Ukryte leczenie psychiatryczne przez mojego męża. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ukryte leczenie psychiatryczne przez mojego męża.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Ukryte leczenie psychiatryczne przez mojego męża.

Drogie kobiety, w poprzednich listach opisywałam szantaże i zachowanie mojego męża i jego matki. Mąż podał mnie do sądu o rozdzielność majątkowa usiłując przy tym zrobić ze mnie naciagaczke. Na szczęście mu się nie udało bo nie miał żadnych argumentów żeby uważać ze kiedykolwiek cos od niego chciałam materialnego. Przez 5 miesięcy nie chciał się ze mną spotkac, isc na terapie, nie odbierał. Rozpowiadał ze chciałam go okraść i ze dorabiałam mu rogi. Co w życiu nie mialo miejsca - matka mu to wmówiła. Zaproponowałam wiec wariograf bo już nie wiedziałam jak się mam wybronić. Poprosiłam żeby chociaż podani dane osoby z która podobno go zdradziłam i ze chciałabym orzy mężu konfrontacji z ta osoba i także zbadanie jej wariografem ... oczywiście rodzina męża odnowiła. Złożyłam w końcu pozew o rozwod bez orzekania o winie przeszłam takie załamanie nerwowe przez to wszytsko ze próbowałam się otruć. Nie chciałam wie już z nimi ciągać chciałam sie jak naszybciej uwolnić. Nadal nie rozumiem zachowania męża, byłam na każde jego zawołanie, pomagałam mu w gospodarstwie, siedziałam całymi dniami w świniarni w biurze, sprzątałam gotowałam prałam w domu jego matki obsługując przy tym jego rodziców. Prowadziłam w miedzy czasie własna firmę za swoje się ubierałam płaciłam za moje wydatki. Nie brałam od męża pieniędzy na nic. Zrezygnowałam dla niego z kontaktów z przyjaciółmi, dzień w dzień pracowałam i byłam przy nim. A on mną pomiatał razem z matka. Nie podjął nawet ani jednej próby ratowania małżeństwa. Wczoraj napisała do mnie jego kuzynka, która zdradziła ze mój mąż 4 lata temu był zamknięty w szpitalu psychiatrycznym.... ja nic o tym nie wiedziałam. Co mogę z tym zrobić ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ukryte leczenie psychiatryczne przez mojego męża.
Aneetaa napisał/a:

Drogie kobiety, w poprzednich listach opisywałam szantaże i zachowanie mojego męża i jego matki. Mąż podał mnie do sądu o rozdzielność majątkowa usiłując przy tym zrobić ze mnie naciagaczke. Na szczęście mu się nie udało bo nie miał żadnych argumentów żeby uważać ze kiedykolwiek cos od niego chciałam materialnego. Przez 5 miesięcy nie chciał się ze mną spotkac, isc na terapie, nie odbierał. Rozpowiadał ze chciałam go okraść i ze dorabiałam mu rogi. Co w życiu nie mialo miejsca - matka mu to wmówiła. Zaproponowałam wiec wariograf bo już nie wiedziałam jak się mam wybronić. Poprosiłam żeby chociaż podani dane osoby z która podobno go zdradziłam i ze chciałabym orzy mężu konfrontacji z ta osoba i także zbadanie jej wariografem ... oczywiście rodzina męża odnowiła. Złożyłam w końcu pozew o rozwod bez orzekania o winie przeszłam takie załamanie nerwowe przez to wszytsko ze próbowałam się otruć. Nie chciałam wie już z nimi ciągać chciałam sie jak naszybciej uwolnić. Nadal nie rozumiem zachowania męża, byłam na każde jego zawołanie, pomagałam mu w gospodarstwie, siedziałam całymi dniami w świniarni w biurze, sprzątałam gotowałam prałam w domu jego matki obsługując przy tym jego rodziców. Prowadziłam w miedzy czasie własna firmę za swoje się ubierałam płaciłam za moje wydatki. Nie brałam od męża pieniędzy na nic. Zrezygnowałam dla niego z kontaktów z przyjaciółmi, dzień w dzień pracowałam i byłam przy nim. A on mną pomiatał razem z matka. Nie podjął nawet ani jednej próby ratowania małżeństwa. Wczoraj napisała do mnie jego kuzynka, która zdradziła ze mój mąż 4 lata temu był zamknięty w szpitalu psychiatrycznym.... ja nic o tym nie wiedziałam. Co mogę z tym zrobić ?

