Czy wszystkie są takie czy są i inne? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Strony 1 2 3 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 657 ]

1 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2021-03-19 11:33:44)

Temat: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Witam wszystkich,

Zarejestrowałem się tutaj, bo podobno to forum ma nieco wyższy (pod względem kultury) poziom niż niektóre konkurencyjne. Ale może do rzeczy.

Na początku roku rozwiodłem się z żoną (tak po prawdzie to ona mnie zostawiła); jak pewnie wszyscy logicznie myślący wywnioskowali, oddalenie się nastąpiło znacznie wcześniej. Summa summarum: w okolicach początku lata zamierzam poszukać sobie kobiety; do tego czasu planuję wrócić do formy. I tu pojawia się pytanie, do którego zmierzam: na co rzeczywiście patrzą kobiety (ok. sam mam dziecko, więc nie zakładam że trafię na bezdzietną, chociaż zacieśniać więzów z jej dzieckiem/ dziećmi specjalnie nie planuję)? Bo patrząc po innych forach dochodzę do wniosku, że kobiety przede wszystkim patrzą na stopień ustawienia faceta, ilość kasy jaką ma, a cała reszta to tylko niewiele znaczący dodatek. A jakkolwiek z wyglądem nie było u mnie kiepsko (ja byłem oceniany na studiach jako przystojny, żona akurat była jak najbardziej obiektywną pięknością), to do "robienia kasy" specjalnej smykałki nie mam, nie mogę też powiedzieć że na bank poradzę sobie w każdych warunkach (w czasie kryzysu rozpoczętego w 2008 zaliczyłem ponadroczne bezrobocie; nie ukrywam, że to też wpłynęło ujemnie na moją pewność siebie i poczucie własnej wartości). Owszem, nie jest tak źle, bo mam swoje mieszkanie w centrum dużego miasta i zarabiam nieco powyżej średniej krajowej, ale jak widzę na różnych forach "minimalne" oczekiwania kobiet względem faceta, to się zastanawiam czy im nie odbiło?
Mimo tego muszę zaznaczyć, że w przypadku potencjalnej partnerki jej wygląd i kwestie seksu są dla mnie bardzo istotne; nie oczekuję jakiejś niesamowitej piękności, ale chciałbym żeby była chociaż po prostu ładna. I tak się właśnie zastanawiam jakie mam na to szanse? Staram się wrócić do formy (jeśli będę mieć odpowiednią motywację - a na razie mam, odstawiłem na przykład słodycze, które uwielbiam - to do lata powinienem akceptowalnie wyglądać; może nie jak paker, ale jak ktoś dbający o wygląd) i mimo wszystko wymaga to ode mnie wysiłku i wyrzeczeń, nic więc chyba dziwnego że cel jaki mnie trzyma na drodze musi być... no, wyższy niż minimalny.

Oczywiście zauważyłem jak alergicznie na różnych innych forach wiele kobiet podchodzi do faktu, że facet jest na tyle bezczelny że śmie chcieć żeby kobieta była ładna; dlatego jeśli któraś z pań zamierza odpisać coś w stylu "Jak śmiesz gołodupcu mieć jakiekolwiek oczekiwania względem kobiety? Ciesz się jak jakakolwiek zechce cię wziąć pod uwagę!", to lepiej sobie darujcie. Tym bardziej że wszystko inne (w tym umiejętność zajęcia kobiety rozmową na różne tematy, wysłuchania uważnie jej problemów czy przytulenia chyba wciąż posiadam; nawet podobno nieźle gotuję i piekę, nieprzesadnie skomplikowane naprawy w domu też sam robię)jest w moim zasięgu.

Dlatego wracając do pytania: czy istnieją jeszcze kobiety mniej więcej w przedziale 35-39, nie piękne, ale po prostu ładne, które nie starają się jedynie "spieniężyć" urody póki jeszcze ją mają? Nie, nie szukam takiej tutaj; chcę jedynie wiedzieć czy jest sens dalej się starać czy gonię za ułudą?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

A w jaki sposob chcesz byc w zwiazku z kobieta, rozwijac ten zwiazek, potencjalnie razem zamieszkac i nie zaciesniac wiezow z jej dzieckiem?
Brzmi to tak, jakbys nie partnerki szukal, a psa do domu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Ty nie z kasą masz problem, tylko z tym co w głowie. Jakim cudem funkcjonowałeś w małżeństwie i to z dzieckiem?

4

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Lady Loka napisał/a:

A w jaki sposob chcesz byc w zwiazku z kobieta, rozwijac ten zwiazek, potencjalnie razem zamieszkac i nie zaciesniac wiezow z jej dzieckiem?
Brzmi to tak, jakbys nie partnerki szukal, a psa do domu.

Chodzi o to, że rozumiem że dziecko ma przede wszystkim swoich rodziców i tak jak ja nie chcę wchodzić w buty ojca jej dziecka/dzieci, tak i sam za bardzo nie chcę żeby ona wchodziła w buty matki mojej córki. Po prostu bardziej chodzi mi o rozdzielenie powiedzmy mojego związku z kobietą i jej związku z jej dzieckiem, żeby to z sobą nie kolidowało, tak bardzo jak to jest możliwe. Dziecko potrzebuje czasu sam na sam z matką czy ojcem i ja tę potrzebę u dziecka jak najbardziej widzę; jednocześnie matka czy ojciec dziecka nie ma obowiązku spędzić reszty życia po rozwodzie w celibacie ani zabiegać o akceptację dziecka dla tego faktu. Chodzi mi głównie o maksymalną bezkolizyjność.

5

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
BEKAśmiechu napisał/a:

Ty nie z kasą masz problem, tylko z tym co w głowie. Jakim cudem funkcjonowałeś w małżeństwie i to z dzieckiem?

A coś konkretniej jeśli już stawiasz takie zarzuty?

6

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Nowe_otwarcie napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

A w jaki sposob chcesz byc w zwiazku z kobieta, rozwijac ten zwiazek, potencjalnie razem zamieszkac i nie zaciesniac wiezow z jej dzieckiem?
Brzmi to tak, jakbys nie partnerki szukal, a psa do domu.

Chodzi o to, że rozumiem że dziecko ma przede wszystkim swoich rodziców i tak jak ja nie chcę wchodzić w buty ojca jej dziecka/dzieci, tak i sam za bardzo nie chcę żeby ona wchodziła w buty matki mojej córki. Po prostu bardziej chodzi mi o rozdzielenie powiedzmy mojego związku z kobietą i jej związku z jej dzieckiem, żeby to z sobą nie kolidowało, tak bardzo jak to jest możliwe. Dziecko potrzebuje czasu sam na sam z matką czy ojcem i ja tę potrzebę u dziecka jak najbardziej widzę; jednocześnie matka czy ojciec dziecka nie ma obowiązku spędzić reszty życia po rozwodzie w celibacie ani zabiegać o akceptację dziecka dla tego faktu. Chodzi mi głównie o maksymalną bezkolizyjność.

No ale jak Ty sobie to wyobrazasz?
Mieszkacie razem, ona ma dziecko. Jedziecie na wakacje i co? Ona musi rozdzielac swoj czas na Ciebie i na dziecko, bo Ty nie bedziesz z dzieckiem zaciesnial kontaktu? Wiadomo, ze nie bedziesz jego ojcem, ale prawda jest taka, ze mozesz miec z takim dzieckiem bardzo fajny kontakt i w efekcie np. to do Ciebie moze dziecko przychodzic z problemami, zeby sie wygadac, albo z Toba moze chciec isc na spacer czy cos w ten desen.
Ty juz teraz zakladasz, ze bedziesz dla tego dziecka praktycznie obcym czlowiekiem, a to wbrew pozorom wlasnie nie jest zdrowe.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-03-19 12:26:11)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

To rozdzielenie od życia rodzinnego partnerki uda się tylko w takim związku weekendowym, z doskoku. To znaczy każdy sobie rzepkę skrobie, mieszkacie oddzielnie i tylko w weekend jakaś randka dla rozrywki. W zdeklarowanym poważnym związku to nie przejdzie.


Druga sprawa że dla mnie błędne już jest nastawienie się na zasadzie okej, co lubią kobiety? Jak się dowiem to w takiego mężczyznę się zamienię. To się rzadko kończy spotkaniem kogoś serio wartościowego i dopasowanego do nas. Najlepsza taktyka to rozwijać się, dbać o siebie ale w taki sposób który odpowiada Tobie a nie potencjalnym obcym laskom. Tym sposobem zwiększasz szanse na przyciągnięcie kogoś kto będzie podobny do Ciebie

8

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
jjbp napisał/a:

To rozdzielenie od życia rodzinnego partnerki uda się tylko w takim związku weekendowym, z doskoku. To znaczy każdy sobie rzepkę skrobie, mieszkacie oddzielnie i tylko w weekend jakaś randka dla rozrywki.


Ale sek w tym, że na razie o właśnie taką relacje mi chodzi. Ja mieszkam u siebie, ona u siebie, spotykamy się kilka razy w tygodniu, a nie mieszkanie razem czy małżeństwo.

9 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-03-19 12:44:25)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

A to może być ciężko. Osobiście nie znam kobiet którym by pasował długotrwały związek z doskoku, zwłaszcza jak się już ma dzieci to się szuka większej stabilności. Albo odwrotnie, kobieta bezdzietna z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie chciała sw pewnym momencie stworzyć rodzinę (czy to z waszymi wspólnymi dziećmi czy z Tobą i Twoimi). No ale na pewno takie gdzieś są.

10

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
jjbp napisał/a:

A to może być ciężko. Osobiście nie znam kobiet którym by pasował długotrwały związek z doskoku, zwłaszcza jak się już ma dzieci to się szuka większej stabilności. Albo odwrotnie, kobieta bezdzietna z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie chciała sw pewnym momencie stworzyć rodzinę (czy to z waszymi wspólnymi dziećmi czy z Tobą i Twoimi). No ale na pewno takie gdzieś są.

