netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Męskie fochy

28 odpowiedzi3 279 wyświetleńzałożony przez czekoladka7, 29.09.2021

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: Męskie fochy

Cześć wszystkim!

Piszę, bo muszę się wygadać i chce abyście spojrzeli z boku na tą sytuacje i coś może doradzili, bo nie wiem czy to we mnie jest problem czy w nim.


Pokrótce: ja mam 29 lat, Ł. ma 30, jesteśmy razem 10 lat, wybudowaliśmy wspólnie dom w którym mieszkamy od 2 lat. Od 6 lat wspólnie pracujemy w firmie jego taty. Nie mamy dzieci. Miesiąc temu się zaręczliśmy, choć te zaręczyny były raczej skutkiem nacisku rodzin, każdy już pytał "a kiedy ślub". Ja nie naciskałam, jakiś czas temu, powiedziałam tylko, że czekam do mojej 30 i jeśli do tego czasu nie padnie żadna deklaracja to trzeba będzie podjąć decyzję czy w lewo czy w prawo, bo dla mnie ślub jest czymś ważnym i ja tego oczekuje. Ogólnie zaraz po zaręczynach, ustaliliśmy date ślubu itp. ale do sedna.

On ma tendencję do fochów. Bardzo częstych fochów o byle co. Pewnie zapytacie a jak było wcześniej. Patrząc z perspektywy czasu, bywało różnie, zdarzały mu się fochy ale obecnie coraz częściej. Te fochy objawiają się tym, że się po prostu nie odzywa. Milczy, ignoruje mnie. Od wczoraj się nie odzywa i ja nawet nie wiem o co. Zazwyczaj  było tak, że ja nadskakiwałam i po jakimś czasie zaczynał się odzywać, ale nie mogę się za każdym razem płaszczyć przed nim. Jeszcze bym rozumiała, gdybym coś zrobiła nie tak, bo dla mnie przeprosiny wtedy są logiczne.

Jestem osobą, która na bieżąco rozwiązuje nieporozumienia. Nienawidzę jakichś cichych dni, bo mnie to męczy. Gdy już pojawi się foch, mogę krzyczec, płakać, ignorować go i tak nic na niego nie działa. Nie wiem już co mam myśleć, jak mam się zachowywać, co robić bo jestem już zmęczona tym.

Wiem,że ma wiele stresów, pracuje całymi dniami po 10-12 godzin. Mam wrażeni, że odreagowuje na mnie swoją frustrację, jaka się w nim nazbiera w ciągu dnia.

Może, ktoś z Was był w takiej sytuacji?

2

Odp: Męskie fochy

Unikam ludzi, którzy karzą ciszą, dla mnie to tortura, znam z autopsji, NIGDY WIĘCEJ. To zaburza poczucie własnej wartości, dosłownie miesza w głowie.
Rozmawiałaś z nim o tym?
Oczywiście jak już się księciunio zacznie odzywać wink

3

Odp: Męskie fochy

Rozmawiac rozmawiac rozmawiac.
Z wiekiem moze sie nasilac, frustracja moze przeniesc sie w przyszlosci rowniez na dzieci.
Moja rada - zmienic tryb zycia/pracy. Lub po pracy jakis duzy wysilek fizyczny , lub odreagowanie w inny sposob.
Ludzie ktorzy zmaykaja sie w sobie i nie romawiaja z partnerem , maja jakies problemy z ktorymi sie nie dziela tylko dusza w sobie,
zamiataja pod dywan.. to sie nawarstwia i potem ma focha:).
Leprzy foch niz agresja - takie male pocieszonko.

Sproboj z nim o tym porozmawiac nie w trakcie tej ciszy tylko po jak juz sie tam udlawi w tym swoim sosie. Jak jest w chetny do rozmowy
W jakis dziwnych szybkich nie przewidzianych sytuacjach gdzie nie ma czasu na rozmyslanie jak strzelisz pytaniem z nikad mozesz uslyszec co tak naprde mysli partner smile

Pozdr

4

Odp: Męskie fochy

"Zazwyczaj  było tak, że ja nadskakiwałam i po jakimś czasie zaczynał się odzywać, ale nie mogę się za każdym razem płaszczyć przed nim."

