Z friendzonu w friendzone - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Z friendzonu w friendzone

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Z friendzonu w friendzone

Cześć.

W firmie którą obsługuje jest pewna Pani, z którą od jakiegoś czasu mam kontakt(3lata).
Do zeszłego roku, sierpnia kontakt był taki, że jak przyjeżdżałem do nich na serwis, to pani robiła kawki, serwowała ciasteczka, i po skończonej robocie zawsze zostawałem na pogaduchy. BO mieliśmy dużo wspólnego, fajnie się gadało etc.
Podobała mi się, ale nigdy się za nią nie zabierałem, bo była w szczęśliwym związku, a ja jako romantyk, wychowaniec filmów twierdziłem że nie wypada.

W sierpniu zeszłego roku, panna zerwała z chłopakiem, zaczęła się żywiej mną interesować, było fajnie, ja szczęśliwy, wniebowzięty, pani na piedestale, z racji tego że nigdy nie miałem dziewczyny nie wiedziałem co gdzie i jak robić. Po 3 miesiącach, kiedy to myślałem że trzeba z dziewczyną chodzić, przyjażnić się, i że ona się sama na mnie rzuci, postanowiłem ją pocałować.
Problem w tym że się spóźniłem, bo pojawił się parę dni wcześniej ktoś, kto wiedział więcej niż ja na temat relacji i laska zaczęła już o nim fantazjować, a ja chcący chwycić się brzytwy, stwierdziłem że ją pocałuje i wyznam miłość...

CO było to chyba każdy się domyśla, ja CIę traktowałam jako przyjaciela, nie chce CIę skrzywdzić itd itd.
Przez jakiś czas chodziłem zbity niczym pies, mimo że ona cały czas coś próbowała się kontaktować, ale jak widziała taką łajze jak ja, no to nic dziwnego że nie ciała się spotkać. Co proponowałem spotkanie, kawę, film to zawsze nie miała czasu.
W końcu, na jej wiadomości zacząłem odpisywać zdawkowo, gdzieś tam przewinąłem że spotkałem zajebistą dziewczynę, z racji tego żę traktowała mnie jak przyjaciela, to stwierdziłem że co mi zależy, zapytam się jej o jakąś poradę, odnośnie mojego wyglądu.
Miało to zdziałać dwie rzeczy, pokazać jej że już mi na niej nie zależy(wychłodzenie relacji) no i w sumie pomoc z jej strony. Smile
No i laska zonk, bo zobaczyła że zaczyna mnie tracić. Rzadziej odpisywałem na sms, nie proponowałem spotkań, nie pzzyjeżdżałem już tak często do firmy, a jak byłem to wychodziłem mimo jej propozycji. Koniec końców, przyjechała do mnie, krótka rozmowa, na jej pytanie co się dzieje, ja mówię że sorry, ale już nie jesteśmy znajomymi, czasami możemy się spotkać, ale nic więcej, wypadam z jej obiegu. Laska foch, płacz itd Sms czy jestem pewien, ale już nie odpisywałem.

Po miesiącu, kiedy to z tą nowo poznaną laską mi nie wyszło, ale przynajmniej odzyskałem swój dawny blask, dobry humor i wgl.
Pojawiam się w firmie głównej bohaterki i zaczyna się drążenie tematu z nią na nowo.
Powoli, powoli do celu.
Szło różnie, dwa kroki do przodu, jeden do tyłu ale cały czas do przodu.
Jakiś czas temu(1.5miesiąca) na jednym ze spotkań, próbowałem ją pocałować, odmówiła raz, no to chwila gadki i ja znowu, odmówiła drugi raz i tak chyba trzy albo cztery razy na spotkaniu.
I wypala do mnie z tekstem, że nie ma ochoty dziś się całować, że jak będzie miała to mi powie.
Na co ja, że teraz to ja już nie chce od niej pocałunków. Ona zdziwko, ale czemu dlaczego itd.
Później jeszcze parę razy się spotykaliśmy, dużo razy ją rozpalałem słownie i widziałem że ma ochotę na pocałunek, ale mi nagle wchodził tryb "łajza" i uciekałem z pocałunkiem, nie potrafiłem tego zrobić, nogi miękkie itd.

Dwa tygodnie temu, pojechaliśmy na wspólny weekend. Przed wyjazdem nasze drogi zaczęły się zbliżać, dało się wyczuć że na tym weekendzie musi być sex. Aż kipiało w powietrzu.
Ale, dwa dni przed wyjazdem laska do mnie, czy będziemy mieli dwa osobne łóżka, czy dwa osobne pokoje. Ja do niej, niee, no co ty. Dwa osobne piętra, albo wgl w dwóch osobnych budynkach będziemy spać.
Rozbawiło ją to, chwile się pośmialiśmy. Ale ja stwierdziłem, okej. Pokaże jej że mi na tym nie zależy.
Zadzwoniłem do hotelu, mówię że potrzebuje rozdzielić łóżka bo coś tam. Oni okej załatwimy to. DO laski mówię że zadzwoniłem i załatwiłem rozdzielenie łóżek.
Ona zdziwienie, mega zdziwienie, i tylko pytanie dlaczego?
Ja mówię, a bo wg mnie tak będzie lepiej, ja z kimś tam jeszcze piszę i tak będzie bezpieczniej.