Czyli jak się spodziewalem: wszystko wraca do kwestii kasy. Jak nie masz minimum 7-8 koła na rękę i jak Cię nie stać na sponsorowanie przychowku z poprzedniego związku  potencjalnej partnerki, to zapomnij o jakiejkolwiek akceptowalnej opcji.
Dobra, przynajmniej wiem na czym stoję.

11

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Ale gdzie ja coś napisałam o kasie? Jakim cudem taki wniosek wyciągnąłeś z mojej wypowiedzi?

Ja napisałam tylko że mało która będzie chciała długotrwałe być w nie zobowiązującej relacji że każdy sobie. Większość kobiet po jakimś czasie jednak chce razem zamieszkać, założyć rodzinę itd. Jak się przy tym dogadają finansowo to odrębny temat.

12 Ostatnio edytowany przez Britan (2021-03-19 12:53:38)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Nowe_otwarcie napisał/a:

Witam wszystkich,

Zarejestrowałem się tutaj, bo podobno to forum ma nieco wyższy (pod względem kultury) poziom niż niektóre konkurencyjne. Ale może do rzeczy.

Na początku roku rozwiodłem się z żoną (tak po prawdzie to ona mnie zostawiła); jak pewnie wszyscy logicznie myślący wywnioskowali, oddalenie się nastąpiło znacznie wcześniej. Summa summarum: w okolicach początku lata zamierzam poszukać sobie kobiety; do tego czasu planuję wrócić do formy. I tu pojawia się pytanie, do którego zmierzam: na co rzeczywiście patrzą kobiety (ok. sam mam dziecko, więc nie zakładam że trafię na bezdzietną, chociaż zacieśniać więzów z jej dzieckiem/ dziećmi specjalnie nie planuję)? Bo patrząc po innych forach dochodzę do wniosku, że kobiety przede wszystkim patrzą na stopień ustawienia faceta, ilość kasy jaką ma, a cała reszta to tylko niewiele znaczący dodatek. A jakkolwiek z wyglądem nie było u mnie kiepsko (ja byłem oceniany na studiach jako przystojny, żona akurat była jak najbardziej obiektywną pięknością), to do "robienia kasy" specjalnej smykałki nie mam, nie mogę też powiedzieć że na bank poradzę sobie w każdych warunkach (w czasie kryzysu rozpoczętego w 2008 zaliczyłem ponadroczne bezrobocie; nie ukrywam, że to też wpłynęło ujemnie na moją pewność siebie i poczucie własnej wartości). Owszem, nie jest tak źle, bo mam swoje mieszkanie w centrum dużego miasta i zarabiam nieco powyżej średniej krajowej, ale jak widzę na różnych forach "minimalne" oczekiwania kobiet względem faceta, to się zastanawiam czy im nie odbiło?
Mimo tego muszę zaznaczyć, że w przypadku potencjalnej partnerki jej wygląd i kwestie seksu są dla mnie bardzo istotne; nie oczekuję jakiejś niesamowitej piękności, ale chciałbym żeby była chociaż po prostu ładna. I tak się właśnie zastanawiam jakie mam na to szanse? Staram się wrócić do formy (jeśli będę mieć odpowiednią motywację - a na razie mam, odstawiłem na przykład słodycze, które uwielbiam - to do lata powinienem akceptowalnie wyglądać; może nie jak paker, ale jak ktoś dbający o wygląd) i mimo wszystko wymaga to ode mnie wysiłku i wyrzeczeń, nic więc chyba dziwnego że cel jaki mnie trzyma na drodze musi być... no, wyższy niż minimalny.

Oczywiście zauważyłem jak alergicznie na różnych innych forach wiele kobiet podchodzi do faktu, że facet jest na tyle bezczelny że śmie chcieć żeby kobieta była ładna; dlatego jeśli któraś z pań zamierza odpisać coś w stylu "Jak śmiesz gołodupcu mieć jakiekolwiek oczekiwania względem kobiety? Ciesz się jak jakakolwiek zechce cię wziąć pod uwagę!", to lepiej sobie darujcie. Tym bardziej że wszystko inne (w tym umiejętność zajęcia kobiety rozmową na różne tematy, wysłuchania uważnie jej problemów czy przytulenia chyba wciąż posiadam; nawet podobno nieźle gotuję i piekę, nieprzesadnie skomplikowane naprawy w domu też sam robię)jest w moim zasięgu.

Dlatego wracając do pytania: czy istnieją jeszcze kobiety mniej więcej w przedziale 35-39, nie piękne, ale po prostu ładne, które nie starają się jedynie "spieniężyć" urody póki jeszcze ją mają? Nie, nie szukam takiej tutaj; chcę jedynie wiedzieć czy jest sens dalej się starać czy gonię za ułudą?

Naczytałeś się bzdur sfrustrowanych samców na męskich forach czy wykopie smile

13

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Nowe_otwarcie napisał/a:
jjbp napisał/a:

A to może być ciężko. Osobiście nie znam kobiet którym by pasował długotrwały związek z doskoku, zwłaszcza jak się już ma dzieci to się szuka większej stabilności. Albo odwrotnie, kobieta bezdzietna z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie chciała sw pewnym momencie stworzyć rodzinę (czy to z waszymi wspólnymi dziećmi czy z Tobą i Twoimi). No ale na pewno takie gdzieś są.

Czyli jak się spodziewalem: wszystko wraca do kwestii kasy. Jak nie masz minimum 7-8 koła na rękę i jak Cię nie stać na sponsorowanie przychowku z poprzedniego związku  potencjalnej partnerki, to zapomnij o jakiejkolwiek akceptowalnej opcji.
Dobra, przynajmniej wiem na czym stoję.

Ale czemu od razu uwazasz, ze musialbys sponsorowac to dziecko?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

14 Ostatnio edytowany przez aniuu1 (2021-03-19 13:08:32)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

"czy istnieją jeszcze kobiety mniej więcej w przedziale 35-39, nie piękne, ale po prostu ładne, które nie starają się jedynie "spieniężyć" urody póki jeszcze ją mają? "
Znam ale pojedyńcze takie osoby, bo większość kobiet, które znam jest w wieloletnich związkach.

Tylko, że z twoich wypowiedzi widać, że raczej szukasz niezobowiązującej relacji i nie chcesz się angażować.
Po co ładna kobieta "póki jeszcze ma urodę" ma świadomie oddawać swój czas na znajomość bez przyszłości? Żebyś jej powiedział po 40-tce, że już jest za stara i nie dość ładna dla Ciebie? Nie wiem, może są takie kobiety gdzieś ale nie znam.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

15

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Nowe_otwarcie napisał/a:
jjbp napisał/a:

A to może być ciężko. Osobiście nie znam kobiet którym by pasował długotrwały związek z doskoku, zwłaszcza jak się już ma dzieci to się szuka większej stabilności. Albo odwrotnie, kobieta bezdzietna z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie chciała sw pewnym momencie stworzyć rodzinę (czy to z waszymi wspólnymi dziećmi czy z Tobą i Twoimi). No ale na pewno takie gdzieś są.

Czyli jak się spodziewalem: wszystko wraca do kwestii kasy. Jak nie masz minimum 7-8 koła na rękę i jak Cię nie stać na sponsorowanie przychowku z poprzedniego związku  potencjalnej partnerki, to zapomnij o jakiejkolwiek akceptowalnej opcji.
Dobra, przynajmniej wiem na czym stoję.

Myślę, że nawet jakbyś miał ponad 10 koła na rękę nadal największym twoim problemem byłoby to co masz w głowie. Po prostu myślisz, że jesteś niedorobiony (za duża waga, za niskie zarobki). Schudniesz, zaczniesz zarabiać więcej, pojawią się nowe problemy - za małe mieszkanie, za dużo lat, nie takie wykształcenie...

16 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-03-19 16:44:50)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Ja mam wrazenie ze szukasz dość niestandardowej relacji: pani ma być atrakcyjna, najchętniej bezdzietna, nie wymagać zbytnich deklaracji, Wasze życia będą jak najbardziej odrębne w zamian za to w kilka dni/weekendow w miesiącu otrzyma:

umiejętność zajęcia kobiety rozmową na różne tematy, wysłuchania uważnie jej problemów czy przytulenia; nawet podobno nieźle gotuję i piekę, nieprzesadnie skomplikowane naprawy w domu też sam robię

Jakby każdy ma prawo szukać czego chce i mieć wymagania jakie chce i jestem pewna że GDZIEŚ tam taka kobieta jest ale dla większości nie jest to chyba wymarzony układ.

I nie, nie mam na myśli że wymarzony układ to kasiasty partner (bo zaraz ktoś to sobie jakoś podciagnie jak przedtem)

17

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Autorze, kobiety 30 + już raczej mają mało czasu na przyjemności i randkowanie x lat. Związek z drugim człowiekiem nie jest po to żeby było przyjemnie ale w założeniu wspólne życie powinno być po pierwsze łatwiejsze i dopiero wtedy może być przyjemnie. Ta zasada jeszcze bardziej dotyczy samotnych matek.

Nie musisz od razu brać na swoje barki utrzymania całego domostwa bo po świecie chodzi bardzo dużo samodzielnych kobiet. Ale co ty takiej samodzielnej kobiecie możesz dać skoro chcesz się tylko spotykać od czasu do czasu? Śmieci nie wyniesiesz, zakupów nie zrobisz, nie przyniesiesz herbaty wieczorem przed TV. Jak ona biega od pracy do szkoły, ze szkoły do sklepu, ze sklepu do garów i mopa a jak przyjdzie w weekend to ma z radością wskoczyć w najkrótszą mini i pędzić na randkę z tobą? Szukaj raczej 20latki:D

18 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2021-03-19 17:46:12)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
krolowachlodu87 napisał/a:

Autorze, kobiety 30 + już raczej mają mało czasu na przyjemności i randkowanie x lat. Związek z drugim człowiekiem nie jest po to żeby było przyjemnie ale w założeniu wspólne życie powinno być po pierwsze łatwiejsze i dopiero wtedy może być przyjemnie. Ta zasada jeszcze bardziej dotyczy samotnych matek.

