netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Co zrobić pomóżcie

22 odpowiedzi1 561 wyświetleńzałożony przez Pati88, 25.07.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co zrobić pomóżcie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1 Ostatnio edytowany przez Pati88 (2022-07-25 16:12:22)

Temat: Co zrobić pomóżcie

Witam wszystkich,

zwracam się do was z takim problemem, jesteśmy z  chłopakiem od 4lat razem  na samym początku  w jego rodzinie były straszne kłótnie o nasz związek i  do teraz czuję pomimo uśmiechów i żartów że dalej jestem bardziej tolerowana niż akceptowana,  w  dodatku  co  gorsze nie  przeszkadza to  rodzinie chłopaka wykorzystywać mojego  czasu  gdy  tylko  mam urlop i jestem u nich do  wykorzystywania  mnie przy pracy, przy jakichś remontach,  projektowaniu pomieszczeń. Podczas rozmów i kłótni z chłopakiem poruszam ten temat i rozmawiał nawet z nimi co odniosło częściowy skutek  ojciec i siostry trochę przystopowały ale matka cały czas coś chce i męczy mnie na zasadzie "Pati  proszę no  weź pomóż mi w tym i w tym ale tak po  cichu żebym nie miała awantur przez to że ciebie męczę". Dodam że ojciec ma problem z alkoholem chociaż rodzina to bagatelizuje pomimo kłótni i awantur.
Co zrobić?? sad  sad

2

Odp: Co zrobić pomóżcie

Nie jeździj do nich, zmusza Cię ktoś?
Nie potrafisz powiedzieć, że jesteś teraz zajęta i odmówić pomocy?

3

Odp: Co zrobić pomóżcie

a jak twój chłopak sie odnosi do tego?
Napisałaś tylko ze kłóciłaś sie o to z nim.
Dalej to że stanął po twojej stronie i porozmawiam z rodzina, to dobrze o nim świadczy.
Ale jak on patrzy na to całościowo, mówiłaś mu ze nie czujesz sie chciana w tej rodzinie?
A pomimo tego oni cały czas cos od ciebie chcą.
Te trudno stwierdzić, bo nie napisałaś w jakiej częstotliwości oni "proszą" cie o pomoc?
Czy faktycznie cos ważnego, w tedy warto pomoc czy z byle duperela latają do ciebie i cie wykorzystują, w tedy trzeba powiedzieć jasno NIE.
Juz pomine kwestie ze twoj urlop jest do tego abyś wypoczęła, czy to z chłopakiem czy to sama.
W żadnym wypadku nie powinnaś go spędzać na remontach u jego rodziny.
dlaczego tego czasu nie spędzacie razem?

4

Odp: Co zrobić pomóżcie

Chłopak jest za mną, jest wściekły  ale wśród rodzeństwa traktują go ... trochę jak  "kopciuszka"   za każdym razem jak pojadę to jest  "coś do zrobienia " czasami z tygodnia uciekają 4 dni na te "cosie" ogólnie to ojciec jest mistrzem przerabiania co chwilę czegoś w domu  i  non stop  coś jest dzielone , przerabiane, projektowane, aaa i raz padł tekst "on by sam to zrobił  ale  musi zarabiać  pieniądze na życie"  ....  . Ten czas spędzamy razem ... na tych remontach, ewentualnie  obok siebie jak coś  projektuję hmm  . Co do nie jeżdżenia do nich, to  nawet na święta trafi się jakieś  ważne "coś" co doprowadza czasami do kłótni  mojego  chłopaka z matką, ojcem i siostrami,  "bo oni mieli w życiu  ciężko i trzeba im pomagać",  "bo  nie ma nikogo blisko kto by pomógł" , często idzie to kierunku alkoholu ojca, który pije " przez syna  bo  się  z nim  kłuci non stop i nie szanuje matki". Także sytuacja .... . Czasami chcę wyjechać gdzieś na drugi koniec świata  i  przylecieć na parę dni co 3-4 lata, fałszywe uśmieszki i uuuuff wracamy oby  jak najdalej.

