Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?

Nie wiem czy dobry dział, jeśli nie to proszę moderatora o przeniesienie.

Moja była kobieta codziennie gdy wracała z nowej pracy to narzekała na nią. Dzień w dzień. Przez pierwsze tygodnie ją pocieszałem myśląc, że potrzebuje czasu aby się zaaklimatyzować. Niestety dni leciały a ona ciągle oczekiwała mojego pocieszenia. To pocieszenie dawało jej siłę i moc aby kolejnego dnia wrócić do tej pracy, spędzić tam dzień i naładować od nowa bateryjki przy mnie. Pocieszałem ją i radziłem zmianę pracy. Uważam, że mężczyzna czasami nie powinien robić tego co kobieta chce, tylko to co dla niej będzie lepsze. Moje zachęty słowne aby zmieniła pracę nic nie dawały. Bała się zmiany.
Po pewnym czasie przestałem ją wspierać, gdy potrzebowała przytulenia, wsparcia i dobrego słowa to go nie dostawała - robiłem to wbrew sobie i dla niej aby ona miała motywacje do zmian.
Dopiero wówczas zmieniła pracę na lepszą. Potem znowu na lepszą i okazało się, że może fajnie zarabiać oraz mieć pracę, którą się lubi.

Jak uważacie - czy dobrze postąpiłem? Zastanawiam się bo po czasie ta kobieta mnie zostawiła. Może kobiety nie lubią dobrych rozwiązań tylko faceta, który je zawsze będzie wspierał pomimo wszystko?

Obecnie od wielu lat mam już nową partnerkę, natomiast jestem ciekaw czy popełniłem błąd.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?

Na logikę, przestałeś dawać jej to, czego potrzebowała, zastosowałeś gierkę i chociaż wyszlo jej na plus, to pokazałeś jej, że właściwie ona wcale Cię nie potrzebuje.

Nie zawsze narzekanie czy potrzeba wygadania się i przytulenia oznacza od razu to, że chce się koniecznie zmieniać swoje życie. Ty tego nie zrozumiałeś i tu jest Twój błąd.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?

Partner, który nie dawałby mi przytulenia i wsparcia, gdy o to proszę, gdy tego potrzebuję, bo "wie lepiej?" Nie, dzięki.

If you can be anything, be kind.

4

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?

Niektórzy narzekają  by sobie ponarzekać. Ale nie każdy musi to kochać. 
Dla mnie to nie jest szukanie wsparcia tylko umywalki do wyrzygania się. Oczywiście jeśli to jest stała poza a nie chwilowa załamka.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

5 Ostatnio edytowany przez R_ita (2021-05-12 08:39:57)

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?
Zeusmode napisał/a:

Jak uważacie - czy dobrze postąpiłem? Zastanawiam się bo po czasie ta kobieta mnie zostawiła. Może kobiety nie lubią dobrych rozwiązań tylko faceta, który je zawsze będzie wspierał pomimo wszystko?

Kobiety to są różne przede wszystkim więc jedna będzie oczekiwać rozwiązań, a druga wsparcia pomimo wszystko, a jeszcze inna jednego lub drugiego w zależności od okoliczności.
Mój partner to straszny zadaniowiec, jak jest problem to już by mówił, bym się nie martwiła i chciał szukać rozwiązań a najlepiej samemu wszystko załatwiać. Ale już się nauczył by zapytać, czy w określonym momencie chcę się tylko wygadać i ponarzekać (bo przecież zdarza się każdemu) i potulić czy faktycznie chcę coś w danym momencie rozwiązywać, więc formę wspierania dostosowujemy do okoliczności. W drugą stronę tak samo- pytam jakiego wsparcia potrzebuje, czy mam go tylko wysłuchać i przytulić czy myślimy co z konkretnym fantem zrobić. Po prostu. I zgadzam się z Monoceros- gdyby ktoś uważał, że "wie lepiej" jakiego wsparcia potrzebuje, to także bym podziękowała.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

6

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?

Tylko ile razy można słuchać do spania się partnera o te same rzeczy w pracy tej samej od 20  lat z górą.  I to nie w atmosferze przytualsow bynajmniej.  W pewnym momencie się wylaczasz. I moim zdaniem ma się prawo do tego wyłączenia.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

7

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?

W moim wypadku były rozmowy aby zmieniła pracę + wsparcie, ale przez to, że ona te wsparcie otrzymywała to nie było aż "tak źle" by zmieniła pracę. Dopiero bez mojego wsparcia mogło być tak źle, że zdobyła się na to aby coś zmienić.

