Problem w zwiazku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Problem w zwiazku

Witam

Z partnerka jestesmy juz troche czasu roznie to bywalo raz sie rozumielismy czasami wrecz odwrotnie ale zawsze jakos byla nic porozumienia. Z czasem zauwazylem ze moja partnerka powoli przestaje sie angazowac jak kiedys mimo moich prosb niczego nie zyskalem. Sporo pracuje i zawsze to bylo jej wytlumaczeniem ale juz nie chodzi o to. Ostatnia sytuacja sprawila ze wszedlem tu zebyscie to wy ludzi ocenili kto zawinil i czy nie tkwimy ze soba na sile.

Zaczne tu od nowa. Wiec moja kobieta w sobote miala dzien roboczy. Pracowala od 10 do 21. Ja mialem dzien wolny ale umowilem sie z rodzina ze wpadne na chwile bo zblizaja sie moje urodziny i chcieli mi wreczyc prezent. Rano wstalem zrobilem mojej kobiecie sniadanie po czym zawiozlem ja na 10 do pracy. Zostawiajac ja pod praca cos wspomniala ze chciala kupic jakis plaszcz i zeby zajrzal przed godz 15. Pojechalem na miasto zalatwic kilka istotnych spraw i jednak nie dalem rady wyrobic sie i pojechalem prosto do rodzinki na godz 13. No tam nie wypadalo mi po godzinie wyjsc bo dosc rzadko jezdze do rodziny. Zawiozlem obiad mojej ukochanej a ona z miejsca byla juz bardzo niezadowolona (moja kobieta bywa wybuchowa). Miala ogromny zal i pretensje o to ze nie poszlismy po ten plaszcz. Wytlumaczylem jej ze braklo mi czasu na zalatwienie kilku spraw i tyle. Nie odzywala sie do mnie a w domu po pracy wynikla jeszcze wieksza awantura bo ja nie czulem sie winny bo uwqzalem ze mozemy pojechac innego dnia kupic ten plaszcz. Polecialo wiele niemilych slow z jej strony a na koniec uslyszalem ze mam sie wyprowadzic i ze mam 2dni na to by sie wyniesc. Probowalem z nia porozmawiac ale ona uwaza ze ja nie czuje sie odpowiedzialny za „blad” ale ja nie uwazam ze go popelnilem. To byl glowny powod naszej klotni i w sumie od 24h moja kobieta traktuje mnie jak powietrze. Jak wy Panowie radzicie sobie w zwiazkach? U was tez to w ten sposob wyglada?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-11-21 12:34:08)

Odp: Problem w zwiazku

Jak chcesz się z nią bujać na tej huśtawce, to błagaj, klękaj, przepraszaj i siedź pod pantoflem tongue

Ona tak Cię traktuje, każe się wynosić, a Ty jeszcze się zastanawiasz... Sprawdź czy masz jaja big_smile

3 Ostatnio edytowany przez madoja (2022-11-21 12:41:14)

Odp: Problem w zwiazku

Zrobiłeś jej śniadanie, zawiozłeś obiad, wozisz i odbierasz z pracy, a sfochowana księżniczka każe Ci spierdalać? To zrób co Ci mówi. Spotkasz dziewczynę która doceni to jak fajnym jesteś facetem.

PS. Mogłeś jej wysłać SMSa że nie zdążysz! Ale to nadal nie powód by wyrzucać kogoś z domu.

4

Odp: Problem w zwiazku

No dobrze, ale to zależy czy to był jedyny taki incydent, czy tez wiele razy ją zawiodłeś? Jeśli tak to jej się przelało. jeśli nie to oczywiście przesada wyjdzie Ci to na dobre.

5

Odp: Problem w zwiazku

A nie mogła sama pojechać po płaszcz lub z koleżanką skoro to takie co pilne było?  Nie daj sobie wmówić winy. Jeśli tak stawia sprawę, że masz się wynieść to zrób to, na dobre Ci to wyjdzie.

Nawet jeśli takie sytuacje się zdarzały, ok ma prawo się wkurzyć, ale to co odwala to brak szacunku do Ciebie. Przesadza i skoro płaszcz jest ważniejszy od Ciebie. .. chyba sam rozumiesz

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

6

Odp: Problem w zwiazku

Niech cię pańcia dalej tresuje

Życie ...

