netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie wiem co się zepsuło

13 odpowiedzi1 437 wyświetleńzałożony przez Monika90000009, 08.02.2022

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem co się zepsuło

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Nie wiem co się zepsuło

Witam, proszę jedynie o pomoc w interpretacji....jego zachowania. Ja mam 20 lat on 26.

Spotykam się z chłopakiem od 3 miesięcy, wszystko szło dobrze, bardzo się starał, zabiegał o mnie, dbał, ale też z niczym nie gonił, miał do mnie duży szacunek, nie był nachalny. Imponowało mi jak się starał, wychodziliśmy na imprezy, przedstawił, mnie swoim znajomym(założyliśmy fajny kontakt). W pewnym momencie po 3 miesiącach coś się zmieniło, znajomi stali się najważniejsi, ja spadłam na ,,drugi plan,, widać bylo ten przeskok porównując wczesniejsze zachowanie. 

Nie jestem osobą która da sie tak traktować, nie mam nic przeciwko temu żeby wychodził sam ze swoimi znajomymi ale czasem wypada chociaz odpisać.... Rozmawialiśmy o tym dwa razy, on wie, że robi źle i sam stwierdził, że nie zasłużyłam sobie na takie zachowanie w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Jego wytłumaczenie to: byłem rok w kzwiązku, miałem silną wiez ale zero znajomych (teraz probuje sobie to odbić) dlatego spędza teraz  z nimi mase czasu. Nie wiem co przeskoczyło, wczesniej sie tak nie zachowywał. Postawiłam sprawę jasno albo próbujemy albo urwijmy kontakt. On stwierdził, że nie chce żebym go widziała od tej strony I poprawi się ale potrzebuje czasu... na ten moment rozmowy nam się nie kleją a mnie to zaczyna męczyć. Nie jestem osobą która zabrania I ogranicza od znajomych, uważam że każdy potrzebuje własnej przestrzeni ale byliśmy umówiejini na 20, przyszedł na 21, był ze znajomymi ,nie raczył nawet napisaç. Proszę o radę, zaangażowałam sie, ciężko będzie mi sie odciac ,ale problem z komunikacją narasta a A ja nie wiem czemu nagle po 3 miesiach widzę innego faceta.

Inna dziewczyna raczej nie wchodzi w grę Ale to była bym w stanie zrozumiec i odpuścić a tu jestem w kropce i nie rozumiem co oznacza potrzebuje czasu(jak ja mam się zachowac).

2

Odp: Nie wiem co się zepsuło

Odpuść, skoro Ci nie odpowiada, jego nie zmienisz, okres starania się już go zmęczył,  zaczyna być sobą, więc nie próbuj go zmieniać, bo i nie zmienisz na siłę.
Ten typ, tak ma.

3 Ostatnio edytowany przez cisza to ja (2022-02-08 12:39:11)

Odp: Nie wiem co się zepsuło

Cytuję"
"Spotykam się z chłopakiem od 3 miesięcy, wszystko szło dobrze, bardzo się starał, zabiegał o mnie, dbał, ale też z niczym nie gonił, miał do mnie duży szacunek, nie
był nachalny. Imponowało mi jak się starał, wychodziliśmy na imprezy, przedstawił,
mnie swoim znajomym(założyliśmy fajny kontakt). W pewnym momencie po 3 miesiącach coś się zmieniło, znajomi stali się najważniejsi, ja spadłam na
,,drugi plan,, widać było ten przeskok porównując wcześniejsze zachowanie."
....................................
Jeśli jest to ten basenowy, który naprawił Twój rower i wciąż na Twój widok miał
maślane oczy, to może z jego strony było tylko tzw. gonienie króliczka.
Dogonił i zmienia kierunek.
Jeśli inny, to także może lubi gonić króliczki.
Nie jest dobrze, że chłopak woli towarzystwo kolegów i wcale tego nie kryje.
Spóźnianie się na spotkanie można wytłumaczyć się z kilkunastu minut /jakieś
przeszkody w dotarciu/, ale godzina to już nietakt, chyba, że był ważny powód.

