Witam.
Otóż w styczniu poznałem dziewczynę z którą od razu złapałem dobry kontakt. Codzienne rozmowy praktycznie całe dnie (pisanie lub rozmawianie przez telefon) i spotkania w miarę możliwości bo jednak kawałek ode mnie mieszka. Wydawać by się mogło, że wszystko zmierzało w jednym kierunku, szczególnie że sama chciała ze mną być.
Tylko jest jeden szkopuł, ponieważ ona nawet przy mnie potrafi pisać z innymi chłopakami i to mi kazało chwilę zaczekać zanim wejdę z nią w związek i poobserwować jej zachowanie. Niestety raczej straciła przez ten czas w moich oczach niż zyskała. Raz była u mnie na weekend to podejrzałem z kim pisze, i się okazało że miała chyba 10 kolesi z którymi regularnie ma kontakt. Mało tego ona nie ma żadnych skrupułów, żeby sobie wyjść z kolegą na przykład do restauracji (z tego co wiem robiła tak nawet będąc w poprzednim związku). Wczoraj była na weselu (o którym wiedziałem od stycznia) to do końca mnie przykonywała, że jednak idzie sama, mimo że jej sugerowałem że mógłbym z nią pójść. Okazało się ostatniego dnia, że jednak idzie z jakimś tam jednym z jej kolegów. Nie wiem co już myśleć sam, ale wydaje mi się że ona chyba do każdego tak startuje. A wy co sądzicie?
Witam.
Otóż w styczniu poznałem dziewczynę z którą od razu złapałem dobry kontakt. Codzienne rozmowy praktycznie całe dnie (pisanie lub rozmawianie przez telefon) i spotkania w miarę możliwości bo jednak kawałek ode mnie mieszka. Wydawać by się mogło, że wszystko zmierzało w jednym kierunku, szczególnie że sama chciała ze mną być.
Tylko jest jeden szkopuł, ponieważ ona nawet przy mnie potrafi pisać z innymi chłopakami i to mi kazało chwilę zaczekać zanim wejdę z nią w związek i poobserwować jej zachowanie. Niestety raczej straciła przez ten czas w moich oczach niż zyskała. Raz była u mnie na weekend to podejrzałem z kim pisze, i się okazało że miała chyba 10 kolesi z którymi regularnie ma kontakt. Mało tego ona nie ma żadnych skrupułów, żeby sobie wyjść z kolegą na przykład do restauracji (z tego co wiem robiła tak nawet będąc w poprzednim związku). Wczoraj była na weselu (o którym wiedziałem od stycznia) to do końca mnie przykonywała, że jednak idzie sama, mimo że jej sugerowałem że mógłbym z nią pójść. Okazało się ostatniego dnia, że jednak idzie z jakimś tam jednym z jej kolegów. Nie wiem co już myśleć sam, ale wydaje mi się że ona chyba do każdego tak startuje. A wy co sądzicie?
Szuka kolejnego orbitera. Dla własnego zdrowia psychicznego spuść tą znajomość w kibelku.
Zanim się zlecą obrończynie cnót niewieścich z pieprzeniem o kontrolowaniu i ograniczaniu, ple ple ple, bla bla bla...
goń na drzewo i blokuj kontakt, no chyba że zamiast pierwszym wolisz być szesnastym
Zanim się zlecą obrończynie cnót niewieścich z pieprzeniem o kontrolowaniu i ograniczaniu, ple ple ple, bla bla bla...
goń na drzewo i blokuj kontakt, no chyba że zamiast pierwszym wolisz być szesnastym
Anderstud - Piotrek ?
Nie rozumiem jak można w takiej sytuacji nie wiedzieć co robić.
To zwykła bezwartościowa atenciuszka, uzależniona od męskiej uwagi.
Daj sobie z nia spokój
Wiej!!
Na Twoim miejscu po prostu poinformowałbym tę atencjuszkę, że nie zgadzasz się na układ, w którym miałaby się spotykać z innymi mężczyznami równolegle z Tobą.
Krótka piłka.