Ale ok... z tego co piszecie kobiety wolą aby było gorzej dla niej, natomiast aby facet ją wspierał. Lepiej codziennie narzekać na coś i mieć kogoś kto przytuli, niż po prostu zmienić swoje życie aby nie musieć narzekać.

8

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?

Czy Ty masz jakies problemy z empatia i z zachowaniami spolecznymi?
Serio pytam.

Ty nie jestes po to w zwiazku, zeby stosowac gierki, zeby partnerce bylo gorzej i zeby zmienila prace. W koncu sama doszlaby pewnie do etapu, w ktorym by ja zmienila. Zajeloby jej to dluzej, ale mialaby przy okazji wsparcie faceta, a nie buca, ktory jeszcze olal jej problemy, traktujac ja jak dziecko. To po prostu nie jest partnerstwo tylko wychowanie. A Ty nie od wychowywania jestes.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

9 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-05-12 13:50:36)

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?
Lady Loka napisał/a:

Czy Ty masz jakies problemy z empatia i z zachowaniami spolecznymi?
Serio pytam.

Ty nie jestes po to w zwiazku, zeby stosowac gierki, zeby partnerce bylo gorzej i zeby zmienila prace. W koncu sama doszlaby pewnie do etapu, w ktorym by ja zmienila. Zajeloby jej to dluzej, ale mialaby przy okazji wsparcie faceta, a nie buca, ktory jeszcze olal jej problemy, traktujac ja jak dziecko. To po prostu nie jest partnerstwo tylko wychowanie. A Ty nie od wychowywania jestes.

Spoko, chciałem dla niej dobrze, najwidoczniej to był błąd.
-------------------------------------------------------------------
Starałem zawsze się robić tak aby było jak najlepiej nawet moim kosztem. Ale macie racje, to było głupie. Trzeba mówić, że się ją kocha i przytulać.

10

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?

Zeusmode, nagminnie i uporczywie łamiesz regulamin forum w wielu punktach.
Jesteś nowym użytkownikiem, więc wychodzę z założenia, że jesteś świeżo po lekturze naszych zasad. Tymczasem w co drugim Twoim poście mamy kłopoty typu wulgaryzmy, wklejanie niedozwolonych linków, lub też nieregulaminowe pisanie kolejnych postów, pod Twoimi poprzednimi wpisami.
Masz już na swoim koncie jedno ostrzeżenie i chciałabym Cię uprzedzić, że dalsze lekceważenie naszych zasad skończy się blokadą Twojego konta.
Moderator IsaBella77

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

11

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?
IsaBella77 napisał/a:

Zeusmode, nagminnie i uporczywie łamiesz regulamin forum w wielu punktach.
Jesteś nowym użytkownikiem, więc wychodzę z założenia, że jesteś świeżo po lekturze naszych zasad. Tymczasem w co drugim Twoim poście mamy kłopoty typu wulgaryzmy, wklejanie niedozwolonych linków, lub też nieregulaminowe pisanie kolejnych postów, pod Twoimi poprzednimi wpisami.
Masz już na swoim koncie jedno ostrzeżenie i chciałabym Cię uprzedzić, że dalsze lekceważenie naszych zasad skończy się blokadą Twojego konta.
Moderator IsaBella77

Przepraszam i dziękuję za ostrzeżenie. Postaram się więcej nie łamać regulaminu tego forum. Już więcej nie użyję wulgaryzmu - jeszcze raz przepraszam.

12

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?

Ja nie pytam czy masz kłopoty z empatią i byciem z ludźmi, bo to widać na kilometr. W Twoich wypowiedziach brakuje zwyczajnego brania pod uwagę tego, że ta druga osoba, wobec której coś robisz, to człowiek. Który ma uczucia, myśli, podejmuje własne decyzje. W tym wszyskim nie widzisz jej: że ona chciała narzekać, chciała, żeby ktoś ją słuchał, wybrała taką pracę, zdecydowała zmienić pracę, polepszyła swoją sytuację.
Jedyne co widzisz to: ja mówiłem, ja doradzałem, ja przestałem, dzięki mnie zmieniła, bez mojego wsparcia. Mam alergię na taką postawę, która odbiera innym sprawstwo.

If you can be anything, be kind.

13

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?
Zeusmode napisał/a:

Nie wiem czy dobry dział, jeśli nie to proszę moderatora o przeniesienie.