Na wyjeździe, wieczorem zagraliśmy w pokera, na wyzwania. Zaczęło się niewinnie, jakiś taniec, ściągnięcie koszulki itd.
Ale że ja nie lubię tracić czasu, no to mówię no to żegnaj się ze stanikiem, potem z majtkami. No to ona do mnie to teraz Ty wyskakuj z gaci. No spoko.
Zacząłem się do niej dobierać, ale ta że nie, bo ona nie chce, bo coś tam itd. Po dwóch próbach odpuściłem ale gra idzie dalej.
Ta do mnie, że chce zobaczyć twojego penisa w zwodzie, ja mówię okej, ale musisz mi pomóc, ona że jak. Ja mówię pokaż cycki. Ta że tylko ramiączko ściągnie, no okej. Resztę sobie ściągłem już sam, chwile się pobawiłem, zjechałem też na dół, przez majteczki trochę ją posmyrałem, trochę była zmieszana ale nie protestowała. No i pochwili pokazałem wacka, pomachałem przed oczyma no i znowu próbuję do niej startować, a ta że nie.
Pograliśmy jeszcze chwilę, zrobiła mi masaż cyckami po ciele, striptiz, erotyczny taniec i parę innych rzeczy co przyszło mi do głowy.

No ale dobra, dalej anie na pocałunek ani na sex się nie udało jej ogarnąć.
W zeszły weekend, w sobotę do mnie zadzwoniła co tam u mnie. Ja mówię że jadę na rower, a później chyba będę ogarniał modele(moja zajawka), a ta że ok, czy nie potrzebuję pomocy, mówię to wpadnij o 18. To do zobaczenia.

Przyjechała na 18, chwilę pokleiliśmy modele, i jakoś jak tak leżała na podłodzę, to ja hyc wskoczyłem na nią, i zacząłem się do niej zbliżać, zeby się z nią całować. Weszło bez trudu, chwilę się całowaliśmy, ale ja zacząłem wpychać chyba za mocno język w nią i zaczęła mnie odsuwać.

No okej, parę minut przerwy zabawy z modelami i ja znowy hyc do niej i znowu próbuję, znowu weszło, ale znowu za mocno chciałem i ta po chwili że wystarczy.

Trzecia próba, już nie weszła. Zasłaniała się ręką, że na dziś wystarczy, że ona mi pokaże ale nie dzisiaj jak się całuje delikatnie romantycznie itd. Ja że miałem to w dupie, to dalej na niej siedzę i próbuje, to z jednej strony to z drugiej, to w szyje, to w policzek, to przygryzłem uszko to znowu coś, ręce cały czas na niej. Widziałem że jej się to podoba więc nie przestawałem, ale po paru minutach zaczęło mnie wkurzać że cały czas się zasłania, no to zszedłem z niej i poszedłem do modeli z powrotem. Z pół godzinki później, z racji że już było późno ona pojechała i wieczór się skończył, ale bez żadnych komentarzy z jej strony żebym więcej tego nie robił czy cokolwiek.

W poniedziałek, spotkaliśmy się przypadkowo pod firmą, ja jechałem do domu, ona też. Pyta się czy ją podrzucę. Że mieszka po drodze, to mówię wskakuj śmiało.
W trakcie jazdy, dość mocno ją nakręciłem i wkręciłem erotycznie, podnieciła się, no to ja na poboczę, i idę z rękami na nią. Rączki okej, ale na chęć buziaków, ona zasłania się ręką, i mówi mi że musimy to ukrócić.
Ja pytam, ale co ukrócić, ona do mnie że ona już mi mówiła, że ona traktuje mnie tylko i wyłączenie jako FRIENDSA,( i do tego jeszcze z takim perfidnym uśmieszkiem), ja do niej że mam mało przyjaciół, ale tych co mam to potrafią zrobić gwiezdną sztuczkę. Potrafisz coś takiego? Pewnie nie, więc skończ gadać głupoty. No i zabieram się za nią dalej. Ale ta dalej zasłania usta, no to ja po uszku, po policzku w stronę ust, no ale nic z tego.
No to odwiozłem ją do domu, pożegnaliśmy się.

We wtorek wysłała mi swoje zdjęcie, coś tam napisałem że fajne wdzianko, ale ona tego nie skomentowała. Popołudniu natomiast coś mi tam napisała, jakiś komenatrz odnośnie swojego ojca(który się znalazł po x latach) ale w sumie nic sensownego więc nie było co odpisywać.

Widzę, że laska ma zajebisty chłodnik. Nie wiem czy ten friends z jej strony to był jakiś sprawdzian, czy rzeczywiście tak jest. Na chwilę obecną, nie próbuje nic do niej pisać. Rano wysłałem jej jakieś swoje zdjęcia ale bez odzewu z jej strony.