7

Odp: Problem w zwiazku

No cóż stary ..nawet nie jesteś pantoflarzem, jesteś frajerem bez godności.

Jeśli nie chcesz się stać kolejną zabawką i poznać czyjeś rzeczywiste intencje, odkładaj seks w czasie.

8

Odp: Problem w zwiazku

Nie daj sobą pomiatać,spakuj sie wyprowadź i urwij z nią kontakt.

9

Odp: Problem w zwiazku

Witam!! Mam problem w związku taki że się z partnerem oddaliliśmy od siebie on tak uważa ale ja też to widzę.twierdzi że to  wszystko moja wina  Ale widzę coś jeszcze że on jak się wypowiada to mówi o swoich planach co by zrobił a nie nigdy nie słyszałam "nasze". Mamy syna stwierdził że to jego obwinia o to że się oddaliśmy i że to też moja wina to że to ja w nocy wstaje do małego czasami gotuje Piore sprzątam nikt tego nie docenia. Ja po 12 h pracy przychodzę do domu muszę posprzątac pokój po zabawkach przygotować butelki z piciem w między czasie jak mały się obudzi podać mu pić lub iść z nim do toalety a na drugi dzień mam wstać o 8 żeby iść do pracy on twierdzi że on ma prawo być zmęczony a ja nie mam prawa???? Ja chora czy zmęczona ??? Co to wogole znaczy???!! To że nie przyjdę do niego nie pocałuje nie przytulę tak to moja wina wiem o tym ale on cały czas obwinia mnie o wszystko jestem zmęczona może dlatego tak reaguje nie wiem proszę nie kretykujcie mnie pisze bo naprawdę nie mam z kim pogadać

10

Odp: Problem w zwiazku
Bąbelek31 napisał/a:

Witam!! Mam problem w związku taki że się z partnerem oddaliliśmy od siebie on tak uważa ale ja też to widzę.twierdzi że to  wszystko moja wina  Ale widzę coś jeszcze że on jak się wypowiada to mówi o swoich planach co by zrobił a nie nigdy nie słyszałam "nasze". Mamy syna stwierdził że to jego obwinia o to że się oddaliśmy i że to też moja wina to że to ja w nocy wstaje do małego czasami gotuje Piore sprzątam nikt tego nie docenia. Ja po 12 h pracy przychodzę do domu muszę posprzątac pokój po zabawkach przygotować butelki z piciem w między czasie jak mały się obudzi podać mu pić lub iść z nim do toalety a na drugi dzień mam wstać o 8 żeby iść do pracy on twierdzi że on ma prawo być zmęczony a ja nie mam prawa???? Ja chora czy zmęczona ??? Co to wogole znaczy???!! To że nie przyjdę do niego nie pocałuje nie przytulę tak to moja wina wiem o tym ale on cały czas obwinia mnie o wszystko jestem zmęczona może dlatego tak reaguje nie wiem proszę nie kretykujcie mnie pisze bo naprawdę nie mam z kim pogadać

Stwórz swój własny temat.

11 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2022-11-22 07:37:21)

Odp: Problem w zwiazku
SynMilionera napisał/a:

Witam

Z partnerka jestesmy juz troche czasu roznie to bywalo raz sie rozumielismy czasami wrecz odwrotnie ale zawsze jakos byla nic porozumienia. Z czasem zauwazylem ze moja partnerka powoli przestaje sie angazowac jak kiedys mimo moich prosb niczego nie zyskalem. Sporo pracuje i zawsze to bylo jej wytlumaczeniem ale juz nie chodzi o to. Ostatnia sytuacja sprawila ze wszedlem tu zebyscie to wy ludzi ocenili kto zawinil i czy nie tkwimy ze soba na sile.