Czyli nasuwa się zasmucający wniosek, że u kobiet w tym wieku przeważa chłodna kalkulacja sad

krolowachlodu87 napisał/a:

Nie musisz od razu brać na swoje barki utrzymania całego domostwa bo po świecie chodzi bardzo dużo samodzielnych kobiet. Ale co ty takiej samodzielnej kobiecie możesz dać skoro chcesz się tylko spotykać od czasu do czasu? Śmieci nie wyniesiesz, zakupów nie zrobisz, nie przyniesiesz herbaty wieczorem przed TV. Jak ona biega od pracy do szkoły, ze szkoły do sklepu, ze sklepu do garów i mopa a jak przyjdzie w weekend to ma z radością wskoczyć w najkrótszą mini i pędzić na randkę z tobą? Szukaj raczej 20latki:D

Oj tam, czy nie mieszkając z nią nie mogę jej pomóc w tych rzeczach czy zrobić ich dla niej?
Z tymi oczekiwaniami to też może trochę za bardzo przestrzeliłaś: 20-latka nie, bo ciałko może i świetne, ale szanse na porozumienie mentalno-intelektualne słabe. Nie chodzi o najkrótszą mini, a raczej o to że kobieta z dzieckiem może już uznać, że jako matka się zrealizowała, a brakuje jej po prostu męskiego towarzystwa, łącznie z jego pewnymi bliższymi aspektami. Tylko tyle i aż tyle wink
I wcale nie musi chcieć się ponownie hajtać; ja na przykład (gdybym miał przewidywać według mojego obecnego stanu) mogę już być po moim ostatnim małżeństwie w życiu, co wcale nie musi być równoznaczne ze spędzaniem dni w samotności i bez kobiecego towarzystwa (także od tej najprzyjemniejszej strony).

19 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-03-19 17:50:56)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

No musiałbyś znaleźć kobietę co ma dokładnie takie samo podejście. Osobiście uważam że może to być ciężkie bo większość kobiet 30+ chyba szuka jednak innej formy związku. Ale co do prymarnego pytania z początku wątku - w takim konkretnym typie relacji ciężko mi sobie wyobrazić że kasa stanowiłaby istotny czynnik

20 Ostatnio edytowany przez Petra44 (2021-03-19 18:12:22)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

OKobiety w tym przedziale są albo zajęte albo wolne. Wolne z dzieckiem albo wolne z wyboru. Wolna z dzieckiem pragnie stabilizacji i męskiego ramienia na codzień dla siebue i dziecka. Wolna z wyboru szuka albo faceta do związku i załozenia rodziny albo pracoholiczka ktora ma konkretne wymagania i ty sie w nie nie wpisujesz. Szukasz takiej kochanki z doskoku . To nierównowaga. Chcesz brać w zamian nic nie dajesz. Słabe to.!

21 Ostatnio edytowany przez Gary (2021-03-19 18:13:00)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Nowe_otwarcie napisał/a:

... że kobiety przede wszystkim patrzą na stopień ustawienia faceta, ilość kasy jaką ma,..... się zastanawiam czy im nie odbiło?

....

... jak alergicznie na różnych innych forach wiele kobiet podchodzi do faktu, że facet jest na tyle bezczelny że śmie chcieć żeby kobieta była ładna;


Ale hipokryzja...

jak kobieta chce, aby facet był finansowo ogarnięty to jest źle...
a on sam wymaga, aby ona była ładna...

Nie wszystkie żyją z tymi, których kochają. Szczęśliwe, które kochają tych, z którymi żyją. Niektóre kochają dwóch. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie jest czasami kolorowe, ale w większości szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinniśmy odnajdować szczęście.

22

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Znam taką parę co żyje w ten sposób. Ale to wyjątek.

23

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Gary napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

... że kobiety przede wszystkim patrzą na stopień ustawienia faceta, ilość kasy jaką ma,..... się zastanawiam czy im nie odbiło?

....

... jak alergicznie na różnych innych forach wiele kobiet podchodzi do faktu, że facet jest na tyle bezczelny że śmie chcieć żeby kobieta była ładna;


Ale hipokryzja...

jak kobieta chce, aby facet był finansowo ogarnięty to jest źle...
a on sam wymaga, aby ona była ładna...

To bezczelność. Najpierw trzeba samemu mieć coś do zaoferowania zeby wymagać czegoś od innych.

24

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Gary napisał/a:

Ale hipokryzja...

jak kobieta chce, aby facet był finansowo ogarnięty to jest źle...
a on sam wymaga, aby ona była ładna...

Hipokryzja? Nie pisałem, że ma być piękna; pisałem po prostu ładna (to mniej więcej - jak już przeliczamy na finanse - odpowiednik mojego stopnia ogarnięcia); odpowiednikiem kobiety nieurodziwej jest facet bezrobotny lub mający minimalną pensję i wynajmujący jakąś kawalerkę na obrzeżach. Facet tak ogarnięty jak pewnie Ty to widzisz to już odpowiednik PIĘKNEJ kobiety smile

25

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Petra44 napisał/a:

To bezczelność. Najpierw trzeba samemu mieć coś do zaoferowania zeby wymagać czegoś od innych.

Ooooo, a cóż to według Ciebie powinienem zaoferować za te jakże wygórowane oczekiwania? wink

26 Ostatnio edytowany przez Petra44 (2021-03-19 18:31:54)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Nowe_otwarcie napisał/a:
Gary napisał/a:

Ale hipokryzja...

jak kobieta chce, aby facet był finansowo ogarnięty to jest źle...
a on sam wymaga, aby ona była ładna...

Hipokryzja? Nie pisałem, że ma być piękna; pisałem po prostu ładna (to mniej więcej - jak już przeliczamy na finanse - odpowiednik mojego stopnia ogarnięcia); odpowiednikiem kobiety nieurodziwej jest facet bezrobotny lub mający minimalną pensję i wynajmujący jakąś kawalerkę na obrzeżach. Facet tak ogarnięty jak pewnie Ty to widzisz to już odpowiednik PIĘKNEJ kobiety smile

Chachacha... wiekszej głupoty nie czytałam..  wybacz... nie dziwie się ze cie kobieta zostawiła...
A brzydki facet jakiej kobiety jest odpowiednikiem?
A brudny niechlujny i bezzębny ze zgorzelami jakiej?
A zapuszczony otyły z wielkich brzuchem ?
A ten przystojny i bogaty to tylko miss world?

27

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Petra44 napisał/a:

Chachacha... wiekszej głupoty nie czytałam..  wybacz... nie dziwie się ze cie kobieta zostawiła...

Nie ma jak miły komentarz na poziomie...
Człowiek każdego dnia się nowych rzeczy uczy.

Petra44 napisał/a:

A brzydki facet jakiej kobiety jest odpowiednikiem?
A brudny niechlujny i bezzębny ze zgorzelami jakiej?
A zapuszczony otyły z wielkich brzuchem ?

Nie wiem, nie moje przypadki, więc się nie będę wypowiadał.

28

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Nowe_otwarcie napisał/a:
Gary napisał/a:

Ale hipokryzja...

jak kobieta chce, aby facet był finansowo ogarnięty to jest źle...
a on sam wymaga, aby ona była ładna...

Hipokryzja? Nie pisałem, że ma być piękna; pisałem po prostu ładna (to mniej więcej - jak już przeliczamy na finanse - odpowiednik mojego stopnia ogarnięcia); odpowiednikiem kobiety nieurodziwej jest facet bezrobotny lub mający minimalną pensję i wynajmujący jakąś kawalerkę na obrzeżach. Facet tak ogarnięty jak pewnie Ty to widzisz to już odpowiednik PIĘKNEJ kobiety smile

Ale z Ciebie materialista.  Uwierz nie każdy i nie każda taka jest.

29

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Britan napisał/a:

Ale z Ciebie materialista.  Uwierz nie każdy i nie każda taka jest.

No chwila, to nie ja zacząłem. Po ataku Petry 44 poprosiłem o wyjaśnienie  cóż to niby powinienem zaoferować od siebie oczekując tyle ile napisałem, a ponieważ nie odpowiedziała precyzyjnie na temat, więc doszedłem do wniosku (zwłaszcza po kolejnym poście od Gary'ego) że jednak chodzi o kasę. W związku z tym wykonałem porównanie. Ale proszę, jeśli chodziło o co innego, to chętnie się odniosę.

30 Ostatnio edytowany przez Petra44 (2021-03-19 18:54:30)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Nowe_otwarcie napisał/a:
Petra44 napisał/a:

Chachacha... wiekszej głupoty nie czytałam..  wybacz... nie dziwie się ze cie kobieta zostawiła...

Nie ma jak miły komentarz na poziomie...
Człowiek każdego dnia się nowych rzeczy uczy.

Petra44 napisał/a:

A brzydki facet jakiej kobiety jest odpowiednikiem?
A brudny niechlujny i bezzębny ze zgorzelami jakiej?
A zapuszczony otyły z wielkich brzuchem ?

Nie wiem, nie moje przypadki, więc się nie będę wypowiadał.

Instrumentalnie oceniasz kobiety przez wygląd zewnetrzny... nic nie czytalam jaka ma być... liczy się tylko uroda czyli chcesz ją tylko do sexu albo pochwalić się przed kolegami bo nie chcesz z nią żyć... to płytkie... moje pytanie brzmi...
CZY WSZYSCY FACECI TACY SĄ JAK TY? Mam nadzieję i wiem że nie !!!

