Widzę tylko ciemność - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Widzę tylko ciemność

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Widzę tylko ciemność

Nie zadbam nawet o powitanie Was, nie mam siły. Leżę w łóżku, infekcja. Do tego depresja, rozpad relacji z zięciem i przez to z córką. Dziewięć miesięcy zięć nie zamienił slowa, w jednym domu, wspólnej kuchni. Wydawało mi się, że żyliśmy dobrze, a tu po 7 latach wspólnego zamieszkania (w moim domu) doznałam ataku słów na mnie. Córka odsunęła się emocjonalnie, dziś i wcześniej wyrzuciła mi, że nienawidziłam jej od urodzenia. Był to dla mnie szok, ból, wpadłam w szał, chciałam ją uderzyć. Oddałam jej całe swoje życie. Zrezygnowałam z życia osobistego, budowałam dom, motywowałam, ponosiłam wszelkie koszty wykształcenia, zrobiłam wesele, wyposażyłam. Dziś jestem wrakiem emocjonalnym człowieka. Z depresją, nerwicą, bez przyjaciół (widzieli mnie tylko gdy im pomagałam). Nie umiałam zadbać o siebie, o swój komfort życia, choćby emocjonalnego. Chcę odejść, ciągle myślę o samobójstwie, dziś mocno. Nie widzę światełka, jeden długi tunel. Nie mam nikogo kto by podał dłoń. Pełno leków na szafce przy łóżku, chcę wziąć, boję się tylko aby skutecznie. To namiastka tylko mnie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Widzę tylko ciemność
letniamżawka napisał/a:

Nie zadbam nawet o powitanie Was, nie mam siły. Leżę w łóżku, infekcja. Do tego depresja, rozpad relacji z zięciem i przez to z córką. Dziewięć miesięcy zięć nie zamienił slowa, w jednym domu, wspólnej kuchni. Wydawało mi się, że żyliśmy dobrze, a tu po 7 latach wspólnego zamieszkania (w moim domu) doznałam ataku słów na mnie. Córka odsunęła się emocjonalnie, dziś i wcześniej wyrzuciła mi, że nienawidziłam jej od urodzenia. Był to dla mnie szok, ból, wpadłam w szał, chciałam ją uderzyć. Oddałam jej całe swoje życie. Zrezygnowałam z życia osobistego, budowałam dom, motywowałam, ponosiłam wszelkie koszty wykształcenia, zrobiłam wesele, wyposażyłam. Dziś jestem wrakiem emocjonalnym człowieka. Z depresją, nerwicą, bez przyjaciół (widzieli mnie tylko gdy im pomagałam). Nie umiałam zadbać o siebie, o swój komfort życia, choćby emocjonalnego. Chcę odejść, ciągle myślę o samobójstwie, dziś mocno. Nie widzę światełka, jeden długi tunel. Nie mam nikogo kto by podał dłoń. Pełno leków na szafce przy łóżku, chcę wziąć, boję się tylko aby skutecznie. To namiastka tylko mnie.

Potrzebujesz natychmiastowej pomocy psychiatry i psychologa.

3

Odp: Widzę tylko ciemność

Kontaktowałam się dwa tygodnie temu z poleconą psychiatrą, niestety terminy odległe, na późny październik. Dała mi kogoś w zastępstwo, chyba na następny tydzień, niestety zapomniałam. Nie wiem czy chcę się leczyć, nie widzę sensu, mam dość życia. Nadciśnienie, migrena, celiakia, astma oskrzelowa, arytmia serca, obrzęki limfatyczne nóg, cztery lata temu raki piersi. Czy jest sens? Celem była córka, urocza wnusia, ale to mnie tylko tak wydawało się.

4

Odp: Widzę tylko ciemność

Wybudowałaś dom? I czyj ten dom jest? Twój?
Nie ma kto przysłowiowej szklanki podać? A ludzie z Tobą mieszkają?