Zaczne tu od nowa. Wiec moja kobieta w sobote miala dzien roboczy. Pracowala od 10 do 21. Ja mialem dzien wolny ale umowilem sie z rodzina ze wpadne na chwile bo zblizaja sie moje urodziny i chcieli mi wreczyc prezent. Rano wstalem zrobilem mojej kobiecie sniadanie po czym zawiozlem ja na 10 do pracy. Zostawiajac ja pod praca cos wspomniala ze chciala kupic jakis plaszcz i zeby zajrzal przed godz 15. Pojechalem na miasto zalatwic kilka istotnych spraw i jednak nie dalem rady wyrobic sie i pojechalem prosto do rodzinki na godz 13. No tam nie wypadalo mi po godzinie wyjsc bo dosc rzadko jezdze do rodziny. Zawiozlem obiad mojej ukochanej a ona z miejsca byla juz bardzo niezadowolona (moja kobieta bywa wybuchowa). Miala ogromny zal i pretensje o to ze nie poszlismy po ten plaszcz. Wytlumaczylem jej ze braklo mi czasu na zalatwienie kilku spraw i tyle. Nie odzywala sie do mnie a w domu po pracy wynikla jeszcze wieksza awantura bo ja nie czulem sie winny bo uwqzalem ze mozemy pojechac innego dnia kupic ten plaszcz. Polecialo wiele niemilych slow z jej strony a na koniec uslyszalem ze mam sie wyprowadzic i ze mam 2dni na to by sie wyniesc. Probowalem z nia porozmawiac ale ona uwaza ze ja nie czuje sie odpowiedzialny za „blad” ale ja nie uwazam ze go popelnilem. To byl glowny powod naszej klotni i w sumie od 24h moja kobieta traktuje mnie jak powietrze. Jak wy Panowie radzicie sobie w zwiazkach? U was tez to w ten sposob wyglada?

Nie wiem jak panowie, ale mnie wygląda na to, że nie umiecie rozmawiać. Jeśli nie zgadzasz się na coś, powinieneś to powiedzieć, a nie unikać, znajdować rozmaite wymówki. Nie chciałeś jechać po płaszcz albo coś ci wypadło- rozmowa. Ja uważam, że jak się komuś, a zwłaszcza partnerce coś obiecało, to się dotrzymuje słowa. Tak się buduje zaufanie. A ona z kolei nie zapytała czy mógłbyś przyjechać ok 15? Nie zainteresowała się czy masz jakieś plany?  Jak następnym razem może ci wierzyć, też ci może coś wypaść. Z drugiej strony pójście po płaszcz, pewnie jedna z rzeczy, której nie lubisz, mogłaby sama ogarnąć, ale to trzeba o tym rozmawiać. Jej chyba nie chodziło o śniadanie, obiad, podwózkę tylko o płaszcz, bo bez tamtego mogłaby się obejść. Skąd miałeś o tym wiedzieć?Jej wybuchy złośći są jakieś irracjonalne, bo ona już nie ma do ciebie zaufania, nie mówi o tym wprost.

Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni, jest ona na końcu twojego ramienia

Audrey Hepburn

12

Odp: Problem w zwiazku

Gdy mam zaplanowany wypad do miasta, by coś sobie kupić, wówczas potrafię być autentycznie wściekła, jeśli ktoś wejdzie mi w drogę i przez to ja nie mogę zrobić zakupów. Szczególnie jestem wrażliwa na kupowanie ciuchów, uwielbiam to robić i zazwyczaj kupuje mnóstwo różnych ubrań.
Ona zaplanowała  kupić ten płaszcz i jak się domyślam o niczym innym nie mogła myśleć w ciągu dnia, tylko o tym płaszczu, chciała go mieć właśnie tego dnia, a nie jutro lub w grudniu po południu.
Ja ją rozumiem
Miała prawo porządnie się zdenerwować, jednak żeby stawiać sprawę aż tak na ostrzu noża, to duża przesada.
Prawdopodobnie więc chodzi o to, że ona generalnie ma z Tobą stały problem z Twoją slownoscia, więc mogło jej się ulać, bo ileż można znosić czyjeś obiecanki cacanki.

Jeśli więc autorze jest z Tobą taki właśnie problem, to nic dziwnego, że zebrałeś za całokształt.
Jeśli chodzi o kłótnię, to wina leżała po twojej stronie i należało dziewczynę przeprosić, a nie dyskutować.
Większość kobiet, gdy jest nastawiona na to, że chce mieć jakiś ciuch, to lubi go mieć natychmiast, a nie czekać dniami i tygodniami.