31

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Ja po głebszym zastanowieniu updatuje to co pisałam wcześniej. Ładną i wolną w tym dokładnie przedziale wiekowym znam jedną. Ona szuka ogarniętego faceta do małżeństwa kościelnego i aby szybko założyć rodzinę.
To czego Ty szukasz to chyba jakiś układ fwb. Facetów szukających takich układów jest wielu.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

32

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
aniuu1 napisał/a:

Ja po głebszym zastanowieniu updatuje to co pisałam wcześniej. Ładną i wolną w tym dokładnie przedziale wiekowym znam jedną. Ona szuka ogarniętego faceta do małżeństwa kościelnego i aby szybko założyć rodzinę.
To czego Ty szukasz to chyba jakiś układ fwb. Facetów szukających takich układów jest wielu.

W moim wypadku małżeństwo kościelne jest już niemożliwe, z prostego powodu: była opłaciła adwokata kościelnego i znalazła dostęp do tego, komu należało posmarować (żaliła się, że sporo ją kosztowało wynajęcie tego adwokata; nie wątpię w to, Kurski też raczej niemało zapłacił). W efekcie nie tylko unieważnili, ale i zamknęli mi drogę do ponownego małżeństwa (mam pracę prawie w 100% wyjazdową, nie miałem jak się praktycznie bronić). Dlatego klechom mówię bye bye, jeszcze tylko poczekam na spokojnie kilka miesięcy i poinformuję lokalny oddział KK o swoim odejściu.
Nie, nie szukam fwb, ale po tym małżeństwie mam już dosyć samej instytucji małżeństwa, co nie znaczy że mam dosyć kobiet (wręcz przeciwnie, tym bardziej że jak łatwo się domyślić kawałek czasu już minął odkąd ostatni raz byłem blisko z kobietą).
A już na pewno nie zamierzam się mocno deklarować na początku; nie wiem, jak mnie naprawdę mocno trafi na punkcie jakiejś kobiety, to mooooooże po dłuższym czasie, ale na pewno nie będę na starcie wchodził z założeniem, że szukam drugiej żony, bo nie szukam.

33

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Petra44 napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
Petra44 napisał/a:

Chachacha... wiekszej głupoty nie czytałam..  wybacz... nie dziwie się ze cie kobieta zostawiła...

Nie ma jak miły komentarz na poziomie...
Człowiek każdego dnia się nowych rzeczy uczy.

Petra44 napisał/a:

A brzydki facet jakiej kobiety jest odpowiednikiem?
A brudny niechlujny i bezzębny ze zgorzelami jakiej?
A zapuszczony otyły z wielkich brzuchem ?

Nie wiem, nie moje przypadki, więc się nie będę wypowiadał.

Instrumentalnie oceniasz kobiety przez wygląd zewnetrzny... nic nie czytalam jaka ma być... liczy się tylko uroda czyli chcesz ją tylko do sexu albo pochwalić się przed kolegami bo nie chcesz z nią żyć... to płytkie... moje pytanie brzmi...
CZY WSZYSCY FACECI TACY SĄ JAK TY? Mam nadzieję i wiem że nie !!!

Wiedziałem, że taka interlokutorka w końcu się pojawi, ale i tak doceniam poziom tego forum i reszty dyskutantek (i dyskutantów). Dziękuję za cierpliwość i wyważenie wypowiedzi.

34 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-03-19 19:16:47)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Nie byłabym taką pesymistką. jestem w stanie wyobrazić sobie Panią w tym wieku, która niekoniecznie od razu chce sie rzucać w kolejny zwiążek i fundować to dziecku.
Dziecko Pani ma i Pania i  ojca dziecka do utrzymywania i niekoniecznie musi liczyć na pieniadze jakiegoś obcego Pana,
W dłuższej perspektywie zwiazek bez zamieszkania razem pewnie się nie utrzyma, ale jak się ludzie poznają to jest duże prawdopodobieństwo że moze kiedyś będą razem chcieli mieszkać.
Co do ładności, to nie wydaje mi się, by tylko te mniej atrakcyjne kobiety były zsamotne, zdradzane, rozwiedzione, porzucone.
No i jest tylko jeden sposób na nieprzyciaganie pani wymagajacej sponsoringu: niepokazywanie stanu majątkowego na początku. Szczerze to bym nawet nie mówiła, ze powyżej średniej i wspomniała o tym, że raz pod wozem, raz na wozie- to wyeliminuje takie, których nie chcesz.
Po prostu musisz sprawdzić w praktyce. No chyba nie chcesz opierać zwiazku na Pani z dużymi oczekiwaniami finansowymi. ?

PS. no i lepiej by miała dziecko, bo 35-40 z tykającym zegarem biologicznym ma jasne oczekiwania.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

35

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Ela210 napisał/a:

Nie byłabym taką pesymistką. jestem w stanie wyobrazić sobie Panią w tym wieku, która niekoniecznie od razu chce sie rzucać w kolejny zwiążek i fundować to dziecku.
Dziecko Pani ma i Pania i  ojca dziecka do utrzymywania i niekoniecznie musi liczyć na pieniadze jakiegoś obcego Pana,
W dłuższej perspektywie zwiazek bez zamieszkania razem pewnie się nie utrzyma, ale jak się ludzie poznają to jest duże prawdopodobieństwo że moze kiedyś będą razem chcieli mieszkać.
Co do ładności, to nie wydaje mi się, by tylko te mniej atrakcyjne kobiety były zsamotne, zdradzane, rozwiedzione, porzucone.
No i jest tylko jeden sposób na nieprzyciaganie pani wymagajacej sponsoringu: niepokazywanie stanu majątkowego na początku. Szczerze to bym nawet nie mówiła, ze powyżej średniej i wspomniała o tym, że raz pod wozem, raz na wozie- to wyeliminuje takie, których nie chcesz.
Po prostu musisz sprawdzić w praktyce. No chyba nie chcesz opierać zwiazku na Pani z dużymi oczekiwaniami finansowymi. ?

PS. no i lepiej by miała dziecko, bo 35-40 z tykającym zegarem biologicznym ma jasne oczekiwania.

Bardzo sympatyczny i rzeczowy post, dzięki smile

36

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Wszystko ok, brzmisz konkretnie, ze jestes ogarniety i tak dalej , chcesz wrocic na tak zwany "rynek" ale bez spiny i sobie porandkowac i tak naprawde pobawic się bardziej, nic stałego i powaznego nie szukasz. Zrozumiala sprawa -po zyciowych przebojach trzeba troche sobie odbić i troche nadrobić i troche się pobawić. Po co jakies deklaracje skoro wczesniejsze zakonczyły sie rozwodem. Rozumiem, ALE tym co tutaj napisales strzeliles sobie tak w stope ze juz jej generalnie nie masz ....

Nowe_otwarcie napisał/a:

Czyli jak się spodziewalem: wszystko wraca do kwestii kasy. Jak nie masz minimum 7-8 koła na rękę i jak Cię nie stać na sponsorowanie przychowku z poprzedniego związku  potencjalnej partnerki, to zapomnij o jakiejkolwiek akceptowalnej opcji.
Dobra, przynajmniej wiem na czym stoję.

Nowe_otwarcie napisał/a:

Hipokryzja? Nie pisałem, że ma być piękna; pisałem po prostu ładna (to mniej więcej - jak już przeliczamy na finanse - odpowiednik mojego stopnia ogarnięcia); odpowiednikiem kobiety nieurodziwej jest facet bezrobotny lub mający minimalną pensję i wynajmujący jakąś kawalerkę na obrzeżach. Facet tak ogarnięty jak pewnie Ty to widzisz to już odpowiednik PIĘKNEJ kobiety smile

Tutaj wychodza twoje problemy i twoje niskie poczucie wartosci. Bo pare razy podresliles ze ładniejsza - wtedy i tobie sie status podniesie (?? )- ja tutaj ide za tokiem twojego rozumowania.
Hajs, hajs hajs. Mam wrazenie ze  faceci mysla ze wszystkie laski zachowuja sie i wygladaja jak te wszystkie "influencerki" z insta albo tiktoka. Bo musze zarabiac duzo wtedy mi sie trafi ladna dla oka ( moze byc z dzieckiem) panna co pewnie ma siano w glowie.
Reality check - na tym swiecie funkcjonuja jeszcze dziewczyny ktore sa normalnie, nie maja toktokow i nie robia z siebie nie wiadomo kogo, same pracuja na siebie i potrafia sie utrzymac i jest im z tym dobrze. Ale to wszystko wymaga czasu i poszukania i pgadania nie z jedna a z 10 czy 20 kobietami.
Zgadzam się z tym co napisala Ela, ale jak ktorej z tych babeczek bys powiedział cos takiego co tu napisales- a predzej czy pozniej wyjdzie to w praniu - to one sie zawiną i nie beda chcialy miec wiele wspolneo z kims tak bardzo nastawionym na materializm i podbicie swojego ego.
Wiem co mowię bo jestem w wieku twoich potencjalnych, przyszlych kobiet.

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Nowe_otwarcie napisał/a:
jjbp napisał/a:

A to może być ciężko. Osobiście nie znam kobiet którym by pasował długotrwały związek z doskoku, zwłaszcza jak się już ma dzieci to się szuka większej stabilności. Albo odwrotnie, kobieta bezdzietna z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie chciała sw pewnym momencie stworzyć rodzinę (czy to z waszymi wspólnymi dziećmi czy z Tobą i Twoimi). No ale na pewno takie gdzieś są.