Wiem, że na pewno popełniłem masę błędów, nie wykorzystałem dużo sytuacji. Ale na maxa trzymałem się z dala od friendzona, byłem jak lustro do niej. Ona się przybliża ja też, ona chłodnik ja też.

Jak myślicie, akcja z laską spalona? Czy jeszcze coś z tego ogarnie?

Dziewczyna hmm, no podoba mi się. Pewnie dużo też tutaj gra na mojej psychice że jest taką wisienką na torcie, nie do zdobycia...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Z friendzonu w friendzone

A z jamą ustną i świeżym oddechem wszystko gra u ciebie? Zęby poleczone?

3

Odp: Z friendzonu w friendzone

Czy mowa o tej koleżance - https://www.netkobiety.pl/t125728.html  ??

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

4

Odp: Z friendzonu w friendzone
Ajko napisał/a:

A z jamą ustną i świeżym oddechem wszystko gra u ciebie? Zęby poleczone?

Tak. TO akurat są priorytety u mnie

IsaBella77 napisał/a:

Czy mowa o tej koleżance - https://www.netkobiety.pl/t125728.html  ??

Niee. Obsługuję biurowce w pewnym dużym mieście. I z racji braku czasu, potencjalne partnerki poznaje w pracy..;|
Wieje nudą, ale tak niestety jest smile

5

Odp: Z friendzonu w friendzone

To jej powiedz, że nie ma problemu możecie być przyjaciółmi, którzy czasem spotkają się tez na seks bez zobowiązań. Czy tobie by to odpowiadało? Czy jednak ty się bardziej angażujesz?

6

Odp: Z friendzonu w friendzone
Ajko napisał/a:

To jej powiedz, że nie ma problemu możecie być przyjaciółmi, którzy czasem spotkają się tez na seks bez zobowiązań. Czy tobie by to odpowiadało? Czy jednak ty się bardziej angażujesz?

No to to nie przejdzie.

W momencie kiedy powiedziała mi o Friensie, zapytała czego od niej chce. Ja że chciałbym się z Tobą spotykać, i miło spędzać czas. Że nie obiecam Ci co będzie za miesiąc, dwa ale cieszmy się sobą, bawmy się itd.
-Ona na to, nie ze mną te numery.

Wspomniałem też, że czuję się przy niej bardzo nieatrakcyjnie, kiedy ona odmawia mi pocałunku. Gdzie ja taki nie jestem.

7

Odp: Z friendzonu w friendzone

Nie całuj. Może ona tego nie lubi.
Macanki, lizanki były ok, a od pocałunków się broni. Wyłącz ten element na razie z gry wstępnej.

8

Odp: Z friendzonu w friendzone
Marata napisał/a:

Nie całuj. Może ona tego nie lubi.
Macanki, lizanki były ok, a od pocałunków się broni. Wyłącz ten element na razie z gry wstępnej.

Noo, tylko mam wrażenie że się zdystansowała..-_-

Dziwne, może nie jestem zbyt obiegany w relacjach damsko-męskich.
Ale jak dla mnie, jak laska mówi że zostajemy przyjaciółmi, czy traktuje CIę tylko i wyłącznie jako przyjaciela. TO nie dzwonie parę dni później do delikwenta, i nie opowiadam mu jakie zrobiłam pyszne ciasteczka, z nadzieniem w środku, że trzeba je delikatnie lizać, bez użycia ząbków żeby nadzienie nie wytrysło.

Gdzie jakiś czas temu, opowiadałem jej jak wyglądał mój najlepszy lodzik w życiu i widać zapadło jej to w głowie..

Nie rzucam też flirtu przez telefon, tylko raczej dystansuje gościa, żeby się ogarnął.

No ale cóż, to jest tylko i wyłącznie moje zdanie, gościa który się nie zna.. smile

9

Odp: Z friendzonu w friendzone
Lucker93 napisał/a:

Ona się przybliża ja też, ona chłodnik ja też.

Wyobrażasz sobie jak pan kotek goni panią kotkę przez płoty i łąki?
A wyobrażasz sobie, że pan kot robi to co pani kotka -- czyli jak ona ucieka, to on też ucieka?
Twoje gry, choć wydają Ci się obmyślane oddalają Cię od celu niestety.

Najlepszy przykład -- kobieta mówi, że chce zobaczyć twojego penisa...
Mówisz jej aby Ci pomogła -- to było okej....
Ale stawiasz warunki oddalające Cię od celu -- aby ona pokazała piersi.
Co osiągnąłeś?

Albo dobrze rozegrałeś jedno łóżku, a potem zchrzaniłeś dzwoniąc do hotelu aby były osobne.

Innymi słowy jak idziesz w dobrym kierunku, to potem psujesz.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

10

Odp: Z friendzonu w friendzone
Gary napisał/a:
Lucker93 napisał/a:

Ona się przybliża ja też, ona chłodnik ja też.