Trudno jest udzielić Tobie jednoznacznej porady, jak masz postąpić.
Ja wyznaję zasadę, że mam postępować tak, żeby nie raniąc drugiego człowieka,
czuć się z tym dobrze.
Przede wszystkim zadbaj o siebie, bo świata i tak nie naprawisz.

4

Odp: Nie wiem co się zepsuło

Tak ma Pani rację to ten ,,basenowy,, układaliśmy sobie te relacje 3 miesiące i zawrócił w głowie, chyba faktycznie dopiero teraz pokazuje jaki jest a moment starania minął I trzeba się z tym pogodzić. Dziękuję za odpowiedzi, I chciałam odpuścić spodziewałam się, że sie rozejdziemy I to by było dla mnie prostrze; a to jego pisanie od czasu do czasu mota w głowie i nie chce sobie potem zarzucić, że mogłam dać ,,mu czas,,

5

Odp: Nie wiem co się zepsuło

Jeśli prawdą jest to co Ci powiedział, to facet jest rozchwiany, ze skrajności w skrajność popada. Chyba, że to głupia wymówka.
Jeśli jego zachowanie Ci nie odpowiada to zrobisz z tym fantem co chcesz. Będziesz się na niego wkurzać albo dasz sobie z nim spokój. Twój wybór.

6

Odp: Nie wiem co się zepsuło

Towarzystwo (znajomi) jest dla niego ciekawsze od relacji z tobą. Taka moja interpretacja. Znaczy tracisz czas.

7 Ostatnio edytowany przez cisza to ja (2022-02-08 14:03:07)

Odp: Nie wiem co się zepsuło
Monika90000009 napisał/a:

Tak ma Pani rację to ten ,,basenowy,, układaliśmy sobie
te relacje 3 miesiące i zawrócił w głowie, chyba faktycznie dopiero teraz
pokazuje jaki jest a moment starania minął. I trzeba się z tym pogodzić.
Dziękuję za odpowiedzi,
I chciałam odpuścić spodziewałam się, że się rozejdziemy.
I to by było dla mnie prostsze;

a to jego pisanie od czasu do czasu mota w głowie i nie chce sobie potem zarzucić, że mogłam dać ,,mu czas,,

Moniko, nie dawaj mu czasu, bo tego to już było dużo i długo.
Zrób tak jak myślałaś i wymiksuj się z tego pierwsza.
Jesteś młodziutka i świat przed Tobą stoi otworem.
Uważaj jednak na podobnych temu bawidamków.
Powodzenia smile

