seks, slub, dzieci. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » seks, slub, dzieci.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 97 ]

Temat: seks, slub, dzieci.

Dobry wieczór.
Zastanawia mnie jedna rzecz, a raczej mam pytanie do Was drogie panie i panowie.
Czekacie ze seksem do Ślubu tak samo z formą zabezpieczenia się jesteście dośc religijni.
Jak jest u Was??????????????

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: seks, slub, dzieci.

chyba każdy musi sobie sam na to pytanie odpowiedzieć smile  .....  to też temat rzeka:  słucham tego co Bóg ma do mnie, czy co duchowny mówi, jakie są moje priorytety  itd. Nie każdy żyje tak samo, nie każdy chce tego samego więc myślę, że każdy powinien wg siebie rozważyć tę kwestię.

3

Odp: seks, slub, dzieci.

no ale wlasnie ciekawa jestem jak jest u Was ?
poprostu ciekawa jestem waszych odp.

4

Odp: seks, slub, dzieci.

To ja raczej nie powinnam się wypowiadać, bo nie jestem ofiarą dogmatów dotyczących życia seksualnego, nie robię w tym względzie niczego wbrew sobie, wbrew moim przekonaniom, używam swojego rozumu, który Bóg mi dał, oczywiście stosuję antykoncepcję (nie NPR) ale jak mówię: jestem tu osobą wolną, cieszącą się że Bóg dał mi rozum i mogę o tym decydować.

5

Odp: seks, slub, dzieci.

Podobny temat już jest w sumie i tam się wypowiadałam, no ale mogę jeszcze raz: czekam z seksem i nie planuje chemicznej antykoncepcji. Co prawda NPR zamierzam wspierać np.mikroskopem owulacyjnym, ale te sprawy są tak jakby jeszcze przede mną. smile A ogólnie metoda objawowo-termiczna jest tak ogólnie przydatna do obserwacji siebie, jestem na etapie jej poznawania. Ale polecam smile

''Być czy mieć?
Być z tym, co się ma.''

6

Odp: seks, slub, dzieci.

allegra90  Dziewczyny na forum bardzo sobie chwalą Lady Comp, zresztą wątek, który założyłam, byłam ciekawa opinii czy to faktycznie jest tak skuteczne jak pigułka hormonalna- podobno tak. Drogo ale można kupić na raty i nie stoi w sprzecznosci z Twoimi przekonaniami.

7 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2012-03-23 08:48:18)

Odp: seks, slub, dzieci.

No ja nie mam tu żadnych dylematów moralnych - seks tylko małżeński, bo jestem po ślubie już wiele lat smile, a antykoncepcji moje wyznanie nie zabrania, więc jestem jak najbardziej w porządku w tej kwestii smile. Z resztą kościoły ewangelickie nie ingerują specjalnie w małżeńską alkowę, i nie jest to raczej najważniejsza kwestia w nauczaniu, które głosi. Mam więc  poczucie, że przynajmniej w tej sferze działam zgodnie z tym, czego Pan Bóg oczekuje smile.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

8

Odp: seks, slub, dzieci.

Kizia75  ja podobnie, tzn. nigdy nie miałam rozterek moralnych jeśli chodzi o antykoncepcję, bo głównie przewijałam się przez wyznania protestanckie, gdzie się do łóżka ludziom nie zagląda.

9

Odp: seks, slub, dzieci.

ja jestem Katoliczka, wierzaca ale nie pratktykujaca, nie chodze do Kosciola co tydz itp.
zwyczajnie nie wierze w to co mowi Ksiądz, moze nie Kazdemu ale nie wierze, teraz tak duzo sie mowi o pedalach Księżach, szok.
jestem przes slubem i uprawiam seks, kiedys w gumce teraz bez, chce zajsc w ciaze, a pozniej pewnie bedzie gumka.
jestem ciekawa podejscia do takich spraw.

10

Odp: seks, slub, dzieci.

cisowioanka, jeśli jesteś wierząca-księdzu to dla mnie to niezbyt wyrazista wiara. Co innego gdybys powiedziała "księdzu wierzę nie każdemu, ale Bogu tak, w 100%" smile

11

Odp: seks, slub, dzieci.
allegra90 napisał/a:

Podobny temat już jest w sumie i tam się wypowiadałam, no ale mogę jeszcze raz: czekam z seksem i nie planuje chemicznej antykoncepcji. Co prawda NPR zamierzam wspierać np.mikroskopem owulacyjnym, ale te sprawy są tak jakby jeszcze przede mną. smile

Ja identycznie wink Chociaż do tych problemów na razie raczej mi daleko big_smile ale też chcę czekać i nie stosować chemicznej antykoncepcji wink
a co do NPR i metody objawowo-termicznej - przyjaciółka mnie namawia, żebyśmy zaczęły się w nią wgłębiać - bo to jest bardzo dobre to samego poznania swojego ciała i cyklu wink ale chyba na razie się nie zbiorę do tego, nie mam motywacji big_smile

"Fruń do księżyca, a jeśli ci się nie uda - i tak znajdziesz się pośród gwiazd"

12

Odp: seks, slub, dzieci.

Uwazam że każdego z nas jest to bardzo osobista sprawa w jaki sposób się zabezpiecza, jakby ksiądz zapytał mnie o moje metody zabezpieczenia to ja zapytałabym się jego o to samo. Przeciez wszyscy dobrze wiemy o tym ze księza współzyją jak każdy normalny człowiek, mają dzieci i nieformalne rodziny. najwyższa pora aby przestali nam zaglądać w majtki a zaczeli pilnowac swoich spodni. Nie chce słyszec o pedofilii w kosciele i innych kwiatkach, i slowo przepraszam przez papieża nie załatwia sprawy.

13

Odp: seks, slub, dzieci.

problemem jest to, ze ludzie sobie na to pozwolili. w innych krajach ksiądz zostałby "zbanowany" za takie coś.

14 Ostatnio edytowany przez luk1407 (2012-04-01 11:07:17)

Odp: seks, slub, dzieci.

Powinniśmy żyć tak jak zostało to nam nakazane przez Boga, żyjąc w sposób sprzeczny z tymi nakazami grzeszymy. Żyć ze sobą jak mąż z żoną można tylko po ślubie, inaczej to jest ciężkim grzechem.

15

Odp: seks, slub, dzieci.

Warto tutaj jeszcze zaznaczyć ten fakt, że nie kazdy jest Katolikiem, zatem trzeba ten wątek rozpatrzyć wg swojej religii lub swojego wewnętrznego przekonania. W KK antykoncepcja jest grzechem, ale w religii protestanckiej np., już nie.

16

Odp: seks, slub, dzieci.

No wlasnie smile
Zastanawiajace jest to jak w Polsce uwaza sie ze caly swiat dookola tez jest katolicki smile
W sprawach antykoncepcji kieruje sie zdrowym rozsadkiem i swoimi pragnieniami. Nie mam oporow przed seksem przedmalzenskim czy wspolnym mieszkaniem przed slubem. Nie mam nic przeciwko dzieciom przed slubem jesli tak sie zycie potoczy. Chociaz sama dla siebie wolalabym je po slubie. Uwazam ze sa na swiecie gorsze zle uczynki niz seks przed slubem za obopolna zgoda.

Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja big_smile

17

Odp: seks, slub, dzieci.

Oj Sadie, nie przesadzaj, nie cała Polska myśli, że wszyscy dookoła to katolicy. Wiadomo, że są różne religie tylko trzeba się o nich dowiedzieć, a jak ktoś nie czuje takiej potrzeby to już jego problem.

Chemicznej antykoncepcji mówię nie i to nie ze względów religijnych a zdrowotnych smile
Do ślubu nie czekałam i nie dlatego, że mnie chłopak namówił tylko dlatego, że od dzieciństwa wiedziałam, że ja czekać nie będę smile Poza tym nie planowałam nigdy ślubu w wieku 19 lat także trwanie w dziewictwie do co najmniej 25 roku życia mi się nie uśmiechało tongue
Cat słusznie zauważyła, że Bóg dał nam rozum i wolną wolę i tego należy się trzymać. Wszystko inne to ludzka interpretacja słowa pisanego, które również przez człowieka zostało napisane i dobrane. Każdy wierzy w to co chce i robi to, co mu sumienie nakazuje. Przynajmniej tak powinno być.