Moja była kobieta codziennie gdy wracała z nowej pracy to narzekała na nią. Dzień w dzień. Przez pierwsze tygodnie ją pocieszałem myśląc, że potrzebuje czasu aby się zaaklimatyzować. Niestety dni leciały a ona ciągle oczekiwała mojego pocieszenia. To pocieszenie dawało jej siłę i moc aby kolejnego dnia wrócić do tej pracy, spędzić tam dzień i naładować od nowa bateryjki przy mnie. Pocieszałem ją i radziłem zmianę pracy. Uważam, że mężczyzna czasami nie powinien robić tego co kobieta chce, tylko to co dla niej będzie lepsze. Moje zachęty słowne aby zmieniła pracę nic nie dawały. Bała się zmiany.
Po pewnym czasie przestałem ją wspierać, gdy potrzebowała przytulenia, wsparcia i dobrego słowa to go nie dostawała - robiłem to wbrew sobie i dla niej aby ona miała motywacje do zmian.
Dopiero wówczas zmieniła pracę na lepszą. Potem znowu na lepszą i okazało się, że może fajnie zarabiać oraz mieć pracę, którą się lubi.

Jak uważacie - czy dobrze postąpiłem? Zastanawiam się bo po czasie ta kobieta mnie zostawiła. Może kobiety nie lubią dobrych rozwiązań tylko faceta, który je zawsze będzie wspierał pomimo wszystko?

Obecnie od wielu lat mam już nową partnerkę, natomiast jestem ciekaw czy popełniłem błąd.

Nie wiem jak było w przypadku tej kobiety, ale ja w takiej sytuacji iczekiwałabym tylko pocieszenia i wysłuchania, a nie dawania rad.
Jakbym chciała rady, to bym powiedziała: Darek poradz mi, nie wiem czy nie poszukać nowej pracy bo w starej nie odpowiada mi to i to i tamto,  myślisz, że powinnam poszukać czegoś innego?

14

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?

Też uważam to co zrobiłeś za gierkę. To dorosła kobieta, o ile nie prosiła Cię wprost o radę albo "kopa w tyłek" to nie powinieneś był jej go dawać. Ona powinna była sama dojrzeć do swojej decyzji. Ja być może ja nawet rozumiem, sama mam np tak że jak coś mi w życiu nie leży to nie zawsze od razu sobie myślę "okej, muszę to zmienić, zrobię to i to". Czasem mam tak że się waham, nie wiem co robić, mam trochę doła i wtedy musi mi się wszystkiego nazbierać aż w końcu coś pęka i jestem w stanie podjąć nowe kroki. Miałam tak przykładowo ze swoim zwiazkiem, wiedziałam że coś mi nie leży, cześć moich bliskich również ale z perspektywy czasu cieszę się ze nie zerwalam od razu jak tylko poczułam że może coś jest nie halo a dałam sobie czas aż temat trochę polezal w mojej głowie, coś pękło i zyskałam pewność. Gdybym od razu podjęła kroki to pewnie bym miała wątpliwości, może po czasie bym myślała czy dobrze zrobiłam a tak odeszłam na etapie gdzie wiedziałam na 100% i szybko stanelam na nogi. Z innymi sprawami w życiu też widziałam podobny schemat, może ona miała podobnie?

Inna sprawa że Tobie nie musi odpowiadać ciągle słuchanie tego samego i klepanie po plecach, jestem absolutnie w stanie to zrozumieć, ale wtedy po prostu widzisz że do siebie pod tym względem nie pasujecie

15

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?
jjbp napisał/a:

Też uważam to co zrobiłeś za gierkę. To dorosła kobieta, o ile nie prosiła Cię wprost o radę albo "kopa w tyłek" to nie powinieneś był jej go dawać. Ona powinna była sama dojrzeć do swojej decyzji. Ja być może ja nawet rozumiem, sama mam np tak że jak coś mi w życiu nie leży to nie zawsze od razu sobie myślę "okej, muszę to zmienić, zrobię to i to". Czasem mam tak że się waham, nie wiem co robić, mam trochę doła i wtedy musi mi się wszystkiego nazbierać aż w końcu coś pęka i jestem w stanie podjąć nowe kroki. Miałam tak przykładowo ze swoim zwiazkiem, wiedziałam że coś mi nie leży, cześć moich bliskich również ale z perspektywy czasu cieszę się ze nie zerwalam od razu jak tylko poczułam że może coś jest nie halo a dałam sobie czas aż temat trochę polezal w mojej głowie, coś pękło i zyskałam pewność. Gdybym od razu podjęła kroki to pewnie bym miała wątpliwości, może po czasie bym myślała czy dobrze zrobiłam a tak odeszłam na etapie gdzie wiedziałam na 100% i szybko stanelam na nogi. Z innymi sprawami w życiu też widziałam podobny schemat, może ona miała podobnie?

