Ślub za miesiąc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-07-13 17:16:07)

Temat: Ślub za miesiąc

Cześć wszystkim.

Piszę do Was bo juz nie wiem jak sobie poradzić, więc tak zacznę od tego, że mam 29 lat ze swoim narzyczonym jestem w związku od 4 lat za miesiąc mamy ślub. I tu właśnie w czym tkwi problem powinnam się cieszyć ale szczerze Wam powiem, że nie mam z czego. O to nasza historia poznaliśmy się przez Badoo w maju 2017 wszystko było naprawdę pięknie we wrześniu tego samego roku zamieszkaliśmy razem on poznał moja rodzinę ja jego. Przez 2 lata mieszkania razem by cudownie wiadomo były i kłótnie i wszystko. Po 2 latach skończył nam się wynajm mieszkania i zastanawialiśmy się gdzie będziemy mieszkać. Zdecydowaliśmy że będziemy mieszkać u Niego i tu się zaczynają schody.
Jego mama na początku wydawała mi się miła i w porządku ale pozory mylą pokazała swoje pazury mój narzyczony obecnie wtedy chłopak nie widział w tym żadnego problemu, ale nie potrafiłam się z nią porozumieć dojeżdżałam di pracy 50 km w jedną i drugą stronę przeszłam na dietę mimo, że tego nie chciałam. W 2019 roku mi się oświadczył i zaczęliśmy planować ślub. Sala, zespół, fotograf, kamerzysta i cała reszta związana że ślubem. Wszystko szło pięknie dopóki nie wyszedl nasteony problem okazało się że moja niedoszła świadkowa czyli młodsza siostra mojego narzeczonego jest w ciąży więc trzeba było na szybko coś wymyślić żeby zmienić miejsce zamieszkania, no bo wszyscy się tam nie pomieścimy. W tamtym roku we wrześniu zmarła mi babcia więc postanowiliśmy po miesiącach robienia wojny i kłótni żeby się wyprowadzić do mieszkania po mojej babci w końcu poszedł na ustępstwo i się zgodził. Już myślałam że wyprowadzając się od niego będę miała św spokój od jego matki i całego tego szajsu(rodzina patologiczna) gdzie ja pochodzę z pełnej rodziny. I tu się zaczyna cala moja nerwica. Wyprowadziliśmy się zaczęło się miedzynami dobrze układać,ale jest pewno ale 5 miesięcy przed ślubem dowiedziałam się że jest po rozwodzie gdzie nic mi nie powiedział przez 4 lata. Ślub tuż tuż a on zwalił całą odpowiedzialność za ślub na mnie. Aha nie zdążyłam dodać że mój narzeczony pracuje na delegacjach. Błagam doradźcie mi jak przemówić narzeczonemu że ślub to nie tylko mój obowiązek tylko jego też nie może się to opierać tylko na mnie tylko on też musi że mną współpracować. Mam wrażenie że w ogole mu na tym nie zależy.

Pozdrawiam M

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2021-07-13 17:26:21)

Odp: Ślub za miesiąc
Moncia150 napisał/a:

Cześć wszystkim.

Piszę do Was bo juz nie wiem jak sobie poradzić, więc tak zacznę od tego, że mam 29 lat ze swoim narzyczonym jestem w związku od 4 lat za miesiąc mamy ślub. I tu właśnie w czym tkwi problem powinnam się cieszyć ale szczerze Wam powiem, że nie mam z czego. O to nasza historia poznaliśmy się przez Badoo w maju 2017 wszystko było naprawdę pięknie we wrześniu tego samego roku zamieszkaliśmy razem on poznał moja rodzinę ja jego. Przez 2 lata mieszkania razem by cudownie wiadomo były i kłótnie i wszystko. Po 2 latach skończył nam się wynajm mieszkania i zastanawialiśmy się gdzie będziemy mieszkać. Zdecydowaliśmy że będziemy mieszkać u Niego i tu się zaczynają schody.
Jego mama na początku wydawała mi się miła i w porządku ale pozory mylą pokazała swoje pazury mój narzyczony obecnie wtedy chłopak nie widział w tym żadnego problemu, ale nie potrafiłam się z nią porozumieć dojeżdżałam di pracy 50 km w jedną i drugą stronę przeszłam na dietę mimo, że tego nie chciałam. W 2019 roku mi się oświadczył i zaczęliśmy planować ślub. Sala, zespół, fotograf, kamerzysta i cała reszta związana że ślubem. Wszystko szło pięknie dopóki nie wyszedl nasteony problem okazało się że moja niedoszła świadkowa czyli młodsza siostra mojego narzeczonego jest w ciąży więc trzeba było na szybko coś wymyślić żeby zmienić miejsce zamieszkania, no bo wszyscy się tam nie pomieścimy. W tamtym roku we wrześniu zmarła mi babcia więc postanowiliśmy po miesiącach robienia wojny i kłótni żeby się wyprowadzić do mieszkania po mojej babci w końcu poszedł na ustępstwo i się zgodził. Już myślałam że wyprowadzając się od niego będę miała św spokój od jego matki i całego tego szajsu(rodzina patologiczna) gdzie ja pochodzę z pełnej rodziny. I tu się zaczyna cala moja nerwica. Wyprowadziliśmy się zaczęło się miedzynami dobrze układać,ale jest pewno ale 5 miesięcy przed ślubem dowiedziałam się że jest po rozwodzie gdzie nic mi nie powiedział przez 4 lata. Ślub tuż tuż a on zwalił całą odpowiedzialność za ślub na mnie. Aha nie zdążyłam dodać że mój narzyczony pracuje na delegacjach. Błagam doradźcie mi jak przemówić narzycxonemu że ślub to nie tylko mój obowiązek tylko jego też nie może się to opierać tylko na mnie tylko on też musi że mną współpracować. Mam wrażenie że wogole mu na tym nie zależy.

