Witam, nie wiedziałam gdzie mogę prosić o radę i stwierdziłam, że najbardziej możecie pomoc mi Wy, nieznajome kobiety...
Jestem w relacji z partnerem rok, oboje jesteśmy po 30, ja mam dziecko z byłym mężem i jestem po rozwodzie. Mam okropny mętlik w głowie, mam wrażenie, że wiem co powinnam zrobić, ale ciągle się waham i bije z myślami, że może jednak przesadzam i nie mam racji ![]()
Ogolnie nie czuje, że partnerowi na mnie zależy, mimo, że on mówi, że jestem ważna ale... praktycznie nigdy pierwszy nie proponuję spotkania, nawet kiedyś uslyszalam, że on nie czuje potrzeby żeby się spotykać, ale jeśli ja chce się spotkać, to on nie widzi problemu. Ostatnio jak chcialam żeby przyjechał do mnie, to stwierdzil, że dziecko nie da nam intymności i to będzie bez sensu, żebym ja przyjechała sama do niego. Do tego jakiś czas temu kiedy rozmawialiśmy przez telefon w nocy, po północy powiedział że zaraz oddzwoni i kiedy to zrobił okazało się, że napisała do niego N whatsapp jakaś kobieta... koleżanka sprzed paru lat i rozmawiał z nią 40 minut, po czym jak zazwyczaj kasuje wszystkie wiadomości, żeby jak twierdzi się nie pomylic i komuś nie wysłać czegoś co powinien wysłać do mnie , tak ja zostawił na ponad dwa tygodnie i nie kasował, mimo, że stwierdził że z nią nie rozmawia... a ja poczułam się bardzo źle, że zostawił mnie i wybrał rozmowę z nią, a jak zapytalam o te pozostawione wiadomości, to stwierdzil że przecież to nic strasznego, a ja uważam, że skoro ona jak on twierdzi nic nie znaczy, to po co by zostawiał takie rzeczy? Do tego jak go zdenerwuje, to słyszę pytania czy jestem poje...? Albo że jestem ślepa jak kret, bądź teksty typu co ja kur... do ch.... robię... Przytula mnie tylko wtedy kiedy chce seksu, a tak nie pocałuje, nawet jak idziemy na spacer to idzie prawie biegiem, że tak naprawdę musze go gonić, jak go kiedyś próbowałam złapać za rękę zima, to powiedział, że nie bo mu zimno, a jak było ciepło i go złapałam za dłoń, to zrobił minę jakby to było coś bardzo nieprzyjemnego. Ogólnie mamy ze sobą cale dnie kontakt a wieczorami rozmawiamy przez telefon i właśnie tego nie rozumiem. Chciałoby mu się tak wisiec na telefonie jeśli by mu nie zalezalo? Ogolnie niestety jestem osobą bardzo nieufna i zazdrosna, wczoraj np dostał smsa z jakiegoś numeru kiedy u niego bylam, stwierdził że to jakaś koleżanka z pracy, ale mnie cos mówi, że to była ta dziewczyna z nocy, nie chciał mi pokazać tego smsa tylko go przeczytał i sie wściekł, wiem, miał prawo, bo podejrzenia o zdradę i nieuczciwość są naprawdę okropne, ale chciałam żeby mi go pokazał zeby sobie udowodnić, że to są moje wymysły i tak mu właśnie powiedziałam. Ale on wtedy jeszcze dodał, że nawet jeśliby co jakiś czas pisał z tamtą dziewczyną to przecież nie robi nic złego, bo to by było koleżeństwo i od razu zaczelam się zastanawiać dlaczego akurat wspomniał o niej, skoro ja o niej mu nie wspomniałam w ogole w tej sytuacji. Więc napędził mi tym myśli, że może jednak mam rację i to ona do niego napisała, a on mnie skłamał, że nie utrzymują kontaktu. Bardzo mi źle z tym wszystkim, z jednej strony wiem, że powinnam mu ufać i że nie powinnam go podejrzewać i pytać o takie rzeczy, ale z drugiej czy przez to jak się zachowuje naprawdę nie daje mi powodu do tego, żebym miała takie wątpliwości? ![]()
Jeszcze powinnam chyba dodać, że praktycznie nigdy nie pyta co robię, czy jak się czuje, jak mi minął dzień, nigdy nie uslyszalam że tęskni, wręcz się śmiał że lubię się oszukiwać, kiedy zażartowałam ze na pewno za mną tęskni... jak go później o to zapytalam dlaczego tak powiedział, żeo się zrobiło bardzo przykro, to stwierdził że żartował... a ja mam wrażenie, że on po prostu mnie nie szanuje i jestem dla niego tylko osoba do zabicia czasu i zeby sobie ulżyć w łóżku
tym bardziej, że jak stwierdził mmay relacje bo dla niego wyraz związek jest bardzo ciemiezacy...
1 2021-06-19 08:09:49 Ostatnio edytowany przez Zakletawmarmur (2021-06-19 08:29:31)
2 2021-06-19 08:35:59 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-06-19 09:11:25)
Witam, nie wiedziałam gdzie mogę prosić o radę i stwierdziłam, że najbardziej możecie pomoc mi Wy, nieznajome kobiety...
