Problemy seksualne - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Problemy seksualne

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 53 ]

1 Ostatnio edytowany przez Monica1008 (2021-07-26 12:15:49)

Temat: Problemy seksualne

Cześć. Od ponad miesiąca spotykam się z pewnym chłopakiem. Zakochaliśmy się w sobie i stwierdziliśmy, że po którymś tam spotkaniu będziemy razem. Dobrze się czujemy we własnym towarzystwie, jest duże flow, ciagle się śmiejemy, czuje się przy nim swobodnie. Zależy mi i widzę, że mu też bardzo zależy i czuje się bardzo dobrze w tej relacji. Jeśli chodzi o potrzeby emocjonalne na ten czas jestem zaspokojona. Jest czuły, okazuje mi uczucia a to dla mnie bardzo ważne w związku.
Jeśli chodzi o tworzenie się więzi emocjonalnej to idzie wszystko wspaniale, nie mam zastrzeżeń.

Martwi mnie jedynie strefa seksualna. Bardzo się to na ostatnim spotkaniu skomplikowała a że seks jest dla mnie ważny w związku ( bardziej ta strefa) to zaczęłam się bać, że nam nie będzie wychodzić. Może też źle podchodzę bo spotykamy się ponad miesiąc. Nie długo i dodając że on jest niedoświadczony prawie w ogóle. Jedynie co to się z dziewczyna całował ( ma 23 lata) to rozumiem, że potrzeba cierpliwości bo dla niego to wszystko nowe i może potrwać zanim w tym seksie może nam się układać bo musi odkryć co go najbardziej kręci. Wiem też, ze moja blokada związana z seksem, że mnie po prostu boli bo nie jestem tak rozciągnięta i mam jakaś blokadę że jak on zaczyna wkładać palca to przez lęk przed bólem po prostu nie daje sobie wsadzić. Wiem ze powinnam coś z tym zrobić, sama nawet boje się tam zabawić. Wiem to chore ale to dlatego ze boje się bólu bo już próbowałam z poprzednim partnerem seksualnym i strasznie bolało i mam taki uraz teraz. Sądzicie że powinnam iść do seksuaologa bo to przeze mnie może wyglada jak wyglada. Przed spotkaniem gadalismy o tym ze moglibyśmy spróbować uprawiać seks. Już wcześniej mi mówił że chce spróbować seksu, że go mega pociagam i chce być ze mna po prostu jeszcze bliżej. Ja wtedy mu opowiedziałam o tej blokadzie to postanowiliśmy próbować ja ściągnąć, ze on mi pomoze. Niestety za każdym razem jak chce mi zrobić dobrze i wsadzić palca choćby to sie blokuje, nie umiem tego przeskoczyć. To jest dziwne bo naprawdę jakby nie mam żadnych problemów jakby biologicznie ze np jest sucha moja pochwa i ciężko wchodzi. Tylko całujemy sie i momentalnie robię sie mega mokra i on mi mówi ze przecież palec sam tam chce wejść ze ja sama siebie blokuje. W sumie fakt bo jeszcze jakbym była sucha to mogłoby bolec bo po prostu nie robię sie mokra a ja faktycznie sprawdzam w łazience i serio po chwili całowania robię sie mega mokra wiec biologicznie wszystko jest super. Tylko za psychika…
Jest jeszcze jeden problem który sie pojawił ale może mam nadzieje to było jednorazowe. A mianowicie spał u mnie ostatnio bo rodziców nie było i była okazja. Przed spotkaniem sie nakręciliśmy że spróbujemy seksu bo jest okazja. Oglądamy film i zaczynamy sie całować, mu mega staje, zaczyna sie coraz bardziej napalać ( czyli wszystko normalnie) mówi mi ze chciałby sie pokochać, ze ma mega ochotę. A ja wtedy nie wiem jakby odkładam że w sumie to mieliśmy się przejść i po prysznicu. A on ze to teraz chciałby się wykapać i to zrobić bo jest najbardziej napalony i chce skoro już się całujemy i go tak dotykam przez spodnie i jest zmęczony ze mu ciagle staje a i tak tego nie robimy. To go przekonałam ze po tym spacerze po 23 wykąpiemy się i możemy w nocy spróbować. No i poszliśmy na spacer nocny z godzinkę bo zaczęło lać. Wzięliśmy prysznic i on już wtedy mi powiedział że kurczę nie ma troszkę siły i jest zmęczony po tym spacerze bo jest 1 w nocy i mu nie staje jakoś bardzo jak wtedy. Dobra ale pomyślałam ze mogę mu postawić jak będziemy w łóżku i stworzyć taka atmosferę jak wtedy. No ale on był chyba bardzo zmęczony ja tez w sumie robiłam to na sile bo chcieliśmy spróbować a sama byłam dość zmeczona a nie chciałam aby nie wiem nie został zaspokojony. On chciał ta blokadę moja pokonać i włożyć palca ja znowu się bałam ale powiedziałam ze mu mogę zrobić loda ale on widać że nie wiem nastawił się na seks, a może to ze nie dałam sobie wsadzić spowodowało ze totalnie stracił ochotę. Zaczęłam mu robić loda. Ale mu jakby nie stawał całkowicie, był niby postawiony ale jakby miękki. No i ja totalny szok ze miałam kilku partnerów i nigdy się tak nie działo ze zawsze jak robiłam loda to nawet jak nie byli jakoś bardzo podnieceni to im stawał jak dłużej robiłam a ja długo robie i nic. Poczułam się beznadziejnie i w szoku byłam. On jeszcze do mnie jak mu przez moment stanął się bardziej twardy to ze on chce we mnie wejść a ja że wolałabym mu zrobić najpierw dobrze ustami i może nawet się spuścić we mnie. A on ze No dobra ale potem znowu ze on chciałby spróbować włożyć. Ale dziwi mnie to bo nie byl jakiś super twardy to jak chciał wkładać jak musi być w takim przypadku mega twardy aby wejść. Poza tym po co od razu na głęboka wodę, chciałam mu zrobić pierwszy raz dobrego loda i tez myśle by byl zadowolony. No ale on mi mówi ze coś nie tak bo mu nie staje jakoś bardzo i po odmowie seksu to w sumie mu opadł całkowicie. Ja totalny szok ze co się dzieje przecież się staram jak mogę. Chce mu zrobić dobrze ustami bo mam ta blokadę i chce mu sprawić oralnie przyjemność. Zeszłam z niego i obróciłam się na ból szczerze to delikatnie się popłakałam i kurczę nie wiedziałam co poszło nie tak. Nigdy takiego przypadku nie miałam. On to zauważył i zaczął się pytać co się stało. Przegadaliśmy pół nocy i doszliśmy do pewnych wniosków że po prysznicu tak naprawdę byl zmęczony i nawet jak sie całowaliśmy to bylo na sile a obydwoje byliśmy już wyprani i chcieliśmy spać. Ze on jest najbardziej podniecony jak się widzimy na początku i całujemy a ja wtedy przekładam i nie umiemy się zgrać bo kiedy on mi mówi ze chciałby we mnie wejść i zerżnąć to on ma wtedy najbardziej ochotę a ja przekładam a potem w nocy jak mi już stawał z 20 razy to nie ma już siły. I faktycznie w nocy to się całowaliśmy ale on nie byl już najarany a wtedy jak oglądaliśmy film to bylo czuć ze byl. On powiedział ze nie możemy się tak umawiać ze dobra to po prysznicu ze ja wszystko planuje i nawet to i to takie wtedy jest sztywne i na sile. Ze on chce tak ze skoro czujemy największe podniecenie ( wtedy przy oglądaniu filmy sama byłam mega nakręcona ale nie wiem po prostu ja chyba już przez ta blokadę tak wszystko przekładam) i mi mówi ze chce bardzo bo mu mega stoi to wtedy jest właśnie najlepszy moment aby to zrobić bo jesteśmy na maksa podnieceni i gra wstępna trwa 15 min. A nie 2 minuty całowania w nocy na dodatek zmęczony i on tak nie chce aby bylo zaplanowane tylko tak naturalnie. Ale to ja mam blokadę on mi już tyle razy mówił ze chce to ja wtedy ze nie i go to zaczyna już wkurzać. Bo on nie chce tego planować ze o zrobimy to w tym dniu o tek godzinie. Tylko zrobimy to kiedy jesteśmy najbardziej podnieceni i tyle, na spontanie. Chyba ma racje, że to wychodzi naturalnie i niepotrzebnie to planuje. Na dodatek ta blokada, gadalismy o tym i on uważa ze to nam najbardziej przeszkadza bo ja się boje a jakbym się nie bała to byśmy już u niego to zrobili a nie takie odkładanie. Namawia mnie aby poszła do seksuologa. W sumie już wcześniej planowałam iść bo zawsze ta blokada mi przeszkadza. Byłam z facetem pół roku i dalej nie pozwoliłam sobie wsadzić palca i nie bylo seksu. On nawet powoedzial ze może iść ze mną, bo mu zależy i jak mi będzie raźniej to chce mnie wspierać.

Co ja mam dalej zrobić? W sumie to tez się nieco zablokowałam jak mu nie stanąl jak robiłam loda. Poczułam się beznadziejnie. Pierwszy raz takie coś miałam z facetem. Staram sobie nie wkręcać i tłumaczyć że byl zmęczony i sam wyznał ze to bylo już na sile. Co byście mi doradzały? Proszę o spojrzenie na to ze stromych starszych kobiet które może maja już większe doświadczenie i wiedza co i jak.


Ps mam 19 w tym roku.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problemy seksualne

Nie mozecie po prostu wrzucic na luz? Obydwoje sie blokujecie, tworzycie jakies wielkie scenariusze, a seksem jest wszystko, nie tylko penetracja. I tak, ja Tobie polecam wizyte u seksuologa, bo skoro sama mowisz, ze temat jest dla Ciebie wazny, a tak to bojkotujesz, to cos jest nie halo.

Natomiast Wam obojgu bym doradzila po prostu probowac, testowac, patrzec, co Was podnieca, a nie leciec od razu do penetracji.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3 Ostatnio edytowany przez Monica1008 (2021-07-26 12:57:51)

Odp: Problemy seksualne
Lady Loka napisał/a:

Nie mozecie po prostu wrzucic na luz? Obydwoje sie blokujecie, tworzycie jakies wielkie scenariusze, a seksem jest wszystko, nie tylko penetracja. I tak, ja Tobie polecam wizyte u seksuologa, bo skoro sama mowisz, ze temat jest dla Ciebie wazny, a tak to bojkotujesz, to cos jest nie halo.

Natomiast Wam obojgu bym doradzila po prostu probowac, testowac, patrzec, co Was podnieca, a nie leciec od razu do penetracji.

Ja to wiem dlatego chciałam mu zrobić loda a nie od razu do seksu aby właśnie siebie poznawać, ale skoro ja mu robię loda a mu nie stawał i chciał seksu No to co ja więcej mogę? Skoro się staram.
Myślałam właśnie że go zaspokoje ustami ze tego najpierw spróbujemy.

4

Odp: Problemy seksualne

Sama się boisz siebie dotykać?
Spoko że masz pomysł iść do seksuologa, może pomóc.


Widzę, że dążycie do penetracji, i stało się to tak wielkim tematem, że już inaczej bawić się nie można. Szkoda, bo seks naprawdę może wyglądać fajnie. Skoro masz jakąś blokadę to nie będzie zdrowe rozwalać jej taranem, tylko zbudować tyle zaufania, poczucia bezpieczeństwa, miłych doświadczeń bez nacisku, że sama się rozpłynie. Znacie się krótko, oboje wiecie jak jest, nie musicie za każdym razem o tym rozmawiać, tylko postawić na zabawę. Postawić na razie kropkę w temacie seksu z penetracją na miesiąc, dwa, próbować innych rzeczy.

I słuchać! Rozumiem, że masz wizje w głowie i chcesz "jak najlepiej" ale jak ktoś mówi NIE to znaczy NIE i świętym obowiązkiem jest posłuchać i nie naciskać, bo to prowadzi do bardzo złych rzeczy.

If you can be anything, be kind.

5

Odp: Problemy seksualne
Monica1008 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Nie mozecie po prostu wrzucic na luz? Obydwoje sie blokujecie, tworzycie jakies wielkie scenariusze, a seksem jest wszystko, nie tylko penetracja. I tak, ja Tobie polecam wizyte u seksuologa, bo skoro sama mowisz, ze temat jest dla Ciebie wazny, a tak to bojkotujesz, to cos jest nie halo.

Natomiast Wam obojgu bym doradzila po prostu probowac, testowac, patrzec, co Was podnieca, a nie leciec od razu do penetracji.

Ja to wiem dlatego chciałam mu zrobić loda a nie od razu do seksu aby właśnie siebie poznawać, ale skoro ja mu robię loda a mu nie stawał i chciał seksu No to co ja więcej mogę? Skoro się staram.
Myślałam właśnie że go zaspokoje ustami ze tego najpierw spróbujemy.

No ale Ty to robisz, bo sama sie boisz. Pytanie tutaj czego sie boisz i czemu sie tak przed nim blokujesz, ze nie chcesz nawet sprobowac. Kwestia do przemyslenia.
A druga sprawa jest taka, ze w zwiazku sie o tym rozmawia, wiec mozesz mu powiedziec, ze penetracja to potem, poznawajmy sie, sprawdzajmy, gdzie mamy granice itd. Bo jak on sie napala, ze bedzie seks, a Ty sie wycofujesz w ostatnim momencie, to w sumie naprawde dziwisz mu sie, ze jest wkurzony? Ty bys nie byla? On szanuje Twoje granice, ale jak tak dalej pojdzie to nie bedziesz miala z kim uprawiac tego tak waznego dla Ciebie seksu i tak waznej sfery zycia, ktora jest tak wazna, ze praktycznie u Ciebie nie istnieje.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

6 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-07-26 16:17:05)

Odp: Problemy seksualne

Stres, obawa przed niepowodzeniem, jakieś napięcie emocjonalne mogą ograniczyć podniecenie. Coś może przeszkadzać...

Jemu może przeszkadzać i wtedy penis nie jest twardy nawet jak mu robisz loda... (albo fellatio jak kto woli mądre słowa).

I Ty też niby z jednej strony jesteś podniecona, a z drugiej strony się blokujesz.

Pójście do seksuologa pewnie jest chwalebne i to dobre rozwiążanie  -- tak oficjalnie. Nieoficjalnie z Waszego seksu robicie jakiś problem, chorobę do pokonania, podczas, gdy to powinna być przyjemna zabawa dwojga ludzi.

On się podnieca? Jest twardy? Przez spodnie? No to trzeba go było dalej podniecać, dotykać aż do orgazmu...
Ty jesteś mokra w jakiejś sytuacji? Od całowania, dotykania? Petting? Trzeba było dalej kontynuować to, co Ci się tak podobało.

Nie musi być tak od razu penetracja... jest jeszcze milion innych sposobów na bycie razem w seksie.

