Hej
Jestem tu nowa
Czytam od czasu do czasu posty na forum, postanowiłam założyć więc konto, bo mam sprawę, która mnie zastanawia
Kiedy byłam mała moi rodzice mieli znajomych, którzy mieli syna Tomka starszego ode mnie o 3 lata. Bawiliśmy się, gdy byliśmy mali, potem gdy on wszedł w wiek nastoletni nasze drogi się rozeszły, bo w tym wieku to dość duża różnica i jakoś się rozeszło. Potem gdy miałam 18 oboje byliśmy zaproszeni do wspólnych znajomych, a że każde nie miało z kim iść to się zgadaliśmy razem. Potem za pół roku zaprosiłam go na studniówkę. Po tej studniówce kontakt się urwał. Rozeszliśmy się i nie widzieliśmy się 7 lat, nie gadaliśmy przez ten czas. Widzieliśmy się raz rok temu, przez przypadek, gdy ja byłam z rodzicami na mieście i on też, ale ja bardziej gadałam z jego rodzicami niż z nim i to przez chwilkę (jak to przypadkowe spotkanie).
Teraz mam 25 lat (rocznikowo 26, kończę za kilka miesięcy), mam wesele kuzynki i nie mam z kim iść. Nie jest dla mnie to jakieś traumatyczne, myślałam, czy nie iść sama, ale z młodzieży mniej więcej w moim wieku i młodszej wszyscy będą w parach (bo wszyscy kogoś mają). Z mojej rodziny jest jeden wujek, który nie ma żony i jego matka (czyli moja ciocia) chce go doczepić do mnie, żebyśmy razem szli, ale on po pierwsze jest ode mnie 15 lat starszy i ma 41 lat w tym roku i ja dziwnie się czuję przy tak dużo starszych ludziach a po drugie średnio go lubię i nie chcę, żeby na siłę mi go ktoś wciskał. Tańczyć nie lubię jakoś bardzo, ale wiadomo, chciałabym trochę pogadać z kimś, albo coś. Ten Tomek mieszka też w dużym mieście, do którego ja się niedługo chcę przeprowadzić, a że nie mam w tym mieście za dużo znajomości to zawsze bym miała jakiegoś nowego znajomego w danym miejscu. Poza tym lubiłam Tomka i dobrze się z nim bawiłam na tamtych imprezach. Zastanawiam się, czy znowu go nie zaprosić na to wesele. Ze zdjęć dodawanych na fb wnioskuję, że dziewczyny nie ma. Tylko zastanawiam się, czy to nie będzie dziwnie wyglądało, jak tak nagle po kilku latach tego chłopaka zaproszę?
Nie mam innych kolegów, których mogłabym zaprosić, obracam się w kobiecym środowisku
Moja rodzina mówi, żebym się nie wahała i go zapraszała, ale potrzebuję też opinii kogoś bezstronnego, bo rodzina ogólnie była przeciwna, żebym szła sama