Jestem w relacji z partnerem rok, oboje jesteśmy po 30, ja mam dziecko z byłym mężem i jestem po rozwodzie. Mam okropny mętlik w głowie, mam wrażenie, że wiem co powinnam zrobić, ale ciągle się waham i bije z myślami, że może jednak przesadzam i nie mam racji
Ogolnie nie czuje, że partnerowi na mnie zależy, mimo, że on mówi, że jestem ważna ale... praktycznie nigdy pierwszy nie proponuję spotkania, nawet kiedyś uslyszalam, że on nie czuje potrzeby żeby się spotykać, ale jeśli ja chce się spotkać, to on nie widzi problemu. Ostatnio jak chcialam żeby przyjechał do mnie, to stwierdzil, że dziecko nie da nam intymności i to będzie bez sensu, żebym ja przyjechała sama do niego. Do tego jakiś czas temu kiedy rozmawialiśmy przez telefon w nocy, po północy powiedział że zaraz oddzwoni i kiedy to zrobił okazało się, że napisała do niego N whatsapp jakaś kobieta... koleżanka sprzed paru lat i rozmawiał z nią 40 minut, po czym jak zazwyczaj kasuje wszystkie wiadomości, żeby jak twierdzi się nie pomylic i komuś nie wysłać czegoś co powinien wysłać do mnie , tak ja zostawił na ponad dwa tygodnie i nie kasował, mimo, że stwierdził że z nią nie rozmawia... a ja poczułam się bardzo źle, że zostawił mnie i wybrał rozmowę z nią, a jak zapytalam o te pozostawione wiadomości, to stwierdzil że przecież to nic strasznego, a ja uważam, że skoro ona jak on twierdzi nic nie znaczy, to po co by zostawiał takie rzeczy? Do tego jak go zdenerwuje, to słyszę pytania czy jestem poje...? Albo że jestem ślepa jak kret, bądź teksty typu co ja kur... do ch.... robię... Przytula mnie tylko wtedy kiedy chce seksu, a tak nie pocałuje, nawet jak idziemy na spacer to idzie prawie biegiem, że tak naprawdę musze go gonić, jak go kiedyś próbowałam złapać za rękę zima, to powiedział, że nie bo mu zimno, a jak było ciepło i go złapałam za dłoń, to zrobił minę jakby to było coś bardzo nieprzyjemnego. Ogólnie mamy ze sobą cale dnie kontakt a wieczorami rozmawiamy przez telefon i właśnie tego nie rozumiem. Chciałoby mu się tak wisiec na telefonie jeśli by mu nie zalezalo? Ogolnie niestety jestem osobą bardzo nieufna i zazdrosna, wczoraj np dostał smsa z jakiegoś numeru kiedy u niego bylam, stwierdził że to jakaś koleżanka z pracy, ale mnie cos mówi, że to była ta dziewczyna z nocy, nie chciał mi pokazać tego smsa tylko go przeczytał i sie wściekł, wiem, miał prawo, bo podejrzenia o zdradę i nieuczciwość są naprawdę okropne, ale chciałam żeby mi go pokazał zeby sobie udowodnić, że to są moje wymysły i tak mu właśnie powiedziałam. Ale on wtedy jeszcze dodał, że nawet jeśliby co jakiś czas pisał z tamtą dziewczyną to przecież nie robi nic złego, bo to by było koleżeństwo i od razu zaczelam się zastanawiać dlaczego akurat wspomniał o niej, skoro ja o niej mu nie wspomniałam w ogole w tej sytuacji. Więc napędził mi tym myśli, że może jednak mam rację i to ona do niego napisała, a on mnie skłamał, że nie utrzymują kontaktu. Bardzo mi źle z tym wszystkim, z jednej strony wiem, że powinnam mu ufać i że nie powinnam go podejrzewać i pytać o takie rzeczy, ale z drugiej czy przez to jak się zachowuje naprawdę nie daje mi powodu do tego, żebym miała takie wątpliwości?
Każda akcja wywołuje reakcję.Jeśli ty robisz mu jazdy o jakieś sms-y które dostaje, jesteś chorobliwie zazdrosna i musi ci się tłumaczyć z każdej pierdoły, to nie dziw się że w końcu zaczyna coś ukrywać. Prędzej czy później wyjdzie z tego jakaś porządna awantura, bo coś odkryjesz, zaczniesz mu robić dziurę w brzuchu a on nie wytrzyma, bo raczej oceanem spokoju nie jest i nieszczęście gotowe.
Skąd u ciebie ta podejrzliwość i brak zaufania do niego? Przecież w ten sposób nie ma co się łudzić, że zbuduje się jakiś wartościowy związek. Jeśli wzajemne zaufanie jest problemem, to związek zaczyna przeradzać się w więzienie i jest skazany na kryzys i rozpad. Myślisz, że w ten sposób chronisz trwałość związku?. Jednak sprawdzanie, kontrolowanie i ograniczenia nie przynoszą dobrych rezultatów, ich skutek jest odwrotny do zamierzonego. Moim zadniem, jeśli ludzie nie darzą się zaufaniem to naprawdę lepiej się rozstać, aby nie doprowadzić do wzajemnego krzywdzenia się, co u was już się pojawiło niestety.
To, że facet unika bliskości gdy jesteście razem może mieć różne przyczyny, trudno coś konkretnego powiedzieć po paru linijkach twojego opisu. Bardziej zaniepokoił mnie brak emocjonalnego kontaktu z twoją córką, brak chęci przebywania z nią i unikanie jej. Jesteś mu potrzebna sama i to tylko wtedy, gdy ma ochotę na seks.
Moim zdaniem twój związek nie rokuje dobrze i powinnaś wziąć pod uwagę rozstanie, dla siebie i twojej córki. Nie jesteś odpowiedzialna tylko za siebie ale też za nią. Jeśli zbudujesz z kimś nowy związek to tylko z kimś, kto twoje dziecko zaakceptuje i nie będzie mu ono przeszkadzało.
I ostatnia sprawa. Zrób coś z tą zazdrością, bo każdy nawet najlepiej zapowiadający się związek "rozwalisz" gdy się jej nie pozbędziesz.
Gość potrzebuje kobiety tylko w jednym celu, unika bliskości, traktuje dziecko z dystansem czy wręcz niechęcią a do tego jest zwykłym furiatem i gburem - no "idealny" materiał na faceta po prostu...
Z drugiej strony z takim poziomem zazdrości, podejrzliwości i tendencją do awantur to KAŻDEGO faceta skutecznie odstraszysz...
Jeśli czujesz że on Ciebie nie szanuje, słuchaj intuicji. Zwykle tak jest.
Odpowiedź sobie na pytanie, co właściwie masz z tego związku? Moim zdaniem, facet traktuje Cię jak zapchaj dziurę. Polegać na Nim nie możesz, to nawet nie wygląda jak związek a jak układ. Zastanów się czy tego chcesz dla siebie i dla dziecka?
Osobiście, kopnelabym go w D
5 2021-06-19 09:37:53 Ostatnio edytowany przez Zakletawmarmur (2021-06-19 09:57:21)
Ja wiem, że mam problem z zazdrością, ale jak mam nie być zazdrosna kiedy mnie nie okazuje żadnych uczuc, a obcą kobietę pyta co u niej, kiedy mnie nigdy takiego pytania nawet nie zadał i kiedy przerywa rozmowę ze mną żeby porozmawiać z nią?