Nie nadskakuj i nie płaszcz się :-/ Lepiej zostaw go z humorami i idź porobić coś swojego.

5

Odp: Męskie fochy
czekoladka7 napisał/a:

On ma tendencję do fochów. Bardzo częstych fochów o byle co. Pewnie zapytacie a jak było wcześniej. Patrząc z perspektywy czasu, bywało różnie, zdarzały mu się fochy ale obecnie coraz częściej. Te fochy objawiają się tym, że się po prostu nie odzywa. Milczy, ignoruje mnie. Od wczoraj się nie odzywa i ja nawet nie wiem o co. Zazwyczaj  było tak, że ja nadskakiwałam i po jakimś czasie zaczynał się odzywać, ale nie mogę się za każdym razem płaszczyć przed nim. Jeszcze bym rozumiała, gdybym coś zrobiła nie tak, bo dla mnie przeprosiny wtedy są logiczne.

Wbrew temu, co ktoś powyżej napisał, foch to agresja, tyle, że bierna, ale tak samo skutecznie wyniszcza jak agresja otwarta i bezpośrednia.

Jak to widzisz, czy foch w jego wykonaniu to strategia działania, którą wybiera świadomie w danej sytuacji, czy raczej nieświadomy, stosowany od lat sposób reagowania, nad którym nawet się nie zastanawi?

6

Odp: Męskie fochy
MagdaLena1111 napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:

On ma tendencję do fochów. Bardzo częstych fochów o byle co. Pewnie zapytacie a jak było wcześniej. Patrząc z perspektywy czasu, bywało różnie, zdarzały mu się fochy ale obecnie coraz częściej. Te fochy objawiają się tym, że się po prostu nie odzywa. Milczy, ignoruje mnie. Od wczoraj się nie odzywa i ja nawet nie wiem o co. Zazwyczaj  było tak, że ja nadskakiwałam i po jakimś czasie zaczynał się odzywać, ale nie mogę się za każdym razem płaszczyć przed nim. Jeszcze bym rozumiała, gdybym coś zrobiła nie tak, bo dla mnie przeprosiny wtedy są logiczne.

Wbrew temu, co ktoś powyżej napisał, foch to agresja, tyle, że bierna, ale tak samo skutecznie wyniszcza jak agresja otwarta i bezpośrednia.

Jak to widzisz, czy foch w jego wykonaniu to strategia działania, którą wybiera świadomie w danej sytuacji, czy raczej nieświadomy, stosowany od lat sposób reagowania, nad którym nawet się nie zastanawi?



Chyba to 2, w sensie, że nawet jak mieszkał z rodzicami, to po prostu walnął focha, jak mu coś nie odpowiadało i miał święty spokój. On się nie odzywał i nikt niczego od niego nie chciał. Do błędu się przyznać to baaaardzo ciężko, najlepiej to czekaj aż mi w końcu przejdzie i zechce rozmawiać.

7 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2021-09-29 11:45:27)

Odp: Męskie fochy
czekoladka7 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:

On ma tendencję do fochów. Bardzo częstych fochów o byle co. Pewnie zapytacie a jak było wcześniej. Patrząc z perspektywy czasu, bywało różnie, zdarzały mu się fochy ale obecnie coraz częściej. Te fochy objawiają się tym, że się po prostu nie odzywa. Milczy, ignoruje mnie. Od wczoraj się nie odzywa i ja nawet nie wiem o co. Zazwyczaj  było tak, że ja nadskakiwałam i po jakimś czasie zaczynał się odzywać, ale nie mogę się za każdym razem płaszczyć przed nim. Jeszcze bym rozumiała, gdybym coś zrobiła nie tak, bo dla mnie przeprosiny wtedy są logiczne.

Wbrew temu, co ktoś powyżej napisał, foch to agresja, tyle, że bierna, ale tak samo skutecznie wyniszcza jak agresja otwarta i bezpośrednia.

Jak to widzisz, czy foch w jego wykonaniu to strategia działania, którą wybiera świadomie w danej sytuacji, czy raczej nieświadomy, stosowany od lat sposób reagowania, nad którym nawet się nie zastanawi?