Czyli jak się spodziewalem: wszystko wraca do kwestii kasy. Jak nie masz minimum 7-8 koła na rękę i jak Cię nie stać na sponsorowanie przychowku z poprzedniego związku  potencjalnej partnerki, to zapomnij o jakiejkolwiek akceptowalnej opcji.
Dobra, przynajmniej wiem na czym stoję.

Chłopie, to napisz wprost, że chcesz mieć małżeńskie przyjemności bez żadnych zobowiązań.
Tak to masz w agencjach towarzyskich smile

No tak, tylko tam też trzeba kasę mieć.....kurcze, co za paskudny świat....nic za darmo....

38 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2021-03-20 09:14:07)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
zwyczajny gość napisał/a:

Chłopie, to napisz wprost, że chcesz mieć małżeńskie przyjemności bez żadnych zobowiązań.
Tak to masz w agencjach towarzyskich smile

No tak, tylko tam też trzeba kasę mieć.....kurcze, co za paskudny świat....nic za darmo....

No widzisz, właśnie nie do końca małżeńskie (jakoś dziwnym trafem w przedmałżeńskim okresie mojego życia te "przyjemności" były całkiem normalnym elementem życia i nikt nie mówił o małżeństwie) i może ktoś nie prący tak mocno do małżeństwa by ich nawet tak nie nazwał. W sumie dobrze opisała to i w pierwszej części posta Bbaselle i Ela210: normalne spotykanie się bez spiny (zresztą napisałem też, że nie wykluczam iż jak mnie mocno trafi na punkcie jakiejś konkretnej to mooooże, pod dłuższym czasie, jak już będę pewien). Fakt, zdaję sobie sprawę, że jestem mocno poobijany po dopiero zakończonym małżeństwie, zdaję sobie sprawę jak brzmią moje słowa, ale dopiero co wyszedłem ze związku z niesamowitą materialistką, która wychowała się w rodzinie materialistów (w której jedyną osobą innego rodzaju była - od strony rodziny matki, jej rodzice się rozwiedli - sama matka: naiwna i wykorzystywana przez wszystkich) i moje słowa to na pewno w jakimś stopniu odruch obronny, objaw rozgoryczenia i sprzeciw wobec dalszego bycia frajerem. Sam widzę, jak ona mnie zmieniła: kiedyś byłem bardziej życzliwie i optymistycznie nastawiony do świata, dziś pozostało cyniczne podejście. Sam zauważyłem, że sporo ludzkich odruchów zabiło we mnie zdarzenie sprzed dekady (kryzys, który zaczął się w 2008): straciłem pracę w wyniku zwolnień grupowych, a gdy przez dłuższy czas nie mogłem znaleźć nowej (po pół roku, sumarycznie rok i kwartał), a ona zostawiła mnie w zasadzie bez środków do życia i usiłowała dobić wygórowanymi alimentami (pod dłuższym czasie wróciła, gdy miałem nową, lepiej niż kiedykolwiek wcześniej płatną pracę, ale ostatecznie i tak skończyło się to rozwodem sfinalizowanym na początku tego roku). Kiedyś byłem pozytywnie nastawiony do ludzi, dziś w zasadzie... szkoda mówić, stan obecny bliższy jest przekonaniu, że wszyscy dookoła chcą mnie w jakimś stopniu wydymać, a nie pomóc. Może już po prostu dawno nie spotkałem ludzkiej istoty w pełnym tego słowa znaczeniu. W jakimś stopniu jestem jak regularnie bity pies, który do każdego podchodzi już z zębami.

I na koniec odnośnie panienek: nigdy nie korzystałem i nigdy nie zamierzam korzystać. Nie wiem, są tacy, których one podniecają; mnie prostytutka nie podnieca w żaden sposób, więc byłaby to strata i czasu i (przede wszystkim) kasy.

Nie wiem, może kieeeedyś, jeśli jakimś cudem trafię na właściwą kobietę, to moooooże i się hajtnę, ale na pewno z zachowaniem intercyzy; bo w 100% zaufania do ludzi (w tym do kobiet) już raczej nigdy nie odzyskam. Tak samo jak i nie ma już na świecie żadnego znaku, który mógłby mnie w 100% zapewnić że kolejne małżeństwo się nie rozpadnie...

39 Ostatnio edytowany przez Pronome (2021-03-20 09:23:40)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Tragedia facet. Lepiej ogarnij swoj zyciowy i mentalny majdan, bo na chwile obecna nie masz nic do zaoferowania dojrzalej kobiecie. Brak dojrzalosci bije po oczach.

40 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2021-03-20 09:52:26)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Pronome napisał/a:

Tragedia facet. Lepiej ogarnij swoj zyciowy i mentalny majdan, bo na chwile obecna nie masz nic do zaoferowania dojrzalej kobiecie. Brak dojrzalosci bije po oczach.

Zanim ja to ogarnę (o ile kiedykolwiek w pełni ogarnę), to już będzie za późno na szukanie rozsądnej babki. Dlatego niestety trzeba będzie poimprowizować.

Ale z ciekawości: napisz mi, co ta "dojrzała kobieta" by chciała żeby jej zaoferować? Tylko serio, a nie gładkie, pełne politycznej poprawności formułki, które pod wpływem deszczu prawdziwego życia blakną i spływają szybko niczym świeża, jeszcze mokra farba.

41 Ostatnio edytowany przez Alea (2021-03-20 09:57:41)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Sam napisałeś, że jesteś trochę poobijany życiowo i masz nienajlepsze doświadczenia. Może daj sobie czas na nowy związek, a nie chwilę po rozwodzie robisz plany typu: do lata schudnę, a w lecie znajdę sobie ładną kobietę w odpowiednim przedziale wiekowym na niezbyt zobowiązujący układ. A może zajmij się teraz swoim ciałem ( pójdź pobiegać, poćwiczyć) i skopaną duszą, a kiedy już odżyjesz, będziesz miał szansę otworzyć się na nowe znajomości. Bo na razie Twoje złe doświadczenia bardzo skrzywiaja Ci obraz rzeczywistości. Nie musisz się chyba rzucać z jednego związku w drugi, tym bardziej, że szansa , że przy takiej desperacji trafisz kiepsko, jest spora.I odpowiadając na Twoje pytanie: nie, nie wszystkie są takie.

Żyj tak, aby nikt przez Ciebie nie płakał.

42 Ostatnio edytowany przez Nowe_otwarcie (2021-03-20 10:17:38)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Bbaselle napisał/a:

Wszystko ok, brzmisz konkretnie, ze jestes ogarniety i tak dalej , chcesz wrocic na tak zwany "rynek" ale bez spiny i sobie porandkowac i tak naprawde pobawic się bardziej, nic stałego i powaznego nie szukasz. Zrozumiala sprawa -po zyciowych przebojach trzeba troche sobie odbić i troche nadrobić i troche się pobawić. Po co jakies deklaracje skoro wczesniejsze zakonczyły sie rozwodem. Rozumiem, ALE tym co tutaj napisales strzeliles sobie tak w stope ze juz jej generalnie nie masz ....



Tutaj wychodza twoje problemy i twoje niskie poczucie wartosci. Bo pare razy podresliles ze ładniejsza - wtedy i tobie sie status podniesie (?? )- ja tutaj ide za tokiem twojego rozumowania.
Hajs, hajs hajs. Mam wrazenie ze  faceci mysla ze wszystkie laski zachowuja sie i wygladaja jak te wszystkie "influencerki" z insta albo tiktoka. Bo musze zarabiac duzo wtedy mi sie trafi ladna dla oka ( moze byc z dzieckiem) panna co pewnie ma siano w glowie.
Reality check - na tym swiecie funkcjonuja jeszcze dziewczyny ktore sa normalnie, nie maja toktokow i nie robia z siebie nie wiadomo kogo, same pracuja na siebie i potrafia sie utrzymac i jest im z tym dobrze. Ale to wszystko wymaga czasu i poszukania i pgadania nie z jedna a z 10 czy 20 kobietami.
Zgadzam się z tym co napisala Ela, ale jak ktorej z tych babeczek bys powiedział cos takiego co tu napisales- a predzej czy pozniej wyjdzie to w praniu - to one sie zawiną i nie beda chcialy miec wiele wspolneo z kims tak bardzo nastawionym na materializm i podbicie swojego ego.
Wiem co mowię bo jestem w wieku twoich potencjalnych, przyszlych kobiet.

Na wstępie: dzięki za bardzo konkretny post i do tego bez obelg.
Co do analizy, to masz trochę racji i... nie do końca ją masz wink

Po kolei: ładna dla oka, to nie znaczy zaraz 20-latka (nie wiem czemu już ktoś mi sugerował taką; z takim dzieckiem nie będzie żadnego wspólnego języka, a przecież nie o sam seks chodzi); ładna może być i kobieta przed czterdziestką (sam jestem minimalnie po czterdziestce, ale co ciekawe nigdy nie wyglądałem na swój wiek; w pracy mi to raczej nie pomagało, bo tam akurat starsi mają większy posłuch). Ale czy to nienormalny cel względem partnerki jeśli wygląd i seks stanowią dla mnie bardzo ważny element życia (gdyby jakaś wyskoczyła z propozycją białego związku, to momentalnie odwracam się na pięcie)? A wziąwszy pod uwagę, że faceci to wzrokowcy, no to jednak wygląd partnerki gra istotną rolę wink
Że ładna kobieta u boku podnosi facetowi ego i łatwiej mu wszystko idzie, ma większy zapał i optymizm życiowy? To truizm, nawet nie ma co z tym faktem dyskutować, zresztą sam to czułem. Facet przy takiej kobiecie czuje się silniejszy i pewniejszy siebie, zwłaszcza jeśli w pracy musi grać pewniejszego niż jest (ja na przykład nie jestem alfą i nigdy nią nie będę, więc teoretycznie powinienem mieć przerąbane). A zwłaszcza po zakończonym małżeństwie muszę odbudować swoje ego (zwłaszcza że żona przez całe lata robiła co mogła żeby je podkopać, a głównie chodziło o jej pozycję w rodzinie - lubiła wszystkimi rządzić i wcale się z tym nie kryła - a im bym mocniej obrósł w pióra, tym ciężej by jej było przeforsowywać za każdym razem swoją wizję; kompromisu nie uznawał, jakby co) i inaczej tego nie zrobię, ale uprzedzając atak: to korzyści obopólne, także dla kobiety i można je wyliczać (to na tej samej zasadzie co z samochodem z wyładowanym akumulatorem: może mieć pełny bak, ale nie ruszy. Dopiero jak się podładuje akumulator na tyle żeby odpalił, to będzie jeździł, będzie w środku miło i ciepło, a co więcej w czasie jazdy tenże akumulator podładuje się do tego stopnia, że następnym razem sam odpali): taki "odbudowany" facet będzie miał lepsze i bardziej entuzjastyczne podejście do niej, będzie chętnie jej pomagał  nawet w jej zawodowych czy niezawodowych zagadnieniach, będzie miał więcej pomysłów jak miło i ciekawie spędzić czas. Pomóż mi, a ja pomogę tobie.