On uważa, że to że mamy ze sobą kontakt w dzień to jest dowód na to, że mu zależy. Ja go pytałam dlaczego mnie nigdy nie zapytać co robię, czy jak spałam, co będę robić... jego to nie interesuje...to ja zawsze jego o to pytam i chyba tym oszukuje sama siebie, że mu zależy,...
tak naprawdę nawet mi życzeń na urodziny nie złożył, jak idziemy na obiad to nawet na mnie nie zaczeka tylko idzie pierwszy, a awantur nigdy nie robię... wyczytałam że w przypadku zazdrości, jak pojawia się coś takiego, to żeby powiedzieć wprost o swoich obawach partnerowi, że to jest trudne, ale jeśli partner pokaże, że on nie ma nic do ukrycia to nabiera się zaufania i z czasem taka zazdrość mija...i uważam z jednej strony, że to jest bardzo przykre dla tej drugiej strony że się nie ufa, ale powiedzcie mi w jaki inny sposób można zaufać? na słowo? Ja mam jeszcze obciążenie po byłym mężu i powiedziałam o tym obecnemu partnerowi, bo dla niego też byli wszyscy ważniejsi ode mnie, nawet jak kiedyś do niego przyjechałam to w pierwszym dniu został 3h dłużej w pracy, bo się zagadał z koleżanką której nie lubił, a do mnie sie nie spieszyl, a zaznaczę, że pracę kończył wtedy o 22. Kiedyś też uslyszalam że do mnie nie przejdzie bo chce pobyć z mama, a z mama mieszkał
Teraz niestety czuje się podobnie jak wtedy, odsunięta i jak tu napisała jedna dziewczyna zapchaj dziura:( Może to moje tylko takie głupie mysli, ale wydaje mi się, że gdybym czuła się kochana i że wiele znacze, byłoby mi to okazywane, to nie miałabym powodów do zazdrości
Słuchaj to co mówi i co czyni. On moim zdaniem nie traktuje Cię poważnie... Czując to, bo przecież to czujesz, prawda? Czując to, czujesz się bardziej zazdrosna, nieszczęśliwa, podejrzliwa, bo wiesz ze coś jest nie tak.
7 2021-06-19 09:44:24 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-06-19 09:47:55)
Ja wiem, że mam problem z zazdrością, ale jak mam nie być zazdrosna kiedy mnie nie okazuje żadnych uczuc, a obcą kobietę pyta co u niej, kiedy mnie nigdy takiego pytania nawet nie zadał i kiedy przerywa rozmowę ze mną żeby porozmawiać z nią?
A przepraszam, ty masz garba i drewnianą nogę? A on jest jedynym facetem na świecie po wybuchu atomu?
Nie ufasz mu, on cię źle traktuje (bo tak jest), a ty chcesz o niego walczyć jak lwica? Wyluzuj dziewczyno, weź głęboki oddech i pomyśl: Jesteś jeszcze młoda, zdrowa, radzisz sobie w życiu, po co ci związek z takim kolesiem? Dla równowagi i tego, żeby ci za dobrze w życiu nie było?
A przepraszam ty masz garba i drewnianą nogę? A on jest jedynym facetem na świecie po wybuchu atomu?
Nie ufasz mu, on cię źle traktuje (bo tak jest), a ty chcesz o niego walczyć jak lwica? Wyluzuj dziewczyno, weź głęboki oddech i pomyśl: Jesteś jeszcze młoda, zdrowa, radzisz sobie w życiu, po co ci związek z takim kolesiem? Dla równowagi i tego, żeby ci za dobrze w życiu nie było?
Setki jeśli nie tysiące kobiet powinny zadać sobie pytanie, PO CO być z kimś, komu się nie ufa i nie otrzymuje się od niego nawet elementarnego szacunku i zainteresowania, nie mówiąc już o uczuciu..
Autorko, naprawdę oczekujesz od życia samych trudności i "wyzwań"? Czy chcesz go koniecznie zmieniać na swoją modłę, wierząc, że nastąpi cudowna przemiana?
Jestem gruba i przez to uważam się za gorsza, kiedyś mąż mnie wyśmiał jak założyłam koszulkę, pończochy... zaczął się śmiać i mówić co ja na siebie założyłam...pamietam to jakby było wczoraj, popłakałam się wtedy. Ten partner chciał mnie taka jaka jestem, ale z czasem jak zaczelam o tym myśleć, to dochodzę do wniosku, że jemu zależało od początku tylko na seksie...
Tak naprawdę większość małżeństwa czułam się nikim i obawiam się, że teraz robię dokaldnie to samo, poddaję się facetowi który tak naprawdę ma mnie gdzieś i tłumaczę go biorąc winę na siebie...
Ja bardzo bym chciała czuć się kochana, tak naprawdę na niczym innym mi tak nie zależy jak na tym, a zostałam sama z dzieckiem, które kocham nad życie, ale mimo wszystko tak okropnie boję się samotności, że bardzo wiele znoszę byleby tylko nie być sama
[/quote=Istotka6]
Masz rację, dokaldnie tak czuje, wszystko we mnie tak naprawdę krzyczy, że coś jest nie tak i to nie jest człowiek z którym mogłabym dzielić życie i wychowywać dziecko
11 2021-06-19 10:31:44 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-06-19 10:32:33)
Jestem gruba i przez to uważam się za gorsza, kiedyś mąż mnie wyśmiał jak założyłam koszulkę, pończochy... zaczął się śmiać i mówić co ja na siebie założyłam...pamietam to jakby było wczoraj, popłakałam się wtedy. Ten partner chciał mnie taka jaka jestem, ale z czasem jak zaczelam o tym myśleć, to dochodzę do wniosku, że jemu zależało od początku tylko na seksie...
Tak naprawdę większość małżeństwa czułam się nikim i obawiam się, że teraz robię dokaldnie to samo, poddaję się facetowi który tak naprawdę ma mnie gdzieś i tłumaczę go biorąc winę na siebie...
Ja bardzo bym chciała czuć się kochana, tak naprawdę na niczym innym mi tak nie zależy jak na tym, a zostałam sama z dzieckiem, które kocham nad życie, ale mimo wszystko tak okropnie boję się samotności, że bardzo wiele znoszę byleby tylko nie być sama
Dlaczego jesteś gruba? Robiłaś jakieś badania?
Masz straszne kompleksy i z tym coś zrób. Lepiej chyba schudnąć, lepiej się poczuć w swoim ciele i nabrać pewności siebie niż się "podkładać" jakiemuś facetowi, byle tylko był.
