chętnie bym spróbował. Napisałbym do niej coś nawet tak po prostu "jakie plany na weekend" czy coś takiego, ale wiem, że może to mieć różne skutki, ok może odpisać i fajnie się popisać, ale może odpisać zupełnie na odwal, co będzie się pewnie dało wyczuć. Generalnie obawiam się konsekwencji i tyle, tego co będzie potem. Bo niestety w tym przypadku nie jest tak, że jak nie wyjdzie, to nie zobaczymy się już raczej i tyle. I potem z innymi będzie gadać normalnie, a mnie będzie brać na dystans i to będzie dla mnie jeszcze gorsze.
Ale pewności nie mam co do jej zachowania, bo może zachować się względem mnie zupełnie pozytywnie jak na imprezie i może nawet zgodzi się spotkać.
Ja pewnie jeszcze zbytnio to wszystko analizuje i rozkładam na czynniki każdą jej reakcję i dlatego też tak jest...

28

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
karo288 napisał/a:

U mnie problem polega na tym, że raz odmówiła i boję się odmowy po raz drugi,

Za pierwszym razem wyskoczyłeś z zaproszeniem do kobiety, która tego nie chciała, nie oczekiwała, nie spodziewała się, nie była przygotowana, nie akceptowała Cię. Zostałeś odrzucony.

Ty chcesz drugi raz to samo zrobić?

Czy zastanowiłeś się, co by było, gdyby randomowa kobieta Ciebie pytała "jakie plany na weekend" i próbowała Cię zaprosić? Taka z którą nic Cię nie łączy, nie rozmawaisz z nią, tylko siedzi gdzieś tam przy odległym biurku?


Jeszcze raz:    musisz z nią rozmawiać. Bywasz z nią w jednym biurze. Możesz do niej podejść? Przywitać się? Uśmiechnąć? Zagadać? Nie strugać głupa, nie śmieszkować? Dopiero jak będzie długa rozmowa, i okaże się, że korzystiej będzie sptokać się poza pracą, wtedy propozycja.

Na razie nie masz pola do działania. NIe rozmawiałeś. Utrudniłeś sobie tą propozycją "z czapy". Po imprezie, na drugi dzień w pracy trzeba było z nią rozmawiać – to zaniechanie jest kolejna przeszkodą.


Pamiętasz film "Głupi i głupszy"? On sobie wyobrażał że będzie ją całował. W realu powiedział jej "Chciałbym całować uczniaka". Mało mówisz, dużo byś chciał robić. Zwolnij.

29

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
Gary napisał/a:
karo288 napisał/a:

U mnie problem polega na tym, że raz odmówiła i boję się odmowy po raz drugi,

Za pierwszym razem wyskoczyłeś z zaproszeniem do kobiety, która tego nie chciała, nie oczekiwała, nie spodziewała się, nie była przygotowana, nie akceptowała Cię. Zostałeś odrzucony.

Ty chcesz drugi raz to samo zrobić?

Czy zastanowiłeś się, co by było, gdyby randomowa kobieta Ciebie pytała "jakie plany na weekend" i próbowała Cię zaprosić? Taka z którą nic Cię nie łączy, nie rozmawaisz z nią, tylko siedzi gdzieś tam przy odległym biurku?


Jeszcze raz:    musisz z nią rozmawiać. Bywasz z nią w jednym biurze. Możesz do niej podejść? Przywitać się? Uśmiechnąć? Zagadać? Nie strugać głupa, nie śmieszkować? Dopiero jak będzie długa rozmowa, i okaże się, że korzystiej będzie sptokać się poza pracą, wtedy propozycja.

Na razie nie masz pola do działania. NIe rozmawiałeś. Utrudniłeś sobie tą propozycją "z czapy". Po imprezie, na drugi dzień w pracy trzeba było z nią rozmawiać – to zaniechanie jest kolejna przeszkodą.


Pamiętasz film "Głupi i głupszy"? On sobie wyobrażał że będzie ją całował. W realu powiedział jej "Chciałbym całować uczniaka". Mało mówisz, dużo byś chciał robić. Zwolnij.


Ale ja z nią rozmawiałem na drugi dzień po imprezie. Wiadomo w pracy każdy ma swoje zadania, ale coś tam zagadywałem.

Czemu uważasz, że byłem dla niej randomowy? Znaliśmy się "z widzenia" pół roku, potem trochę gadaliśmy, mile spędzony wieczór to za mało według Ciebie? I w jej oczach jestem "randomowy"?

30

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
karo288 napisał/a:

Ale ja z nią rozmawiałem na drugi dzień po imprezie. Wiadomo w pracy każdy ma swoje zadania, ale coś tam zagadywałem.

1. rozmawiałeś na imprezie
2. rozmawiałeś po imprezie
3. zaprosiłeś, odrzuciła
4. zdystansowałeś się

Ona jest Tobą zainteresowana, czy nie?
"coś zagadywałem" --> czy to może oznaczać, że flirtujecie ze sobą?



