Witajcie, mam 24 lata. Od jakiegoś czasu jestem w związku z mężczyzną 10 lat ode mnie starszym. Jest po rozwodzie i ma 2 dzieci. Każde z inną kobietą. Jedno mieszka daleko, a z drugim spotyka się kilka razy w miesiącu. Jest dla mnie bardzo dobry i czuły. Całkiem dobrze się dogadujemy i pod względem charakterów uzupełniamy. Jednak czasami przychodzą takie chwile, kiedy jest mi ciężko. Nie potrafię zaakceptować jego starszego dziecka, które jest już nastolatkiem oraz jego byłej żony, z którą ciągle ma kontakt ze względu na dziecko. O wszystkim wiedziałam jeszcze przed związkiem. Wtedy wydawało mi się, że to udźwignę, jednak czasami mnie to przytłacza. Nie sądziłam, że to może być takie trudne. Przeszłości nie da się zmienić. Wiem, że mnie kocha i na rękach by mnie nosił. Czuję się w jego towarzystwie bardzo dobrze i nigdy nie chciałabym go skrzywdzić. Mam wątpliwości, bo oni zawsze będą w jego życiu i być może w przyszłości te problemy będą się powiększać. Nie wiem, co mam robić. Ciężko mi to zaakceptować, ale to dobry facet. Proszę o jakieś rady. Jestem jeszcze młoda i życia nie znam, ale chciałabym zachować się tak jak należy w stosunku do każdego.
1 2021-01-31 01:31:00 Ostatnio edytowany przez Karolina_96 (2021-01-31 01:31:48)
Czy jesteś absolutnie pewna, że chcesz zostać trzecią "żoną", z którą on będzie miał kolejne dziecko?
3 2021-01-31 09:51:33 Ostatnio edytowany przez prego (2021-01-31 09:52:27)
Sama sobie utrudniasz, tym ciągłym powtarzaniem "to dobry facet". A jaka jest prawda? Facet ze zobowiązaniami, które nie są Twoje. Poważnie utrudniającymi życie. W wieku 24 lat masz jeszcze szeroki wybór "dobrych facetów" bez bagaży z przeszłości.
4 2021-01-31 10:04:55 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2021-01-31 10:05:49)
Czasami to, że jest dobrze i fajnie i ktoś by Cię na rękach nosił (na razie, bo potem to nie wiadomo..), nie wystarczy. Jeśli już teraz czujesz się obciążona jego sytuacją, to może czas spojrzeć prawdzie w oczy i uznać to, że te sprawy zawsze będą zakłócały twój spokój, więc nie będziesz w tym związku szczęśliwa. Niestety na jakość relacji mają wpływ też okoliczności, szczególnie te, których nie da się zmienić. Poza tymi obciążeniami, jesteście po prostu w innym punkcie życia i myślę, że różnica wieku i doświadczenia zacznie Ci również przeszkadzać. Ty powinnaś się spotykać z chłopakami w swoim wieku. Bez bagażu i bez podejrzeń, że będziesz kolejną samotną matką dziecka tego faceta. Z jakiegoś powodu już dwie kobiety tak mają. Jesteś pewna, że to przypadek?
Czy jesteś absolutnie pewna, że chcesz zostać trzecią "żoną", z którą on będzie miał kolejne dziecko?
Powiem Ci, że znam takiego faceta, znajomy z pracy. Co prawda, ostatnia trzecia to „tylko” partnerka, nie żona, ale z każdą ma dziecko, najstarsze ponoć już dorosłe, a najmłodsze ok 2 lat. A facet wygląda i zachowuje się tak niepozornie, że nieźle się zdziwiłam.
6 2021-01-31 13:08:36 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-01-31 13:15:28)
Jest wysoki czy niski ? ![]()
Dla Autorki podobny temat podobne dylematy
https://www.netkobiety.pl/t123574.html
Jest wysoki czy niski ?
Raczej niski. Z pewnością mniej niż 170. A do tego szara mysz.
W pracy szara mysz ,a po godzinach strach pomyśleć
co facet wyczynia.
Przyroda zna takie przypadki wbrew różnym teoriom "psychologi ewolucyjnej"
W pracy szara mysz ,a po godzinach strach pomyśleć
co facet wyczynia.
Przyroda zna takie przypadki wbrew różnym teoriom "psychologi ewolucyjnej"
Taaak.
Ale może być też w pewnym sensie w zgodzie z teoriami socjobiologii.