Wyobrażasz sobie jak pan kotek goni panią kotkę przez płoty i łąki?
A wyobrażasz sobie, że pan kot robi to co pani kotka -- czyli jak ona ucieka, to on też ucieka?
Twoje gry, choć wydają Ci się obmyślane oddalają Cię od celu niestety.

Najlepszy przykład -- kobieta mówi, że chce zobaczyć twojego penisa...
Mówisz jej aby Ci pomogła -- to było okej....
Ale stawiasz warunki oddalające Cię od celu -- aby ona pokazała piersi.
Co osiągnąłeś?

Albo dobrze rozegrałeś jedno łóżku, a potem zchrzaniłeś dzwoniąc do hotelu aby były osobne.

Innymi słowy jak idziesz w dobrym kierunku, to potem psujesz.


Wiesz, tylko popatrz na to też z drugiej strony.

Jak pani kotka ucieka, to im bardziej ja ją gonie, tym bardziej ona ucieka. Z małym pieskiem lepiej to wygląda..:)
Piersi i tak widziałem chwilę wcześniej, bo "wygrałem" to w kartach. To co wg Ciebie powinienem powiedzieć? Podnieć mnie? No w sumie też spoko opcja

Rozdzieleniem łóżek, chciałem pokazać, że nie zależy mi tylko i wyłącznie na sexie z nią. Chcociaż tutaj się zakręciłem jak rollercoster.

To co wg Ciebie, powinienem teraz zrobić?

11

Odp: Z friendzonu w friendzone
Lucker93 napisał/a:

Wiesz, tylko popatrz na to też z drugiej strony.
Jak pani kotka ucieka, to im bardziej ja ją gonie, tym bardziej ona ucieka. Z małym pieskiem lepiej to wygląda..:)

Nieeee... ona ucieka tak, aby być złapaną. Pan kotek jak chce sprawdzić, to wystarczy, że się zatrzyma i kotka też się zatrzyma. Pan kotek nie może uciekać... Może się co najwyżej zatrzymać. Ucieczka pana kotka, to afront dla kotki.



Piersi i tak widziałem chwilę wcześniej, bo "wygrałem" to w kartach. To co wg Ciebie powinienem powiedzieć? Podnieć mnie? No w sumie też spoko opcja

Mogłeś tak powiedzieć.

Trudno jest teoretyzować... i wymyślać jak by się zadziałało. Francuzi mówią na to "myśl na schodach" -- czyli myśl jak byś zadziałał, jak już wracaasz do domu schodząc po schodach... Więc ja pewnie też bym zchrzanił sytuację... a gdybym nie zchrzanił, to pewnie byłoby tak:

"OK, czyli teraz musiMY zrobić tak, abyś TY zobaczyła penisa we wzwodzie..." ... ustawiam światło, rozbieram się, kładę na łóżku, i mówię do niej, że teraz trzeba robić tak-a-tak, a najlepiej rozbierzMY ją też, abym się dobrze czuł, bo inaczej nic z tego nie wyjdzie.

Pewnie do kart byśmy już nie wrócili.


Rozdzieleniem łóżek, chciałem pokazać, że nie zależy mi tylko i wyłącznie na sexie z nią. Chcociaż tutaj się zakręciłem jak rollercoster.

Dobrze zareagowałeś w pierwszej chwili -- z tymi osobnym piętrami i osobnymi budynkami był bardzo mocny tekst. I na tym trzeba było poprzestać.

Gdyby protestowała jeszcze w samochodzie, to bym zadzwonił i sam to załatwił.
Gdyby po wejściu do pokoju protestowała że macie jedno łóżko, to bym jej może dał telefon do menadżera hotelu i powiedział "ten pan pomoże Ci w załatwieniu osobnych łóżek, bo o tym, że mamy wspólne to wiedziałaś już przy recepcji". 



To co wg Ciebie, powinienem teraz zrobić?

Dobre pytanie.
Jej pewnie zalezy na Tobie.
Erotykę macie.
Więc pewnie wystarczy nie psuć i będzie super.



Lucker93 napisał/a:

Ale, dwa dni przed wyjazdem laska do mnie, czy będziemy mieli dwa osobne łóżka, czy dwa osobne pokoje. Ja do niej, niee, no co ty. Dwa osobne piętra, albo wgl w dwóch osobnych budynkach będziemy spać.
Rozbawiło ją to, chwile się pośmialiśmy.

Dotąd było ok.


Ale ja stwierdziłem, okej. Pokaże jej że mi na tym nie zależy.

Tutaj zepsułeś totalnie.


Ona zdziwienie, mega zdziwienie, i tylko pytanie dlaczego?
Ja mówię, a bo wg mnie tak będzie lepiej, ja z kimś tam jeszcze piszę i tak będzie bezpieczniej.

Ona i tak wykazuje do Ciebie dużo cierpliwości.
Jak dziewczyna chce seksu, a chłopak nie, to często się kończy totalnym ochłodzeniem.