Czemu uważasz, że byłem dla niej randomowy? Znaliśmy się "z widzenia" pół roku, potem trochę gadaliśmy, mile spędzony wieczór to za mało według Ciebie? I w jej oczach jestem "randomowy"?

Może:

1. znali się z widzenia
2. trochę gadali
3. miło na imprezie

to za mało aby iść na kawę po pracy.



Wg mnie jedyną opcję jaką masz to rozmawiać z nią.
Nie możesz jej zaprosić, ale możesz rozmawiać.
Najlepiej na żywo w pracy.

Ale może przez internet masz kontakt?
"Hej co tam?", jakieś miłe słowo?

31

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
karo288 napisał/a:

Witajcie,

Temat wydaje się jasny, ale mimo wszystko mam pewien problem, którym chciałbym się z Wami podzielić...

Najpierw krótki zarys... Zacząłem pracować 1,5 roku temu w nowej firmie, początkowo tylko praca zdalna, więc głównie znałem swój zespół i to raczej jedynie w kwestiach zawodowych. Od początku roku mamy pracę hybrydową, więc jestem 2-3 razy w tygodniu i zacząłem dostrzegać poznawać inne osoby z osobnych działów. W pewnym momencie coraz większą moją uwagę zaczęła przyciągać jedna koleżanka, ale siedzi trochę daleko, więc nie gadaliśmy za dużo, poza jakimiś cześć-cześć albo krótkimi dialogami w kuchni. Niedawno mieliśmy małą imprezę firmową, na której jakoś tak naprawdę przypadkiem wyszło, że sporo gadaliśmy, z innymi też, ale dużo z nią, nawet praktycznie sama dała mi swój numer. Okazało się ogólnie, że mamy sporo wspólnych zainteresować wydawało mi się to dobrą bazą do czegoś więcej. Od razu zaznaczę, że w zasadzie staram się nie romansować w pracy, bo wiem, że raczej z tego może wyjść więcej kłopotów, ale jednak jakiś odsetek sukcesów pewnie jest, więc stwierdziłem, że pewnie będę żałował jak nie spróbuję i więcej będę myślał o tym, jaką okazję tracę.

Więc spróbowałem zaprosić ją gdzieś po pracy, może trochę za późno się odezwałem, ale odpisała enigmatycznie, że ma już plany. Bez propozycji innego terminu... Także ogólnie nie trzeba mi tłumaczyć, co to oznacza... No i teraz jest ta druga strona medalu, czyli ciąg dalszy bycia razem w pracy. Niby siedzi ode mnie daleko, ale trochę ścisnęło mnie jak gadała z jakimś tam kolegą tak po prostu, lepiej się pewnie znają i w ogóle. Jak widzę, że idzie do kuchni sama to trochę mnie niesie, żeby iść i zagadać, ale nie chcę być nachalnym, więc jakoś się trzymam... Niby dziś jak mnie mijała to się przywitała i się nawet uśmiechnęła, ale chyba nie ma co sobie robić naiwnej nadziei po takim zwykłym geście. Spodziewam się od Was odpowiedzi, żeby raczej w to nie brnąć i na nic więcej nie liczyć. Mam jakieś tam lekkie nadzieje, że może też nie miała śmiałości sama, żeby zaproponować coś innego, ale to raczej tylko naiwne nadzieje.

Także problem jest taki, że teraz chciałbym, żeby znów była dla mnie obojętna jak na początku. A to nie łatwe. Żeby nie ściskało jak gada z kimś i żeby nie kusiło iść gadać na siłę, żeby pogadać. Pytanie czy to uczucie w końcu minie? I jak się zachować, żeby nie zwariować? Nie chciałbym tracić tej relacji przynajmniej stricte koleżeńskiej, ale nie chcę, żeby czuła się osaczona, a boję się, że teraz każdy kontakt z mojej strony może oznaczać dla niej jakąś kolejną "próbę".

Hej zauroczenie zawsze przechodzi samoistnie,chyba,ze uczucie zmieniaja sie w milosc wtedy to samo nie przejdzie

32

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
Gary napisał/a:
karo288 napisał/a:

Ale ja z nią rozmawiałem na drugi dzień po imprezie. Wiadomo w pracy każdy ma swoje zadania, ale coś tam zagadywałem.

1. rozmawiałeś na imprezie
2. rozmawiałeś po imprezie
3. zaprosiłeś, odrzuciła
4. zdystansowałeś się

Ona jest Tobą zainteresowana, czy nie?
"coś zagadywałem" --> czy to może oznaczać, że flirtujecie ze sobą?



Czemu uważasz, że byłem dla niej randomowy? Znaliśmy się "z widzenia" pół roku, potem trochę gadaliśmy, mile spędzony wieczór to za mało według Ciebie? I w jej oczach jestem "randomowy"?

Może:

1. znali się z widzenia
2. trochę gadali
3. miło na imprezie

to za mało aby iść na kawę po pracy.



Wg mnie jedyną opcję jaką masz to rozmawiać z nią.
Nie możesz jej zaprosić, ale możesz rozmawiać.
Najlepiej na żywo w pracy.

