Nie
1 2023-05-09 02:29:42 Ostatnio edytowany przez TylkoOna (2023-05-09 11:58:20)
Podobne tematy
2 2023-05-09 08:50:23 Ostatnio edytowany przez bullet (2023-05-09 09:02:34)
Jest 2:23 leżę w łóżku i czekam na jakiś sygnał.
W majówkę posypało się całe moje dotychczasowe życie.
Jesteśmy małżeństwem od 6 lat, wiadomo rutyna, kłótnie, wzloty i upadki, normalność i codzienność.
Okazało się, ze w nim „coś pękło”. Wsiadł na motor i odjechał na cały dzień i cała noc. Nie odbierał, nie odpisywał. Kiedy wrócił powiedział ze musiał sobie pomyśleć. I tak to trwa już drugi tydzień. Codzienne wyjścia na siłownie wieczorem (około 20:00 do …np dziś do 3:00) odpisał tylko ze będzie spał gdzieś w samochodzie bo musi znowu pomyśleć.
Jak to czytam to po prostu nie wierze.. co ze mną i co z dziećmi?
Tak z dnia na dzień ta zmiana ? Nie zauważyłaś wcześniej dziwnego zachowania, symptomów, większej dbałości, zmiany godzin dotychczasowych przyzwyczajeń męża, pozostawania dłużej w pracy ? Albo telefonów, smsów, chowania telefonu oraz dłuższych rozmów i wychodzenie do innego pokoju ?
Sypianie w samochodzie by to przemyśleć (sic!), mocno to słabe. Tym bardziej, że jak rozumiem zainteresowanie rodziną zmalało, zainteresowanie dziećmi itd..
Można by postawić orzechy za żołędzie, że to "coś pękło" ma imię, że Twoje przeczucia są słuszne.
Zapewne poznał na siłowni twoje przeciwieństwo i poszło w pi..zdu.
Pytasz co z tobą? Sama sobie na to odpowiedz. Nikt nikogo nie może zwolnić z obowiązku dbania o siebie.
Co do dzieci. Co by się nie działo, on nie przestanie być ich ojcem.
4 2023-05-09 09:27:12 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-05-09 09:29:14)
Też myślę, że to pęknięcie ma imię...
Dlatego nie czekaj, tylko wymuszaj rozmowę, niech powie co to za "pęknięcie",
5 2023-05-09 09:29:25 Ostatnio edytowany przez Gary (2023-05-09 09:30:06)
Jesteśmy małżeństwem od 6 lat, wiadomo rutyna, kłótnie, wzloty i upadki, normalność i codzienność.
Niektórzy ludzie psują związek. Myślą, że można gnoić i gnoić bo wszystko wytrzyma.
Ale czasem pęknie:
Okazało się, ze w nim „coś pękło”.
Wsiadł na motor i odjechał na cały dzień i cała noc. Nie odbierał, nie odpisywał. Kiedy wrócił powiedział ze musiał sobie pomyśleć. I tak to trwa już drugi tydzień. Codzienne wyjścia na siłownie wieczorem (około 20:00 do …np dziś do 3:00) odpisał tylko ze będzie spał gdzieś w samochodzie bo musi znowu pomyśleć.
Też bym tak zrobił na jego miejscu.
A co będzie później? Zobaczymy.
Oczywiśćie nei wierzę że śpi sam i w samochodzie.
Jak to czytam to poprostu nie wierze.. co ze mną i co z dziećmi?
Dalej będzie pracował i płacił.
Poczekaj. Daj mu tyle czasu ile potrzebuje.
Ty się skup na sobie i dzieciach.
TylkoOna napisał/a:
Jesteśmy małżeństwem od 6 lat, wiadomo rutyna, kłótnie, wzloty i upadki, normalność i codzienność.Niektórzy ludzie psują związek. Myślą, że można gnoić i gnoić bo wszystko wytrzyma.
Ale czasem pęknie:
Okazało się, ze w nim „coś pękło”.
Wsiadł na motor i odjechał na cały dzień i cała noc. Nie odbierał, nie odpisywał. Kiedy wrócił powiedział ze musiał sobie pomyśleć. I tak to trwa już drugi tydzień. Codzienne wyjścia na siłownie wieczorem (około 20:00 do …np dziś do 3:00) odpisał tylko ze będzie spał gdzieś w samochodzie bo musi znowu pomyśleć.
Też bym tak zrobił na jego miejscu. .
Taaaa... Jak nawet nie znasz przyczyny!?