Poza tym, naprawdę nie widzę powodu dla którego miałabyś czuć się gorsza tylko dlatego, że ważysz za dużo. Wagę można zgubić, wystarczy się tym na poważnie zająć. Proponuję wizytę u dobrego lekarza, najlepiej bariatry.
Tyle możesz zrobić dla siebie, a zajmujesz się kolesiem który funta kłaków nie jest wart.
Robię, od zeszłego roku schudłam 40 kg, tak naprawdę myślałam, że przez to nabiorę pewności siebie i że może będzie mnie bardziej doceniał i okazywal że coś do mnie czuje, ale niestety w mojej głowie nie zmieniło się nic, w jego zachowaniu tak samo, jedynie czasami zdarzy mu się powiedzieć, że teraz będą mną bardziej zainteresowani i że ta relacja z nim mi służy skoro tyle schudłam
Robię, od zeszłego roku schudłam 40 kg, tak naprawdę myślałam, że przez to nabiorę pewności siebie i że może będzie mnie bardziej doceniał i okazywal że coś do mnie czuje, ale niestety w mojej głowie nie zmieniło się nic, w jego zachowaniu tak samo, jedynie czasami zdarzy mu się powiedzieć, że teraz będą mną bardziej zainteresowani i że ta relacja z nim mi służy skoro tyle schudłam
Rany! Schudnąć 40 kg. w rok? Jak ty to zrobiłaś? Jesteś chyba mistrzynią świata w odchudzaniu
Gratuluję. No to chyba rzeczywiście do grubych już nie należysz i to zostało tylko w twojej głowie? Ćwiczysz przy tym?
Co znaczy " teraz będą mną bardziej zainteresowani i że ta relacja z nim mi służy skoro tyle schudłam"? Bo dla mnie to facet ci wprost komunikuje, że nie uważał cię za atrakcyjną gdy się z tobą wiązał. Jeszcze jeden dowód na to, że nie myślał i pewnie dalej nie myśli o tobie poważnie.
Daj sobie z nim spokój i zajmij się sobą i dzieckiem. Związek na który czekasz jeszcze jest przed tobą ![]()
14 2021-06-19 11:04:11 Ostatnio edytowany przez Zakletawmarmur (2021-06-19 11:10:43)
Dziękuję,
jak to uslyszalam, to moja pierwsza myśl była taka, że wziął sobie grubaskę, żeby mieć pewnosc że nikt mnie nie będzie chciał, a że niestety jestem taka, że nie umiem ukryć kiedy mi na kims zależy, to łatwo to wykorzystać...
U niego w pracy w sumie nikt poza jedna osoba nie wie, że się ze mną spotyka rzekomo dlatego że nie chce oskarżeń, że przez spotykanie się z dziewczyna może przynieść wirusa... a ja myślę, że po prostu nie chce zeby go ktos łączył z taką dziewczyna... może dlatego też nie chce chodzić za rękę,. bo obok to może iść koleżanka, a za rękę to już bardziej wskazuje na związek... naprawdę nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć... z jednej strony naprawdę rozumiem jego złość za tą moją nieufnosc, bo wiem że to jest okropne, ale dla mnie to wszystko jest tak samo nieprzyjemne, tak naprawdę nie zrozumie tego nikt kto tego nie przeżył... ja się może po prostu nie nadaje do związku skoro mam aż takie problemy z zaufaniem...zawsze jak już się opanuje i zaczynam ufać to dzieje się coś co to zaufanie podkopuje
Wow gratuluję, jaki wynik! Zazdroszczę
Facet jawnie komunikuje , że nie myśli poważnie, jakby się Ciebie wstydził, jakby był z litości... Tak to wygląda. Naprawdę szanuj się i nie pozwalaj tak siebie traktować. Zasługujesz na kogoś zdecydowanie lepszego, kto będzie Cię szanowal. Zadbaj o siebie, ładny ciuch, makijaż i to dużo daje. Ale zrób to dla siebie, nie dla niego. Bądź szczęśliwa ![]()
Dziękuję,
jak to uslyszalam, to moja pierwsza myśl była taka, że wziął sobie grubaskę, żeby mieć pewnosc że nikt mnie nie będzie chciał, a że niestety jestem taka, że nie umiem ukryć kiedy mi na kims zależy, to łatwo to wykorzystać...
U niego w pracy w sumie nikt poza jedna osoba nie wie, że się ze mną spotyka rzekomo dlatego że nie chce oskarżeń, że przez spotykanie się z dziewczyna może przynieść wirusa... a ja myślę, że po prostu nie chce zeby go ktos łączył z taką dziewczyna... może dlatego też nie chce chodzić za rękę,. bo obok to może iść koleżanka, a za rękę to już bardziej wskazuje na związek... naprawdę nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć... z jednej strony naprawdę rozumiem jego złość za tą moją nieufnosc, bo wiem że to jest okropne, ale dla mnie to wszystko jest tak samo nieprzyjemne, tak naprawdę nie zrozumie tego nikt kto tego nie przeżył... ja się może po prostu nie nadaje do związku skoro mam aż takie problemy z zaufaniem...zawsze jak już się opanuje i zaczynam ufać to dzieje się coś co to zaufanie podkopuje
Oj zaklęta! Mąż zostawił Twoje poczucie wartości w ruinie i widzę że masz kolejnego kandydata, który będzie na tych resztkach tańczył. Zwykle faceci którzy tak robią sami mają kompleksy więc znajdują kobietę z większymi kompleksami by zapewnić sobie ich oddanie i uwielbienie a tym samym leczyć te deficyty. Gościu ma takie lęki, że nawet Twoje schudnięcie wpisał na swoją listę zasług. A co? Gotował Ci fit posiłki? Kupił karnet na siłkę? Założę się, że ta poprawa wyglądu jest mu nie w smak bo teraz możesz znaleźć lepszego.
Odpowiadając na pytanie, przykro mi ale nie ma sensu ta jednostronna relacja. Stać Cię na lepszego. Ale tym razem szukaj poważniejszego, który wie, że jak Ty to i Twoje dziecko
Ogolnie nie czuje, że partnerowi na mnie zależy, praktycznie nigdy pierwszy nie proponuję spotkania...
nawet kiedyś uslyszalam, że on nie czuje potrzeby żeby się spotykać... ale jeśli ja chce się spotkać, to on nie widzi problemu.