18

Odp: seks, slub, dzieci.

kijek ma zawsze dwa końce, mianowicie.... właśnie jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o seks smile Znam ludzi  bardzo wierzących, którzy pobierają się w wieku 18-21 lat , żeby nie grzeszyć (seks). No niby nie grzeszą, ale gdzie tu sens a gdzie logika, skoro żyją niesamodzielnie, studiują i niepotrzebnie komplikują życie swoim rodzicom.
Uważam nawet, że tym ludziom seks zawraca w głowie bardziej niż tym mniej religijnym- bo tworzą sobie bożka z tego seksu, walczą ze sobą, ale rzecz abstrakcyjną (seks) wynoszą na piedestał i świrują.

19

Odp: seks, slub, dzieci.
Catwoman napisał/a:

kijek ma zawsze dwa końce, mianowicie.... właśnie jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o seks smile Znam ludzi  bardzo wierzących, którzy pobierają się w wieku 18-21 lat , żeby nie grzeszyć (seks). No niby nie grzeszą, ale gdzie tu sens a gdzie logika, skoro żyją niesamodzielnie, studiują i niepotrzebnie komplikują życie swoim rodzicom.
Uważam nawet, że tym ludziom seks zawraca w głowie bardziej niż tym mniej religijnym- bo tworzą sobie bożka z tego seksu, walczą ze sobą, ale rzecz abstrakcyjną (seks) wynoszą na piedestał i świrują.

Amen.

Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja big_smile

20

Odp: seks, slub, dzieci.

No tak właśnie jest, dlatego do religii trzeba podchodzić z głową i racjonalnie.

21

Odp: seks, slub, dzieci.

Ahahahah wierząca, niepraktykująca... ciekawe. Chciałbym aby ktoś mógł mi wytłumaczyć, jak można być zarówno więrzącym, ale nie zadeklarowanym katolikiem, a wierzącym, jednocześnie niepraktykującym. Bardzo ciekawa sprawa.
Ciekawa jest też sprawa rozmowy o wyznaniach, jako tych decydujących o tym jaką postawę życiową należy przyjąć. Logika podpowiada mi, że góra jedno wyznanie może być sensowne i mieć swoje podparcie w Bogu. Jeśli Bóg jest jeden i ten sam o jakich różnych wyznaniach w ogóle jest mowa, to jakaś zabawa czy coś, jak w ogóle w życiu można się 'przewijać' poprzez różne wyznania. Nazwijmy sprawę że mój bóg czy też mój Bóg mi tego zabrania bądź nie.
Strach mnie ogarnia i po części śmiech jak dużą część społeczeństwa można wyprać przez media, jaka część nigdy nie widziala statystyk, a jedynie opiera swoje przekonania o tym 'jak często się mówi o księżach pedofilach'. Wstyd. Mechanizm jest taki, pokażemy hipokryzję u władzy kościelnej, to się sprzedaje o tym się mówi, ludzie chcą o tym słuchać, tak samo jak o małej Madzi, czy wypadku kolejowym. Prawda natomiast jest taka, że dużo większy współczynnik nauczycieli czy lekarzy jest pedofilami, a nikt nie nazywa ich pedofilami, zaginionych przybywa kilkudziesięciu dziennie, a codziennie na drogach ginie liczba osób porównywalna z wypadkiem po którym mieliśmy żałobę narodową.
Ale cóż, śmierć jednego jest tragedią, śmierć milionów - statystyką.
Dla wszystkich niepraktykujących, odejdzcie od Kościoła, bo i tak każdy wie, że wierzący nie jesteście. Powiem więcej, praktykując co większe święto, czy biorąc śluby kościelne ośmieszacie sami siebie, bo udajecie coś, gracie szopkę że coś jest, czego dla was nie ma. Po co? żeby reszta nie gadała... Dlaczego udajecie, nie mając siły przeciwstawić się tym 'gderającym ciemnotom' bo inaczej nazwać z tej perspektywy ich nie można.
Nie ma czegoś takiego jak podchodzenie do religii z głową- po prostu nie ma. Są dwie opcje, albo wierzysz i jesteś zmuszona robić to co masz robić, albo nie i masz to głęboko. Chyba, że sugerujesz nastawienie religii pod siebie, ale powodzenia, bo nic Ci to nie da, a tylko może ograniczać. Chyba zapomina się tutaj jaki jest głowny cel wyznawanej przez kogoś religii.
Ale pewnie, są gorsze zła niż to które sam czynię, nie? Właśnie dlatego jestem nie winny. Co za logika w tych głowach się kryje. To jak usprawiedliwiać spóźnienie tym, że ktoś inny nie przyszedł wcale. Oczyszczenie własnego sumienia na podstawie kontrastu. Słuchaj Sadie, są gorsze rzeczy niż np seks pozamałżeński, zgodzę się, ale czy zabójstwo jednego człowieka jest usprawiedliwione bo Hitler żydów całymi wagonami zabijał? Wygląda na to że tak, a Breivik nie jest nikim złym, bo w Hiroshimie i Nagasaki grzmotnęli coś większego.
Księża mają rodziny i partnerki? Może i mają, na pewno nie wszyscy tak jak to zostało tutaj przedstawione w kontekście, a tak samo jak ja nie znam statystyk, nie zna ich nikt. Z tym, że ta część życia księdza jest jego własnym grzechem, z imienia i nazwiska, jego własnym błędem, za który będzie dane mu odpowiedzieć i jego prywatną sprawą, do póki nie pójdzie się z niej wyspowiadać. Natomiast podczas spowiedzi, nie spowiada Cię imię i nazwisko, bo to nie ono ma moc odpuszczania, ale namiestnik Chrystusa, któremu po tym jak powiesz swoje grzechy zostaną Ci odpuszczone, to jest rola którą sprawuje to imię i nazwisko, nadany przywilej, urząd. Klaudyna, jeśli nie potrafisz tego rozgraniczyć, a chodzisz się spowiadać no to coś jest nie tak, bo sensu brakuje, jeśli masz sie spowiadać Ks. Jankowi Kowalskiemu to nie spowiadaj się wcale. Jeśli nie potrafisz tego rozgraniczyć i się nie spowiadasz to nie zabieraj głosu na temat na który nie masz pojęcia.

Catwoman, powiedz mi teraz co jest nielogicznego w ślubie w młodym wieku, po to aby być razem i nie grzeszyć. Dlaczego 'niby' nie grzeszą? Czy zwiększają się koszta życia, zwiększa się średnie spożycie kalorii? Bilety drożeją? Czym różni się logiczny student bez ślubu i nielogiczny student po ślubie? W jaki sposób ślub dzieci komplikuje życie rodzicom? Tracą zasiłki? Spokój? Co za kompletnie, przepraszam za wyrażenie, poryty pogląd... Jaki bożek z seksu? Jakie świrowanie? Jeśli biorą ślub żeby nie grzeszyć, to biorą go po to, aby przypodobać się Bogu, a jednocześnie być w pełni spełnionym w swej człowieczej naturze seksualności. Walczą ze sobą? Kurde, ale w czym, w jaki sposób? Jaki piedestał? Kto Ci powiedział, że u kogoś kto nie chce grzeszyć seks wyniesiony jest na piedestał?

Teo napisał/a:

Bóg dał nam rozum i wolną wolę i tego należy się trzymać. Wszystko inne to ludzka interpretacja słowa pisanego, które również przez człowieka zostało napisane i dobrane. Każdy wierzy w to co chce i robi to, co mu sumienie nakazuje. Przynajmniej tak powinno być.

Więc Bóg wg Ciebie istnieje, ale Ty wybierasz które aspekty wiedzy o nim z Biblii są prawdziwe, a które są ludzką interpretacją, tak? Ba, nawet tak powinno być, ciekawe...
Tak, Bóg dał Ci rozum i wolną wolę abyś mogła rozpoznać i wybrać, ale dał to po to, abyś mogła sama zdecydować, czy chcesz żyć wg Jego przykazań czy wbrew nim.
Z tego co zacytowałem, dedukuję że wszystko inne czyli m.in. zmartwychwstanie Jezusa jest ludzką interpretacją słowa pisanego, jak również widzę to, że Trójca Święta, m.in. Duch Święty pomimo że ISTNIEJE,  nie ma NIC wspólnego z powstaniem Pisma Świętego, bo to pisali ludzie. Mnie uczono, że natchnieni Duchem Świętym, ale różne szkoły są widocznie...