13

Odp: Problem w zwiazku

Już będzie wiedział.

Księżniczka chce, to musi to dostać. Rzucasz wszystko i lecisz.
Nie ma mowy zeby przesunąć jakieś plany. Ona musi to mieć teraz i zaraz.

Robisz za szofera, Pani wymaga i jesteś. Dziwne że tego nie wiedziałeś szowinisto..

Haha.

Wyrwij chwasta stary.

Jeśli nie chcesz się stać kolejną zabawką i poznać czyjeś rzeczywiste intencje, odkładaj seks w czasie.

14

Odp: Problem w zwiazku

Ale co stało na przeszkodzie, żeby ona sama sobie po ten płaszcz poszła?? Dziewczyna nie ma nóg, jest kaleka, czy co? Czemu nie może wykonać tak prostej czynności jaka jest kupno płaszcza, sama??
Nie rozumiem traktowania szmat jako najwyższego priorytetu w życiu, jednak jeśli ktoś tak ma, to po co tu jeszcze facet? Chcę sobie coś kupić, to idę i to robię, a nie fochuję się, że mój chłopak nie zrobił tego za mnie.

Fire and Blood

15

Odp: Problem w zwiazku
Dracarys napisał/a:

Ale co stało na przeszkodzie, żeby ona sama sobie po ten płaszcz poszła?? Dziewczyna nie ma nóg, jest kaleka, czy co? Czemu nie może wykonać tak prostej czynności jaka jest kupno płaszcza, sama??
.

Pewnie chodziło o podwiezienie do sklepu i z powrotem?
Ja uważam, że powinni się dogadać, a autor powinien powiedzieć, że nie może  czy też nie chce. A tu obiecanki niepotrzebne. Kobieta się naszykowała do tego sklepu i nic z tego. Ona pewnie nie pomyślała, ze mogłaby sama pojechać.

Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni, jest ona na końcu twojego ramienia

Audrey Hepburn

16

Odp: Problem w zwiazku

Przestańcie bronić jakiejś chorej dziewoji.

Jej reakcja była totalnie nieuzasadniona.
Bycie z taką zakichaną księżniczką to jak chodzenie po minie.

Jeśli nie chcesz się stać kolejną zabawką i poznać czyjeś rzeczywiste intencje, odkładaj seks w czasie.

17

Odp: Problem w zwiazku
Tamiraa napisał/a:

Pewnie chodziło o podwiezienie do sklepu i z powrotem?
Ja uważam, że powinni się dogadać, a autor powinien powiedzieć, że nie może  czy też nie chce. A tu obiecanki niepotrzebne. Kobieta się naszykowała do tego sklepu i nic z tego. Ona pewnie nie pomyślała, ze mogłaby sama pojechać.

Ło kurde, nawet mi to do głowy nie przyszło ... ogólnie słabo z taka komunikacja, ktoś rozkazuje, ktoś obiecuje, ktoś się szykuje, ktoś nie dotrzymuje ... a nikt nie rozmawia i nie porozumiewa się jak dorośli ludzie, a później drama z wyzwiskami, która tak naprawdę wyniknęła z niczego.

Fire and Blood

18 Ostatnio edytowany przez rinho91 (2022-11-22 21:48:53)

Odp: Problem w zwiazku
SynMilionera napisał/a:

Witam

Z partnerka jestesmy juz troche czasu roznie to bywalo raz sie rozumielismy czasami wrecz odwrotnie ale zawsze jakos byla nic porozumienia. Z czasem zauwazylem ze moja partnerka powoli przestaje sie angazowac jak kiedys mimo moich prosb niczego nie zyskalem. Sporo pracuje i zawsze to bylo jej wytlumaczeniem ale juz nie chodzi o to. Ostatnia sytuacja sprawila ze wszedlem tu zebyscie to wy ludzi ocenili kto zawinil i czy nie tkwimy ze soba na sile.