Inna sprawa że Tobie nie musi odpowiadać ciągle słuchanie tego samego i klepanie po plecach, jestem absolutnie w stanie to zrozumieć, ale wtedy po prostu widzisz że do siebie pod tym względem nie pasujecie

Niekoniecznie nie pasują. To dosyć czeste w parach, z tego co zaobserwowałam, ze mężczyżni są decyzyjni i na słowa partnerki że np ale mam ciuężką pracę - reagują właśnie radami tyou, może się zwolnij, albo poszukaj innej, podczas gdy ona chce sobie tylko ulżyć  gadaniem. Często to obserwowałam u znajomych par.

16

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?
jjbp napisał/a:

Też uważam to co zrobiłeś za gierkę. To dorosła kobieta, o ile nie prosiła Cię wprost o radę albo "kopa w tyłek" to nie powinieneś był jej go dawać. Ona powinna była sama dojrzeć do swojej decyzji. Ja być może ja nawet rozumiem, sama mam np tak że jak coś mi w życiu nie leży to nie zawsze od razu sobie myślę "okej, muszę to zmienić, zrobię to i to". Czasem mam tak że się waham, nie wiem co robić, mam trochę doła i wtedy musi mi się wszystkiego nazbierać aż w końcu coś pęka i jestem w stanie podjąć nowe kroki. Miałam tak przykładowo ze swoim zwiazkiem, wiedziałam że coś mi nie leży, cześć moich bliskich również ale z perspektywy czasu cieszę się ze nie zerwalam od razu jak tylko poczułam że może coś jest nie halo a dałam sobie czas aż temat trochę polezal w mojej głowie, coś pękło i zyskałam pewność. Gdybym od razu podjęła kroki to pewnie bym miała wątpliwości, może po czasie bym myślała czy dobrze zrobiłam a tak odeszłam na etapie gdzie wiedziałam na 100% i szybko stanelam na nogi. Z innymi sprawami w życiu też widziałam podobny schemat, może ona miała podobnie?

Inna sprawa że Tobie nie musi odpowiadać ciągle słuchanie tego samego i klepanie po plecach, jestem absolutnie w stanie to zrozumieć, ale wtedy po prostu widzisz że do siebie pod tym względem nie pasujecie

Dziękuję za Twój wpis. Ja myślałem, że się poświęcam, ponoszę koszt aby było dla niej lepiej. Ale z tego co piszecie to nie miało sensu. Trzeba być aroganckim chamem i myśleć tylko o sobie. Dziękuję.

17 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-05-12 22:59:00)

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?

Wniosek z kapelusza, mocno oderwany od przesłania mojej wypowiedzi smile ale widząc już któryś Twój post na forum nie jestem bardzo zaskoczona. Wszystkiego dobrego.

18 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-05-12 23:44:58)

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?
Zeusmode napisał/a:

W moim wypadku były rozmowy aby zmieniła pracę + wsparcie, ale przez to, że ona te wsparcie otrzymywała to nie było aż "tak źle" by zmieniła pracę. Dopiero bez mojego wsparcia mogło być tak źle, że zdobyła się na to aby coś zmienić.

Ale ok... z tego co piszecie kobiety wolą aby było gorzej dla niej, natomiast aby facet ją wspierał. Lepiej codziennie narzekać na coś i mieć kogoś kto przytuli, niż po prostu zmienić swoje życie aby nie musieć narzekać.

Niekoniecznie to tak działa. Wsparcie może też pomóc poradzić sobie z problemem, czy podjąć nową pracę. Rada też może pomóc. Trzebe działać z wyczuciem sytuacji. Poza tym rozumiem, że nadmiar narzekania może być zwyczajnie wkurzający. I nie ma też jednej instrukcji obsługi kobiety. Kobiet jest miliony i nie mają wszystkie tak samo.

To co napisała Rita mi się podoba o tym pytaniu czego druga osoba potrzebuje.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

19

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?

A ja nie uważam, żeby to autor miał problem z empatią. To raczej partnerka miała go w nosie i zrobiła z niego jakąś - jak to ładnie Ela określiła? - umywalkę do wyrzygania się. Można czasem kogoś wysłuchać, ale autor słuchał całe tygodnie (!), a ona nie robiła nic, żeby poprawić sytuację. Też miałabym dość wysłuchiwania codziennych jęków, to nie związek, to robienie z faceta psychoterapeuty i to nie w celu zmiany. Ot, zwalała z siebie na niego, świetna sprawa, powinien się cieszyć pewnie.