Trochę tak słabo deklarować się jako wierzący, nie wierząc w Szatana i w jego zakusy, szczególne jeśli chodzi o grzechy księży, co wraz z ich naukami można uznawać za tak denerwującą hipokryzję. Gdybym osobiście był Szatanem, skupiałbym się szczególnie na księżach, jako że niszcząc przywódców wroga miałbym najwyższą przewagę. Szkoda, że dla wielu takie to niezrozumiałe i argumentują rzekomy bezsens wiary i brak zaufania do władz kościelnych grzesznością tychże księży, jakby to miało czemuś przeczyć. Moje drogie, Biblia mówi, że KAŻDY jest grzeszny, jakim prawem macie więc pretensje do księży, że prywatnie grzeszą? Tak jest przewidziane, tutaj nie ma sprzeczności,  gdyby ktoś pokazał grzeszność Aniołów, Boga czy Jezusa na ziemi to byłoby pewnym argumentem, wręcz bardzo poważnym. Jeśli ktoś radzi dobrze, to błędem logicznym jest wytykanie mu jego błędów życiowych w celu obalenia jego rad. Takie zachowanie jest kompletnie pozamerytoryczne i nie odnosi się w żadnym wypadku do samych rad, które powiedziane obojętnie przez kogo, mają swoją określoną wartość, obojętnie czy powie to profesor czy bezdomny dobra rada jest dobra, a zła jest złą. Błędna jest tylko tendencja nierozsądnych ludzi do ślepego kierowania się autorytetami.
Najeżdżałem tutaj na wasze poglądy, czy to wam się podoba czy nie, to co uznałem za stosowne powiedziałem. Jednak nie oznacza to, jak się spodziewam kontr, że jestem za takimi 'zboczeńcami religijnymi' jak Natanek czy pełni hipokryzji zapatrzeni wyznawcy Rydzyka, osobiście uważam, że oboje w.w. księża robią więcej szkody niż pożytku, psując tylko obraz Kościoła. Podczas gdy prywatnie można spotkać wielu super księży, którzy pomagają, pocieszają i są cud-ludźmi. W mediach lansuje się takich przygłupów jako przykłady księży wraz z przypadkami innych niekorzystnych osobników. Nie mówię, że większość księży to super ludzie, bo tak nie uważam, ale są to ich prywatne życia i ich osobista odpowiedzialność przed Bogiem, a na mszy czy spowiedzi tak jak jest dane, tak należy się zachowywać, bo obchodzi mnie ksiądz jako namiestnik Boga, a nie jako pan X z wąsem i okularami. Tyle w temacie.

22

Odp: seks, slub, dzieci.

Dlaczego udajecie, nie mając siły przeciwstawić się tym 'gderającym ciemnotom' bo inaczej nazwać z tej perspektywy ich nie można. tu się zgodzę bo jestem tego samego zdania.
Natomiast już Ci Vman wyjasnię co jest w zawieraniu ślubów: dojrzały człowiek zawiera małżeństwo nie kierując się tym, ze będzie seks. Natomiast znam gro bardzo młodych ludzi, którzy już tak bez tego seksu wytrzymać nie mogli, bo on jest taki święty, taki przez Boga dany małżonkom, że kompletnie nie patrząc na nic, nie zastanawiając się czy nadaję się do bycia parterem dla swojego partnera, brną do tego małzeństwa jakby miało ich wybawić. Co do tego mają rodzice? To, że sa to ludzie niestety przez kilka lat niesamodzielni i trzeba im pomagać, pojawia sie problem z zamieszkaniem, bardzo czesto pojawia sie  dziecko wcześnie. Tego można uniknąć, gdyby się tak tego seksu nie demonizowało.

23

Odp: seks, slub, dzieci.
Vman napisał/a:

Logika podpowiada mi, że góra jedno wyznanie może być sensowne i mieć swoje podparcie w Bogu. Jeśli Bóg jest jeden i ten sam o jakich różnych wyznaniach w ogóle jest mowa, to jakaś zabawa czy coś, jak w ogóle w życiu można się 'przewijać' poprzez różne wyznania. Nazwijmy sprawę że mój bóg czy też mój Bóg mi tego zabrania bądź nie.

A któż to ma według ciebie ten monopol na prawdę, hę? Bóg jest jeden, to prawda, i jedno jest Pismo, ale różny chrześcijan stosunek do tegoż Pisma i już pojawia się rozbieżność. Dziwisz się, jak można  w życiu "przewijać się" przez różne wyznania, a ja się dziwię jak można tkwić w jakimś wyznaniu którego zasad się nie akceptuje, które według nas są sprzeczne z Bożym Słowem tylko dlatego, że się w nim zostało wychowanym. To dopiero jest nielogiczne. Gdyby każdy miał pozostawać przy swojej religii, w której został wychowany, to Chrześcijaństwo w ogóle by nie powstało i nie rozprzestrzeniło się. Ja uważam, że lepsze od bezrefleksyjnego tkwienia w religii/wyznaniu przodków jest podążanie za głosem swego sumienia i poszukiwanie Boga, nawet jeśli czasem się Go znajdzie dopiero w innym wyznaniu.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

24

Odp: seks, slub, dzieci.

Catwoman, to jest zdanie z tamtej perspektywy, nie moje, a ciemnotą można nazwać część społeczeństwa, która jest wyraźnie nielogiczna, poniżej poziomu merytorycznej rozmowy, obojętnie z jakimi poglądami na seks pozamałżeński. Mimo wszytsko jednak z partnerem jakimś się jest albo nie, od naszej decyzji zalezy czy na stałe. Dziecko może pojawić się niezależnie od małżenstwa więc nie jest argumentem. Jedynym problemem może być to wspólne mieszkanie, bo czy są w małżenstwie czy nie i tak rodzice muszą ich utrzymać, jednak bardzo wiele par mieszka na swoim bez ślubu, a gdy nie ma gdzie a ślub jest to w którymś domu rodzinnym. Małżeństwo jest w tym względzie formalnością, a dla człowieka wierzącego koniecznością, niepodwazałbym wiec sensu ślubu. Tutaj żadnemu człowiekowi nie chodzi o demonizowanie seksu, sądzę że każdy z nas wolałby gdyby była w tym całkowita dowolność. Jest tutaj taka kwestia, że wierzy się że są to nadane przykazania przez Boga, a tych kwestionować wedle ich słuszności nie można. Dojrzali ludzie bardziej kierują się logiką, młodsi bardziej emocjami, jest to cecha fizjologiczna dotycząca każdego z nas jak i zmarszczki na twarzy. Mimo wszystko jeśli założymy, że małzeństwo jest związkiem dwóch kochających się ludzi, a nie biznesmenów chcących uregulować swój stan prawny to wygrywają emocje. To oni nie pragną tak mocno tego seksu, oni pragną go tak samo jak wszyscy, z taką różnicą że nie chcą go przed ślubem, ponieważ dla człowieka wierzącego ciężki grzech stanowi potężną blokadę, świadome przeciwstawienie się Bogu, którego obecność się czuje, a nie tylko słyszało na religii, blokada tak silna, że powoduje stres, co w skrajnych przypadkach może powodować wręcz impotencję, nie mówie o płaczu przy chęci grzechu, bo taki by wystąpił u kogoś kto ma namacalny dowód na istnienie Boga, a się mu przeciwstawia. Przykład św. Piotr po 3krotnym wyparciu się Jezusa. Można jednak przyjąć że takie przypadki są skrajne, bo występują bardzo rzadko, choć u osób bardzo religijnych czemu nie.