Ale może przez internet masz kontakt?
"Hej co tam?", jakieś miłe słowo?

Wydawało mi się, że to jest wystarczający wstęp, żeby to kontynuować na spotkaniu w cztery oczy. Nie zdystansowałem się, po prostu tak nasza praca wygląda, że jak jest więcej osób to ona bardziej siedzi i gada ze swoimi, a ja ze swoimi, i zazwyczaj jest też masa obowiązków. Oczywiście mogę podejść zagadać, ale czy takie krótkie gadki coś zmienią?

No właśnie z nią w internecie to jest jakoś tajemniczo. Bo ja trochę czasem sprawdzam profile ludzi w jakiś mediach społecznościowych, a jej nie znalazłem, więc albo naprawdę nie ma albo po prostu dobrze się kryje. Także mam do niej numer telefonu, tylko i aż.

33

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
karo288 napisał/a:

Oczywiście mogę podejść zagadać, ale czy takie krótkie gadki coś zmienią?

Tak. Krótkie częste interakcje są świetne. Między nimi możesz się zastanowić co i jak. Ona nie czuje się napastowana. Ewentualny zonk w rozmowie można wyciszyć. Jak jest wiele kontaktów, to jak zainicjujesz kolejny nowy i kolejny i dziesiąty, to nie widać że ciągle napierasz.

34

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
Gary napisał/a:
karo288 napisał/a:

Oczywiście mogę podejść zagadać, ale czy takie krótkie gadki coś zmienią?

Tak. Krótkie częste interakcje są świetne. Między nimi możesz się zastanowić co i jak. Ona nie czuje się napastowana. Ewentualny zonk w rozmowie można wyciszyć. Jak jest wiele kontaktów, to jak zainicjujesz kolejny nowy i kolejny i dziesiąty, to nie widać że ciągle napierasz.

No tak ale jak napiszę coś a ona długo nic? To wtedy chyba czuć że nie jest zaangażowana i odpisuje z grzeczności po jakimś czasie.
Także raczej staram się tu uważać... Ale bez wchodzenia w szczegóły - pojawił się dosłownie przed momentem mały pretekst do napisania to napisałem a co tam, zobaczymy czy coś odpisze...

35

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
karo288 napisał/a:

No tak ale jak napiszę coś a ona długo nic? To wtedy chyba czuć że nie jest zaangażowana i odpisuje z grzeczności po jakimś czasie.

Nie wiem. Lepiej jak takiej presji nie ma kto jak szybko odpisuje.
Wg mnie jak kobieta nie odpisuje, to nie jest objaw braku zainteresowania. Ale róznie ludzie mówią, bo ja mogę mieć zły punkt widzenia.


... - pojawił się dosłownie przed momentem mały pretekst do napisania to napisałem a co tam, zobaczymy czy coś odpisze...

Ok. smile

36

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
karo288 napisał/a:

U mnie problem polega na tym, że raz odmówiła i boję się odmowy po raz drugi, ale chętnie bym spróbował. Napisałbym do niej coś nawet tak po prostu "jakie plany na weekend" czy coś takiego, ale wiem, że może to mieć różne skutki, ok może odpisać i fajnie się popisać, ale może odpisać zupełnie na odwal, co będzie się pewnie dało wyczuć.

Dlaczego zamiast pisać jakieś suche teksty do niej po prostu nie zadzwonisz, nie porozmawiasz na luzie, choćby pod pretekstem, że w pracy okoliczności nie są ku temu sprzyjające? Jak już zbudujesz do tego fundament, wtedy zaproponujesz wspólne wyjście. W trakcie rozmowy, kiedy słyszysz głos, jego ton, łatwiej wyczuć czyjś stosunek do sytuacji, która zaistniała. Łatwiej też w razie potrzeby szybko reagować.

37

Odp: Czy da się wyjść z zauroczenia?
Gary napisał/a:
karo288 napisał/a:

No tak ale jak napiszę coś a ona długo nic? To wtedy chyba czuć że nie jest zaangażowana i odpisuje z grzeczności po jakimś czasie.

Nie wiem. Lepiej jak takiej presji nie ma kto jak szybko odpisuje.
Wg mnie jak kobieta nie odpisuje, to nie jest objaw braku zainteresowania. Ale róznie ludzie mówią, bo ja mogę mieć zły punkt widzenia.


... - pojawił się dosłownie przed momentem mały pretekst do napisania to napisałem a co tam, zobaczymy czy coś odpisze...

Ok. smile


Napisałem tak jak mówiłem, bo w aplikacji sportowej pokazało się, że przejechała jakiś długi dystans na rowerze, więc zapytałem gdzie to się tak jeździ itd. Normalna wymiana kilku wiadomości i tyle, nie wiem czy to może coś zmienić... Na koniec sobie zażartowałem, że jak wróci stamtąd gdzie jest to się może ze mną przejedzie gdzieś, ale już potem nic nie odpisała, późno było więc pewnie poszła spać.

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy da się wyjść z zauroczenia?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026