Gdzieś tutaj były takie wątki... wziął ją na kocyk, oglądali gwiazdy, a na drugi dzień zdziwko, że dziewczyna się zdystansowała... Dlaczego tak zrobiła? Bo ona chciała, a on białorycerzył i gwiazdy pokazywał.



Zacząłem się do niej dobierać, ale ta że nie, bo ona nie chce, bo coś tam itd. Po dwóch próbach odpuściłem ale gra idzie dalej.

Dobrze, żę odpuściłeś. Efekt:

Ta do mnie, że chce zobaczyć twojego penisa w zwodzie,

Zaczęło się dobrze:

... ... ale musisz mi pomóc,

OK...


ona że jak. Ja mówię pokaż cycki. Ta że tylko ramiączko ściągnie, no okej. Resztę sobie ściągłem już sam, chwile się pobawiłem, zjechałem też na dół, przez majteczki trochę ją posmyrałem, trochę była zmieszana ale nie protestowała.

OK...


No i pochwili pokazałem wacka, pomachałem przed oczyma no

Źle...

Efekt:

i znowu próbuję do niej startować, a ta że nie.



Źle:

Pograliśmy jeszcze chwilę,



ale ona i tak pociągnęła erotykę dalej:

zrobiła mi masaż cyckami po ciele, striptiz, erotyczny taniec i parę innych rzeczy co przyszło mi do głowy.

chociaż to bez sensu, bo powinniście mieć normalny seks.



Przyjechała na 18, chwilę pokleiliśmy modele, i jakoś jak tak leżała na podłodzę, to ja hyc wskoczyłem na nią, i zacząłem się do niej zbliżać, zeby się z nią całować. Weszło bez trudu, chwilę się całowaliśmy, ale ja zacząłem wpychać chyba za mocno język w nią i zaczęła mnie odsuwać.

Ona najpierw powinna się chcieć całować... a nie tak że Ty się na nią rzucasz, b ona się potem broni.


No okej, parę minut przerwy zabawy z modelami i ja znowy hyc do niej i znowu próbuję, znowu weszło, ale znowu za mocno chciałem i ta po chwili że wystarczy.

Atak, obrona... smile
Nie chodzi o to jak całujesz, tylko co ona chce...



Trzecia próba, już nie weszła. Zasłaniała się ręką, że na dziś wystarczy, że ona mi pokaże ale nie dzisiaj jak się całuje delikatnie romantycznie itd. Ja że miałem to w dupie, to dalej na niej siedzę i próbuje, to z jednej strony to z drugiej, to w szyje, to w policzek, to przygryzłem uszko to znowu coś, ręce cały czas na niej. Widziałem że jej się to podoba więc nie przestawałem, ale po paru minutach zaczęło mnie wkurzać że cały czas się zasłania, no to zszedłem z niej i poszedłem do modeli z powrotem. Z pół godzinki później, z racji że już było późno ona pojechała i wieczór się skończył, ale bez żadnych komentarzy z jej strony żebym więcej tego nie robił czy cokolwiek.

Jej na Tobie zależy, ale nie czuje się przy Tobie dobrze.



W poniedziałek, spotkaliśmy się przypadkowo pod firmą, ja jechałem do domu, ona też. Pyta się czy ją podrzucę. Że mieszka po drodze, to mówię wskakuj śmiało.
W trakcie jazdy, dość mocno ją nakręciłem i wkręciłem erotycznie, podnieciła się, no to ja na poboczę, i idę z rękami na nią. Rączki okej, ale na chęć buziaków, ona zasłania się ręką, i mówi mi że musimy to ukrócić.

Szabelski by powiedział pewnie    "Tak, tak, musimy to ukrócić, zdecydowanie."
I dalej ją podrywał.


Ja pytam, ale co ukrócić, ona do mnie że ona już mi mówiła, że ona traktuje mnie tylko i wyłączenie jako FRIENDSA,( i do tego jeszcze z takim perfidnym uśmieszkiem),

Tutaj ona Cię podrywała. Trzeba to zignorować, bo słowa słowami, a liczą się czyny.


ja do niej że mam mało przyjaciół, ale tych co mam to potrafią zrobić gwiezdną sztuczkę. Potrafisz coś takiego? Pewnie nie, więc skończ gadać głupoty.

Też dobrze powiedziane. smile smile



No i zabieram się za nią dalej. Ale ta dalej zasłania usta, no to ja po uszku, po policzku w stronę ust, no ale nic z tego.
No to odwiozłem ją do domu, pożegnaliśmy się.

Wg mnie ją po prostu napastujesz. To nieprzyjemne dla niej.



We wtorek wysłała mi swoje zdjęcie, coś tam napisałem że fajne wdzianko, ale ona tego nie skomentowała. Popołudniu natomiast coś mi tam napisała, jakiś komenatrz odnośnie swojego ojca(który się znalazł po x latach) ale w sumie nic sensownego więc nie było co odpisywać.

Zaraz ona będzie Cię widzieć jako faceta, który tylko seksu chce.



Widzę, że laska ma zajebisty chłodnik.

? Jaki chłodnik?
Zdjęcie z ubraniem nowym?
Coś o ojcu?