Teraz to chyba niewiele , ale może prawnik więcej coś Ci poradzi.Pewnie chodzi Ci o apelację i zmianę orzeczenia tak?
Jedynie jeżeli mieliście ślub kościelny to śmiało mając takie informacje możesz unieważnić małżeństwo ,tylko to też potrwa i świadkowie będą konieczni w tym ta kuzynka ,a teraz dostęp do danych medycznych  dla ciebie może być jako dla byłej żony niemożliwy ,porozmawiaj z prawnikiem .

3

Odp: Ukryte leczenie psychiatryczne przez mojego męża.

Ukrycie takiego faktu pozwala na unieważnienie małżeństwa.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

4

Odp: Ukryte leczenie psychiatryczne przez mojego męża.

Aneta, uciekaj jak najdalej od nich, to chorzy ludzie. Zrobiłaś dla meza i jego rodziny duzo za duzo, ukryta choroba psychiczna to powód do unieważnienia ślubu kościelnego, wez prawnika.
Mysl teraz o sobie, zamknij rozdział z tamta rodzina, zaczniesz nowe życie, wszystko sie ulozy.
Jak jest Ci zle pisz, mialas takie problemy przez tych kilka mcy, przetrwałas to, teraz bedzie już tylko lepiej.

5

Odp: Ukryte leczenie psychiatryczne przez mojego męża.

Aneto znalazłem coś takiego wysłałem Ci na priv link do artykułu

Zmiana okoliczności

"Aby żądanie zmiany przez sąd prawomocnego rozstrzygnięcia zawartego w wyroku rozwodowym było skuteczne, należy wykazać, że zmieniły się okoliczności, które były brane pod uwagę podczas orzekania przez sąd rozwodowy. Zmiana okoliczności powinna być istotna, tj. musi wpływać realnie i odczuwalnie na dotychczasowy stan rzeczy. "

Prawnikiem nie jestem ( za dużo wkuwania smile - uznałem ) więc jak chcesz i masz siły to dokładniejszych informacji poszukaj u źródła kompetentnego .

6 Ostatnio edytowany przez Pwgen (2021-11-03 07:50:02)

Odp: Ukryte leczenie psychiatryczne przez mojego męża.

Nie babraj się w tym szambie, odpuść. Rozwód otrzymałaś?,jeśli tak to  nic Cię z nim nie łączy.
Chcesz przechodzić te dramy jeszcze raz? Ułóż sobie życie bez tego faceta i bez jego rodziny, ciągając się po sądach tylko niepotrzebnie przedłużasz swoje męki. Jedynym argumentem stojącym za faktem aby zmienić wyrok może być jego roszczenie alimentacyjne (ma taką możliwość do 5 lat od rozwodu) jeśli w skutek rozwodu popadł w stan który nie pozwala mu samodzielnie "egzystować". Rozwód świecki zostaw jak jest, ja bym osobiście tego nie tykał.

Jeśli natomiast chodzi o unieważnienie małżeństwa przez kościół i nie masz na nazwisko Kur... lub nie wyłożysz kilkudziesięciu tys. pln na stół to otrzymanie wyroku unieważnienia jest możliwe tylko i wyłącznie jeśli maż zataił chorobę psychiczną przed ślubem a nie popadł w nią podczas trwania małżeństwa (w sumie nie ważne czy ją przed Tobą zataił). Dla kościoła liczy się tylko fakt kiedy faktycznie zachorował oraz musisz jakoś udowodnić że przed ślubem zataił tą informację. Praktycznie jednak jeśli nie wyłożysz kasy na stół to będziesz musiała się znów szarpać ze swoim exem i jego rodziną (narażając na kontakty z nimi, jakieś groźby, pomówienia, oraz inne rzeczy które nawymyślają).