Chyba to 2, w sensie, że nawet jak mieszkał z rodzicami, to po prostu walnął focha, jak mu coś nie odpowiadało i miał święty spokój. On się nie odzywał i nikt niczego od niego nie chciał. Do błędu się przyznać to baaaardzo ciężko, najlepiej to czekaj aż mi w końcu przejdzie i zechce rozmawiać.

Czyli to jego standardowa metoda osiągania celów :-/ Trudno będzie Tobie coś z tym zrobić :-( Tym bardziej, że wcześniej pozwalałaś się w ten sposób kontrolować i poddawałaś jego manipulacji Tobą poprzez foch, co nauczyło go, że w Twoim przypadku jest to skuteczna metoda, działa i nie ma potrzeby zmieniania jej.
Jakimś sposobem jest na bieżąco obnażanie focha, czyli mówienie mu, że doskonale zdajesz sobie sprawę, co teraz robi i co chce osiągnąć, ale o wile lepiej dla Waszej relacji byłoby gdyby on zamiast się fochować powiedział wprost czego potrzebuje i oczekuje. Minus tej metody jest taki, że zmieniasz się w nauczycielkę a ta rola może Tobie nie odpowiadać, już nie mówiąc o tym, że on może słabo czuć się w roli ucznia, a to wróży porażkę.
W każdym bądź razie, pamiętaj, że on to robi, aby wymóc na Tobie pewne zachowania lub choćby poświęcenie mu uwagi, więc dopóki będzie osiągał swoje cele, dopóty będzie tę metodę stosował, więc przestań reagować w sposób, o który mu chodzi.

8

Odp: Męskie fochy

Karanie milczeniem nie jest niczym innym, jak przemocą emocjonalną, świadczy również o psychicznej niedojrzałości.

Do tego, co powyżej napisała MagdaLena, z którą w pełni się zgadzam, dodam, że warto przestać reagować zgodnie z oczekiwaniami manipulanta, czyli nie dopytywać i nie dociekać, najlepiej po prostu oznajmić, że to jest niepoważne, nie masz zamiaru zastanawiać się o co tym razem mu chodzi, a jak mu w końcu przejdzie, to wie gdzie Cię znaleźć. W ten sposób dasz mu do zrozumienia, że przyjęta strategia przestaje działać, a przede wszystkim, że masz świadomość w jakim celu zachowuje się, jak się zachowuje i że nie jest to dobrze postrzegane. Tu powtórzę za MagdaLeną: w ten sposób obnażysz jego focha, a przy okazji nieco go ośmieszysz, co dorosłego (podobno) faceta powinno co najmniej wprawić w zażenowanie, a to już daje jakąś nadzieję na refleksję.

9

Odp: Męskie fochy
MagdaLena1111 napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Wbrew temu, co ktoś powyżej napisał, foch to agresja, tyle, że bierna, ale tak samo skutecznie wyniszcza jak agresja otwarta i bezpośrednia.

Jak to widzisz, czy foch w jego wykonaniu to strategia działania, którą wybiera świadomie w danej sytuacji, czy raczej nieświadomy, stosowany od lat sposób reagowania, nad którym nawet się nie zastanawi?



Chyba to 2, w sensie, że nawet jak mieszkał z rodzicami, to po prostu walnął focha, jak mu coś nie odpowiadało i miał święty spokój. On się nie odzywał i nikt niczego od niego nie chciał. Do błędu się przyznać to baaaardzo ciężko, najlepiej to czekaj aż mi w końcu przejdzie i zechce rozmawiać.

Czyli to jego standardowa metoda osiągania celów :-/ Trudno będzie Tobie coś z tym zrobić :-( Tym bardziej, że wcześniej pozwalałaś się w ten sposób kontrolować i poddawałaś jego manipulacji Tobą poprzez foch, co nauczyło go, że w Twoim przypadku jest to skuteczna metoda, działa i nie ma potrzeby zmieniania jej.
Jakimś sposobem jest na bieżąco obnażanie focha, czyli mówienie mu, że doskonale zdajesz sobie sprawę, co teraz robi i co chce osiągnąć, ale o wile lepiej dla Waszej relacji byłoby gdyby on zamiast się fochować powiedział wprost czego potrzebuje i oczekuje. Minus tej metody jest taki, że zmieniasz się w nauczycielkę a ta rola może Tobie nie odpowiadać, już nie mówiąc o tym, że on może słabo czuć się w roli ucznia, a to wróży porażkę.
W każdym bądź razie, pamiętaj, że on to robi, aby wymóc na Tobie pewne zachowania lub choćby poświęcenie mu uwagi, więc dopóki będzie osiągał swoje cele, dopóty będzie tę metodę stosował, więc przestań reagować w sposób, o który mu chodzi.