Pozdrawiam M

" Narzyczony" nie nadaje się na męża.
Nie wiadomo co tam jeszcze przed tobą ukrywa.

3

Odp: Ślub za miesiąc
Moncia150 napisał/a:

. I tu się zaczyna cala moja nerwica. Wyprowadziliśmy się zaczęło się miedzynami dobrze układać,ale jest pewno ale 5 miesięcy przed ślubem dowiedziałam się że jest po rozwodzie gdzie nic mi nie powiedział przez 4 lata. Ślub tuż tuż a on zwalił całą odpowiedzialność za ślub na mnie. Aha nie zdążyłam dodać że mój narzeczony pracuje na delegacjach. Błagam doradźcie mi jak przemówić narzeczonemu że ślub to nie tylko mój obowiązek tylko jego też nie może się to opierać tylko na mnie tylko on też musi że mną współpracować. Mam wrażenie że w ogole mu na tym nie zależy.

Jeśli takie odnosisz wrażenie, to pewnie tak jest.
Do tego zatajenie przed tobą poprzedniego małżeństwa? Facet jest albo lekkomyślny jak dzieciak, albo krętacz przyzwyczajony do ściemniania wszystkim, albo jedno i drugie.
Coś cię zmusza do tego ślubu z nim?
Nie czujesz, że pakujesz się w życiowe kłopoty?

4

Odp: Ślub za miesiąc

Tez uważam ze jest krętaczem i pewnie ma więcej trupów w szafie o których nie wiesz. Według mnie to jest to poważny problem gdzie facet zataił przed tobą swoje życie - dlaczego ? Wstydził się czy uznał ze nie musisz wiedzieć ?
Poza tym planujecie swój ślub wiec jeśli on brał kościelny to chyba już drugiego nie może - ni chyba ze ma rozwód kościelny.
Przemyslalabym ta sprawę i te delegacje dobrze nie wróżą tez

5

Odp: Ślub za miesiąc
Moncia150 napisał/a:

Wyprowadziliśmy się zaczęło się miedzynami dobrze układać,ale jest pewno ale 5 miesięcy przed ślubem dowiedziałam się że jest po rozwodzie gdzie nic mi nie powiedział przez 4 lata.

Wy planujecie ślub kościelny?

Nieważne zresztą, jak by mi narzeczona przed ślubem wypaliła że przez 4 lata ukrywała przede mną że miała męża, to bym rozważał rozstanie a nie - jak ją przekonać do większej aktywności w organizowaniu ślubu...

6

Odp: Ślub za miesiąc

skoro tyle czasu mieszkali u rodziny faceta i temat poprzedniej żony nie wypłynął, to raczej nie było to normalne małżeństwo tylko jakiś dziwny epizod.
Znam takie myki, że ktoś się hajtał dla picu ze względów podatkowych czy coś w ten deseń. W takim wypadku to żadne krętactwo.

Jeśli chodzi o ''niezależenie'' to już sama najlepiej wiesz, czy on faktycznie chciał tego śluby, czy też jest on przede wszystkim ''dla Ciebie''. Dla facetów zasadniczo ślub nie jest wielkim przeżyciem, tylko mniej lub bardziej uciążliwą formalnością. Może mu nie zależeć na ślubie, ale to nie znaczy, że nie zależy mu na Tobie.

Usiądź na spokojnie i pomyśl jak jest.

