moze po krotce przedstawie syt . jestem z mezzyzna od dwoch lat . czuje ze mnie kocha ale jest typem samotnika . Czesto jak cos mu nie wychodzi np chce cos znalesc na internecie ale ma wielki problem z tym i chce przyjsc i sie przytulic to mowi daj mi chwilke ( ewidentnie mu przeszkadzam wtedy) gdy sie klocimy zawsze zrzuca wina mnie wiec juz od dluzszego czasu wole nie przuchodzic z zadnymi pretensjami do niego bo i tak bedzie to moja wina
Kocha go dalej ale chcialabym aby sie to zmieniło rozmawialam z nim o tym o powiedzialm ze chce zakonczyc ten zwiazek nie chce tak zyc aby bylo zawsze po jego mysli juz raz tak bylo na jakis czas sie zmienil ale i tak wrocilo do normalnego jego toru .
problem polega na tym ze nie umiem skonczyc ? gdy teraz mu powiedzialm to plakał mowil ze stracil wlasnie jedyna rzecz ktora mial ze go bardzo ranie ze planowal ze mna jego zycie
prosze pomozcie
Podobne tematy
On Cie kocha. Naprawde. Ja tez byłam z takim typem chłopaka. I rozstałam sie z nim bo bylaam za malo wyrozumiala. A teraz zaluje jak cholera, bo on byl dla mnie naprawde taki kochany. Kocham go nadal... a jemu powiedzialam ze go nienawidze,przez co tak go zranilam i nie wiedzialam o tym. I powiedzial ze skoro juz wszystko postawilam,ze chce sie rozstac to tak bedzie. I tez cierpi on z tego powodu, ale jest prawdziwym facetem i nie pokazuje tego. A ja głupia nie potrafilam odczytac jego drobnych sygnalów, słów, ktore wydawaly mi sie niezncace. Bo zwracalm na rzeczy ktore mi sie wydawaly istotne, a tak naprawde wyolbrzymialam wszystko. A wlasnie teraz po przeanalizowaniu wszystkiego zrozumialam co on mi przez te gesty mowil. I słowa. Zaluje bardzo ze glupio postapilam. A faceta jak zranisz to wiesz. Ego i te sprawy.
Na szczescie mam nauczke, nie postapie juz nigdy tak.
A TY jestes osoba po prostu taka jak kazda kobieta. Faceci to inny mechanizm. On nie okzauja nadmiernie uczuc. No chyba ze nie sa faceteami prawdziwymi tylko jakimis zniewiescialysmi. Ale z tego co napisalas to on naprawde Cie kocha, nie chce po prostu tego nadmiernie okazywac. Jest z Tobą i to znaczy ze wlasnie Cie kocha. Sam Ci powiedzial ze planowal z Toba zycie. NIe odrzucaj go. Jesli go kochasz równiez.
Witam i pozdrawiam Cie upatrzona 24.Ciekawa jest Twoja sytuacja i ja w odróżnieniu od sofijam nie jestem tak przyjażnie nastawiona do takiego typu facetów ponieważ uważam że on cię wykorzystuje mówiąc że ciągle jest Twoja wina.Czy on nie ma sobie nic do zarzucenia? Wydaje mi się że placzem chce w Tobie wzbudzić litość i jak narazie to mu się udaje. Powiem tak nie ufam temu facetowi.to tyle.
sofijam Facet nie musi byc zniewiescialy, zeby okazywac uczucia. Ani tez okazywanie uczuc nie jest oznaka niemeskosci. To swietnie, ze nauczylas sie rozumiec drobne gesty swojego bylego faceta wyrazajace uczucia ale nie popadajmy w takie skrajnosci. Sa faceci, ktorzy nic nie tracac ze swojej meskosci potrafia wyrazac to, co czuja.
upatrzona24 Wydaje mi sie, ze kazda z nas sama okresla, co jest dla niej najwazniejsze w zwiazku, z czego moze sie wyrzec w imie kompromisu, a co jest jej absolutnie niezbedne. Wydaje mi sie, ze masz dwa wyjscia - zaakceptowac i kochac go takim, jakim jest, a jednoczesnie drobnymi kroczkami probowac go zmienic nie liczac jednak na zbyt wiele; albo odejsc w poszukiwaniu tego, czego chcesz gdzie indziej. Co innego moglabys zrobic? Postawic ultimatum? One dziaja na jakis czas, potem facet zapomina i wszystko wraca "do normy"... Niestety.
Ale bardzo niefajne, i troche niedojrzale, z jego strony jest obracanie kota ogonem i zwalanie winy na Ciebie za wszystko, co sie dzieje. Wydaje mi sie, ze robisz blad rezygnujac z mowienia o tym, co ciebie dreczy tylko dlatego, ze wiesz, ze on to wszystko i tak zwali na Ciebie. Badz twarda, przyjmij jego taktyke, sprobuj postawic na swoim. Ciezko radzic dokladnie, jak masz z nim rozmwiac - to ty go znasz. Ale nie zamiataj swoich potrzeb pod dywan bo to raczej krotkotrwala metoda, ktora raczej nie ma szans zakonczyc sie szczesliwie.
moze po krotce przedstawie syt . jestem z mezzyzna od dwoch lat . czuje ze mnie kocha ale jest typem samotnika . Czesto jak cos mu nie wychodzi np chce cos znalesc na internecie ale ma wielki problem z tym i chce przyjsc i sie przytulic to mowi daj mi chwilke ( ewidentnie mu przeszkadzam wtedy) gdy sie klocimy zawsze zrzuca wina mnie wiec juz od dluzszego czasu wole nie przuchodzic z zadnymi pretensjami do niego bo i tak bedzie to moja wina
Kocha go dalej ale chcialabym aby sie to zmieniło rozmawialam z nim o tym o powiedzialm ze chce zakonczyc ten zwiazek nie chce tak zyc aby bylo zawsze po jego mysli juz raz tak bylo na jakis czas sie zmienil ale i tak wrocilo do normalnego jego toru .
problem polega na tym ze nie umiem skonczyc ? gdy teraz mu powiedzialm to plakał mowil ze stracil wlasnie jedyna rzecz ktora mial ze go bardzo ranie ze planowal ze mna jego zycie
prosze pomozcie
uwazam ,ze placzem on Cie bierze na litosc..w zwiazku trzeba sobie okazywac uczucia ,aby czuc sie kochanym ..NIe moze byc tak w zwiazku ,ze rządzi tylko jedna osoba i decyduje ...potrzeba kompromisow. Skoro tak bardzo Cie kocha to niech wyslucha Cie i sprobuje zrozumiec i zmienic swoje zachowanie<na stale>!
pozro;*