8 Ostatnio edytowany przez Roxann (2022-02-08 14:05:10)

Odp: Nie wiem co się zepsuło

Ja myślę, że tu "problemem" są dwie kwestie, tj.:
1. Twoje przekonanie, że jeśli facet się bardzo starał na początku, to tak już zawsze będzie i jakiekolwiek mniejsze czy słabsze zainteresowanie Twoją osobą odbierasz tak a nie inaczej.
2. Jego zachowanie balansu pomiędzy czasem i zaangażowaniem w relacji z Tobą i ze znajomymi.
Wiele osób popełnia ten błąd wchodząc w relacje - urywa kontakt ze znajomymi stawiając chłopaka/dziewczynę na pierwszym miejscu. Jak się potem taki związek kończy, to się nagle okazuje, że zostajemy sami bo znajomi też się od nas odwrócili. Oczywiście nie twierdzę, że znajomi powinni być ważniejsi ale potrzebny jest balans, a o niego często ciężko, kiedy słyszy się pretensje z jednej czy drugiej strony. Żeby wypracować taki kompromis by wszystkim było dobrze potrzeba dojrzałości, wyrozumiałości, a przede wszystkim szczerej rozmowy.
Tu wcześniej pało stwierdzenie, że facet przeskakuje ze skrajności w skrajność, ale też uczymy na błędach. Facet będąc rok w związku odciął od znajomych, jednak po rozstaniu zrozumiał, że źle zrobił. Teraz pewnie też na początku skupił głównie na Autorce ale po tych 2 czy 2,5 msc się zreflektował, że zaczyna to iść w tym samym kierunku dlatego postanowił nadrobić zaległości. Monika natomiast poczuła odsunięta na drugi plan.
Myślę, że tu szczera rozmowa ale bez pretensji może tylko pomóc. Jak podejrzewam Monika też ma swoje grono znajomych, przyjaciół o które warto dbać.
Można jakoś się dogadać co do czasu poświęcanego związkowi tylko we dwoje, wspólnym wyjściom ze znajomymi, jak i osobnym spotkaniom w sowim gronie. Trzeba tylko chcieć.
Ja jestem zdecydowaną przeciwniczkę całkowitej koncentracji na 2 osobie w związku. Swoje latka już mam i przez lata kilku partnerów się przewinęło, jednak to co pozostało constans to przyjaciele, ci sami od niemal 20l, na których zawsze mogę liczyć. Z kolei z ex, którzy swojego czasu byli mi najbliższymi osobami, albo w ogóle nie mam kontaktu albo czysto dyplomatyczny bo koleżeński to za dużo powiedziane.
Wiem, że niektórzy powiedzą, że partner powinien być najważniejszy i może a nawet powinien nam zastąpić przyjaciół ale to bardzo ryzykowne i krótkowzroczne. Tak, partner/partnerka powinien być najważniejszy ale pod warunkiem, że nie zaniedbujemy relacji przyjacielskich, które wcześniej były dla nas ważne. Ważny jest jednak balans.
Jeszcze takie pytanie mi się nasunęło po przeczytaniu postu Autorki, skoro poznałaś i załapałaś fajny kontakt z jego znajomymi, to dlaczego razem się nie spotykacie?  Ty czy on tego nie chce? Jeśli Ty, to ... no cóż, a jeśli On to może rzeczywiście jest cos na rzeczy i w towarzystwie poznał kogoś, kto mu się spodobał, dlatego do Ciebie dystansuje.  My jednak tego nie wiemy,
A czy Ty Moniko poznałaś go ze swoimi znajomymi czy Twoim światem od tych 3 msc był tylko on?
Ja bym tu jeszcze nic nie wyrokowała bo w sumie najłatwiej powiedzieć "zerwij" bo dla niego znajomi ważniejsi albo że on popada w skrajności w skrajność. ROZMOWA! Ale taka konstruktywna i z pełną otwartością, a nie "dziecinne" (sorry) pretensje bo facet już nie poświęca 100% swojej uwagi wybrance, tylko ma czelność spędzać czas ze znajomymi.

9

Odp: Nie wiem co się zepsuło

Tu nie chodzi, że spotyka się ze znajomymi, ale właśnie o ten balans, a on przeginał w jedną stronę /jeśli to prawda/albo teraz w drugą, do tego olewa partnerkę... Ważne jak ona się z tym czuje.
Czas tu niczego nie zmieni.

10

Odp: Nie wiem co się zepsuło
wieka napisał/a:

Tu nie chodzi, że spotyka się ze znajomymi, ale właśnie o ten balans, a on przeginał w jedną stronę /jeśli to prawda/albo teraz w drugą, do tego olewa partnerkę... Ważne jak ona się z tym czuje.
Czas tu niczego nie zmieni.

Czas nie ale rozmowa tak ale taka bez pretensji. Tyle, że Autorka jest bardzo młoda. Nie twierdzę, że jest typem atencjuszki ale w tym wieku 6l różnicy to sporo. Ona pewnie żyje studiami, a on już prowadzi prawdziwe dorosłe życie. Jeśli się zafiksowała na tym, że jeżeli facetowi zależy to musi poświęcać jej 100% uwagi i wciąż o nią zabiegać, to.. no sorry.
Ja jestem od niej prawie 20l starsza więc trudno mi się wczuć, jednak mam wśród rodziny/znajomych wiele "dzieci" w takim wieku, zresztą nawet chrześniaka 18-letniego wink a najstarszego bratanka w wieku 28l także mam jakieś pojęcie. Oczywiście "ta młodzież" różni się od tej mojej ale... mimo wszystko wciąż inne jest (zwykle) myślenie 26-latka, niż 20-latka choćby dlatego, że nie tylko coś przeżył ale też raczej już żyje na swój koszt i odpowiada za siebie.
Wiem, że "pisanie" teraz odzwierciedla intensywność relacji, jednak ja tego nie kupuję i nie jest to dla mnie wyznacznik czegokolwiek. Dla tak młodych osób pewnie tak.
Dlatego zapytałam czy Monika też go poznała ze swoimi znajomymi czy tylko go uczepiła (za przeproszeniem). W ogóle czy takie bliskie osoby wokół siebie ma?