Zgadzam się z Tobą, że nauczył się, że to działa, że przecież nie musi się starać, bo ja i tak w końcu przyjdę. Powiem tak, dzisiaj w pracy nie zwracam na niego uwagi, oczywiście jak mam pytanie czy on o coś pyta, to odpowiadam normalnie, bez jakiś złośliwości, ale nie chodzę za nim, nie pytam "Kochanie powiedz mi o co chodzi". Nie chce się odzywać to nie, w końcu mu chyba przejdzie.

10

Odp: Męskie fochy

A jak wygląda u was normalne życie w domu? 
Bo te fochy mogą mieć głębsze dno czy inną przyczynę.....wtedy wystarczy duperele by facet się zamknął w sobie.

11

Odp: Męskie fochy

Najlepszy jest ten fragment pierwszego postu, gdzie autorka napisała, że ona absolutnie nigdy na ślub nie naciskała, ale dawała do zrozumienia, że jak się nie oświadczy przed 30 to go rzuci. A ma 29 lat big_smile Już samo to świadczy o pewnego rodzaju skrzywionym postrzeganiu rzeczywistości.

12

Odp: Męskie fochy

Spokojnie, na pewno przejdzie.
Ja mojego kiedyś dawno temu musiałam ustawić do pionu w takiej sytuacji - powiedziałam, że gdy nadchodzi chwila, gdy ludzie nawet nie chcą ze sobą rozmawiać, to jest koniec związku i ma się wyprowadzić. Bo to oznacza, że nie ma mi już nic do powiedzenia.

13

Odp: Męskie fochy
zwyczajny gość napisał/a:

A jak wygląda u was normalne życie w domu? 
Bo te fochy mogą mieć głębsze dno czy inną przyczynę.....wtedy wystarczy duperele by facet się zamknął w sobie.

Właśnie w domu w takim codziennym życiu nie ma fochów, bo np będąc na urlopie, mieliśmy spokój, nie było żadnych spięć na drodze służbowej więc nawet nie było sie o co kłócić/denerwować.
Wydaje mi się, że główną przyczyną nawarstwiania się wszystkiego jest praca. Tak jak mówiłam, pracuje dużo, jest dużo stresów, bo jest duża presja. Wydaje mi się, że sytuacje z pracy kumulują się i gdzieś to na mnie sie odbija i odreagowuje. na ludzi w pracy nie nawrzeszczy ale na mnie to przecież coś innego.

14

Odp: Męskie fochy
zmartwiony86 napisał/a:

Najlepszy jest ten fragment pierwszego postu, gdzie autorka napisała, że ona absolutnie nigdy na ślub nie naciskała, ale dawała do zrozumienia, że jak się nie oświadczy przed 30 to go rzuci. A ma 29 lat big_smile Już samo to świadczy o pewnego rodzaju skrzywionym postrzeganiu rzeczywistości.

Zakomunikowałam mu tylko, że dla mnie ślub jest czymś istotnym i zależy mi na tym i nie będę w nieskonczoność czekać, bo uważam że w wieku 30 lat czlowiek już wie co chce i czego oczekuje. Jeżeli dla niego ślub nie jest czymś ważnym i go nie potrzebuje, to dlaczego nie może go wziąć wiedząc, że dla mnie to jest ważne. Przecież nic to nie zmieni, czy może jednak zmieni?

Nie wysyłałam mu nigdy zdjęć pierścionków, sukien ślubnych, nie pytałam o zaręczyny, nie wspominałam w ogóle o tym. Postawiłam sprawę jasno czego od związku oczekuje.