Albo spotyka się z Tobą albo z ,,kolegami".
Niech sobie wybierze - zobaczysz wtedy tak naprawdę ile jesteś dla niej wart ![]()
Zrobiłbym dokładnie na odwrót niż wszyscy powyżej. Czyli wcale jej bym nie przegonił.
Chce iść z kimś do restauracji? Chrzanić... niech idzie.
Chce iść na wesele? Chrzanić... niech idzie.
Pisze z wieloma? Aaa... niech pisze.
Za jakiś czas się zobaczy jak się sprawy mają.
To wszystko pod warunkiem, że nie będę czuł, że jestem odsuwany na bok.
Dlaczego tak? No bo kobiety mają jednak dużo uwagi od mężczyzn, a na etapie poznawania nie trzeba się tak ograniczać, kont na tinderze likwidować, zrywać wzystkich kontaktow z płcią przeciwną.
"W styczniu poznałem"... uff.. i co? Będzie żona czy nie będzie?
Anderstud - Piotrek ?
![]()
Witam.
Otóż w styczniu poznałem dziewczynę z którą od razu złapałem dobry kontakt. Codzienne rozmowy praktycznie całe dnie (pisanie lub rozmawianie przez telefon) i spotkania w miarę możliwości bo jednak kawałek ode mnie mieszka. Wydawać by się mogło, że wszystko zmierzało w jednym kierunku, szczególnie że sama chciała ze mną być.
Tylko jest jeden szkopuł, ponieważ ona nawet przy mnie potrafi pisać z innymi chłopakami i to mi kazało chwilę zaczekać zanim wejdę z nią w związek i poobserwować jej zachowanie.
Z opisu wynika że nie jesteście w związku, a skoro nie jesteście to jest wolna, więc może spotkać się z kim chce. Ty też możesz.
Wczoraj była na weselu (o którym wiedziałem od stycznia) to do końca mnie przykonywała, że jednak idzie sama, mimo że jej sugerowałem że mógłbym z nią pójść.
Może czekała na czyjąś odpowiedź. Może byłeś zbyt natarczywy, a nie chciała z Tobą iść, nie uznała abyś się nadawał.
xGrahir napisał/a:Witam.
Otóż w styczniu poznałem dziewczynę z którą od razu złapałem dobry kontakt. Codzienne rozmowy praktycznie całe dnie (pisanie lub rozmawianie przez telefon) i spotkania w miarę możliwości bo jednak kawałek ode mnie mieszka. Wydawać by się mogło, że wszystko zmierzało w jednym kierunku, szczególnie że sama chciała ze mną być.
Tylko jest jeden szkopuł, ponieważ ona nawet przy mnie potrafi pisać z innymi chłopakami i to mi kazało chwilę zaczekać zanim wejdę z nią w związek i poobserwować jej zachowanie.Z opisu wynika że nie jesteście w związku, a skoro nie jesteście to jest wolna, więc może spotkać się z kim chce. Ty też możesz.
xGrahir napisał/a:Wczoraj była na weselu (o którym wiedziałem od stycznia) to do końca mnie przykonywała, że jednak idzie sama, mimo że jej sugerowałem że mógłbym z nią pójść.
Może czekała na czyjąś odpowiedź. Może byłeś zbyt natarczywy, a nie chciała z Tobą iść, nie uznała abyś się nadawał.
Tym razem ciężko się nie zgodzić. Na tym przykładzie najlepiej widać jak sensowne są relacje na odległość. Ale niestety człowiek najlepiej to rozumie dopiero wtedy gdy już to przerobi na własnej skórze. Nie będę oryginalny: autor chyba najlepiej zrobi jak poszuka sobie kobiety na miejscu.
Dziewczyna pomyślała: dać takiemu palec, a chce zabrać całą rękę. A palców to ona ma tylko 20. ![]()
To Ty jestes z nia czy nie jestes?
Bo jesli nie to Ty tez spotykaj sie z innymi.
Jesli tak, to podziekuj jej za wspolprace. Dziewczyna jest atencjuszka i do tego kłamczucha. Szkoda zdrowia na cos takiego.
paslawek napisał/a:Anderstud - Piotrek ?
