Problem z seksem w 4 letnim związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Problem z seksem w 4 letnim związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 60 ]

1

Temat: Problem z seksem w 4 letnim związku

Witam wszystkim użytkowników tego forum
Zwracam się do Was z wielką prośbą o pomoc. Otóż jestem w 4 letnim związku z dziewczyną. Ona ma 24 ja 26 lat. Żadne z nas wcześniej nie uprawiało seksu i mieliśmy po jednym partnerze. Zatem na samym początku daliśmy sobie czas, aby lepiej się poznać i mieć zaufanie do siebie.
Po 8 miesiącach chciałem spróbować, zaprosiłem ją do siebie, przygotowałem kolację, wino, muzykę aby wytworzyć fajny nastrój, gdy nadszedł czas spróbowałem się do niej zbliżyć i zdjąć sukienkę, jednak wtedy na jej twarzy pojawił się strach, a w oczach łzy. Zaczęła płakać w momencie gdy chciałem odkryć jej piersi, wtedy próbowała szybko je zakryć i jeszcze bardziej zaczęła szlochać. Wtedy dałem sobie spokój z tym wszystkim i chciałem z nią porozmawiać , co się takiego stało, odpowiedziała mi tylko, że mocno się wystraszyła i że potrzebuje więcej czasu. W tym momencie mogą pojawić  pewne myśli o tym, że była molestowana w przeszłości, jednak już ja poznałem i wiem, że do niczego takiego nie doszło, nie ma żadnych problemów w rodzinie, wręcz bym powiedział, że jest to wspaniała rodzina i bardzo pomocni ludzie.
Dopiero po jakimś czasie od tego zdarzenia doszło do bliższego zbliżenia u niej w domu, jednak w momencie gdy próbowałem zjechać w dół ona odtrąciła moją rękę, i za każdy razem jak jest u niej próbuje inicjować kontakt, jednak bezskutecznie. Prawie jej komplementy, cały czas powtarzam, że jest seksowną dziewczyną i tylko jedno mam w głowie i że bardzo ją kocham. Jednak ona nadal zachowuje się tak jakby się bala tej całej sytuacji. Próbowałem z nią na ten temat rozmawiać, powtarza, że ma jakąś blokadę, że czuję, że jest z nią coś nie tak. Zachęcałem ją do wizyty u specjalisty, sam bym z nią poszedł, chciałem żeby zrobiła sobie podstawowe badania jednak ona obawia się, że może wyjść coś poważnego, ciągle mi zresztą powtarza, że najbardziej boi się mnie stracić oraz obawia się poważnej choroby.
Mimo tego wszystkiego starałem się nie poddać, rozmawiałem i tworzyłem odpowiednie sytuację żeby czuła się rozluźniona i bezpieczna. Jednak gdy po jakimś czasie zdecydowała się na pieszczoty, mocno mnie to zawiodło, mogłem z jej strony liczyć tylko na tzw ”ręczną robótkę”  i pamiętam dobrze ile razy mi to zrobiła, bo tylko 5 razy i tylko w gumie, bo bez prezerwatywy bala się że mogę ją „pobrudzić”,  mimo, że była ubrana, a samo wykonanie było mechaniczne i bez większego zaangażowania, byle szybko i tyle. Jeśli chodzi o inne pieszczoty, czy rodzaje seksu, a nawet głupie ubranie seksownej bielizny, to mogłem o tym kompletnie zapomnieć . Nawet nigdy nie widziałem jej nago, piersi może z 4 razy widziałem i tylko przelotnie, a o dotykaniu to też szkoda pisać. Raz zdecydowała się po moich namowach (co dla mnie było mega żałośne) żeby zrobiła mi dobrze ustami, jednak musiałem mieć prezerwatywę , ale jak już miała działać, powiedziała, że brzydzi ją trochę (mimo, że nieraz mówiła jaki jest duży itp) i ogólnie nie chce tego robić. Zrobiło mi się przykro, ale uszanowałem jej zdanie i  więcej do tematu seksu oralnego nie wróciłem.  Najbardziej byłem zawiedziony, gdy obiecywała mi, że zrobimy wszystko co będę chciał na sylwestra, mówić o tym pół roku przed sylwestrem, jednak gdy przyjechałem do niej, oczywiście nie ubrała się, nawet kolacji nie przygotowała, a jak chciałem się zbliżyć to powiedziała, że ma okres, więc zostało upicie się i nic więcej, przynajmniej dobrze się spało.
Najbardziej dobija mnie to, że ciągle powtarza mi, że jestem przystojny  i atrakcyjny oraz potrafi nieraz złapać mnie za tyłek albo potrafi w sklepie pokazać prezerwatywy i uśmiechnąć i dodać trzeba kiedyś wypróbować.  Ale poza tym nic nie inicjuje.
Ciągle ma myśli, że próbuje ją zdradzić, że z kimś się umawiam. Potrafi obrazić się na mnie za to, że pani kasjerka uśmiechnęła się do mnie, mimo, że nawet do niej nie zagadywałem ani nie patrzyłem się na nią. Tak samo jest jak oglądamy film, jeśli pojawi się scena nagości , to oczywiście są pretensje, że dlaczego oglądam nagą kobietę. Dla niej potrafiłem przestać oglądać porno i masturbować , z czym wcześniej miałem problem, bo robiłem to 2 razy w tyg, ale będąc z nią ograniczyłem do raz w miesiącu albo dwóch, a potem już w ogóle odrzuciłem to świństwo. Generalnie nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić.  Nawet zacząłem chodzić na siłownie żeby mieć super sylwetkę  koniec końców  się udało, zacząłem chodzić na dodatkowe kursy żeby podnieść kwalifikację, chciałem być dla niej bardziej podniecający, bardziej ambitny, bo wiadomo im więcej kasy tym kobieta bardziej pożąda, ale nadal jest tak samo.  Staram się być czuły i opiekuńczy, pomocny i oddany, ale już brakuje mi sił, od dłuższego czasu przestałem ją przytulać i całować, nadal darzę  ją mocnym uczuciem, ale jakoś czuje się nieswojo. Straciłem też poczucie własnej wartości i pewności siebie, mimo, że niektóre dziewczyny mówią, mi że jestem przystojny i ładny, to jednak nie wierzę im, uważam siebie za brzydkiego faceta i że nie zadowolę swojej dziewczyny nigdy, chociaż wcześniej takich myśli nie miałem.
Proszę Was Drodzy Forumowicze o pomoc w tej sprawie. Nie mam nikogo z kim mógłbym o tym porozmawiać, każdy by mnie wyśmiał że mam taki problem, ale anonimowo zawsze jest inaczej.
Z góry dziękuję za odpowiedzi i przepraszam jeśli tekst jest chaotyczny lub niezrozumiały

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-11-19 16:45:20)

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Chcesz jakimś sposobem spowodować, aby osoba, która nie chce seksu zechciała z Tobą uprawiać seks. To jest takie mini-oszustwo, manipulacja...

Nie będziesz z nią miał seksu... Musicie się rozstać.

W dodatku jest chorobliwie zazdrosna. Musicie się rozstać.

Aby nie robić dramy mam taką propozycję -- przestań zabiegać o ten związek, przestań go uporczywie reanimować, i pewnie szybko umrze. Będziecie sobie razem chodzić, spotykać się, jak kumpel i kumpela... bez erotyki, bez seksualności.

Dążenie do seksu, przełamywanie kolejnych sztucznych barier, zdobywanie coraz więcej i więcej zabija całą ideę seksu, w którym ona i on po prostu chcą to robić, a każde z nich oddaje się w całości drugiemu i jednocześnie chce aby to drugie się czuło szczęśliwe.

3

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Order Cierpliwości i Desperacji należy do Ciebie.  Ja na Twoim miejscu po takich 4 latach chyba nie mógłbym myśleć o niczym innym.

4

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Cztery lata bez seksu??? Jezu, Ty to masz wytrzymałość.

Nic z tego nie bedzie. Ona ma ze sobą problemy i nie chce nic z nimi zrobić.

5

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Jacenty89 napisał/a:

Order Cierpliwości i Desperacji należy do Ciebie.

Faktycznie, aż nie do wiary... A może chodzi o wiarę, że przed ślubem nie można.

A już wciskanie kitu, że nie pójdzie do specjalisty, bo to może być poważna choroba, to jakieś kuriozum.
Nic dziwnego, że jest zazdrosna, to chociaż coś, boi się, że pójdziesz w tango za brak seksu, ale to nie ma znaczenia.

Tu chyba, by pomógł psychiatra, jeśli to jest tak ogromny strach przed współżyciem lub seksuologa, jeśli  brak jej pociągu seksualnego lub wręcz seks ją obrzydza.

Sorry, ale masz zadatki na pantoflarza, jeśli nic nie zrobisz, to się nic nie zmieni, może ona wierzy w miłość platoniczną i liczy na białe mażeństwo?

6 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-19 17:49:43)

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Haakoncoś  napisał/a:

chciałem żeby zrobiła sobie podstawowe badania jednak ona obawia się, że może wyjść coś poważnego, ciągle mi zresztą powtarza, że najbardziej boi się mnie stracić oraz obawia się poważnej choroby.

Wygląda na taki subtelny szantaż celem uwiązania przez nią Ciebie.
Jak tak dalej pójdzie ty Ty się możesz nabawić nerwicy jakiejś pod presją i wywołując w niej presję .
Takie wymuszone poświęcenie jest nienaturalne  u Ciebie przez rezygnację z seksu a u niej przez jej mechanizmy obronne przed Tobą i Twoimi oczekiwaniami ,które w zdrowym związku są swobodne i dobrowolne nie ma oporu i hamulców jakichś wielkich.

7

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Uciekaj ... jeszcze kobieta złapie Cię na dziecko (jak już jakimś cudem pójdzie z Tobą do łóżka ...), a wtedy już seksu z nią nie doświadczysz nigdy, a rozstanie jak jest dziecko zawsze jest cięższe.
Tracisz młode lata dla najprawdopodobniej aseksualnej kobiety ... chcesz stracić resztę nerwów dla analizowania, czemu ona seksu nie chce? Co to zmieni...? Zapewne nic, skoro 4 lata  nic nie dały, a piszesz, że próbowałeś różnych metod ... takich cudów to w przyrodzie chyba nie widzieli, żeby kobieta, której seks nie jest potrzebny w ogóle, nagle zmieni się w kobietę, która o seks będzie zabiegać (chyba tylko w jednym celu - prokreacji, a potem wróciłoby do „normy”, czyli totalnej abstynencji).

8

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Gary napisał/a:

Chcesz jakimś sposobem spowodować, aby osoba, która nie chce seksu zechciała z Tobą uprawiać seks. To jest takie mini-oszustwo, manipulacja...

Nie będziesz z nią miał seksu... Musicie się rozstać.

W dodatku jest chorobliwie zazdrosna. Musicie się rozstać.

Aby nie robić dramy mam taką propozycję -- przestań zabiegać o ten związek, przestań go uporczywie reanimować, i pewnie szybko umrze. Będziecie sobie razem chodzić, spotykać się, jak kumpel i kumpela... bez erotyki, bez seksualności.

Dążenie do seksu, przełamywanie kolejnych sztucznych barier, zdobywanie coraz więcej i więcej zabija całą ideę seksu, w którym ona i on po prostu chcą to robić, a każde z nich oddaje się w całości drugiemu i jednocześnie chce aby to drugie się czuło szczęśliwe.

Coraz bardziej się nad tym zastanawiam, ale ciężko jest mi skrzywdzić osobę co do której coś czuje i zależy mi na niej. Chciałem żeby po prostu było normalnie, nie liczę na takie rzeczy jak na filmach +18, tylko na normalne współżycie. Muszę nad tym poważnie pomyśleć

9

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Ewe131 napisał/a:

Uciekaj ... jeszcze kobieta złapie Cię na dziecko (jak już jakimś cudem pójdzie z Tobą do łóżka ...), a wtedy już seksu z nią nie doświadczysz nigdy, a rozstanie jak jest dziecko zawsze jest cięższe.
Tracisz młode lata dla najprawdopodobniej aseksualnej kobiety ... chcesz stracić resztę nerwów dla analizowania, czemu ona seksu nie chce? Co to zmieni...? Zapewne nic, skoro 4 lata  nic nie dały, a piszesz, że próbowałeś różnych metod ... takich cudów to w przyrodzie chyba nie widzieli, żeby kobieta, której seks nie jest potrzebny w ogóle, nagle zmieni się w kobietę, która o seks będzie zabiegać (chyba tylko w jednym celu - prokreacji, a potem wróciłoby do „normy”, czyli totalnej abstynencji).

Ja już zaczynam żałować, że straciłem najlepsze lata, kiedy na studiach każdy imprezował i próbował, to ja głupi byłem oddany jakby się mogło wydawać tej jedynej. Teraz w moim wieku znalezienie normalnej dziewczyny będzie graniczyło z cudem, pozostają osoby po przejściach. Dramat.

10

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

"Muszę nad tym poważnie pomyśleć"

Tak, ale też szczerze i poważnie porozmawiaj z dziewczyną, powiedz wprost, że tak dalej bycie razem nie ma sensu.
Może jak będzie wiedziała, że może Cię stracić, coś z tym zrobi, chociaż na fajerwerki bym nie liczyła.

11

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Haakon napisał/a:

Witam wszystkim użytkowników tego forum
Zwracam się do Was z wielką prośbą o pomoc. Otóż jestem w 4 letnim związku z dziewczyną. Ona ma 24 ja 26 lat. Żadne z nas wcześniej nie uprawiało seksu i mieliśmy po jednym partnerze. Zatem na samym początku daliśmy sobie czas, aby lepiej się poznać i mieć zaufanie do siebie.
Po 8 miesiącach chciałem spróbować, zaprosiłem ją do siebie, przygotowałem kolację, wino, muzykę aby wytworzyć fajny nastrój, gdy nadszedł czas spróbowałem się do niej zbliżyć i zdjąć sukienkę, jednak wtedy na jej twarzy pojawił się strach, a w oczach łzy. Zaczęła płakać w momencie gdy chciałem odkryć jej piersi, wtedy próbowała szybko je zakryć i jeszcze bardziej zaczęła szlochać. Wtedy dałem sobie spokój z tym wszystkim i chciałem z nią porozmawiać , co się takiego stało, odpowiedziała mi tylko, że mocno się wystraszyła i że potrzebuje więcej czasu. W tym momencie mogą pojawić  pewne myśli o tym, że była molestowana w przeszłości, jednak już ja poznałem i wiem, że do niczego takiego nie doszło, nie ma żadnych problemów w rodzinie, wręcz bym powiedział, że jest to wspaniała rodzina i bardzo pomocni ludzie.
Dopiero po jakimś czasie od tego zdarzenia doszło do bliższego zbliżenia u niej w domu, jednak w momencie gdy próbowałem zjechać w dół ona odtrąciła moją rękę, i za każdy razem jak jest u niej próbuje inicjować kontakt, jednak bezskutecznie. Prawie jej komplementy, cały czas powtarzam, że jest seksowną dziewczyną i tylko jedno mam w głowie i że bardzo ją kocham. Jednak ona nadal zachowuje się tak jakby się bala tej całej sytuacji. Próbowałem z nią na ten temat rozmawiać, powtarza, że ma jakąś blokadę, że czuję, że jest z nią coś nie tak. Zachęcałem ją do wizyty u specjalisty, sam bym z nią poszedł, chciałem żeby zrobiła sobie podstawowe badania jednak ona obawia się, że może wyjść coś poważnego, ciągle mi zresztą powtarza, że najbardziej boi się mnie stracić oraz obawia się poważnej choroby.
Mimo tego wszystkiego starałem się nie poddać, rozmawiałem i tworzyłem odpowiednie sytuację żeby czuła się rozluźniona i bezpieczna. Jednak gdy po jakimś czasie zdecydowała się na pieszczoty, mocno mnie to zawiodło, mogłem z jej strony liczyć tylko na tzw ”ręczną robótkę”  i pamiętam dobrze ile razy mi to zrobiła, bo tylko 5 razy i tylko w gumie, bo bez prezerwatywy bala się że mogę ją „pobrudzić”,  mimo, że była ubrana, a samo wykonanie było mechaniczne i bez większego zaangażowania, byle szybko i tyle. Jeśli chodzi o inne pieszczoty, czy rodzaje seksu, a nawet głupie ubranie seksownej bielizny, to mogłem o tym kompletnie zapomnieć . Nawet nigdy nie widziałem jej nago, piersi może z 4 razy widziałem i tylko przelotnie, a o dotykaniu to też szkoda pisać. Raz zdecydowała się po moich namowach (co dla mnie było mega żałośne) żeby zrobiła mi dobrze ustami, jednak musiałem mieć prezerwatywę , ale jak już miała działać, powiedziała, że brzydzi ją trochę (mimo, że nieraz mówiła jaki jest duży itp) i ogólnie nie chce tego robić. Zrobiło mi się przykro, ale uszanowałem jej zdanie i  więcej do tematu seksu oralnego nie wróciłem.  Najbardziej byłem zawiedziony, gdy obiecywała mi, że zrobimy wszystko co będę chciał na sylwestra, mówić o tym pół roku przed sylwestrem, jednak gdy przyjechałem do niej, oczywiście nie ubrała się, nawet kolacji nie przygotowała, a jak chciałem się zbliżyć to powiedziała, że ma okres, więc zostało upicie się i nic więcej, przynajmniej dobrze się spało.
Najbardziej dobija mnie to, że ciągle powtarza mi, że jestem przystojny  i atrakcyjny oraz potrafi nieraz złapać mnie za tyłek albo potrafi w sklepie pokazać prezerwatywy i uśmiechnąć i dodać trzeba kiedyś wypróbować.  Ale poza tym nic nie inicjuje.
Ciągle ma myśli, że próbuje ją zdradzić, że z kimś się umawiam. Potrafi obrazić się na mnie za to, że pani kasjerka uśmiechnęła się do mnie, mimo, że nawet do niej nie zagadywałem ani nie patrzyłem się na nią. Tak samo jest jak oglądamy film, jeśli pojawi się scena nagości , to oczywiście są pretensje, że dlaczego oglądam nagą kobietę. Dla niej potrafiłem przestać oglądać porno i masturbować , z czym wcześniej miałem problem, bo robiłem to 2 razy w tyg, ale będąc z nią ograniczyłem do raz w miesiącu albo dwóch, a potem już w ogóle odrzuciłem to świństwo. Generalnie nie wiem co mam z tym wszystkim zrobić.  Nawet zacząłem chodzić na siłownie żeby mieć super sylwetkę  koniec końców  się udało, zacząłem chodzić na dodatkowe kursy żeby podnieść kwalifikację, chciałem być dla niej bardziej podniecający, bardziej ambitny, bo wiadomo im więcej kasy tym kobieta bardziej pożąda, ale nadal jest tak samo.  Staram się być czuły i opiekuńczy, pomocny i oddany, ale już brakuje mi sił, od dłuższego czasu przestałem ją przytulać i całować, nadal darzę  ją mocnym uczuciem, ale jakoś czuje się nieswojo. Straciłem też poczucie własnej wartości i pewności siebie, mimo, że niektóre dziewczyny mówią, mi że jestem przystojny i ładny, to jednak nie wierzę im, uważam siebie za brzydkiego faceta i że nie zadowolę swojej dziewczyny nigdy, chociaż wcześniej takich myśli nie miałem.
Proszę Was Drodzy Forumowicze o pomoc w tej sprawie. Nie mam nikogo z kim mógłbym o tym porozmawiać, każdy by mnie wyśmiał że mam taki problem, ale anonimowo zawsze jest inaczej.
Z góry dziękuję za odpowiedzi i przepraszam jeśli tekst jest chaotyczny lub niezrozumiały

Uciekaj!