5

Odp: Co zrobić pomóżcie

Masz wadę wymowy i nie potrafisz wyartykułować słowa 'nie'?
Może logopeda?

6

Odp: Co zrobić pomóżcie

w mojej sytuacji "tolerowanie zamiast akceptacji"  plus słowo "nie"  ..... jestem spisana na straty sad

7

Odp: Co zrobić pomóżcie

Dlaczego tak bardzo potrzebujesz akceptacji rodziny chłopaka, skoro czujesz się wykorzystywana i ośmieszana?
Jaką korzyść da Ci ta akceptacja? Chcesz u nich mieszkać? Dostajesz coś w zamian?

Postawa matki chłopaka też jest niewłaściwa, chce korzystać z Twojej pomocy a nie chce aby ktokolwiek o niej wiedział. Wynika z tego, że Twoje zasługi chce przypisać sobie. Odpowiada Ci to?

8 Ostatnio edytowany przez Pati88 (2022-07-25 20:23:12)

Odp: Co zrobić pomóżcie

Jak tam jeździć na święta, urodziny itp. i siedzieć z boku  "ta zła co nie  pomoże" ??? Rozmawiałam z jedną siostrą na ten temat,  główne stanowisko "to co chcesz odciągnąć naszego brata od rodziny? nie  przyjeżdżać?  "ludzi w tym wieku jak rodzice nie zmienisz" Mam zostawić   osobę którą kocham  bo rodzina mnie nie akceptuje , czy postawić go przed wyborem  ja albo oni?

9

Odp: Co zrobić pomóżcie
Pati88 napisał/a:

Jak tam jeździć na święta, urodziny itp. i siedzieć z boku  "ta zła co nie  pomoże" ??? Rozmawiałam z jedną siostrą na ten temat,  główne stanowisko "to co chcesz odciągnąć naszego brata od rodziny? nie  przyjeżdżać?  "ludzi w tym wieku jak rodzice nie zmienisz" Mam zostawić   osobę którą kocham  bo rodzina mnie nie akceptuje , czy postawić go przed wyborem  ja albo oni?

Przecież wypowiedź siostry to czysta manipulacja xD
Nie masz obowiązku nikomu pomagać, a jeśli to robisz należy Ci się za to przynajmniej uznanie i szacunek. Jeśli pomagasz i nic w zamian nie dostajesz jesteś zwyczajnie wykorzystywana. Chyba że w zamian jesteś przez nich goszczona i żywiona,  to już inna sprawa, bo jednak coś ze swojej pracy/pomocy masz.
Rozumiem, że najbardziej zależy Ci na szacunku, którego nie otrzymujesz. No z tym może być trudniej, bo są tacy ludzie, którzy nikogo nie szanują, i faktycznie trudno takich zmienić. W takim wypadku albo z nimi przebywasz albo się odcinasz, innej drogi nie ma.

Druga sprawa - jak długo chłopak będzie mieszkał z rodziną? Całe życie będziesz tam jeździć w gości czy chcecie się usamodzielnić i zamieszkać oddzielnie?
W normalnych warunkach dzieci odcinają pępowinę, usamodzielniają się, zakładają rodzinę i żyją na swój rachunek nie pozwalając na ingerencję rodziców w ich życie.  Czy Twój chłopak jest w stanie coś takiego stworzyć z Tobą?