No nie. Czasem każdy musi się wygadać, ale jeśli to wygląda tak, że ktoś tylko jęczy, a nic z tym nie robi, to takie "rozmowy" nie mają sensu. I to niezależnie, czy chodzi o parę, czy przyjaciółki czy kogokolwiek. Nie wspominając, że wieczne narzekanie nie jest atrakcyjne i współczucie odbiorcy szybko może zmienić w irytację.

20

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?

Elu tak to prawda, ile można słuchać. Raz, nie zawsze- wiadomo, ale jeżeli ma to miejsce nagminnie, a osoba nic nie zamierza z tym zrobić i ma taką naturę, to nie dziwię się irytacji czy "wyłączaniu" na to. Ciężko to wszystko zmierzyć, każdy ma inny poziom wyrozumiałości, wrażliwości, cierpliwości, zainteresowania danym aspektem. A jeszcze czym innym jest (dla mnie) wygadanie, narzekanie a marudzenie.

Aniuu wydaje mi się Aniu, że to dobra metoda, bo przecież nie siedzimy w głowie drugiej osoby i jeżeli nie zapytamy czego potrzebuje/oczekuje, to skąd mamy to wiedzieć? Tym bardziej, że okoliczności bywają różne i problemy bywają różnego kalibru, a potrzeby się zmieniają, więc uważam, że takie ustalenie jest dobre dla dwóch stron, by się nie frustrować... no i jak tylko o ponarzekanie chodzi to w najgorszym wypadku można wpuszczać jednym uchem, a drugim wypuszczać : D

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

21

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?
SaraS napisał/a:

A ja nie uważam, żeby to autor miał problem z empatią. To raczej partnerka miała go w nosie i zrobiła z niego jakąś - jak to ładnie Ela określiła? - umywalkę do wyrzygania się. Można czasem kogoś wysłuchać, ale autor słuchał całe tygodnie (!), a ona nie robiła nic, żeby poprawić sytuację. Też miałabym dość wysłuchiwania codziennych jęków, to nie związek, to robienie z faceta psychoterapeuty i to nie w celu zmiany. Ot, zwalała z siebie na niego, świetna sprawa, powinien się cieszyć pewnie.

No nie. Czasem każdy musi się wygadać, ale jeśli to wygląda tak, że ktoś tylko jęczy, a nic z tym nie robi, to takie "rozmowy" nie mają sensu. I to niezależnie, czy chodzi o parę, czy przyjaciółki czy kogokolwiek. Nie wspominając, że wieczne narzekanie nie jest atrakcyjne i współczucie odbiorcy szybko może zmienić w irytację.

Dziękuję Ci za Twój wpis bo myślałem, że faktycznie już ze mną jest coś nie tak hehe (żartuję, nie myślałem tak). Ale za wpis dziękuję.

22 Ostatnio edytowany przez Shoggies (2021-05-16 20:28:41)

Odp: Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?

Ja myślę, że dawanie komuś rad, o które nie prosi i popychanie go do zmian, których nie chce jest mocno nie ok. Faceci są zadaniowcami i najczęściej widzę to w znajomych mężczyznach, gdy ich kobiety potrzebują wyrzucić z siebie jakieś doświadczenie, a oni czują, że zostali wywołani do tablicy. Babeczki zaś trawią doświadczenia i emocje w inny sposób i często potrzebują coś z siebie wyrzucić, żeby poczuć się lepiej.

Uważam też, że wmawianie partnerowi, że wie się lepiej od niego co jest dla niego dobre jest również mało fair. Każdy człowiek żyje i myśli dla siebie i za siebie, wpychanie się komuś z intencją zbawienia, zwłaszcza kiedy o to nie prosi jest brakiem szacunku wobec partnera.

Z drugiej jednak strony, nie można dać się zmiażdżyć przez nieustanne marudzenie. Zatem warto dla siebie postawić granicę i asertywnie poprosić, żeby partner/ka nie wylewała swojego emocjonalnego szamba.

Rozsądek podpowiada, że wszyscy jesteśmy inni, dlatego warto zawsze komunikować się z partnerem i dopytać czego on oczekuje, jakiej formy wsparcia, kiedy przychodzi się wyżalić. Jedni będą chcieli rad, inni będą chcieli przytulenia, a jeszcze inni po prostu będą chcieli zostać wysłuchani. Każdemu według potrzeb smile

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Czy źle zrobiłem? wsparcie dla kobiety wbrew rozsądkowi?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021