A hajs nie musi być istotny, ale dopiero jak będę miał 100% pewności, że dla niej też nie jest. Bo niczego tak się nie boję i do niczego nie czuję takiej odrazy jak do obawy, że drugi raz mogę zostać porównywalnie wydymany. Nigdy więcej!

43

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Alea napisał/a:

Sam napisałeś, że jesteś trochę poobijany życiowo i masz nienajlepsze doświadczenia. Może daj sobie czas na nowy związek, a nie chwilę po rozwodzie robisz plany typu: do lata schudnę, a w lecie znajdę sobie ładną kobietę w odpowiednim przedziale wiekowym na niezbyt zobowiązujący układ. A może zajmij się teraz swoim ciałem ( pójdź pobiegać, poćwiczyć) i skopaną duszą, a kiedy już odżyjesz, będziesz miał szansę otworzyć się na nowe znajomości. Bo na razie Twoje złe doświadczenia bardzo skrzywiaja Ci obraz rzeczywistości. Nie musisz się chyba rzucać z jednego związku w drugi, tym bardziej, że szansa , że przy takiej desperacji trafisz kiepsko, jest spora.I odpowiadając na Twoje pytanie: nie, nie wszystkie są takie.

Ale problem w tym, że ja już za bardzo tego czasu nie mam! Napisałbym dlaczego, ale nawet tutaj wywoła to burzę, więc się wstrzymam (nie, nie chodzi wbrew pozorom o hajs).
Poza tym Ty widzisz "tuż po rozwodzie"; ja widzę, że to już prawie 2 lata odkąd ostatnio byłem z żoną blisko. Wystarczy! Rozwód został DOPIĘTY na początku tego roku, ale (jak to praktycznie zawsze bywa) zakończyło się wcześniej, a pewne (bardzo istotne) kwestie ZNACZNIE wcześniej (przy czym nawet wtedy były to już wyłącznie starania o dziecko, za których niepowodzenie zostałem obwiniony ja choć przyczyna leżała po jej stronie!).

44

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Nowe_otwarcie napisał/a:
Bbaselle napisał/a:

Wszystko ok, brzmisz konkretnie, ze jestes ogarniety i tak dalej , chcesz wrocic na tak zwany "rynek" ale bez spiny i sobie porandkowac i tak naprawde pobawic się bardziej, nic stałego i powaznego nie szukasz. Zrozumiala sprawa -po zyciowych przebojach trzeba troche sobie odbić i troche nadrobić i troche się pobawić. Po co jakies deklaracje skoro wczesniejsze zakonczyły sie rozwodem. Rozumiem, ALE tym co tutaj napisales strzeliles sobie tak w stope ze juz jej generalnie nie masz ....



Tutaj wychodza twoje problemy i twoje niskie poczucie wartosci. Bo pare razy podresliles ze ładniejsza - wtedy i tobie sie status podniesie (?? )- ja tutaj ide za tokiem twojego rozumowania.
Hajs, hajs hajs. Mam wrazenie ze  faceci mysla ze wszystkie laski zachowuja sie i wygladaja jak te wszystkie "influencerki" z insta albo tiktoka. Bo musze zarabiac duzo wtedy mi sie trafi ladna dla oka ( moze byc z dzieckiem) panna co pewnie ma siano w glowie.
Reality check - na tym swiecie funkcjonuja jeszcze dziewczyny ktore sa normalnie, nie maja toktokow i nie robia z siebie nie wiadomo kogo, same pracuja na siebie i potrafia sie utrzymac i jest im z tym dobrze. Ale to wszystko wymaga czasu i poszukania i pgadania nie z jedna a z 10 czy 20 kobietami.
Zgadzam się z tym co napisala Ela, ale jak ktorej z tych babeczek bys powiedział cos takiego co tu napisales- a predzej czy pozniej wyjdzie to w praniu - to one sie zawiną i nie beda chcialy miec wiele wspolneo z kims tak bardzo nastawionym na materializm i podbicie swojego ego.
Wiem co mowię bo jestem w wieku twoich potencjalnych, przyszlych kobiet.

Na wstępie: dzięki za bardzo konkretny post i do tego bez obelg.
Co do analizy, to masz trochę racji i... nie do końca ją masz wink

Po kolei: ładna dla oka, to nie znaczy zaraz 20-latka (nie wiem czemu już ktoś mi sugerował taką; z takim dzieckiem nie będzie żadnego wspólnego języka, a przecież nie o sam seks chodzi); ładna może być i kobieta przed czterdziestką (sam jestem minimalnie po czterdziestce, ale co ciekawe nigdy nie wyglądałem na swój wiek; w pracy mi to raczej nie pomagało, bo tam akurat starsi mają większy posłuch). Ale czy to nienormalny cel względem partnerki jeśli wygląd i seks stanowią dla mnie bardzo ważny element życia (gdyby jakaś wyskoczyła z propozycją białego związku, to momentalnie odwracam się na pięcie)? A wziąwszy pod uwagę, że faceci to wzrokowcy, no to jednak wygląd partnerki gra istotną rolę wink
Że ładna kobieta u boku podnosi facetowi ego i łatwiej mu wszystko idzie, ma większy zapał i optymizm życiowy? To truizm, nawet nie ma co z tym faktem dyskutować, zresztą sam to czułem. Facet przy takiej kobiecie czuje się silniejszy i pewniejszy siebie, zwłaszcza jeśli w pracy musi grać pewniejszego niż jest (ja na przykład nie jestem alfą i nigdy nią nie będę, więc teoretycznie powinienem mieć przerąbane). A zwłaszcza po zakończonym małżeństwie muszę odbudować swoje ego (zwłaszcza że żona przez całe lata robiła co mogła żeby je podkopać, a głównie chodziło o jej pozycję w rodzinie - lubiła wszystkimi rządzić i wcale się z tym nie kryła - a im bym mocniej obrósł w pióra, tym ciężej by jej było przeforsowywać za każdym razem swoją wizję; kompromisu nie uznawał, jakby co) i inaczej tego nie zrobię, ale uprzedzając atak: to korzyści obopólne, także dla kobiety i można je wyliczać (to na tej samej zasadzie co z samochodem z wyładowanym akumulatorem: może mieć pełny bak, ale nie ruszy. Dopiero jak się podładuje akumulator na tyle żeby odpalił, to będzie jeździł, będzie w środku miło i ciepło, a co więcej w czasie jazdy tenże akumulator podładuje się do tego stopnia, że następnym razem sam odpali): taki "odbudowany" facet będzie miał lepsze i bardziej entuzjastyczne podejście do niej, będzie chętnie jej pomagał  nawet w jej zawodowych czy niezawodowych zagadnieniach, będzie miał więcej pomysłów jak miło i ciekawie spędzić czas. Pomóż mi, a ja pomogę tobie.

A hajs nie musi być istotny, ale dopiero jak będę miał 100% pewności, że dla niej też nie jest. Bo niczego tak się nie boję i do niczego nie czuję takiej odrazy jak do obawy, że drugi raz mogę zostać porównywalnie wydymany. Nigdy więcej!

Nie jestem pewna tylko, czy to faktycznie rolą kobiety powinno być odbudowywanie Twojego ego i poczucia własnej wartości.
Myślę, że powinieneś odbudować je samodzielnie właśnie po to, żeby potem móc stworzyć fajną relację z fajną kobietą.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

45

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Mnie się wydaje, tak na pierwszy rzut oka, że nie powinieneś mieć specjalnych problemów ze znalezieniem kobiety nastawionej podobnie do Cb. Nawet na tym forum co jakiś czas trafiają się kobiety, które są po nieudanych związkach, zdradzone i one piszą wprost, że już nie są zainteresowane takim „tradycyjnym” związkiem z facetem, gdzie razem mieszkają, ona ogrania dom, sprząta i gotuje, bo już taki związek miały, więc teraz chciałby jak najdłużej randkować. Takich szukaj :-)
Piszesz też o ładnych kobietach. Wg mnie nie ma brzydkich kobiet, czy w ogóle ludzi, ale zaniedbani. Wolne kobiety przeważnie bardziej o siebie dbają, może chodzi o te obowiązki wokół faceta, które wcześniej wymieniłam ;-)

Masz tutaj raczej negatywny odbiór. Zastanowiłeś się dlaczego?
Chyba chodzi o to, że wśród cech potencjalnej kandydatki wymieniłeś tylko urodę. Większość kobiet nie chce być tylko paprotkami, ale chcą być także pożądane i podziwiane za inne cechy. Zastanów się może więc, czy oprócz urody cokolwiek jeszcze Cię interesuje ;-)

46 Ostatnio edytowany przez Alea (2021-03-20 11:05:59)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
Nowe_otwarcie napisał/a:
Alea napisał/a:

Sam napisałeś, że jesteś trochę poobijany życiowo i masz nienajlepsze doświadczenia. Może daj sobie czas na nowy związek, a nie chwilę po rozwodzie robisz plany typu: do lata schudnę, a w lecie znajdę sobie ładną kobietę w odpowiednim przedziale wiekowym na niezbyt zobowiązujący układ. A może zajmij się teraz swoim ciałem ( pójdź pobiegać, poćwiczyć) i skopaną duszą, a kiedy już odżyjesz, będziesz miał szansę otworzyć się na nowe znajomości. Bo na razie Twoje złe doświadczenia bardzo skrzywiaja Ci obraz rzeczywistości. Nie musisz się chyba rzucać z jednego związku w drugi, tym bardziej, że szansa , że przy takiej desperacji trafisz kiepsko, jest spora.I odpowiadając na Twoje pytanie: nie, nie wszystkie są takie.