Zaczne tu od nowa. Wiec moja kobieta w sobote miala dzien roboczy. Pracowala od 10 do 21. Ja mialem dzien wolny ale umowilem sie z rodzina ze wpadne na chwile bo zblizaja sie moje urodziny i chcieli mi wreczyc prezent. Rano wstalem zrobilem mojej kobiecie sniadanie po czym zawiozlem ja na 10 do pracy. Zostawiajac ja pod praca cos wspomniala ze chciala kupic jakis plaszcz i zeby zajrzal przed godz 15. Pojechalem na miasto zalatwic kilka istotnych spraw i jednak nie dalem rady wyrobic sie i pojechalem prosto do rodzinki na godz 13. No tam nie wypadalo mi po godzinie wyjsc bo dosc rzadko jezdze do rodziny. Zawiozlem obiad mojej ukochanej a ona z miejsca byla juz bardzo niezadowolona (moja kobieta bywa wybuchowa). Miala ogromny zal i pretensje o to ze nie poszlismy po ten plaszcz. Wytlumaczylem jej ze braklo mi czasu na zalatwienie kilku spraw i tyle. Nie odzywala sie do mnie a w domu po pracy wynikla jeszcze wieksza awantura bo ja nie czulem sie winny bo uwqzalem ze mozemy pojechac innego dnia kupic ten plaszcz. Polecialo wiele niemilych slow z jej strony a na koniec uslyszalem ze mam sie wyprowadzic i ze mam 2dni na to by sie wyniesc. Probowalem z nia porozmawiac ale ona uwaza ze ja nie czuje sie odpowiedzialny za „blad” ale ja nie uwazam ze go popelnilem. To byl glowny powod naszej klotni i w sumie od 24h moja kobieta traktuje mnie jak powietrze. Jak wy Panowie radzicie sobie w zwiazkach? U was tez to w ten sposob wyglada?


Pamiętajcie, że ludzie lubią opowiadać historię "pod siebie".

Narracja autora jest taka: JA JESTEM NIESKAZITELNY, PARTNERKA MA FOSZKI.


SynMilionera napisał/a:

Z czasem zauwazylem ze moja partnerka powoli przestaje sie angazowac jak kiedys mimo moich prosb niczego nie zyskalem.


W relacjach obie strony powinny zyskać, a nie Ty.

SynMilionera napisał/a:

Ostatnia sytuacja sprawila ze wszedlem tu zebyscie to wy ludzi ocenili kto zawinil i czy nie tkwimy ze soba na sile

Wszedłeś tu po to, żeby intencjonalnie zyskać DOWÓD na to, że to Twoja partnerka jest winna, chociaż absolutnie nie możemy orzekać, ponieważ nie znamy jej punktu widzenia.

Dalej jest o tym jak to robisz jej śniadanko, zawozisz do pracy. Potem obiadek... Ideał...

SynMilionera napisał/a:

Pojechalem na miasto zalatwic kilka istotnych spraw

Jakich spraw?

SynMilionera napisał/a:

i pojechalem prosto do rodzinki na godz 13. No tam nie wypadalo mi po godzinie wyjsc bo dosc rzadko jezdze do rodziny.

A dlaczego nie pomyślałeś o tym, żeby do rodziny jechać razem z partnerką? Chyba fajnie gdyby ją poznali, skoro już jesteście dłuższy czas ze sobą? Kto zaprasza kogoś z rodziny na 13 w dni robocze bez partnerki/małżonki, żeby wręczyć mu prezent, bo ma ZA JAKIŚ CZAS urodziny.... Coś tu śmierdzi smile

SynMilionera napisał/a:

Polecialo wiele niemilych slow z jej strony a na koniec uslyszalem ze mam sie wyprowadzic i ze mam 2dni na to by sie wyniesc

Widzisz... żaden racjonalny człowiek ( a za taką osobę uważam Twoją partnerkę ) nie mówi takich słów bez powodu. Może od dawna zaniedbujesz żonę i wymyślasz historię takie jak ta powyżej, żeby usprawiedliwić się swoją postawą ( cokolwiek się za nią kryje, ale wiesz co mam na myśli - prawda? )

Pytanie, czy szukasz alibi tym postem, czy może macie problemy komunikacyjne. Na pewno powinniście porozmawiać.