12

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Ja rozumiem poczekać X czasu jak się ma naście lat. Ba, ja rozumiem poczekać X miesięcy jak się ma więcej jak te dwie dychy powiedzmy, różne są sytuacje. Ale dwoje dorosłych ludzi, 4 lata bez seksu? Niepojęte dla mnie.
Marnujesz przy niej młodość, marnujesz życie. Samo jej podejście, obrzydzenie... chłopie zastanów się.
+ dwulicowa pipa z niej - te teksty o prezerwatywach w sklepie, że trzeba spróbować, łapanie za tyłek. W tym wypadku to TOKSYCZNA MANIPULACJA.
Aha, nie zdziwię się jak trafi na takiego którego brzydzić się nie będzie. Wstydzić się nie będzie.
Ona nie chce seksu z TOBĄ. Uświadom to sobie. Łatwiej ci będzie odejść.

13 Ostatnio edytowany przez Ewe131 (2021-11-19 20:59:48)

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Haakon napisał/a:

Ja już zaczynam żałować, że straciłem najlepsze lata, kiedy na studiach każdy imprezował i próbował, to ja głupi byłem oddany jakby się mogło wydawać tej jedynej. Teraz w moim wieku znalezienie normalnej dziewczyny będzie graniczyło z cudem, pozostają osoby po przejściach. Dramat.

Bez przesady. To, że dziewczyna będzie miała jakieś doświadczenia seksualne nie oznacza od razu, że jest dziewczyna po przejściach... to brzmi już ciężko. Po prostu, ludzie się rozstają, wchodzą w kolejne związki. Nie nazwałabym tego jakimś dramatem ...
ja to bym raczej powiedziała, że to Ty w obecnym związku masz dramat ...
Wg mnie musisz się zastanowić co dalej... nawet jak dziewczyna pójdzie z Tobą do łóżka to raczej trudno sobie wyobrazić, że Wasze współżycie będzie „normalne” <- jak to nazwałeś. Skoro ma takie nienaturalne blokady psychiczne lub / i zdrowotne to samo uprawianie z Tobą seksu pewnie będzie dla Niej przykrym obowiązkiem ... jakaś forma zmuszania się do tej bliskości. Czy tego chcesz??

I to, że ona brzydzi się wszystkiego, co związane jest z seksem, namiętnością, bliskością to oznacza, że ONA BRZYDZI SIĘ CIEBIE! Jesteś mężczyzną, jak można brzydzić się dotknąć swojego mężczyzny? Niepojęte dla mnie! I chore ...

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Haakon. W twoim wypadku to nie pyknie.

Zalanczam ponizej art sprzed paru lat:
"Czemu kobiecy sposób wyboru związków jest nieefektywny?

Mężczyźni i kobiety są hipergamiczni jestem w stanie temu zaprzeczyć. Rozgraniczmy, że ludzie (i kobiety i mężczyźni) optymalizują, ale tylko kobiety są hipergamiczne (instynktownie szukają zdrowszych genów niż własne, by ludzkość nie wyginęła). Różnicą są progi dopuszczalnej do seksu atrakcyjności które są inne dla obu płci. W czasach równouprawnienia kobiety nie poślubiają mężczyzn którzy są dla nich atrakcyjni seksualnie. Odkąd kobieca seksualność została w pewien sposób wyzwolona tworzy to sytuacje w których większość kobiet uprawia seks z mężczyznami, którymi nie są szczerze zainteresowane. Przeciętny mężczyzna odczuwa satysfakcję uprawiając seks z przeciętną kobietą, ale przeciętna kobieta nie odczuwa tego z przeciętnym mężczyzną.

Miej na uwadzę, że pisząc o atrakcyjności piszę o atrakcyjności seksualnej. Czyli gdy kobieta autentycznie chce uprawiać seks z danym mężczyzną i to samo dotyczy mężczyzn.

Hipergamia oznacza "zainteresowaniem osobą o wyższej wartości seksualnej niż własna" (w skrócie SMV, które będę używał w tym artykule). Jest to cecha wyłącznie kobieca.

Równouprawnienie do którego dążą kobiety jest sprzeczne z naturą. W dawnych czasach kobieta była gorsza od mężczyzny w wielu aspektach. Była tego świadoma, nie protestowała, nie miała kompleksów z tego powodu. Dzięki czemu mogła na mężczyznę patrzeć z fascynacją - i społeczną i seksualną. Dziś gdy kobiety wywalczyły sobie prawa zaczynają wywyższać się nad mężczyzn przez co hipergamia nie pozwala im tych mężczyzn kochać. Hipergamia mówi o tym, że kobieta kocha tylko kogoś kto ma wyższą od niej wartość na rynku seksualnym. Brak idealnych mężczyzn (lepszych niż równych w równouprawnieniu) powoduje to, że kobiety są wiecznie nieszczęśliwe i sfrustrowane, oraz przestają wierzyć w miłość. Te problemy stworzyły sobie same kobiety nie rozumiejąc swojej natury, która każe im być uległą, gorszą i słabszą wobec mężczyzny. Teraz do rzeczy.

Optymalizacja vs Hipergamia

Wszyscy optymalizujemy. Innymi słowy, mężczyźni czy kobiety szukają najlepszego co mogą w życiu dostać, w każdej dziedzinie: seks, szkoła, praca, kariera, małżeństwa, wakacje, dom, kupno samochodu, cokolwiek. W każdym miejscu i czasie, w każdej sytuacji i okoliczności, wszyscy szukamy najlepszego co możemy uzyskać, by później móc to innym zaoferować. Mogą to być pieniądze, sex appeal, zasoby, umiejętności, wiedza, znajomości. Wszyscy, mężczyźni i kobiety optymalizują.
I teraz dochodzi do głosu hipergamia. Wszyscy optymializujemy, ale patrząc na hipergamię skupiamy się na zdobywaniu innych cech, które będą dodawały nam schodków w progu atrakcyjności. Obie płci różnią się atrakcyjnością. Mężczyźni po prostu optymalizują; kobiety optymalizują po to by uzyskać to czego chce ich hipergamiczna natura.

Męskie podejście

Mężczyźni mają dużo szerszy zakres filtrów atrakcyjności niż kobiety. To oznacza mniejsze wymagania by chcieć uprawiać seks. Większość mężczyzn jest zainteresowana większością kobiet. Mężczyzna zawsze będzie zainteresowany kobietą powyżej jego SMV (seksualna wartość rynkowa), na tym samym poziomie SMV, a także troszkę poniżej.
Większość mężczyzn ma próg zainteresowania seksualnego ciut poniżej własnego. Mężczyzna nie będzie uprawiał seksu z kobietą, którą nie jest zainteresowany seksualnie. Nigdy nie zainwestuje w nią, nigdy nie będzie zaangażowany. Jednakże jak pisałem, mężczyzna może być zainteresowany kobietą o niższej wartości seksualnej niż on sam. W praktyce wygląda to tak. Wyjściową będzie SMV +0, czyli gdy kobieta z mężczyzną mają równy poziom wartości seksualnej. Mężczyzna także będzie zainteresowany kobietami SMV +1, +2, +3, ale też -1 i nawet w wielu przypadkach -2. Czyli gdy kobieta jest od niego mniej atrakcyjna.
Próg może być różny od okoliczności. Mężczyzna 9 lub 10 (skala 1/10) będzie miał dużo szerszy zakres zainteresowania seksualnego kobietami. Taki mężczyzna zainteresuje się seksualnie kobietami 10,9,8,7,6, a nawet 5. Mężczyzna 5 (przeciętny) jeśli jest wyposzczony zainteresuje się kobietą 2. Mężczyzna 2 ma już bardzo spłycony zakres, ponieważ będzie mógł uprawiać seks z kobietami 2 i 1. Przypominam, że te kobiety są poniżej jego wartości seksualnej (SMV), ale nie poniżej progu atrakcyjności (po chłopsku: mimo że będzie to kobieta 1 to i tak spodoba mu się na seks, podnieci go).
Weźmy przeciętnego mężczyznę. 5. Bez zająknięcia zainteresuje go kobieta 6 i wyżej. Będzie także zainteresowany odpowiedniczką, czyli SMV 5. W wielu przypadkach zainteresuje sie kobietą 4, czasami też 3. Jego najlepszą relacją będzie relacja z kobietą 4, ponieważ kobieta zrealizuje w nim swoją hipergamiczną naturę zdobywając samca o wyższej wartości seksualnej na rynku. Ponieważ on jest 5, nie będzie mógł utrzymać relacji z kobietą 6 i wyżej na zbyt długi czas. Kobieta 5 także po pewnym czasie związku nie będzie usatysfakcjonowana mężczyzną 5, ponieważ kobiety nie są zainteresowane swoimi odpowiednikami SMV.
Kiedy dochodzi do małżeństwa priorytetem mężczyzny jest to, by był zainteresowany seksualnie kobietą. Mężczyzna nie poślubi kobiety, z którą nie chce uprawiać seksu. Dla mężczyzn seks jest zerojedynkowy. Albo chcą seksu, albo nie. Albo są totalnie napaleni, albo kompletnie tego nie chcą. Nie ma nic po środku, nie ma "może", nie ma "gdyby", nie ma "ostatecznie mogę to zrobić". Mężczyźni nie rozkładają tego na czynniki i pod pewnymi warunkami.

Kobiece podejście

To działa zupełnie inaczej u kobiet. Kobiety mają znacznie wyższe wymagania i tym samym węższy zakres, w którym będą chciały uprawiać seks. Typowa kobieta NIE JEST zainteresowana większością mężczyzn. Progi atrakcyjności dla niej są równe lub powyżej jej własnej SMV. Hipergamia tego wymaga. Progiem zainteresowania dla kobiety będzie więc SMV +1,+2,+3 i wyżej. Ona nie jest prawdziwie zainteresowana SMV +0 (odpowiednik własnej atrakcyjności) i NIGDY nie jest zainteresowania kimś o niższej atrakcyjności (SMV -1 i niżej).
Podamy przykład kobiety 6. Będzie bardzo zainteresowana mężczyzną 9. Spodoba jej się też mężczyzna 8 i 7. Troszkę zainteresowania wykrzesi do mężczyzny 6. Aczkolwiek ona nigdy nie zainteresuje się mężczyzną 5 i niżej. Dopuszczalna granica atrakcyjności seksualnej płci przeciwnej dla kobiet jest SMV+0 (w przeciwieństwie do -2 mężczyzn).

I tu sie zaczyna zabawa.

Próg atrakcyjności kobieta ustawia na +0, ale to nie znaczy że ona nie dopuści do siebie mężczyzny o niższej atrakcyjności. Mężczyzna może nadrobić swój brak atrakcyjności tym co kobieta potrzebuje społecznie. W większości zawiera się to w 3 składniowych: pieniądze, zasoby i zaangażowanie. Są jeszcze inne "wymagania" typu wiek, przeszłość seksualna, chęć na posiadanie dzieci, poglądy, presja kulturowa i rodziny. Kobieta może iść ze swoją naturą na kompromis interesując się gorszym wg niej mężczyzną dając mu tzw pseudo miłość.

Pragnę, mogę, nie chcę

Kobiety mają inne podejście do seksu niż mężczyźni. Nie jest to zerojedynkowe. Kobieta pragnie seksu, mogłaby go uprawiać (warunkowo) i kategorycznie nie chce. Nasza hipotetyczna kobieta 6 chciałaby seksu z 7, ale rzeczywiście pragnęłaby seksu z mężczyzną 8 i 9 (10 powiedzmy zostawia sobie na fantazje). Mogłaby też uprawiać seks z mężczyzną 6, czy nawet niektórymi 5, ale TYLKO wtedy gdyby nadrobili wymaganiami społecznymi którymi są: pieniądze, stabilizacja, zasoby, zaangażowanie (miłość mężczyzny do kobiety, nie na odwrót), inne cechy. Ona kompletnie nie chce uprawiać seksu z mężczyzną 4 i poniżej (chyba że jest Billem Gatesem, Donaldem Trumpem, ale wtedy zaciśnie zęby, a podczas stosunku będzie myślała o jakimś przystojniaku).

To jest wszystko znane, jeśli pomyślisz o swoich obserwacjach. Kobieta 6 pragnie seksu z mężczyzną 8 i właśnie dlatego mężczyzna 8 nie musi nic wnosić w związek, by kobieta go pragnęła. Mężczyzna 6 musi nadrabiać innymi cechami, by ona się "przemogła". Mężczyzna 5 i niżej będzie przynosił zasoby, ale ona nigdy naprawdę tego seksu z nim nie będzie chciała. Zwiąże się z nim, dostanie czasem seks, ale nie będzie to prawdziwa jej chęć.

Im wyższe SMV posiada mężczyzna, tym mniej musi wnosić do relacji by mieć seks. Im niższe SMV, tym mężczyzna musi więcej wnosić np zasobów by to dostać. Będzie pracował, inwestował i będzie zaangażowany. Ona jednak nie będzie nim prawdziwie zainteresowana, tylko jego zaangażowaniem ("oh on mnie adoruje, jest taki dobry"). Może negocjować zobowiązania, ale nie dostanie od niej przyciągania.

Jak to wszystko działa

Dla mężczyzn jest to proste. Mężczyzna będzie uprawiał seks z satysfakcją z kobietą o jego poziomie lub ciut niżej. Będzie oferował jej zaangażowanie, będzie chciał wziąć z nią ślub. Mężczyźni poślubiają tylko te kobiety z którymi chcą uprawiać seks i są nimi prawdziwie zainteresowani. Kobiety uprawiają seks z mężczyznami dla nich nieatrakcyjnymi. Uprawianie seksu więc nie jest żadnym wyznacznikiem zainteresowania kobiety mężczyzną, a jego zaangażowaniem czy zasobami (stąd popularne: kobiety lecą na kasę, kobiety nie zachowują się inaczej niż prostytutki). Mężczyzna będzie optymalizował, czyli wybierze sobie najlepszą kobietę na którą go stać, ale tylko taka która będzie dla niego atrakcyjna seksualnie. Czyli jeśli progiem mężczyzny 5 jest kobieta 4, to wybierze sobie najlepszą kobietę 4 spośród możliwych. To jest optymalizacja męska. Szukanie najlepszego, ale na swoim progu, który jest często niższy niż własny. Mężczyzna zaoferuje kobiecie jego progu zaangażowanie, nawet wtedy kiedy nie da mu seksu. Dla kontrastu kobieta która jest poniżej jego progu nie ma mu nic do zaoferowania, więc niczego od niego nie dostanie.

Co się dzieje z mężczyznami, którzy nie mogą uprawiać seksu z kobietami z którymi chcieliby to robić? Obywają się bez, lub uciekają w pornografię. Mężczyzna nie widzi innego wyjścia w oparciu o bilans zysków i strat nie mając innego wyboru. Kobiety często sądzą, że to kwestia charakteru, złego "podrywu", ale to wszystko wynika z atrakcyjności seksualnej (geny).