7

Odp: Ślub za miesiąc

Ten facet to oszust i lekkoduch. Niedojrzały dzieciak a nie mężczyzna. Nie warto się z kimś takim wiązać, jeśli to zrobisz zniszczysz sobie życie na własne życzenie. Tego chcesz?

Odp: Ślub za miesiąc

Lepiej dobrze się zastanów. Zdarza się, że ludzie odwołują śluby. Jeśli masz wątpliwości i intuicja Ci podpowiada, że pakujesz się w kłopoty to odwołaj to. Rodziną się nie przejmuj. To nie oni będą potem żyć z krętaczem. Trudno to sobie wyobrazić, że nie poinformował Cie o takim fakcie. Na moje oko ukrywał to dlatego, że musiało się wydarzyć coś złego między nimi czego teraz się wstydzi.

9

Odp: Ślub za miesiąc
noben napisał/a:

skoro tyle czasu mieszkali u rodziny faceta i temat poprzedniej żony nie wypłynął, to raczej nie było to normalne małżeństwo tylko jakiś dziwny epizod.
Znam takie myki, że ktoś się hajtał dla picu ze względów podatkowych czy coś w ten deseń. W takim wypadku to żadne krętactwo.

Jeśli chodzi o ''niezależenie'' to już sama najlepiej wiesz, czy on faktycznie chciał tego śluby, czy też jest on przede wszystkim ''dla Ciebie''. Dla facetów zasadniczo ślub nie jest wielkim przeżyciem, tylko mniej lub bardziej uciążliwą formalnością. Może mu nie zależeć na ślubie, ale to nie znaczy, że nie zależy mu na Tobie.

Usiądź na spokojnie i pomyśl jak jest.

Nieważne czy to było małżeństwo dla picu, z głupoty młodzieńczej czy innych powodów.
Takie fakty ujawnia się jak najszybciej gdy znajomość zacznie się na poważnie.
A nie w ostatnim momencie gdy już i tak by się to wydało przy składaniu dokumentów do USC czy do proboszcza.

10

Odp: Ślub za miesiąc
Salomonka napisał/a:
Moncia150 napisał/a:

. I tu się zaczyna cala moja nerwica. Wyprowadziliśmy się zaczęło się miedzynami dobrze układać,ale jest pewno ale 5 miesięcy przed ślubem dowiedziałam się że jest po rozwodzie gdzie nic mi nie powiedział przez 4 lata. Ślub tuż tuż a on zwalił całą odpowiedzialność za ślub na mnie. Aha nie zdążyłam dodać że mój narzeczony pracuje na delegacjach. Błagam doradźcie mi jak przemówić narzeczonemu że ślub to nie tylko mój obowiązek tylko jego też nie może się to opierać tylko na mnie tylko on też musi że mną współpracować. Mam wrażenie że w ogole mu na tym nie zależy.

Jeśli takie odnosisz wrażenie, to pewnie tak jest.
Do tego zatajenie przed tobą poprzedniego małżeństwa? Facet jest albo lekkomyślny jak dzieciak, albo krętacz przyzwyczajony do ściemniania wszystkim, albo jedno i drugie.
Coś cię zmusza do tego ślubu z nim?
Nie czujesz, że pakujesz się w życiowe kłopoty?

Ma rozwód cywilny. Nie mam pewności co do tego że z tego małżeństwa nie było dzieci czuję się oszukana i zraniona. Jak to on stwierdzi to był epizod w jego życiu który nic nie znaczył tylko po co te oświadczyny jak ja je przyjęłam i byłam nie świadoma jego kłamstwa. Próbuje z nim rozmawiać ale on albo rzuca słuchawki albo udaje obrażonego gdzie w tym wszystkim ja jestem skrzywdzona nie on. Teściowa też mi mówi że powinnam go zrozumieć bo taka ma prace ale gdzie w tym wszystkim jestem ja

11

Odp: Ślub za miesiąc

Najgorsze jest to że zastanawiam się czy nie iść fo jakiejś poradni psychologicznej.  Nie mogę po nocach spać.  Stres zajadam nie należę do osób szczupłych. Znikąd wsparcia same problemy.

12

Odp: Ślub za miesiąc

Ty się jeszcze zastanawiasz po takim kłamstwie? Jeśli tak daj znać jakie kolejne trupy z szafy będą.

13

Odp: Ślub za miesiąc

Moncia, naprawdę chcesz poślubić faceta, który ukrył przed Tobą rozwód? Może on i faktycznie dziecko ma? Ty NIC o nim nie wiesz. Twoje zaręczyny są w takim razie nieważne, lepiej odwołaj ten ślub póki czas.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024