Myślę, że "seks byle jak, byle gdzie" lepiej by wam wyszedł niż ten zaplanowany, wyczekiwany, o danej godzinie, po prysznicu.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

7 Ostatnio edytowany przez Olinka (2021-07-27 00:52:45)

Odp: Problemy seksualne

Przez ta sytuacje coraz gorzej wyglada ten związek. Mega się na siebie zamknęliśmy. Przed chwila się z nim pozegnalam w sensie jechał do domu a nie że koniec znajomosci bo u mnie spał i pojechaliśmy coś zjeść i gadalismy o tym w aucie. W ogóle w aucie nie gadalismy w czasie drogi, w restauracji troszkę bo jest mi zwyczajnie przykro że tak jest że ja mam blokadę i nie wychodzi nam w tej strefie, bo mu tez nie stanął jak mu robiłam loda. Czułam się mega źle bo nie umiemy już ze sobą rozmawiać po tym a jeszcze wczoraj w czasie filmu się śmialiśmy i całowaliśmy i było wszystko dobrze, czułam że mu stoi.

Gadalismy w aucie o tym co się stało, że mu nie chciał stanąć i powiedział mi że go to nie podniecało jak mu robiłam ustami. Ja totalny szok bo miałam wcześniej partnerów seksualnych. Robiłam każdemu loda i nawet dochodzili ale jeden z nich był bardzo doświadczony seksualnie i z nim to w ogóle było łatwo, bo wiedział co lubi i jak robiłam loda to mi mówił jak lubi i co mam robić i mi to się podobało. Nie było problemów zawsze jak robiłam loda moim byłym to im mega stawał a tu taka sytuacja. Czy to normalne że go to nie podniecało?.
Wyznał też że ma delikatna stulejke i jakby nie sprawiało mu to przyjemności jak mu ściągałam skórkę a ja mu odpowiedziałam to jak mam robić aby tej skórki nie ściągać że nie rozumiem a on ze on jak sobie robi dobrze to skórki nie ściąga aż tak a ja za bardzo ja ściągałam i nie czuł wtedy podniecenia. No i że w sumie to sam się teraz zablokował bo widział ze mi to sprawiało przykrość i się popłakałam to teraz się boi że tak będzie znowu że nie chce mi sprawiać przykrości a tak reaguje bo fakt było mi cholernie przykro bo tak się starałam mu zrobić dobrze. Nie umiem udawać ze wszystko jest okej i emocje po mnie widać i czuje się winna ze się popłakałam i pokazałam te emocje. Ze moje reakcja była można zbyt przesadna i on teraz się na mnie zamknął i zablokować. Stwierdził nawet że nie ma ochoty już mnie pocałować po tym wszystkim ale to może tez jest zmęczony bo gadalismy cała noc i mało spał. Totalnie już jakby całe uczucie się wygasło jakby nie umiem zrobić tej atmosfery jaka była wieczorem w czasie filmu albo jak przyszedł do mnie to było mega miło i przyjemnie. A teraz wszystko się [wulgaryzm] i jest taka duża stypa że masakra i nie umiem tego zmienić.
Co mam robić ja chyba seeio pójdę nawet sama do seksuaologa bo mnie to mega zdolowalo ze nam się tak relacja między nami popsuła i to mnie najbardziej boli ze nie jest jak wcześniej.
Ktoś musi mi pomoc to wyjaśnić dlatego myśle ze specjalista choćby jedna wizyta czy dwie coś rozjaśnia.

8 Ostatnio edytowany przez Mira Żmijewska (2021-07-26 19:42:34)

Odp: Problemy seksualne
Monica1008 napisał/a:

Co ja mam dalej zrobić?

Kup sobie dildo, albo i kilka sztuk w różnych rozmiarach i poćwicz.

Zajrzyj na stronę: Seksualnosc-Kobiet.pl (o ile mi moderatorka nazwy domeny nie wykasuje).

Znajoma tam się produkuje i długo uważałam, że w sumie to pisze tam o banałach, czy nawet wręcz o niczym. Ale jak widzę, że istnieją dorosłe kobiety, które się boją własnej cipki, to zaczynam rozumieć, że takie seksualnie pozytywne "ględzenie" jest faktycznie w tym kraju potrzebne.

Seksuolog też pewnie nie zaszkodzi.

Monica1008 napisał/a:

Wyznał też że ma delikatna stulejke i jakby nie sprawiało mu to przyjemności jak mu ściągałam skórkę a ja mu odpowiedziałam to jak mam robić aby tej skórki nie ściągać że nie rozumiem a on ze on jak sobie robi dobrze to skórki nie ściąga aż tak a ja za bardzo ja ściągałam i nie czuł wtedy podniecenia.

Napletek do seksu się ściąga. A w każdym razie powinien chodzić na tyle luźno, żeby nie stanowić żadnego problemu w trakcie. Oboje jesteście niewyćwiczeni.

Jednych ludzi podnieca najbardziej jedno, innych co innego. To, że iluś twoich partnerów lubiło przyjmować oral nie oznacza, że dla każdego następnego będzie to preferowana forma zbliżenia. Inna sprawa, że na tym etapie, to wy jeszcze oboje nie wiecie nawet, jakie są wasze preferencje.

Musimy wiedzieć. Będziemy wiedzieć.
- David Hilbert

9

Odp: Problemy seksualne

Bo Ty zrzucasz całą winę na niego. Gadasz z nim o tym, że mu nie stanął i gość się wkurza coraz bardziej.
No nie stanął i tyle. Byliście zmęczeni, mieliście wcześniej spięcie i już. Koniec tematu. Po co Ty to tak drążysz?

Zamiast się uspokoić i cieszyć swoją obecnością, to bojkotujesz nie tylko Wasz seks, ale też cały związek.
Przypomnę Ci, że cała sytuacja zaczęła się od tego, że oboje się podnieciliście na filmie, całowaliście, on chciał więcej, Ty mu mówiłaś, że będzie więcej, a potem powiedziałaś "no to chodźmy teraz na spacer"
I w sensie ok, masz prawo do wycofania się, on to przyjął i uszanował. Ale naprawdę dziwisz się mu, że go to ruszyło na tyle, że potem mu się już nie chciało? Ja się nie dziwię, normalna reakcja.

Uspokójcie się oboje, Ty się zajmij sobą, a potem wykorzystaj rady Garego, bo mądrze napisał.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

10

Odp: Problemy seksualne
Monica1008 napisał/a:

Mega się na siebie zamknęliśmy.

Seks jest ważny i może siać spustoszenie w relacjach.


jest mi zwyczajnie przykro że tak jest że ja mam blokadę i nie wychodzi nam w tej strefie,

Masturbujesz się? Masz orgazmy? Sama możesz sobie włożyć palec do cipki? Jesteś mokra? Jeśli tak, to znaczy że wszystko jest w normie.

Różnicę robi chłopak, obecność drugiego człowieka, bo wtedy wasze głowy tworzą tysiąc myśli na sekundę.

Potem każde zbliżenie jest pod presją, czy się uda, czy nie uda, czy znowu zamiast erekcji będzie klapa, czy znowu cipka się zepnie i cały seks padnie. Taka spirala niepowodzeń.    Nie wiem jak z tego wyjść, ale chyba najlepiej zamieść pod dywan i próbować seksu, pettingu, próbować, próbować.

Pewnie każde z Was ma orgazmy jak to robi samo. Jesteś podniecona od pettingu. On ma erekcję w czasie filmu. Zatem nie ma problemu...



bo mu tez nie stanął jak mu robiłam loda. Czułam się mega źle

On się źle czuje, bo mu nie stanął... a ona się źle czuje, bo mu nie stanął... ona myśli, że się mu nie podoba, albo coś robi źle, a on myśli, że ona tak myśli i mamy dwoje niezadwoolonych ludzi.



bo nie umiemy już ze sobą rozmawiać

To na razie nie rozmawiajcie...


po tym a jeszcze wczoraj w czasie filmu się śmialiśmy i całowaliśmy i było wszystko dobrze, czułam że mu stoi.

Szybki seks do orgazmu. Albo handjob -- szybko do orgazmu. Może być tylko jego orgazm.



... powiedział mi że go to nie podniecało jak mu robiłam ustami.

Źle Ci powiedział, bo zwalił całą winę na Ciebie -- tak jest bezpiecznie dla niego, egoistycznie.



Nie było problemów zawsze jak robiłam loda moim byłym to im mega stawał a tu taka sytuacja. Czy to normalne że go to nie podniecało?.

Jedni lubią loda bardziej niż inni. Ale raczej jak się mężczyznę popieści, to on do orgazmu dojdzie.


Wyznał też że ma delikatna stulejke

To już jest obciach i niedojrzałość. Co znaczy "delikatną stulejkę"? Delikatną niech wyćwiczy. A totalną niech zoperuje. Nieprzygotowany jest do seksu. Masturbuje się tyle lat to powinien nie mieć tego problemu w wieku 20+.



... a on ze on jak sobie robi dobrze to skórki nie ściąga aż tak a ja za bardzo ja ściągałam i nie czuł wtedy podniecenia.

Napletek ma zejść całkowicie... Bo jak nie schodzi to ciekawe jak on myje penisa pod tym napletkiem... masakra.


No i że w sumie to sam się teraz zablokował bo widział ze mi to sprawiało przykrość i się popłakałam to teraz się boi że tak będzie znowu że nie chce mi sprawiać przykrości

Zmanipulował Cię, pewnie nieświadomie, aby samego siebie bronić.



a tak reaguje bo fakt było mi cholernie przykro bo tak się starałam mu zrobić dobrze. Nie umiem udawać ze wszystko jest okej i emocje po mnie widać i czuje się winna ze się popłakałam i pokazałam te emocje.

Zamiast nagłaśniać problem wyciszaj go. Taka wg mnie jest Wasza wina. Mało działań, dużo gadania, wiele oczekiwań.

Mniej gadania...
Mniej oczekiwań...
Małe cele... --- handjob przy filmie, petting, podniecenie... małymi krokami.


Ze moje reakcja była można zbyt przesadna i on teraz się na mnie zamknął

Bezpiecznie znalazł wymówkę, aby nie było erotyki -- zwalił winę na Ciebie.



Totalnie już jakby całe uczucie się wygasło jakby nie umiem zrobić tej atmosfery jaka była wieczorem w czasie filmu albo jak przyszedł do mnie to było mega miło i przyjemnie. A teraz wszystko się [wulgaryzm] i jest taka duża stypa że masakra i nie umiem tego zmienić.

Nooo... tak to w seksie -- małe niepowodzenie i boli. A Wy ten ból pielęgnujecie gadając całą noc.



Co mam robić ja chyba seeio pójdę nawet sama do seksuaologa bo mnie to mega zdolowalo ze nam się tak relacja między nami popsuła i to mnie najbardziej boli ze nie jest jak wcześniej.

Rozumowo powiem, że seksuolog to fachowiec, więc warto do niego iść.

Ale na wyczucie powiem, że gdybyście znowu byli ze sobą, oglądali film, a on miałby erekcję, to pewnie niedaleko było od jego orgazmu... Szkoda, że się pożegnaliście i nie będziecie mogli dalej popróbować.

Stulejka -- totalna porażka i absolutnie jego wina, zaniedbanie.

Myślę, że ten chłopak ma poczucie bardzo dużej porażki. Ty zaś masz doświadczenia wcześniej. Powinniście wyluzować, ale najpierw Ty się uspokój...

Wiem że niepowodzenia bolą, ale dobrze to zamieść pod dywan i próbować dalej i dalej... Gdyby wyłączyć mózgi, gdyby nie było stulejki, to pewnie byście się bzyknęli jak króliczki... tak naturalnie.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

11

Odp: Problemy seksualne

A ja miałam tak samo co Ty,  z tym bólem oczywiście.  Przeszło. Pomogła zmiana partnera i pełne zaufanie. 

Zrozum jedno,  jeden facet lubi loda,  drugi woli lizanie  ucha.  Nie każdy jest taki sam.  Wolisz lody śmietankowe czy czekoladowe? Bo ja śmietankowe. 

Przede wszystkim,  zwolnij tempa.  Oboje zresztą.  Poznajcie  się lepiej,  zaufajcie sobie  całkowicie,  tak by nie czuć się nie komfortowo po tym jak nie stanął.  Nie stanął  bo ma prawo. Ty się tym zadreczasz,  on ten bo myśli że nie podolal. Oboje się przez to męczycie,  ponadto on jest na tyle dojrzały,  że powiedział  Ci dlaczego tego nie chciał,  a Ty jesteś na tyle niedojrzala że nie przyjmujesz tego do wiadomości.

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

12

Odp: Problemy seksualne
Istotka6 napisał/a:

A ja miałam tak samo co Ty,  z tym bólem oczywiście.  Przeszło. Pomogła zmiana partnera i pełne zaufanie.

Każda kropka to inny akt dramatu z twistem na końcu wink

What is the difference between a man and a parasite?
A man builds. A parasite asks 'Where is my share?'
A man creates. A parasite says, 'What will the neighbors think?'
A man invents. A parasite says, 'Watch out, or you might tread on the toes of God... '

13

Odp: Problemy seksualne

Gary
Biologicznie u mnie jest wszystko okej. W sensie robię sobie dobrze już od wieku nastoletniego. Tylko robię sobie dobrze  poprzez łechtaczkę ale pochwowo nie daje tam palców, jako nastolatka też tego nie robiłam tylko wystarczyła mi łechtaczkę. No i orgazmy normalnie mam. Postanowiłam też że od dzisiaj za każdym razem kiedy będę robiła sobie dobrze dodam palce tylko ja mam mega szczupłe i drobne wiec meh nie rozciągną mi jakoś bardzo. No ale zawsze mogę tez próbować wsadzać dwa. Ogólnie aby się przyzwyczajać, że coś jest w środku i porozciągać aby zacząć sobie sprawiać też przyjemność poprzez wsadzanie palców i w przyszłości bylo łatwiej z partnerem, wiem że moja blokada też dla rzutuje, bo miałam aż 4 partnerów seksualnych i zawsze ten sam problem że nie dawałam sobie wsadzić. Ale tak jak robię sobie dobrze to jestem tak średnio mokra a jak np z facetem się całuje i dotykam to staje się o wiele bardziej mokra wiec biologicznie wszystko gra ale ta psychika coś nie tak, muszę nad tym popracować.

Przyznam szczerze że to jest chłopak któremu najbardziej zależy na mnie, mi na nim też. Mimo że oboje jesteśmy dość niedojrzali to super się dogadujemy i jest mega fajnie. Jeździmy sobie na rowery, dużo gadamy ze sobą, śmiejemy się. Dlatego może aż tak to przeżywam, bo czuje się z nim świetnie.
Napisałam, że pożegnałam, ale chodziło, że pojechał do domu a nie zerwanie kontaktu.

Nie będę się tak poddawać. W życiu nie wszystko będzie od razu wychodzić, nie mogę uciekać, bo to nie rozwiązanie. Poza tym nie będę komuś mówiła nara bo mu nie stanął raz jak robiłam mu dobrze ustami. No to by była przesada z mojej strony i głupie. Będę z nim spędzała czas na pasji czyli jeżdżenie na rowerze, jakieś wypady i zarazem bez presji będziemy próbować bo innego rozwiązania nie widzę.  Poza tym biorę pod uwagę że jest niedoświadczony to trzeba tym bardziej go nauczyć, ale gary ja się nie widzę w tej roli nauczycielki seksualnej bo nie mam takiego charakteru w seksie. Szczególnie, że wiem, że może być inaczej z facetami doświadczonymi w sensie jeśli chodzi o seks, ale za to z tym mam największy flow i najbardziej się dogaduje wiec jest jakby niedobranie w sensie ze emocjalnie mega i charakternie a seksualnie coś nie gra a z tamtymi seksualnie dobrze a potem okazywali się jakims babiarzami czy kłamcami. I byłam totalnie rozwalona psychicznie.