Dla kobiet jest to bardziej skomplikowane. Oczywiście do samego seksu kobieta mężczyznę zawsze znajdzie, ale sprawa ma się inaczej gdyby chciała z takim się związać lub poślubić. Na świecie nie ma tak dużo mężczyzn 8, 9 czy 10, którzy byliby zainteresowani kobietami 5 i wyżej (a te kobiety są właśnie nimi zainteresowane prawdziwie). Najbardziej atrakcyjni mężczyźni są NIEDOSTĘPNI. Albo zajęci, albo nie chcą się wiązać prowadząc bogate życie seksualne. Kobiety wtedy decydują się na rolę kochanki lub zdradzają. W konsekwencji większość kobiet nie może poślubić mężczyzn, których pragną. Jeśli chcą związku obniżają poprzeczkę (będąc nieszczęśliwymi).

Kobiety chcące związku idą na ugodę rezygnując z najbardziej seksownych mężczyzn, których mogą mieć w luźnych relacjach, a nie mogą "zmusić" ich do zaangażowania w związek. Kobiety jednak nadal szukają najlepszego dla siebie, by uniknąć rezygnowania z większości swoich wymagań. Z wiekiem jest to coraz trudniejsze.

Kobieta obniży swoją skalę SMV, by mieć związek, rekompensując to sobie zasobami mężczyzny i jego zaangażowaniem, jego "pozostałymi" cechami, ale nie oznacza tego że będzie nim zainteresowana (zauroczona, zakochana). To że on będzie posiadał dla niej ważne cechy społeczne kwalifikujące do związku nie znaczy, że będzie nim seksualnie zainteresowana. Często nazywa się to związkami z rozsądku. To że ona wymaga zaangażowania od mężczyzny mniej atrakcyjnego (dbaj o mnie, to będziesz mnie miał - dla kontrastu ci atrakcyni w ogóle nie dbają ,a kobiety im nadskakują) nie znaczy że ona PRAGNIE z nim seksu. To znaczy że ona mu ten seks DA i MOŻE go z nim mieć. Może, więc nie jest to dla niej satysfakcja. Jej satysfakcja nie jest zalezna od tego mężczyzny, od jego "techniki" czy umiejętności, tylko od tego że nie jest nim seksualnie zainteresowana.

Jest to kluczowe, by mężczyźni to zrozumieli.
Kobieta jest skłonna do coraz większych negocjacji, poświęceń i zmniejszenia wymagań wraz z postępem jej wieku. Wtedy będzie skłonna do związania się z mężczyzną, z którym MOŻE uprawiać seks, rezygnując z mężczyzn która PRAGNIE do seksu.

Mężczyzna, z którym ona pragnie uprawiać seks wystarczy by był sobą przez cały czas, by utrzymać jej zainteresowanie. Mężczyzna, z którym ona jedynie mogłaby uprawiać seks bez prawdziwego pragnienia, musi wnosić do związku dużo więcej. Jeśli nie uda mu się to z byle powodu, jego małżeństwo i relacja jest skończona.

Kobiety nieatrakcyjne fizycznie i będące świadome swoich słabych genów najczęściej nie patrzą na atrakcję seksualną mężczyzny ("ja nie patrzę na wygląd, ma dla mnie małe znaczenie lub żadne"). One ustawiły sobie SMV na poziomie 1 dzięki czemu będą zainteresowane mężczyznami od 2 wzwyż. Czasami nazywają się romantyczkami. Jest to ckliwe, ale tak naprawdę one cierpią przez swój brak atrakcyjności.

Różnicą jest to, że mężczyźni nie postępują tak jak kobiety. Jeśli nie pragną seksu z daną kobietą to nie pragną. Full stop. Nie ma tu miejsca na kompromisy. Mężczyźni nie uprawiają seksu gdy tego autentycznie nie chcą. Mężczyźni nie oferują zasobów, pieniędzy i zaangażowania (adoracji, chęci związku) kobietom z którym nie chcą uprawiać seksu. Mężczyźni nie poślubią kobiety, z którą nie chcą uprawiać seksu. Jeśli mężczyzna podjął decyzję by uprawiać seks z daną kobietą, to znaczy że ona jest dla niego seksualnie atrakcyjna. Mężczyzna nie zrobi niczego dla kobiety dla niego nieatrakcyjnej.

Jeśli chodzi o relację seksualną, kobiety nigdy nie idą na kompromis. W każdym wieku szukają najlepszego możliwego dla nich mężczyzny, który ma od nich wyższą wartość. Będą uprawiały seks z mężczyznami SMV +2, +3 ponieważ znaleźć takiego to dla nich żaden problem. SMV +1 czasami dostaną od nich seks ponieważ się jej podobają. Mężczyźni z SMV +0 i niżej nie dostaną od nich niczego, choć... te kobiety będą od nich wymagały zaangażowania (adoruj mnie, a być może uczucia się pojawią, bo liczy się charakter).

Jest to zabawne, ponieważ kobieta trzyma w otoczeniu kilku adoratorów którymi nie jest zainteresowana, uprawia seks z niezainteresowanymi związkiem alfami, czekając na innego alfę, z którym wejdzie w związek. Co ciekawe on nigdy się nie pojawia, ponieważ nie istnieje w przyrodzie, a wtedy kobieta decyduje się na zerwanie relacji seksualnej z alfa, dla beta providera którym nie jest aż tak zainteresowana, a który chce związku.

Kobiety wchodzą w związki z mężczyznami, którymi nie są seksualnie zainteresowane na wysokim poziomie. Czemu tak robią? Ponieważ nie mają wyboru. Praktycznie żadna z nich nie poślubi mężczyzny, z którym sypiała w relacji czysto seksualnej (fuck friends or whatever). Ona może uprawiać seks z mniej atrakcyjnymi, ale tylko wtedy kiedy oni coś wniosą dodatkowego. Ludzie w otoczeniu komentują, że jeśli się związali to na pewno ona jest nim seksualnie zainteresowana, że on się jej podoba. Racjonalizują sobie to.
"Poślubiła go, prawda? Mają dzieci! Wyglądają na szczęśliwą rodzinkę". Wniosek otoczenia? Kochają się. Zwykle jest to nieprawda i to ze strony kobiety. Winą niekochania obarcza mężczyznę, ponieważ nie zna swojej hipergamicznej natury i weszła w związek z kimś kto nie był dla niej atrakcyjny seksualnie.
Seks bez pragnienia ze strony kobiety jest okej dla dużej części mężczyzn. Nie zauważają też różnicy kiedy kobieta tego seksu pragnie, czy tylko udaje zaangażowanie. Małżeństwa jednak przestają przez to funkcjonować poprawnie. Mężczyźni także są obarczani winą, gdy byli za dobrzy. Co to oznacza? Że mężczyzna oferował zasoby kobiecie, gdy ona ich NIE CHCIAŁA. Nie chciała ponieważ nie była nim prawdziwie zainteresowana. Okłamywała go (i często siebie). To dlatego też kobiety zostają przy mężczyznach, którzy je źle traktują. Z tymi mężczyznami jednak łączy je seksualna więź. Są oni dla nich atrakcyjni seksualnie. Społecznie nie, ale to się NIE LICZY dla kobiety, choć pragnęłaby i atracji seksualnej i społecznej (mężczyzna 10, dobry i zaangażowany).

To właśnie dlatego kobiety po ślubie przestają chcieć uprawiać seks (ból głowy). Wcześniej dawały go tylko po to, by uzyskać ślub, status społeczny, nierzadko pieniądze. Seks był celem, a nie ich pragnieniem. Czasami go uprawiają, ale nie dlatego że chcą, a dlatego że czasem muszą się rozładować. Wskaźnik zdrad wśród kobiet sięga ponad 30%, oraz ponad 50 gdy mężczyzna ma równy lub niższy status społeczny niż kobieta (nie może nadrobić seksualności pieniędzmi). Kobieta jeśli dostanie wybór atrakcyjniejszego mężczyzny z łatwością zerwie obecny związek. Stąd powiedzenie i przechodzeniu kobiety z gałęzi na gałąź czy wyrachowaniu. Nie wińmy jednak za to kobiety. To ich natura, która zmusza do podtrzymania gatunku ludzkiego.

Mężczyźni nie mają problemu z połączeniem seksu w związku, ponieważ będą zainteresowani większością kobiet. Kobiece podejście jednak powoduje mnóstwo problemów, a badania pokazują, że większość kobiet poślubia mężczyzn którymi nie są zainteresowane seksualnie.

Jak to odnieść do mężczyzn?

Najważniejsze pytanie: czy ona pragnie uprawiać seks ze mną? Czy mogłaby używając jako kartę przetargową, "za coś", czy mnie pragnie jako mnie?
Jeśli ona nakazuje Ci czekać na seks, ociąga się z tym, ona tylko mogłaby ten seks uprawiać, ale nie ma na niego chęci. Jeśli nie jest entuzjastycznie nastawiona do seksu z Tobą to nadal tylko mogłaby ten seks uprawiać, ale go NIE CHCE. Nie jesteś dla niej atrakcyjny.
Kobiece "pragnąć" i móc" uprawiać seks jest podobne. Kobiety to idealne aktorki. Potrafią udawać miłość, zaangażowanie, by zmusić Cię do poświęcenia dla niej zasobów i zaangażowania. Rozkochają Cię, choć same nie są Tobą seksualnie (miłosnie) zainteresowane.

Jak odróżnić kiedy kobieta chce od Ciebie czegoś uzyskać, a naprawdę jest zaangażowana uczuciowo? Popatrz na jej byłych kochanków. Jeśli nie jesteś do nich podobny to nie ma możliwości, byś był obiektem jej szczerego zainteresowania. W jakim ona jest wieku? Jeśli około 30 wzwyż to prawdopodobnie płaci cenę za starzenie się i obniża wymagania. Nadal nie jest to jej prawdziwe uczucie. Jeśli zmienia nastawienie do seksu, jest często chłodna, to znaczy że nie jesteś dla niej atrakcyjny. Jeśli zasłania się dziećmi, przyszłością, zmianą pracy czy chęcią poczucia nowości, lub gdy mówi że ją ograniczasz - nadal nie jesteś atrakcyjny dla niej.

Pamiętaj - możesz ten seks dostać, może sie z tobą kobieta umawiać na randki. To nie znaczy, ze jesteś dla niej atrakcyjny, a znaczy że ona ma w tym jakiś inny cel."

15 Ostatnio edytowany przez Ajko (2021-11-19 22:13:30)

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
edek z krainy kredek napisał/a:

Haakon. W twoim wypadku to nie pyknie.

Zalanczam ponizej art sprzed paru lat:
"Czemu kobiecy sposób wyboru związków jest nieefektywny?

Mężczyźni i kobiety są hipergamiczni jestem w stanie temu zaprzeczyć. Rozgraniczmy, że ludzie (i kobiety i mężczyźni) optymalizują, ale tylko kobiety są hipergamiczne (instynktownie szukają zdrowszych genów niż własne, by ludzkość nie wyginęła). Różnicą są progi dopuszczalnej do seksu atrakcyjności które są inne dla obu płci. W czasach równouprawnienia kobiety nie poślubiają mężczyzn którzy są dla nich atrakcyjni seksualnie. Odkąd kobieca seksualność została w pewien sposób wyzwolona tworzy to sytuacje w których większość kobiet uprawia seks z mężczyznami, którymi nie są szczerze zainteresowane. Przeciętny mężczyzna odczuwa satysfakcję uprawiając seks z przeciętną kobietą, ale przeciętna kobieta nie odczuwa tego z przeciętnym mężczyzną.

Miej na uwadzę, że pisząc o atrakcyjności piszę o atrakcyjności seksualnej. Czyli gdy kobieta autentycznie chce uprawiać seks z danym mężczyzną i to samo dotyczy mężczyzn.

Hipergamia oznacza "zainteresowaniem osobą o wyższej wartości seksualnej niż własna" (w skrócie SMV, które będę używał w tym artykule). Jest to cecha wyłącznie kobieca.

Równouprawnienie do którego dążą kobiety jest sprzeczne z naturą. W dawnych czasach kobieta była gorsza od mężczyzny w wielu aspektach. Była tego świadoma, nie protestowała, nie miała kompleksów z tego powodu. Dzięki czemu mogła na mężczyznę patrzeć z fascynacją - i społeczną i seksualną. Dziś gdy kobiety wywalczyły sobie prawa zaczynają wywyższać się nad mężczyzn przez co hipergamia nie pozwala im tych mężczyzn kochać. Hipergamia mówi o tym, że kobieta kocha tylko kogoś kto ma wyższą od niej wartość na rynku seksualnym. Brak idealnych mężczyzn (lepszych niż równych w równouprawnieniu) powoduje to, że kobiety są wiecznie nieszczęśliwe i sfrustrowane, oraz przestają wierzyć w miłość. Te problemy stworzyły sobie same kobiety nie rozumiejąc swojej natury, która każe im być uległą, gorszą i słabszą wobec mężczyzny. Teraz do rzeczy.

Optymalizacja vs Hipergamia

Wszyscy optymalizujemy. Innymi słowy, mężczyźni czy kobiety szukają najlepszego co mogą w życiu dostać, w każdej dziedzinie: seks, szkoła, praca, kariera, małżeństwa, wakacje, dom, kupno samochodu, cokolwiek. W każdym miejscu i czasie, w każdej sytuacji i okoliczności, wszyscy szukamy najlepszego co możemy uzyskać, by później móc to innym zaoferować. Mogą to być pieniądze, sex appeal, zasoby, umiejętności, wiedza, znajomości. Wszyscy, mężczyźni i kobiety optymalizują.
I teraz dochodzi do głosu hipergamia. Wszyscy optymializujemy, ale patrząc na hipergamię skupiamy się na zdobywaniu innych cech, które będą dodawały nam schodków w progu atrakcyjności. Obie płci różnią się atrakcyjnością. Mężczyźni po prostu optymalizują; kobiety optymalizują po to by uzyskać to czego chce ich hipergamiczna natura.

Męskie podejście

Mężczyźni mają dużo szerszy zakres filtrów atrakcyjności niż kobiety. To oznacza mniejsze wymagania by chcieć uprawiać seks. Większość mężczyzn jest zainteresowana większością kobiet. Mężczyzna zawsze będzie zainteresowany kobietą powyżej jego SMV (seksualna wartość rynkowa), na tym samym poziomie SMV, a także troszkę poniżej.
Większość mężczyzn ma próg zainteresowania seksualnego ciut poniżej własnego. Mężczyzna nie będzie uprawiał seksu z kobietą, którą nie jest zainteresowany seksualnie. Nigdy nie zainwestuje w nią, nigdy nie będzie zaangażowany. Jednakże jak pisałem, mężczyzna może być zainteresowany kobietą o niższej wartości seksualnej niż on sam. W praktyce wygląda to tak. Wyjściową będzie SMV +0, czyli gdy kobieta z mężczyzną mają równy poziom wartości seksualnej. Mężczyzna także będzie zainteresowany kobietami SMV +1, +2, +3, ale też -1 i nawet w wielu przypadkach -2. Czyli gdy kobieta jest od niego mniej atrakcyjna.
Próg może być różny od okoliczności. Mężczyzna 9 lub 10 (skala 1/10) będzie miał dużo szerszy zakres zainteresowania seksualnego kobietami. Taki mężczyzna zainteresuje się seksualnie kobietami 10,9,8,7,6, a nawet 5. Mężczyzna 5 (przeciętny) jeśli jest wyposzczony zainteresuje się kobietą 2. Mężczyzna 2 ma już bardzo spłycony zakres, ponieważ będzie mógł uprawiać seks z kobietami 2 i 1. Przypominam, że te kobiety są poniżej jego wartości seksualnej (SMV), ale nie poniżej progu atrakcyjności (po chłopsku: mimo że będzie to kobieta 1 to i tak spodoba mu się na seks, podnieci go).
Weźmy przeciętnego mężczyznę. 5. Bez zająknięcia zainteresuje go kobieta 6 i wyżej. Będzie także zainteresowany odpowiedniczką, czyli SMV 5. W wielu przypadkach zainteresuje sie kobietą 4, czasami też 3. Jego najlepszą relacją będzie relacja z kobietą 4, ponieważ kobieta zrealizuje w nim swoją hipergamiczną naturę zdobywając samca o wyższej wartości seksualnej na rynku. Ponieważ on jest 5, nie będzie mógł utrzymać relacji z kobietą 6 i wyżej na zbyt długi czas. Kobieta 5 także po pewnym czasie związku nie będzie usatysfakcjonowana mężczyzną 5, ponieważ kobiety nie są zainteresowane swoimi odpowiednikami SMV.
Kiedy dochodzi do małżeństwa priorytetem mężczyzny jest to, by był zainteresowany seksualnie kobietą. Mężczyzna nie poślubi kobiety, z którą nie chce uprawiać seksu. Dla mężczyzn seks jest zerojedynkowy. Albo chcą seksu, albo nie. Albo są totalnie napaleni, albo kompletnie tego nie chcą. Nie ma nic po środku, nie ma "może", nie ma "gdyby", nie ma "ostatecznie mogę to zrobić". Mężczyźni nie rozkładają tego na czynniki i pod pewnymi warunkami.

Kobiece podejście

To działa zupełnie inaczej u kobiet. Kobiety mają znacznie wyższe wymagania i tym samym węższy zakres, w którym będą chciały uprawiać seks. Typowa kobieta NIE JEST zainteresowana większością mężczyzn. Progi atrakcyjności dla niej są równe lub powyżej jej własnej SMV. Hipergamia tego wymaga. Progiem zainteresowania dla kobiety będzie więc SMV +1,+2,+3 i wyżej. Ona nie jest prawdziwie zainteresowana SMV +0 (odpowiednik własnej atrakcyjności) i NIGDY nie jest zainteresowania kimś o niższej atrakcyjności (SMV -1 i niżej).
Podamy przykład kobiety 6. Będzie bardzo zainteresowana mężczyzną 9. Spodoba jej się też mężczyzna 8 i 7. Troszkę zainteresowania wykrzesi do mężczyzny 6. Aczkolwiek ona nigdy nie zainteresuje się mężczyzną 5 i niżej. Dopuszczalna granica atrakcyjności seksualnej płci przeciwnej dla kobiet jest SMV+0 (w przeciwieństwie do -2 mężczyzn).