Kizia, kto ma monopol na prawdę? To ktoś to wie? Wierzę, że ja, jako że każda religia do pewnego stopnia wtajemniczenia przynajmniej opiera się na wierze a nie wiedzy i akceptacji faktu. Oczywiście, że nie chodzi tutaj o ukorzenienie w religii wstępnych, chodziło mi o latanie między religiami, bo któraś bardziej pasuje. Prawdą jest że Boga należy szukać, Bóg też nie potępia tych którzy o nim nigdy nie słyszeli, ale szukać należy. Pamiętać mimo wszystko trzeba, że jeśli Bóg jest, to jest też szatan, a co się z tym wiąże inne religie polegające na kulcie demonów, które też dadzą odpowiednie 'cuda' na oszukańcze potwierdzenie swej prawdziwości. A wszelkie rozłamy, wraz z argumentem o przeciętności KK na tle innych wyznań są efektem odpowiednich operacji złych sił na tym, de facto wg Biblii, skażonym złem świecie. Należałoby opierać się na cudach, objawieniach i najwyższej władzy kościelnej nadanej przez Jezusa Piotrowi i jego następcom, zamiast szukać rozłamów, wymysłów, bo są łatwiejsze do życia. Problem jest ten, czy wiara w innym wyznaniu odnosi się równie dobrze do Boga, czy już nie, bo jeśli nie, to nie ma najmniejszego sensu. Teraz Ty się dziwisz jak można tkwić w jednym wyznaniu, którego zasad się nie akceptuje, a ja się pytam. Czy religia/wyznanie ma nas prowadzić do zbawienia, czy może ma nam pasować i mamy je akceptować? Co w religii jest do akceptacji? Co jeśli ta właściwa religia jest tak trudna do zaakceptowania dla przeciętnego zjadacza chleba? Ponoć te trudne ścieżki są najlepsze. Dla mnie nielogicznym jest rezygnacja z religii której moje 'widzi mi sie' nie akceptuje. Poszukiwanie religii nie tej w której znajduje Boga, a tej która mi pasuje, jest równie logiczne co bicie głową w ścianę.

25

Odp: seks, slub, dzieci.
Vman napisał/a:

Należałoby opierać się na cudach, objawieniach i najwyższej władzy kościelnej nadanej przez Jezusa Piotrowi i jego następcom, zamiast szukać rozłamów, wymysłów, bo są łatwiejsze do życia.

A według mnie nalezało by sie opierać na Słowie Bozym a nie na objawieniach.

Vman napisał/a:

Problem jest ten, czy wiara w innym wyznaniu odnosi się równie dobrze do Boga, czy już nie, bo jeśli nie, to nie ma najmniejszego sensu. Teraz Ty się dziwisz jak można tkwić w jednym wyznaniu, którego zasad się nie akceptuje, a ja się pytam. Czy religia/wyznanie ma nas prowadzić do zbawienia, czy może ma nam pasować i mamy je akceptować? Co w religii jest do akceptacji?

Co jest do akceptacji ano na przykład dogmaty, w które ja nigdy nie wierzyłam i przykro mi bardzo nie wystarczy mi argumentacja: bo papież czy Tradycja tak mówią. Dl amnie aurtorytetem nadrzędnym jest Biblia a Tradycja ma wartośc podrzędną w stosunku do Niej.

Vman napisał/a:

Co jeśli ta właściwa religia jest tak trudna do zaakceptowania dla przeciętnego zjadacza chleba? Ponoć te trudne ścieżki są najlepsze. Dla mnie nielogicznym jest rezygnacja z religii której moje 'widzi mi sie' nie akceptuje. Poszukiwanie religii nie tej w której znajduje Boga, a tej która mi pasuje, jest równie logiczne co bicie głową w ścianę.

To nie chodzi o widzimię, tylko o poważne różnice teologiczne. Ja na przykład nie potrafiłam tkwić w Kościele, w którym np.  czci się Maryję praktycznie na równi z Synem Bożym, w którym są pośrednicy (kapłani) pomiędzy między mną a Chrystusem, gdzie uważa się że ofiara na Golgocie musi być powtarzana (Eucharystia) aby wyjednać nam zbawienie,  itd. jest mnóstwo różnic, które dla mnie były na tyle istotne, że stwierdziłam, że mnie osobiście przeszkadzają w mojej drodze do Boga.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

26

Odp: seks, slub, dzieci.

"Co jeśli ta właściwa religia jest tak trudna do zaakceptowania dla przeciętnego zjadacza chleba?"  -Vman, właqsnie o tym mowa....jak napisała Kizia: o podążaniu własną drogą do Boga, bez uprawiania religii. Po prostu. Zdaję sobie sprawę z tego, że trudno jest np.300 czy 1 mln.osób w danym wyznaniu myślec TAK SAMO, nawet jeśli wpadną na to samo i uznają jakąś prawdę to jeden później, drugi wcześniej. Osobiście nie jestem zwolenniczką uprawiania religii a podązanie za głosem swojego serca. Uważam również, że pokora zawsze uratuje człowieka. Ale to już temat na inny wątek.

27 Ostatnio edytowany przez Teo (2012-04-02 16:08:35)

Odp: seks, slub, dzieci.

Ojej, fanatyk!! *.* Cudownie! big_smile


Vman napisał/a:
Teo napisał/a:

Bóg dał nam rozum i wolną wolę i tego należy się trzymać. Wszystko inne to ludzka interpretacja słowa pisanego, które również przez człowieka zostało napisane i dobrane. Każdy wierzy w to co chce i robi to, co mu sumienie nakazuje. Przynajmniej tak powinno być.

Więc Bóg wg Ciebie istnieje, ale Ty wybierasz które aspekty wiedzy o nim z Biblii są prawdziwe, a które są ludzką interpretacją, tak? Ba, nawet tak powinno być, ciekawe...
Tak, Bóg dał Ci rozum i wolną wolę abyś mogła rozpoznać i wybrać, ale dał to po to, abyś mogła sama zdecydować, czy chcesz żyć wg Jego przykazań czy wbrew nim.

Ależ ja nie żyję wbrew przykazaniom bożym. Dziesięć przykazań wypełniam sumiennie i nie zamierzam się ich wypierać.

Vman napisał/a:

Z tego co zacytowałem, dedukuję że wszystko inne czyli m.in. zmartwychwstanie Jezusa jest ludzką interpretacją słowa pisanego, jak również widzę to, że Trójca Święta, m.in. Duch Święty pomimo że ISTNIEJE,  nie ma NIC wspólnego z powstaniem Pisma Świętego, bo to pisali ludzie. Mnie uczono, że natchnieni Duchem Świętym, ale różne szkoły są widocznie...

Mnie też tak uczono, ale co z tego? Każdy rozgarnięty człowiek (z darem logicznego myślenia i rozumu) wie, że biblia została stworzona na potrzeby hmm "komercyjne" jeszcze w starożytności. Poczytali pisma, poskładali to co mieli poskładać, uradzili, obrali ścieżkę i voila! Religia gotowa smile Ludzie od starożytności są tacy sami, jak coś można przekombinować to przekombinują, jak coś się da zrobić to zrobią, a jak się nie da to spróbują naokoło. Taka natura ludzka, a religia od wieków była potrzebna by ogarnąć i rządzić zasobami ludzkimi, bo człowiek MUSI w coś wierzyć. Udowodnione przez naukowców. Co nie znaczy, że jest to złe i że zaprzecza istnieniu Boga jako takiego. W Biblii nie ma nic co namawiałoby do złego, są przykazania i reguły, którymi każdy człowiek powinien się kierować, jest tam zbiór prawd uniwersalnych, które maja na celu pokazania człowiekowi jaką drogę powinien obrać i czym się w życiu kierować. Nie ma w tym nic złego.

Vman napisał/a:

Należałoby opierać się na cudach, objawieniach i najwyższej władzy kościelnej nadanej przez Jezusa Piotrowi i jego następcom, zamiast szukać rozłamów, wymysłów, bo są łatwiejsze do życia.

No, np Buddyzm, Judaizm ( w sumie to chrześcijaństwo jest rozłamem od niego ), muzułmanizm, taaaak to są odłamy takie, że ojej... Poza tym jak ktoś jest już wystarczająco świadomy by szukać swojej religii to na pewno nie po to żeby iść na łatwiznę.

A i jeszcze jedno. Sam krzyczysz o propagandzie telewizyjnej ( tu Cię popieram, że nie wszyscy księża to pedały i jest to stwierdzenie bardzo krzywdzące dla ogółu), ale w propagandę popadasz.

28 Ostatnio edytowany przez Cadere (2012-04-02 16:44:01)

Odp: seks, slub, dzieci.
Kizia75 napisał/a:

A według mnie nalezało by sie opierać na Słowie Bozym a nie na objawieniach.

Jedno nie wyklucza drugiego. Przed "narodzinami" Chrystusa była to jedna z głównych metod kontaktu Boga z człowiekiem- przykładem choćby Mojżesz, Izajasz, Daniel... także po zmartwychwstaniu Księcia Pokoju objawienie było jednym ze sposobów głoszenia Słowa Bożego... jako przykład, można podać choćby Apokalipsę, jako obraz tego, co dopiero przyjdzie.