Nie wiem czy ten friends z jej strony to był jakiś sprawdzian, czy rzeczywiście tak jest.

Zależy od jej czynów. Jak widać kontakt trzyma dalej.
W dodatku wchodzi w prywatne sprawy.
Więc "ten firends" było tylko takie rozumowe postawienie sprawy, a uczucia mówią co innego.


Na chwilę obecną, nie próbuje nic do niej pisać.

To źle.


Rano wysłałem jej jakieś swoje zdjęcia ale bez odzewu z jej strony.

Robi tak jak Ty jej robisz, chociaż jej zależy.


Ona się przybliża ja też, ona chłodnik ja też.

Źle.



Jak myślicie, akcja z laską spalona?

Nei jest spalona. Ale zacznij ją traktować jak człowieka.



Dziewczyna hmm, no podoba mi się.

Ciekawe jak bardzo jej to powiedziałeś.



Pewnie dużo też tutaj gra na mojej psychice że jest taką wisienką na torcie, nie do zdobycia...

Nieprawda, bo za Tobą biega.
Bardziej rozum jej podpowiada, że nie jesteś dla niej odpowiedni.
Atakujesz fizycznie, ignorujesz jej słowa/pisanie...
Ale też dużo rzeczy robisz dobrze.... bo rozbieranego pokera z facetem, którego nie akceptuje by nie grała.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

12

Odp: Z friendzonu w friendzone
Gary napisał/a:

.

Masz pewnie dużo racji.

Rzeczywiście, jakby tak popatrzeć z perspektywy czasu, to dość często, za często były z mojej strony poruszane tematy sexualne. Ale w sumie ona w to szła, kręciło ją to.

A przynajmniej tak mi się wydawało.

Tak, dużo Pua mówi że należy szybko dojść do sexu, pocałunku itd. Ale ostatnio, jakiś wpis mnie gdzieś olśnił. Jak typ stwierdził, że nie zawsze tak jest, że on ma bogate doświadczenie z laskami na jedną noc, a ostatnio spotkał dziewczynę z którą spotyka się już 3 miesiące, a nawet pocałunków nie było. Ale nie naciska, bo widzi że relacja się rozwija.

Muszę okazać jej trochę więcej ciepła i zainteresowania.
Ale też nie chce przesadzić, bo osttnio przez to wylądowałem w friendzonie z nią. Gdie był za duży komfort a za mało napięcia.

A z tym, co ona chce. Hmm, no ja nie mam bogatego doświadczenia, setek kobiet itd. Więc czasami trudno mi coś rozczytać, co kobieta ma w danej chwili albo na co ma ochotę hmm

13

Odp: Z friendzonu w friendzone
Lucker93 napisał/a:
Gary napisał/a:

.

Masz pewnie dużo racji.

Rzeczywiście, jakby tak popatrzeć z perspektywy czasu, to dość często, za często były z mojej strony poruszane tematy sexualne. Ale w sumie ona w to szła, kręciło ją to.

A przynajmniej tak mi się wydawało.

Tak, dużo Pua mówi że należy szybko dojść do sexu, pocałunku itd. Ale ostatnio, jakiś wpis mnie gdzieś olśnił. Jak typ stwierdził, że nie zawsze tak jest, że on ma bogate doświadczenie z laskami na jedną noc, a ostatnio spotkał dziewczynę z którą spotyka się już 3 miesiące, a nawet pocałunków nie było. Ale nie naciska, bo widzi że relacja się rozwija.

Muszę okazać jej trochę więcej ciepła i zainteresowania.
Ale też nie chce przesadzić, bo osttnio przez to wylądowałem w friendzonie z nią. Gdie był za duży komfort a za mało napięcia.

A z tym, co ona chce. Hmm, no ja nie mam bogatego doświadczenia, setek kobiet itd. Więc czasami trudno mi coś rozczytać, co kobieta ma w danej chwili albo na co ma ochotę hmm

Jak chcesz iść w pua i mieć panią, która lubi gierki i która testuje Cię na każdym kroku, to jasne, idź w rady od specjalistów pua i od Garego i goń ją wink powodzenia.

Jak masz normalną, dojrzałą kobietę i nie wiesz, na co ma ochotę, to zawsze możesz zapytać. Normalna, dojrzała kobieta Ci wprost odpowie, a nie będzie robić tego, co robi ta, którą opisujesz. Ciężko uwierzyć z opisu, że ona ma więcej niż 18 lat, bo to jeszcze 18latce by się wybaczyło takie gierki, ale dorosłej kobiecie już ciężko.

Jesteś na orbicie. Nie na tyle dobry, żeby pozwolić Ci na więcej. A ona Cię testuje, żeby zobaczyć, jak bardzo będziesz skakał tak, jak ona zagra. I póki co to jej się super udaje, bo pokazujesz całkowity brak charakteru ze swojej strony.
I nie, pokazaniem charakteru w tym momencie nie jest wykorzystanie sytuacji i doprowadzenie do seksu, tylko powiedzenie tej pani, że wszystko super, ale z takimi gierkami to do piaskownicy może wracać, bo na pewno poważna relacja tak nie wygląda.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

14

Odp: Z friendzonu w friendzone
Lady Loka napisał/a:
Lucker93 napisał/a:
Gary napisał/a:

.