15

Odp: Męskie fochy

to akurat dobrze, że autorka jasno określa czego chce i potrafi rozmawiać, a facet jak widać ma z tym jakies opory... z doswiadczenia mogę powiedzieć, że taki fochowaty facet to niestety ma dlugofalowo problemy z określaniem, planowaniem, podejmowaniem decyzji... pozniej, zaraz, pogadamy o tym jutro, mamy czas... moze dlatego tez musiałas określić termin czasowy bo przecież szkoda czasu marnować na faceta ktory nie jest pewien.
Zastanow się jednak ... niby tu juz wspolny dom, wspolne zamieszkanie duzo już "zainwestowaliście" ale to cecha trudna, już Ci to przeszkadza, a tego nie da się zmienić.. przyjdą dzieci, nowe problemy a ten będzie się "obrażał" zeby się nie kłocić, a problemów nie rozwiążecie nie rozmawiając...

16

Odp: Męskie fochy

Zostawić fochającą się osobę ze swoim fochem, aż sama zdecyduje się odezwać. I robić to na tyle konsekwentnie, by zrozumiała, że efektem fochania się nie będzie żadne nadskakiwanie czy dopytywanie.

17

Odp: Męskie fochy

do następnego focha, a sprawa nierozwiązana... krótka piłka..  następnego dnia odzywa się jak gdyby nigdy nic a temat "trudny" czeka aż waćpan będzie miał nastrój, albo.. kolejny foch jak będziesz zbyt "przypierała do muru"...
co z odpowiedzią dla zwyczajnego??? jak poza tym Wam się mieszka??

18

Odp: Męskie fochy
cześka8 napisał/a:

do następnego focha, a sprawa nierozwiązana... krótka piłka..  następnego dnia odzywa się jak gdyby nigdy nic a temat "trudny" czeka aż waćpan będzie miał nastrój, albo.. kolejny foch jak będziesz zbyt "przypierała do muru"...
co z odpowiedzią dla zwyczajnego??? jak poza tym Wam się mieszka??

Poza fochami/cichymi dnia jest naprawdę dobrze. Dzielimy się obowiązkami, wiem że mogę na niego liczyć gdy bym gorszy dzień itp ale te fochy.

Dzisiaj wrócił do domu szybciej niż ja, bo się źle czuje. Zapytałam czy coś mu trzeba i czy ogólnie możemy pogadać, jego odpowiedź "dobra weź, chce odpocząć. Było tak miło od wczoraj czemu nie może tak zostac". Nie powiem zabolało. Siedzę właśnie w kuchni i próbuje się nie rozpłakać

19

Odp: Męskie fochy
czekoladka7 napisał/a:

Dzisiaj wrócił do domu szybciej niż ja, bo się źle czuje. Zapytałam czy coś mu trzeba i czy ogólnie możemy pogadać, jego odpowiedź "dobra weź, chce odpocząć. Było tak miło od wczoraj czemu nie może tak zostac". Nie powiem zabolało. Siedzę właśnie w kuchni i próbuje się nie rozpłakać

Sama piszesz, że jest przemęczony.
Tutaj dodatkowo masz jasny komunikat, że źle się czuje. Więc po kurtuazyjnym ''czy coś ci trzeba'' proponujesz ''w takim razie potruję ci dupę'' - bo tak mniej więcej facet odbiera podobne ''możemy pogadać''.

Masz ewidentnie zaburzone postrzeganie zachowań własnych i zachowań jego. Twój szantaż, to 'jasne wyrażanie oczekiwań'.
Jego milczenie to 'foch'.

Może i foch, nie wiem. Ale z opisu to w żaden sposób nie wynika. Równie dobrze facet może potrzebować pobyć sam na sam z własnymi myślami w ciszy i spokoju. Nie każdy odczuwa potrzebę werbalnej ekspresji, faceci zazwyczaj jej nie mają i żona, czy tam narzeczona, brzęcząca nad uchem niekoniecznie jest marzeniem po pracy.

Może zamiast próbować się nie rozpłakać, spróbuj w wolnej chwili zauważyć, że ludzie są różni i mają własne punkty odniesienia do pewnych spraw; niekoniecznie tożsame z Twoim.

20

Odp: Męskie fochy
noben napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:

Dzisiaj wrócił do domu szybciej niż ja, bo się źle czuje. Zapytałam czy coś mu trzeba i czy ogólnie możemy pogadać, jego odpowiedź "dobra weź, chce odpocząć. Było tak miło od wczoraj czemu nie może tak zostac". Nie powiem zabolało. Siedzę właśnie w kuchni i próbuje się nie rozpłakać

Sama piszesz, że jest przemęczony.
Tutaj dodatkowo masz jasny komunikat, że źle się czuje. Więc po kurtuazyjnym ''czy coś ci trzeba'' proponujesz ''w takim razie potruję ci dupę'' - bo tak mniej więcej facet odbiera podobne ''możemy pogadać''.

