rozstanie, smaotność, toksyczny związek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie, smaotność, toksyczny związek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: rozstanie, smaotność, toksyczny związek

cześć, jestem Marjotka. Mam 27 lat i 2 dzieci. Od 7 lat mieszkam w Niemczech.

Wiem, ze pewnie podobnych tematów jest multum, ale potrzebuje wyrzucić z siebie swoje emocje i swoją historie..
Mój mąż nie jest polakiem. Od początku nasz związek był toksyczny, ale jak często to bywa nie widziałam, a może bardziej nie chciałam tego widzieć.
Dziś jestem już świadoma. Dziś wiem, że nic lepszego, niż odejść zrobić nie moge. Problem tylko  w tym, że czuje się strasznie samotna. Mieszkam 1000 km od rodziny. Nie mam znajomych. Wrócić do Polski... nie bardzo mam gdzie i nie oszukujmy się.. w Polsce nie dzieje się dobrze.

Mam trudności w zdobywaniu nowych znajomości. Straciłam poczucie własnej wartości.
Moje życie na dzień dzisiejszy wygląda tak, że siedze całymi dniami sama z dziećmi. Często wybucham, bo nie radze sobie z emocjami. Potem zadręczam się tym, że wybuchłam. Moje dzieci są małe, mają 2 i 4 lata. Chodzą, a raczej "chodzą" do przedszkola... Często choruja, częściej są w domu niz w przedszkolu..
Nie pracuje, bo nie mam żadnej opieki do dzieci. Na męza nie moge liczyc.
Boję się, że zaczne prace i po tygodniu będę musiała przerwać... boję się, że wtedy podupadne psychicznie jeszcze bardziej.

Był czas, ze juz nie płakałam. Że byłam tak wypompowana z emocji, że nic mnie nie ruszało. Nie płakałam jak znow go nie było. Jak zaczął nową awanture.

Tak. Jestem ofiarą przemocy domowej i wiem, że już dawno powinnam odejść... ale stchórzyłam. Stchórzyłam przez samotność własnie.
Nie mam tu na prawdę nikogo bliskiego. Nie mam do kogo zadzwonić i się wygadać. Dzisiaj nikt nie wie o moich problemach. Nie chce obarczać znowu rodziców, siostry.
Równy rok temu, w moim domu, w ciągu ok 2 miesięcy, policja była ok 4 razy.. i wtedy o wszystkim moja rodzina wiedziała. Fizycznie nie mieli mi jak pomóc. Dlatego się poddałam... wybaczyłam. Starałam się to naprawić. i wydawałoby się, że jest lepiej. Że zrozumiał swój bład.
Od zeszłęgo roku nie podniósł na mnie ręki. Ale psychicznie znęca się nadal.

Od 3 miesięcy znika z domu. Nie wraca na noc. Wyłącza telefon. Czy mnie zdradza  ? nie wiem. teoretycznie wiem gdzie jest. ale w praktyce przecież nie bedę po  nocy z dziećmi tego sprawdzać.

Dziś wiem, że chce odejść. tylko właśnie. brak mi tej siły. brak odwagi. Dzieci tez nie ułatwiają, bo mimo tego, że on ma ich głęboko w d.... to lgną do niego... płaczą jak wychodzi. ostatnio mój czterolatek powiedział " Mamusiu, ja nie chce jechać na swieta do babci. ja chce tutaj miec swięta, w naszym domku. z tata".
Pękłam. Rozryczałam się, bo wiem, ze jak tu zostaniemy to żadnych swiąt nie będzie. Że jego nie będzie.