Ale problem w tym, że ja już za bardzo tego czasu nie mam! Napisałbym dlaczego, ale nawet tutaj wywoła to burzę, więc się wstrzymam (nie, nie chodzi wbrew pozorom o hajs).
Poza tym Ty widzisz "tuż po rozwodzie"; ja widzę, że to już prawie 2 lata odkąd ostatnio byłem z żoną blisko. Wystarczy! Rozwód został DOPIĘTY na początku tego roku, ale (jak to praktycznie zawsze bywa) zakończyło się wcześniej, a pewne (bardzo istotne) kwestie ZNACZNIE wcześniej (przy czym nawet wtedy były to już wyłącznie starania o dziecko, za których niepowodzenie zostałem obwiniony ja choć przyczyna leżała po jej stronie!).

Jeśli chcesz szukać kobiety "na wyścigi", bo czasu mało, to raczej nie wróży dobrego wyboru. Problem w tym, że masz z góry jakieś mocno ograniczone założenia: ma być ładna, w pewnym przedziale wiekowym, do lata ( bo czas ucieka) i niczego od Ciebie nie oczekiwać. A może jak wyłączysz ten pęd, spotykasz miłą, inteligentną, szczerą, dowcipną osobę. Może ona będzie miała 42 lata, a nie 38. Może spotkasz ją w kwietniu, a nie w lecie. Może będzie Tobie zależało na czymś więcej niż niezobowiązującym seksie w weekend. Daj sobie i innym szansę, a nie wyznaczaj cel, który koniecznie musisz osiągnąć , bo czas goni.
I tak, jak zapytała inna forumowiczka, interesuje Cię w kobiecie coś więcej poza urodą?

Żyj tak, aby nikt przez Ciebie nie płakał.

47

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Autorze, raczej warto chyba się rozglądnąć za kimś, kto poza opakowaniem będzi emiał do zaoferowania jeszcze coś innego? wink Nie wiem, czego Ty oczekujesz od kobiecej urody, ale wydaje mi się, że ciężko znaleźc takie, które nie mają w sobie ani odrobiny uroku smile Mało(lub skrajnei mało) jest ludzi, którzy odpychają swoim wyglądem.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

48 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2021-03-20 11:23:34)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
BEKAśmiechu napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:
jjbp napisał/a:

A to może być ciężko. Osobiście nie znam kobiet którym by pasował długotrwały związek z doskoku, zwłaszcza jak się już ma dzieci to się szuka większej stabilności. Albo odwrotnie, kobieta bezdzietna z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie chciała sw pewnym momencie stworzyć rodzinę (czy to z waszymi wspólnymi dziećmi czy z Tobą i Twoimi). No ale na pewno takie gdzieś są.

Czyli jak się spodziewalem: wszystko wraca do kwestii kasy. Jak nie masz minimum 7-8 koła na rękę i jak Cię nie stać na sponsorowanie przychowku z poprzedniego związku  potencjalnej partnerki, to zapomnij o jakiejkolwiek akceptowalnej opcji.
Dobra, przynajmniej wiem na czym stoję.

Myślę, że nawet jakbyś miał ponad 10 koła na rękę nadal największym twoim problemem byłoby to co masz w głowie. Po prostu myślisz, że jesteś niedorobiony (za duża waga, za niskie zarobki). Schudniesz, zaczniesz zarabiać więcej, pojawią się nowe problemy - za małe mieszkanie, za dużo lat, nie takie wykształcenie...

Przecież on JEST niedorobiony.
Mentalnie, osobowościowo, emocjonalnie.
Prezentuje sposób myślenia, od którego ręce opadają.
No, może schudnie, przypakuje i się wzbogaci i znajdzie super laskę wyglądowo, która na to na chwilę poleci, nie oczekując żadnego zaangażowania, ale tym, że poleci, udowodni, że w głowie ma tyle co on, i co może oststecznie wyjść z takiego układu? Zawsze to samo.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

49

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
niepodobna napisał/a:
BEKAśmiechu napisał/a:
Nowe_otwarcie napisał/a:

Czyli jak się spodziewalem: wszystko wraca do kwestii kasy. Jak nie masz minimum 7-8 koła na rękę i jak Cię nie stać na sponsorowanie przychowku z poprzedniego związku  potencjalnej partnerki, to zapomnij o jakiejkolwiek akceptowalnej opcji.
Dobra, przynajmniej wiem na czym stoję.

Myślę, że nawet jakbyś miał ponad 10 koła na rękę nadal największym twoim problemem byłoby to co masz w głowie. Po prostu myślisz, że jesteś niedorobiony (za duża waga, za niskie zarobki). Schudniesz, zaczniesz zarabiać więcej, pojawią się nowe problemy - za małe mieszkanie, za dużo lat, nie takie wykształcenie...

Przecież on JEST niedorobiony.
Mentalnie, osobowościowo, emocjonalnie.
Prezentuje sposób myślenia, od którego ręce opadają.
No, może schudnie, przypakuje i się wzbogaci i znajdzie super laskę wyglądowo, która na to na chwilę poleci, nie oczekując żadnego zaangażowania, ale tym, że poleci, udowodni, że w głowie ma tyle co on, i co może oststecznie wyjść z takiego układu? Zawsze to samo.

I znów to samo, kolejna która wkłada mi w usta coś czego nie powiedziałem. Nie zastanowiło Cię czemu napisałem że nie szukam 20-25 łatki? Mimo że na pewno będzie miała nieźle ciało? Nie szukam, bo za duża różnica wieku; jeśli mi to przeszkadza, to chyba znaczy że chodzi mi o coś więcej niż urodę i dobry seks. Jeśli chcę znaleźć zaledwie kilka lat ode mnie młodsza, to znaczy że chodzi mi też o rozmowę, o jakieś nawiązanie nici porozumienia w innych dziedzinach, o wzajemne zrozumienie, bliższe sobie i bardziej możliwe do wspólnego rozwiązywania problemy.

Tak, wiem że moje posty mają negatywny odbiór ; dlatego, że naruszyłem jedno z tabu poprawności politycznej. Ale czy kobietom się to podoba czy nie, to faceci SĄ wzrokowcami i zawsze najpierw zwrócą się ku ładniejszej. Dla mnie uroda (nie musi być super łaska jak mi imputujesz; wystarczy po prostu ładna) to jak w matematyce: warunek konieczny, ale nie wystarczający. Do tego inteligentna (właśnie nie chce pustej łaski, z którą nie można o niczym porozmawiać, a przynajmniej z którą konwersacja na poziomie jest utrudniona), sympatyczna... Przypomniała mi się sytuacja sprzed kilku lat: na stacji benzynowej we Włocławku obsługiwała mnie dziewczyna. Miała bardzo miły głos, była bardzo sympatyczna, ale była tak przeraźliwie nieurodziwa, że nic by się z tym nie dało zrobić. I jej niewątpliwe zalety w moich oczach nie przykryły y jednej, bardzo dużej wady. No przykro mi, ale nie mógłbym się przemoc żeby pójść z taką na randkę. W przyjaźni coś takiego nie ma znaczenia, ale tam gdzie siłą rzeczy chodzi o seks i pociąg fizyczny...

50

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Autorze, akurat ciężko się z tego tłumaczyć, skoro Ci się jakaś kobieta nie spodobała..Dokładnie tak samo działa to w drugą stronę.. smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

51

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Nie, to Ty mi wkładasz w głowę myśli, których tam nie ma. Nie chodzi o żadne "tabu poprawności", ani o żaden problem z tym, że chcesz mieć atrakcyjną partnerkę. Jeśli z mojego posta wyłowiłeś tylko określenie "super laska" (bez kontekstu), tylko ono z czymś ci się kojarzy  i dorabiasz do tego takie teorie, plus zaczynasz analizy, kto jest super laską, a kto nie, a reszta odbiła się od ściany - to udzielasz kolejnej informacji o sobie, która się świetnie wpisuje w moje (i pewnie nie tylko) spostrzeżenia.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