Przytula mnie tylko wtedy kiedy chce seksu, a tak nie pocałuje... nawet jak idziemy na spacer to idzie prawie biegiem, że tak naprawdę musze go gonić, ...
... nigdy nie pyta co robię, czy jak się czuje, jak mi minął dzień, nigdy nie uslyszalam że tęskni, wręcz się śmiał że lubię się oszukiwać, kiedy zażartowałam ze na pewno za mną tęskni...
mam wrażenie, że on po prostu mnie nie szanuje i jestem dla niego tylko osoba do zabicia czasu i zeby sobie ulżyć w łóżku![]()
stwierdził ze mamy relacje bo dla niego wyraz związek jest bardzo ciemiezacy...
Wyszukalam prawdziwe perelki z Twojej wypowiedzi. Bylo mi naprawde przykro, kiedy czytalam Twoja historie.
Nie inwestuj juz w ta "relacje" nic, co ma wartosc. Szkoda Twojego czasu, emocji, uczuc .
Porzuc nadzieje, ze w tej "relacji" bedziesz szanowana i kochana. ![]()
Uciekaj od tego czlowieka, bo on sie bawi Twoimi uczuciami, a do tego jest taki pewny swego, ze nawet sie z tym nie kryje !
Szanuj i kochaj siebie. Może znajdź jakąś kobiecą grupę, gdzie będziecie się wzajemnie wspierać i motywować z dziewczynami aby nie czuć się tak samotna?
Temu partnerowi powiedziałabym do widzenia. Najgorsza samotność to samotność wśród bliskich :-/
Kobiety mające duże kompleksy często budują poczucie własnej wartości na tym czy posiadają mężczyzne czy nie. Tak chyba jest u Ciebie. Co wiecej facet utwierdza Cie w przekonaniu , ze jesteś mało warta. Daje Ci poparcie w tym o czym jesteś przekonana więc się go trzymasz jak pijany płotu.
Niskie.poczucie własnej wartości sprawia , że jesteś o niego zazdrosna bo nie możesz uwierzyć , ze stać Cieboe na cos2 lepszego.
Moim zdaniem nad tym aspektem musisz popracować bo całe życie będziesz nieszczęśliwą.
Twój związek to fikcja a nie związek i prędzej czy później i tak się zakończy. Nie jest podparty ani miłością ani szacunkiem czy zaufaniem.
Obiektywnie na to patrzac masz w sobie duze poklady sily: zakonczylas małżeństwo , schudlas 40 kg ( wow !!) , wychowujesz sama dziecko. Naprawdę jestes bardzo silną kobietą tylko brakuje Ci tej pewności siebie.
Tym sie zajmij a nie jakimś niezdecydowanym facetem.
Wiem, że powinnam popracować nad poczuciem własnej wartości, ale nie wiem jak przekonać siebie, że jednak jestem coś warta.. czasami czuje się naprawdę paskudnie i wiem, że pozwalam na traktowanie o jakim nie powinno być tak naprawdę mowy
21 2021-06-22 11:36:55 Ostatnio edytowany przez Pipolinka87 (2021-06-22 11:39:07)
Wiem, że powinnam popracować nad poczuciem własnej wartości, ale nie wiem jak przekonać siebie, że jednak jestem coś warta.. czasami czuje się naprawdę paskudnie i wiem, że pozwalam na traktowanie o jakim nie powinno być tak naprawdę mowy
Więc zamiast inwestować energie w związek , ktory nie ma przyszłości zainwestuj w samorozwoj. Zacznij może od książki " kobiety które kochają za bardzo" albo Katarzyny Miller. Mi. Na pewnym etapie życia pomogły bardzo. Warto też pomyśleć o jakiejs terapii. Sa np grupowe , dla osób zranionych po związkach i wychodzi taniej. Naprawde zamiast zastanawiać się co myśli ten facet na Twoj temat pomysl na jaki zabieg wybrać się do kosmetyczki. Albo zamaist rozmawiac z nim wieczorami przez telefon jak on taki zajęty koleżankami to w tym czasie wlacz jakiś fajny film. Zdecydowanie mniej zmarnowany czas. Ja wiem ze łatwiej napisac a trudniej zrealizowac , ale małymi kroczkami do przodu
Poczucie własnej wartości buduje się latami więc masz racje to trudny proces, ale warto.
Wiem, że powinnam popracować nad poczuciem własnej wartości, ale nie wiem jak przekonać siebie, że jednak jestem coś warta.. czasami czuje się naprawdę paskudnie i wiem, że pozwalam na traktowanie o jakim nie powinno być tak naprawdę mowy
Wcale nie musisz siebie przekonywać stawiać przeszkody,warunki i zasłony.
Na początek wyprostuj się i oddychaj spokojnie nawet przez 5 minut to może być Twój wolny świadomy prosty wybór zobacz jak się czujesz i nie kombinuj czy Ci to coś da .
Spójrz na swoją przeszłość inaczej niż to być może robiłaś ,to nie były tylko klęski z resztą to już przeszłość zgódź się na to że niczego tam nie zmienisz wstecz takie pogodzenie przynosi ulgę odpuszczaj sobie porażki i niepowodzenia ,obserwuj swoje oczekiwania .
jesteś mamą a to naturalnie ogromną siłą może być .
Wolność jest wartością a wolność możesz osiągnąć wybierając jak chcesz się czuć.
Nie masz obowiązku porównywać się z innymi Ty to Ty inni ludzie nie muszą decydować o tym jak się czujesz to Ty decydujesz o tym jaki wpływ wywierają na Ciebie inni.
Nie wymuszaj na sobie siłą doskonałości możesz siebie akceptować w małych odcinkach czasu na początek ale codziennie obiecaj sobie i nie odraczaj tego na jutro
Schudłaś dla siebie 40 kg to ogromny sukces i siła cierpliwość jest coś warta.
Bądź łagodna dla siebie uśmiechaj się do siebie za darmo .