Może też to jest tak, że mój pierwszy partner seksualny był bardzo doświadczony. Był ode mnie starszy. Ja miałam 17 on 28. Wiec duża różnica wieku. No i z nim wszystko przeżywałam po raz pierwszy i mi się to tak bardzo podobało, że on wiedział co i jak, w sumie to normalne ale on mnie prowadził w tej sferze seksualnej bo byłam totalnie zielona. No i z nim mogłam się zabawić, bo on wiedział co lubi, jak zrobić i robiłam mu dużo razy loda i obije czerpaliśmy z tego przyjemność. Nie było myślenia typu czy mu stanie czy dojdzie, bo mu zawsze stawał jak mu dobrze zaczęłam robić i dochodził. Rozumiem jednak, że był doświadczony nawet bardzo i dlatego tak się działo. Chciał mnie też rozdziewiczyć, ale mu nie ufałam. Poza tym po prostu odczuwałam pewien ból przy stosunku i on nigdy nie chciał na siłę wiec nie uprawialiśmy penetracji. Jedynie oralnie. Podobała mi się rola uległej i takiej, że trzeba pokazać i on rządzi. No, ale co z tego skoro mnie oszukiwał i był chyba playboyem jakimś a przynajmniej za młodu, bo mial z 10 dziewczyn i nawet żonę z która był 3 lata. Powiedział mi o byłej żonie, że miał i biorą rozwód, ale o tym, że ma dziecko z nią to nie wspomniał. No i taka to była toksyczna relacja, bo mnie oszukał i z perspektywy czasu to i tak byłam dla niego za młoda na jakaś poważna relacje. Mimo to seksualnie najbardziej mi się z nim podobało, ale to pewnie przez jego doświadczenie. Drugi były to był właśnie też prawiczkiem a mial powyżej 20 lat. No i też pojawiły się problemy tego typu, że mu akurat bardzo stawał, ale nie umiałam go doprowadzić do orgazmu. Poza tym bardzo mu tam śmierdziało ( nie wiem może też mial stulejke i się tam nie mył ale wątpię bo normalnie było)

Potem miałam 3 i był doświadczony, ale toksyczny, spotykaliśmy się tylko i u niego też nie było żadnych problemów. Normalnie umiałam go zaspokoić oralnie. Tylko że on chciał bardzo seksu ja nie umiałam tak na początku i robił mi pretensje z dupy to się pożegnałam z nim i dobrze, bo byl serio jakiś toksyczny i mi robił co chwile jakieś Krzywe akcje przez SMS. 

4 to serio były góra 3 spotkania, też doświadczony. Mu akurat mega bardzo stał i tez doświadczony i nie było problemu, zawsze stawał i mu normalnie waliłam i nie opadał. Niestety okazał się dla mnie za stary  i nie widziałam tego.

No i teraz trafił mi się totalnie niedoświadczony, ale super chłopak z którym czuje się cudownie, ale przez to, że jest niedoświadczony to mnie frustruje bo ja jestem jakby nauczona i mi się to mega podoba jak facet jest doświadczony i kieruje w seksie, wie co lubi, umie mną pokierować. No kręci mnie to. A nie chce mi się kogoś uczyć seksu, nie chce być w takiej roli. A wiem, że z nim może być tak, że potrzeba dużo cierpliwości i takiej nauki, aby zobaczył jak lubi, co lubi aby odkrył swoją seksualność.  Na dodatek gary obawiam się, że on serio ma może nie całkowita stulejke ale ma. Patrzę na zdjęcia w galerii  on ma takiego kutasa właśnie. Co ja mam w takiej sytuacji zrobić skoro ma stulejke? Jak się tego pozbywa?
On mi wyjaśnił, że on tak nie lubi jak go dokładnie odsłaniam ustami i wtedy zaczął opadać a ja szok ze to nie jest normalne w sensie w głowie. No i mi wytłumaczył, że jak sobie wali sam to nie ściąga tej skórki całkowicie. A ja że ale to dziwne i tak oczy otworzyłam ze zdziwienia. Od razu w głowie że przecież robiłam dobrze i wiem ze zawsze schodzi i wtedy jest największe podniecenie jak tak główka się robi twarda i wysunięta.
Zaczął też gadać, że jak dalej będzie problem to chyba będzie musiał iść na operacje aby mu obcięli  całkowicie. A potem mi powiedział, że on czytał na ten temat na necie i ludzie maja jak on ze taka delikatna stulejke i normalnie faceci sie ruchaja, dochodzą i nie wie już sam.

No ja też właśnie nie wiem, nie rozumiem tego. Czy stulejki samemu można sie pozbyć? Jak sie tego pozbywa samemu? Kiedy to sie robi, że on to zaniedbał?.
W sumie dziwne bo mu tam nie śmierdzi akurat. Tyle dobrze przynajmniej tongue.
Ogólnie to byłam w szoku że jak właśnie naciągałam ta skórkę to mu opadał ze już wtedy powiedziałam w głowie ze coś jest nie tak. Dobra ja mam swoją blokadę ale on też ma chyba problem na to wychodzi….
Jeszcze mi mówił, że możemy spróbować abym mu zrobiła dobrze kolejny raz jak już był u siebie w domu i przemyślał ( zadzwonił do mnie) ale najlepiej jakbym  robiła to ze skórka a nie tak odsłaniała i dla mnie to jest nie wiem dziwne. Nawet nie wiem jakbym miała to zrobić tak szczerze bo dla mnie to normalne że skórka sie ściąga i wychodzi cały kutas i twardnieje i jest gotowy. I wtedy jest największe podniecenie i albo doprowadzam do orgazmu poprzez oral albo próbujemy. No bo to dość takie zastanawiające on chce seksu ale jak skoro ma taki problem? Czy można sie kochać z tym? Bo ja już sama nie wiem, pierwszy raz mam taka sytuacje.

14

Odp: Problemy seksualne

Monica, przeczytaj sobie jeszcze raz moj wczesniejszy post.
Skupiasz sie nie na tej rzeczy, na ktorej powinnas sie skupic.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

15

Odp: Problemy seksualne

Jak dla mnie to oboje sabotujecie sobie ten seks z jakiegoś powodu, chce ale się boję. Jak już był gotowy i tego chciałaś (domyślam się, że tak było z postu) to na boga, po cholere ten spacer był?
On jest o wiele mniej doświadczony od ciebie, rolą bardziej doświadczonej strony w takich relacjach jest poprowadzenie partnera, to naturalne. Uważam też, że jeśli tego nie robił może być o wiele bardziej wrażliwy i takie przekładania i licytacje źle wpływają na jego seksualność i gotowość.
Co do rozciągnięcia cipki, u mnie często tak bywało na początku z partnerkami. No nie dało się wejść mimo, że się lało. Nie próbowałem się przebijać na chama, ot bawiliśmy się jak mogliśmy, oral, petting, wkładanie samego żołędzia, jakieś ocierania. I jakoś - w końcu się udawało. Potem cipka się już z czasem dopasowywała i owszem, wchodzić trzeba było ostrożnie i niektóre pozycje opadają (a przynajmniej trzeba zachować szczególną ostrożność) ale i penetracja zaczęła być fajna.

Doczytałem ostatni post - jak ci sie nawet nie chce go uczyć seksu - czy bardziej uczyć z nim - to sobie daruj, nie dojrzałaś do takiej relacji. Brak słów po prostu.

16

Odp: Problemy seksualne

Czy któryś  z partnerów  wywieral  presję  na Seks?


Bardzo dużo skupiasz się na tym seksie,  czego komu nie robiłaś  aż zaczynam myśleć,  że coś mi tu nie gra tongue

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

17 Ostatnio edytowany przez Mira Żmijewska (2021-07-27 09:42:59)

Odp: Problemy seksualne
Monica1008 napisał/a:

No ja też właśnie nie wiem, nie rozumiem tego. Czy stulejki samemu można sie pozbyć? Jak sie tego pozbywa samemu? Kiedy to sie robi, że on to zaniedbał?.

A czytasz ty w ogóle odpowiedzi, które ci ludzie piszą, czy tylko tak w kółko swoje gadasz?
Stulejki pozbywa się w podobny sposób jak ciasnej cipki - rozciągając etapami. Trochę to może zająć i może być trochę bolesne. I najlepiej robić to sobie samemu a nie w trakcie prób seksu, kiedy się dodatkowo stresujecie reakcją partnera.

Jak mu rozciągasz napletek i to go boli, to się nie dziw, że mu ochota przechodzi. Podobnie ciebie boli i dlatego obawiasz się penetracji. Powinniście oboje poświęcić trochę uwagi swoim własnym narządom. Zobaczyć, jak one są zbudowane, jak się ich używa. Pobawić się na różne sposoby sami ze sobą, zanim zaczniecie z partnerem.

To w sumie nie tyle zaniedbanie, co po prostu obustronny brak doświadczenia. Jak się wcześniej nie uprawiało seksu (i to dotyczy tak naprawdę również ciebie) to się nie ma odpowiednio przygotowanego "sprzętu", bo kobiecą masturbację, jak sama zauważasz, można uprawiać, drażniąc jedynie łechtaczkę, a do ręcznej stymulacji penisa nie trzeba zdejmować napletka.

Przy jakichś bardzo poważnych problemach może faktycznie chirurg by pomógł, ale to raczej ostateczność.

Musimy wiedzieć. Będziemy wiedzieć.
- David Hilbert

18

Odp: Problemy seksualne
Lady Loka napisał/a:

Monica, przeczytaj sobie jeszcze raz moj wczesniejszy post.
Skupiasz sie nie na tej rzeczy, na ktorej powinnas sie skupic.

Odpisywałam na post garego. To co do mnie pisałyście wziełam pod uwagę i nawet mu odpowiadając zaznaczyłam na początku, że chce się zająć swoją blokadą i pisałam, że będę sama ćwiczyć jak i ide do seksuologa w swojej sprawie. Wiem, że to też pewnie wpływa na strefe seksualną a nawet bardziej i dlatego są problemy, nie uważam, że to jego wina. Jakby tak było to bym do seksuologa nie szła i bym to totalnie olała uważając, że to jego wina, bo on niedoświadczony. A tak nie jest.

Po prostu też mi się nie chce nawet z nim widzieć, pisać, straciłam totalnie ochote na cokolwiek z tą osobą. Mam nadzieje, że mi przejdzie i potrzebuje po prostu kilka dni takiego uspokojenia się, bo teraz to nawet ochoty nie mam się z nim spotkać i pogadać a na seks to już w ogóle nie chce, on w sumie też, bo mi tak powiedział wczoraj. Trudno, nic nie mogę na to poradzić.

19 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-07-27 11:01:21)

Odp: Problemy seksualne
Monica1008 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Monica, przeczytaj sobie jeszcze raz moj wczesniejszy post.
Skupiasz sie nie na tej rzeczy, na ktorej powinnas sie skupic.

Odpisywałam na post garego. To co do mnie pisałyście wziełam pod uwagę i nawet mu odpowiadając zaznaczyłam na początku, że chce się zająć swoją blokadą i pisałam, że będę sama ćwiczyć jak i ide do seksuologa w swojej sprawie. Wiem, że to też pewnie wpływa na strefe seksualną a nawet bardziej i dlatego są problemy, nie uważam, że to jego wina. Jakby tak było to bym do seksuologa nie szła i bym to totalnie olała uważając, że to jego wina, bo on niedoświadczony. A tak nie jest.

Po prostu też mi się nie chce nawet z nim widzieć, pisać, straciłam totalnie ochote na cokolwiek z tą osobą. Mam nadzieje, że mi przejdzie i potrzebuje po prostu kilka dni takiego uspokojenia się, bo teraz to nawet ochoty nie mam się z nim spotkać i pogadać a na seks to już w ogóle nie chce, on w sumie też, bo mi tak powiedział wczoraj. Trudno, nic nie mogę na to poradzić.

Popatrz na to, w jaki sposob reagujesz i jak sama bojkotujesz relacje.
Tak, masz problem. Tak, niby akceptujesz, niby chcesz cos z tym problemem zrobic, ale najbardziej skupiasz sie na tym, ze robilas mu loda i jemu nie stawal. I to jest Twoim najwiekszym problemem, chociaz probujemy tutaj Ci uswiadomic, ze to nie jest zrodlem problemu. Ty nie chcesz sie z nim widziec, bo co? Bo mu nie stawal? O mamo, straszne. Seks nie zawsze wyglada tak jak na filmach, ze obojgu Wam sie chce. Seks czasami wyglada tak, ze jemu nie stanie. Seks czasami wyglada tak, ze jestescie zmeczeni i Wam sie nie chce. Ty kierowana nie wiadomo czym, wymuszalas na nim seks, bo wczesniej sama tego seksu uniknelas i efekt masz taki, jaki masz.
To Ty bojkotujesz i seks i relacje. On niedoswiadczony zapewne nie ma zielonego pojecia, o co Ci chodzi i jaki wlasciwie masz problem.

popatrz sama na swoj cytat:

powiedział że kurczę nie ma troszkę siły i jest zmęczony po tym spacerze bo jest 1 w nocy i mu nie staje jakoś bardzo jak wtedy

Moglabys zaczac go po prostu sluchac?

Jakbys go posluchala, uslyszala to, co on Ci mowil i poszla za tym, to pogadalibyscie sobie, poszlibyscie spac i moze rano cos by sie podzialo miedzy Wami. A tak to na wlasne zyczenie popisowo skopalas dwie problematyczne sytuacje w ciagu jednego dnia, ktore dalo sie latwo naprawic. I na dodatek dalej zupelnie nie widzisz w tym swojej winy.

Zdajesz sobie sprawe, ze rozpad zwiazku bedzie Twoja wina?

edit. Twoj post nizej to kolejne usprawiedliwianie siebie i zrzucanie z siebie odpowiedzialnosci. Zwlaszcza w porownaniu z 1 postem, gdzie piszesz, ze seks jest dla Ciebie mega wazny. W ten sposob jak zwiazek Ci sie sypnie, to bedziesz mogla luzno powiedziec, ze super, to nie Twoja wina, bo to ten facet, jak kazdy inny, naciskal na seks.
Kazdy facet bedzie Ci naciskal na seks, jezeli bedziesz sie zachowywac tak, jak sie zachowujesz, czyli doprowadzac faceta do wzwodu i sie wycofywac, co Ty sie boisz. Popatrz, co on sam Ci powiedzial:

jest zmęczony ze mu ciagle staje a i tak tego nie robimy

Jak nie chcesz seksu, to mowisz, ze nie chcesz, ze potrzebujesz czasu i nie nakrecasz takich sytuacji. Bo oczywiscie, ze on po jakims czasie zacznie naciskac, bo zapewne jest doprowadzony do takiego stanu, ze juz myslec nie moze o innych rzeczach tylko o tym, czy w koncu sie uda czy sie nie uda.
Jak nie jestes gotowa, jak nie chcesz uprawiac seksu, to go nie uprawiaj. Ale nie nakrecaj na to wtedy drugiej strony. Notorycznie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

20

Odp: Problemy seksualne
Istotka6 napisał/a:

Czy któryś  z partnerów  wywieral  presję  na Seks?