Nie wiem, czego oczekuję na forum. może znajdzie sie jakas mama która była w podobnej do mojej sytuacji... która również była totalnie sama i dała rade. Może jakies pomysły jak zacząć samemu od początku...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-11-07 01:36:04)

Odp: rozstanie, smaotność, toksyczny związek

A tam na miejscu nie masz jakiejś organizacji pomagającej kobietom w takich sytuacjach?
A może jednak wrócić póki dzieciaki małe, może mogłabyś liczyć na jakieś wsparcie przy dzieciach od twojej rodziny? Ty do pracy + załatwić publiczny żłobek / przedszkole + wsparcie babci (wiem, nie każda babcia może lub chce)?
Może nie byłoby ci w Polsce gorzej niż w aktualnej sytuacji? Dla dzieci aktualna sytuacja też na pewno jest cięzka. Co z tego, że lgną do ojca, jak on je zawodzi, nie ma go, a Ty w złym stanie psychicznym jesteś? Za jakiś czas i dzieci będą miały problem, a Ty z nimi. Dzieci czują i przyswajają twoje emocje, uczą się, że nie można ci ufać, bo mama wybucha. Nie mają poczucia bezpieczeństwa w takiej sytuacji.

Chyba przy dzieciach lepiej nie płakać, nie obarczać ich tym problemem tylko wynaleźć jakąś historyjkę czemu taty nie będzie w święta i że fajnie będzie zobaczyć się z babcią.

3 Ostatnio edytowany przez wieka (2021-11-07 11:00:56)

Odp: rozstanie, smaotność, toksyczny związek

Przede wszystkim, musisz mieć wsparcie psychologa i prawnika, i wnieść pozew o rozwód i alimenty.

Trzeba iść droga prawną, bo jakbyś spakowała dzieci i wróciła do Polski, mógłby Cię oskarżyć o porwanie dzieci i gehenna by trwała dlużej.

Wspominałaś o rozwodzie? Co on na to? Tak czy tak, nie możesz dawać się zastraszać.
W domu rodzinnym znajdzie się dla Ciebie miejsce, nie będzie komfortowo, ale musisz zważyć, gdzie będzie wam lepiej, podjąć decyzję i być konsekwetną.

4

Odp: rozstanie, smaotność, toksyczny związek
wieka napisał/a:

Trzeba iść droga prawną, bo jakbyś spakowała dzieci i wróciła do Polski, mógłby Cię oskarżyć o porwanie dzieci i gehenna by trwała dlużej.

Zdecydownie tak

5

Odp: rozstanie, smaotność, toksyczny związek
marjotka napisał/a:

Mój mąż nie jest polakiem.

A kim jest?

marjotka napisał/a:

Wrócić do Polski... nie bardzo mam gdzie i nie oszukujmy się.. w Polsce nie dzieje się dobrze.

Przecież w Polsce masz rodzinę.
I dlaczego uważasz że w Polsce dzieje się źle? bo tak podali w telewizji?
Włącz samodzielne myślenie. Nie wiem kiedy wyjechałaś ale jeśli chodzi o gospodarkę czy pracę wiele zmieniło się na plus. I uważam że przy lekkim wsparciu rodziców nawet samotnie z 2 dzieci tutaj sobie poradzisz.

marjotka napisał/a:

Nie pracuje, bo nie mam żadnej opieki do dzieci. Na męza nie moge liczyc.

To z czego się utrzymujesz z kindergeld?

marjotka napisał/a:

" Mamusiu, ja nie chce jechać na swieta do babci. ja chce tutaj miec swięta, w naszym domku. z tata".
Pękłam. Rozryczałam się, bo wiem, ze jak tu zostaniemy to żadnych swiąt nie będzie. Że jego nie będzie.

To nie wina dzieci że nie masz siły wyjechać i traktujesz je teraz jak wymówkę.
A jeśli naprawdę słuchasz dzieci to dlaczego to robisz skoro to Ty masz teraz kierować się ich i swoim dobrem a nie zdaniem kilku letniego dziecka?
Wracaj do kraju tutaj się ogarniesz tam będziesz tkwić w tej relacji latami.

6

Odp: rozstanie, smaotność, toksyczny związek
marjotka napisał/a:

[..].. w Polsce nie dzieje się dobrze.[...]

Bez przesady.

Moim zdaniem przy rodzinie jeszcze jakoś staniesz na nogi, a tam gdzie teraz jesteś raczej nie.

7

Odp: rozstanie, smaotność, toksyczny związek
marjotka napisał/a:

Nie pracuje, bo nie mam żadnej opieki do dzieci. Na męza nie moge liczyc.