23 2021-06-22 14:22:51 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-06-22 15:27:14)
dzisiaj uslyszalam, że możemy się ewentualnie spotkać, ja naprawdę jestem na odwal się
ehhhh jeszcze nie wiem dlaczego ucina mi posty, wysyła tylko kawałek
dlaczego to wszystko jest takie głupie i trudne, człowiek jedynie czego chce, to być z kims komu zależy, kto się troszczy, kocha i na kogo. można liczyć, a ciągle spotyka jakieś głupie schody na swojej drodze, które prowadzą w odwrotnym kierunku i są zablokowane w tym właściwym
ehhhh jeszcze nie wiem dlaczego ucina mi posty, wysyła tylko kawałek
Prawdopodobnie dlatego, że wstawiasz jakiś znak (emotkę itp.) który nasz system uznaje jako znak niedozwolony.
Jeśli nadal będziesz miała z tym problemy - prześlij całość tekstu do mnie na maila proszę: Isabella.Netkobiety@wp.pl
25 2021-06-22 18:30:53 Ostatnio edytowany przez Pipolinka87 (2021-06-22 18:31:26)
dzisiaj uslyszalam, że możemy się ewentualnie spotkać, ja naprawdę jestem na odwal się
ehhhh jeszcze nie wiem dlaczego ucina mi posty, wysyła tylko kawałekdlaczego to wszystko jest takie głupie i trudne, człowiek jedynie czego chce, to być z kims komu zależy, kto się troszczy, kocha i na kogo. można liczyć, a ciągle spotyka jakieś głupie schody na swojej drodze, które prowadzą w odwrotnym kierunku i są zablokowane w tym właściwym
Jest to trudne bo masz fsceta u swojego boku. Jak masz poznać kogoś skoro jestes zajęta ? . Chyba nie chcesz poznać kogoś na zakładkę? A żeby poznać fajnego faceta to po 1 musisz być wolna a po 2 podnieść swoją wartość.
Pan " ewentialnie się spotkać " powinien zniknąć z Twojego życia. Zasługujesz na kogoś kto CHCE się spotkać . Tez mialam taki epizod , że Pan nie przyjeżdżał na spotkanie bo zaspal ( 4 razy mu sie zdarzyło ) a pozniej sie okazywalo ze jak juz laskawie wstal to poszedl z kumplami na piwo. Po wymowce " muszę podlac pomidory u mamy na dzialce" powiedzialam dość. Takze nie tylko Ty nie masz szczęścia do facetow. Serio nie mam innej rady jak rzucić tego Pana i naprawde i uważnie zajac się sobą.
dzisiaj uslyszalam, że możemy się ewentualnie spotkać, ja naprawdę jestem na odwal się
ehhhh jeszcze nie wiem dlaczego ucina mi posty, wysyła tylko kawałekdlaczego to wszystko jest takie głupie i trudne, człowiek jedynie czego chce, to być z kims komu zależy, kto się troszczy, kocha i na kogo. można liczyć, a ciągle spotyka jakieś głupie schody na swojej drodze, które prowadzą w odwrotnym kierunku i są zablokowane w tym właściwym
Bo znalezienie prawdziwej miłości jest proste tylko w bajkach.
Jak dla mnie to ta relacja tylko ciągnie Cię w dół. Nie wolisz sobie tego darować i znaleźć jakąś grupę nie wiem zumbową czy inną gdzie się poćwiczy, a dziewczyny ciągną się w górę?
27 2021-06-24 01:51:21 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2021-06-24 01:51:58)
dlaczego to wszystko jest takie głupie i trudne, człowiek jedynie czego chce , to być z kims komu zależy, kto się troszczy, kocha i na kogo. można liczyć, a ciągle spotyka jakieś głupie schody na swojej drodze, które prowadzą w odwrotnym kierunku i są zablokowane w tym właściwym
W zasadzie sama odpowiedziałaś sobie na to stwierdzenie. Jeśli to jedyne Twoje pragnienie i jeśli na dodatek ulokowałaś je właśnie w tym człowieku, który ma Cię za nic, dając tego liczne dowody, to robisz absolutnie wszystko, by nigdy nie osiągnąć tego, za czym tak tęsknisz. Jeśli postrzegasz sama siebie, jako kogoś niekompletnego, wybrakowanego, niegodnego miłości, to na jakiej zasadzie chcesz otrzymać od losu przeciwieństwo tej osoby, za którą sama się uważasz?
28 2021-06-24 09:16:14 Ostatnio edytowany przez Zakletawmarmur (2021-06-24 09:25:12)
Często myślę, że to ja przesadzam i że za dużo bym chciała... bo przecież wisimy na telefonie cale wieczory i noce, w sumie odzywa się w ciągu dnia, tak naprawdę spotkania nie odmówił nigdy, tyle że nigdy tego w sumie sam nie zaproponował i mam wrażenie, że jeśli chce się spotkać to dla seksu, dlatego nie chciał przyjechać na jeden dzień (sam powiedział że dziecko nam nie da intymności), więc tak naprawdę pokazał że nie zależy mu na byciu ze mną...ogolnie bardzo lubie seks, ale nie jest jedynym czego chce...jak zaczynam. rozmowę to mówi, że znowu zaczynam te durne tematy, nigdy nie powiedział że tęskni, nie intwresuje go co robię itd. w ogole mam wrażenie, że ja go nie obchodzę nic, wszystko się kręci wokół niego. Powiedziałam mu ostatnio, że mam wesele i od razu uslyszalam, że on nie lubi i nie idzie, więc odpowiedziałam, że byłam pewna że skoro się spotykamy to naturalne że pójdziemy razem, no to stwierdził, że po co go w ogóle pytałam, skoro nie licze się z jego odpowiedzią tylko z góry chciałam usłyszeć że ma iść ehhhh
Nie rozumiem tego chłopaka, naprawdę nie rozumiem... niby jesteśmy razem, a ja w ogole nie czuje ze jestem w związku, czuje się jakbyśmy ciągle byli dla siebie obcymi ludźmi
nie mówiąc już o tym, że czuje się okropnie samotna, a w związku tak być na pewno nie powinno i wydaje mi się, że to jest spowodowane tym jego brakiem zainteresowania moją osobą, a najgorsze, że boję się tego zakończyć. Tak naprawdę już dwa razy zrywalam, ale od razu rozmawialiśmy i znowu było ok. I zawsze kończy się na tym, że to ja przesadzam i czuje się winna, że w ogóle nie odzywałam...
Wczoraj mi wysłal zdjęcie, które stwierdził że napawa go dobrymi fluidami, było to zdjęcie jak chłopak od tyłu przytula i całuje dziewczynę w szyję, a ona się uśmiecha, więc go zapytalam dlaczego skoro takie coś mu się podoba, to tak nie robi... odpowiedzi nie uzyskałam... więc od razu pomyślałam, że ja nie jestem osobą z którą chciałby to robić, bo żeby tak się zachowywać musialoby mu na mnie zależeć...