Bardzo dużo skupiasz się na tym seksie,  czego komu nie robiłaś  aż zaczynam myśleć,  że coś mi tu nie gra tongue

Tak masz racje w sumie, to zawsze partnerzy naciskają na seks. Nie jest to dla mnie coś nienormalnego, bo rozumiem, że mają swoje potrzeby i chcą być jeszcze bliżej ze mną i po prostu seks dla nich jest ważny. Czasem mam wrażenie, że seks to jakiś nie wiem obowiązek, że on musi być, bo jak go nie będzie to ktoś ze mną zerwie. Jestem w sumie zmęczona relacjami damsko-męskimi, bo czuje, że ten seks jest jakiś nie wiem ważny i jak go nie bedzie to większość facetów powie mi nara, bo maja swoje potrzeby. Ja czasem mam wrażenie, że nie chce seksu, ale musze chcieć bo to normalne a jak nie chce to związek mi sie rozpadnie i że musze przecież dążyć do seksu, bo inaczej coś mam nie tak z głową.

Nie wiem już czy ja chce seksu, czy uważam, że to mój obowiązek i partner chce.

21

Odp: Problemy seksualne
Lady Loka napisał/a:
Monica1008 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Monica, przeczytaj sobie jeszcze raz moj wczesniejszy post.
Skupiasz sie nie na tej rzeczy, na ktorej powinnas sie skupic.

Odpisywałam na post garego. To co do mnie pisałyście wziełam pod uwagę i nawet mu odpowiadając zaznaczyłam na początku, że chce się zająć swoją blokadą i pisałam, że będę sama ćwiczyć jak i ide do seksuologa w swojej sprawie. Wiem, że to też pewnie wpływa na strefe seksualną a nawet bardziej i dlatego są problemy, nie uważam, że to jego wina. Jakby tak było to bym do seksuologa nie szła i bym to totalnie olała uważając, że to jego wina, bo on niedoświadczony. A tak nie jest.

Po prostu też mi się nie chce nawet z nim widzieć, pisać, straciłam totalnie ochote na cokolwiek z tą osobą. Mam nadzieje, że mi przejdzie i potrzebuje po prostu kilka dni takiego uspokojenia się, bo teraz to nawet ochoty nie mam się z nim spotkać i pogadać a na seks to już w ogóle nie chce, on w sumie też, bo mi tak powiedział wczoraj. Trudno, nic nie mogę na to poradzić.

Popatrz na to, w jaki sposob reagujesz i jak sama bojkotujesz relacje.
Tak, masz problem. Tak, niby akceptujesz, niby chcesz cos z tym problemem zrobic, ale najbardziej skupiasz sie na tym, ze robilas mu loda i jemu nie stawal. I to jest Twoim najwiekszym problemem, chociaz probujemy tutaj Ci uswiadomic, ze to nie jest zrodlem problemu. Ty nie chcesz sie z nim widziec, bo co? Bo mu nie stawal? O mamo, straszne. Seks nie zawsze wyglada tak jak na filmach, ze obojgu Wam sie chce. Seks czasami wyglada tak, ze jemu nie stanie. Seks czasami wyglada tak, ze jestescie zmeczeni i Wam sie nie chce. Ty kierowana nie wiadomo czym, wymuszalas na nim seks, bo wczesniej sama tego seksu uniknelas i efekt masz taki, jaki masz.
To Ty bojkotujesz i seks i relacje. On niedoswiadczony zapewne nie ma zielonego pojecia, o co Ci chodzi i jaki wlasciwie masz problem.


Jakbys go posluchala, uslyszala to, co on Ci mowil i poszla za tym, to pogadalibyscie sobie, poszlibyscie spac i moze rano cos by sie podzialo miedzy Wami. A tak to na wlasne zyczenie popisowo skopalas dwie problematyczne sytuacje w ciagu jednego dnia, ktore dalo sie latwo naprawic. I na dodatek dalej zupelnie nie widzisz w tym swojej winy.

Zdajesz sobie sprawe, ze rozpad zwiazku bedzie Twoja wina?

Nie skupiam się na tym, tylko opisałam sytuacje jaka miała miejsce. Chciałam zobaczyć co na ten temat uważają osoby bardziej doświadczone i tyle. Nie rozumiem czemu to ty mnie atakujesz kiedy napisałam, że ja też mam blokade i fakt to mogło na to wpłynąć.

Co ty piszesz. Nie zmuszałam go do seksu. Sam mi mówił w łóżku, że chce i mówił, że chce wejść we mnie i mi próbował wsadzić palca. Całowaliśmy się i kiedy mu powiedziałam, że mnie boli i wolałabym tego seksu nie robić, bo mam blokade, chcialam mu zrobić loda i taka przyjemność. On się zgodził, potem mu opadł to przestałam, a nie że ciągle robiłam mu dobrze, posłuchałam go. Wiec nie wiem o jakim zmuszaniu, jak on w łóżku sam chciał ale to ja przez blokade nie chciałam seksu. Chciałam mu zrobić loda to się zgodził.
Potem mi rano powiedział, że się troszke zmuszał i na siłe a to co ja mam w głowie mu czytać?. Mówił mi, że chce we mnie wejsc i sie całowaliśmy, on mnie całował i nie powiedział, że nie mam siły czy coś takiego.

No nie mam ochoty, takie mam odczucia, co mam sie zmuszać i przekonywać sama siebie? jak ty nie masz ochoty to tego nie robisz. Mam prawo do własnych odczuć.

22 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-07-27 11:17:57)

Odp: Problemy seksualne

Monica, ja Cie nie atakuje.
Po prostu uwazam, ze nawet podswiadomie mozesz bojkotowac i seks i relacje i bardzo sie skupiasz na tym, ze jemu nie staje.
Nie napisalam tez nigdzie, ze Ty go zmuszasz do seksu. Napisalam, ze nie chcial, ze powiedzial, Ci, ze nie chce. Trzeba bylo to zaakceptowac. Ale to tez jest element tego podswiadomego bojkotowania, bo efekt jest taki, ze nie wyszlo, a Ty skupilas cala swoja energie na nim, zamiast na sobie. (TAK, wiem ze idziesz do seksuologa, ale dalej najbardziej skupiasz sie na jego wzwodzie).

I oczywiscie, ze masz prawo nie chciec, nie powinnas sie zmuszac, tylko jezeli wiesz, jaka jest sytuacja, wiesz, ze boli, ze sie boisz, bo boli, to mu mowisz, ze seksu nie bedzie, dopoki Ty sobie z tym nie poradzisz. Tymczasem Ty, wiedzac, ze sytuacja jest ciagle taka sama i wiedzac, ze juz z poprzednimi partnerami mialas takie sytuacje, doprowadzasz go do etapu, w ktorym on ma erekcje i mowi, ze ma ochote w Ciebie wejsc i mowisz mu "no to teraz idziemy na spacer".
I naprawde dziwisz sie, ze on jest wkurzony?

Uwazam, ze skopalas tutaj dwie sytuacje popisowo, bo:
1. Twoja blokada - to juz wielokrotnie napisalam - wiesz jak jest, to mu mow jak jest, a nie doprowadzaj do sytuacji, w ktorej on jest napalony i gotowy. Albo wrzuc na wiekszy luz i po prostu probujcie, tak czy inaczej to jest kwestia do dlugiego przegadania z nim i kwestia, ktora musisz przepracowac sama w sobie i to jest wlasciwie na ten moment kluczowa kwestia dla Waszego seksu, a Ty to traktujesz bardzo pobieznie.
2. Jego brak wzwodu - tutaj tak jak pisalam wczesniej, mowil, ze nie chce, a Ty chcialas nagle zrobic atmosfere, on pewnie za tym poszedl, bo stwierdzil, ze moze, no ale nie pyklo. I tyle. Tu nie ma za bardzo o czym rozmawiac, a Ty skupilas sie na temacie, jakby to byl glowny czynnik, ktory sprawil, ze Wasza noc byla jaka byla, a tak nie bylo. Po prostu, facetom nie zawsze staje, tyle. To nie sprawia, ze Ty jestes dla niego mniej atrakcyjna, nie sprawia, ze nie umiesz robic loda, po prostu nie pyklo tym razem, pyknie kolejnym, jestescie niedoswiadczeni obydwoje, musicie sie siebie nauczyc. Twoim bledem byla seria rozmow na ten temat. Popisowym bledem, bo facet sie teraz spina.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

23 Ostatnio edytowany przez Monica1008 (2021-07-27 11:50:07)

Odp: Problemy seksualne
Lady Loka napisał/a:

Monica, ja Cie nie atakuje.
Po prostu uwazam, ze nawet podswiadomie mozesz bojkotowac i seks i relacje i bardzo sie skupiasz na tym, ze jemu nie staje.
Nie napisalam tez nigdzie, ze Ty go zmuszasz do seksu. Napisalam, ze nie chcial, ze powiedzial, Ci, ze nie chce. Trzeba bylo to zaakceptowac. Ale to tez jest element tego podswiadomego bojkotowania, bo efekt jest taki, ze nie wyszlo, a Ty skupilas cala swoja energie na nim, zamiast na sobie. (TAK, wiem ze idziesz do seksuologa, ale dalej najbardziej skupiasz sie na jego wzwodzie).

I oczywiscie, ze masz prawo nie chciec, nie powinnas sie zmuszac, tylko jezeli wiesz, jaka jest sytuacja, wiesz, ze boli, ze sie boisz, bo boli, to mu mowisz, ze seksu nie bedzie, dopoki Ty sobie z tym nie poradzisz. Tymczasem Ty, wiedzac, ze sytuacja jest ciagle taka sama i wiedzac, ze juz z poprzednimi partnerami mialas takie sytuacje, doprowadzasz go do etapu, w ktorym on ma erekcje i mowi, ze ma ochote w Ciebie wejsc i mowisz mu "no to teraz idziemy na spacer".
I naprawde dziwisz sie, ze on jest wkurzony?

Uwazam, ze skopalas tutaj dwie sytuacje popisowo, bo:
1. Twoja blokada - to juz wielokrotnie napisalam - wiesz jak jest, to mu mow jak jest, a nie doprowadzaj do sytuacji, w ktorej on jest napalony i gotowy. Albo wrzuc na wiekszy luz i po prostu probujcie, tak czy inaczej to jest kwestia do dlugiego przegadania z nim i kwestia, ktora musisz przepracowac sama w sobie i to jest wlasciwie na ten moment kluczowa kwestia dla Waszego seksu, a Ty to traktujesz bardzo pobieznie.
2. Jego brak wzwodu - tutaj tak jak pisalam wczesniej, mowil, ze nie chce, a Ty chcialas nagle zrobic atmosfere, on pewnie za tym poszedl, bo stwierdzil, ze moze, no ale nie pyklo. I tyle. Tu nie ma za bardzo o czym rozmawiac, a Ty skupilas sie na temacie, jakby to byl glowny czynnik, ktory sprawil, ze Wasza noc byla jaka byla, a tak nie bylo. Po prostu, facetom nie zawsze staje, tyle. To nie sprawia, ze Ty jestes dla niego mniej atrakcyjna, nie sprawia, ze nie umiesz robic loda, po prostu nie pyklo tym razem, pyknie kolejnym, jestescie niedoswiadczeni obydwoje, musicie sie siebie nauczyc. Twoim bledem byla seria rozmow na ten temat. Popisowym bledem, bo facet sie teraz spina.

Taki był plan, oglądamy film, potem spacer do maka aby coś zjeść, prysznic i sie pobawimy. Mieliśmy oglądać film a nie się jakoś napalać, ale tak wyszło. Działam bardzo według planu, miałam ochote na maka, bo byłam nieco głodna i chciałam się z nim przejść nocą. On mi mówił, że on nie za bardzo chce, bo mak jest ode mnie 50 min drogi w jedną stronę i nie będzie tyle chodził po 23, ale go namówiłam. Powiedziałam coś, że chciałabym zrobić trip życia jak jestem wstawiona i zjeść sobie nocą maczka i że tak tylko raz chce zrobić. On się zgodził, ale coś mówił, że w sumie teraz fajnie by było się umyć i iść do łóżka. No, ale faktycznie nie posłuchałam jego, bo naprawdę marzył mi się ten mak nocą. Wyszliśmy i tak zaczeło lać delikatnie okazło sie tez ze mak zamkniety w niedziele w nocy a myslalam ze jest 24 godziny na h , potem straż pożarna przyjechała i była jakaś akcje to poszliśmy zobaczyć. Poszliśmy na plac zabaw i się położyliśmy na takiej dużej huśtawce i tak leżeliśmy obok siebie i gadaliśmy sobie. A jak zaczeło mocno wiać i padać to poszliśmy do domku.
W domu herbata o 1 w nocy xd. Gadamy sobie i oboje ustalamy, że w sumie to idziemy spać i na nastepny dzień możemy się pobawić. A ja, że okej, że też jestem zmęczona w sumie. Poszlismy sie umyć i nie wiem czemu nie poszliśmy spać tylko sie całowaliśmy jeszcze, on mi próbował wsadzić, ja się bałam. Jakby nie mówił, że chce wejść w tym łóżku tylko powiedział, że idzie spać, bo nie ma siły to bym zrozumiała, ale sam mi dawał sprzeczne sygnały. Ja też sie nieco zmuszałam, bo chcialam wedlug planu i mi było głupio, że wtedy on chciał tak bardzo a wymyśliłam maka i chciałam to zrobić dla niego aby było według planu a nie obiecywałam a nie ma. To pomyślałam, że jak mam blokade to moge mu sprawić przyjemność ustami, nie sądziłam, że tak sie stanie, że opadnie. Pierwszy raz miałam taka sytuacje.

Rozumiem, że nie zawsze bedzie się miało ochote i chęci i dotyczy sie to też facetów.
ps; Mu staje, ale wtedy ja nie chce przez blokade i tak wkółko. Jak byłam u niego to też poszliśmy sie razem umyć. Mega mu stanął wtedy, i powiedział mi, że chce a ja nie wiem czemu ale nie zrobiłam nic. Ubrałam się i powiedziałam ide oglądać film. Nie wiem to może ja jestem jakaś bez wyczucia, ale chyba przez ta blokade szukam ciągle wymówek, boje sie bardzo dlatego ide do tego seksuologa w swojej sprawie.
rozumiem, że to moja wina, nie zwalam na niego. wczoraj gadalismy i juz zaczal sobie wkrecac ze cos nie tak z jego kutasem to mu mówiłam żeby sobie nie wkręcał chorob czy cos jakis wad, że wszystko jest okej, nie wpedzam go w poczucie winy bo nie chce aby facet bez doswiadczenia mial jakas traume.

24

Odp: Problemy seksualne
Monica1008 napisał/a:

ak byłam u niego to też poszliśmy sie razem umyć. Mega mu stanął wtedy, i powiedział mi, że chce a ja nie wiem czemu ale nie zrobiłam nic. Ubrałam się i powiedziałam ide oglądać film. Nie wiem to może ja jestem jakaś bez wyczucia, ale chyba przez ta blokade szukam ciągle wymówek, boje sie bardzo dlatego ide do tego seksuologa w swojej sprawie.

I to jest to, co ja Ci pisze, ze sama to bojkotujesz.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

25

Odp: Problemy seksualne
Monica1008 napisał/a:

Gary
Biologicznie u mnie jest wszystko okej. W sensie robię sobie dobrze już od wieku nastoletniego. Tylko robię sobie dobrze  poprzez łechtaczkę ale pochwowo nie daje tam palców, jako nastolatka też tego nie robiłam tylko wystarczyła mi łechtaczkę. No i orgazmy normalnie mam. Postanowiłam też że od dzisiaj za każdym razem kiedy będę robiła sobie dobrze dodam palce

No właśnie. Wszystko jest ok. Więc "dla świętego" spokoju sprawdź, czy możesz do cipki dać palca, palce, wibrator, "betty dodson barbell" (?).


bo miałam aż 4 partnerów seksualnych ... ... ale ta psychika coś nie tak, muszę nad tym popracować.