Myślę sobie, że to może coś na zasadzie facetów, którzy mają z sobą „problemy” i boją się atrakcyjnych kobiet, bo takie mają dużo możliwości, więc wiążą się z „mamusią” albo „kumpelą”, „szarą myszką” ale nie z kobietą, którą się pożąda, licząc na spokojne życie i zrealizowanie się w życiu jako rodzic.
Może kobiety też tak wybierają ;-) :-D
A potem to już się różnie dzieje, bo potencjał do długotrwałego zgodnego życia nie zależy od warunków zewnętrznych i sposobu bycia.
Czasami to, że jest dobrze i fajnie i ktoś by Cię na rękach nosił (na razie, bo potem to nie wiadomo..), nie wystarczy. Jeśli już teraz czujesz się obciążona jego sytuacją, to może czas spojrzeć prawdzie w oczy i uznać to, że te sprawy zawsze będą zakłócały twój spokój, więc nie będziesz w tym związku szczęśliwa. Niestety na jakość relacji mają wpływ też okoliczności, szczególnie te, których nie da się zmienić. Poza tymi obciążeniami, jesteście po prostu w innym punkcie życia i myślę, że różnica wieku i doświadczenia zacznie Ci również przeszkadzać. Ty powinnaś się spotykać z chłopakami w swoim wieku. Bez bagażu i bez podejrzeń, że będziesz kolejną samotną matką dziecka tego faceta. Z jakiegoś powodu już dwie kobiety tak mają. Jesteś pewna, że to przypadek?
Pewnie masz rację. On często mówi, że chciałby ze mną wziąć ślub, potem dziecko... Nie dziwię się, jest już w takim wieku, że pora się ustatkować. Ja jednak jeszcze nie czuję takiej potrzeby.
Może byłoby prościej zostawić go i nie obciążać się jego bagażami. Wtedy wszystko byłoby łatwiejsze. Jest mi ciężko podjąć decyzję, bo to najlepszy mężczyzna z jakim do tej pory byłam.
niepodobna napisał/a:Czasami to, że jest dobrze i fajnie i ktoś by Cię na rękach nosił (na razie, bo potem to nie wiadomo..), nie wystarczy. Jeśli już teraz czujesz się obciążona jego sytuacją, to może czas spojrzeć prawdzie w oczy i uznać to, że te sprawy zawsze będą zakłócały twój spokój, więc nie będziesz w tym związku szczęśliwa. Niestety na jakość relacji mają wpływ też okoliczności, szczególnie te, których nie da się zmienić. Poza tymi obciążeniami, jesteście po prostu w innym punkcie życia i myślę, że różnica wieku i doświadczenia zacznie Ci również przeszkadzać. Ty powinnaś się spotykać z chłopakami w swoim wieku. Bez bagażu i bez podejrzeń, że będziesz kolejną samotną matką dziecka tego faceta. Z jakiegoś powodu już dwie kobiety tak mają. Jesteś pewna, że to przypadek?
Pewnie masz rację. On często mówi, że chciałby ze mną wziąć ślub, potem dziecko... Nie dziwię się, jest już w takim wieku, że pora się ustatkować. Ja jednak jeszcze nie czuję takiej potrzeby.
Może byłoby prościej zostawić go i nie obciążać się jego bagażami. Wtedy wszystko byłoby łatwiejsze. Jest mi ciężko podjąć decyzję, bo to najlepszy mężczyzna z jakim do tej pory byłam.
Ale on już się ustatkował
dwukrotnie.
12 2021-01-31 14:09:40 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-01-31 14:21:55)
niepodobna napisał/a:Czasami to, że jest dobrze i fajnie i ktoś by Cię na rękach nosił (na razie, bo potem to nie wiadomo..), nie wystarczy. Jeśli już teraz czujesz się obciążona jego sytuacją, to może czas spojrzeć prawdzie w oczy i uznać to, że te sprawy zawsze będą zakłócały twój spokój, więc nie będziesz w tym związku szczęśliwa. Niestety na jakość relacji mają wpływ też okoliczności, szczególnie te, których nie da się zmienić. Poza tymi obciążeniami, jesteście po prostu w innym punkcie życia i myślę, że różnica wieku i doświadczenia zacznie Ci również przeszkadzać. Ty powinnaś się spotykać z chłopakami w swoim wieku. Bez bagażu i bez podejrzeń, że będziesz kolejną samotną matką dziecka tego faceta. Z jakiegoś powodu już dwie kobiety tak mają. Jesteś pewna, że to przypadek?