52 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-20 13:16:57)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Nowe_otwarcie, ja za bardzo nie rozumiem sensu Twojego wątku bo to, jak zresztą ze wszystkim, zależy. Ja akurat jestem z podanego przez Ciebie przedziału wiekowego, czy ładna, kwesta gustu i mam wiele znajomych w tym wieku, które są same, nie wszystkie mają dzieci i nie wszystkie z własnego wyboru.
Każdy ma prawo mieć wymagania i nie ma nic złego w tym, że Ty masz takie, a nie inne. Weź jednak pod uwagę to, że kobiety też je mają. To, że ktoś jest sam, nie znaczy, że zainteresuje się pierwszą lepszą osobą.
To, że jakaś laska Ci się spodoba ale nie będzie chciała się z Tobą umówić, niekoniecznie musi wynikać z tego ile zarabiasz. Nikt nie przychodzi z wyciągiem z banku na pierwsze spotkanie, czy nie umieszcza w profilu na portalu randkowym. Wiedz jednak, że kobiety w takim wieku już często same coś osiągnęły, mają własne mieszkania i o ile nie potrzebują by je finansować, ani nie szukają utrzymanka, tak raczej osobę, która żyje na choćby zbliżonym poziomie.
Inna kwestia, to niechęć do większego zaangażowania się. Tu też nie ma nic złego, o ile dwóm osobom to pasuje i nikt nikogo nie zwodzi. Sama miałam spory problem by w końcu zdecydować się na tak poważny krok, jak zamieszkanie razem. Przez dłuższy czas mieszkaliśmy na dwa domy i każdemu to odpowiadało. Jednak my mieszkaliśmy dość blisko, także odległość czy ew znalezienie czasu nie stanowiło tu problemu.
Wydaje mi się, że w tym wieku większość kobiet, szczególnie tych, które mają własne lokum, z tym krokiem się aż tak bardzo nie śpieszy. Ale to też nie reguła bo wszystko "zależy". Gdyby przykładowo jedna osoba mieszkała w innej miejscowości, to takie dojazdy na dłuższą metę mijałyby się z celem. Kiedy są dzieci, to tym bardziej zbyt pochopna decyzja o wspólnym zamieszkaniu nie jest wskazana. Niemniej jednak nawet mieszkając oddzielnie jednak chcemy by czuć, że mamy tą drugą osobę, a nie tylko dochodzącego faceta, który przychodzi w wiadomym celu, a na co dzień każdy żyje swoim życiem.
Także wszystko można o ile trafi się na osobę, która myśli podobnie. Jeżeli jednak nie trafiasz na osoby, które byłyby Tobą w takiej formie zainteresowane, to raczej problem tkwi gdzieś indziej.

53

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Myślę autorze że wpadasz trochę w panikę. Być może tez w głowie masz jeszcze byłą też. Większość ludzi nie będzie nam odpowiadać albo my im.
Z różnych powodów których nie muszą nam ujawniać.
Więc nie wiem z iloma kobietami się po tym niedawnym rozwodzie spotykales, ale trzeba założyć że to mała próbka.
I masz ledwie 40 lat więc o ile sorry , bie jesteś ciężko chory to jakieś gadanie o małej ilości czasu wydaje mi się dziwne.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

54

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

O rany, jestem trochę młodsza mam 33 i szukam faceta. Na co patrze? Na to czy jest zadbany, jak. sobie radzi i czy myśli o poważnym związki czy tylko ma ochotę się pobawić. Tak, patrzę na wygląd. Jak większość moich samotnych koleżanek, singielek bezdzietnych. Dbamy o siebie, mamy na to czas i chcemy również gościa który nie tylko wizualnie jest w porządku ale MENTALNIE. Tak, mentalnie. Nie mam problemu spotkać się z kimś troszkę tylko wyższym ode mnie albo z kimś kto mocno się rozwija i nie bierze na rękę tych 10 koła, ale jest w strefie samorozwoju i dąży do tego żeby podnosić swój status. Tak jak ja.
Jakbym miała marnować czas na gościa który coś tam chce ale nie na serio, niestety odpada. Chyba faktycznie musisz szukać dużo młodszej kobiety, która ma czas i nie zwraca uwagi na to jak go wykorzystuje.
Beka śmiechu też słusznie mówi, mocno masz coś ze sobą nie tak. Poza tym nie wiem czy bym się chciała wiązać z gościem z dzieckiem który nie chce mieć kolejnych zobowiązań. No widzę, że kobiety po 30 też muszę inwestować czas w młodszych.

55

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
WendyW napisał/a:

O rany, jestem trochę młodsza mam 33 i szukam faceta. Na co patrze? Na to czy jest zadbany, jak. sobie radzi i czy myśli o poważnym związki czy tylko ma ochotę się pobawić. Tak, patrzę na wygląd. Jak większość moich samotnych koleżanek, singielek bezdzietnych. Dbamy o siebie, mamy na to czas i chcemy również gościa który nie tylko wizualnie jest w porządku ale MENTALNIE. Tak, mentalnie. Nie mam problemu spotkać się z kimś troszkę tylko wyższym ode mnie albo z kimś kto mocno się rozwija i nie bierze na rękę tych 10 koła, ale jest w strefie samorozwoju i dąży do tego żeby podnosić swój status. Tak jak ja.
Jakbym miała marnować czas na gościa który coś tam chce ale nie na serio, niestety odpada. Chyba faktycznie musisz szukać dużo młodszej kobiety, która ma czas i nie zwraca uwagi na to jak go wykorzystuje.
Beka śmiechu też słusznie mówi, mocno masz coś ze sobą nie tak. Poza tym nie wiem czy bym się chciała wiązać z gościem z dzieckiem który nie chce mieć kolejnych zobowiązań. No widzę, że kobiety po 30 też muszę inwestować czas w młodszych.

Ja w ogole nie chciałabym faceta ktory sam o siebie nie dba a wymaga wiele od kobiet. Interesują mnie tylko faceci wyksztalceni inwestujący w swoj mentalny rozwój tak jak ja. ktorzy potrafią rozmawiać na kazdy temat ktory mnie potrafi rozsmieszyć ktory są czyści i zadbani ktorzy pracują i nie chodzi o 7-8na reke. Musi byc kulturalny i miły. Facet z brzuchem nie dba o siebie. I wolałabym byc sama do konca zycua niz być wykorzystywana przez autora.  Bo autor ewidentnie chce brać najlepsze ale w zamian nic nie chce dać. Byłby ostatnim facecie na globie. przykro mi. Pewnie znajdzie sie jakaś zdesperowana kobieta ale szybko sie zorientuje co i jak. Bo kobiety sa inteligentne i mądre a nie tylko ładne co jest bardzo indywidualne. Dla mnue te cechy ktore opisalam sa ważniejsze niz 180cm wzrostu i tarka na brzuchu.. smile ale kazdy jest inny i ma prawo miec inne wymagania w stosunku do partnera.

56 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-03-20 16:46:00)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Pomylka

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

57 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-03-20 16:47:01)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Dzięki Rita, racja nie ten wątek.
Ale jakim cudem udało mi się to wpisać przed Twoim postem?

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

58

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Ela, nie w tym wątku wrzuciłaś odpowiedź smile że tak pozwolę sobie zwrócić uwagę smile

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

59 Ostatnio edytowany przez Roxann (2021-03-20 17:31:07)

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?
WendyW napisał/a:

O rany, jestem trochę młodsza mam 33 i szukam faceta. Na co patrze? Na to czy jest zadbany, jak. sobie radzi i czy myśli o poważnym związki czy tylko ma ochotę się pobawić. Tak, patrzę na wygląd. Jak większość moich samotnych koleżanek, singielek bezdzietnych. Dbamy o siebie, mamy na to czas i chcemy również gościa który nie tylko wizualnie jest w porządku ale MENTALNIE. Tak, mentalnie. Nie mam problemu spotkać się z kimś troszkę tylko wyższym ode mnie albo z kimś kto mocno się rozwija i nie bierze na rękę tych 10 koła, ale jest w strefie samorozwoju i dąży do tego żeby podnosić swój status. Tak jak ja.
Jakbym miała marnować czas na gościa który coś tam chce ale nie na serio, niestety odpada. Chyba faktycznie musisz szukać dużo młodszej kobiety, która ma czas i nie zwraca uwagi na to jak go wykorzystuje.
Beka śmiechu też słusznie mówi, mocno masz coś ze sobą nie tak. Poza tym nie wiem czy bym się chciała wiązać z gościem z dzieckiem który nie chce mieć kolejnych zobowiązań. No widzę, że kobiety po 30 też muszę inwestować czas w młodszych.

To zależy, ja poznając mojego obecnego partnera byłam w dolnej granicy wieku kobiet wskazanego Autora i to czego szukałam, a może nie szukałam... bo w sumie nie szukałam ale mniejsza o większość. To co dla mnie liczyło to wiadomo rzecz jasna wygląd i sposób bycia. Niemniej nie szukałam ani sponsora ani utrzymanka ale kogoś powiedzmy na moim poziomie. Parcia absolutnie nie miałam. Jak poznam kogoś, to fajnie, jak nie też mi dobrze. Natomiast to na co potem się zwraca uwagę to odpowiedzialność no i brak uzależnień. Jak to wszystko zagrało, to wchodziłam w relacje ale one i tak często kończyły fiaskiem. Zagrało dopiero kiedy spotkałam faceta, w którym zakochałam z wzajemnością. Nie wiem czy na zawsze ale nie zamierzam sobie tym teraz zawracać głowy, ale ... jak się kocha to wiele rzeczy można "wybaczyć". Ja też wolałabym faceta bez zobowiązań, dziecka itd. Ale jak mam wybierać czy być samą, czy być z facetem który jest ok ale nic do niego nie czuję, a być z facetem, którego kocham mimo, że ma zobowiązania w postaci dziecka, to wybieram to trzecie. Pod warunkiem, że też czuję kochana smile

60

Odp: Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Powiem szczerze, że niektóre kryteria wyboru partnera(choć oczywiście każdy ma do tego prawo) bywają zupełnie pozbawione logiki czy racjonalnych powodów. Jak słyszę coś takiego: " Nie chcę rozwodnika i już, niwważne jakim jest człowiekiem!" czy " Nie będę się wiązać z kimś z dzieckiem" to zawsze się zastanawiam co taką osobą kieruje. Nawet bez poznania przyczyny rozwodu czy danego człowieka, który ma już dziecko od razu się taką osobę odrzuca..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

Posty [ 1 do 60 z 657 ]

Strony 1 2 3 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy wszystkie są takie czy są i inne?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021