29 2021-06-24 09:26:26 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-06-24 09:48:38)
... niby jesteśmy razem, a ja w ogole nie czuje ze jestem w związku, czuje się jakbyśmy ciągle byli dla siebie obcymi ludźmi
nie mówiąc już o tym, że czuje się okropnie samotna, a w związku tak być na pewno nie powinno i wydaje mi się, że to jest spowodowane tym jego brakiem zainteresowania moją osobą, a najgorsze, że boję się tego zakończyć. Tak naprawdę już dwa razy zrywalam, ale od razu rozmawialiśmy i znowu było ok. I zawsze kończy się na tym, że to ja przesadzam i czuje się winna, że w ogóle nie odzywałam...
Masz rację: tak nie powinno być.
Nie jesteś szczęśliwa, przeżywasz jakieś rozterki, czujesz się źle, wykorzystywana i niekochana, to po co ci taki związek? Tracisz tylko czas, wciąż "maglując" powody jego zachowania i szukając na siłę winy w sobie.
Nie szkoda ci życia?
Nie przesadzasz ani nie wyolbrzymiasz. Gdyby ten związek dawał Ci szczęście to byłabyś zwyczajnie szczęśliwa. Nie miala tego typu rozkmin i wszystko szło by do przodu swoim rytmem.
Mialas kiedyś relacje w której czulas się inaczej niz w tej ?
Powiem Ci z własnego doswiadczenia ze ktoś nieglupi kiedys powiedzial ze traktuja nas tak jak dajemy siebie traktowac. Widocznie nie postawilas w odpowiednim momencie granic i dlatego ten facet traktuje Ciebie tak a nie inaczej. Prosisz o spotkania więc on juz nie musi tego robić. Spróbuj nie prosic o nie i zajac sie w tym czasie czyms innym. Zobaczysz na ile jemu zależy aby sie spotkac no a jezeli nie zalezy to " czapka cześć".
Widzicie problem jest taki, że w byłym małżeństwie zachowywalam się dokaldnie tak samo, tez to ja i bylego męża zabiegałam, mimo, że slyszlam ze nie przyjedzie, bo chce spędzić ten czas z matka, z którą chyba już pisałam że mieszkał... ehhh może ja naprawdę jestem glupia albo tak zakompleksiona, że godzę się na każde dziadostwo byleby tylko nie być sama, bo jak tak obiektywnie na to wszystko patrze, to gdybym slyszlam te historie o kimś innym, to bym pomyślała że ta dziewczyna jest nienormalna ze na to wszystko pozwalała i jeszcze niczego nie nauczyla i wpakowała prawie w to samo... tylko że to wszystko tak łatwo się mówi jak nie dotyczy bezpośrednio
Nie wiem jak mam dotrzeć sama do siebie, żeby dać sobie kopa do działania, że przecież to nie jest to czego chce, że chce być dla kogoś wszystkim i pierwszym wyborem, a nie ewentualnością...
A przepraszam, ty masz garba i drewnianą nogę?
o co chodzi z garbem?
Widzicie problem jest taki, że w byłym małżeństwie zachowywalam się dokaldnie tak samo, tez to ja i bylego męża zabiegałam, mimo, że slyszlam ze nie przyjedzie, bo chce spędzić ten czas z matka, z którą chyba już pisałam że mieszkał... ehh...
Przynajmniej masz jasność umysłu, ze coś tu nie halo.
Masz rację powtarzasz ten sam schemat " żebraczki o uczucia"i najprawdopodobniej wynika to z Twojej niskiej samooceny. Musisz przerwać ten ciąg niepowodzen relacji z mężczyznami. Mozemy dać Tobie rady jak , ale tylko od Ciebie zależy czy się w ogóle tego podejmiesz.Moze poczytaj sobie o osobowości zaleznej bo troche to tak wygląda.
Czytam o tej osobowości i większość się nie zgadza, tak naprawdę decyzję jestem w stanie podjąć szybciej kiedy jestem sama, niż jak mam doradców czy inne osoby. Zastanawialam się ostatnio nad tym wszystkim i powoli dochodzę do wniosku, że ja tak zostałam wychowana... nie chciałam nigdy nikogo zawieść i wolałam się dostosowywać, dlatego też poszlam na studia dzienne, nie tak jak chcialam na zaoczne i do pracy, bo rodzice mówili, zrób tak, bo jeszcze się narobisz, więc zrobilam wbrew sobie, wczesniej ciągle slyszalam nie kloc się z kuzynkami, bo jestes jedynaczką i nie będziesz miała się do kogo się odezwać, więc im też ustępowałam, żeby sama nie być... no i teraz chyba ponoszę tego konsekwencje, tez wolę znieść to wszystko, żeby nie być sama ![]()
35 2021-06-26 15:08:50 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-06-26 16:23:08)
Czytam o tej osobowości i większość się nie zgadza, tak naprawdę decyzję jestem w stanie podjąć szybciej kiedy jestem sama, niż jak mam doradców czy inne osoby. Zastanawialam się ostatnio nad tym wszystkim i powoli dochodzę do wniosku, że ja tak zostałam wychowana... nie chciałam nigdy nikogo zawieść i wolałam się dostosowywać, dlatego też poszlam na studia dzienne, nie tak jak chcialam na zaoczne i do pracy, bo rodzice mówili, zrób tak, bo jeszcze się narobisz, więc zrobilam wbrew sobie, wczesniej ciągle slyszalam nie kloc się z kuzynkami, bo jestes jedynaczką i nie będziesz miała się do kogo się odezwać, więc im też ustępowałam, żeby sama nie być... no i teraz chyba ponoszę tego konsekwencje, tez wolę znieść to wszystko, żeby nie być sama
Przecież wykaraskanie się z niezdrowego związku to nie wyrok, że zawsze będziesz sama. Wbiłaś sobie do głowy, że to jedyny facet na świecie który cię chciał?
Mam w pracy koleżankę, dziewczyna ma 25 lat. Jest naprawdę otyła, ale jest niezwykle sympatyczna, ma fajną uśmiechniętą buzię, lubi ludzi i to widać. Ostatnio wyszła za mąż za takiego faceta że wszystkim kopary opadły. Jest szczęśliwa i nikt nie ma wątpliwoości że tak jest.