10

Odp: Co zrobić pomóżcie

Po pierwsze gwizdaj na to "ona nie chce pomagać".
Pomóc to ty możesz, bo pomoc jest pomocą kiedy jest dobrowolna.
to że mówią, to binbaj na to, takim ludziom zawsze coś będzie przeszkadzać.
Masz 2 wybory:
albo ograniczasz sie do przyjazdu tylko na święta i inne ważne uroczystości rodzinne, z tym poważna rozmowa z facetem, bo on zawsze musi być po twojej stronie.
Albo mówisz mu ze wyjazdy do jego rodzinki cie wykańczają i nie chcesz tam jeździć.
Nie musisz od razu z nim zrywać.
Znam ludzi którzy np święta spędzają tylko w swoim gronie, oni i ich dzieci.
Nie jeżdżą na żadne uroczystości rodzinne bo maja dość tego ze juz przed wyjazdem czuja sie żle, bo wiedza że cos zawsze będzie nie tak,ze będę musieli uważać na każde słowo,albo użerać sie z pijakami.
rodzinny sobie po narzekały, bo tylko tyle mogli i tyle.
sa zadowoleni, Święta maja byc radosne i przyjemne a nie powodować stres.
Ja tez nie rozumiem tej konieczności spędzania swiat w "rodzinnym gronie" i stresowania sie. Bo tak wypada.
Lepiej spędzić je w małym gronie z ludźmi którzy sa dla ciebie ważni.

11

Odp: Co zrobić pomóżcie

Chłopak nie mieszka  z nimi, dużo jeździ  w delegację, chcemy wyjechać za rok za granicę ale już nie mogę tego wytrzymać, wszyscy  siedzą uśmiechają się do siebie, a  w środku człowiek się skręca. Pracuje ciężko  i jak tam przyjeżdżam to mam dość, oni dobrze o tym wiedzą, co  mi z gościny  najchętniej mieszkałabym w hotelu i przychodziła do nich żeby nie było żadnych zobowiązań "gościna  i wyżywienie", ale wtedy też byłoby  źle bo jak raz tak zrobiłam to "wymyślam, nie jestem rodzinna"

12

Odp: Co zrobić pomóżcie
Szeptuch napisał/a:

Po pierwsze gwizdaj na to "ona nie chce pomagać".
Pomóc to ty możesz, bo pomoc jest pomocą kiedy jest dobrowolna.
to że mówią, to binbaj na to, takim ludziom zawsze coś będzie przeszkadzać.
Masz 2 wybory:
albo ograniczasz sie do przyjazdu tylko na święta i inne ważne uroczystości rodzinne, z tym poważna rozmowa z facetem, bo on zawsze musi być po twojej stronie.
Albo mówisz mu ze wyjazdy do jego rodzinki cie wykańczają i nie chcesz tam jeździć.
Nie musisz od razu z nim zrywać.
Znam ludzi którzy np święta spędzają tylko w swoim gronie, oni i ich dzieci.
Nie jeżdżą na żadne uroczystości rodzinne bo maja dość tego ze juz przed wyjazdem czuja sie żle, bo wiedza że cos zawsze będzie nie tak,ze będę musieli uważać na każde słowo,albo użerać sie z pijakami.
rodzinny sobie po narzekały, bo tylko tyle mogli i tyle.
sa zadowoleni, Święta maja byc radosne i przyjemne a nie powodować stres.
Ja tez nie rozumiem tej konieczności spędzania swiat w "rodzinnym gronie" i stresowania sie. Bo tak wypada.
Lepiej spędzić je w małym gronie z ludźmi którzy sa dla ciebie ważni.


Nawet  na święta jak mam przyjechać to w ostatniej chwili potrafią coś wymyślić. Ostatnio ojciec dzwonił i pytał kiedy przyjeżdżam, mówię że w niedzielę w ten sam dzień  co Marek , a on  " a nie możesz przyjechać  w  piątek trzeba to i tamto zrobić to byś pomogła, a jak będzie Marek to zaraz będzie awantura że nie macie czasu  dla siebie" Czuje się za każdym razem jakbym miała jechać do jakichś pasożytów sad

13

Odp: Co zrobić pomóżcie

Nie ma sensu.
Nie potrafią szanować twojego czasu i ciebie ogólnie.
To nie przyjeżdżaj tam.
Powiedz swojemu chłopakowi ze chcesz spędzać ten czas wspólnie.
Albo u ciebie albo u niego
A nie z jego rodzicami.