Teo napisał/a:

Mnie też tak uczono, ale co z tego? Każdy rozgarnięty człowiek (z darem logicznego myślenia i rozumu) wie, że biblia została stworzona na potrzeby hmm "komercyjne" jeszcze w starożytności. Poczytali pisma, poskładali to co mieli poskładać, uradzili, obrali ścieżkę i voila! Religia gotowa  Ludzie od starożytności są tacy sami, jak coś można przekombinować to przekombinują, jak coś się da zrobić to zrobią, a jak się nie da to spróbują naokoło. Taka natura ludzka, a religia od wieków była potrzebna by ogarnąć i rządzić zasobami ludzkimi, bo człowiek MUSI w coś wierzyć.

Nie wszystkie z odnalezionych ksiąg, zostały wliczone w poczet Pisma Świętego. Ludzie składali karty historii spisywane przez innych ludzi. Dobrze jest zwrócić uwagę na treść tego o czym pisali. Nie brakuje tam "ręki Boga"- najczęściej były to osoby, które same doświadczyły kontaktu z Nim. Napisano również o tym co miało nastąpić, nie znając przyszłości- znali fakty. Czy to nie paradoks? ( z twojego punktu widzenia? )

   Pragnę zwrócić uwagę, że obecna zawartość PŚ nie jest chaotyczną zbieraniną rękopisów czy też słowa mówionego przekazywanego z pokolenia na pokolenie od tysięcy lat za sprawą człowieka. Treść tego co obecnie zawiera "Biblia" jest wolą Tego który ją stworzył poprzez ręce ludzi.

Któż jak BÓG ?!

29

Odp: seks, slub, dzieci.

widzę dużo osób na moim poście smile
cieszę się i liczę na więcej tongue

30 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-04-02 17:05:43)

Odp: seks, slub, dzieci.

Cadere, a jako osobą wierząca, jaki masz stosunek do chociażby antykoncepcji?  Chciałabym pociągnąć wątek, który załozyła cisowianka..

31

Odp: seks, slub, dzieci.
Cadere napisał/a:
Teo napisał/a:

Mnie też tak uczono, ale co z tego? Każdy rozgarnięty człowiek (z darem logicznego myślenia i rozumu) wie, że biblia została stworzona na potrzeby hmm "komercyjne" jeszcze w starożytności. Poczytali pisma, poskładali to co mieli poskładać, uradzili, obrali ścieżkę i voila! Religia gotowa  Ludzie od starożytności są tacy sami, jak coś można przekombinować to przekombinują, jak coś się da zrobić to zrobią, a jak się nie da to spróbują naokoło. Taka natura ludzka, a religia od wieków była potrzebna by ogarnąć i rządzić zasobami ludzkimi, bo człowiek MUSI w coś wierzyć.

Nie wszystkie z odnalezionych ksiąg, zostały wliczone w poczet Pisma Świętego. Ludzie składali karty historii spisywane przez innych ludzi. Dobrze jest zwrócić uwagę na treść tego o czym pisali. Nie brakuje tam "ręki Boga"- najczęściej były to osoby, które same doświadczyły kontaktu z Nim. Napisano również o tym co miało nastąpić, nie znając przyszłości- znali fakty. Czy to nie paradoks? ( z twojego punktu widzenia? )

Zgadzam się, ale nigdzie nie masz napisanego tego co stanie się NA PEWNO. To jak dobrze postawione kart Tarota, zaprawiony, dobry wróżbita przepowie Ci "przyszłość", która się spełni.

32

Odp: seks, slub, dzieci.

Religia w calosci jest nielogiczna bo rzadko kiedy opiera sie na logice. Czesciej za to na wierzeniach i mitach smile

Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja big_smile

33

Odp: seks, slub, dzieci.
Catwoman napisał/a:

Cadere, a jako osobą wierząca, jaki masz stosunek do chociażby antykoncepcji?  Chciałabym pociągnąć wątek, który załozyła cisowianka..

Właśnie, wróćmy do pytania cisowianki. Też jestem ciekawa, jak osoby uważające się za religijne, podchodzą do szeroko pojętej seksualności. Pytanie dotyczy  szczególnie katoliczek, gdyż nauczanie katolickie bardzo szczegółowo określa co w tej dziedzinie jest grzechem a co nie. Jednak kwestia niewierności małżeńskiej oraz seksu przedmałżeńskiego jest chyba w każdym wyznaniu i religii jednoznacznie potępiana. Jak to się ma do powszechnego łamania tych zasad przez osoby uważające się za religijne? Jak pogodzić współczesny styl życia z wiarą i przestrzeganiem religijnych zasad?

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

34

Odp: seks, slub, dzieci.

Znam gro osób, które notorycznie stosują antykoncepcję i notorycznie się z tego spowiadają smile Hm....
Natomiast jeszcze jedna ciekawa sprawa: czystość przedmałżeńska. co ona oznacza? i kto wyznacza granice? Uderzam  znów do osobistych interpretacji na ten temat: seks zabroniony, ale UWAGA miłość francuska całkiem respektowana wink a pocałunki?  jak byc czystym.....nie stosując mydła? wink

35

Odp: seks, slub, dzieci.
Catwoman napisał/a:

Cadere, a jako osobą wierząca, jaki masz stosunek do chociażby antykoncepcji?  Chciałabym pociągnąć wątek, który załozyła cisowianka..

Mój stosunek do antykoncepcji jest bardzo szeroki. Pytasz ogólnie a oczekujesz specyzowanej odpowiedzi.


Kizia75 napisał/a:

Też jestem ciekawa, jak osoby uważające się za religijne, podchodzą do szeroko pojętej seksualności. Pytanie dotyczy  szczególnie katoliczek, gdyż nauczanie katolickie bardzo szczegółowo określa co w tej dziedzinie jest grzechem a co nie. Jednak kwestia niewierności małżeńskiej oraz seksu przedmałżeńskiego jest chyba w każdym wyznaniu i religii jednoznacznie potępiana. Jak to się ma do powszechnego łamania tych zasad przez osoby uważające się za religijne? Jak pogodzić współczesny styl życia z wiarą i przestrzeganiem religijnych zasad?

Tym razem, po raz kolejny wykraczamy poza temat który poruszyła "cisowianka" ( tak swoją drogą- twój nick przypomina moją ulubioną wodę tongue )

   Niewierność małżeńska to problem bardziej złożony. Nie skomentuje mojego stanowiska ponieważ musiałbym obrazić wielu czytelników tegoż forum, zakładających wątki o swoich przygodach łóżkowych, rozterkach emocjonalnych, niespełnionych nadziejach itp.

   Dla mnie pojęcie "zdrady" nie ma prawa wogóle zaistnieć.

   

Catwoman napisał/a:

jak byc czystym.....nie stosując mydła?

Kiedy czytam twoje posty, często odnosze wrażenie że te pytania retoryczne zadajesz samej sobie wink Może przy następnej okazji, zrezygnujesz z tej zmysłowej tajemniczości i na nie odpowiesz?


Dobranoc

Któż jak BÓG ?!

36

Odp: seks, slub, dzieci.

Cadere to nie są pytania retoryczne, autentycznie oczekuję odpowiedzi i opinii, gdyż jestem ciekawa smile

37

Odp: seks, slub, dzieci.
Cadere napisał/a:

Dla mnie pojęcie "zdrady" nie ma prawa wogóle zaistnieć.

A pojęcie kradzieży, kłamstwa, pychy, obojętności na czyjąś krzywdę powinno zaistnieć?  W idealnym świecie na pewno nie, ale nie żyjemy w takim świecie i nie jesteśmy idealni, upadamy, popełniamy błędy, błądzimy. Zauważam jednak, że dla niektórych religijnych osób grzechy związane ze sferą seksualną mają jakieś szczególne znaczenie, są szczególnie piętnowane. Na przykład przedmałżeński seks (nawet z narzeczonym) jest zrównywany z rozwiązłością.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

38

Odp: seks, slub, dzieci.
Catwoman napisał/a:

Znam gro osób, które notorycznie stosują antykoncepcję i notorycznie się z tego spowiadają smile Hm....

A co z postanowieniem poprawy? Czy rzeczywiście spowiadając się postanawiają, że od tej chwili nie będą stosowały antykoncepcji?

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

39

Odp: seks, slub, dzieci.
Kizia75 napisał/a:
Cadere napisał/a:

Dla mnie pojęcie "zdrady" nie ma prawa wogóle zaistnieć.