Masz pewnie dużo racji.

Rzeczywiście, jakby tak popatrzeć z perspektywy czasu, to dość często, za często były z mojej strony poruszane tematy sexualne. Ale w sumie ona w to szła, kręciło ją to.

A przynajmniej tak mi się wydawało.

Tak, dużo Pua mówi że należy szybko dojść do sexu, pocałunku itd. Ale ostatnio, jakiś wpis mnie gdzieś olśnił. Jak typ stwierdził, że nie zawsze tak jest, że on ma bogate doświadczenie z laskami na jedną noc, a ostatnio spotkał dziewczynę z którą spotyka się już 3 miesiące, a nawet pocałunków nie było. Ale nie naciska, bo widzi że relacja się rozwija.

Muszę okazać jej trochę więcej ciepła i zainteresowania.
Ale też nie chce przesadzić, bo osttnio przez to wylądowałem w friendzonie z nią. Gdie był za duży komfort a za mało napięcia.

A z tym, co ona chce. Hmm, no ja nie mam bogatego doświadczenia, setek kobiet itd. Więc czasami trudno mi coś rozczytać, co kobieta ma w danej chwili albo na co ma ochotę hmm

Jak chcesz iść w pua i mieć panią, która lubi gierki i która testuje Cię na każdym kroku, to jasne, idź w rady od specjalistów pua i od Garego i goń ją wink powodzenia.

Jak masz normalną, dojrzałą kobietę i nie wiesz, na co ma ochotę, to zawsze możesz zapytać. Normalna, dojrzała kobieta Ci wprost odpowie, a nie będzie robić tego, co robi ta, którą opisujesz. Ciężko uwierzyć z opisu, że ona ma więcej niż 18 lat, bo to jeszcze 18latce by się wybaczyło takie gierki, ale dorosłej kobiecie już ciężko.

Jesteś na orbicie. Nie na tyle dobry, żeby pozwolić Ci na więcej. A ona Cię testuje, żeby zobaczyć, jak bardzo będziesz skakał tak, jak ona zagra. I póki co to jej się super udaje, bo pokazujesz całkowity brak charakteru ze swojej strony.
I nie, pokazaniem charakteru w tym momencie nie jest wykorzystanie sytuacji i doprowadzenie do seksu, tylko powiedzenie tej pani, że wszystko super, ale z takimi gierkami to do piaskownicy może wracać, bo na pewno poważna relacja tak nie wygląda.

No, ma 20lat.
Za sobą jeden związek, długoletni.

15

Odp: Z friendzonu w friendzone

A Ty masz ile lat? 28?

Widocznie dziewczyna jest przekonana, że relacja polega na takich właśnie gierkach. Niedojrzała strasznie jest.

Ja bym na Twoim miejscu naprawdę poważnie zastanowiła się, czy chcesz być w związku z taką kobietą. Wyobrażasz sobie jakiekolwiek planowanie wakacji z nią? Wyjazdów, rodzinnych obiadów? Wyobrażasz sobie podejmowanie wspólnych zobowiązań? Ja tego nie widzę. Każdy konflikt między Wami będzie kończyl sie kolejną gierką.

Ja bym tutaj powiedziała pani jasno i wprost, że nie akceptuję tak niedojrzałego zachowania i że jestwm otwarta na powazną relację, a jak ona nie chce to sayonara.
I może dla niej też to będzie jakaś nauczka, że się ludzi tak nie traktuje. Bo się nie traktuje. Tak nie wyglądają początku zdrowej relacji.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

16

Odp: Z friendzonu w friendzone
Lady Loka napisał/a:

A Ty masz ile lat? 28?

Widocznie dziewczyna jest przekonana, że relacja polega na takich właśnie gierkach. Niedojrzała strasznie jest.

Ja bym na Twoim miejscu naprawdę poważnie zastanowiła się, czy chcesz być w związku z taką kobietą. Wyobrażasz sobie jakiekolwiek planowanie wakacji z nią? Wyjazdów, rodzinnych obiadów? Wyobrażasz sobie podejmowanie wspólnych zobowiązań? Ja tego nie widzę. Każdy konflikt między Wami będzie kończyl sie kolejną gierką.

Ja bym tutaj powiedziała pani jasno i wprost, że nie akceptuję tak niedojrzałego zachowania i że jestwm otwarta na powazną relację, a jak ona nie chce to sayonara.
I może dla niej też to będzie jakaś nauczka, że się ludzi tak nie traktuje. Bo się nie traktuje. Tak nie wyglądają początku zdrowej relacji.

Ja, 25lat.