7 2023-05-09 15:01:29 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2023-05-09 15:01:43)
Wcale nie musisz być winna, jak to panowie sugerują. Przyczyna może być inna. Nikt go na siłę do domu nie przyprowadzi, pomyśl o sobie i o dzieciach w sensie finansowym.
Wcale nie musisz być winna, jak to panowie sugerują....
nie dostrzegłem by ktoś sugerował autorce jej winę. Wręcz przewciwnie.
Tamiraa napisał/a:Wcale nie musisz być winna, jak to panowie sugerują....
nie dostrzegłem by ktoś sugerował autorce jej winę. Wręcz przewciwnie.
Nie wiem,może coś mi umknęło.
10 2023-05-10 11:16:15 Ostatnio edytowany przez JordanT (2023-05-10 11:18:16)
bullet napisał/a:Tamiraa napisał/a:Wcale nie musisz być winna, jak to panowie sugerują....
nie dostrzegłem by ktoś sugerował autorce jej winę. Wręcz przewciwnie.
Nie wiem,może coś mi umknęło.
Ja wiem. Nic Ci nie umknęło. Napisałaś co chciałaś napisać.
Autorko, jeśli jeszcze śledzisz wątek:
istnieje spora szansa, że gość Cię zdradza. To co opisujesz jest zbyt schematyczne
Tamiraa napisał/a:bullet napisał/a:nie dostrzegłem by ktoś sugerował autorce jej winę. Wręcz przewciwnie.
Nie wiem,może coś mi umknęło.
Ja wiem. Nic Ci nie umknęło. Napisałaś co chciałaś napisać.
Autorko, jeśli jeszcze śledzisz wątek:
istnieje spora szansa, że gość Cię zdradza. To co opisujesz jest zbyt schematyczne
Niekoniecznie. Zbyt mało wiadomo o ich wspólnym życiu.
12 2023-05-10 13:24:34 Ostatnio edytowany przez bullet (2023-05-10 13:27:52)
...Niekoniecznie. Zbyt mało wiadomo o ich wspólnym życiu.
Jeśli dziki wilk w lesie ma pysk czerwony to najprawdopodobniej żarł surowe mięso z zagryzionej ofiary.
"Niekoniecznie. Zbyt mało wiadomo" ... bo mógł żreć barszcz czerwony albo pizzę z ketchupem.
13 2023-05-10 23:07:15 Ostatnio edytowany przez Socjallibertarianin (2023-05-10 23:08:20)
Zapewne poznał na siłowni twoje przeciwieństwo i poszło w pi..zdu.
Pytasz co z tobą? Sama sobie na to odpowiedz. Nikt nikogo nie może zwolnić z obowiązku dbania o siebie.
Co do dzieci. Co by się nie działo, on nie przestanie być ich ojcem.
To działa w dwie strony. Ciekawe czy w drugą stronę tak byś pisał.
Tamiraa napisał/a:Wcale nie musisz być winna, jak to panowie sugerują....
nie dostrzegłem by ktoś sugerował autorce jej winę. Wręcz przewciwnie.
Patrz powyżej na komentarz legata.
Patrz powyżej na komentarz legata.
nie dostrzegam w tym co napisał Legat niczego co sugeruje, ze to autorka ponosi winę za tę sytuację, za postępowanie męża. Wg. mnie nadinterpretowujesz.
Nikt nikogo nie może zwolnić z obowiązku dbania o siebie.
16 2023-05-12 23:46:56 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2023-05-12 23:50:12)
Aż mnie z sennosci wyrwało i się zalogowalam..
Nie znamy tych Państwa, za mało danych.
Może podstawą do romansu męża, bo tu dałabym sobie rękę uciąć że jest romans, a nie barszcz z ketchupem:) był jego osobisty kryzys, a może mieli ciężkie małżeństwo, nie wiemy.
W każdym razie on odleciał, i uwierz autorko z doświadczeń innych kobiet i mężczyzn, że nic nie poradzisz, poza wysłaniem go za drzwi z walizkami, co wbrew pozorom jest dowodem zaangażowania bardziej w męża, niż w dzieci, tak sobie myślę po latach i jeszcze jedynie to może nim wstrząsnąć, by chcieć coś naprawiać.
Tobie też się przyda oddalenie od niego, by zobaczyć sprawy chłodniej.
Socjalibertarianin, chyba nie ogarniasz wypowiedzi Legata.
17 2023-05-13 00:48:16 Ostatnio edytowany przez Socjallibertarianin (2023-05-13 00:49:01)
Sorry źle zrozumiałem byłem na energetykach po 2 h snu. Przez 2h pracowałem tak, taki flow. Wiem o co chodzi.