To z czego się utrzymujesz z kindergeld?
  z kindergeld nie dałoby się utrzymać.
pracuje mąż.


Ja  nie mogę od tak wyjechać z niemiec. Maja tu ojca... i z doświadczenia wiem, że wystarczy, że powie że chce mieć kontakt z dziećmi i będzie musiał go mieć. a do Polski On jechać nie może od tak sobie... ( ze względów prawnych)...
Także ja raczej jestem tu uziemiona...
Do tego jestem tu 7 lat. za rok mogę się starac o obywatelstwo niemieckie... myśle, że głupotą byłoby teraz wyjechać i zaprzepaścić szanse. tym bardziej, ze w Polsce serio nie mam warunków na powrót..moi rodzice pracują. babcie nie są w stanie fizycznym zająć sie takimi maluchami... jesli poszliby do złobka/przedszkola wątpie, że przestaliby cudownie chorowac... a druga sprawa, w moim mieście rodzinnym jest jeden złobek i chyba 2 przedszkola...z tego co wiem to lista oczekiwania jest długa...

i to nie tak, że wymyslam teraz. Tylko biorę pod uwage wszystkie okolicznosći...
bo 500+ nie wystarczy...
a nawet jak będę pracować, dostawać ten 1000 to nie wystarczy na opłate miejscowek dla dzieci, mieszkanie i życie... sam wynajem mieszkania kosztuje ok 2000zł (tanie mieszkanie).

8

Odp: rozstanie, smaotność, toksyczny związek

Po ośmiu latach pobytu w Niemczech można starać się o obywatelstwo tylko w przypadku, gdy pracowało się przez ten czas na pełny etat, bez przerwy. Trzeba mieć również certyfikat językowy oraz polityczny. Obywatelstwo kosztuje, nie wiem dokładnie ale do 1000€ lub grubo ponad.
Czy spełniasz te warunki? W przypadku udowodnionej przemocy rozwód dostaniesz natychmiast, jesteś pod ochroną. Znasz niemiecki? Kim jest twój mąż?
Jak nie zaczniesz działać, nie pójdziesz do Jobcenter, do adwokata, to mogą zabrać ci dzieci. Na pewno w domu nie dzieje się dobrze a jak sąsiedzi czy cię podkablują to inna sprawa.
Znajdź siłę dla swoich dzieci. Musisz tam zostać do czasu rozwodu itd ale jak on taki beznadziejny jest to może uda ci się mieć Sorgerecht tylko dla siebie smile
Dużo jest instytucji, które pomagają kobietom, z głodu nie zginiesz a możesz mieć nawet lepiej bez niego! Musisz tylko zacząć działać, przed tobą dużo pracy, jednak warto.
Zapisz się na terapię, np do Tagesklinikum, dzieci do przedszkola jak już się wychorują, może są takie chorowite bo w domu same krzyki a i Ty nie zapewniasz im dobrej opieki i stabilnego, cichego życia.

9

Odp: rozstanie, smaotność, toksyczny związek

Skoro nie chcesz powiedzieć kim jest mąż to wnioskuje że jest Niemcem...tylko że nie z pochodzenia?.

marjotka napisał/a:

Ja  nie mogę od tak wyjechać z niemiec. Maja tu ojca... i z doświadczenia wiem, że wystarczy, że powie że chce mieć kontakt z dziećmi i będzie musiał go mieć. a do Polski On jechać nie może od tak sobie... ( ze względów prawnych)...

Wybacz ale to takie bla bla bla.
O jakim doświadczeniu piszesz?
Możesz od tak wyjechać i przyjechać do kraju do rodziny i złożyć pozew rozwodowy, do czasu wyroku z kim mają pozostać dzieci mogą być z Tobą. I nie mulić tego z porwaniem rodzicielskim. Chcesz się wyzwolić graj ostro.
Co ona takiego ma na sumieniu że nie może opuścić Niemiec czy tez wjechać do Polski?

marjotka napisał/a:

Także ja raczej jestem tu uziemiona...