Hmm, znowu zaliczyć orbitę, ach ta historia kołem się toczy..hahaha

Znaczy to już widać, jakiekolwiek planowanie, jest na zasadzie:
"ok, w sumie można, dlaczego nie"
kiedy ja już ogarnę coś w tym kierunku
"myślałam że jeszcze o tym pogadamy, bo ja w sumie nie jestem zdecydowana jeszcze.."

No cóż, pewnie słabe obycie z kobietami w związkach jest u mnie też dużym problemem, ale trzeba umieć przyznać się do błędu i pracować nad sobą smile

17 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-09-20 10:23:52)

Odp: Z friendzonu w friendzone
Lucker93 napisał/a:

Rzeczywiście, jakby tak popatrzeć z perspektywy czasu, to dość często, za często były z mojej strony poruszane tematy sexualne. Ale w sumie ona w to szła, kręciło ją to.

Przypuszczam, że nie było za często i Wam się to podobało i mieliście różne interakcje erotyczne.

Problemem jest psucie relacji tam gdzie już było dobrze.
Primum non nocere.




Tak, dużo Pua mówi że ...

Z PUA trzeba ostrożnie i ze zrozumieniem podchodzić.



Muszę okazać jej trochę więcej ciepła i zainteresowania.

Prawdopodobnie wystarczy jej nie ignorować. Przestać grać w gierki.
Więcej mów, mniej atakuj, dużo słuchaj.




... czasami trudno mi coś rozczytać, co kobieta ma w danej chwili albo na co ma ochotę hmm

Trudno, oczywiście.




Znaczy to już widać, jakiekolwiek planowanie, jest na zasadzie:
"ok, w sumie można, dlaczego nie"
kiedy ja już ogarnę coś w tym kierunku
"myślałam że jeszcze o tym pogadamy, bo ja w sumie nie jestem zdecydowana jeszcze.."

Niekonkretnie planujesz po prostu. Dajesz jakiś sygnał, ona nie zaprzecza, Ty planujesz, potem z opresją przychodzisz, że bilety już na stole, a ona się zastanawia, czy na pewno chce iść.
W dodatku dla mnie to wygląda nie jak podryw emocjonalny, tylko takie przekupienie "aaa wezmę ją na wycieczkę", "aaaa... kupię jej obiad", "aaa... pojedziemy na rolki, bungee, na basen, kino, imprezę, do zoo" i "w końcu ona mi ulegnie".
Nie ulegnie jak nie ma emocji.
A nie ma emocji, bo pewnie niewiele wiadomo o emocjach.
Z drugiej strony jesteście młodzi, więc może jest wszystko okej, bo młodzi ludzie nie są tacy otwarci -- myślałem że macie 30+.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

18

Odp: Z friendzonu w friendzone

Zastanów się, czy po prostu nie celujesz w taki typ, przy których są takie gierki. Poprzednio chyba było podobnie, prawda?

Takie coś niszczy psychicznie. Wchodzenie w takie gierki kończy się tym, że zaczynasz się zastanawiać, co jest z Tobą nie tak, samoocena leci w dół, próbujesz sobie to rekompensować i jest jeszcze gorzej.

Ja po nauczce z takimi gierkamk (u faceta tym razem), powiedziałam sobie, że nigdy więcej. I na pierwszą oznakę takich akcji po prostu dziękowałam i kończyłam znajomość. Bo to, co Ty z nią masz jest mega niezdrowe. I tak nie wygląda podryw.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

19

Odp: Z friendzonu w friendzone

Nie patrzyłem na to z tej strony Gary. W sumie tak to wyglądało, zamiast pogadać i obgadać wyjazd, postawiłem przed faktem dokonanym.

Być może Lady Loka/ Może syndrom próby uleczenia, okiełzania. Może taki cel w życiu. Kto wie. Ale jest to prawda że człowiek się męczy. Albo nie wiedza że może być innaczej smile

20

Odp: Z friendzonu w friendzone

To może pora sobie uswiadomić, że można inaczej? Ja szczerze patrzę na to, co opisuje Gary i widzę pole na gierki i toksyke. Gierki jak kto lubi, ale to nie jest materiał na relacje z jakimkolwiek człowiekiem.

W przypadku tego wyjazdu dojrzała kobieta powiedziałaby od razu "słuchaj, za wcześnie dla mnie, wstrzymajmy się" i juz. Nie miałbyś możliwości postawienia jej w sytuacji nieoczekiwanej, bo ona równorzędnie by relację budowała. Ta nie buduje. Ona próbuje Cię zatrzymac na poziomie zainteresowania, ale z dystansem. Bo podbijasz jej ego, kręcisz się dookoła, a ona ma kim pochwalić się koleżankom. I przy okazji robi Ci sieczkę w głowie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

21

Odp: Z friendzonu w friendzone

Dokładnie. Takie coś trzeba ucinać od razu albo mówić szczerze czego się oczrkuje, skoro druga strona nie potrafi to znaczy, że tego nie chce. Miałem podobną sytuację i jak zdałem sobie sprawę z tego co się dzieje to się odciąłem całkowicie. Nie żyjmy nadziejami

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Z friendzonu w friendzone

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021