Dwa tygodnie temu poznałem na jednym z portali randkowych dziewczynę. Po kilku dniach pisania intensywnego spotkaliśmy się na żywo. Spotkanie wg mnie przebiegło pomyślnie, trwało ono 4 godziny i przez cały czas rozmawialiśmy. Żadne z nas nie było spięte i atmosfera była luźna. Odniosłem wrażenie, że jest kobietą bardzo ostrożną i powiedziała, że powoli chce rozwijać znajomość. Po spotkaniu pozwoliła żebym odwiózł ją do domu, chociaż od samego początku mówiła, że wróci komunikacją miejską. Chociaż, gdy wsiadła do samochodu, to jej nastrój zdecydowanie się zmienił. Pytałem, czy wszystko ok, odpowiedziała że tak, ale widać było, że się obawia czegoś. Następnego dnia, gdy o to zapytałem, przyznała, że nie zna mnie i wsiadając do auta miała obawy, że będąc w aucie mam przewagę, nie jest to miejsce publiczne, a prawie mnie nie zna. Na szczęście w trakcie podróży załagodziłem sytuację rozmową i bezpiecznie podwiozłem ją pod dom.
Po spotkaniu kontakt nie zanikł. Dalej pisaliśmy codziennie po kilka godzin do późnych godzin nocnych, przykładowo do 3 rano, kiedy o 6 wstawaliśmy do pracy. Przeszliśmy z portalu na inny komunikator, dzięki czemu zaczęliśmy wysyłać do siebie zdjęcia, filmiki itp. Rozmowy cały czas były na tym samym poziomie zaangażowania. Planowaliśmy drugie spotkanie jednak okazało się, że nie zaliczyła jednego egzaminu i będzie musiała napisać poprawę w weekend kiedy mieliśmy się spotkać. Ustaliliśmy, że ona będzie się uczyć, więc ja przez ten czas będę milczał. Oczywiście nie daliśmy rady milczeć i w dniu egzaminu pisaliśmy znowu przed i po jej egzaminie. Planowaliśmy spotkanie w tym tygodniu, jednak okazało się, że zachorowała i dostała L4. Spotkanie w takich warunkach raczej nie wchodzi w grę, tym bardziej, że znamy się raptem dwa tygodnie. Te dwa przełożone spotkania trochę mnie zastanowiły, jednak nie mam powodów żeby jej nie wierzyć, ponieważ takie sytuacje się zgadzają, chociaż to był taki lekki znak zapytania. Nie szukam dziury w całym, ponieważ rozmawialiśmy na różne tematy i odniosłem wrażenie, że nie prowadzi gry. Były mniej poważne zabawne, ale również te bardziej poważne jak np. to że chcąc zbudować jej zaufanie opowiadałem jej, o tym jakie błędy popełniłem w życiu, nawet raz myślałem, że z powodu jednego który miał miejsce gdy miałem 18 lat zakończy znajomość, jednak ja wolałem jej to powiedzieć i od początku budować coś będąc w 100% szczerym (nie chodzi o dziecko, czy żonę). Były również tematy potencjalnej poważniejszej relacji, o tym jak planujemy przyszłość i życie. Moje wrażenie jest takie, że wszystko idzie w dobrym kierunku, ona też była zainteresowana, jej zachowanie o tym świadczyło. Oczywiście na początku zaznaczyłem, że interesuje mnie jako potencjalna partnerka i relacja poważniejsza niż zwykłe koleżeństwo. Przez ostatnie dni odniosłem też wrażenie jakby dynamika trochę się zwiększyła, ona to potwierdziła wczoraj i napisała, że nie lubi takiego czegoś i zaraz szybko się wycofa. Jednak potem rozmawialiśmy już standardowo. Jednym z tematów na które rozmawialiśmy były jej włosy. Te włosy też będą pośrednim powodem mojego pytania, ale do rzeczy. Jest szczęśliwą posiadaczką długich blond włosów, a ja mam słabość do blondynek, nie będę kłamał tak mam i mózgu nie oszukam