Masz ewidentnie zaburzone postrzeganie zachowań własnych i zachowań jego. Twój szantaż, to 'jasne wyrażanie oczekiwań'.
Jego milczenie to 'foch'.

Może i foch, nie wiem. Ale z opisu to w żaden sposób nie wynika. Równie dobrze facet może potrzebować pobyć sam na sam z własnymi myślami w ciszy i spokoju. Nie każdy odczuwa potrzebę werbalnej ekspresji, faceci zazwyczaj jej nie mają i żona, czy tam narzeczona, brzęcząca nad uchem niekoniecznie jest marzeniem po pracy.

Może zamiast próbować się nie rozpłakać, spróbuj w wolnej chwili zauważyć, że ludzie są różni i mają własne punkty odniesienia do pewnych spraw; niekoniecznie tożsame z Twoim.

Czyli milczenie, nie odbieranie telefonów od 2 dni. Ignorowanie mojej osoby to jest normalne w związku dorosłych ludzi i to ze mną jest coś nie tak?

21

Odp: Męskie fochy

Czy on cię próbuje ukarać milczeniem czy się po prostu źle czuje psychicznie, nie chce gadać, dzielić się tym co go męczy aby nie pogarszać twojego nastroju?
Może lepiej spytać czy potrzebuje czasu, żeby pobyć sam. Lub powiedzieć, że jego częste złe nastroje i oddalanie się źle wpływa na waszą relację.
Jeśli pracuje(cie?) po 10-12 godzin dziennie to bardzo dużo. Mało czasu na inne sprawy i odpoczynek.

Dla mnie określenie foch sugeruje, że chodzi o jakieś zachowania manipulacyjne, ale czy tak jest u was?

22

Odp: Męskie fochy
aniuu1 napisał/a:

Czy on cię próbuje ukarać milczeniem czy się po prostu źle czuje psychicznie, nie chce gadać, dzielić się tym co go męczy aby nie pogarszać twojego nastroju?
Może lepiej spytać czy potrzebuje czasu, żeby pobyć sam. Lub powiedzieć, że jego częste złe nastroje i oddalanie się źle wpływa na waszą relację.
Jeśli pracuje(cie?) po 10-12 godzin dziennie to bardzo dużo. Mało czasu na inne sprawy i odpoczynek.

Dla mnie określenie foch sugeruje, że chodzi o jakieś zachowania manipulacyjne, ale czy tak jest u was?


Ewidentne karanie. Prosta zależność:
Zrobię coś nie po jego myśli = foch=milczenie. Jak długo to już zależy od jego widzi mi się.
Oczywiście ja rozumiem zmęczenie itp ale ja też pracuje na cały etat, ogarniam dom, zakupy i wiele innych spraw na które on nie ma czasu.

Też nie raz nie mam sił ale dla mnie nie ma czegoś takiego ciche dni. Pewnie jak nie chce gadać to niech to powie ale teraz ewidentnie jest "kara", za co, no właśnie też bym chciała wiedzieć.

23

Odp: Męskie fochy
czekoladka7 napisał/a:
zwyczajny gość napisał/a:

A jak wygląda u was normalne życie w domu? 
Bo te fochy mogą mieć głębsze dno czy inną przyczynę.....wtedy wystarczy duperele by facet się zamknął w sobie.

Właśnie w domu w takim codziennym życiu nie ma fochów, bo np będąc na urlopie, mieliśmy spokój, nie było żadnych spięć na drodze służbowej więc nawet nie było sie o co kłócić/denerwować.
Wydaje mi się, że główną przyczyną nawarstwiania się wszystkiego jest praca. Tak jak mówiłam, pracuje dużo, jest dużo stresów, bo jest duża presja. Wydaje mi się, że sytuacje z pracy kumulują się i gdzieś to na mnie sie odbija i odreagowuje. na ludzi w pracy nie nawrzeszczy ale na mnie to przecież coś innego.

