Witam, proszę jedynie o pomoc w interpretacji....jego zachowania. Ja mam 20 lat on 26.
Spotykam się z chłopakiem od 3 miesięcy, wszystko szło dobrze, bardzo się starał, zabiegał o mnie, dbał, ale też z niczym nie gonił, miał do mnie duży szacunek, nie był nachalny. Imponowało mi jak się starał, wychodziliśmy na imprezy, przedstawił, mnie swoim znajomym(założyliśmy fajny kontakt). W pewnym momencie po 3 miesiącach coś się zmieniło, znajomi stali się najważniejsi, ja spadłam na ,,drugi plan,, widać bylo ten przeskok porównując wczesniejsze zachowanie.
Nie jestem osobą która da sie tak traktować, nie mam nic przeciwko temu żeby wychodził sam ze swoimi znajomymi ale czasem wypada chociaz odpisać.... Rozmawialiśmy o tym dwa razy, on wie, że robi źle i sam stwierdził, że nie zasłużyłam sobie na takie zachowanie w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Jego wytłumaczenie to: byłem rok w kzwiązku, miałem silną wiez ale zero znajomych (teraz probuje sobie to odbić) dlatego spędza teraz z nimi mase czasu. Nie wiem co przeskoczyło, wczesniej sie tak nie zachowywał. Postawiłam sprawę jasno albo próbujemy albo urwijmy kontakt. On stwierdził, że nie chce żebym go widziała od tej strony I poprawi się ale potrzebuje czasu... na ten moment rozmowy nam się nie kleją a mnie to zaczyna męczyć. Nie jestem osobą która zabrania I ogranicza od znajomych, uważam że każdy potrzebuje własnej przestrzeni ale byliśmy umówiejini na 20, przyszedł na 21, był ze znajomymi ,nie raczył nawet napisaç. Proszę o radę, zaangażowałam sie, ciężko będzie mi sie odciac ,ale problem z komunikacją narasta a A ja nie wiem czemu nagle po 3 miesiach widzę innego faceta.
Inna dziewczyna raczej nie wchodzi w grę Ale to była bym w stanie zrozumiec i odpuścić a tu jestem w kropce i nie rozumiem co oznacza potrzebuje czasu(jak ja mam się zachowac).