I tu sie zaczyna zabawa.

Próg atrakcyjności kobieta ustawia na +0, ale to nie znaczy że ona nie dopuści do siebie mężczyzny o niższej atrakcyjności. Mężczyzna może nadrobić swój brak atrakcyjności tym co kobieta potrzebuje społecznie. W większości zawiera się to w 3 składniowych: pieniądze, zasoby i zaangażowanie. Są jeszcze inne "wymagania" typu wiek, przeszłość seksualna, chęć na posiadanie dzieci, poglądy, presja kulturowa i rodziny. Kobieta może iść ze swoją naturą na kompromis interesując się gorszym wg niej mężczyzną dając mu tzw pseudo miłość.

Pragnę, mogę, nie chcę

Kobiety mają inne podejście do seksu niż mężczyźni. Nie jest to zerojedynkowe. Kobieta pragnie seksu, mogłaby go uprawiać (warunkowo) i kategorycznie nie chce. Nasza hipotetyczna kobieta 6 chciałaby seksu z 7, ale rzeczywiście pragnęłaby seksu z mężczyzną 8 i 9 (10 powiedzmy zostawia sobie na fantazje). Mogłaby też uprawiać seks z mężczyzną 6, czy nawet niektórymi 5, ale TYLKO wtedy gdyby nadrobili wymaganiami społecznymi którymi są: pieniądze, stabilizacja, zasoby, zaangażowanie (miłość mężczyzny do kobiety, nie na odwrót), inne cechy. Ona kompletnie nie chce uprawiać seksu z mężczyzną 4 i poniżej (chyba że jest Billem Gatesem, Donaldem Trumpem, ale wtedy zaciśnie zęby, a podczas stosunku będzie myślała o jakimś przystojniaku).

To jest wszystko znane, jeśli pomyślisz o swoich obserwacjach. Kobieta 6 pragnie seksu z mężczyzną 8 i właśnie dlatego mężczyzna 8 nie musi nic wnosić w związek, by kobieta go pragnęła. Mężczyzna 6 musi nadrabiać innymi cechami, by ona się "przemogła". Mężczyzna 5 i niżej będzie przynosił zasoby, ale ona nigdy naprawdę tego seksu z nim nie będzie chciała. Zwiąże się z nim, dostanie czasem seks, ale nie będzie to prawdziwa jej chęć.

Im wyższe SMV posiada mężczyzna, tym mniej musi wnosić do relacji by mieć seks. Im niższe SMV, tym mężczyzna musi więcej wnosić np zasobów by to dostać. Będzie pracował, inwestował i będzie zaangażowany. Ona jednak nie będzie nim prawdziwie zainteresowana, tylko jego zaangażowaniem ("oh on mnie adoruje, jest taki dobry"). Może negocjować zobowiązania, ale nie dostanie od niej przyciągania.

Jak to wszystko działa

Dla mężczyzn jest to proste. Mężczyzna będzie uprawiał seks z satysfakcją z kobietą o jego poziomie lub ciut niżej. Będzie oferował jej zaangażowanie, będzie chciał wziąć z nią ślub. Mężczyźni poślubiają tylko te kobiety z którymi chcą uprawiać seks i są nimi prawdziwie zainteresowani. Kobiety uprawiają seks z mężczyznami dla nich nieatrakcyjnymi. Uprawianie seksu więc nie jest żadnym wyznacznikiem zainteresowania kobiety mężczyzną, a jego zaangażowaniem czy zasobami (stąd popularne: kobiety lecą na kasę, kobiety nie zachowują się inaczej niż prostytutki). Mężczyzna będzie optymalizował, czyli wybierze sobie najlepszą kobietę na którą go stać, ale tylko taka która będzie dla niego atrakcyjna seksualnie. Czyli jeśli progiem mężczyzny 5 jest kobieta 4, to wybierze sobie najlepszą kobietę 4 spośród możliwych. To jest optymalizacja męska. Szukanie najlepszego, ale na swoim progu, który jest często niższy niż własny. Mężczyzna zaoferuje kobiecie jego progu zaangażowanie, nawet wtedy kiedy nie da mu seksu. Dla kontrastu kobieta która jest poniżej jego progu nie ma mu nic do zaoferowania, więc niczego od niego nie dostanie.

Co się dzieje z mężczyznami, którzy nie mogą uprawiać seksu z kobietami z którymi chcieliby to robić? Obywają się bez, lub uciekają w pornografię. Mężczyzna nie widzi innego wyjścia w oparciu o bilans zysków i strat nie mając innego wyboru. Kobiety często sądzą, że to kwestia charakteru, złego "podrywu", ale to wszystko wynika z atrakcyjności seksualnej (geny).

Dla kobiet jest to bardziej skomplikowane. Oczywiście do samego seksu kobieta mężczyznę zawsze znajdzie, ale sprawa ma się inaczej gdyby chciała z takim się związać lub poślubić. Na świecie nie ma tak dużo mężczyzn 8, 9 czy 10, którzy byliby zainteresowani kobietami 5 i wyżej (a te kobiety są właśnie nimi zainteresowane prawdziwie). Najbardziej atrakcyjni mężczyźni są NIEDOSTĘPNI. Albo zajęci, albo nie chcą się wiązać prowadząc bogate życie seksualne. Kobiety wtedy decydują się na rolę kochanki lub zdradzają. W konsekwencji większość kobiet nie może poślubić mężczyzn, których pragną. Jeśli chcą związku obniżają poprzeczkę (będąc nieszczęśliwymi).

Kobiety chcące związku idą na ugodę rezygnując z najbardziej seksownych mężczyzn, których mogą mieć w luźnych relacjach, a nie mogą "zmusić" ich do zaangażowania w związek. Kobiety jednak nadal szukają najlepszego dla siebie, by uniknąć rezygnowania z większości swoich wymagań. Z wiekiem jest to coraz trudniejsze.

Kobieta obniży swoją skalę SMV, by mieć związek, rekompensując to sobie zasobami mężczyzny i jego zaangażowaniem, jego "pozostałymi" cechami, ale nie oznacza tego że będzie nim zainteresowana (zauroczona, zakochana). To że on będzie posiadał dla niej ważne cechy społeczne kwalifikujące do związku nie znaczy, że będzie nim seksualnie zainteresowana. Często nazywa się to związkami z rozsądku. To że ona wymaga zaangażowania od mężczyzny mniej atrakcyjnego (dbaj o mnie, to będziesz mnie miał - dla kontrastu ci atrakcyni w ogóle nie dbają ,a kobiety im nadskakują) nie znaczy że ona PRAGNIE z nim seksu. To znaczy że ona mu ten seks DA i MOŻE go z nim mieć. Może, więc nie jest to dla niej satysfakcja. Jej satysfakcja nie jest zalezna od tego mężczyzny, od jego "techniki" czy umiejętności, tylko od tego że nie jest nim seksualnie zainteresowana.

Jest to kluczowe, by mężczyźni to zrozumieli.
Kobieta jest skłonna do coraz większych negocjacji, poświęceń i zmniejszenia wymagań wraz z postępem jej wieku. Wtedy będzie skłonna do związania się z mężczyzną, z którym MOŻE uprawiać seks, rezygnując z mężczyzn która PRAGNIE do seksu.

Mężczyzna, z którym ona pragnie uprawiać seks wystarczy by był sobą przez cały czas, by utrzymać jej zainteresowanie. Mężczyzna, z którym ona jedynie mogłaby uprawiać seks bez prawdziwego pragnienia, musi wnosić do związku dużo więcej. Jeśli nie uda mu się to z byle powodu, jego małżeństwo i relacja jest skończona.

Kobiety nieatrakcyjne fizycznie i będące świadome swoich słabych genów najczęściej nie patrzą na atrakcję seksualną mężczyzny ("ja nie patrzę na wygląd, ma dla mnie małe znaczenie lub żadne"). One ustawiły sobie SMV na poziomie 1 dzięki czemu będą zainteresowane mężczyznami od 2 wzwyż. Czasami nazywają się romantyczkami. Jest to ckliwe, ale tak naprawdę one cierpią przez swój brak atrakcyjności.

Różnicą jest to, że mężczyźni nie postępują tak jak kobiety. Jeśli nie pragną seksu z daną kobietą to nie pragną. Full stop. Nie ma tu miejsca na kompromisy. Mężczyźni nie uprawiają seksu gdy tego autentycznie nie chcą. Mężczyźni nie oferują zasobów, pieniędzy i zaangażowania (adoracji, chęci związku) kobietom z którym nie chcą uprawiać seksu. Mężczyźni nie poślubią kobiety, z którą nie chcą uprawiać seksu. Jeśli mężczyzna podjął decyzję by uprawiać seks z daną kobietą, to znaczy że ona jest dla niego seksualnie atrakcyjna. Mężczyzna nie zrobi niczego dla kobiety dla niego nieatrakcyjnej.

Jeśli chodzi o relację seksualną, kobiety nigdy nie idą na kompromis. W każdym wieku szukają najlepszego możliwego dla nich mężczyzny, który ma od nich wyższą wartość. Będą uprawiały seks z mężczyznami SMV +2, +3 ponieważ znaleźć takiego to dla nich żaden problem. SMV +1 czasami dostaną od nich seks ponieważ się jej podobają. Mężczyźni z SMV +0 i niżej nie dostaną od nich niczego, choć... te kobiety będą od nich wymagały zaangażowania (adoruj mnie, a być może uczucia się pojawią, bo liczy się charakter).

Jest to zabawne, ponieważ kobieta trzyma w otoczeniu kilku adoratorów którymi nie jest zainteresowana, uprawia seks z niezainteresowanymi związkiem alfami, czekając na innego alfę, z którym wejdzie w związek. Co ciekawe on nigdy się nie pojawia, ponieważ nie istnieje w przyrodzie, a wtedy kobieta decyduje się na zerwanie relacji seksualnej z alfa, dla beta providera którym nie jest aż tak zainteresowana, a który chce związku.

Kobiety wchodzą w związki z mężczyznami, którymi nie są seksualnie zainteresowane na wysokim poziomie. Czemu tak robią? Ponieważ nie mają wyboru. Praktycznie żadna z nich nie poślubi mężczyzny, z którym sypiała w relacji czysto seksualnej (fuck friends or whatever). Ona może uprawiać seks z mniej atrakcyjnymi, ale tylko wtedy kiedy oni coś wniosą dodatkowego. Ludzie w otoczeniu komentują, że jeśli się związali to na pewno ona jest nim seksualnie zainteresowana, że on się jej podoba. Racjonalizują sobie to.
"Poślubiła go, prawda? Mają dzieci! Wyglądają na szczęśliwą rodzinkę". Wniosek otoczenia? Kochają się. Zwykle jest to nieprawda i to ze strony kobiety. Winą niekochania obarcza mężczyznę, ponieważ nie zna swojej hipergamicznej natury i weszła w związek z kimś kto nie był dla niej atrakcyjny seksualnie.
Seks bez pragnienia ze strony kobiety jest okej dla dużej części mężczyzn. Nie zauważają też różnicy kiedy kobieta tego seksu pragnie, czy tylko udaje zaangażowanie. Małżeństwa jednak przestają przez to funkcjonować poprawnie. Mężczyźni także są obarczani winą, gdy byli za dobrzy. Co to oznacza? Że mężczyzna oferował zasoby kobiecie, gdy ona ich NIE CHCIAŁA. Nie chciała ponieważ nie była nim prawdziwie zainteresowana. Okłamywała go (i często siebie). To dlatego też kobiety zostają przy mężczyznach, którzy je źle traktują. Z tymi mężczyznami jednak łączy je seksualna więź. Są oni dla nich atrakcyjni seksualnie. Społecznie nie, ale to się NIE LICZY dla kobiety, choć pragnęłaby i atracji seksualnej i społecznej (mężczyzna 10, dobry i zaangażowany).

To właśnie dlatego kobiety po ślubie przestają chcieć uprawiać seks (ból głowy). Wcześniej dawały go tylko po to, by uzyskać ślub, status społeczny, nierzadko pieniądze. Seks był celem, a nie ich pragnieniem. Czasami go uprawiają, ale nie dlatego że chcą, a dlatego że czasem muszą się rozładować. Wskaźnik zdrad wśród kobiet sięga ponad 30%, oraz ponad 50 gdy mężczyzna ma równy lub niższy status społeczny niż kobieta (nie może nadrobić seksualności pieniędzmi). Kobieta jeśli dostanie wybór atrakcyjniejszego mężczyzny z łatwością zerwie obecny związek. Stąd powiedzenie i przechodzeniu kobiety z gałęzi na gałąź czy wyrachowaniu. Nie wińmy jednak za to kobiety. To ich natura, która zmusza do podtrzymania gatunku ludzkiego.

Mężczyźni nie mają problemu z połączeniem seksu w związku, ponieważ będą zainteresowani większością kobiet. Kobiece podejście jednak powoduje mnóstwo problemów, a badania pokazują, że większość kobiet poślubia mężczyzn którymi nie są zainteresowane seksualnie.

Jak to odnieść do mężczyzn?

Najważniejsze pytanie: czy ona pragnie uprawiać seks ze mną? Czy mogłaby używając jako kartę przetargową, "za coś", czy mnie pragnie jako mnie?
Jeśli ona nakazuje Ci czekać na seks, ociąga się z tym, ona tylko mogłaby ten seks uprawiać, ale nie ma na niego chęci. Jeśli nie jest entuzjastycznie nastawiona do seksu z Tobą to nadal tylko mogłaby ten seks uprawiać, ale go NIE CHCE. Nie jesteś dla niej atrakcyjny.
Kobiece "pragnąć" i móc" uprawiać seks jest podobne. Kobiety to idealne aktorki. Potrafią udawać miłość, zaangażowanie, by zmusić Cię do poświęcenia dla niej zasobów i zaangażowania. Rozkochają Cię, choć same nie są Tobą seksualnie (miłosnie) zainteresowane.

Jak odróżnić kiedy kobieta chce od Ciebie czegoś uzyskać, a naprawdę jest zaangażowana uczuciowo? Popatrz na jej byłych kochanków. Jeśli nie jesteś do nich podobny to nie ma możliwości, byś był obiektem jej szczerego zainteresowania. W jakim ona jest wieku? Jeśli około 30 wzwyż to prawdopodobnie płaci cenę za starzenie się i obniża wymagania. Nadal nie jest to jej prawdziwe uczucie. Jeśli zmienia nastawienie do seksu, jest często chłodna, to znaczy że nie jesteś dla niej atrakcyjny. Jeśli zasłania się dziećmi, przyszłością, zmianą pracy czy chęcią poczucia nowości, lub gdy mówi że ją ograniczasz - nadal nie jesteś atrakcyjny dla niej.

Pamiętaj - możesz ten seks dostać, może sie z tobą kobieta umawiać na randki. To nie znaczy, ze jesteś dla niej atrakcyjny, a znaczy że ona ma w tym jakiś inny cel."

Jak ja nie lubię uogólniania. Skąd ty to wziąłeś z jakiegoś forum, Wataha, Męska brać. Braciasamcy? Lubię cie Edek z Krainy kredek, ale wybacz,  to tak jakbym czytała horoskopy zawsze z czymś tam się trafi, ale w sumie to bzdury.

16

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Beyondblackie napisał/a:

Cztery lata bez seksu??? Jezu, Ty to masz wytrzymałość.

Nic z tego nie bedzie. Ona ma ze sobą problemy i nie chce nic z nimi zrobić.



Nie, nie jestem wytrzymały, jestem naiwny i głupi, bo wierzyłem w jakieś wyzsze wartości, ale teraz wiem, że nie rzuca się pereł przed wieprze. Szkoda, że tak późno

17

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Ajko napisał/a:
edek z krainy kredek napisał/a:

Haakon. W twoim wypadku to nie pyknie.

Zalanczam ponizej art sprzed paru lat:
"Czemu kobiecy sposób wyboru związków jest nieefektywny?

Mężczyźni i kobiety są hipergamiczni jestem w stanie temu zaprzeczyć. Rozgraniczmy, że ludzie (i kobiety i mężczyźni) optymalizują, ale tylko kobiety są hipergamiczne (instynktownie szukają zdrowszych genów niż własne, by ludzkość nie wyginęła). Różnicą są progi dopuszczalnej do seksu atrakcyjności które są inne dla obu płci. W czasach równouprawnienia kobiety nie poślubiają mężczyzn którzy są dla nich atrakcyjni seksualnie. Odkąd kobieca seksualność została w pewien sposób wyzwolona tworzy to sytuacje w których większość kobiet uprawia seks z mężczyznami, którymi nie są szczerze zainteresowane. Przeciętny mężczyzna odczuwa satysfakcję uprawiając seks z przeciętną kobietą, ale przeciętna kobieta nie odczuwa tego z przeciętnym mężczyzną.

Miej na uwadzę, że pisząc o atrakcyjności piszę o atrakcyjności seksualnej. Czyli gdy kobieta autentycznie chce uprawiać seks z danym mężczyzną i to samo dotyczy mężczyzn.