A pojęcie kradzieży, kłamstwa, pychy, obojętności na czyjąś krzywdę powinno zaistnieć?  W idealnym świecie na pewno nie, ale nie żyjemy w takim świecie i nie jesteśmy idealni, upadamy, popełniamy błędy, błądzimy. Zauważam jednak, że dla niektórych religijnych osób grzechy związane ze sferą seksualną mają jakieś szczególne znaczenie, są szczególnie piętnowane. Na przykład przedmałżeński seks (nawet z narzeczonym) jest zrównywany z rozwiązłością.

To prawda, zdecydowanie wartościuje się "grzechy". Ale ja sobie to tak tłumaczę, ze to dlatego, ze trudno zaprzestac tych "grzechów" związanych z seksem, jak od morderstwa czy kradzieży jest sie w stanie człowiek powstrzymać, to od seksu nie big_smile

40

Odp: seks, slub, dzieci.

co do spowiedzi: Nie. Używają nadal.

41

Odp: seks, slub, dzieci.
Catwoman napisał/a:

Ale ja sobie to tak tłumaczę, ze to dlatego, ze trudno zaprzestac tych "grzechów" związanych z seksem, jak od morderstwa czy kradzieży jest sie w stanie człowiek powstrzymać, to od seksu nie big_smile

A jak zaprzestać "obgadywania" koleżanek albo skąpstwa czy obżarstwa? Jak uniknąć unoszenia się pychą czy wywyższania się? Moim zdaniem jest mnóstwo grzechów, które się zdecydowanie lekceważy, a które wcale nie są mało poważne. Złym słowem i pychą  można wyrządzić o wiele więcej krzywdy niż bzykaniem z narzeczonym.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

42

Odp: seks, slub, dzieci.
Kizia75 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Ale ja sobie to tak tłumaczę, ze to dlatego, ze trudno zaprzestac tych "grzechów" związanych z seksem, jak od morderstwa czy kradzieży jest sie w stanie człowiek powstrzymać, to od seksu nie big_smile

A jak zaprzestać "obgadywania" koleżanek albo skąpstwa czy obżarstwa? Jak uniknąć unoszenia się pychą czy wywyższania się? Moim zdaniem jest mnóstwo grzechów, które się zdecydowanie lekceważy, a które wcale nie są mało poważne. Złym słowem i pychą  można wyrządzić o wiele więcej krzywdy niż bzykaniem z narzeczonym.

Ja również jestem tego zdania, zwłaszcza że z takimi grzechami przechodzi się do porządku dziennego. Cóż, na szczęście Marcin Luter dobrze zauważył, że żadne "odpusty'"  nie robią na Bogu wrażenia, ani nie przyczyniają sioe do zbawienia, po prostu ludzie lubią mieć czyste sumienie i załatwiać takie sprawy..... z automatu: coś za coś: wyspowiadam się, dostane na pokutę 10 zdrowasiek i jestem czysty.
W realu....nie tak to działa.

43

Odp: seks, slub, dzieci.

ale!  ... żeby wszytsko to wyjaśnić, wystarczy obejrzeć film    "I Bóg stworzył seks".... polski. o dylematach Katolików odnośnie seksu.

44 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2012-04-03 11:31:10)

Odp: seks, slub, dzieci.
Catwoman napisał/a:
Kizia75 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Ale ja sobie to tak tłumaczę, ze to dlatego, ze trudno zaprzestac tych "grzechów" związanych z seksem, jak od morderstwa czy kradzieży jest sie w stanie człowiek powstrzymać, to od seksu nie big_smile

A jak zaprzestać "obgadywania" koleżanek albo skąpstwa czy obżarstwa? Jak uniknąć unoszenia się pychą czy wywyższania się? Moim zdaniem jest mnóstwo grzechów, które się zdecydowanie lekceważy, a które wcale nie są mało poważne. Złym słowem i pychą  można wyrządzić o wiele więcej krzywdy niż bzykaniem z narzeczonym.

Ja również jestem tego zdania, zwłaszcza że z takimi grzechami przechodzi się do porządku dziennego. Cóż, na szczęście Marcin Luter dobrze zauważył, że żadne "odpusty'"  nie robią na Bogu wrażenia, ani nie przyczyniają sioe do zbawienia, po prostu ludzie lubią mieć czyste sumienie i załatwiać takie sprawy..... z automatu: coś za coś: wyspowiadam się, dostane na pokutę 10 zdrowasiek i jestem czysty.
W realu....nie tak to działa.

Z tymi odpustami chodziło o coś innego. Powszechne było kupowanie odpustów, czyli gdy się zapłaciło określona sumę pieniędzy można było skrócić pobyt w czyśćcu osobie, która już zmarła.  Jak ktoś miał dużo pieniędzy to "załatwiał" sobie i swoim przodkom skrócenie odsiadki w czyśćcu smile, przynajmniej tak mu się wydawało. Co do uczynków, to Luter doszedł do wniosku, że żaden dobry uczynek ani nawet ich miliony nie mogą się równać z jednym - ofiarą Chrystusa Syna Bożego, który złożył sam z siebie ofiarę za nasze grzechy,  więcej żaden uczynek nie jest potrzebny ani wystarczający za ten jeden największy. W związku z tym na zbawienie nie można sobie zasłużyć żadnymi uczynkami (tym bardziej kupić ich), a jedynie otrzymać je darmo z łaski poprzez wiarę. Z resztą tak samo mówi Paweł w Listach. Uczynki są jedynie znakiem naszej wiary, bo wiara bez nich jest pusta. Tym twierdzeniem Luter naraził się bardzo papieżowi, bo ze sprzedaży odpustów Kościół czerpał ogromne korzyści.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

45

Odp: seks, slub, dzieci.

No, to miałam, na myśli, obrazowo porównałam to do odpustów... Oczywiście kwestia SENSU spowiedzi usznej to kolejna kwestia....ale sądzę, że znowuż nie na ten wątek.

46

Odp: seks, slub, dzieci.
Kizia75 napisał/a:

A pojęcie kradzieży, kłamstwa, pychy, obojętności na czyjąś krzywdę powinno zaistnieć?

Nie kradne i nie jestem obojętny. Zdarzyło się popełniać inne grzechy ale nigdy nie pisałem że jestem idealny.

   Nawiąże raz jeszcze do tematu antykoncepcji- uważam że to moja prywatna sprawa a z założenia nie udzielam szczegółów z mojego prywatnego życia na forum publicznym, także mam nadzieje że się na mnie nie obrazisz, co Catwomen? tongue Zazwyczaj, na tematy których treść chce poruszyć, odpisuje spontanicznie i nie trzeba mnie do niczego zachęcać.


Kizia75- co chcesz udowodnić tymi przykładami? Nie jestem przekonany, do czego zmierzasz?

Któż jak BÓG ?!

47 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2012-04-03 15:06:13)

Odp: seks, slub, dzieci.
Cadere napisał/a:
Kizia75 napisał/a:

A pojęcie kradzieży, kłamstwa, pychy, obojętności na czyjąś krzywdę powinno zaistnieć?

Nie kradne i nie jestem obojętny. Zdarzyło się popełniać inne grzechy ale nigdy nie pisałem że jestem idealny.

   Nawiąże raz jeszcze do tematu antykoncepcji- uważam że to moja prywatna sprawa a z założenia nie udzielam szczegółów z mojego prywatnego życia na forum publicznym, także mam nadzieje że się na mnie nie obrazisz, co Catwomen? tongue Zazwyczaj, na tematy których treść chce poruszyć, odpisuje spontanicznie i nie trzeba mnie do niczego zachęcać.


Kizia75- co chcesz udowodnić tymi przykładami? Nie jestem przekonany, do czego zmierzasz?

Zmierzam do tego, że niektórzy ludzie nadmiernie eksponują grzechy związane z seksualnością jednocześnie lekceważąc inne. Napisałeś, że zdrada  to coś co nie powinno mieć miejsca, więc zapytałam o inne grzechy. Dlaczego zdrada jest według ciebie wyjątkowym grzechem? Nie miałam nikogo konkretnego na myśli, ot taka refleksja. Jednak dam taki przykład: kiedyś na innym forum przeczytałam jak pewna młoda kobieta - katoliczka stwierdziła, że zanim została mężatką to czasem grzeszyła, a gdy wyszła za mąż i zaczęła stosować wyłącznie metody naturalne akceptowane przez Kościół Katolicki to właściwie nie ma się z czego spowiadać, bo popełnia ewentualnie tylko "drobne" grzeszki. Następnie kilka kobiet potwierdziło, że ma podobne odczucia. To były religijne osoby i nasunęła mi się myśl, że grzech dla tych osób to przede wszystkim "niedozwolone" przez KK zachowanie w sferze seksualnej, a wszystko inne (oczywiście nie licząc kradzieży czy morderstwa) to błahostki. Mam nadzieję, że jasno się wyraziłam.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

48

Odp: seks, slub, dzieci.