14

Odp: Co zrobić pomóżcie
Szeptuch napisał/a:

Nie ma sensu.
Nie potrafią szanować twojego czasu i ciebie ogólnie.
To nie przyjeżdżaj tam.
Powiedz swojemu chłopakowi ze chcesz spędzać ten czas wspólnie.
Albo u ciebie albo u niego
A nie z jego rodzicami.


trzeba będzie chyba przeciąć ten węzeł gordyjski sad  , tylko  wtedy  zostanę szmatą która odciąga "ukochanego syna od rodziny "    sad  sad

15

Odp: Co zrobić pomóżcie
Pati88 napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Nie ma sensu.
Nie potrafią szanować twojego czasu i ciebie ogólnie.
To nie przyjeżdżaj tam.
Powiedz swojemu chłopakowi ze chcesz spędzać ten czas wspólnie.
Albo u ciebie albo u niego
A nie z jego rodzicami.


trzeba będzie chyba przeciąć ten węzeł gordyjski sad  , tylko  wtedy  zostanę szmatą która odciąga "ukochanego syna od rodziny "    sad  sad

Niech ten"ukochany syn" w końcu się zdecyduje, bo od czterech lat nie daje rady, czy chce, żebyście razem byli czy masz pomagać jego rodzinie. Ja tu nie widzę żadnej inicjatywy z jego strony w kierunku waszego związku. Jeśli scedował wszystko na ciebie i tobie to pasuje, to zawsze możesz coś wymyślić, żebyście byli razem, a  jeśli chodzi o jego rodzinę, to zawsze będziesz tą niechcianą i tu się nie zanosi, że będzie inaczej.

16

Odp: Co zrobić pomóżcie

Dajesz się od początku wykorzystywać i tak już  zostanie, jego rodziców nie zmienisz, zamieszkajcie razem i odwiedzajcie ich od święta. Za bardzo bierzesz sobie do serca wszystkie ich uwagi, zostawiaj je w tyle...
Wygląda, że chłopak nie ma odciętej pępowiny, więc lekko nie będziesz miała...
Nie mówię, żebyś nie pomagała, ale to powinna być Twoja inicjatywa, a nie ich wymagania.

17

Odp: Co zrobić pomóżcie

A ja zapytam odwrotnie big_smile
jak będziecie już sobie razem mieszkać i będziecie potrzebowali pomocy w remoncie, to rozumiem, że jego rodziców absolutnie nie będziecie prosić o pomoc?

18

Odp: Co zrobić pomóżcie

Autorko, robisz za strasznego jelenia.
Oni skoro Cię nie akceptują to nie zaakceptują, chociaż będziesz biegać przy nich jak robot. Pchasz się trochę między wódkę, a zakąskę. Po co? Nie musisz tam jeździć, spędzać świąt czy cokolwiek. Atmosfera będzie niemiła, ale teraz jest niby inna? Stawianie faceta przed wyborem między rodzina, a oni jest równie słabe. Niech on tam jeździ sam, pomaga.

19

Odp: Co zrobić pomóżcie
Pati88 napisał/a:

Chłopak nie mieszka  z nimi, dużo jeździ  w delegację, chcemy wyjechać za rok za granicę ale już nie mogę tego wytrzymać, wszyscy  siedzą uśmiechają się do siebie, a  w środku człowiek się skręca. Pracuje ciężko  i jak tam przyjeżdżam to mam dość, oni dobrze o tym wiedzą, co  mi z gościny  najchętniej mieszkałabym w hotelu i przychodziła do nich żeby nie było żadnych zobowiązań "gościna  i wyżywienie", ale wtedy też byłoby  źle bo jak raz tak zrobiłam to "wymyślam, nie jestem rodzinna"

Faktycznie trudna sytuacja.
Dodając do tej informacji Twoje wypowiedzi w kolejnych  postach, nie zazdroszczę rodzinnych układów.