Hipergamia oznacza "zainteresowaniem osobą o wyższej wartości seksualnej niż własna" (w skrócie SMV, które będę używał w tym artykule). Jest to cecha wyłącznie kobieca.

Równouprawnienie do którego dążą kobiety jest sprzeczne z naturą. W dawnych czasach kobieta była gorsza od mężczyzny w wielu aspektach. Była tego świadoma, nie protestowała, nie miała kompleksów z tego powodu. Dzięki czemu mogła na mężczyznę patrzeć z fascynacją - i społeczną i seksualną. Dziś gdy kobiety wywalczyły sobie prawa zaczynają wywyższać się nad mężczyzn przez co hipergamia nie pozwala im tych mężczyzn kochać. Hipergamia mówi o tym, że kobieta kocha tylko kogoś kto ma wyższą od niej wartość na rynku seksualnym. Brak idealnych mężczyzn (lepszych niż równych w równouprawnieniu) powoduje to, że kobiety są wiecznie nieszczęśliwe i sfrustrowane, oraz przestają wierzyć w miłość. Te problemy stworzyły sobie same kobiety nie rozumiejąc swojej natury, która każe im być uległą, gorszą i słabszą wobec mężczyzny. Teraz do rzeczy.

Optymalizacja vs Hipergamia

Wszyscy optymalizujemy. Innymi słowy, mężczyźni czy kobiety szukają najlepszego co mogą w życiu dostać, w każdej dziedzinie: seks, szkoła, praca, kariera, małżeństwa, wakacje, dom, kupno samochodu, cokolwiek. W każdym miejscu i czasie, w każdej sytuacji i okoliczności, wszyscy szukamy najlepszego co możemy uzyskać, by później móc to innym zaoferować. Mogą to być pieniądze, sex appeal, zasoby, umiejętności, wiedza, znajomości. Wszyscy, mężczyźni i kobiety optymalizują.
I teraz dochodzi do głosu hipergamia. Wszyscy optymializujemy, ale patrząc na hipergamię skupiamy się na zdobywaniu innych cech, które będą dodawały nam schodków w progu atrakcyjności. Obie płci różnią się atrakcyjnością. Mężczyźni po prostu optymalizują; kobiety optymalizują po to by uzyskać to czego chce ich hipergamiczna natura.

Męskie podejście

Mężczyźni mają dużo szerszy zakres filtrów atrakcyjności niż kobiety. To oznacza mniejsze wymagania by chcieć uprawiać seks. Większość mężczyzn jest zainteresowana większością kobiet. Mężczyzna zawsze będzie zainteresowany kobietą powyżej jego SMV (seksualna wartość rynkowa), na tym samym poziomie SMV, a także troszkę poniżej.
Większość mężczyzn ma próg zainteresowania seksualnego ciut poniżej własnego. Mężczyzna nie będzie uprawiał seksu z kobietą, którą nie jest zainteresowany seksualnie. Nigdy nie zainwestuje w nią, nigdy nie będzie zaangażowany. Jednakże jak pisałem, mężczyzna może być zainteresowany kobietą o niższej wartości seksualnej niż on sam. W praktyce wygląda to tak. Wyjściową będzie SMV +0, czyli gdy kobieta z mężczyzną mają równy poziom wartości seksualnej. Mężczyzna także będzie zainteresowany kobietami SMV +1, +2, +3, ale też -1 i nawet w wielu przypadkach -2. Czyli gdy kobieta jest od niego mniej atrakcyjna.
Próg może być różny od okoliczności. Mężczyzna 9 lub 10 (skala 1/10) będzie miał dużo szerszy zakres zainteresowania seksualnego kobietami. Taki mężczyzna zainteresuje się seksualnie kobietami 10,9,8,7,6, a nawet 5. Mężczyzna 5 (przeciętny) jeśli jest wyposzczony zainteresuje się kobietą 2. Mężczyzna 2 ma już bardzo spłycony zakres, ponieważ będzie mógł uprawiać seks z kobietami 2 i 1. Przypominam, że te kobiety są poniżej jego wartości seksualnej (SMV), ale nie poniżej progu atrakcyjności (po chłopsku: mimo że będzie to kobieta 1 to i tak spodoba mu się na seks, podnieci go).
Weźmy przeciętnego mężczyznę. 5. Bez zająknięcia zainteresuje go kobieta 6 i wyżej. Będzie także zainteresowany odpowiedniczką, czyli SMV 5. W wielu przypadkach zainteresuje sie kobietą 4, czasami też 3. Jego najlepszą relacją będzie relacja z kobietą 4, ponieważ kobieta zrealizuje w nim swoją hipergamiczną naturę zdobywając samca o wyższej wartości seksualnej na rynku. Ponieważ on jest 5, nie będzie mógł utrzymać relacji z kobietą 6 i wyżej na zbyt długi czas. Kobieta 5 także po pewnym czasie związku nie będzie usatysfakcjonowana mężczyzną 5, ponieważ kobiety nie są zainteresowane swoimi odpowiednikami SMV.
Kiedy dochodzi do małżeństwa priorytetem mężczyzny jest to, by był zainteresowany seksualnie kobietą. Mężczyzna nie poślubi kobiety, z którą nie chce uprawiać seksu. Dla mężczyzn seks jest zerojedynkowy. Albo chcą seksu, albo nie. Albo są totalnie napaleni, albo kompletnie tego nie chcą. Nie ma nic po środku, nie ma "może", nie ma "gdyby", nie ma "ostatecznie mogę to zrobić". Mężczyźni nie rozkładają tego na czynniki i pod pewnymi warunkami.

Kobiece podejście

To działa zupełnie inaczej u kobiet. Kobiety mają znacznie wyższe wymagania i tym samym węższy zakres, w którym będą chciały uprawiać seks. Typowa kobieta NIE JEST zainteresowana większością mężczyzn. Progi atrakcyjności dla niej są równe lub powyżej jej własnej SMV. Hipergamia tego wymaga. Progiem zainteresowania dla kobiety będzie więc SMV +1,+2,+3 i wyżej. Ona nie jest prawdziwie zainteresowana SMV +0 (odpowiednik własnej atrakcyjności) i NIGDY nie jest zainteresowania kimś o niższej atrakcyjności (SMV -1 i niżej).
Podamy przykład kobiety 6. Będzie bardzo zainteresowana mężczyzną 9. Spodoba jej się też mężczyzna 8 i 7. Troszkę zainteresowania wykrzesi do mężczyzny 6. Aczkolwiek ona nigdy nie zainteresuje się mężczyzną 5 i niżej. Dopuszczalna granica atrakcyjności seksualnej płci przeciwnej dla kobiet jest SMV+0 (w przeciwieństwie do -2 mężczyzn).

I tu sie zaczyna zabawa.

Próg atrakcyjności kobieta ustawia na +0, ale to nie znaczy że ona nie dopuści do siebie mężczyzny o niższej atrakcyjności. Mężczyzna może nadrobić swój brak atrakcyjności tym co kobieta potrzebuje społecznie. W większości zawiera się to w 3 składniowych: pieniądze, zasoby i zaangażowanie. Są jeszcze inne "wymagania" typu wiek, przeszłość seksualna, chęć na posiadanie dzieci, poglądy, presja kulturowa i rodziny. Kobieta może iść ze swoją naturą na kompromis interesując się gorszym wg niej mężczyzną dając mu tzw pseudo miłość.

Pragnę, mogę, nie chcę

Kobiety mają inne podejście do seksu niż mężczyźni. Nie jest to zerojedynkowe. Kobieta pragnie seksu, mogłaby go uprawiać (warunkowo) i kategorycznie nie chce. Nasza hipotetyczna kobieta 6 chciałaby seksu z 7, ale rzeczywiście pragnęłaby seksu z mężczyzną 8 i 9 (10 powiedzmy zostawia sobie na fantazje). Mogłaby też uprawiać seks z mężczyzną 6, czy nawet niektórymi 5, ale TYLKO wtedy gdyby nadrobili wymaganiami społecznymi którymi są: pieniądze, stabilizacja, zasoby, zaangażowanie (miłość mężczyzny do kobiety, nie na odwrót), inne cechy. Ona kompletnie nie chce uprawiać seksu z mężczyzną 4 i poniżej (chyba że jest Billem Gatesem, Donaldem Trumpem, ale wtedy zaciśnie zęby, a podczas stosunku będzie myślała o jakimś przystojniaku).

To jest wszystko znane, jeśli pomyślisz o swoich obserwacjach. Kobieta 6 pragnie seksu z mężczyzną 8 i właśnie dlatego mężczyzna 8 nie musi nic wnosić w związek, by kobieta go pragnęła. Mężczyzna 6 musi nadrabiać innymi cechami, by ona się "przemogła". Mężczyzna 5 i niżej będzie przynosił zasoby, ale ona nigdy naprawdę tego seksu z nim nie będzie chciała. Zwiąże się z nim, dostanie czasem seks, ale nie będzie to prawdziwa jej chęć.

Im wyższe SMV posiada mężczyzna, tym mniej musi wnosić do relacji by mieć seks. Im niższe SMV, tym mężczyzna musi więcej wnosić np zasobów by to dostać. Będzie pracował, inwestował i będzie zaangażowany. Ona jednak nie będzie nim prawdziwie zainteresowana, tylko jego zaangażowaniem ("oh on mnie adoruje, jest taki dobry"). Może negocjować zobowiązania, ale nie dostanie od niej przyciągania.

Jak to wszystko działa

Dla mężczyzn jest to proste. Mężczyzna będzie uprawiał seks z satysfakcją z kobietą o jego poziomie lub ciut niżej. Będzie oferował jej zaangażowanie, będzie chciał wziąć z nią ślub. Mężczyźni poślubiają tylko te kobiety z którymi chcą uprawiać seks i są nimi prawdziwie zainteresowani. Kobiety uprawiają seks z mężczyznami dla nich nieatrakcyjnymi. Uprawianie seksu więc nie jest żadnym wyznacznikiem zainteresowania kobiety mężczyzną, a jego zaangażowaniem czy zasobami (stąd popularne: kobiety lecą na kasę, kobiety nie zachowują się inaczej niż prostytutki). Mężczyzna będzie optymalizował, czyli wybierze sobie najlepszą kobietę na którą go stać, ale tylko taka która będzie dla niego atrakcyjna seksualnie. Czyli jeśli progiem mężczyzny 5 jest kobieta 4, to wybierze sobie najlepszą kobietę 4 spośród możliwych. To jest optymalizacja męska. Szukanie najlepszego, ale na swoim progu, który jest często niższy niż własny. Mężczyzna zaoferuje kobiecie jego progu zaangażowanie, nawet wtedy kiedy nie da mu seksu. Dla kontrastu kobieta która jest poniżej jego progu nie ma mu nic do zaoferowania, więc niczego od niego nie dostanie.

Co się dzieje z mężczyznami, którzy nie mogą uprawiać seksu z kobietami z którymi chcieliby to robić? Obywają się bez, lub uciekają w pornografię. Mężczyzna nie widzi innego wyjścia w oparciu o bilans zysków i strat nie mając innego wyboru. Kobiety często sądzą, że to kwestia charakteru, złego "podrywu", ale to wszystko wynika z atrakcyjności seksualnej (geny).

Dla kobiet jest to bardziej skomplikowane. Oczywiście do samego seksu kobieta mężczyznę zawsze znajdzie, ale sprawa ma się inaczej gdyby chciała z takim się związać lub poślubić. Na świecie nie ma tak dużo mężczyzn 8, 9 czy 10, którzy byliby zainteresowani kobietami 5 i wyżej (a te kobiety są właśnie nimi zainteresowane prawdziwie). Najbardziej atrakcyjni mężczyźni są NIEDOSTĘPNI. Albo zajęci, albo nie chcą się wiązać prowadząc bogate życie seksualne. Kobiety wtedy decydują się na rolę kochanki lub zdradzają. W konsekwencji większość kobiet nie może poślubić mężczyzn, których pragną. Jeśli chcą związku obniżają poprzeczkę (będąc nieszczęśliwymi).

Kobiety chcące związku idą na ugodę rezygnując z najbardziej seksownych mężczyzn, których mogą mieć w luźnych relacjach, a nie mogą "zmusić" ich do zaangażowania w związek. Kobiety jednak nadal szukają najlepszego dla siebie, by uniknąć rezygnowania z większości swoich wymagań. Z wiekiem jest to coraz trudniejsze.

Kobieta obniży swoją skalę SMV, by mieć związek, rekompensując to sobie zasobami mężczyzny i jego zaangażowaniem, jego "pozostałymi" cechami, ale nie oznacza tego że będzie nim zainteresowana (zauroczona, zakochana). To że on będzie posiadał dla niej ważne cechy społeczne kwalifikujące do związku nie znaczy, że będzie nim seksualnie zainteresowana. Często nazywa się to związkami z rozsądku. To że ona wymaga zaangażowania od mężczyzny mniej atrakcyjnego (dbaj o mnie, to będziesz mnie miał - dla kontrastu ci atrakcyni w ogóle nie dbają ,a kobiety im nadskakują) nie znaczy że ona PRAGNIE z nim seksu. To znaczy że ona mu ten seks DA i MOŻE go z nim mieć. Może, więc nie jest to dla niej satysfakcja. Jej satysfakcja nie jest zalezna od tego mężczyzny, od jego "techniki" czy umiejętności, tylko od tego że nie jest nim seksualnie zainteresowana.

Jest to kluczowe, by mężczyźni to zrozumieli.
Kobieta jest skłonna do coraz większych negocjacji, poświęceń i zmniejszenia wymagań wraz z postępem jej wieku. Wtedy będzie skłonna do związania się z mężczyzną, z którym MOŻE uprawiać seks, rezygnując z mężczyzn która PRAGNIE do seksu.

Mężczyzna, z którym ona pragnie uprawiać seks wystarczy by był sobą przez cały czas, by utrzymać jej zainteresowanie. Mężczyzna, z którym ona jedynie mogłaby uprawiać seks bez prawdziwego pragnienia, musi wnosić do związku dużo więcej. Jeśli nie uda mu się to z byle powodu, jego małżeństwo i relacja jest skończona.

Kobiety nieatrakcyjne fizycznie i będące świadome swoich słabych genów najczęściej nie patrzą na atrakcję seksualną mężczyzny ("ja nie patrzę na wygląd, ma dla mnie małe znaczenie lub żadne"). One ustawiły sobie SMV na poziomie 1 dzięki czemu będą zainteresowane mężczyznami od 2 wzwyż. Czasami nazywają się romantyczkami. Jest to ckliwe, ale tak naprawdę one cierpią przez swój brak atrakcyjności.

Różnicą jest to, że mężczyźni nie postępują tak jak kobiety. Jeśli nie pragną seksu z daną kobietą to nie pragną. Full stop. Nie ma tu miejsca na kompromisy. Mężczyźni nie uprawiają seksu gdy tego autentycznie nie chcą. Mężczyźni nie oferują zasobów, pieniędzy i zaangażowania (adoracji, chęci związku) kobietom z którym nie chcą uprawiać seksu. Mężczyźni nie poślubią kobiety, z którą nie chcą uprawiać seksu. Jeśli mężczyzna podjął decyzję by uprawiać seks z daną kobietą, to znaczy że ona jest dla niego seksualnie atrakcyjna. Mężczyzna nie zrobi niczego dla kobiety dla niego nieatrakcyjnej.

Jeśli chodzi o relację seksualną, kobiety nigdy nie idą na kompromis. W każdym wieku szukają najlepszego możliwego dla nich mężczyzny, który ma od nich wyższą wartość. Będą uprawiały seks z mężczyznami SMV +2, +3 ponieważ znaleźć takiego to dla nich żaden problem. SMV +1 czasami dostaną od nich seks ponieważ się jej podobają. Mężczyźni z SMV +0 i niżej nie dostaną od nich niczego, choć... te kobiety będą od nich wymagały zaangażowania (adoruj mnie, a być może uczucia się pojawią, bo liczy się charakter).

Jest to zabawne, ponieważ kobieta trzyma w otoczeniu kilku adoratorów którymi nie jest zainteresowana, uprawia seks z niezainteresowanymi związkiem alfami, czekając na innego alfę, z którym wejdzie w związek. Co ciekawe on nigdy się nie pojawia, ponieważ nie istnieje w przyrodzie, a wtedy kobieta decyduje się na zerwanie relacji seksualnej z alfa, dla beta providera którym nie jest aż tak zainteresowana, a który chce związku.

Kobiety wchodzą w związki z mężczyznami, którymi nie są seksualnie zainteresowane na wysokim poziomie. Czemu tak robią? Ponieważ nie mają wyboru. Praktycznie żadna z nich nie poślubi mężczyzny, z którym sypiała w relacji czysto seksualnej (fuck friends or whatever). Ona może uprawiać seks z mniej atrakcyjnymi, ale tylko wtedy kiedy oni coś wniosą dodatkowego. Ludzie w otoczeniu komentują, że jeśli się związali to na pewno ona jest nim seksualnie zainteresowana, że on się jej podoba. Racjonalizują sobie to.
"Poślubiła go, prawda? Mają dzieci! Wyglądają na szczęśliwą rodzinkę". Wniosek otoczenia? Kochają się. Zwykle jest to nieprawda i to ze strony kobiety. Winą niekochania obarcza mężczyznę, ponieważ nie zna swojej hipergamicznej natury i weszła w związek z kimś kto nie był dla niej atrakcyjny seksualnie.
Seks bez pragnienia ze strony kobiety jest okej dla dużej części mężczyzn. Nie zauważają też różnicy kiedy kobieta tego seksu pragnie, czy tylko udaje zaangażowanie. Małżeństwa jednak przestają przez to funkcjonować poprawnie. Mężczyźni także są obarczani winą, gdy byli za dobrzy. Co to oznacza? Że mężczyzna oferował zasoby kobiecie, gdy ona ich NIE CHCIAŁA. Nie chciała ponieważ nie była nim prawdziwie zainteresowana. Okłamywała go (i często siebie). To dlatego też kobiety zostają przy mężczyznach, którzy je źle traktują. Z tymi mężczyznami jednak łączy je seksualna więź. Są oni dla nich atrakcyjni seksualnie. Społecznie nie, ale to się NIE LICZY dla kobiety, choć pragnęłaby i atracji seksualnej i społecznej (mężczyzna 10, dobry i zaangażowany).