Hmmm Kościół jedno a wierni drugie. Co do osób, żyjących takim przekonaniem nie mam zamiaru kierować żadnych uwag. Zazwyczaj dostrzegam braki w sobie i nad tym staram się pracować. A czy można zmieniać innych ludzi? Czy należy wchodzić w życie drugiego? Kościół stara się przekazać swój punkt widzenia- akceptacja takich założeń to indywidualna sprawa każdego.
   Jeżeli komuś odpowiada ciągłe życie w grzechu i nie odczuwa tej odpowiedzialności, to czy ja mam prawo czegokolwiek mu zabraniać? Niech robi co chce- ma wybór ale niech też pamięta, że poniesie tego konsekwencje. Ponoć każdy kij ma dwa końce- a w którym jego punkcie znajdzie się czyjeś życie jest zależne głównie od tej osoby.

Któż jak BÓG ?!

49

Odp: seks, slub, dzieci.
Cadere napisał/a:

Hmmm Kościół jedno a wierni drugie. Co do osób, żyjących takim przekonaniem nie mam zamiaru kierować żadnych uwag. Zazwyczaj dostrzegam braki w sobie i nad tym staram się pracować. A czy można zmieniać innych ludzi? Czy należy wchodzić w życie drugiego? Kościół stara się przekazać swój punkt widzenia- akceptacja takich założeń to indywidualna sprawa każdego.
   Jeżeli komuś odpowiada ciągłe życie w grzechu i nie odczuwa tej odpowiedzialności, to czy ja mam prawo czegokolwiek mu zabraniać? Niech robi co chce- ma wybór ale niech też pamięta, że poniesie tego konsekwencje. Ponoć każdy kij ma dwa końce- a w którym jego punkcie znajdzie się czyjeś życie jest zależne głównie od tej osoby.

Ja też nie mam zamiaru nikomu niczego zabraniać ani nawet oceniać (przynajmniej się staram), chodzi mi raczej o to, że często brak jest świadomości grzechu, skoro grzech dla kogoś jest tożsamy z seksem pozamałżeńskim/antykoncepcją/seksem oralnym itp. a innych zachowań nie identyfikuje z grzechem (co najwyżej z  "grzeszkiem" smile).  Może za mało się mówi o tym, że VI przykazanie nie jest ważniejsze niż np. VIII wink .

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

50

Odp: seks, slub, dzieci.

Cadere - O.K., nie zamierzam Cię ciągnąć za język,

Kizia- uważam, że problem polega na tym, że w KK rozróżnia się grzechy lekkie i ciężkie...

51

Odp: seks, slub, dzieci.

Teo nazywając mnie fanatykiem, troszkę insynuujesz. Gardzę tym.
Nigdzie nie napisałem, że w ŻYCIU należy kierowac się objawieniami, choć też, ale chodziło o wybór religii, która religia ma swoje potwierdzenie w rzeczywistości. Sprawa Biblii. Jeśli Bóg istnieje co zakładamy na potrzeby wywodu, to miał wystarczająco dużą moc sprawczą aby utrzymać Biblię w poprawnej postaci i wystarczającej dla nas, jeśli nie, Biblię można spuścić z wodą...
Teraz troszkę logiki religii. Jeśli Bóg istnieje, co tutaj również zakładamy, jest jeden i ma swoje zasady które daje człowiekowi. Co ma za znaczenie z perspektywy Boga, że ktoś nie akceptuje jego pewnych przykazań bo nie uznaje ich jako ważne. Czy pędząc 150km/h po mieście nie dostanę mandatu jeśli będę uważał, że jechałem bezpiecznie? chyba nie... Do tego, co jeśli tak jak sądzi KK, hmm a może tak: Co jeśli Bóg mówi, że jedyna droga do niego prowadzi przez KK? W wielu głowach pojawia się logika dojścia do Boga samemu, bez pomocy Kościoła. Zapomina się w tym wszystkim o tym, że wszelka świętość, uduchowienie jest nadawane odgórnie przez Boga i pośrednio hierarchicznie przez władze kościelne. Spowiedź nie jest ważna u zwykłego człowieka, musi być to ksiądz, oprócz treści musi być forma. Ludzie zapominają o formie. Wszystko stworzone jest z prochu, czy to mąka czy woda czy beton, wszystko z protonów, neutronów i elektronów, energii. Przy czym jedna rzecz może być święta, a druga nie, pomimo takiego samego składu chemicznego. Osoby opętane potrafią rozróżnić wodę święconą od zwykłej. Mówi się że najgłupszy demon jest inteligentniejszy od najinteligentniejszego człowieka, dołączając do tego wszechstronną nieskończoną wiedzę we wszystkich dziedzinach, przyszłości i przeszłości nie jest chyba trudno zmienić czyiś tok myślenia, na logiczny, ale odrzucający od prawidłowej drogi prowadzącej do Boga. Jezus po to dał władzę Piotrowi nad Kościołem i po to stworzył KK, aby za jego pomocą dążyć do zbawienia, nie ma tutaj miejsca na rozmyślanie nad sensownością elementów tego dzieła, tak samo jak nie ma miejsca na analizowanie zła w grzechu. Jeśli ktoś próbuje, a wierzy z Boga, najwidoczniej jest po prostu pyszny. Jeśli Bóg istnieje, istnieje również szatan, który będzie mieszał prawdę z kłamstwem aby oszukać najwytworniejszy umysł i zwieść człowieka ze swej zawiści tam gdzie sam się znajduje, tak samo jak upadający w przepaść który ciągnie za sobą innych, ale szatan robi to za pomocą wygód doczesnych, 'cukierków', czy też właśnie innych 'łatwiejszych' dróg.
Z tego co mi wiadomo, to przykazania są ułożone od najważniejszego do najmniej ważnego w swej kolejności. Z reguły ludzie mają pewną czułość na grzechy, która im wyższa tym lepiej, począwszy od bodajże spowiadania się ze złych myśli pewnej kanonizowanej czy już świętej, do ludzi którzy uważają że grzechów nie mają, a ci są jak łobuzy które pomimo, że ojciec widział co zrobili i nie chce ich krzywdzić kłamią zapatrzeni w siebie, nie chcąc się przyznać do błędu, co ma swój skutek w karze.
Jak wielką szatańską manipulacją jest to, jeśli już ktoś chce się 'bawić' w religię i Bóg istnieje, że ludzie mówią, że nikomu krzywdy nie robią, więc XX to nie grzech, bądź to że ktoś się chodzi często spowiadać, widocznie dużo grzeszy, albo odrzucanie kościoła z chęcią dojścia samemu do Boga, no właśnie nie można... Mówi o tym KK, jak i mówił Bóg, musi być ten element świętości, formy, władzy przekazanej na to pokolenie od poprzedniego pokolenia. Jeśli Bóg mówi, że droga jest taka i taka, to nie ma logicznej możliwości aby sobie ją skrócić, bo to nie jest skrót a zabłądzenie, o które szatanowi chodzi, jako że człowieka on nienawidzi. Nie można dojść do Boga bez świętości nadanej i obrzędów, chcieć to ominąc to jak czarować bez zaklęć. Choć magia to najgorsze ścierwo jakie się przypętało na tym świecie, najgorsze w swej ohydnej postaci zła, nawet w dobrym celu, wyrządza większą szkodę niż pożytek, ogólnie okultyzm to najbliższa droga do potępienia. PS. Jeśli działa... to wiedz, że jesteś na 'właściwej' drodze i masz przerąbane, ale to tak przerąbane, że lepiej byłoby 1000 razy umrzeć pogryzionym przez osy.
Tak poza tym, seks oralny czy analny nie musi być grzechem, jeśli spełnione są pewne warunki mieści się w poprawnym zachowaniu wg KK. Myślę, że grzechy dotyczące seksualności są grzechami najbardziej koniecznymi z punktu widzenia słabości człowieka, natura do nich pcha jak i warunki w których żyjemy, inne grzechy już tylko polegają na opanowaniu i byciu dobrym i religijnym, można nie zabijać i być szczęśliwym, szanować matkę i być szczęśliwym, o tyle abstynencja seksualna może być bardzo uciążliwa, szczególnie u osób z wysokim testosteronem. No i właśnie przez to rozwiązaniem jest ten ślub, który w dzisiejszych czasach jest bardzo rozbieżny czasowo z inicjacją seksualną. Silna jest u niektórych bojaźń boża i stąd takie decyzje, nie z opętania seksem.
Co do odpustów kupowanych, one nie miały mocy sprawczej, to duchowny popełniał ciężki grzech, szczególnie przeciwko Duchowi Świętemu. To nie jest prawo ludzkie, które może być niesprawiedliwe, działa tutaj inna dynamika. Tak samo jak odbebłana modlitwa nie ma mocy przebicia, 'nie trafia do nieba' - wg Maryi która miała się objawić w Kolumbii pewnej kobiecie i tak przekazać z tego co pamiętam. Liczy się forma. Tak wracając do religii, jeśli już wierzy się w Boga, to warto jest ryzykować na taką skalę bo nie podoba się jakiś element KK? Szczególnie jeśli nie przyjmuje się niepodważalnych dogmatów, jak można przyjąć inne jeśli nie przyjmuje się tych.
Oczywiście z ludzkiego punktu widzenia to to traci sens, nie zapominajmy jednak, że przepowiednie przyszłości z fizycznego punktu widzenia nie istnieją, jako że czas można powiedzieć nie istnieje, nie płynie nawet wszędzie równo, nie da się go złapać a pojęcia czasu używa się do opisu etapu pewnego hiper-ruchu, łączy położenie z prędkością, jednak sam służy tylko do opisu. No mniejsza, czasu przewidzieć nie można, chyba że ma się dane, wzory o komputery to cos prostego można, a pewne przepowiednie sprawdzały się, jak i rożdżkarstwo, bioenergoterapia, zaklęcia, uroki, cuda, objawienia, opętania, ciekawe 'zbiegi okoliczności' z prawdopodobienstwami jak w lotto - te rzeczy nie mają prawa istnieć na tym świecie. Należałoby bardziej uświadomić sobie, że ten Bóg rzeczywiście jest, a powaga sytuacji sprowadzi bojaźń, która będzie miała wpływ na życie, chociażby w tym ślubie i wierności. A porzucać dogmatów po prostu nie warto, coś wyprowadza nas z równowagi bo ktoś chce żeby nas wyprowadzało, należy przyjąć takie zasady jakie są nadane, a nie ustalać swoje - lepsze.