Stresująca praca to nie wszystko....musi być jeszcze jakiś dodatkowy powód.
Wydaje się, ze wspólna praca to nie jest dobre rozwiązanie. Jesteście non stop razem ....24 godziny na dobę.
Na dłuższą metę nie da się tak ciągnąć.
Może zmień pracę? Usamodzielnij się.

24

Odp: Męskie fochy
zwyczajny gość napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:
zwyczajny gość napisał/a:

A jak wygląda u was normalne życie w domu? 
Bo te fochy mogą mieć głębsze dno czy inną przyczynę.....wtedy wystarczy duperele by facet się zamknął w sobie.

Właśnie w domu w takim codziennym życiu nie ma fochów, bo np będąc na urlopie, mieliśmy spokój, nie było żadnych spięć na drodze służbowej więc nawet nie było sie o co kłócić/denerwować.
Wydaje mi się, że główną przyczyną nawarstwiania się wszystkiego jest praca. Tak jak mówiłam, pracuje dużo, jest dużo stresów, bo jest duża presja. Wydaje mi się, że sytuacje z pracy kumulują się i gdzieś to na mnie sie odbija i odreagowuje. na ludzi w pracy nie nawrzeszczy ale na mnie to przecież coś innego.

Stresująca praca to nie wszystko....musi być jeszcze jakiś dodatkowy powód.
Wydaje się, ze wspólna praca to nie jest dobre rozwiązanie. Jesteście non stop razem ....24 godziny na dobę.
Na dłuższą metę nie da się tak ciągnąć.
Może zmień pracę? Usamodzielnij się.

Aż dziw bierze, że autorka będąc w tym samym położeniu, co jej partner (tj. wspólna praca) nie stosuje fochów jako metody wymuszania określonych zachowań ;-)

zwyczajny, koniecznie chcesz znaleźć jakiś powód zewnętrzny, żeby wytłumaczyć zachowanie partnera autorki, tylko że to się kupy nie trzyma, bo oni oboje są w takiej samej sytuacji a jednak to tylko jedno z nich góruje w stosowaniu tej metody. Może lepiej przyjąć, że to są jego wewnętrzne predyspozycje, wynikające z tego, że nauczył się stosować tę metodę, bo też okazała się wiele razy skuteczna.
„Winą” autorki w tej sytuacji jest to, że skoro do tanga trzeba dwojga, to dawała się wciągać w tę jego grę.

25

Odp: Męskie fochy
noben napisał/a:

Sama piszesz, że jest przemęczony.
Tutaj dodatkowo masz jasny komunikat, że źle się czuje. Więc po kurtuazyjnym ''czy coś ci trzeba'' proponujesz ''w takim razie potruję ci dupę'' - bo tak mniej więcej facet odbiera podobne ''możemy pogadać''.

Masz ewidentnie zaburzone postrzeganie zachowań własnych i zachowań jego. Twój szantaż, to 'jasne wyrażanie oczekiwań'.
Jego milczenie to 'foch'.

Może i foch, nie wiem. Ale z opisu to w żaden sposób nie wynika. Równie dobrze facet może potrzebować pobyć sam na sam z własnymi myślami w ciszy i spokoju. Nie każdy odczuwa potrzebę werbalnej ekspresji, faceci zazwyczaj jej nie mają i żona, czy tam narzeczona, brzęcząca nad uchem niekoniecznie jest marzeniem po pracy.

Może zamiast próbować się nie rozpłakać, spróbuj w wolnej chwili zauważyć, że ludzie są różni i mają własne punkty odniesienia do pewnych spraw; niekoniecznie tożsame z Twoim.

czekoladka7 nie daj sobie wmówić tych bzdur.

Każdy w tych czasach jest przemęczony, chyba tylko miliarderzy nie są. Ale jednak część z tych przemęczonych potrafi czy próbuje rozmawiać, facet odezwał się do niej więcej niż chamsko, tak się po prostu nie robi, można poprosić o spokój czy czas dla siebie w zupełnie inny sposób.

26

Odp: Męskie fochy
Zielony_Domek napisał/a:
noben napisał/a:

Sama piszesz, że jest przemęczony.
Tutaj dodatkowo masz jasny komunikat, że źle się czuje. Więc po kurtuazyjnym ''czy coś ci trzeba'' proponujesz ''w takim razie potruję ci dupę'' - bo tak mniej więcej facet odbiera podobne ''możemy pogadać''.