Sapere Aude

19

Odp: Problem w zwiazku
Dracarys napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Pewnie chodziło o podwiezienie do sklepu i z powrotem?
Ja uważam, że powinni się dogadać, a autor powinien powiedzieć, że nie może  czy też nie chce. A tu obiecanki niepotrzebne. Kobieta się naszykowała do tego sklepu i nic z tego. Ona pewnie nie pomyślała, ze mogłaby sama pojechać.

Ło kurde, nawet mi to do głowy nie przyszło ... ogólnie słabo z taka komunikacja, ktoś rozkazuje, ktoś obiecuje, ktoś się szykuje, ktoś nie dotrzymuje ... a nikt nie rozmawia i nie porozumiewa się jak dorośli ludzie, a później drama z wyzwiskami, która tak naprawdę wyniknęła z niczego.

Bo to jest mocno naciągana opowieść.



Behemoth, ja nikogo nie bronię, ona nie składa się z samych wad, a on - z samych zalet. Autor miał tego dnia wolny dzień, partnerka liczyła na wspólne wyjście do sklepu, on wolał odwiedzić rodzinę, tylko zapomniał jej o tym powiedzieć.



Rinho +1

Pamiętaj, że kiedy potrzebujesz pomocnej dłoni, jest ona na końcu twojego ramienia

Audrey Hepburn

20 Ostatnio edytowany przez rinho91 (2022-11-22 23:40:47)

Odp: Problem w zwiazku

Co jeszcze można wyłapać z kontekstu/między wierszami:
"kiedys mimo moich prosb niczego nie zyskalem" (JA zyskuję w związku)
"Sporo pracuje i zawsze to bylo jej wytlumaczeniem" (JA) Jej wytłumaczeniem dotyczącym czego? smile Tutaj autor nie odpowie, bo naraziłoby to jego niezachwianą samoocenę.
"Ostatnia sytuacja sprawila ze wszedlem tu zebyscie to wy ludzi ocenili kto zawinil i czy nie tkwimy ze soba na sile" - w domyśle - ONA ZAWINIŁA.
"Wiec moja kobieta",  - w domyśle JA RZĄDZĘ.
"moja kobieta bywa wybuchowa" - JA RZĄDZE i opiniuję innych ( Sam jestem wzorem cnót/kontekst)
"Zawiozlem obiad mojej ukochanej a ona z miejsca byla juz bardzo niezadowolona" - jedno nie łączy się z drugim. Na pewno było więcej sytuacji, w których tłumaczyłeś swoją nieobecność.
"Ja mialem dzien wolny ale umowilem sie z rodzina ze wpadne na chwile bo zblizaja sie moje urodziny i chcieli mi wreczyc prezent" - Gdyby rodzina chciała dać Ci prezent, to pojechałbyś z partnerką i nie napisałbyś UMÓWIŁEM SIĘ, tylko zaprosili mnie. Drobiazg, ale w kontekście całego tekstu ma znaczenie.
"Miala ogromny zal i pretensje o to ze nie poszlismy po ten plaszcz" - w domyśle ONA SIĘ ŹLE ZACHOWUJE.
"Nie odzywala sie do mnie a w domu po pracy wynikla jeszcze wieksza awantura bo ja nie czulem sie winny bo uwqzalem ze mozemy pojechac innego dnia kupic ten plaszcz." - w domyśle JESTEM NIEWINNY, BO JA ...

Narcyz+manipulant. Mam nosa do takich ludzi.

Jeżeli macie wątpliwości ( do czego macie prawo ) w stawianych przeze mnie hipotezach, zachęcam do przeczytania jeszcze raz postu autora i na koniec zadania sobie pytania
1. Jaka jest intencja autora posta? Co przemawia przez post? ( W przypadku drobnego nieporozumienia/rzekomo wytłumaczonego spóźnienia/sprzeczki - raczej nie byłoby takiej reakcji partnerki, prawda? I nie byłoby tego posta)

Sapere Aude

21

Odp: Problem w zwiazku

Szkoda prądu i własnej energi na rozbijanie na atomy tego czy innego głupszego postu.

Jeśli nie chcesz się stać kolejną zabawką i poznać czyjeś rzeczywiste intencje, odkładaj seks w czasie.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021