Pewnie masz rację. On często mówi, że chciałby ze mną wziąć ślub, potem dziecko... Nie dziwię się, jest już w takim wieku, że pora się ustatkować. Ja jednak jeszcze nie czuję takiej potrzeby.
Może byłoby prościej zostawić go i nie obciążać się jego bagażami. Wtedy wszystko byłoby łatwiejsze. Jest mi ciężko podjąć decyzję, bo to najlepszy mężczyzna z jakim do tej pory byłam.
Teraz wychodzi na to że większym dylematem jest ten ślub i dziecko, niż przeszłość i stan obecny Twojego faceta kontakt z dziećmi i eks żonami ,te tematy będą się łączyć,ale jeżeli w tym momencie życia nie chcesz ślubu i dziecka to tworzysz sobie z przeszłości trochę dyżurny temat zastępczy dodatkowo się obciążasz tym,a dylematem jest raczej to że możesz nie być gotowa na małżeństwo i macierzyństwo zupełnie niezależnie od potencjalnych problemów z dziećmi i byłymi żonami partnera w przyszłości.Możesz nie być gotowa i masz do tego prawo ,nie musi być szczytem Twoich marzeń teraz bycie matką i żoną ,nie masz takiego obowiązku i nie ma przymusu,to nie jest jedyny cel życiowy a na pewno nie wbrew sobie ,do tego dobrze jest dorosnąć i dojrzeć być bardziej przekonanym niż mieć więcej wątpliwości .
Czy masz kontakt ze starszym dzieckiem w życiu czy je widujesz ,bo eks żonami raczej chyba nie ?
13 2021-01-31 14:14:33 Ostatnio edytowany przez Verdnal (2021-01-31 14:16:04)
Pewnie masz rację. On często mówi, że chciałby ze mną wziąć ślub, potem dziecko... Nie dziwię się, jest już w takim wieku, że pora się ustatkować. Ja jednak jeszcze nie czuję takiej potrzeby.
Może byłoby prościej zostawić go i nie obciążać się jego bagażami. Wtedy wszystko byłoby łatwiejsze. Jest mi ciężko podjąć decyzję, bo to najlepszy mężczyzna z jakim do tej pory byłam.
Tak najlepiej, trzeci ślub, trzecie dziecko, a potem trzeci rozwód. Ja nie wiem, jak można wierzyć w słowa faceta, który wcześniej miał dwie żony? Nie sądzisz, że te dwie poprzednie też "na rękach nosił"
? To, że nie przeszkadza Ci dwójka jego dzieci trochę mnie dziwi, no ale to Twoja sprawa. Moim zdaniem jednak co innego gdyby miał jedno dziecko, bo była jakaś wpadka, a co innego jak miał już dwie żony... Gościowi się podoba, znalazł sobie znacznie młodszą dziewczynę od siebie i można działać, a potem znowu wymieni się ją na nowszy model (pewnie wymienia co 5 lat, razem z samochodem
).
Jestem w Twoim wieku i nie mógłbym się związać z 10 lat starszą kobietą, która ma dwójkę dzieci z poprzednich małżeństw, ale to tylko moje zdanie. Zrobisz jak uważasz. Pamiętaj tylko, że za te parę lat, może się okazać, że on by chciał mieć czwartą żonę, a Ty będziesz musiała sobie znaleźć innego partnera, mając już młodość za sobą. Różnie w życiu się dzieje, może ja mam zbyt idealny pogląd na świat, różne też są podejścia do życia, ale dla mnie jak z kimś się bierze ślub to chyba na całe życie, bo co to za miłość, która po jakimś czasie znika?
Karolina_96 napisał/a:Pewnie masz rację. On często mówi, że chciałby ze mną wziąć ślub, potem dziecko... Nie dziwię się, jest już w takim wieku, że pora się ustatkować. Ja jednak jeszcze nie czuję takiej potrzeby.
Może byłoby prościej zostawić go i nie obciążać się jego bagażami. Wtedy wszystko byłoby łatwiejsze. Jest mi ciężko podjąć decyzję, bo to najlepszy mężczyzna z jakim do tej pory byłam.Ale on już się ustatkował
dwukrotnie.