7

Odp: Ukryte leczenie psychiatryczne przez mojego męża.

Jeśli chodzi o unieważnienie małżeństwa przed sądem kościelnym to warto powołać się na jak najwięcej przyczyn uzasadniających.  Co do Kurskiego to czekał 2 lata na wyrok i dostał odpowiedź pozytywną tak jak większość starających się o to.

8

Odp: Ukryte leczenie psychiatryczne przez mojego męża.
Pwgen napisał/a:

Nie babraj się w tym szambie, odpuść. Rozwód otrzymałaś?,jeśli tak to  nic Cię z nim nie łączy.
Chcesz przechodzić te dramy jeszcze raz? Ułóż sobie życie bez tego faceta i bez jego rodziny, ciągając się po sądach tylko niepotrzebnie przedłużasz swoje męki. Jedynym argumentem stojącym za faktem aby zmienić wyrok może być jego roszczenie alimentacyjne (ma taką możliwość do 5 lat od rozwodu) jeśli w skutek rozwodu popadł w stan który nie pozwala mu samodzielnie "egzystować". Rozwód świecki zostaw jak jest, ja bym osobiście tego nie tykał.

Jeśli natomiast chodzi o unieważnienie małżeństwa przez kościół i nie masz na nazwisko Kur... lub nie wyłożysz kilkudziesięciu tys. pln na stół to otrzymanie wyroku unieważnienia jest możliwe tylko i wyłącznie jeśli maż zataił chorobę psychiczną przed ślubem a nie popadł w nią podczas trwania małżeństwa (w sumie nie ważne czy ją przed Tobą zataił). Dla kościoła liczy się tylko fakt kiedy faktycznie zachorował oraz musisz jakoś udowodnić że przed ślubem zataił tą informację. Praktycznie jednak jeśli nie wyłożysz kasy na stół to będziesz musiała się znów szarpać ze swoim exem i jego rodziną (narażając na kontakty z nimi, jakieś groźby, pomówienia, oraz inne rzeczy które nawymyślają).

Rozwod mamy dopiero w lutym i wszystko wskazuje na to ze zataił przede mną leczenie bo był w szpitalu psychiatrycznym 3 lata przed naszym Poznaniem. Po ślubie zmienił się jak to określiła moja Psycholog w psychopatę.

9 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-11-05 00:10:14)

Odp: Ukryte leczenie psychiatryczne przez mojego męża.
Jacenty89 napisał/a:

Jeśli chodzi o unieważnienie małżeństwa przed sądem kościelnym to warto powołać się na jak najwięcej przyczyn uzasadniających.  Co do Kurskiego to czekał 2 lata na wyrok i dostał odpowiedź pozytywną tak jak większość starających się o to.

Większość starających się miała poważniejsze powody niż inna dupcia co chce  biały welon więc proszę.. takich unoewaznien nie dostają stare małżeństwa.
Ale przypadek zatajenia jest poważny i ona dostanie unieważnienie.
Kiedyś jej to może ułatwić życie.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

10

Odp: Ukryte leczenie psychiatryczne przez mojego męża.

Przede wszystkim dowiedz się dlaczego trafił do zakładu psychicznego i czy ma zdiagnozowaną chorobę psychiczna (do zakładu trafiają np. osoby po próbach samobójczych lub przeżywające załamanie nerwowe, które po okresie leczenia wychodzą jako zdrowe osoby bez diagnozy trwałej choroby psychicznej).

Dodatkowo:

W sprawie o unieważnienie małżeństwa z powodu choroby psychicznej albo niedorozwoju umysłowego jednego z małżonków, sąd ustala istnienie okoliczności wymienionych w art. 12 § 1 zdanie drugie KRO, wychodząc z założenia, że NIE każda choroba psychiczna uzasadnia unieważnienie małżeństwa, a jedynie taka, która zagraża małżeństwu lub zdrowiu przyszłego potomstwa. Dlatego też, może się zdarzyć, że pomimo stwierdzenia istnienia choroby psychicznej u małżonka w dacie zawierania małżeństwa powództwo zostanie oddalone (czyli małżeństwa nie zostanie unieważnione).