Cześć! A ile masz wzrostu?
paslawek napisał/a:Anderstud - Piotrek ?
A masz kwadratową szczękę czy prostokątną?
Tylko jest jeden szkopuł, ponieważ ona nawet przy mnie potrafi pisać z innymi chłopakami i to mi kazało chwilę zaczekać zanim wejdę z nią w związek i poobserwować jej zachowanie.
To ja obserwuj dalej. Może nawet zaprosi cie kiedyś na swoje wesele, jak dalej poprzestaniesz na obserwacjach.
Dobrze, że nie poszła z tobą na wesele. Bo niby jak by miała cie przedstawić? "To jest chłopak, który mnie obserwuje od stycznia, ale na razie nie wykazalam się na tyle, zeby być jego dziewczyną"?
Nie masz prawa wymagac od niej girlfriend qualieties, jeśli nie jesteś jej chłopakiem. Powinna wg ciebie olać swoich znajomych za każdym razem jak pojawi się jakiś obserwator na horyzoncie?
Mało tego ona nie ma żadnych skrupułów, żeby sobie wyjść z kolegą na przykład do restauracji (z tego co wiem robiła tak nawet będąc w poprzednim związku).
Bezczelna! Ale serio, to co z tego? sama ci o tym powiedziała. Niektórzy ludzie mają na tyle dużo samokontroli, że potrafią się umawiac na wyjścia ze znajomymi i nie zdradzac swojego chłopaka przy z tej okazji. Serio, niektóre kobiety umieją same się kontrolowac bez pomocy chłopaka. Niesamowite!
17 2023-06-03 10:15:56 Ostatnio edytowany przez xGrahir (2023-06-03 10:17:31)
xGrahir napisał/a:Tylko jest jeden szkopuł, ponieważ ona nawet przy mnie potrafi pisać z innymi chłopakami i to mi kazało chwilę zaczekać zanim wejdę z nią w związek i poobserwować jej zachowanie.
To ja obserwuj dalej. Może nawet zaprosi cie kiedyś na swoje wesele, jak dalej poprzestaniesz na obserwacjach.
Dobrze, że nie poszła z tobą na wesele. Bo niby jak by miała cie przedstawić? "To jest chłopak, który mnie obserwuje od stycznia, ale na razie nie wykazalam się na tyle, zeby być jego dziewczyną"?
Nie masz prawa wymagac od niej girlfriend qualieties, jeśli nie jesteś jej chłopakiem. Powinna wg ciebie olać swoich znajomych za każdym razem jak pojawi się jakiś obserwator na horyzoncie?xGrahir napisał/a:Mało tego ona nie ma żadnych skrupułów, żeby sobie wyjść z kolegą na przykład do restauracji (z tego co wiem robiła tak nawet będąc w poprzednim związku).
Bezczelna! Ale serio, to co z tego? sama ci o tym powiedziała. Niektórzy ludzie mają na tyle dużo samokontroli, że potrafią się umawiac na wyjścia ze znajomymi i nie zdradzac swojego chłopaka przy z tej okazji. Serio, niektóre kobiety umieją same się kontrolowac bez pomocy chłopaka. Niesamowite!
No nie wiem... Jak widać kobiety mają odgórne przyzwolenie na takie działanie. Gdybym ja jako mężczyzna (lub jakikolwiek inny) robił nadzieje jakiejś kobiecie, ale przy okazji bym sobie pisał z kilkunastoma innymi to na pewno bym został poklepany po plecach tak jak Ty ją bronisz teraz - NA PEWNO. Raczej bym został publicznie ZLINCZOWANY, bo jak tak można, a w ogóle to ona taka biedna bo się wzięła za potwora co z innymi się umawia. Skoro chce czegoś więcej, to mogłaby się powstrzymać chociaż od pisania z innymi kolesiami w moim towarzystwie. To już nawet nie jest kwestia potencjalnego związku, ale nawet szacunku do drugiej osoby. Pewnie byś się fajnie czuła, gdybyś umówiła się z kolesiem na randkę, a on zamiast skupić się na Tobie co chwila by zerkał w telefon.