52

Odp: seks, slub, dzieci.
Vman napisał/a:

Co jeśli Bóg mówi, że jedyna droga do niego prowadzi przez KK?

Bóg tak nie mówi. Jedyna droga do niego prowadzi przez CHRYSTUSA. Jana 14;6  "Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie." To co ty wypisujesz to czysta herezja.

Vman napisał/a:

W wielu głowach pojawia się logika dojścia do Boga samemu, bez pomocy Kościoła. Zapomina się w tym wszystkim o tym, że wszelka świętość, uduchowienie jest nadawane odgórnie przez Boga i pośrednio hierarchicznie przez władze kościelne.

Kolejna bzdura.  Żadne "pośrednie", do Boga TYLKO przez Chrystusa. Tak powiedział sam Chrystus.

Vman napisał/a:

Jezus po to dał władzę Piotrowi nad Kościołem i po to stworzył KK,

Pierwsze słyszę, że Jezus stworzył KK. Kto ci takich bzdur naopowiadał, a może sam to wydedukowałeś? Jezus założył Kościół Swój czyli Chrystusowy a nie żaden Rzymskokatolicki, wtedy w Rzymie nie było ani jednego chrześcijanina.

Vman napisał/a:

albo odrzucanie kościoła z chęcią dojścia samemu do Boga, no właśnie nie można... Mówi o tym KK, jak i mówił Bóg,
musi być ten element świętości, formy, władzy przekazanej na to pokolenie od poprzedniego pokolenia.

Podaj proszę cytat z Biblii na poparcie tej teorii,  bo ja o takim nie słyszałam. Gdzie Bóg mówi, że jakaś władza święta jest przekazywana z pokolenia na pokolenie?

Vman napisał/a:

Jeśli Bóg mówi, że droga jest taka i taka, to nie ma logicznej możliwości aby sobie ją skrócić, bo to nie jest skrót a zabłądzenie, o które szatanowi chodzi, jako że człowieka on nienawidzi. Nie można dojść do Boga bez świętości nadanej i obrzędów,

"Do Boga nie można dojść bez obrzędów" - to jak hasło jakiejś nowej sekty.


Vman napisał/a:

A porzucać dogmatów po prostu nie warto, coś wyprowadza nas z równowagi bo ktoś chce żeby nas wyprowadzało, należy przyjąć takie zasady jakie są nadane, a nie ustalać swoje - lepsze.

To właśnie dogmaty są właśnie wprowadzeniem nowych zasad, innych, niż te wynikające wprost z Biblii. Zgadzam się, że należy trzymać się tego co zostało ustalone ale przez Boga, a nie przez człowieka.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

53

Odp: seks, slub, dzieci.

Vman:
-Gdybyś miał osobistą więź z Bogiem, wiedziałbyś tą podstawową rzecz: nie ma odpowiedzialności zbiorowej, każdy jeden człowiek  odpowie osobiście, a Kościół-jakikolwiek nie ma absolutnie nic do jego zbawienia,
-Spowiedź uszna w czasach gdy została spisana Biblia nie była praktykowana i nie ma tak naprawdę żadnego sensu- chyba że przewiniliśmy wobec księdza, któremu się spowiadamy,
-zbawienie jest z ŁASKI, a nie z jakiegokolwiek Kościoła,
-droga do Boga jest bezpośrednia dla każdego człowieka,
- Jezus po to dał władzę Piotrowi nad Kościołem i po to stworzył KK   zapędzasz się: Jezus nie stworzył KK  ?
Z tego co mi wiadomo, to przykazania są ułożone od najważniejszego do najmniej ważnego w swej kolejności.   Jezus powiedział:  ?Ktokolwiek bowiem zachowa cały zakon, a uchybi w jednym, stanie się winnym wszystkiego. Bo Ten, który powiedział: Nie cudzołóż, powiedział też : Nie zabijaj; jeżeli więc nie cudzołożysz ,ale zabijasz, jesteś przestępcą zakonu? (Jakub 2, 10-11)
Jeśli Bóg mówi, że droga jest taka i taka , Nie można dojść do Boga bez świętości nadanej i obrzędów, chcieć to ominąc to jak czarować bez zaklęć.
znów zacytuję:  ?Ja jestem drogą, prawdą i życiem, Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.? (Ew.Jana 14,6)   
- Tak poza tym, seks oralny czy analny nie musi być grzechem, jeśli spełnione są pewne warunki mieści się w poprawnym zachowaniu wg KK.   a jeśli nie należy się do KK  ?
- Szczególnie jeśli nie przyjmuje się niepodważalnych dogmatów, jak można przyjąć inne jeśli nie przyjmuje się tych.   wszystko może być podważalne, zwłaszcza jeśli nie jest zgodne z Biblią.
- A porzucać dogmatów po prostu nie warto, coś wyprowadza nas z równowagi bo ktoś chce żeby nas wyprowadzało, należy przyjąć takie zasady jakie są nadane, a nie ustalać swoje - lepsze.   Czyli nie zakładasz logicznego myślenia? Tylko ślepe pójście na oślep?.
Cóż, skwituję to wszystko jeszcze jednym cytatem Jezusa:
?Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie. (7) Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi. (8) Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie.?  (Mk 7, 6-8)

54

Odp: seks, slub, dzieci.

Kizia, zdublowałam  się z Tobą nie przeczytawszy, ale widzę, że tak samo rozumiemy przesłanie Boga w temacie  .....  wink

55

Odp: seks, slub, dzieci.
Catwoman napisał/a:

Kizia, zdublowałam  się z Tobą nie przeczytawszy, ale widzę, że tak samo rozumiemy przesłanie Boga w temacie  .....  wink

smile Na to wygląda.

Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

Posty [ 1 do 55 z 97 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » seks, slub, dzieci.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018