Masz ewidentnie zaburzone postrzeganie zachowań własnych i zachowań jego. Twój szantaż, to 'jasne wyrażanie oczekiwań'.
Jego milczenie to 'foch'.

Może i foch, nie wiem. Ale z opisu to w żaden sposób nie wynika. Równie dobrze facet może potrzebować pobyć sam na sam z własnymi myślami w ciszy i spokoju. Nie każdy odczuwa potrzebę werbalnej ekspresji, faceci zazwyczaj jej nie mają i żona, czy tam narzeczona, brzęcząca nad uchem niekoniecznie jest marzeniem po pracy.

Może zamiast próbować się nie rozpłakać, spróbuj w wolnej chwili zauważyć, że ludzie są różni i mają własne punkty odniesienia do pewnych spraw; niekoniecznie tożsame z Twoim.

czekoladka7 nie daj sobie wmówić tych bzdur.

Każdy w tych czasach jest przemęczony, chyba tylko miliarderzy nie są. Ale jednak część z tych przemęczonych potrafi czy próbuje rozmawiać, facet odezwał się do niej więcej niż chamsko, tak się po prostu nie robi, można poprosić o spokój czy czas dla siebie w zupełnie inny sposób.


MagdaLena1111 - zgadzam się, mój błąd, że pozwoliłam sobie wejść na głowę takim zachowaniem, że nie stawiałam granic wcześniej.

Zielony_Domek - Właśnie, tak jak mówisz, każdy jest przemęczony. Ja to naprawdę rozumiem, że każdy może mieć gorszy dzień, może być zmęczony. Ja nawet rozumiem, że ja mogę czymś zdenerwować, ale podstawą rozwiązywania problemów jest rozmowa, której tu brak. I teraz jestem w takim zawieszeniu, bo kompletnie nie wiem jak się zachować, czy zignorować i czekać, czy jednak spróbować jeszcze raz zagadać.

27

Odp: Męskie fochy
czekoladka7 napisał/a:

(...) I teraz jestem w takim zawieszeniu, bo kompletnie nie wiem jak się zachować, czy zignorować i czekać, czy jednak spróbować jeszcze raz zagadać.

Proponuję, byś przestała grać w grę, w którą gracie od jakiegoś czasu. Sytuacja powtarza się: on strzela focha, Ty biegasz, dopytujesz, zagadujesz, on po pewnym czasie łaskawie otwiera usta, Ty cała w skowronkach, bo pan przemówił. I tak ad mortem defecatam, bo oboje znacie schemat.

Jeśli nie odpowiada Ci stosowanie wobec Ciebie przemocy (bo foch, tzw. ciche dni, to rodzaj przemocy), to w dowolnej chwili powiedz jedno zdanie o tym. Jedno zdanie o Twych uczuciach wywołanych jego zachowaniem. Bez hasła "musimy porozmawiać", które mrozi niemal każdą osobę, zwłaszcza gdy powiedziane jest w sytuacji konfliktowej, bez moralizowania, obwiniania, krytykowania, grożenia, it.p.

28

Odp: Męskie fochy
czekoladka7 napisał/a:

ale podstawą rozwiązywania problemów jest rozmowa,.

Twoje wpisy są żywym dowodem na to, że nie jest.

Czas i nicnierobienie mogą okazać się znacznie skuteczniejsze./

29

Odp: Męskie fochy
noben napisał/a:
czekoladka7 napisał/a:

ale podstawą rozwiązywania problemów jest rozmowa,.

Twoje wpisy są żywym dowodem na to, że nie jest.

Ależ jest. Wystarczyłoby, aby partner Autorki zamiast kazać jej się czegoś domyślać czy też w sposób przemocowy karać milczeniem, wprost powiedział co mu leży na wątrobie i nawet jeśli jest - jak twierdzisz - przemęczony, to aby to zakomunikował, łącznie z wyartykułowaniem oczekiwań w typie "potrzebuję pobyć sam na sam z własnymi myślami w ciszy i spokoju". 
Brak komunikacji jeszcze nigdy nie rozwiązał żadnego problemu, ewentualnie wepchnął go pod dywan.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026