Może przestań o sobie myśleć jak o wybrakowanej, nie całkiem godnej uwagi? Pisałaś że schudłaś, a w głowie nadal jesteś grubaską która musi zabiegać o atencję?
Przestań, szkoda życia.
Jak facetowi przeszkadza dzieko twoje i tak chamsko sie odzywa do ciebie i cos kombinuje z wiadomosciami a nie rozmawia sczrze normalnie t onie jets nic wart i szkoda twojego czasu.
.no i teraz chyba ponoszę tego konsekwencje, tez wolę znieść to wszystko, żeby nie być sama
Ale Ty tak naprawdę jesteś sama z ta różnicą,że jesteś samotna w związku. Jakby to była zdrowa realcja nie powstalby przecież ten post. Im dłużej będziesz ciągnąć to tym dłużej bedziesz samotna. To przeciez nie ostatni facet na tej planecie, który zwróci na Ciebie uwagę. Już to wcześniej pisalam. Nie masz szans poznać kogoś wartościowego z facetem u boku. Kogo poznasz będąc w związku ? Musisz się emocjonalnie uwolnić i działać dalej.
Poza tym z perspektywy czasu uważam, że ja często szczęśliwsza byłam sama niż w nieodpowiednich związkach. Mam też jak chyba większość pare niepoowodzen na koncie i szczerze na dzień dzisiejszy uważam to za zmarnowany czas. Samemu łatwiej rozwinąć skrzydła niż z kula u nogi. Też tak myslalam " nie ten to już żaden" i tych " ostatnich w moim życiu" paru było.
Chyba niestety taka jest prawda, że czuje się okropnie samotna mimo, że jestem w związku
to przykre jak mężczyzna z którym jesteś nawet nie zapyta co robisz w ciągu dnia, a jak jego pytasz to się wkurza, że zachowujesz się jak stalker... ehhhh jakie to jest głupie, starasz się pokazać komuś że ci na nim zależy i tym samym dajesz sobie fałszywe poczucie, że to jemu też zależy, bo w końcu odpisuje... a prawda jest taka że go guzik obchodzisz, a najgorsze że nie umiesz tego skończyć, mimo, że rozum aż do ciebie krzyczy, że to nie ma sensu
, a najgorsze że nie umiesz tego skończyć, mimo, że rozum aż do ciebie krzyczy, że to nie ma sensu
Masz rację w tej całej sytuacji to jest najgorsze. Prawdopodobnie skończy się tak , że on to zakończy z jakiś powodów prędzej niż Ty się wycofasz.
Sama wiesz juz co dla Ciebie najlepsze i warto byłoby to zakończyć. Niestety nikt za Ciebei tego nie zrobi. Sama jesteś kowalem własnego losu. Wybralas związek dający głównie cierpienie.
Chyba niestety taka jest prawda, że czuje się okropnie samotna mimo, że jestem w związku
to przykre jak mężczyzna z którym jesteś nawet nie zapyta co robisz w ciągu dnia, a jak jego pytasz to się wkurza, że zachowujesz się jak stalker... ehhhh jakie to jest głupie, starasz się pokazać komuś że ci na nim zależy i tym samym dajesz sobie fałszywe poczucie, że to jemu też zależy, bo w końcu odpisuje... a prawda jest taka że go guzik obchodzisz, a najgorsze że nie umiesz tego skończyć, mimo, że rozum aż do ciebie krzyczy, że to nie ma sensu
Ty jesteś w związku, ale Twój partner już nie. On jest aktualnie na łowach.
A Ty jesteś pogotowiem seksualnym.
Nie, on się z Tobą nie zwiąże.
Jeżeli pojawia się pytanie, czy relacja ma sens, to najczęstsza odpowiedź - NIE.
Jesteś z nim nieszczęśliwa. Po co to ciągniesz?
Wkopujesz się w jeszcze większego doła.
Już wolała bym obejrzeć jakiś serial niż tracić czas na zabieganie o takiego faceta.
Ty jesteś w związku, ale Twój partner już nie. On jest aktualnie na łowach.
A Ty jesteś pogotowiem seksualnym.
Nie, on się z Tobą nie zwiąże.
W sedno. Wiem bo też byłam w takiej sytuacji. Facet traktował mnie pod koniec związku maksymalnie olewawczo. Otworzyły mi się oczy jak zobaczyłam jego profil na kilku portalach randkowych. Rozstaliśmy się około czerwca a profile mial jakos od marca. Wszystkie znaki na niebie inziemii mowily żeby to zakończyć , ale pomogło dostanie obuchem w łeb.
Ale on zawsze taki był, że nigdy nie pytał co co u mnie itd. zawsze sama mu mówiłam co robię, nczy co się dzieje, po prostu teraz zaczęło mi to przeszkadzać, może dlatego że chcialabym czegoś powazniejszego, a on woli żeby zostało jak było...przynajmniej właśnie tak czuje...
, może dlatego że chcialabym czegoś powazniejszego, a on woli żeby zostało jak było...przynajmniej właśnie tak czuje...
I jak sama wiesz tak wlasnie tak zostanie. Więc to juz tylko Twoja decyzja czy lepsza " niby relacja" czy lepiej to zakończyć i iść do przodu dając sobie szanse na normalny związek. To co opisujesz zadnym związkiem nie jest. Jestes i tak samotna i boleśnie to odczuwasz. Chwytasz każdy ochlap , który on rzuca żeby mieć złudzenie.
Chyba macie rację, że Partner nie chce poważnego zwiazku, wczoraj wydaje mi się, ze się o tym dobitnie przekonałam... powiedzial, ze zaczelam uważać, że coś mi się należy, ze nie ma obowiązku do mnie pisac, bo ja tak chce, i że chyba za dużo oczekuje, ze będzie wychowal cudze dziecko, a przecież bedac razem siłą rzeczy to jest nieuniknione, czy jakbysmy mieli mieszkac razem... stwierdzil, ze jest mu dobrze tak jak teraz, nie licząc tego, ze ma dość moich pretensji w stosunku do niego, ale naprawdę nie mam prawa powiedzieć, ze mi zle i cos mnie boli w jego zachowaniu, np to, ze godzinami gra z obcymibludzmi i nawet do mnie nie napisze w tym czasie ehhhh