Na własne życzenie. Ale skoro masz utrzymanie i to w euro to nie jest tak źle, prawda?

marjotka napisał/a:

Do tego jestem tu 7 lat. za rok mogę się starac o obywatelstwo niemieckie... myśle, że głupotą byłoby teraz wyjechać i zaprzepaścić szanse.

Czyli tak naprawdę nie chodzi o brak możliwości rozwiązania problemu (małżeństwa) tylko chodzi o coś innego. Nie rozumiem Polaków ubiegających się o obywatelstwo Niemieckie, no ale skoro ktoś gotowy jest to zrobić dla kasy to i może lepiej że wyjedzie.

marjotka napisał/a:

. tym bardziej, ze w Polsce serio nie mam warunków na powrót..moi rodzice pracują. babcie nie są w stanie fizycznym zająć sie takimi maluchami... jesli poszliby do złobka/przedszkola wątpie, że przestaliby cudownie chorowac... a druga sprawa, w moim mieście rodzinnym jest jeden złobek i chyba 2 przedszkola...z tego co wiem to lista oczekiwania jest długa...

I ciąg dalszy wymówek. Tak naprawdę przyzwyczaiłaś się do tego co masz i ciężko z tego zrezygnować. Pytałaś rodziców, pytałaś dziadków, czy tylko sobie tak to tłumaczysz?

marjotka napisał/a:

i to nie tak, że wymyslam teraz. Tylko biorę pod uwage wszystkie okolicznosći...
bo 500+ nie wystarczy...
a nawet jak będę pracować, dostawać ten 1000 to nie wystarczy na opłate miejscowek dla dzieci, mieszkanie i życie... sam wynajem mieszkania kosztuje ok 2000zł (tanie mieszkanie).

W chwili obecnej w Polsce zarobek średni na łapkę to 4249zł. Ile potrzebujesz zarobić żeby przeżyć miesiąc?

10

Odp: rozstanie, smaotność, toksyczny związek
marjotka napisał/a:

tym bardziej, ze w Polsce serio nie mam warunków na powrót..moi rodzice pracują. babcie nie są w stanie fizycznym zająć sie takimi maluchami... jesli poszliby do złobka/przedszkola wątpie, że przestaliby cudownie chorowac... a druga sprawa, w moim mieście rodzinnym jest jeden złobek i chyba 2 przedszkola...z tego co wiem to lista oczekiwania jest długa...

i to nie tak, że wymyslam teraz. Tylko biorę pod uwage wszystkie okolicznosći...
bo 500+ nie wystarczy...
a nawet jak będę pracować, dostawać ten 1000 to nie wystarczy na opłate miejscowek dla dzieci, mieszkanie i życie... sam wynajem mieszkania kosztuje ok 2000zł (tanie mieszkanie).

Oprócz wspomnianego tysiąca z 500+ będą jeszcze alimenty, a ich wartość w Euro w Polsce będzie znacząco wyższa. Jeśli żłobek, przedszkole i pomoc w opiece nad dziećmi ze strony bliskich odpada, to możesz pracować zdalnie. Oczywiście, że może być trudno, ale pracujący rodzice i babcie, które fizycznie nie dadzą rady zająć się maluchami, mogą dać Ci bardzo ważne emocjonalne wsparcie i udzielić innego rodzaju pomocy, zwłaszcza tymczasowo, na początku.

Moim skromnym zdaniem człowiek naprawdę postawiony pod ścianą, myśli jednak nieco innymi niż Ty kategoriami. Ty wyraźnie jeszcze nie doszłaś do dna, jeszcze liczysz na jakiś cud, szkoda tylko dzieci, które są w takim wieku, kiedy ich psychika chłonie wszystko jak gąbka, a to niestety (w tej sytuacji niestety) będzie mieć wpływ na całe ich późniejsze życie. Ważne, abyś miała świadomość, że jesteś za to odpowiedzialna.

Moim zdaniem musisz dobrze ustawić sobie priorytety, a wtedy znikną wszelkie dylematy.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » rozstanie, smaotność, toksyczny związek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024