Hej!
Nie pamiętam gdzie, ale słyszałam gdzieś taką sentencję "Kobieta jest strażniczką przyjemności, a mężczyzna strażnikiem związku". Zapadła mi w pamięć i w pewnym sensie zaintrygowała. Co o tym sądzicie i jak byście to zinterpretowały?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kobieta jest strażniczką przyjemności, a mężczyzna strażnikiem związku
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Hej!
Nie pamiętam gdzie, ale słyszałam gdzieś taką sentencję "Kobieta jest strażniczką przyjemności, a mężczyzna strażnikiem związku". Zapadła mi w pamięć i w pewnym sensie zaintrygowała. Co o tym sądzicie i jak byście to zinterpretowały?
To musieli wymyślić faceci ![]()
Kobieta ma być strażniczką przyjemności męża, a mąż strażnikiem kobiety, żeby go nie zdradzała... Bo on może ![]()
Choć można interpretować, że facet strażnik związku, jako ten zapewniający byt.
No ja to rozumiem tak, że kobieta skupia się na seksie, a facet ma robić wszystko by związek przetrwał - dla mnie chore, chociaż w rzeczywistości tak to funkcjonuje w większości przypadków
Oznacza że działką kobiety jest seks, a faceta zarabianie. No ale czy tak nie jest w życiu? Najwyższą wartością kobiety jest jej uroda, a faceta - zasoby.
Do mnie bardziej przemawia powiedzenie "happy wife, happy life". Nie ma nic co rymuje się z "happy husband" ![]()
Jak kobieta będzie szczęśliwa, to facet będzie miał dobre życie.
Często szara męska rzeczywistość małżeńska. Kobieta dba o przyjemności, a facet ma zap..lać np. na budowie w Norwegii. ![]()
Powiem Wam, że co temat to ogólnie coraz mniej sensu widać w małżeństwach, jakiejś próbie miłości, stałych relacjach itd ![]()
Przecież to proste, atawistyczne hasełko:
To czego najczęściej chcą mężczyźni to seks - i to zazwyczaj kobieta o tym decyduje, niektórzy mężczyźni są nawet gotowi się ożenić by mieć ten seks ![]()
To czego najczęściej chce kobieta to stabilny związek, żeby można było w nim powołać na świat i wychować dzieci - i to zazwyczaj zapewnia mężczyzna, niektóre kobiety są nawet gotowe uprawiać z mężczyzną seks by związek się nie rozpadł ![]()
Airuf tylko powstaje kłopot, gdy te cele zostaną zrealizowane. Wtedy jak to bywa np. w forumowych wątkach o zdradach, zona musi się wystrzegać np. na siłowni mięśniaków, czy gdy z nudów pójdzie do pracy rekinów zakładowych. ![]()
Airuf tylko powstaje kłopot, gdy te cele zostaną zrealizowane. Wtedy jak to bywa np. w forumowych wątkach o zdradach, zona musi się wystrzegać np. na siłowni mięśniaków, czy gdy z nudów pójdzie do pracy rekinów zakładowych.
To tylko hasełko i jako takie funkcjonuje na uproszczonych zasadach. W skrócie, można napisać że (stereotypowo) to kobiety częściej odmawiają seksu, decydują kiedy on będzie, a mężczyźni częściej mają tendencję do porzucania rodziny...
Poza tym to nie są cele które mogą zostać zrealizowane, seks czy związek chcemy mieć cały czas a nie jednorazowo.
Większość z Was wypowiedziała się trochę jak z perspektywy małżonki z trójką dzieci. Mam na myśli, że bardzo skupiłyście się na tym, że facet ma być providerem rodziny i dostarczać zasoby. Podeszłyście do tego "zadaniowo". Strażnik relacji jako osoba zapewniająca byt rodzinie. Z drugiej strony czy takie myślenie nie jest krzywdzące względem facetów? Tak samo jak krzyczycie, gdy okropni faceci widzą kobietę w roli sprzątaczki czy kucharki. A gdzie to umiłowane równouprawnienie?
Spójrzcie na to zdanie bardziej z perspektywy singla i singielki.
Kobieta jest strażniczką przyjemności, bo to ona decyduje komu i kiedy się odda i tu nie odkrywamy Ameryki.
Drugą część, dotyczącą mężczyzny interpretuję tak, że to mężczyzna decyduje czy chce wejść w monogamiczny związek z kobietą. To zdanie jest szczególnie prawdziwe, gdy waluta kobiety (jaką jest uroda) spada po 30. roku życia (w nomenklaturze tzw. "zderzenie ze ścianą"), ponieważ wtedy wartość mężczyzny na rynku matrymonialnym jest znacząco i diametralnie większa, niż kobiety. Wtedy to, jeśli mężczyzna nie chce wejść w monogamiczny związek z kobietą, to ona ma problem, a nie on. Dlatego mężczyzna trzyma klucze do relacji.
Takie jest moje zdanie.
Zatem wniosek jest "prosty":
W całkowicie "normalnej" rodzinie(związku) to facet ma (zdecydowanie więcej)zarabiać a jego szczęście jest uzależnione WYŁĄCZNIE od szczęścia jego partnerki. Partnerka zaś ma (prawie)leżeć i tylko brać garściami te wszystkie dobra.. Facet, jedyne, czego pragnie to seks, który dostaje jako zapłatę za wszelkie wygody, jakie zapewnia kobiecie
Brzmi, jak porada z tanich pism dla nastpolatek albo romansideł..
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ![]()
Brzmi jak logika polskich myślicielek piszących kolorowe książeczki rodem z wystawy w Empiku.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kobieta jest strażniczką przyjemności, a mężczyzna strażnikiem związku
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024