Witam, jestem z facetem 4 lata i mamy 2 letnie dziecko. Mój facet od piątku do soboty praca i rozumiem zmęczenie itd i że jak wraca 21-22 idzie spać. Ale przychodzi niedziela i jak tylko otworzy oczy odrazu znajduje zajęcie na podwórku. I tak od rana do wieczora. Praktycznie się tylko mijamy. Bardzo brakuje mi spędzenia z nim czasu. Wszelkie próby rozmowy nie przynoszą skutków. Nie wiem co robić...
A próbowałaś wyjść do niego na podwórko i się zapytać czy może coś pomoc albo ze może coś razem będziecie robić ?
Rozumiem tez ze pracuje od poniedziałku do soboty ?
Nie rozumiem... Tylko dzień lub dwa w tygodniu pracuje?
Jak rozumiem, brakuje Ci wspólnie spędzonego czasu?
Co proponowalas by porobić razem?
Fajnie by było znaleźć wspólne hobby, np wycieczki rodzinne, rower, ścianki wspinaczkowe, lub nawet jak wyżej, pomoc mężczyźnie przy pracy przy domu. To może Was zbliżyć do siebie.
Nie rozumiem... Tylko dzień lub dwa w tygodniu pracuje?
Jak rozumiem, brakuje Ci wspólnie spędzonego czasu?
Co proponowalas by porobić razem?
Fajnie by było znaleźć wspólne hobby, np wycieczki rodzinne, rower, ścianki wspinaczkowe, lub nawet jak wyżej, pomoc mężczyźnie przy pracy przy domu. To może Was zbliżyć do siebie.
Pracuje od poniedziałku do piątku mój błąd. Chciałabym pomóc ale czy jestem potrzebna w koszeniu trawy? A po 2 dziecko wymaga dużo uwagi, na dworze na 5 minut nie mogę spuścic syna z oczu.
A co do wycieczek itd proponowałam ale zawsze zasłania się pracą.
Napisałaś, że wszelkie próby rozmowy nie przynoszą zmiany. W jaki sposób odbywa się taka rozmowa? Jesteś spokojna, rzeczowa, mówisz w jaki sposób odbierasz jego ciągłą nieobecność i jak się z tym czujesz, czy raczej dochodzi do niej wówczas, kiedy już Ci się przeleje, a wtedy wylewasz z siebie złość, a on czuje się atakowany? Podsuwałaś jakieś własne propozycje, co moglibyście zrobić, aby zmienić obecny stan rzeczy? Sposób przeprowadzania rozmowy na trudne tematy naprawdę jest bardzo ważny, żeby nie napisać kluczowy.
Generalnie wygląda to dosyć niepokojąco, bo niestety tak, jakby mąż nie potrzebował i nie szukał z Tobą kontaktu, możliwości wspólnego spędzania czasu, nie dążył do bliskości. Jeśli taka sytuacja będzie trwać jeszcze dłużej, to w końcu oddalicie się od siebie, a stąd już tylko krok do poważnego kryzysu.