xGrahir napisał/a:No nie wiem... Jak widać kobiety mają odgórne przyzwolenie na takie działanie. Gdybym ja jako mężczyzna (lub jakikolwiek inny) robił nadzieje jakiejś kobiecie, ale przy okazji bym sobie pisał z kilkunastoma innymi to na pewno bym został poklepany po plecach tak jak Ty ją bronisz teraz - NA PEWNO. Raczej bym został publicznie ZLINCZOWANY, bo jak tak można, a w ogóle to ona taka biedna bo się wzięła za potwora co z innymi się umawia. Skoro chce czegoś więcej, to mogłaby się powstrzymać chociaż od pisania z innymi kolesiami w moim towarzystwie. To już nawet nie jest kwestia potencjalnego związku, ale nawet szacunku do drugiej osoby. Pewnie byś się fajnie czuła, gdybyś umówiła się z kolesiem na randkę, a on zamiast skupić się na Tobie co chwila by zerkał w telefon.
"Przyzwolenia" nie mamy, tylko kwestia czy ktoś ma szacunek do siebie i potrafi stawiać granice.
Ty widac masz z tym problem skoro dla ciebie jest ok, o ile nie pisze z nimi "w twoim towarzystwie".Powinienes pogadać z Nowe_otwarcie: dziewczyna z którą chciał być w związku, była prostytutka i przerabiala kilku-kilkunastu klientów dziennie, ale jemu to nie przeszkadzalo, póki nie robila tego PRZY NIM tez, hahahah
Jak takiego faceta szanowac? Nawet ona kopneła go w doope, bo kakold jest dobry tylko do orbitowania i podnoszenia ego swoimi umizgami, a nie na związek przecież![]()
Pomyśl o tym.
Porządnie śmiechłem jak to przeczytałem. Kobieto nawet mnie nie znasz, to gdzie Ty chcesz mi tu wytykać jaki jestem? Poza tym kolejny absurd jedna pisze, że nie mam prawa oczekiwać od niej niczego dopóki nie jesteśmy razem, druga z kolei że powinienem ją ograniczyć od razu. Zdecydujcie się chociaż w końcu na jedną wersję i tyle.
xGrahir napisał/a:Porządnie śmiechłem jak to przeczytałem. Kobieto nawet mnie nie znasz, to gdzie Ty chcesz mi tu wytykać jaki jestem? Poza tym kolejny absurd jedna pisze, że nie mam prawa oczekiwać od niej niczego dopóki nie jesteśmy razem, druga z kolei że powinienem ją ograniczyć od razu. Zdecydujcie się chociaż w końcu na jedną wersję i tyle.
Śmiechlismy to my, czytając jak laska ma cię za obywatela 3 kategorii i czuje , że jesteś takim pewniakiem, że nawet nie obawia się pisac z innymi przy tobie. Więc zbastuj z fikaniem i przejdź na odbiór
O jakim "ograniczaniu" piszesz?
Następny... XD Nowe_otwarcie też sobie racjonalizował fakt, że laska codziennie miała iluś klientów, dopóki znalazła czas mu tez odpisac hahhaha . Tez "nie chciał jej ograniczac"Prawda jest taka, że jak my kobiety wyczuwamy Samca Alfa i potencjalnego partnera to CHĘTNIE "ograniczamy się" SAME , bo boimy się go stracić.
Bajki o tym, że kobieta "nie chce byście ją ograniczali" i naparza z innymi sa dla napalonych beciaków i orbiterow.
Zapytaj nowe_otwarcie, jak prostytutka zasadziła mu kopa, mimo że błagał na kolanach o spotkania
Po co mi przywołujesz ciągle informacje o jakimś kolesiu? Szczerze mało mnie to interesuje jakie jakiś tam koleś miał przygody. Mogła mu nawet księżna Diana dać kosza i też by na mnie to wrażenia nie zrobiło, więc idź trollować gdzie indziej.