On musi popracować nad stulejką, a Ty sprawdzić jak to jest z penetracją.

Robiłaś sobie dobrze w jego obecności, razem z nim? To też jest dobre, ale trzeba wyluzować całkiem, co jest trudne... 


Nie będę się tak poddawać. W życiu nie wszystko będzie od razu wychodzić, nie mogę uciekać, bo to nie rozwiązanie. Poza tym nie będę komuś mówiła nara bo mu nie stanął raz jak robiłam mu dobrze ustami.

Słusznie.



... biorę pod uwagę że jest niedoświadczony to trzeba tym bardziej go nauczyć, ale gary ja się nie widzę w tej roli nauczycielki seksualnej bo nie mam takiego charakteru w seksie.

Rozwijać w seksie się będziecie razem.
Ale stulejka to jest totalnie zawalona sprawa przez niego... podstawa...
Coś jakby przyszedł brudny z pracy prosto do łóżka na seks -- obciach.
Więc tutaj powstaje pytanie czy on jest ogarniętym facetem, z którym chcesz spędzić resztę życia... bo jeśli on będąc dorosłym ma stulejkę z którą sobie nie poradził przez tyle lat, to jak będzie mężem i ojcem? Ty będziesz głową rodziny?



Może też to jest tak, że mój pierwszy partner seksualny był bardzo doświadczony. Był ode mnie starszy. Ja miałam 17 on 28. Wiec duża różnica wieku. No i z nim wszystko przeżywałam po raz pierwszy i mi się to tak bardzo podobało, że on wiedział co i jak, w sumie to normalne ale on mnie prowadził w tej sferze seksualnej bo byłam totalnie zielona. No i z nim mogłam się zabawić, bo on wiedział co lubi, jak zrobić i robiłam mu dużo razy loda i obije czerpaliśmy z tego przyjemność. Nie było myślenia typu czy mu stanie czy dojdzie, bo mu zawsze stawał jak mu dobrze zaczęłam robić i dochodził. Rozumiem jednak, że był doświadczony nawet bardzo i dlatego tak się działo. Chciał mnie też rozdziewiczyć, ale mu nie ufałam. Poza tym po prostu odczuwałam pewien ból przy stosunku i on nigdy nie chciał na siłę wiec nie uprawialiśmy penetracji. Jedynie oralnie.

Fajna historia.


Drugi były to był właśnie też prawiczkiem a mial powyżej 20 lat. No i też pojawiły się problemy tego typu, że mu akurat bardzo stawał, ale nie umiałam go doprowadzić do orgazmu.

Pewnie mieliście stres. Albo on lubiał szybko mocno a robiłaś powoli delikatnie, albo na odwrót.


Poza tym bardzo mu tam śmierdziało ( nie wiem może też mial stulejke i się tam nie mył ale wątpię bo normalnie było)

Hmmmm... są i tacy co się pod stulejką nie myją... hihih... smile Zonk.



mi robił co chwile jakieś Krzywe akcje przez SMS.

smile smile Jak na portalach fanatycy smile smile




No i teraz trafił mi się totalnie niedoświadczony, ale super chłopak z którym czuje się cudownie, ale przez to, że jest niedoświadczony to mnie frustruje bo ja jestem jakby nauczona i mi się to mega podoba jak facet jest doświadczony i kieruje w seksie, wie co lubi, umie mną pokierować. No kręci mnie to. A nie chce mi się kogoś uczyć seksu, nie chce być w takiej roli.

Z tym doświadczeniem to trochę może przeceniasz... Nabierzecie doświadczenia razem. Z biegiem lat. To jak z jazdą autem -- początkujący się uczy, robi błędy, ale po kilku miesiącach nie bdziesz wiedzieć, czy on jeździ 20 lat, czy dopiero rok. Z powodu braku doświadczenia nie ma co chłopaka skreślać, czy obniżać jego wartości.


A wiem, że z nim może być tak, że potrzeba dużo cierpliwości i takiej nauki, aby zobaczył jak lubi, co lubi aby odkrył swoją seksualność.

Każdy na to potrzebuje czasu. Ty nie musisz być nauczycielką. To jest jego droga, jego odkrywanie, staranie się. W zasadzie to nie staraj się nawet go w tej drodze prowadzić. Ważne, że jesteś "dostępna" i otwarta na seks.


Na dodatek gary obawiam się, że on serio ma może nie całkowita stulejke ale ma. Patrzę na zdjęcia w galerii  on ma takiego kutasa właśnie. Co ja mam w takiej sytuacji zrobić skoro ma stulejke? Jak się tego pozbywa?

Idzie się do lekarza. Ale chłopcy boją się iść do lekarza, bo trzeba susiaka pokazać panu... no i potem on coś z tym siusiakiem robi...
Bo rodzice nie odciągali napletka, a on jak się masturbował też tego nie robił.
Pod napletkiem jest brudno... albo przynajmniej niehigienicznie.



On mi wyjaśnił, że on tak nie lubi jak go dokładnie odsłaniam ustami i wtedy zaczął opadać a ja szok ze to nie jest normalne w sensie w głowie. No i mi wytłumaczył, że jak sobie wali sam to nie ściąga tej skórki całkowicie. A ja że ale to dziwne i tak oczy otworzyłam ze zdziwienia.

Skórka ma schodzić całkowicie... podczas mycia, masturbacji, robienia loda.



Od razu w głowie że przecież robiłam dobrze i wiem ze zawsze schodzi i wtedy jest największe podniecenie jak tak główka się robi twarda i wysunięta.

Tak jest. Nie chodzi o to że robiłaś źle, tylko on ma problem.



Zaczął też gadać, że jak dalej będzie problem to chyba będzie musiał iść na operacje aby mu obcięli  całkowicie. A potem mi powiedział, że on czytał na ten temat na necie i ludzie maja jak on ze taka delikatna stulejke i normalnie faceci sie ruchaja, dochodzą i nie wie już sam.

Moim zdaniem bzdura -- skróra ma schodzić całkowicie.



No ja też właśnie nie wiem, nie rozumiem tego. Czy stulejki samemu można sie pozbyć? Jak sie tego pozbywa samemu? Kiedy to sie robi, że on to zaniedbał?.

Jak będize się przez rok masturbował i skórkę naciągał, to ona w końcu zluzuje i zejdzie. Ale jeśli to jest już bardzo zarośnięte, to tylko operacja. Lekarz pediatra zaleca niemowlakom ściągać napletek... Lekarz, lekarz, lekarz...


... ale on też ma chyba problem na to wychodzi….

Oj ma, ma...



Jeszcze mi mówił, że możemy spróbować abym mu zrobiła dobrze kolejny raz jak już był u siebie w domu i przemyślał ( zadzwonił do mnie) ale najlepiej jakbym  robiła to ze skórka a nie tak odsłaniała i dla mnie to jest nie wiem dziwne.

No to mu tak zrób jak mówi. NIe naciągaj skóry. A najlepiej handjob do orgazmu. I tak kilka razy. Wtedy oboje wyluzujecie. Fajnie abyście pieścili też Ciebie do orgazmu... Na penetrację przyjdzie czas.


Nawet nie wiem jakbym miała to zrobić tak szczerze bo dla mnie to normalne że skórka sie ściąga i wychodzi cały kutas i twardnieje i jest gotowy.

Hmm... to zrób nie ściągając napletka?



I wtedy jest największe podniecenie i albo doprowadzam do orgazmu poprzez oral albo próbujemy. No bo to dość takie zastanawiające on chce seksu ale jak skoro ma taki problem? Czy można sie kochać z tym? Bo ja już sama nie wiem, pierwszy raz mam taka sytuacje.

Ze stulejką można mieć orgazmy, jest erekcja, więc i dziecko da się zrobić. Ale pewnie przyjemność ograniczona, higiena ograniczona...

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

26 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2021-07-27 13:53:17)

Odp: Problemy seksualne

Podziwiam Twoja  cierpliwość  Loka,  jak zresztą  i innych. 

Autorko,  ciągle masz tłumaczone  a Ty dalej  o tym samym.  Może jesteś trollem,  lub jesteś bardzo niedojrzala. 

Idź do psychoterapety skoro opierasz stabilność związku ja tyn że musi być Seks.  Wykazujesz dziwne zachowania w związku,  masz problem z samoocena?


Co do presji partnerów,  pewnie przez  to masz blokadę  a zatem - terapia.

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

27

Odp: Problemy seksualne
Istotka6 napisał/a:

Podziwiam Twoja  cierpliwość  Loka,  jak zresztą  i innych. 

Autorko,  ciągle masz tłumaczone  a Ty dalej  o tym samym.  Może jesteś trollem,  lub jesteś bardzo niedojrzala. 

Idź do psychoterapety skoro opierasz stabilność związku ja tyn że musi być Seks.  Wykazujesz dziwne zachowania w związku,  masz problem z samoocena?


Co do presji partnerów,  pewnie przez  to masz blokadę  a zatem - terapia.

Nikt ci nie każe czytać mojego wątku. Jak cię on denerwuje to proszę z niego wyjść i się nie udzielać.

Może i jestem niedojrzała bo wiesz jakby nie patrzeć to mam 18 lat i dużo rzeczy nie wiem. Dostosowałam się do rad, skupiam się na sobie aby się odblokować. Napisałam że będę ćwiczyć ze sobą i idę do seksuologa. Wiec do rad się dostosowałam. Napisałam na wiadomość Garego a potem hieny przyszły i zaczęły mnie atakować. A to nawet nie do was była ta odpowiedz tylko na Garego.

Gary dziękuje ci ze tak spokojnie mi to wytłumaczyłeś i mnie uspokoiles. Normalnie zareagowałeś i takie powinny być reakcje na tym forum. Po tym co mi napisałeś to zrozumiałam. Można normalnie i spokojnie odpisywać a jak ktoś traci cierpliwość to już nie moja wina.

28

Odp: Problemy seksualne

hieny?
Milo sie odzywasz do ludzi, ktorzy probuja Ci pomoc.

Brak mi slow.

Odpisujesz Garemu, bo Gary sie skupil na stulejce, a to idzie dokladnie idealnie z Twoim tokiem rozumowania, czyli "to on jest wszystkiemu winny, ja sie przeciez staram".

Coz, powodzenia w kolejnych relacjach, moze za 5 lat w koncu sie uda.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

29

Odp: Problemy seksualne

Jak jesteś niedojrzala  to nie bierz się za seks  bo to nie zabawa  dla dzieci. 

Chciałam Ci pomóc z całego serca i nazywam rzeczy po imieniu.  Nieumiejętność przyjęcia krytyki,  innego zdania,  to również objaw braku dojrzałości. 

Życzę Ci powodzenia i znikam  z tematu, zgodnie z Twoim  życzeniem.

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

30

Odp: Problemy seksualne
Istotka6 napisał/a:

Jak jesteś niedojrzala  to nie bierz się za seks  bo to nie zabawa  dla dzieci. 

Chciałam Ci pomóc z całego serca i nazywam rzeczy po imieniu.  Nieumiejętność przyjęcia krytyki,  innego zdania,  to również objaw braku dojrzałości. 

Życzę Ci powodzenia i znikam  z tematu, zgodnie z Twoim  życzeniem.

Dobrze to najlepiej dla mnie jakbym w ogóle się nie brała za relacje, za seks według was. No dobrze to nie, będę sama i tyle, bo widocznie coś ze mną jest nie tak smile. Dziękuje ze mi to uswiadomilyscie.
Zajebiste rady.

31

Odp: Problemy seksualne
Lady Loka napisał/a:

hieny?
Milo sie odzywasz do ludzi, ktorzy probuja Ci pomoc.

Brak mi slow.

Odpisujesz Garemu, bo Gary sie skupil na stulejce, a to idzie dokladnie idealnie z Twoim tokiem rozumowania, czyli "to on jest wszystkiemu winny, ja sie przeciez staram".

Coz, powodzenia w kolejnych relacjach, moze za 5 lat w koncu sie uda.

No tak i skupimy się też na stulejce i jestem ciekawa co facet ma na ten temat do napisania abym mogła wiedzieć więcej. Co robić itd. A on się na tym zna. Nigdzie nie napisałam ze to tylko jego wina. Uważam ze i ja jestem zablokowana i on jest niedoświadczony i ma stulejke wiec on tez powinnien nad sobą pracować ale nie ze tylko on jest winny. Tylko normalnie był zmęczony ma stulejke. Ja się starałam ale nie wyszło i ok. Nie wiem czego ty się tak czepiasz?

Poza tym mega się wtrącasz bo odpisywałam Garemu to dialog między nami był. Twojej rady wysłuchałam. Napisałam ze będę ćwiczyć i idę do seksuologa. Co do stulekki chciałam się tylko Garego dopytać i byłam ciekawa. Nie rozumiem cię totalnie.

32 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-07-27 15:00:07)

Odp: Problemy seksualne
Monica1008 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

hieny?
Milo sie odzywasz do ludzi, ktorzy probuja Ci pomoc.

Brak mi slow.

Odpisujesz Garemu, bo Gary sie skupil na stulejce, a to idzie dokladnie idealnie z Twoim tokiem rozumowania, czyli "to on jest wszystkiemu winny, ja sie przeciez staram".

Coz, powodzenia w kolejnych relacjach, moze za 5 lat w koncu sie uda.

No tak i skupimy się też na stulejce i jestem ciekawa co facet ma na ten temat do napisania abym mogła wiedzieć więcej. Co robić itd. A on się na tym zna. Nigdzie nie napisałam ze to tylko jego wina. Uważam ze i ja jestem zablokowana i on jest niedoświadczony i ma stulejke wiec on tez powinnien nad sobą pracować ale nie ze tylko on jest winny. Tylko normalnie był zmęczony ma stulejke. Ja się starałam ale nie wyszło i ok. Nie wiem czego ty się tak czepiasz?

Poza tym mega się wtrącasz bo odpisywałam Garemu to dialog między nami był. Twojej rady wysłuchałam. Napisałam ze będę ćwiczyć i idę do seksuologa. Co do stulekki chciałam się tylko Garego dopytać i byłam ciekawa. Nie rozumiem cię totalnie.

Powtorze: dostalas fajne rady od roznych ludzi. Rozne rady (nie tylko ode mnie). Skupiasz sie najbardziej na tym, co pasuje do Twojej linii obrony, czyli "JEGO WINA".
Dopoki bedziesz sie na tym bardziej skupiac, to nie wroze Wam swiatlej przyszlosci.
I ludzi, ktorzy Ci radzili w rozny sposob nazywasz hienami, bo weszli i zaczeli pisac smile no brawo Ty.

Tak jak pisalam, moze w ktorejs kolejnej relacji sie uda. Za pare lat. Bo tu to niespecjalnie to widze.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

33

Odp: Problemy seksualne
Lady Loka napisał/a:
Monica1008 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

hieny?
Milo sie odzywasz do ludzi, ktorzy probuja Ci pomoc.

Brak mi slow.

Odpisujesz Garemu, bo Gary sie skupil na stulejce, a to idzie dokladnie idealnie z Twoim tokiem rozumowania, czyli "to on jest wszystkiemu winny, ja sie przeciez staram".

Coz, powodzenia w kolejnych relacjach, moze za 5 lat w koncu sie uda.