Możesz iść do banku i bankowi przepisać cały dom, a dostaniesz pieniądze na wsparcie do końca życia.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

5

Odp: Widzę tylko ciemność

Jeżeli tak bardzo źle się czujesz i masz głupie myśli, to nie czekaj na polecanego psychiatrę, tylko dzwoń do szpitala. Musisz się schronić, przetrzymać kryzys, by stanąć na nogi na tyle, aby się podjąć terapii.
To nie czas na radykalne decyzje ani też ciężkie rozmowy, w tym stanie niepanowania nad emocjami tylko się poranicie.
Wszystko się poukłada, daj sobie tylko szansę.

6

Odp: Widzę tylko ciemność

Gary, tak mój jest dom, tylko największe upokorzenie i ból przynosi obojętność bliskich. Nie widziałam świata poza córką, stanęła po stronie męża, niestety człowieka egoistycznego. Bardzo prawdopodobne, że liczył na zapisanie domu po ślubie.

7 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-09-16 09:45:56)

Odp: Widzę tylko ciemność
letniamżawka napisał/a:

Gary, tak mój jest dom, tylko największe upokorzenie i ból przynosi obojętność bliskich. Nie widziałam świata poza córką, stanęła po stronie męża, niestety człowieka egoistycznego. Bardzo prawdopodobne, że liczył na zapisanie domu po ślubie.

A gdyby tych bliskich nie było, to byłoby Ci lepiej? Pewnie nie...

1. Wymieniłaś wiele chorób, które masz. I że nie ma kto Ci pomóc. To są duże problemy, które przeszkadzają Ci normalnie żyć.

2. Obojętność bliskich, choć na pewno bolesna, to nie jest tak duży problem jak powyższe (1). Wyobrażam sobie, że czujesz się wrogiem we własnym domu i to pewnie jest trudne.

Najważniejsze to chyba jednak rozwiązywanie (1)... bo dopiero jak rozwiążesz (1), to będziesz mogła skupić się na sprawach wyższych, duchowych... Czyli najpierw uzdrowić ciało, a potem duszę.

Wg mnie twoja sytuacja jest taka, że (a) jesteś chora   (b) masz dom    (c) w domu są jacyś lokatorzy.
Poza (a) to nie jest zła sytuacja.

Wysłuchałaś poniższego? Czy jakiś wniosek do twojego życia?

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

8

Odp: Widzę tylko ciemność

Gdy sobie coś zrobisz zięć będzie szczęśliwy, będzie triumfował.
Bo dom będzie należał do niego.
Nie daj mu tej satysfakcji.
Życie jest piękne nawet mimo chorób.
Mam ich więcej od ciebie ale chce mi się żyć.
Nie daj się. Jeszcze może być inaczej.
Siedź tutaj, pisz z nami.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

9

Odp: Widzę tylko ciemność

Kleoma. Boże, dziękuję Wam "siedź z nami", jakie to ciepłe i dobre.

Gary, tak, czuję, że jestem wrogiem we własnym domu. 

Jakże nie mam siły by rozwinąć odpowiedź. Jest tak potwornie ciężko, tym bardziej udawać przed światem, że jest dobrze. W pracy uchodzę, za bardzo ogarniętą osobę, samowystarczalną, dającą sobie we wszystkim radę, z wyszukanym dowcipem. To nawet prawda, tylko to okupione było zawsze wielkim wysiłkiem. Wszystko najlepiej, wszystko zgodnie z taktem i wyczuciem, wszystko dla rodziny i najbliższych.

10

Odp: Widzę tylko ciemność
letniamżawka napisał/a:

Kleoma. Boże, dziękuję Wam "siedź z nami", jakie to ciepłe i dobre.

Gary, tak, czuję, że jestem wrogiem we własnym domu. 

Jakże nie mam siły by rozwinąć odpowiedź. Jest tak potwornie ciężko, tym bardziej udawać przed światem, że jest dobrze. W pracy uchodzę, za bardzo ogarniętą osobę, samowystarczalną, dającą sobie we wszystkim radę, z wyszukanym dowcipem. To nawet prawda, tylko to okupione było zawsze wielkim wysiłkiem. Wszystko najlepiej, wszystko zgodnie z taktem i wyczuciem, wszystko dla rodziny i najbliższych.

