Dziewczyny jaką miałyście opieke w szpitalu i podczas porodu?miło wspominacie lekarza,położną?Ja osobiscie tak,ale gdy leżałam pod kroplówka na wywołaniu i obok rodziła kobietka,którą traktowali strasznie.Prosiła się o znieczulenie,krórego nie dostała,połozna sie strasznie do nie odnosiła,lekrz zreszta przy szyciu też.A strasznie popekała,dlugo była szyta,przy czym strzasznie wrzeszczała jak by była szyta bez znieczulenia.Pamietam,ze gdy zapytała lekarza czy długo jeszcze będzie szyta,to odpowiedział jej,ze juz ja moze zostawic,ale sie wykrwawi na smierć, i ze wcale nie szanuje ich pracy.Coś okropnego.czekam na wasze opinie.
Podobne tematy
Ja jedynie znam narzekanie mojej siostry. Pierwszy jej poród poszedł szybko i sprawnie, bo położna mówiła jej co i jak i dobrze ją ułożyła. Przy drugim porodzie, mądrzejsza o tę wiedzę, wiedziała już jak będzie jej najlepiej i najwygodniej, ale ta położna nie pozwalała jej zmieniać pozycji jaką jej narzuciła i przez to musiała się 3x dłużej męczyć, a położna miała w nosie jej tłumaczenia, że tak jest jej źle.
3 2010-05-22 19:40:46 Ostatnio edytowany przez lila09 (2010-05-22 19:43:42)
ja wspominam b dobrze porod. Trafiłam na nowo otworzona porodowke. Połozne były super, widziały ze sie boje i super sie o mnie troszczyły. Tak samo po porodzie jak tylko dzidzia płakala to przychodzily spytac czy cos pomoc itp. Dodam , ze byłam normalnie na kase chorych. Skakałam na piłce i robiłam przysiady - to wspomogło w szybszym porodzie. Dziewczyny, czy ktoras jest z Bydgoszczy i tez rodziła jak ja na Markwarta na nowo otworzonej porodówce?
Moja znajoma bardzo bała sie porodu,opłaciła swojego lekaza żeby był przy porodzie,poszla tydzień przed terminem do szpitala czekając na rozwiazanie,co sie okazało,to lekaz wogule się nie pojawił,ale kasę oczywiście wział...
Hejka
Ja rodzilam w De, porod? wspanialy..
Byla zemna tylko polozna, a do samego parcia przyszla pani doktor, zeby pomoc.
Mialam mozliwosc zeby byc w wannie, skakanie na pilce, drabinki, specjalne hmm niewiem co to bylo
Przywieszony material od sufitu, na ktorym mozna bylo sie hustac (hustawka?) ..Ale wkoncu rodzilam na krzeselku, zero krzyku ze strony poloznej.. no chociaz raz mnie nastraszyla ze zabije swoje dziecko, bo nie chcialam przec, a glowka byla widoczna, a ja wolalam o cesarke
i jestem ogromnie wdzieczna
Zobaczymy jak to teraz bedzie, ale rodze w tym samym szpitalu, wiec musi byc ok ![]()
No właśnie moim zdaniem duzo zalezy od położnej i od odpowiedniego przygotowania, ja bylam swiadkiem jak kobietka niemogła wyprzec dziecka,a polozna zamiast jej pomóc,to powiedziała coś takiego......TRUDNO JA ZA PANIĄ NIE WYPCHNE POCZEKAMY AZ SAmO Wyjdzie i poszła sobie siąśc,dopiero za chwile do niej znow podeszła....coś okropnego.....
Ja na szczęście trafiłam na świetne położne
jeśli będę następnym razem rodzić to będę się modliła, żeby na nie znowu trafić
lekarza nie było....może to i lepiej bo gdybym trafiła na takiego jak moja znajoma to mogłoby być gorzej
u mojej znajomej jej lekarka przecieła dziecku policzek (cesarka), a z kolei u koleżanki przy porodzie była wredna położna która przy wyciąganiu dziecka złamała mu bioderko, coś strasznego
niektórzy kompletnie nie nadają się do tej pracy
u nas jest dużo przypadków, po których usłyszeniu człowiek boi się tu iść na porodówkę...ta sama lekarka, która przecięła noworodkowi policzek innej mojej znajomej zaszyła waciki w brzuchu, gdy przyszła do niej później i powiedziała, że cały czas jakaś dziwna wydzielina z niej leci i strasznie śmierdzi mimo, że kilka razy dziennie się myje, to ta stwierdziła, że to normalne...po kilku dniach dziewczyna dostała gorączki 40 stopni odtransportowali ją do szpitala w innym mieście i lekarz tam powiedział, że przez coś takiego mogła umrzeć i na dodatek nie może mieć więcej dzieci
w głowie się nie mieści jacy lekarze, pielęgniarki mogą być bezduszni i jakie błedy popełniają przez zaniedbanie...
Dokładnie,strach rodzić w Polskich szpitalach.Mojej koleżanki siostra ma jakąś chorobe,że nie może normalnie na nogi chodzić,ma powykrzywiane nogi,nawet nie miała szansy sie uczyć normalnie w szkole,tylko nauczyciele jeżdzili do niej,nie miała kontaktu jak inni z rówiesnikami, i to dlatego,ze podczas porodu położna naderwała dziecku nóżke i się nie przyznala do tego,a najgorsze jest to,że uszło jej to na sucho,i dalej pewnie pracuje w swoim zawodzie i jest zagrorzeniem dla innych...........