Żeby jakoś sobie radzić chyba powinnaś się postarać od tego wszystkiego zdystansować. Jak napisała wieka za bardzo bierzesz sobie wszystko do serca. Może łatwiej Ci będzie, jeśli przestanie Ci zależeć na ich akceptacji i uznaniu.

Czasem zrozumienie pobudek innych ludzi sprawia, ze ich złe zachowanie mniej boli, nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy.
Myślę, że Ci starzy rodzice mają duże problemy. Wiele rzeczy nie potrafią ( zaprojektowanie  czy wybór odpowiednich  materiałów) dlatego chcą żeby ktoś im to zrobił. Nie potrafią poprosić o pomoc, bo uważają, w ten sposób pokażą własne braki i stracą w cudzych oczach na wartości. Dlatego wolą się uciec do wymuszania, w imię obowiązków dzieci względem rodziców. W ich mniemaniu dzieci mają do spłacenia dług za wszystko co od nich dostały - czyli wychowanie, opiekę itp. Konsekwencją takiego rozumowania jest przyjmowanie pomocy jako czegoś im należnego, więc nie widzą powodu aby za to dziękować czy chwalić. Wręcz mogą się obawiać, że chwaląc innych, w tym Ciebie, znajdą się na niższej, zależnej pozycji. Stąd próby umniejszania Twojej osoby i pomocy.

Czym bardziej będzie Ci zależało na ich uznaniu, tym bardziej brak tego uznania będzie Cię bolał.

20

Odp: Co zrobić pomóżcie

Zacznij ich też regularnie prosić o pomóc z czymkolwiek. Szybko się skończy cały ten bałagan.

21

Odp: Co zrobić pomóżcie
Lady Loka napisał/a:

A ja zapytam odwrotnie big_smile
jak będziecie już sobie razem mieszkać i będziecie potrzebowali pomocy w remoncie, to rozumiem, że jego rodziców absolutnie nie będziecie prosić o pomoc?


Przychylam się do tego pytania.
Dlaczego tak boli Cię, że proszą Cię o pomoc?

Dlaczego gdy to chłopak córki jest proszony o pomoc, to ok, ale gdy dziewczyna syna to już hurr durr i trzeba urządzać awantury? W sumie nie dziwię się że Cię nie lubią.

Np. mój kolega co drugi dzień jeździ zawozić brata swojej dziewczyny ok. 120 km do szpitala. Dla jej rodziny jest oczywiste, że skoro on ma auto i jest dobrym kierowcą, to będzie to robił. Fakt że zwracają mu za benzynę ale to jego czas.

22

Odp: Co zrobić pomóżcie
Lady Loka napisał/a:

A ja zapytam odwrotnie big_smile
jak będziecie już sobie razem mieszkać i będziecie potrzebowali pomocy w remoncie, to rozumiem, że jego rodziców absolutnie nie będziecie prosić o pomoc?

Wątpię czy będą o coś prosić, przecież to tamci mieli ciężko w życiu i potrzebują pomocy, w drugą stronę to nie pójdzie. Ona może stawać  na rzęsach, a i tak będzie ta niedobra. Zresztą autorka myśli z chłopakiem o wspólnym wyjeździe za granicę.

23

Odp: Co zrobić pomóżcie
madoja napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

A ja zapytam odwrotnie big_smile
jak będziecie już sobie razem mieszkać i będziecie potrzebowali pomocy w remoncie, to rozumiem, że jego rodziców absolutnie nie będziecie prosić o pomoc?


Przychylam się do tego pytania.
Dlaczego tak boli Cię, że proszą Cię o pomoc?


na samym początku  w jego rodzinie były straszne kłótnie o nasz związek i  do teraz czuję pomimo uśmiechów i żartów że dalej jestem bardziej tolerowana niż akceptowana

Moim zdaniem to jest sednem problemu. Patii88 nie skarży się na pracę jaką musi wykonać dla rodziny chłopaka, tylko na sposób w jaki jest traktowana, pomimo tych przysług.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co zrobić pomóżcie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026