To najwyższy czas zrobić duże zmiany w swoim życiu, zadbać o siebie.
Dobrze, że się tu pojawiłaś, że pomyślałaś aby tu napisać.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

11 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-09-16 16:21:02)

Odp: Widzę tylko ciemność
letniamżawka napisał/a:

Nie zadbam nawet o powitanie Was, nie mam siły. Leżę w łóżku, infekcja. Do tego depresja, rozpad relacji z zięciem i przez to z córką. Dziewięć miesięcy zięć nie zamienił slowa, w jednym domu, wspólnej kuchni. Wydawało mi się, że żyliśmy dobrze, a tu po 7 latach wspólnego zamieszkania (w moim domu) doznałam ataku słów na mnie. Córka odsunęła się emocjonalnie, dziś i wcześniej wyrzuciła mi, że nienawidziłam jej od urodzenia. Był to dla mnie szok, ból, wpadłam w szał, chciałam ją uderzyć. Oddałam jej całe swoje życie. Zrezygnowałam z życia osobistego, budowałam dom, motywowałam, ponosiłam wszelkie koszty wykształcenia, zrobiłam wesele, wyposażyłam. Dziś jestem wrakiem emocjonalnym człowieka. Z depresją, nerwicą, bez przyjaciół (widzieli mnie tylko gdy im pomagałam). Nie umiałam zadbać o siebie, o swój komfort życia, choćby emocjonalnego. Chcę odejść, ciągle myślę o samobójstwie, dziś mocno. Nie widzę światełka, jeden długi tunel. Nie mam nikogo kto by podał dłoń. Pełno leków na szafce przy łóżku, chcę wziąć, boję się tylko aby skutecznie. To namiastka tylko mnie.

To co może poprawić wasze relacje to twoja praca nad sobą. Zrobiłaś błąd całkowicie skupiając się na dziecku, zaniedbując siebie. To nie jest dobre dla nikogo. Wiele bym mogła na ten temat powiedzieć, ale może nie teraz.
Trudno się zmieniać będąc dorosłym człowiekiem, ale powinnaś podjąć ten wysiłek, aby Tobie samej żyło się lepiej. Jest bardzo duża szansa, że wtedy relacje ulegną poprawie. Córka też będzie musiała jakoś przerobić swoje urazy.
Mówisz, że jesteś wrakiem emocjonalnym. Nie zrzucaj tego na dziecko. Te problemy wynikają z tego, że nie dbałaś o emocje, skupiłaś się na zadaniach.
Chciałabym ci polecić pewne bezpłatne materiały, które pomogą ci uporać się samodzielnie z nerwicą. Poszukaj ich na stronie nieregulaminowy spam. Tam jest wszystko uporządkowane, są odnośniki do nagrań na youtube, jest też forum, które jest zbiorem bardzo uporządkowanych materiałów. Na kanale youtube jest też zbiór świadectw - wywiadów z osobami, które wyszły z zaburzenia, które opowiadają jak wyglądała ich droga.
Z depresją pójdź do psychologa lub psychiatry. Możliwe, że dostaniesz leki. Może dowiesz się jaki to rodzaj depresji.
W materiałach, które wymieniłam wcześniej znajdziesz informacje na temat depresji, która często występuje przy zaburzeniach lękowych. Powinnaś się z tym zapoznać.
Jesli zaczniesz nad sobą pracować może się na prawdę wiele zmienić. Zajmij się swoimi emocjami, nie możesz oczekiwać, że ktoś za Ciebie to zrobi, bo to jest nierealne. Będziesz wtedy też lepiej rozumieć cudze emocje i będzie łatwiej rozmawiać, będzie łatwiej w relacjach.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Widzę tylko ciemność

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021