To właśnie dlatego kobiety po ślubie przestają chcieć uprawiać seks (ból głowy). Wcześniej dawały go tylko po to, by uzyskać ślub, status społeczny, nierzadko pieniądze. Seks był celem, a nie ich pragnieniem. Czasami go uprawiają, ale nie dlatego że chcą, a dlatego że czasem muszą się rozładować. Wskaźnik zdrad wśród kobiet sięga ponad 30%, oraz ponad 50 gdy mężczyzna ma równy lub niższy status społeczny niż kobieta (nie może nadrobić seksualności pieniędzmi). Kobieta jeśli dostanie wybór atrakcyjniejszego mężczyzny z łatwością zerwie obecny związek. Stąd powiedzenie i przechodzeniu kobiety z gałęzi na gałąź czy wyrachowaniu. Nie wińmy jednak za to kobiety. To ich natura, która zmusza do podtrzymania gatunku ludzkiego.

Mężczyźni nie mają problemu z połączeniem seksu w związku, ponieważ będą zainteresowani większością kobiet. Kobiece podejście jednak powoduje mnóstwo problemów, a badania pokazują, że większość kobiet poślubia mężczyzn którymi nie są zainteresowane seksualnie.

Jak to odnieść do mężczyzn?

Najważniejsze pytanie: czy ona pragnie uprawiać seks ze mną? Czy mogłaby używając jako kartę przetargową, "za coś", czy mnie pragnie jako mnie?
Jeśli ona nakazuje Ci czekać na seks, ociąga się z tym, ona tylko mogłaby ten seks uprawiać, ale nie ma na niego chęci. Jeśli nie jest entuzjastycznie nastawiona do seksu z Tobą to nadal tylko mogłaby ten seks uprawiać, ale go NIE CHCE. Nie jesteś dla niej atrakcyjny.
Kobiece "pragnąć" i móc" uprawiać seks jest podobne. Kobiety to idealne aktorki. Potrafią udawać miłość, zaangażowanie, by zmusić Cię do poświęcenia dla niej zasobów i zaangażowania. Rozkochają Cię, choć same nie są Tobą seksualnie (miłosnie) zainteresowane.

Jak odróżnić kiedy kobieta chce od Ciebie czegoś uzyskać, a naprawdę jest zaangażowana uczuciowo? Popatrz na jej byłych kochanków. Jeśli nie jesteś do nich podobny to nie ma możliwości, byś był obiektem jej szczerego zainteresowania. W jakim ona jest wieku? Jeśli około 30 wzwyż to prawdopodobnie płaci cenę za starzenie się i obniża wymagania. Nadal nie jest to jej prawdziwe uczucie. Jeśli zmienia nastawienie do seksu, jest często chłodna, to znaczy że nie jesteś dla niej atrakcyjny. Jeśli zasłania się dziećmi, przyszłością, zmianą pracy czy chęcią poczucia nowości, lub gdy mówi że ją ograniczasz - nadal nie jesteś atrakcyjny dla niej.

Pamiętaj - możesz ten seks dostać, może sie z tobą kobieta umawiać na randki. To nie znaczy, ze jesteś dla niej atrakcyjny, a znaczy że ona ma w tym jakiś inny cel."

Jak ja nie lubię uogólniania. Skąd ty to wziąłeś z jakiegoś forum, Wataha, Męska brać. Braciasamcy? Lubię cie Edek z Krainy kredek, ale wybacz,  to tak jakbym czytała horoskopy zawsze z czymś tam się trafi, ale w sumie to bzdury.

Faktycznie, może być ze mna problem, z moim wyglądem, ale przez ostatnie ponad 2 lata harowałem tym żeliwem żeby miał rzeźbę jak najlepszą, stosowałem specjalne kosmetyki na twarz, generalnie dbałem o wygląd, robiłem w miarę wszystko jak na moje możliwości. Może to, że nie pochodzę z bogatej rodziny też na to rzutowało, bo jednak dziewczyna mając pewność, że wrazie wpadki otrzyma wsparcie. Nie wiem może za mało się staram. Nic już nie wiem.

18 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-19 23:23:05)

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Haakon napisał/a:

Faktycznie, może być ze mna problem, z moim wyglądem, ale przez ostatnie ponad 2 lata harowałem tym żeliwem żeby miał rzeźbę jak najlepszą, stosowałem specjalne kosmetyki na twarz, generalnie dbałem o wygląd, robiłem w miarę wszystko jak na moje możliwości. Może to, że nie pochodzę z bogatej rodziny też na to rzutowało, bo jednak dziewczyna mając pewność, że wrazie wpadki otrzyma wsparcie. Nie wiem może za mało się staram. Nic już nie wiem.

W Twoim wypadku i Twojej dziewczyny hipergamia to mały pikuś coś mi się zdaje temat w  tle.Komfort jednak jakiś sobie zbudowała przy Tobie i twardo trwa jakieś korzyści ma ze związku z Tobą.
W ciągu 4 lat dostałbyś trochę seksu od przeciętnej hipergamiczne, nieświadomej kobiety w ramach zbudowania jakiejś więzi,bliskości etc. przyjemniej do czasu urodzenia dziecka .
W przypadku Twojej dziewczyny w grę nie koniecznie wchodzi superhipergami ,ona ma jakieś zaburzenie,awersję,lub jakąś traumę,zahamowanie w dużym stopniu,symulacja przez 4 lata raczej odpada,nawet lesbijki reagują reaktywnie  pożądaniem, na seks z mężczyzną  do czasu, jeżeli chcą bardzo dziecka (oczywiście nie wszystkie).
Możesz nałykać się tonę czarnych pigułek,rzeźbić kaloryfer do perfekcji wzorcowo,zarabiać dobrze ,studiować trenować PUA przez następnych 10 lat a z tą dziewczyną nic Ci nie wyjdzie ,ponieważ prawdopodobnie 99,99999 % (oczywiście przesadzam) mężczyzn jest dla niej nie atrakcyjnych seksualnie i to kompletnie nie Twój problem.
Dla innej możesz być atrakcyjny bez większych akrobacji i starań ze zwykłą prostą akceptacją Ciebie,z tą to droga do donikąd ,strata czasu,energii ,na starania, przebijanie się i odbijanie o ten mur i walkę, zabieganie ,gadanie i jeszcze więcej gadania,ona się przystosowała do gadania i marudzenia uodporniła się i Ciebie urobiła  .Przerasta to was dwoje .ona z siebie nie jest w stanie niczego wykrzesać, może jest aseksualna a to nie choroba akurat i tego się nie wyleczy nie zmieni się,możliwe że to niezawiniona choroba lub zaburzenie, ,bez jej dobrowolnej zgody i chęci na zmianę nic nie osiągniesz ,a tylko wzmacniasz w niej opór i obronę,a  u siebie zaś frustrację jeszcze bardziej wzmocnisz aż do zaniżenia samooceny i poczucia wartości może nawet do psychicznej "kastracji".
Nic z tego nie będzie nie uszczęśliwisz jej ani po dobroci ani na siłę ,przy okazji unieszczęśliwisz siebie.

19

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Za bardzo się starasz. Ona jest pewna, że na wszystko się zgodzisz, nawet na brak seksu do końca życia, to po co ma coś z tym robić, nie ma ochoty i tyle.
Komunikacji u was leży...Chodzi o to, żebyś wiedział dlaczego tak się dzieje
A rozmawiacie o ew. ślubie?

20

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Nie macie zobowiązań, nie macie dzieci, jesteście młodzi, jeśli dziewczyna twierdzi, że Cię kocha, nie chce Cię stracić, a jednocześnie nie wyobraża się z Tobą kochać to uważam, że nie jest to Twoja wina .... gdyby była - jak piszesz - nie pasowalby Jej wygląd, charakter, pochodzenie - to przecież nie tworzyłaby z Tobą wieloletniego związku ... może pasuje Jej taka „romantyczna, aseksualna” relacja ... takie kobiety są, istnieją... przystajesz na taka relacje, wiec ona jest „zaspokojona”, a ze Ty nie jesteś - cóż ... pozwalasz na coś takiego 4 lata, wiec może ona myśli, że w gruncie rzeczy coś tam pogadasz o tym seksie, ale przecież nic się nie zmienia, a Ty cały czas jesteś .... wiec po coś cokolwiek zmieniać, skoro jej jest dobrze?

21

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Szkoda wysiłku na te rozkminy. Jak przez 4 lata nie ma chęci na seks to już nic z tego nie będzie. Mniejsza o przyczyny. Znajdź dziewczynę, która będzie Tobą zainteresowana i będzie chciała seksu. Można i chyba dobrze trochę poczekać z seksem ale tyle co u Was to zdecydowanie przesada

22

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Ewidentnie jej się podobasz, bo nie chce cię stracić. Ma jakies ostre fobie. A z drugiej strony cię głupio prowokuje. Nie dziwię się, że ci kompleksy zaczęły wariować, bo to wszystko jest kosmiczne. Czy oprócz zarażenia się czymś, czegoś jeszcze się boi twoja dziewczyna? Jest z jakiejś religijnej rodziny?

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Odnośnie artykułu który załączyłem...tak śmierdzi horoskopem jak z EzoTV;)  ale troche w tym wszystkim prawdy jest. Odnośnie tematu ...On jej nie pociąga seksualnie dlatego ona rzeźbi coś tam w gumie...bardzo żenująca sytuacja, taka mam rozkmine może bledna. Kiedy jest pożądanie i miłość...no to nie ma bata śmiałość musi wystąpić, u kolegi panny nieśmiganny jest przypadek albo jakiegoś zacofania religijnego albo jakies tablety hamulce połyka albo poprostu facet jej nic a nic nie kręci i jest poprostu poniżej jej pragnienia. Z obserwacji społecznych zauważyłem w swoim środowisku jako młody dzik, że takie panny nieśmiganny jak już wreszcie dorwą/wyrwa takiego pinokia który je podnieca to wióry leca jak w tartaku a im większy krzyż czy różaniec na szyi nosi tym bardziej rozpustną sie staje. Takie pragnienia i niespełnienia hamowane sztucznie latami w końcu dostaja swój upust. Problem w wielu związkach.

24

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
wieka napisał/a:

Za bardzo się starasz. Ona jest pewna, że na wszystko się zgodzisz, nawet na brak seksu do końca życia, to po co ma coś z tym robić, nie ma ochoty i tyle.
Komunikacji u was leży...Chodzi o to, żebyś wiedział dlaczego tak się dzieje
A rozmawiacie o ew. ślubie?

Dwa lata temu rozmawialiśmy dosyć często o naszej wspólnej przyszłości, ale już potem mniej. Próbuję z nią rozmawiać, zadbać o odpowiedni komfort rozmowy, nie nalegam, nie wymuszam, staram się wszystko rozwiązać na spokojnie

25 Ostatnio edytowany przez Haakon (2021-11-20 09:16:40)

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Ajko napisał/a:

Ewidentnie jej się podobasz, bo nie chce cię stracić. Ma jakies ostre fobie. A z drugiej strony cię głupio prowokuje. Nie dziwię się, że ci kompleksy zaczęły wariować, bo to wszystko jest kosmiczne. Czy oprócz zarażenia się czymś, czegoś jeszcze się boi twoja dziewczyna? Jest z jakiejś religijnej rodziny?

Nie jest osobą religijną, bardzo rzadko chodzi do kościoła. Dlatego przyczynę wiary wykluczyłem już dawno. Dosyć często powtarza, że boi się ciąży, jak rozmawialiśmy o antkoncepcji, to stwierdziła, że prezerwatywa nie chroni tak dobrze, jakby się mogło wydawać, a tabletek brać nie chce, bo to może skutkować późniejszymi problemami z płodnością. Być może mi nie ufa, bo nie mam żadnego doświadczenia. Z kolei innym razem mówi, że są rodzice w domu i wszystko będą słyszeć, a takim typowym jest to, że ma okres. Również często powtarza, że boi się pokazać nago, nie akceptuje swojego wyglądu, mimo, że ciągle powtarzam, że świetnie wygląda i zawsze mnie podnieca, ale to nic nie pomaga
Generalnie nabawiłem się już chyba dawno nerwicy, albo depresji, bo od 5 miesięcy jestem przygnębiony i nie mam już takiego zapału jak wcześniej, no i oprócz kompleksów, mam problemy ze sprzętem, mimo, że rok temu wszystko było ok.

26

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
edek z krainy kredek napisał/a:

Odnośnie artykułu który załączyłem...tak śmierdzi horoskopem jak z EzoTV;)  ale troche w tym wszystkim prawdy jest. Odnośnie tematu ...On jej nie pociąga seksualnie dlatego ona rzeźbi coś tam w gumie...bardzo żenująca sytuacja, taka mam rozkmine może bledna. Kiedy jest pożądanie i miłość...no to nie ma bata śmiałość musi wystąpić, u kolegi panny nieśmiganny jest przypadek albo jakiegoś zacofania religijnego albo jakies tablety hamulce połyka albo poprostu facet jej nic a nic nie kręci i jest poprostu poniżej jej pragnienia. Z obserwacji społecznych zauważyłem w swoim środowisku jako młody dzik, że takie panny nieśmiganny jak już wreszcie dorwą/wyrwa takiego pinokia który je podnieca to wióry leca jak w tartaku a im większy krzyż czy różaniec na szyi nosi tym bardziej rozpustną sie staje. Takie pragnienia i niespełnienia hamowane sztucznie latami w końcu dostaja swój upust. Problem w wielu związkach.


Moja dziewczyna nie jest osobą religijną, bardzo rzadko chodzi do kościoła, tabletek nie łyka, bo obawia się skutków zdrowotnych i tym, że może mieć problemy z płodnością.
Dla mnie to jest dziwne, często mnie chwali, że jestem przystojny, potrafi złapac za tyłek, albo za krocze, ale jak ma dojść do czegoś to mówi nie, bo się wstydzi, nie jest gotowa. Więc nie wiem

27

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Od pieszczot nie zachodzi się w ciążę, od seksu oralnego też nie - a tego też się brzydzi ...
Jej ewentualne problemy zdrowotne są ważne, a Twoje? Czy tez są? Jak czytam - odczuwasz skutki uboczne...
Jakby naprawdę Jej zależało to najbezpieczniejsza i naprawdę bardzo pewna metoda to objawowo-termiczna (bez ingerencji w ciało kobiety - bez tabletek, plastrów, spiral), czy zrobiła coś, by jej się nauczyć i stosować?
Haakon, wszystko już w temacie zostało napisane...

28

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Haakon napisał/a:

Moja dziewczyna nie jest osobą religijną, bardzo rzadko chodzi do kościoła, tabletek nie łyka, bo obawia się skutków zdrowotnych i tym, że może mieć problemy z płodnością.
Dla mnie to jest dziwne, często mnie chwali, że jestem przystojny, potrafi złapac za tyłek, albo za krocze, ale jak ma dojść do czegoś to mówi nie, bo się wstydzi, nie jest gotowa. Więc nie wiem

W tej sferze waszego związku to lepiej nie będzie. Jeśli z nią zostaniesz to musisz zaakceptować taki seks, bo inaczej się zadręczysz i ją. Jeśli nie odpowiada ci takie życie, to nie piernicz, że już nikogo nie znajdziesz, bo "najlepsze lata" za tobą tylko zrób porządek w życiu i rozejrzyj się za kimś innym. Będziesz tak kwilił latami, które uciekają, by jak będziesz dziadkiem użalać się, że byłeś taki młody, ale podejmowałeś niewłaściwe wybory.   Moim zdaniem jedyna sytuacja kiedy ona ożywi się seksualnie będzie wtedy gdy bedzie chciała dziecka,  po tym znowu koniec na resztę życia i życie z jej fobiami.

29 Ostatnio edytowany przez wieka (2021-11-20 11:53:58)

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Teraz zacznij rozmawiać o rozstaniu, powiedz jej, że taka wstrzemięźliwość seksualna, całkiem pozbawi Cię męskości, bo już odczuwasz skutki.
Nie powinieneś był w tej sytuacji całkiem zrezygnować z masturbacji, fizjologii nie oszukasz, poza tym narządy nieużywane, zanikają, więc robisz sobie jeszcze większą krzywdę, grozi Ci wpadnięcie w depresję.

Dlatego powinniście skorzystać z pomocy seksuologa, który jest też psychologiem, jak taka wspólna terapia, może też być typowo psychoterapeutyczna, nie przyniesie efektów, to nie pozostaje nic innego jak się rozstać.
Specjalista online może z wami prowadzić terapię, Twojej dziewczynie też potrzebny jest psycholog, więc nawet lepiej zacząć od psychoterepeuty.

