Witam,
Jakiś miesiąc temu dowiedziałam się, że mój chłopak ma kilkuletnie dziecko z byłą. Byliśmy razem przez ponad rok i on twierdzi że przez ponad rok nie było dobrego momentu, żeby mi o tym powiedzieć. Dowiedziałam się przez przypadek, od jego mamy, która myślała że o wszystkim wiem. Zapytany przyznał się, byłam w szoku, zerwałam.
Planowaliśmy tak wiele, chcieliśmy niedługo razem zamieszkać, później założyć rodzinę... Teraz nie umiem mu wybaczyć, zapomnieć o tym. Zastanawiam się o czym jeszcze nie wiem, straciłam zupełnie zaufanie. Dodatkowo boję się, że w razie wpadki mnie też zostawi samą (on nie ma kontaktu z dzieckiem, tylko płaci alimenty). Choć mówi, że to nie był powód ich rozstania... Skąd mam wiedzieć, że znowu mi nie kłamie?
Piszę o tym, bo ostatnio moja przyjaciółka powiedziała mi, że przesadzam i powinnam do niego wrócić... A ja czuję się oszukana... On się stara, przeprasza, kupuje kwiaty, obiecuje złote góry. Ja jednak nie umiem, wszystko straciło dla mnie sens.
Przepraszam za chaos.... Czy rzeczywiście przesadzam, że zakończyłam nasz związek?