11

Odp: Nie wiem co się zepsuło

Tak poznał przyjaciółkę, mamy też współnych znajomych z pracy, z którymi wychodziliśmy, jesli chodzi o tych jego dotarliśmy się. Problem jest taki, źe przy spotkaniach z nimi dwukrotnie zostawił mnie samą, sama starałam się nawiązać z nimi kontakt, on się zachował tak jakbyśmy byli na tamtych spotkaniach osobno; nie twierdzę, źe miał mnie nie odstępywać na krok ale tu jasno pokazał, że on mnie tam nie potrzebuje i świetnie bawi się sam, zadbał o swój własny wieczór. Rozmawialiśmy o tym i o tym jak się zachowuje, wielokrotnie tłumaczę mu źe każdy się relaksuje w inny sposób, nie muszę się mieszać w te paczke jeśli sam sie z nimi dobrze bawi, nie zamierzam trzymać go w złotej klatce. On stwierdził, źe to jest dojrzałe i wyrozumiałe ale on nie jest tego nauczony i nie wiedział, że tak można (?).. niby mówi, że chce sobie poukładać życie, ale nie robi nic w tym kierunku;
Nie potrzebuje 200% uwagi Ale spoznianie się godzine, albo zmienianie naszych planów pod jego znajomych i zadbanie o swój wieczór mnie chyba przerasta;
**z jego znajomymi to był wspólny wyjazd; szybko się zreflektował-sam, przeprosił wymyślił kplejny wyjazd z tą samą paczką, chciał naprawić to zachowanie; miał byc w marcu;

12

Odp: Nie wiem co się zepsuło

Monika90000009 to co powiem zabrzmi źle i może kompletnie do ciebie nie pasować, bo jest różnie. Ale z reguły dziewczyny w wieku 20 lat, to nic ciekawego poza ciałem. Może zamiast skupiać sie na tak poważnych związkach, lepiej jeszcze trochę pokorzystać z życia, pouczyć się, rozwijać siebie.

13

Odp: Nie wiem co się zepsuło

Wiek też nie zawsze świadczy o dojrzałości, bo jak dla mnie to chłopak ma z tym problem.

Głównie rozrywka mu w głowie, a dziewczyna gdzieś tam obok, niech się dostosuje...

"... nie zamierzam trzymać go w złotej klatce. On stwierdził, źe to jest dojrzałe i wyrozumiałe ale on nie jest tego nauczony i nie wiedział, że tak można (?)"

Czego nie jest nauczony? Ponoć poprzednio siedział w takiej klatce, to chyba wie jak jest... niezrozumiały jest ten przekaz...

W każdym razie, widać, że wam nie po drodze...

14

Odp: Nie wiem co się zepsuło

Moze to taki mlody Misio co lubi urozmaicenie w miodku, nic sie ciekawego nie dzialo w kubkach smakowych..  nie chcial utknac z np "ksizniczka"
a ze ze znajomymi duzo ciekawiej spedza czas chodzac po lesie... wybiera znajomych.
Tym bardziej ze wczesniej sie powiedzmy angazowal bardziej w budowe ula ktory sie rozpadl i w zjadanie miodu kosztem znajomych.
Miski ktore znaja sie na miodzie, lubia poprzebierac jezeli jest wybor tak jak Kobiety.
Stwierdzil ze nie pyklo i lepiej sie bawi ze znajomymi bo w glowie ma ciagle zabawe w lesie...tak mi sie to widzi

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem co się zepsuło

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026