No tak i skupimy się też na stulejce i jestem ciekawa co facet ma na ten temat do napisania abym mogła wiedzieć więcej. Co robić itd. A on się na tym zna. Nigdzie nie napisałam ze to tylko jego wina. Uważam ze i ja jestem zablokowana i on jest niedoświadczony i ma stulejke wiec on tez powinnien nad sobą pracować ale nie ze tylko on jest winny. Tylko normalnie był zmęczony ma stulejke. Ja się starałam ale nie wyszło i ok. Nie wiem czego ty się tak czepiasz?

Poza tym mega się wtrącasz bo odpisywałam Garemu to dialog między nami był. Twojej rady wysłuchałam. Napisałam ze będę ćwiczyć i idę do seksuologa. Co do stulekki chciałam się tylko Garego dopytać i byłam ciekawa. Nie rozumiem cię totalnie.

Powtorze: dostalas fajne rady od roznych ludzi. Rozne rady (nie tylko ode mnie). Skupiasz sie najbardziej na tym, co pasuje do Twojej linii obrony, czyli "JEGO WINA".
Dopoki bedziesz sie na tym bardziej skupiac, to nie wroze Wam swiatlej przyszlosci.
I ludzi, ktorzy Ci radzili w rozny sposob nazywasz hienami, bo weszli i zaczeli pisac smile no brawo Ty.

Tak jak pisalam, moze w ktorejs kolejnej relacji sie uda. Za pare lat. Bo tu to niespecjalnie to widze.

Co ty w ogóle kobieto piszesz? Skąd takie w ogóle wnioski u ciebie?

Jak się nie odniosłam. PISZE JUŻ CHYBA Z 5 RAZ. Ktoś mi napisał u góry, że powinnam poćwiczyć sama ze sobą. To właśnie wzięłam to pod uwagę i jestem też zdania że powinnam sama nad swoją blokada popracować. Nawet idę do seksuologa bo problem się powtarza. Ty serio nie widzisz że ja widzę problem i wine w sobie tez. Inaczej bym nie szła do seksuologa.

Co nie zmienia faktu że przez jego niedoświadczenie i stulejke plus zmęczenie mu nie stanął. Przecież nie napisałam że z nim chce po tym zerwać. Napisałam że okej jest niedoświadczony i można popróbować jeszcze bo w życiu nie zawsze będzie wszystko wYchiduic. A ty mi wmawiasz że rzucam wine na niego. To co mam na siebie ze źle mu robiłam. Uwazam ze po prostu bywaliśmy zmęczeni plus moja blokada jego stulejka i nie wyszło. Ale gdzie tu jest zwalanie winy na niego ? No ja cię proszę, przestań sobie wszystko dopisywać.
Wiaodmo niepowodzenia bolą i wczoraj trudno mi było z nim rozmawiać mu tez było, nie mam ochoty bo potrzebuje wyciszenia. Nie napisałam ze w ogóle sie z nim nie chce spotykać ale nie mam ochoty na ten czas, za kilka dni mi przejdzie pewnie.

34 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-07-27 15:18:23)

Odp: Problemy seksualne
Monica1008 napisał/a:

Co nie zmienia faktu że przez jego niedoświadczenie i stulejke plus zmęczenie mu nie stanął. Przecież nie napisałam że z nim chce po tym zerwać. Napisałam że okej jest niedoświadczony i można popróbować jeszcze bo w życiu nie zawsze będzie wszystko wYchiduic. A ty mi wmawiasz że rzucam wine na niego. To co mam na siebie ze źle mu robiłam. Uwazam ze po prostu bywaliśmy zmęczeni plus moja blokada jego stulejka i nie wyszło. Ale gdzie tu jest zwalanie winy na niego ? No ja cię proszę, przestań sobie wszystko dopisywać.
Wiaodmo niepowodzenia bolą i wczoraj trudno mi było z nim rozmawiać mu tez było, nie mam ochoty bo potrzebuje wyciszenia. Nie napisałam ze w ogóle sie z nim nie chce spotykać ale nie mam ochoty na ten czas, za kilka dni mi przejdzie pewnie.

Oczywiście, że rzucasz, co gorsza nawet tego nie widzisz. Nie masz za dużo empatii.
Stulejka to nie jest powód miękkiego penisa.
Stulejka to ból, trudność z nałożeniem zabezpieczenia, krótszy penis jeśli więzadełko jest też problemem (a często jest przy stulejce).

Ty mu po prostu dokładasz stresu przez swoje gadanie. Nie umiesz rozmawiać z partnerem o trudnych sprawach.

35

Odp: Problemy seksualne
Britan napisał/a:
Monica1008 napisał/a:

Co nie zmienia faktu że przez jego niedoświadczenie i stulejke plus zmęczenie mu nie stanął. Przecież nie napisałam że z nim chce po tym zerwać. Napisałam że okej jest niedoświadczony i można popróbować jeszcze bo w życiu nie zawsze będzie wszystko wYchiduic. A ty mi wmawiasz że rzucam wine na niego. To co mam na siebie ze źle mu robiłam. Uwazam ze po prostu bywaliśmy zmęczeni plus moja blokada jego stulejka i nie wyszło. Ale gdzie tu jest zwalanie winy na niego ? No ja cię proszę, przestań sobie wszystko dopisywać.
Wiaodmo niepowodzenia bolą i wczoraj trudno mi było z nim rozmawiać mu tez było, nie mam ochoty bo potrzebuje wyciszenia. Nie napisałam ze w ogóle sie z nim nie chce spotykać ale nie mam ochoty na ten czas, za kilka dni mi przejdzie pewnie.

Oczywiście, że rzucasz, co gorsza nawet tego nie widzisz. Nie masz za dużo empatii.
Stulejka to nie jest powód miękkiego penisa.
Stulejka to ból, trudność z nałożeniem zabezpieczenia, krótszy penis jeśli więzadełko jest też problemem (a często jest przy stulejce).

Ty mu po prostu dokładasz stresu przez swoje gadanie. Nie umiesz rozmawiać z partnerem o trudnych sprawach.

Ja nie umiem, ja winna ja beznadziejna, dziekuje wam bardzo za takie zajebiste rady.
dobrze to niech ze mną zrywa skoro ja taka okropna jestem, ja nie moge
ja mu tylko chcialam zrobic przyjemnosc ustami, co moja wina ze mu nie stanal do jasnej cholery?.
Jakoś doświadczonym stawał i wiem, że sobie nie mam nic do zarzucenia jeśli chodzi o robienie loda.

Naprawde zaczne sie spotykać z doświadczonymi, bo wy piszecie to wszystko jakbyscie mi chcieli zepsuć relacje i mi wmawiacie. dziekuje wszystkim za rade, napisalam ze bede walczyla ze swoja blokada bo to moj problem, tak samo jego stulejka to jego problem i powinnien nad tym pracowac. Jakie to zrzucanie winy?

36 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-07-27 16:21:51)

Odp: Problemy seksualne

Dziewczyna poćwiczy cipkę. Chłopak zrobi porządek ze stulejką.
Przestaną traktować seks jako dojście do celu, ale raczej jak wspólną zabawę.
Będą orgazmy (dowolnym sposobem) i wszystko się unormuje.


... nie poszliśmy spać tylko sie całowaliśmy jeszcze, on mi próbował wsadzić, ja się bałam. ...

Mógłby trochę się powstrzymać z tym "wsadzaniem"... na jakiś czas... No bo przecież natura tak stworzyła cipkę, aby przyjęła penisa, więc jak wyluzujecie emocjonalnie, to na pewno wszystko się ułoży dobrze.   

Hmmm... takie powiedzenie wśród panów z dużymi penisami:  "jak się dobrze popieści, to się wszystko zmieści". smile

Zresztą głowa dziecka musi przez cipkę przejść.



To pomyślałam, że jak mam blokade to moge mu sprawić przyjemność ustami, nie sądziłam, że tak sie stanie, że opadnie. Pierwszy raz miałam taka sytuacje.

Brak erekcji to jest trudna sprawa w seksie... ona myśli, że on myśli, że ona myśli, że coś-tam-coś-tam... a on myśli, że ona myśli, że coś-tam-coś-tam... No i jest głupio. Zdarza się. Ale to wszystko z powodu różnych obaw w głowie. Najważniejsze, aby tej spirali niepowodzeń nie nakręcać, więc ważne są jakieś małe sukcesy...   O sukces najłatwiej jak się ktoś sam dotknie tak jak lubi i zaraz ma orgazm.


Mu staje, ale wtedy ja nie chce przez blokade i tak wkółko. Jak byłam u niego to też poszliśmy sie razem umyć. Mega mu stanął wtedy, i powiedział mi, że chce a ja nie wiem czemu ale nie zrobiłam nic.

Jak był podniecony to trzeba było szybko, szybko do orgazmu. Zaliczycie kilka takich orgazmów i on wyluzuje. Tak samo Ty po pierwszych sukcesach, radościach, czy nawet orgazmie, to potem już będzie szło gładko.


Ubrałam się i powiedziałam ide oglądać film. Nie wiem to może ja jestem jakaś bez wyczucia,

Hmmm... no mogłaś mu zrobić dobrze... jakkolwiek... ręką, ustami, albo on powinien sobie zrobić dobrze, a Ty go pieścić jakoś...


PS. dawniej, gdy nie było warunków do seksu, a młodzi mieli ochotę na erotyczne amory, to były tylko pieszczoty, petting to nazywali, petting, petting... i to było dobre, bo potem w seksie łatwiej -- jak się jest podnieconym, spragnionym, penis chce do cipki, to potem raz dwa i orgazm... pewnie tylko u niego, ale oboje zadowoleni, bez tego obciążenia co Wy macie że jest seks bez orgazmów w ogóle...

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

37 Ostatnio edytowany przez Mira Żmijewska (2021-07-27 16:40:40)

Odp: Problemy seksualne
Monica1008 napisał/a:

Ja nie umiem, ja winna ja beznadziejna, dziekuje wam bardzo za takie zajebiste rady

Weź zluzuj i nie mirmiłuj smile

To że facetowi czasem nie stanie, to nie jest powód do płaczu.
A to, że ci czasem na forum ktoś napisze coś, co ci się niekoniecznie spodoba, to nie jest powód, żeby rozdzierać szaty big_smile


Monica1008 napisał/a:

ja mu tylko chcialam zrobic przyjemnosc ustami, co moja wina ze mu nie stanal do jasnej cholery?

Napisano ci w tym wątku tak ze trzy razy, że pośrednio tak, przez odwlekanie całej sprawy na: po spacerze, makdonaldzie i kąpaniu.


Monica1008 napisał/a:

Jakoś doświadczonym stawał i wiem, że sobie nie mam nic do zarzucenia jeśli chodzi o robienie loda.

Doświadczenie nie ma tu akurat nic do rzeczy.
Nikt też nie oceniał tu twojej techniki robienia loda, bo nie sądzimy zwyczajnie, żeby to ona była tu problemem.

Gary napisał/a:

Dziewczyna poćwiczy cipkę. Chłopak zrobi porządek ze stulejką.

I tą konkluzją sugeruję zamknąć ten wątek i nie rozkminiać już po raz dziesiąty, dlaczego komu nie stanął i co to może oznaczać.

Musimy wiedzieć. Będziemy wiedzieć.
- David Hilbert

38

Odp: Problemy seksualne
Mira Żmijewska napisał/a:
Monica1008 napisał/a:

Ja nie umiem, ja winna ja beznadziejna, dziekuje wam bardzo za takie zajebiste rady

Weź zluzuj i nie mirmiłuj smile

To że facetowi czasem nie stanie, to nie jest powód do płaczu.
A to, że ci czasem na forum ktoś napisze coś, co ci się niekoniecznie spodoba, to nie jest powód, żeby rozdzierać szaty big_smile


Monica1008 napisał/a:

ja mu tylko chcialam zrobic przyjemnosc ustami, co moja wina ze mu nie stanal do jasnej cholery?

Napisano ci w tym wątku tak ze trzy razy, że pośrednio tak, przez odwlekanie całej sprawy na: po spacerze, makdonaldzie i kąpaniu.


Monica1008 napisał/a:

Jakoś doświadczonym stawał i wiem, że sobie nie mam nic do zarzucenia jeśli chodzi o robienie loda.

Doświadczenie nie ma tu akurat nic do rzeczy.
Nikt też nie oceniał tu twojej techniki robienia loda, bo nie sądzimy zwyczajnie, żeby to ona była tu problemem.

Ja mam inne spostrzeżenie. Z tymi doświadczonymi nigdy seksualnie nie ma problemu. Wiedza co lubią i im staje, dochodzą. A z tymi niedoświadczonymi są problemy.

39

Odp: Problemy seksualne
Monica1008 napisał/a:

Ja mam inne spostrzeżenie. Z tymi doświadczonymi nigdy seksualnie nie ma problemu. Wiedza co lubią i im staje, dochodzą. A z tymi niedoświadczonymi są problemy.

Mylisz się. Brak doświadczenia może ale nie musi być powodem. Zresztą już tu Ci pisano i sama to przyznałaś czy też przyjęłaś do wiadomości, że takie odwlekanie, skupiania się na swojej blokadzie, może powodować takie skutki.
Brak doświadczenia może przeszkadzać początkowo w osiągnięciu orgazmu ale tego oboje możecie się nauczyć.

40

Odp: Problemy seksualne
Monica1008 napisał/a:

Nie wiem to może ja jestem jakaś bez wyczucia, ale chyba przez ta blokade szukam ciągle wymówek, boje sie bardzo dlatego ide do tego seksuologa w swojej sprawie.

Owszem, zdecydowanie brakuje Ci wyczucia, a chłopaka w takich sytuacjach po prostu męczysz. Nie robi się tak, że się mężczyznę doprowadza do wrzenia, a potem się z tego wycofuje. Jeśli masz tę swoją blokadę, to musisz nad problemem popracować, ale to nie może, a co najmniej nie powinno odbywać się kosztem drugiej osoby, a teraz tak to niestety wygląda. Jego organizm działa zupełnie inaczej niż Twój, dlatego jeśli zaczynasz, a potem przerywasz, to on dla własnego komfortu ma pełne prawo nie chcieć po raz kolejny próbować, a jego irytacja wydaje się w pełni uzasadniona. Tu w pełni zgadzam się z Lady Loka - jeśli nie masz zamiaru mu ulżyć, do czego masz absolutne prawo, to chłopaka nie nakręcaj. Słuchaj także, co komunikuje. Tylko tyle i aż tyle.

Podczas opisywanego spotkania bawiłaś się z nim w kotka i myszkę, przeciągałaś w czasie coś, co po wzajemnym nakręceniu się lepiej było zrobić od razu, na domiar złego potem on sygnalizował coś innego, Ty z kolei miałaś własną wizję, którą forsowałaś i uparłaś się na seks oralny. Ten być może był dla niego w jakiś sposób krępujący, choćby z uwagi na stulejkę, zatem sytuacja trudna. Na koniec coś nie zadziałało, Ty wzięłaś to wszystko do siebie i rozpłakałaś się - całość wyszła fatalnie. Na tym etapie Ty czujesz niechęć, on czuje niechęć, oboje jesteście w stresie i jeśli tego jakoś konstruktywnie nie rozwiążecie, to obawiam się, że przy kolejnej próbie będzie tylko gorzej.

Odnoszę zresztą wrażenie, że oboje oczekujecie pełnego zrozumienia, ale już wzajemnie go sobie nie dajecie, a nawet nie potraficie szczerze ze sobą porozmawiać. Seks wymaga dojrzałości, taktu i przynajmniej elementarnej dozy empatii, nie zaś zrzucania winy na drugą stronę.