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Wez pare ksiazek poczytaj o seksualnosci kobiet, o kobietach i o seksie o ich orgazmach o naszej psychice. Moze ona potrzebuje ostro i przemocowo ...ja pol zycia zmeczalem zone delikatnosciami , mizianiem i pierdyliardem zbednych zachowan ktore ja usypialy b zadko szczytowala ale jakos cos tam ja troche pociagalem. Okazalo sie ze potrzebuje bardziej niż czesto orangutana i drwala w sypialni, stanowczego i pewnego siebie partnera...wymagalo to troche pracy nad soba, moja kondycja i dyspozycyjnością ale czego sie nie robi dla obupulnego szczęścia. Nigdy sobie nie wyobrażałem że taka delikatna osoba na codzien ma takie hardcorowe potrzeby do spełnienia... no i na pozne lato zycia jest w koncu zajefanie. Dokladnie wiem w jaki dzien na co sobie moge pozwolic i co ja usczesliwi. Jest moja najwieksza wygrana w zyciu i robie co moge kazdego dnia zeby rano znow sie budziła uśmiechnięta i dobrze pamietam ze kiedys tak nie było.

Cale zycie przed toba 4lata celibatu no stary szacun za wytrwałość. z tego co piszesz to robisz cos zle. Kazda ale to kazda kobieta ma swoj unikalny zamek kolego...chcesz u niej fajerwerkow to znajdz klucz..albo baw sie w wytrych jak ja bo klucz gdzies zgubilem w pierwszych latach zwiazku. Ja u mojej otwarlem sejf po prawie 20latach ale bylo warto! Wberw temu co w kilku madrych ksiazkach czytalem,  ze nie pyknie. Pykło i to fest.

Albo sobie darujesz albo w mekach wbrew logice może Ci sie udac - jak to mowia francuzi, "marrne szansee" smile ale jakies tam pewnie sa.

31

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
edek z krainy kredek napisał/a:

Wez pare ksiazek poczytaj o seksualnosci kobiet, o kobietach i o seksie o ich orgazmach o naszej psychice. Moze ona potrzebuje ostro i przemocowo ...ja pol zycia zmeczalem zone delikatnosciami , mizianiem i pierdyliardem zbednych zachowan ktore ja usypialy b zadko szczytowala ale jakos cos tam ja troche pociagalem. Okazalo sie ze potrzebuje bardziej niż czesto orangutana i drwala w sypialni, stanowczego i pewnego siebie partnera...wymagalo to troche pracy nad soba, moja kondycja i dyspozycyjnością ale czego sie nie robi dla obupulnego szczęścia. Nigdy sobie nie wyobrażałem że taka delikatna osoba na codzien ma takie hardcorowe potrzeby do spełnienia... no i na pozne lato zycia jest w koncu zajefanie. Dokladnie wiem w jaki dzien na co sobie moge pozwolic i co ja usczesliwi. Jest moja najwieksza wygrana w zyciu i robie co moge kazdego dnia zeby rano znow sie budziła uśmiechnięta i dobrze pamietam ze kiedys tak nie było.

Cale zycie przed toba 4lata celibatu no stary szacun za wytrwałość. z tego co piszesz to robisz cos zle. Kazda ale to kazda kobieta ma swoj unikalny zamek kolego...chcesz u niej fajerwerkow to znajdz klucz..albo baw sie w wytrych jak ja bo klucz gdzies zgubilem w pierwszych latach zwiazku. Ja u mojej otwarlem sejf po prawie 20latach ale bylo warto! Wberw temu co w kilku madrych ksiazkach czytalem,  ze nie pyknie. Pykło i to fest.

Albo sobie darujesz albo w mekach wbrew logice może Ci sie udac - jak to mowia francuzi, "marrne szansee" smile ale jakies tam pewnie sa.

2 lata temu 3 razy próbowałem dobrać się do niej jak szalony  chcialem siłą zdjąć z niej ubrania, ale dostałem kopa w brzuch i była potem wielce obrażona, ale już na film 365 dni nie miała oprów iść i oglądać i się cieszyć, przy okazji opierdzialając mnie gdzie się patrzę.
Także, może jakieś inne pomysły ? Skoro nie było zwykłego seksu, a próbowałem przeskoczyć do tego bardziej "brutalnego" i dostałem dobitną odpowiedź, że nie.

32

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

No ale jak ona nigdy seksu nie uprawiała, to podejście siłowe nic nie da. Będzie gwałtem.
Siłą to można jak się tak wcześniej z partnerką dogada i ustali, że jej to nie przeszkadza.

Ja mam inny pomysł, Autorze - przestań pozwalać na robienie soboe galaretki z mózgu i rzuć ją wreszcie w cholerę, bo to po prostu paskudna manipulantka.

33

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

A jak wygląda twoje zaspokajanie jej potrzeb. Jak wyglada jej doświadczanie seksualnych pieszczot? Czy w ogóle one są. Czy są tak jak ona lubi, czy tak jak ty uważasz, że powinna lubić?

34

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Ajko napisał/a:

A jak wygląda twoje zaspokajanie jej potrzeb. Jak wyglada jej doświadczanie seksualnych pieszczot? Czy w ogóle one są. Czy są tak jak ona lubi, czy tak jak ty uważasz, że powinna lubić?

Już wieloktronie pytałem się co by chciała, niestety, ale odpowiadała, że nie ma pojęcia, także musiałem zgadywać. Nieraz mi mówiła, że nie libi o tych sprawach rozmawiać, zw względu na swój wygląd itp, ale zawsze jej powtarzalem, że wygląda świetnie i nie ma czego się wstydzić. Wiem jedno, że bardzo lubiła się przytulać i to sprawiało jej wielką radość. Jeśli chodzi o moje, to od samego początku jej mówiłem, co bym chciał, ale nie nalegałem i nie wymuszalem, że mają byc .Nigdy nie powiedzialem jej, że jest z tego powodu beznajdziejna, bo wiem, że byłoby to wielkie świństwo z mojej strony, a poza tym tak o niej nie myślę.

35

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Haakon napisał/a:
Ajko napisał/a:

A jak wygląda twoje zaspokajanie jej potrzeb. Jak wyglada jej doświadczanie seksualnych pieszczot? Czy w ogóle one są. Czy są tak jak ona lubi, czy tak jak ty uważasz, że powinna lubić?

Już wieloktronie pytałem się co by chciała, niestety, ale odpowiadała, że nie ma pojęcia, także musiałem zgadywać. Nieraz mi mówiła, że nie libi o tych sprawach rozmawiać, zw względu na swój wygląd itp, ale zawsze jej powtarzalem, że wygląda świetnie i nie ma czego się wstydzić. Wiem jedno, że bardzo lubiła się przytulać i to sprawiało jej wielką radość. Jeśli chodzi o moje, to od samego początku jej mówiłem, co bym chciał, ale nie nalegałem i nie wymuszalem, że mają byc .Nigdy nie powiedzialem jej, że jest z tego powodu beznajdziejna, bo wiem, że byłoby to wielkie świństwo z mojej strony, a poza tym tak o niej nie myślę.

Ona doświadczała przyjemności, orgazmu? Czy pozwala się pieścić chociaż? Jeśli ją piescisz to jak? Widać po niej przyjemność, odpręzenie, czy leży spieta i czeka  na koniec ?

36

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Ajko napisał/a:
Haakon napisał/a:
Ajko napisał/a:

A jak wygląda twoje zaspokajanie jej potrzeb. Jak wyglada jej doświadczanie seksualnych pieszczot? Czy w ogóle one są. Czy są tak jak ona lubi, czy tak jak ty uważasz, że powinna lubić?

Już wieloktronie pytałem się co by chciała, niestety, ale odpowiadała, że nie ma pojęcia, także musiałem zgadywać. Nieraz mi mówiła, że nie libi o tych sprawach rozmawiać, zw względu na swój wygląd itp, ale zawsze jej powtarzalem, że wygląda świetnie i nie ma czego się wstydzić. Wiem jedno, że bardzo lubiła się przytulać i to sprawiało jej wielką radość. Jeśli chodzi o moje, to od samego początku jej mówiłem, co bym chciał, ale nie nalegałem i nie wymuszalem, że mają byc .Nigdy nie powiedzialem jej, że jest z tego powodu beznajdziejna, bo wiem, że byłoby to wielkie świństwo z mojej strony, a poza tym tak o niej nie myślę.

Ona doświadczała przyjemności, orgazmu? Czy pozwala się pieścić chociaż? Jeśli ją piescisz to jak? Widać po niej przyjemność, odpręzenie, czy leży spieta i czeka  na koniec ?

Jaki orgazm, jak on napisał, że ona się rozebrać nie da ani dotknąć.

37

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Ajko napisał/a:
Haakon napisał/a:
Ajko napisał/a:

A jak wygląda twoje zaspokajanie jej potrzeb. Jak wyglada jej doświadczanie seksualnych pieszczot? Czy w ogóle one są. Czy są tak jak ona lubi, czy tak jak ty uważasz, że powinna lubić?

Już wieloktronie pytałem się co by chciała, niestety, ale odpowiadała, że nie ma pojęcia, także musiałem zgadywać. Nieraz mi mówiła, że nie libi o tych sprawach rozmawiać, zw względu na swój wygląd itp, ale zawsze jej powtarzalem, że wygląda świetnie i nie ma czego się wstydzić. Wiem jedno, że bardzo lubiła się przytulać i to sprawiało jej wielką radość. Jeśli chodzi o moje, to od samego początku jej mówiłem, co bym chciał, ale nie nalegałem i nie wymuszalem, że mają byc .Nigdy nie powiedzialem jej, że jest z tego powodu beznajdziejna, bo wiem, że byłoby to wielkie świństwo z mojej strony, a poza tym tak o niej nie myślę.

Ona doświadczała przyjemności, orgazmu? Czy pozwala się pieścić chociaż? Jeśli ją piescisz to jak? Widać po niej przyjemność, odpręzenie, czy leży spieta i czeka  na koniec ?

Orgazmu na pewno nie miała, po jej twarzy nie widzę wyraźnego zadowolenia jak ją pieszczę, ale nieraz mi mówiła, że jej tego brakuje, tylko że jak przychodzi co do czego, to boi się żebym nie widział piersi itp, generalnie cały czas jest ubrana, nawet nie w koszule tylko np w bluze albo w swetr, ciężko jest zadowolić jak ktos jest tak wyubierany, ale zdjąć nie chce, jak już wcześniej pisalem nigdy nie widziałem jej nagiej.
Jesli chodzi o jej tzw leżenie, to nie jest zbytnio zaangażowana, a jak robi to, to jest to dla mnie trochę nieporadne, więc próbuje ją nakierować, ale po chwili mówi, że tak nie lubi i się wstydzi.Nie wiem co mam robić, nie mam zamiaru czytać książek, poradników, żeby dowiedziec się co ona ma w danym momencie w głowie, skoro z nią rozmawiam na wszelkie sposoby i nadal mam problem z uzyskaniem konkretnej odpowiedzi to sorry. Gdyby to było na odwrót nawet nie miałbym szansy na poprawę, tylko zostałbym zdradzony albo kopnięty w dupe. Ale ja tak niepotrafię, nie umiem, wiem, że wyrządzilbym jej wielką krzywdę

38 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-11-20 14:33:25)

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Haakon napisał/a:
Ajko napisał/a:

Ewidentnie jej się podobasz, bo nie chce cię stracić. Ma jakies ostre fobie. A z drugiej strony cię głupio prowokuje. Nie dziwię się, że ci kompleksy zaczęły wariować, bo to wszystko jest kosmiczne. Czy oprócz zarażenia się czymś, czegoś jeszcze się boi twoja dziewczyna? Jest z jakiejś religijnej rodziny?

Nie jest osobą religijną, bardzo rzadko chodzi do kościoła. Dlatego przyczynę wiary wykluczyłem już dawno. Dosyć często powtarza, że boi się ciąży, jak rozmawialiśmy o antkoncepcji, to stwierdziła, że prezerwatywa nie chroni tak dobrze, jakby się mogło wydawać, a tabletek brać nie chce, bo to może skutkować późniejszymi problemami z płodnością. Być może mi nie ufa, bo nie mam żadnego doświadczenia. Z kolei innym razem mówi, że są rodzice w domu i wszystko będą słyszeć, a takim typowym jest to, że ma okres. Również często powtarza, że boi się pokazać nago, nie akceptuje swojego wyglądu, mimo, że ciągle powtarzam, że świetnie wygląda i zawsze mnie podnieca, ale to nic nie pomaga
Generalnie nabawiłem się już chyba dawno nerwicy, albo depresji, bo od 5 miesięcy jestem przygnębiony i nie mam już takiego zapału jak wcześniej, no i oprócz kompleksów, mam problemy ze sprzętem, mimo, że rok temu wszystko było ok.

Serio, daj sobie z nią spokój. Ona ma jakieś problemy na tle lękowym i jest manipulująca. Cholera wie tak naprawdę, odpuść sobie dociekanie, bo to za długo trwa, a ona i tak nic z tym nie zrobi. Ty się w miedzyczasie nabawiasz problemów o czym napisałeś. Nie obawiasz się, że to zaskutkuje u Ciebie problemami z seksem w przyszłości? Nie jestem specjalistką, ale wydaje mi się to prawdopodobne a to co piszesz może na to wskazywać.

39

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
aniuu1 napisał/a:
Haakon napisał/a:
Ajko napisał/a:

Ewidentnie jej się podobasz, bo nie chce cię stracić. Ma jakies ostre fobie. A z drugiej strony cię głupio prowokuje. Nie dziwię się, że ci kompleksy zaczęły wariować, bo to wszystko jest kosmiczne. Czy oprócz zarażenia się czymś, czegoś jeszcze się boi twoja dziewczyna? Jest z jakiejś religijnej rodziny?

Nie jest osobą religijną, bardzo rzadko chodzi do kościoła. Dlatego przyczynę wiary wykluczyłem już dawno. Dosyć często powtarza, że boi się ciąży, jak rozmawialiśmy o antkoncepcji, to stwierdziła, że prezerwatywa nie chroni tak dobrze, jakby się mogło wydawać, a tabletek brać nie chce, bo to może skutkować późniejszymi problemami z płodnością. Być może mi nie ufa, bo nie mam żadnego doświadczenia. Z kolei innym razem mówi, że są rodzice w domu i wszystko będą słyszeć, a takim typowym jest to, że ma okres. Również często powtarza, że boi się pokazać nago, nie akceptuje swojego wyglądu, mimo, że ciągle powtarzam, że świetnie wygląda i zawsze mnie podnieca, ale to nic nie pomaga
Generalnie nabawiłem się już chyba dawno nerwicy, albo depresji, bo od 5 miesięcy jestem przygnębiony i nie mam już takiego zapału jak wcześniej, no i oprócz kompleksów, mam problemy ze sprzętem, mimo, że rok temu wszystko było ok.

Serio, daj sobie z nią spokój. Ona ma jakieś problemy na tle lękowym i jest manipulująca. Cholera wie tak naprawdę, odpuść sobie dociekanie, bo to za długo trwa, a ona i tak nic z tym nie zrobi. Ty się w miedzyczasie nabawiasz problemów o czym napisałeś. Nie obawiasz się, że to zaskutkuje u Ciebie problemami z seksem w przyszłości? Nie jestem specjalistką, ale wydaje mi się to prawdopodobne a to co piszesz może na to wskazywać.

Spotkam się z nią w jak najszybszym czasie żeby jeszcze raz spróbować porozmawiać. Ale już praktycznie nje mam siły o tym rozmawiać. Tak, to prawda nabawilem się już problemów i ze sprzętem i z głową, ale to.moja wina, bo miałem nadzieję, że będzie inaczej, że będzie tak jak w normalnym związku. Najbardziej dobiły mnie opowieści znajomycj, którzy chwalili się co robili ze swoimi partnerkami, robili na co mieli ochotę i w dodatku jeszcze je zdradzali, pomimo tego załozyli rodzine, maja ustablizowane zycie. Po prostu korzystali z młodości

40

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Haakon napisał/a:
Ajko napisał/a:
Haakon napisał/a:

Już wieloktronie pytałem się co by chciała, niestety, ale odpowiadała, że nie ma pojęcia, także musiałem zgadywać. Nieraz mi mówiła, że nie libi o tych sprawach rozmawiać, zw względu na swój wygląd itp, ale zawsze jej powtarzalem, że wygląda świetnie i nie ma czego się wstydzić. Wiem jedno, że bardzo lubiła się przytulać i to sprawiało jej wielką radość. Jeśli chodzi o moje, to od samego początku jej mówiłem, co bym chciał, ale nie nalegałem i nie wymuszalem, że mają byc .Nigdy nie powiedzialem jej, że jest z tego powodu beznajdziejna, bo wiem, że byłoby to wielkie świństwo z mojej strony, a poza tym tak o niej nie myślę.

Ona doświadczała przyjemności, orgazmu? Czy pozwala się pieścić chociaż? Jeśli ją piescisz to jak? Widać po niej przyjemność, odpręzenie, czy leży spieta i czeka  na koniec ?