Do dokumentacji medycznej nawet jako żona nie masz wglądu, może kuzynka ma jakieś bardziej szczegółowe informacje co mu dolega....
Unieważnić małżeństwo może również sąd "świecki" - wówczas nie będziesz rozwódką a osobą która nigdy w świetle prawa małżeństwa nie zawarła... Ale to chyba grubsza sprawa z powoływaniem biegłych sądowych którzy wydadzą opinie na podstawie kartoteki medycznej męża czy rzeczywiście jego choroba (o ile ją miał zdiagnozowaną) zagrażała małżeństwu.
Samo zatajenie choroby łatwo udowodnić - chory psychicznie możne zawrzeć małżeństwo tylko za zgodą sądu, w dodatku w urzędzie stanu cywilnego przy "anonsowaniu" chęci ślubu urzędnik zadaje pytania gdzie jednym z nich jest zdrowie psychiczne (jak nic nie powiedział to = zataił).

Podsumowując. Tak jak mówiłem wcześniej, jeśli nie chcesz się szarpać to po prostu weź rozwód i uciekaj od niego.
Wasze małżeństwo nie funkcjonuje, nie macie dzieci, wszystko można załatwić na 1 rozprawie bez zbędnych szarpanin i darcia szat.
Jeśli chcesz się "babrać" w szambie i unieważniać małżeństwo czy całkowitą winą za rozwód obarczyć męża to musisz szykować się na emocjonalną wojnę. Na razie na poparcie swoich "teorii", że jm jest chory psychicznie i zataił ten fakt masz tylko jednego świadka w postaci kuzynki która też sama raczej nie zna szczegółów (wie tylko, że jm na rok przed waszym ślubem był w psychiatryku). A czy kuzynka zechce na tą okoliczność zeznawać przed sądem? Jeśli chcesz to wo iść to musisz być świadoma że trzeba ruszyć machiną w postaci zmuszenia jm (czy to dobrowolnie czy na wniosek sądu) do udostępnienia swojej dokumentacji medycznej.

11

Odp: Ukryte leczenie psychiatryczne przez mojego męża.
Pwgen napisał/a:

Przede wszystkim dowiedz się dlaczego trafił do zakładu psychicznego i czy ma zdiagnozowaną chorobę psychiczna (do zakładu trafiają np. osoby po próbach samobójczych lub przeżywające załamanie nerwowe, które po okresie leczenia wychodzą jako zdrowe osoby bez diagnozy trwałej choroby psychicznej).

Dodatkowo:

W sprawie o unieważnienie małżeństwa z powodu choroby psychicznej albo niedorozwoju umysłowego jednego z małżonków, sąd ustala istnienie okoliczności wymienionych w art. 12 § 1 zdanie drugie KRO, wychodząc z założenia, że NIE każda choroba psychiczna uzasadnia unieważnienie małżeństwa, a jedynie taka, która zagraża małżeństwu lub zdrowiu przyszłego potomstwa. Dlatego też, może się zdarzyć, że pomimo stwierdzenia istnienia choroby psychicznej u małżonka w dacie zawierania małżeństwa powództwo zostanie oddalone (czyli małżeństwa nie zostanie unieważnione).

Do dokumentacji medycznej nawet jako żona nie masz wglądu, może kuzynka ma jakieś bardziej szczegółowe informacje co mu dolega....
Unieważnić małżeństwo może również sąd "świecki" - wówczas nie będziesz rozwódką a osobą która nigdy w świetle prawa małżeństwa nie zawarła... Ale to chyba grubsza sprawa z powoływaniem biegłych sądowych którzy wydadzą opinie na podstawie kartoteki medycznej męża czy rzeczywiście jego choroba (o ile ją miał zdiagnozowaną) zagrażała małżeństwu.
Samo zatajenie choroby łatwo udowodnić - chory psychicznie możne zawrzeć małżeństwo tylko za zgodą sądu, w dodatku w urzędzie stanu cywilnego przy "anonsowaniu" chęci ślubu urzędnik zadaje pytania gdzie jednym z nich jest zdrowie psychiczne (jak nic nie powiedział to = zataił).