Chciałabym też zwrócić uwagę na język, którego używasz, sporo w nim wulgaryzmów, co mimo wszystko w jakimś stopniu pokazuje Twój stosunek do tematu.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

41 Ostatnio edytowany przez Monica1008 (2021-08-06 11:39:38)

Odp: Problemy seksualne
Olinka napisał/a:
Monica1008 napisał/a:

Nie wiem to może ja jestem jakaś bez wyczucia, ale chyba przez ta blokade szukam ciągle wymówek, boje sie bardzo dlatego ide do tego seksuologa w swojej sprawie.

Owszem, zdecydowanie brakuje Ci wyczucia, a chłopaka w takich sytuacjach po prostu męczysz. Nie robi się tak, że się mężczyznę doprowadza do wrzenia, a potem się z tego wycofuje. Jeśli masz tę swoją blokadę, to musisz nad problemem popracować, ale to nie może, a co najmniej nie powinno odbywać się kosztem drugiej osoby, a teraz tak to niestety wygląda. Jego organizm działa zupełnie inaczej niż Twój, dlatego jeśli zaczynasz, a potem przerywasz, to on dla własnego komfortu ma pełne prawo nie chcieć po raz kolejny próbować, a jego irytacja wydaje się w pełni uzasadniona. Tu w pełni zgadzam się z Lady Loka - jeśli nie masz zamiaru mu ulżyć, do czego masz absolutne prawo, to chłopaka nie nakręcaj. Słuchaj także, co komunikuje. Tylko tyle i aż tyle.

Podczas opisywanego spotkania bawiłaś się z nim w kotka i myszkę, przeciągałaś w czasie coś, co po wzajemnym nakręceniu się lepiej było zrobić od razu, na domiar złego potem on sygnalizował coś innego, Ty z kolei miałaś własną wizję, którą forsowałaś i uparłaś się na seks oralny. Ten być może był dla niego w jakiś sposób krępujący, choćby z uwagi na stulejkę, zatem sytuacja trudna. Na koniec coś nie zadziałało, Ty wzięłaś to wszystko do siebie i rozpłakałaś się - całość wyszła fatalnie. Na tym etapie Ty czujesz niechęć, on czuje niechęć, oboje jesteście w stresie i jeśli tego jakoś konstruktywnie nie rozwiążecie, to obawiam się, że przy kolejnej próbie będzie tylko gorzej.

Odnoszę zresztą wrażenie, że oboje oczekujecie pełnego zrozumienia, ale już wzajemnie go sobie nie dajecie, a nawet nie potraficie szczerze ze sobą porozmawiać. Seks wymaga dojrzałości, taktu i przynajmniej elementarnej dozy empatii, nie zaś zrzucania winy na drugą stronę.

Chciałabym też zwrócić uwagę na język, którego używasz, sporo w nim wulgaryzmów, co mimo wszystko w jakimś stopniu pokazuje Twój stosunek do tematu.

Ja się totalnie na niego już poblokowałam. Nie dość, że sama mam blokadę na która ćwiczę codziennie co dwa dni, bo wiem, że z moja blokada z każdym facetem będzie tak, że seksu nie będzie więc to jest mój problem nad którym pracuje.

Chodzi o to, że ja się totalnie na niego zablokowałam, nie mam ochoty go nawet tam dotykać, bo mu nie staje i mi się już cokolwiek z nim odechciewa. Mało tego już sie nawet boje go tam dotknac aby nie być znowu rozczarowana. Czuje sie przy nim wręcz nieatrakcyjna, albo taka co nie umie postawić facetowi penisa. Mam w głowie czarne scenariusze, że nie jesteśmy dopasowani. Choć nie można tego stwierdzić skoro nie uprawialiśmy seksu, ale jak on chce uprawiać seks jak mu nie chce stawać maksymalnie?. Nie da sie jak ma miękkiego. W sumie to penisa ma dość dużego ale co z tego jak nie staje. A ja czuje coraz wieksza niechęć. Już nawet mam głupie myśli ze z kimś innym będzie normalnie i szybciej z facetem usune blokadę któremu normalnie staje i mu dogadzam to dochodzi bo będę śmielsza i pewniejsza siebie w relacji. A teraz czuje sie beznadziejnie. Nie wiem co mam robić? Czy czekać i zobaczyć bo dopiero półtora miesiąca czy dać sobie spokój bo chłopak ma jakieś problemy ze staniem albo przy mnie nie czuje sie na tyle dobrze aby mu stanął i przy innej lasce by było już normalnie.
Mówi mi że chciałby sie już kochać ale ja sie pytam w głowie ze jak, skoro mu maksymalnie nie staje a ja po którymś razie nie chce już go tam dotykać. Ja już sama myśle czy nie lepiej by było sie rozstać bo może inna dziewczyna by go tak rozpalała ze by mu stawał a ze mną tylko sobie marnuje życie bo widać ze dla niego seks jest ważny i chce spróbować. Normalne w jego wieku. Tylko ze ja nie umiem już próbować skoro same niepowodzenia są na tym polu, co ja mam zrobić?
Czy ktoś mógłby mnie jakoś uspokoić? Bo nie spałam cała noc bo źle sie czuje sama ze siba że wczoraj u niego byłam, mieliśmy oglądać film ale on znowu zaczął mnie całować i dobrze mi tez było ale kiedy powiedział abym go dotknęła tam to ja nie umiem, mam taka blokadę ze szok bo już tyle razy sie nie udawało. Ja wiem ze powinnam próbować ale ja sie po prostu już nie umiem przełamać. Źle sie czuje bo wiem ze nie są zaspokajane jego potrzeby i najlepsza by była laska która by go tam dobrze robiła ręka a nie taka bezamdziejna jak ja. Czuje sie okropnie sama ze sobą. Cała noc przepłakałam. Jakbym miała pewność ze mu już będzie stawać bo czuje sie przy mnie wyluzowany to bym mu tak dobrze robiła ale ja nie chce znowu rozczarowania bo wszystko biorę na siebie.

Chyba nie jestem na tyle dojrzała aby być nauczycielka i go uczyć, próbować. Przerasta mnie to wszystko. Chciałabym aby było normalnie abyśmy się cieszyli ze zbliżenia a nie tak jak teraz ale wiem ze ja może to sama powoduje ze nie próbuje.

42

Odp: Problemy seksualne

Powiem wprost, robisz mu tylko krzywdę. Niszczysz jego seksualność. Przy okazji swoją.
Zafiksowałaś się na tych tematach, masz wręcz obsesyjne myślenie.
Nic dobrego z tego nie wyniknie, dla was obojga.

43

Odp: Problemy seksualne
zrzutekranu napisał/a:

Powiem wprost, robisz mu tylko krzywdę. Niszczysz jego seksualność. Przy okazji swoją.
Zafiksowałaś się na tych tematach, masz wręcz obsesyjne myślenie.
Nic dobrego z tego nie wyniknie, dla was obojga.

Wiem jestem okropna. W ogóle nie nadaje się do życia z kimkolwiek. Najlepiej będzie jak z nim zerwe nie chce robić mu krzywdy i już nikomu innemu.

44 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-08-06 16:28:32)

Odp: Problemy seksualne

Ty jesteś rozczarowana xD
a jak mu staje, to zamiast się zabrać do rzeczy, to idziecie do Maka xD

Nie mam więcej pytań. Zafiksowałaś się na tej jego erekcji jak głupia, a to nie jest żaden problem.
Rzuć go już teraz, oszczędź mu dalszego rozczarowania kontaktami z Tobą i oszczędź mu dziewczyny, która zrzuca winę za swoje problemy na niego. Będzie mu tak dużo lepiej.

A Ty sobie poszukaj najlepiej faceta, który nie ma żadnych problemów, powiedz mu, że koniecznie musi wcześniej zrobić sobie komplet badań łącznie z genetycznymi i psychiatrycznymi, żeby na pewno wykluczyć w przyszłości problem braku erekcji, wypytaj go, jak miał ojciec, dziadek, żeby przypadkiem nic się w tej kwestii nie podziało. Koniecznie, bo inaczej zawsze będziesz rozczarowana.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

45

Odp: Problemy seksualne
Lady Loka napisał/a:

Ty jesteś rozczarowana xD
a jak mu staje, to zamiast się zabrać do rzeczy, to idziecie do Maka xD

Nie mam więcej pytań. Zafiksowałaś się na tej jego erekcji jak głupia, a to nie jest żaden problem.
Rzuć go już teraz, oszczędź mu dalszego rozczarowania kontaktami z Tobą i oszczędź mu dziewczyny, która zrzuca winę za swoje problemy na niego. Będzie mu tak dużo lepiej.

A Ty sobie poszukaj najlepiej faceta, który nie ma żadnych problemów, powiedz mu, że koniecznie musi wcześniej zrobić sobie komplet badań łącznie z genetycznymi i psychiatrycznymi, żeby na pewno wykluczyć w przyszłości problem braku erekcji, wypytaj go, jak miał ojciec, dziadek, żeby przypadkiem nic się w tej kwestii nie podziało. Koniecznie, bo inaczej zawsze będziesz rozczarowana.

Dokładnie.

Największym problemem dla waszej seksualności jesteś Ty autorko tematu, nie Twój partner.

46

Odp: Problemy seksualne
Lady Loka napisał/a:

Ty jesteś rozczarowana xD
a jak mu staje, to zamiast się zabrać do rzeczy, to idziecie do Maka xD

Nawet jeśli nie jest to przyjemne w odbiorze, to takie są niestety fakty.

Twój partner też nie jest zaprogramowaną maszyną, a Ty chciałabyś, żeby w każdym momencie działał jak sobie tego zażyczysz. Nie jest wykluczone, że sama spowodowałaś to, co obecnie dzieje się z jego erekcją, że w Waszej relacji odebrałaś mu pewność siebie i poczucie męskiej atrakcyjności. Kiedy prosił o seks, bo był na niego gotowy, to bez wyraźnego powodu zbliżenie przeciągałaś w czasie. Potem nagle pojawia się płacz, że po kilku godzinach przerwy i fizycznym zmęczeniu, które się pojawiło, nie reaguje na Twoje starania. To co dzieje się obecnie, jest już tylko ciągiem dalszym. 
Erekcja to skomplikowany proces, w którym spory udział ma także psychika, dlatego im dłużej będziecie uprawiać te gierki, tym będzie trudniej.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

47 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-08-06 18:09:20)

Odp: Problemy seksualne
Monica1008 napisał/a:

Chodzi o to, że ja się totalnie na niego zablokowałam, nie mam ochoty go nawet tam dotykać, bo mu nie staje i mi się już cokolwiek z nim odechciewa.

Trudno jest wyjść z takiej spirali niepowodzeń w seksie. To delikatna sprawa.

"Na chłopski rozum" -- chłopak się masturbuje i ma orgazmy i pewnie ma je w ciągu paru minut. Dziewczyna w pobliżu, blisko, która choćby tylko leży i jakkolwiek dotyka to już jest duuuużo bardziej eortycznie niż samemu. Tak można łatwo przełamać ten ciąg niepowodzeń.

Inny sposób, to celne trafienie w czyjeś gusta erotyczne... Ale jak to zrobić? Chyba musi się udać po prostu...



Mało tego już sie nawet boje go tam dotknac aby nie być znowu rozczarowana. Czuje sie przy nim wręcz nieatrakcyjna, albo taka co nie umie postawić facetowi penisa.

Jeśli dobrze pamiętam to miał erekcję w spodniach... Trzeba było wtedy dążyć do orgazmów -- dwie osoby -- TY + ON -- te dwie osoby powinny były sprawić jemu orgazm.



Mam w głowie czarne scenariusze, że nie jesteśmy dopasowani.

W rozmowie i otwartości może tak...



Choć nie można tego stwierdzić skoro nie uprawialiśmy seksu, ale jak on chce uprawiać seks jak mu nie chce stawać maksymalnie?.

Zaprestań na razie myśleć o penetracji...
Jest milion innych sposobów na zabawę.


Już nawet mam głupie myśli ze z kimś innym będzie normalnie i szybciej z facetem usune blokadę któremu normalnie staje i mu dogadzam to dochodzi bo będę śmielsza i pewniejsza siebie w relacji.

Z kolejnym chłopakiem pewnie będziesz bardziej doświadczona...




Mówi mi że chciałby sie już kochać ale ja sie pytam w głowie ze jak, skoro mu maksymalnie nie staje

Może tak:

-- nie mam erekcji...
-- więc czuję się niemęsko...
-- więc jej powiem, że to jej wina...
-- czyli powiem, że musimy się już kochać, bo i tak wiem, że to nie możliwe...



... mieliśmy oglądać film ale on znowu zaczął mnie całować i dobrze mi tez było

Bardzo dobrze... Dobry krok. smile


... ale kiedy powiedział abym go dotknęła tam to ja nie umiem, mam taka blokadę ze szok bo już tyle razy sie nie udawało.

Powinnaś próbować, a nie robić uniki.


.... najlepsza by była laska która by go tam dobrze robiła ręka a nie taka bezamdziejna jak ja.

Jak chłopak mówił, aby dotknąć trzeba było dotknąć. Tak niewiele wysiłku, odwagi, zaangażowania... a tutaj zonk... uciekłaś.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

48

Odp: Problemy seksualne
Lady Loka napisał/a:

Ty jesteś rozczarowana xD
a jak mu staje, to zamiast się zabrać do rzeczy, to idziecie do Maka xD

Nie mam więcej pytań. Zafiksowałaś się na tej jego erekcji jak głupia, a to nie jest żaden problem.
Rzuć go już teraz, oszczędź mu dalszego rozczarowania kontaktami z Tobą i oszczędź mu dziewczyny, która zrzuca winę za swoje problemy na niego. Będzie mu tak dużo lepiej.

A Ty sobie poszukaj najlepiej faceta, który nie ma żadnych problemów, powiedz mu, że koniecznie musi wcześniej zrobić sobie komplet badań łącznie z genetycznymi i psychiatrycznymi, żeby na pewno wykluczyć w przyszłości problem braku erekcji, wypytaj go, jak miał ojciec, dziadek, żeby przypadkiem nic się w tej kwestii nie podziało. Koniecznie, bo inaczej zawsze będziesz rozczarowana.

Nigdy nie spotkałam bardziej wrednej osoby niż ty.
Co z tego, że mam zaburzenia lękowe które mogą rzutować na moje życie seksualne, bo mam lęki, ale ty jako osoba „zdrowa psychicznie” tego nie zrozumie i woli mnie wyśmiać i zdołować do granic możliwości.

Jakim trzeba być człowiekiem żeby ta siedzieć na forum i kogoś dobijać. Ja myśle, że ty wcale wewnętrznie nie jesteś taka szczęśliwa na jaka się tu kreujesz.

Wszyscy inni normalnie napisali co uważają. Jak zwykle cenie sobie Garego za taki spokój, nie ocenianie. A napisanie coś pomocniczego.

Ty dzisiaj przegielas i to ostro. Poproszę abyś nie komentowała moich tematów bo dla mnie to za dużo. Nie mam ochoty czytać takich obrzydliwych słów z osoby która mnie nie zna i jeszcze dodatkowo dołuje.

49

Odp: Problemy seksualne
Olinka napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ty jesteś rozczarowana xD
a jak mu staje, to zamiast się zabrać do rzeczy, to idziecie do Maka xD

Nawet jeśli nie jest to przyjemne w odbiorze, to takie są niestety fakty.