Orgazmu na pewno nie miała, po jej twarzy nie widzę wyraźnego zadowolenia jak ją pieszczę, ale nieraz mi mówiła, że jej tego brakuje, tylko że jak przychodzi co do czego, to boi się żebym nie widział piersi itp, generalnie cały czas jest ubrana, nawet nie w koszule tylko np w bluze albo w swetr, ciężko jest zadowolić jak ktos jest tak wyubierany, ale zdjąć nie chce, jak już wcześniej pisalem nigdy nie widziałem jej nagiej.
Jesli chodzi o jej tzw leżenie, to nie jest zbytnio zaangażowana, a jak robi to, to jest to dla mnie trochę nieporadne, więc próbuje ją nakierować, ale po chwili mówi, że tak nie lubi i się wstydzi.Nie wiem co mam robić, nie mam zamiaru czytać książek, poradników, żeby dowiedziec się co ona ma w danym momencie w głowie, skoro z nią rozmawiam na wszelkie sposoby i nadal mam problem z uzyskaniem konkretnej odpowiedzi to sorry. Gdyby to było na odwrót nawet nie miałbym szansy na poprawę, tylko zostałbym zdradzony albo kopnięty w dupe. Ale ja tak niepotrafię, nie umiem, wiem, że wyrządzilbym jej wielką krzywdę

No to jak na nią i tak ci dużo powiedziała, że lubi seksualne pieszczoty. Jak ją pieścisz odczep sie od tych jej piersi, jak  nie lubi ci ich pokazywać to niech bedą zasłoniete, ale je dotykaj tak jak lubi. Dotykaj ją tam gdzie lubi. Ubraną. Przez ubranie też można kobietę doprowadzić do orgazmu. Dotykaj Tyle ile trzeba by dac jej orgazm. Nie szukaj problemów tylko zauwazaj gdzie jest furtka i z niej korzystaj. Robi ci oralnie dobrze, ale w gumce to korzystaj z tego i jakby co nakieruj z cierpliwością jak ma być. Tylko cierpliwość i poczucie bezpieczenstwa, oraz orgazm smile doznany w komforcie,  ma szansę ja otworzyć. Poza tym co to za gadanie, ze nie masz zamiaru czytać książek, żeby się dowiedzieć co ona ma w głowie. Jak ci na niej zalezy, chcesz ją rozruszać to szukaj. Sam idz np do seksuologa i poradź się w tej sprawie, Szukać innej kobity nie chcesz, więc trzeba zadziałać tak żebyś tą satysfakcje też miał, ale bez jej satyfakcji to bedzie gó***ne.

41

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

"Ale ja tak niepotrafię, nie umiem, wiem, że wyrządzilbym jej wielką krzywdę"

No tak, lepiej sobie zrobić krzywdę, a ona robi Cię w bambuko, to jest ok tongue

42

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

"Gdyby to było na odwrót nawet nie miałbym szansy na poprawę, tylko zostałbym zdradzony albo kopnięty w dupe."

A skąd to możesz wiedzieć? Może byś trafił na kogoś cierpliwego, komu by zależało na Tobie i by widział sens w daniu ci szansy.

43 Ostatnio edytowany przez uczenczarnoksieznika (2021-11-20 15:34:19)

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Stary, serio wiele już tutaj historii czytałem, ale ta jest jedną z lepszych. Może nie przebija historii hinduskiego księcia, ale i tak daje rade.
A zatem jesteś podobno młodym gościem który od kilka lat jest w związku, nie uprawia seksu ze swoją kobietą, a mało tego nie widział nawet jej pipki???

Niestety trafiłeś na kłodę i zamiast uciąć to na początku to niestety pozwoliłeś, żeby to trwało co spowodowało to, że ona uznała że to akceptujesz. Jest znikomy procent ludzkości, którzy nie mają żadnych potrzeb seksualnych. Ona należy do tej grupy. Nic nie zmienisz. To tak jakbyś chciał magicznymi zaklęciami spowodować, że g**no zamieni się w złoto.

Może to być też lęk przed nieznanym. Nie wie co to jest seks i nikt jej seksualnie nie rozbudził, a zatem przestawiła sobie w mózgu, że może żyć bez tego.
Uciekaj chłopie póki czas i nie marnuj młodości. Jak sam zauważyłeś wszyscy Twoim kumple pukają wszystko co nie spierd*** na drzewo, a Ty siedzisz i trzepiesz gruchę w kącie.
Czas najwyższy coś z tym zrobić.

44 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-11-20 18:03:18)

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Ja widzę takie możliwe powody jej zachowania:
- nie chce z tobą seksu, nie za bardzo jej się podobasz, ale potrzebuje kogoś, żeby dawał jej poczucie bezpieczeństwa a nie wierzy, że znajdzie kogoś innego
- ma traumy, które ją blokują albo po prostu strasznie boi się ciąży, czuje, że by sobie z tym nie poradziła
- seks ją nie interesuje, nie czuje takiej potrzeby

Tak czy siak dużo już czasu sie spotykacie, nie znalazłeś na to żadnej rady, źle to na ciebie już wpływa... po co się męczyć

45

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Haakon napisał/a:

Ciągle ma myśli, że próbuje ją zdradzić, że z kimś się umawiam. Potrafi obrazić się na mnie za to, że pani kasjerka uśmiechnęła się do mnie, mimo, że nawet do niej nie zagadywałem ani nie patrzyłem się na nią. Tak samo jest jak oglądamy film, jeśli pojawi się scena nagości , to oczywiście są pretensje, że dlaczego oglądam nagą kobietę. Dla niej potrafiłem przestać oglądać porno i masturbować , z czym wcześniej miałem problem, bo robiłem to 2 razy w tyg, ale będąc z nią ograniczyłem do raz w miesiącu albo dwóch, a potem już w ogóle odrzuciłem to świństwo.

Uciekaj z tego związku. Poświęcisz lata na terapeutyzowanie jej bez żadnej gwarancji sukcesu, samemu jednocześnie dorabiając się poważnych odcisków na psychice.

Zerwanie to ból, ale ból który po kiku-kilkunastu miesiącach się kończy. A później możesz poszukać sobie kandydatki na zbudowanie jakiejś bardziej satysfakcjonującej relacji.

46

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Drodzy Użytkoniwcy
Jestem już po spotkaniu z moja już była dziewczyną.
Chciałem spróbować ostatni raz porozmawiac z nią na ten temat, ale chyba wyczuła do czego zmierzam i oswiadczyla mi prosto w oczy, że od kilku miesięcy czuła się źle i że ma depresję, podzieliła się równiez opinią, że ma wrażenie, że ciągle stoi w miesjcu  i czuje  się jakby miała 40 lat i nie ma zamiaru tracić swojej młodości, wprost mi powiedziała,że juz od jakiegos czasu pisze z inną osobą i na odchodne powiedziała mi, żebym sobie układał życie z kimś innym. Te słowa były wypowiedziane z wielką obojętnością, ale też z pewną domieszką pogardy wobec mnie.
Czyli tej jej wszystkie teksty typu: bardzo cię kocham i nigdy cie nie zostawię, nigdy nie zdradze, nie wyobrażam sobie życia bez ciebie, bez ciebie nie byłoby mnie, serce by mi pekło gdybym cie straciła, możesz byc spokojny nigdy cię nie zdradze itp powtarzane przez nia wielokrotnie aż do porzygu okazały się być zwyklym kłamstwem i oszustwem.
Juz do niej nie napiszę, bo i tak mnie zablokowała na wszelki możliwy sposób, próbowałem do jej kolezanki, ale otrzymałem odpowiedz, że ona postąpiła fair wobec mnie i powinienem uszanować jej decyzje.
Także myślę, że temat jest zamknięty.
W takiej okoliczności, prosiłbym osoby, które mają wiedzę w jakj sposób zdobywac dużą ilość kobiet i ogólne jak się przeistoczyć w faceta z ciemną triadą???
Teraz już wiem skąd się biorą socjopaci i psychopaci.
Dziękuję wszystkim za poświęcony mi czas i za pomoc. Jeszcze raz dziękuję

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Wiesz, jak sobie przeczytałem Twój wątek to wydawało mi się to trochę śmieszne. Ale po tym poście to zdębiałem i zrobiło mi się Ciebie żal.
To można nazwać tylko jednym wielkim oszustwem. Tyle lat Twoich starań, a na koniec dostajesz coś takiego. Rozstanie bez klasy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nawet raz jej nie przeleciałeś. To musi być okropne uczucie.
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. W takich sytuacjach zawsze można powiedzieć, że śmieci same się wyniosły.
Trzymaj się bo teraz będzie Ci bardzo ciężko.

48 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-11-21 15:26:35)

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Manipulantka.

Jeśli to prawda, to sama Cię uwolniła, wyzwoliła od wyrzutów sumienia, że ją zostawiasz, problem sam się rozwiązał, nie musiałeś tego kończyć Ty. Zawsze to jakieś pozytywy. Prześpij się z tym, nie główkuj za bardzo i zobacz jak się będziesz czuł za powiedzmy przynajmniej tydzień. Nie masz czego żałować, choć trochę czasu straciłeś to nie ugrzęzłeś w tym na dobre. Jak ochłoniesz to może stwierdzisz, że jest co świętować z kumplami.

W tym związku za bardzo zignorowałeś swoje potrzeby. Tylko teraz możliwe, że będziesz chciał sobie odbić i przyjąć podejście, że tylko Ty się liczysz - drugi biegun, a to też nie będzie dobre.

49

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Haakon napisał/a:

Jestem już po spotkaniu z moja już była dziewczyną.

Czyli, hm... skończyło się w sumie dobrze.

Rozumiem, że masz na ten moment  w sobie dużo goryczy, ale nie ma sensu przemieniać się w zgorzkniałego mściciela, bo jedynie zepsujesz sobie następny kawałek życia i (paradoksalnie) pozwolisz, żeby twój były związek i zachowanie twojej byłej w dalszym ciągu kładło się cieniem na twoim życiu, odbierając ci radość, którą z tego życia możesz przecież czerpać. A w każdym razie będziesz mógł czerpać po odchorowaniu aktualnej sytuacji.

Tak tylko sugeruję, a ty jako dorosły i wolny człowiek zrobisz naturalnie, co zechcesz smile

50

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

"Jestem już po spotkaniu z moja już była dziewczyną."

Dobrze, że tu napisałeś, szkoda, że nie 2 - 3 lata temu, jeszcze nie wiadomo jak długo byś tkwił w tej relacji, ona jeszcze długo mogłaby Cię zwodzić, byłeś ślepy, a ona nie wiadomo kiedy znajdzie kogoś, bo już długo szuka, tylko nic jej nie wychodziło i nie wiadomo kiedy wyjdzie...
A Ty się matwiłeś, że nie chcesz jej skrzywdzić, zrywając...
Ale na błędach się uczymy, będzesz już wiedział, że nie można być nikogo podnóżkiem.

51 Ostatnio edytowany przez wieka (2021-11-21 17:09:43)

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

#

52 Ostatnio edytowany przez Ajko (2021-11-21 19:02:54)

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

,

53 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-21 19:06:43)

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Haakon napisał/a:

Drodzy Użytkoniwcy
Jestem już po spotkaniu z moja już była dziewczyną.
Chciałem spróbować ostatni raz porozmawiac z nią na ten temat, ale chyba wyczuła do czego zmierzam i oswiadczyla mi prosto w oczy, że od kilku miesięcy czuła się źle i że ma depresję, podzieliła się równiez opinią, że ma wrażenie, że ciągle stoi w miesjcu  i czuje  się jakby miała 40 lat i nie ma zamiaru tracić swojej młodości, wprost mi powiedziała,że juz od jakiegos czasu pisze z inną osobą i na odchodne powiedziała mi, żebym sobie układał życie z kimś innym. Te słowa były wypowiedziane z wielką obojętnością, ale też z pewną domieszką pogardy wobec mnie.
Czyli tej jej wszystkie teksty typu: bardzo cię kocham i nigdy cie nie zostawię, nigdy nie zdradze, nie wyobrażam sobie życia bez ciebie, bez ciebie nie byłoby mnie, serce by mi pekło gdybym cie straciła, możesz byc spokojny nigdy cię nie zdradze itp powtarzane przez nia wielokrotnie aż do porzygu okazały się być zwyklym kłamstwem i oszustwem.
Juz do niej nie napiszę, bo i tak mnie zablokowała na wszelki możliwy sposób, próbowałem do jej kolezanki, ale otrzymałem odpowiedz, że ona postąpiła fair wobec mnie i powinienem uszanować jej decyzje.
Także myślę, że temat jest zamknięty.
W takiej okoliczności, prosiłbym osoby, które mają wiedzę w jakj sposób zdobywac dużą ilość kobiet i ogólne jak się przeistoczyć w faceta z ciemną triadą???
Teraz już wiem skąd się biorą socjopaci i psychopaci.
Dziękuję wszystkim za poświęcony mi czas i za pomoc. Jeszcze raz dziękuję

To masz chłopaku szczęście w niby nieszczęściu.poboli na pewno bo Ty umiesz kochać nie żałuj niczego co dałeś od siebie ,ból minie jak zadbasz i zaopiekujesz się sobą.
Tylko nie daj się nabrać na powrót tamtej dziewczyny ,jak jej z tym tajemniczym nie wyjdzie .
Trzymaj się - życie rodzi się w bólu,wszystko jeszcze przed Tobą ,możesz zyskać wiedzę o życiu i o sobie jak ból rozstania ustąpi.

54 Ostatnio edytowany przez ExtraDextra (2021-11-21 20:08:58)

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Ja pierdziele... Szkoda mi Cię chłopie, ale dobrze ze tak się stało. Na prawdę dobrze. Tylko nie daj się przebłagać i nie wracaj do niej. Postąpiła okropnie..
Ale jej sumienie. Pamietaj - karma wraca. Do niej wróci to, że Cię krzywidzila tyle lat. A do Ciebie wróci miłość i cierpliwość jaką jej okazałes. Z całego serca, bardzo, bardzo mocno Ci życzę żebyś znalazł fajna i normalną kobietę, która Cię uszczęśliwi tak jak na to zasługujesz.
Nie zamieniaj się w męską świnie, bo nie wyjdzie Ci to na dobre. Moze rozladujesz się seksualnie, ale emocjonalnie będziesz pusty... A Ty potrafisz kochać, potrzebujesz i zasługujesz na miłość.
Powodzenia!
Trzymam za Ciebie kciuki!

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Tez mysle ze wygrałeś zycie...a miłosniczka lateksu niech sie buja swoja droga. To zła kobieta była.
Idz z kumplami jak cie ciśnie chalpnij do pozygu i pożegnaj tamto uczucie.

Ja to powiadaja " 3Maj sie ramy to sie nie zesramy"

56

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Dobrze się stało. Teraz pocierpisz, proza życia. Potem zrozumiesz, że zrobiła ci przysługę. I będziesz pluł w sobie brodę ile czasu na nią i jej kłamstwa, manipulacje zmarnowałeś.
Chociażby się miała zesrać, bić drzwiami oknami nie odpowiadaj. Bądź jak skała.
Co do "mrocznej triady" - daruj sobie, skoro tyle przy niej latałeś to byłaby to gra. Nie baw się. Co nie zmienia faktu, że polecam tindera i polowanie na tinderówki, dobre foty (naprawdę dobre), krótki treściwy opis i jak mieszkasz w większym mieście to znajdziesz sobie randki i przygody. Odstresujesz się.

57

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Haakon napisał/a:

... jak się przeistoczyć w faceta z ciemną triadą???

Może taki gość ma seks, ale kobiety go wyczuwają i omijają jako wrednego typa.



w jakj sposób zdobywac dużą ilość kobiet

Hohoho... to trudne... trudne jak życie...
Poczytaj, rozglądnij się.
Zacznij od "No more nice guy" Robert Glover.

58

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
edek z krainy kredek napisał/a:

Tez mysle ze wygrałeś zycie...a miłosniczka lateksu niech sie buja swoja droga. To zła kobieta była.
Idz z kumplami jak cie ciśnie chalpnij do pozygu i pożegnaj tamto uczucie.

Ja to powiadaja " 3Maj sie ramy to sie nie zesramy"

Nie mam kolegów. Jak zerwała ze mną pierwsza dziewczyna i wyżaliłem się kolegom, to widziałem tę radość w ich oczach. To widać

Tak naprawdę tylko jej ufałem, mogłemzawsze na nią liczyć, szczerze porozmawiać, i zawsze pomagała jak była taka potrzeba, tylko ten seks całkowicie leżał, ale poza tym wydawało mi się, że jest dobrze. Ale teraz wiem, że to wszystko to była jedna wielka fikcja i porażka. Muszę skupić się tylko na sobie i dbać tylko o siebie.

59

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku

Straciłeś na tę relację sporo czasu, ale potraktuj to jak doświadczenie i naukę na przyszłość. Czytając, co napisałeś, z całą stanowczością stwierdzam, że na koniec oddała Ci przysługę.

Swoją drogą nie bardzo wierzę w to jej pisanie z kimś innym. Przypuszczam, że była już na tyle zmęczona Twoimi naciskami, a przy tym tak bardzo niechętna na seks, że wolała zakończyć związek niż dalej w to brnąć, jednak musiała mieć ku temu jakiś dobry (czytaj: ostatecznie zniechęcający Cię) argument.

Bez względu jednak na rzeczywisty powód, sytuację masz czystą i pora zadbać o siebie.

60

Odp: Problem z seksem w 4 letnim związku
Olinka napisał/a:

Straciłeś na tę relację sporo czasu, ale potraktuj to jak doświadczenie
i naukę na przyszłość. Czytając, co napisałeś, z całą stanowczością stwierdzam, że na koniec oddała Ci przysługę.

/./

Bez względu jednak na rzeczywisty powód, sytuację masz czystą i pora zadbać o siebie.

Myślę podobnie.
Wkleję tu link /w tym temacie/ bo wiedza fachowa może Ci sporo wyjaśnić.
https://wylecz.to/zaburzenia-seksualne/ … seksualna/

Powodzenia z inną partnerką.

Posty [ 60 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Problem z seksem w 4 letnim związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024