Podsumowując. Tak jak mówiłem wcześniej, jeśli nie chcesz się szarpać to po prostu weź rozwód i uciekaj od niego.
Wasze małżeństwo nie funkcjonuje, nie macie dzieci, wszystko można załatwić na 1 rozprawie bez zbędnych szarpanin i darcia szat.
Jeśli chcesz się "babrać" w szambie i unieważniać małżeństwo czy całkowitą winą za rozwód obarczyć męża to musisz szykować się na emocjonalną wojnę. Na razie na poparcie swoich "teorii", że jm jest chory psychicznie i zataił ten fakt masz tylko jednego świadka w postaci kuzynki która też sama raczej nie zna szczegółów (wie tylko, że jm na rok przed waszym ślubem był w psychiatryku). A czy kuzynka zechce na tą okoliczność zeznawać przed sądem? Jeśli chcesz to wo iść to musisz być świadoma że trzeba ruszyć machiną w postaci zmuszenia jm (czy to dobrowolnie czy na wniosek sądu) do udostępnienia swojej dokumentacji medycznej.

Byliśmy małżeństwem rok. Nie chce się ciągać po tym wszystkim co doświadczyłam z jego strony i jego rodziny, dlatego wniosłam o rozwod za porozumieniem stron. Wiem ze on może chcieć się ciągać bo już dochodzą do mnie plotki ze rozpowiada jego rodzina ze dorabiałam mu rogi, co w życiu nie miało miejsca. Nie miałam jak się bronić  bo żadne argumenty do nich nie trafiały, poprosiłam o konfrontacje z osoba która podobno go zdradziłam bo do dziś tez nie wiem z kim... i o badanie wariografem mnie i mojego męża. Powiedziałam ze pokryje koszty wariografu nie zgodził się. Prosiłam także o terapie malzenska na która także bie wyraził zgody. Ni zależy ba unieważnieniu ślubu kościelnego.

12

Odp: Ukryte leczenie psychiatryczne przez mojego męża.
Aneetaa napisał/a:

Ni zależy ba unieważnieniu ślubu kościelnego.

To bierz cywilny jak najszybciej za porozumieniem tak jak złożyłaś. Co sobie jm pod nosem gada i rozpowiada - na to nie masz niestety wpływu.
Jeśli żyjesz w małym środowisku z którego nie chcesz się ruszyć to walczysz o swoje dobre imię bo jm może przykleić Ci łatę puszczalskiej, niewiernej kobiety. To chyba jedyna przesłanka gdzie warto iść na noże i zaprzeczyć oszczerstwom wypływającym z ust jm.
Musisz jednak mieć niezbite dowody bo w sądach dowód ma większą wagę niż 1000 słów.

Przy unieważnieniu kościelnym droga taka sama jak przy rozwodzie świeckim - musisz udowodnić swoje zarzuty wobec męża, bazując tylko na chorobie psychicznej będzie nawet trudniej niż w sądzie świeckim (żaden sąd kościelny nie ma na tyle władzy aby nakazać udostępnienia dokumentacji medycznej, a świecki już może to zrobić). Najlepiej idź do jakiegoś adwokata kościelnego i tam zasięgnij opinii jaką masz szansę na unieważnienie bazując na tym co masz.

13

Odp: Ukryte leczenie psychiatryczne przez mojego męża.

to mam  Cie nie odwiedzac" ?

Chyba moglo mu chodzic tez tu o sposob utrzymania kontaktow z dzieckiem. Dziecko nie przyjedzie do niego bo nie czuje sie jeszcze gotowe. Mogl liczyc na to, że widywac sie beda w waszym mieszkaniu

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Ukryte leczenie psychiatryczne przez mojego męża.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021