Twój partner też nie jest zaprogramowaną maszyną, a Ty chciałabyś, żeby w każdym momencie działał jak sobie tego zażyczysz. Nie jest wykluczone, że sama spowodowałaś to, co obecnie dzieje się z jego erekcją, że w Waszej relacji odebrałaś mu pewność siebie i poczucie męskiej atrakcyjności. Kiedy prosił o seks, bo był na niego gotowy, to bez wyraźnego powodu zbliżenie przeciągałaś w czasie. Potem nagle pojawia się płacz, że po kilku godzinach przerwy i fizycznym zmęczeniu, które się pojawiło, nie reaguje na Twoje starania. To co dzieje się obecnie, jest już tylko ciągiem dalszym. 
Erekcja to skomplikowany proces, w którym spory udział ma także psychika, dlatego im dłużej będziecie uprawiać te gierki, tym będzie trudniej.

Olinko tak się dzieje bo mam różne lęki boje się że się skompromituje. Mam stwierdzone zaburzenia lekowe wiec pewnie dlatego mi trudno odnaleźć się tez w strefie seksualnej z moimi lękami.

Co chwile akurat mówię mu że jest przystojny i świetny wiec raczej nie chce świadomie zakopać mu poczucia wartości. Poza tym o tym gadamy i mu mówię że mam różne lęki i to nie jest jego wina a ja mam złe podejście.

50 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2021-08-06 19:40:42)

Odp: Problemy seksualne
Monica1008 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Ty jesteś rozczarowana xD
a jak mu staje, to zamiast się zabrać do rzeczy, to idziecie do Maka xD

Nie mam więcej pytań. Zafiksowałaś się na tej jego erekcji jak głupia, a to nie jest żaden problem.
Rzuć go już teraz, oszczędź mu dalszego rozczarowania kontaktami z Tobą i oszczędź mu dziewczyny, która zrzuca winę za swoje problemy na niego. Będzie mu tak dużo lepiej.

A Ty sobie poszukaj najlepiej faceta, który nie ma żadnych problemów, powiedz mu, że koniecznie musi wcześniej zrobić sobie komplet badań łącznie z genetycznymi i psychiatrycznymi, żeby na pewno wykluczyć w przyszłości problem braku erekcji, wypytaj go, jak miał ojciec, dziadek, żeby przypadkiem nic się w tej kwestii nie podziało. Koniecznie, bo inaczej zawsze będziesz rozczarowana.

Nigdy nie spotkałam bardziej wrednej osoby niż ty.
Co z tego, że mam zaburzenia lękowe które mogą rzutować na moje życie seksualne, bo mam lęki, ale ty jako osoba „zdrowa psychicznie” tego nie zrozumie i woli mnie wyśmiać i zdołować do granic możliwości.

Jakim trzeba być człowiekiem żeby ta siedzieć na forum i kogoś dobijać. Ja myśle, że ty wcale wewnętrznie nie jesteś taka szczęśliwa na jaka się tu kreujesz.

Wszyscy inni normalnie napisali co uważają. Jak zwykle cenie sobie Garego za taki spokój, nie ocenianie. A napisanie coś pomocniczego.

Ty dzisiaj przegielas i to ostro. Poproszę abyś nie komentowała moich tematów bo dla mnie to za dużo. Nie mam ochoty czytać takich obrzydliwych słów z osoby która mnie nie zna i jeszcze dodatkowo dołuje.

Szkoda, że nie dociera do Ciebie zupełnie to, co się do Ciebie mówi smile

Ja mówię całkowicie serio. Jeżeli dla Ciebie końcem świata jest to, że facetowi zdarza się nie mieć erekcji, to ja nie widzę Ciebie w żadnym związku. Bo każdemu może się to zdarzyć i to nie ma nic wspólnego z atrakcyjnością bądź brakiem atrakcyjności partnerki. Jeżeli u Ciebie brak erekcji prowadzi do tego, że nie chcesz faceta dotknąć (uporządkujmy fakty, bo póki co ten brak erekcji, po którym dostałaś urazu, zdarzył się jeden raz (1 raz). Czy było więcej takich sytuacji? A jeżeli były to czy one też były poprzedzone przerwanym macaniem i wizytą w restauracjach?
Poza tym skąd Ty możesz wiedzieć, jak będzie wyglądała w takim przypadku penetracja, skoro do penetracji nigdy u Was nie doszło? Zrób tak, żeby doszło i wtedy zobaczysz czy penis jest wystarczająco sztywny czy nie jest, bo tak to sobie możemy gdybać, a prawda jest taka, że erekcja i stopień "stania" też się zmienia w czasie seksu.

Poza tym ja bym się zastanowiła na ile on nie ma erekcji dlatego, że po prostu przegięłaś ze swoimi wymówkami i on po prostu podświadomie wie, że za chwilę będzie zwrot o 180 stopni i pójscie na spacer czy na jedzenie i tyle będzie z jego podniecenia. To nie jest kwestia wytłumaczenia mu, że jest przystojny, tylko kwestia tego, że jego organizm tak reaguje na sytuacje z Tobą. I to jak najbardziej jest możliwa opcja, bo z tego co pamiętam z poprzednich postów, to robiłaś tak kilkukrotnie.

Pisałaś wcześniej, że erekcję wcześniej miał. Więc jeżeli wcześniej miał, a teraz nagle ma z tym problem, to tym bardziej zastanowiłabym się nad tym, czy to nie jest wina Twojego podejścia.

Podpowiem jeszcze jedną rzecz: seks to nie tylko penetracja i wsadzanie palców. Możecie bez problemu mieć udane życie seksualne bez tych aspektów, Tobie zresztą coś takiego dużo by dało też psychicznie, bo byś się rozluźniła i nabrała do niego trochę więcej zaufania. Palce niekoniecznie trzeba od razu pakować do środka, można z nimi zrobić dużo innych rzeczy i jestem szczerze zdziwiona, że tak doświadczona osoba, na jaką się w tej kwestii kreujesz pisząc o erekcjach poprzednich partnerów, nie wie, że można inaczej wink

Ty się spinasz, odrzucasz go, wycofujesz się. A chodzi o to, żeby zrobić taką atmosferę, żebyś Ty przestała wszystko kontrolować, rozluźniła się, miała orgazm, żebyś poczuła się bezpiecznie. Jestem przekonana, że jakby facet do tego podszedł odpowiednio, to nawet byś się nie zorientowała, jak miałabyś palca w środku. Albo nawet więcej niż palca wink

tylko do tego trzeba ze sobą poważnie rozmawiać. Nie powierzchownie, a poważnie. I nie przerzucać swoich problemów na partnera, tylko starać się te problemy rozwiązywać razem.

Proszę bardzo. Starałam się nie wrednie. Mam nadzieję, że tym razem przeczytasz sobie to kilkukrotnie, pomyślisz, że pisał to ktoś inny i zastanowisz się, co z tego możesz wyciągnąć dla siebie.

Pozdrawiam ja, z zaburzeniami lękowymi, atakami paniki i podobnym problemem jak Ty, czyli generalnie zwykle boli, jak się wsadza tongue

PS. w seksie z partnerem, któremu ufasz, z którym chcesz być i z którym dobrze się czujesz nie ma kompromitacji. Nie zliczę ile razy zaliczyliśmy glebę bo zlecieliśmy z łóżka, albo wbiłam partnerowi łokieć w brzuch chcąc zrobić jakąś super pozycję, albo rozjechaliśmy się na kocach na podłodze, bo myśleliśmy, że będzie fajnie wink jak ma się fajnego partnera, to z takich rzeczy się razem pośmiejecie i lecicie dalej z życiem.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

51

Odp: Problemy seksualne
Monica1008 napisał/a:

Olinko tak się dzieje bo mam różne lęki boje się że się skompromituje. Mam stwierdzone zaburzenia lekowe wiec pewnie dlatego mi trudno odnaleźć się tez w strefie seksualnej z moimi lękami.

Co chwile akurat mówię mu że jest przystojny i świetny wiec raczej nie chce świadomie zakopać mu poczucia wartości. Poza tym o tym gadamy i mu mówię że mam różne lęki i to nie jest jego wina a ja mam złe podejście.

Dlaczego uważasz, że się skompromitujesz? Każdy kiedyś po raz pierwszy przekraczał kolejne stopnie bliskości i to jest zupełnie zrozumiałe, że w sferze seksu pewne rzeczy wychodzą naturalnie, ale innych trzeba się po prostu nauczyć. Ważne, aby niczego nie robić wbrew sobie i robić to z właściwą osobą, wtedy nie ma mowy o braku psychicznego komfortu. Jeśli tak się czujesz, to warto zastanowić się z jakiego powodu. Musicie też umieć otwarcie wyrażać zarówno swoje potrzeby, jak i obawy. Musicie uważnie słuchać co mówi drugie i w miarę możliwości wychodzić temu naprzeciw, a jeśli pojawiają się problemy, to WSPÓLNIE szukać rozwiązania - to jest bardzo ważne.

Muszę przy tym dodać, że braku erekcji nie możesz brać do siebie, bo to nie jest Twoja wina, ale nie jest to również jego winą. Tak się czasem zdarza i o ile nie jest regułą, to najgorsze co można zrobić, to wpadać w panikę czy dramatyzować. Jeśli wzajemnie nie dacie sobie przyzwolenia na pewne "wpadki", to zamiast cieszyć się sobą i seksem, będzie on dla Was źródłem stresu. Zupełnie nie wyobrażam sobie dobrego seksu, jeśli jest podszyty lękiem, czyli nie ma w nim poczucia komfortu i bezpieczeństwa.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj! smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

52 Ostatnio edytowany przez lalkaalka (2021-08-09 11:44:34)

Odp: Problemy seksualne
Olinka napisał/a:

Muszę przy tym dodać, że braku erekcji nie możesz brać do siebie, bo to nie jest Twoja wina, ale nie jest to również jego winą. Tak się czasem zdarza i o ile nie jest regułą, to najgorsze co można zrobić, to wpadać w panikę czy dramatyzować. Jeśli wzajemnie nie dacie sobie przyzwolenia na pewne "wpadki", to zamiast cieszyć się sobą i seksem, będzie on dla Was źródłem stresu. Zupełnie nie wyobrażam sobie dobrego seksu, jeśli jest podszyty lękiem, czyli nie ma w nim poczucia komfortu i bezpieczeństwa.

Dokładnie.Nie ma żadnej,  nawet najmmniejszej winy u faceta w tym,  że mu penis nie stanął. Tak samo facet może mieć problem z erekcją i wytryskiem,  tak samo kobieta może mieć problem ze wsadzaniem i orgazmem.  Powodów może być milion,  zły,  dzień, psychika albo brak atmosfery. Chłopaka nie dość, że autorka ostudziła swoim spacerem,  a później na siłę próbowała budować napięcie to chłopakowi pewnie nie robiło przyjemności gdy ona mu robiła loda, bo ściągała mu napletek,  a Go po prostu to bolało , dlatego Jak sam się ze sobą bawi to główka jest schowana. To nie musi być zaniedbanie, a niedoświadczenie i wstyd.  Autorka szuka w tym winy u niego i u siebie,  zamiast po prostu przyjąć do wiadomości,  że przed za dużo się wydarzyło żeby pojawiło się wzajemne pożądanie i ochota. Jak mojemu partnerowi się chce po Paru drinach i mimo że mu stoi to nie może dojsc to rezygnuje po jakims czasie bo albo to ja dlugo trwa i mi ochota przechodzi albo mu po dłuzszym czasie Opada.  I nie obwiniam za to ani siebie ani jego.

Wy obydwoje macie parcie na penetracji,  wszystko Co robicie musi do tego prowadzic.  Po Co? Przeskakujecie etapy poznawanie siebie i siebie nawzajem i się dziwicie że nie wychodzi.   Powoli,  małymi kroczkami skupcie się na przyjemności i nie dążcie do tego Co was boli. Z czasem sami sie na to otworzycie i będziecie na to gotowi. Tym bardziej ze  ani jedno ani drugie nie jest w tych sprawach dalej.

To , że innym stał a jemu nie to tez nie ma nic do rzeczy.  Twój obecny Partner nie dosc że ma zdrowotny Problem to jeszcze Ty mu suszysz głowę, że mu nie stanął. Jak dalej bedziesz się tak na tym skupiac i mu ciagle o tym przypominac to dostarczyst mu takiej traumy,  że mu się penis nie podniesie wcale,  nie tylko z Toba,  ale tez z innymi.

W ten wieczor sama doprowadziłas do tego , że napięcie opadło,  ty chcialas po spacerze do tego wrócić bo Tak sobie wymalowałaś a on mimo ze nie mial ochoty na to przystal bo nie chciał Ci robic przykrosci.  Trochę mi to przypomina moj seks z moim pierwszym partnerem seksualnym.  Obydwoje bylismy niedoswiadczeni i kazdy seks kończył sie tak ze byłam napalona,  on tez. Ja chcialam zeby mi wlozyl,  on tez , Jak wlozyl to po 2 ruchach doszedł,  wyciągał szedl sie myc,  mi napiecie ulecialo , jemu tez ale i Tak chcial dalej No bo bylo za krotko, a przeciez dalej moze.  I nic nie dalo to ze mu dalej stał. Nawet moglby mnie oralnie próbować zaspokoic , Co jest latwiejsze tym bardziej dla tych niedoswiadczonych,  a i tak by to nic nie dalo,  bo po prostu ochota i napiecie ulecialo.  Ty wlasnie do takiej sytuacji doprowadzilas przekladajac,  ustalajac.
Dajesz sprzeczne sygnaly bo nie mowisz prosto z mostu ze jestes niegotowa boli Cie i wolisz poki Co inaczej go zaspokajac i by on inaczej zaspokajal Ciebie tylko sama robisz sobie stres , mowisz ze po spacerze sprobujecie, probujecie wsadzac palce,
Penisa mimo ze Cie boli i się blokujesz, zamiast sie skupic na przyjemności to tylko ciagle o tym wsadzeniu.  Po Co? Zamiast dalej sie piescic , calowac , miziac. Wcale nie trzeba tego przerywac albo zaczac probowac wsadzac cokolwiek do pochwy,  z takim doświadczeniem to in może się spuscic w gacie albo Tobie w reke.

Ja 10 lat uprawiam aktywnie seks i tez mi z miejsca nie mozna wlozyc palca albo penisado pochwy.Czasami trwa to kilka albo kilkanascie Minut zanim się odpręże i mozna wlozyc chociazby rozmiarowo olowek i to samym czubkiem. I to się na pewno nie uda jak bede spięta.  A Ty nie dosc że jestes dziewica Co jest normalne ze masz blokade to jeszcze sama się nakrecasz na wiecej zamiast siebie zrozumieć i bez spiny zostawic  sobie wiecej czasu.

53

Odp: Problemy seksualne
lalkaalka napisał/a:

... Przeskakujecie etapy poznawanie siebie i siebie nawzajem ........... małymi kroczkami skupcie się na przyjemności .....

Podpisuję się pod tym.


on może się spuscic w gacie albo Tobie w reke.

I pod tym też... to najlepszy pierwszy mały krok... smile
On ma erekcję, on chce, więc wystarczy chwila pieszczenia i ma orgazm.
Mały sukces, kolejny mały sukces i  problem staje się mniejszy.

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

Posty [ 53 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Problemy seksualne

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021