Pierwsze dziecko było wpadką. Nie miał ślubu z tą dziewczyną. Ona później zabrała dziecko i wyjechała. Drugie w sumie też było wpadką. Wtedy wziął ślub, ale po roku się rozwiódł, bo nie wytrzymał ze swoją żoną. No a teraz jestem ja...
Lady Loka napisał/a:Karolina_96 napisał/a:Pewnie masz rację. On często mówi, że chciałby ze mną wziąć ślub, potem dziecko... Nie dziwię się, jest już w takim wieku, że pora się ustatkować. Ja jednak jeszcze nie czuję takiej potrzeby.
Może byłoby prościej zostawić go i nie obciążać się jego bagażami. Wtedy wszystko byłoby łatwiejsze. Jest mi ciężko podjąć decyzję, bo to najlepszy mężczyzna z jakim do tej pory byłam.Ale on już się ustatkował
dwukrotnie.
Pierwsze dziecko było wpadką. Nie miał ślubu z tą dziewczyną. Ona później zabrała dziecko i wyjechała. Drugie w sumie też było wpadką. Wtedy wziął ślub, ale po roku się rozwiódł, bo nie wytrzymał ze swoją żoną. No a teraz jestem ja...
To gość nie wie, że jak się nie chce dziecka, to trzeba się zabezpieczać?
Czy to jest facet czy kobieta, dla mnie jak ktoś ma dwójkę dzieci z dwoma partnerami, a potem zabiera się za ustawianie życia z trzecią, to to po prostu nie rokuje. Facet jest niestabilny, sam nie wie, czego szuka. Za chwile zaliczy wpadkę z Tobą i tyle z tego będziesz miała. Chyba, że to takie "kontrolowane" wpadki.
Pierwsze dziecko było wpadką. Nie miał ślubu z tą dziewczyną. Ona później zabrała dziecko i wyjechała. Drugie w sumie też było wpadką. Wtedy wziął ślub, ale po roku się rozwiódł, bo nie wytrzymał ze swoją żoną. No a teraz jestem ja...
W takim razie proponuję uważać, bo te wpadki coś często mu się zdarzają
. Byłbym ostrożny, bo jak otwarcie mówi o dziecku, to nie zdziwiłbym się gdyby próbował Cię na dziecko zatrzymać (igła w ruch), szczególnie jak zauważy, że się trochę zdystansowałaś. Pytanie tylko czy potem wyjedziesz, czy może weźmie z Tobą ślub - no i tutaj będzie zagadka (wytrzyma czy nie?)
.
Mam wątpliwości, bo oni zawsze będą w jego życiu i być może w przyszłości te problemy będą się powiększać. Nie wiem, co mam robić. Ciężko mi to zaakceptować, ale to dobry facet.
Jakie problemy? Że on im czasem poświęci trochę dnia, który byś chciała zagarnąć dla siebie na wyłączność? A może o pieniądze chodzi, że na dziecko z Tobą bdzie mniej, bo alimenty?
Gdyby nie pieniądze i czas, to całą resztę można ułożyć. Wystarczy, że nie będziesz się zmuszać, aby lubić się z jego byłą żoną i jego innymi dziećmi, ani nie będziesz ich nie lubić... czyli jeśli dasz radę być neutralną.
18 2021-01-31 14:41:35 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2021-01-31 14:42:11)
Teraz wychodzi na to że większym dylematem jest ten ślub i dziecko, niż przeszłość i stan obecny Twojego faceta kontakt z dziećmi i eks żonami ,te tematy będą się łączyć,ale jeżeli w tym momencie życia nie chcesz ślubu i dziecka to tworzysz sobie z przeszłości trochę dyżurny temat zastępczy dodatkowo się obciążasz tym,a dylematem jest raczej to że możesz nie być gotowa na małżeństwo i macierzyństwo zupełnie niezależnie od potencjalnych problemów z dziećmi i byłymi żonami partnera w przyszłości.Możesz nie być gotowa i masz do tego prawo ,nie musi być szczytem Twoich marzeń teraz bycie matką i żoną ,nie masz takiego obowiązku i nie ma przymusu,to nie jest jedyny cel życiowy a na pewno nie wbrew sobie ,do tego dobrze jest dorosnąć i dojrzeć być bardziej przekonanym niż mieć więcej wątpliwości .
Czy masz kontakt ze starszym dzieckiem w życiu czy je widujesz ,bo eks żonami raczej chyba nie ?
Trochę to wygląda jak tematy facetów, którzy wiążą się z dziewczyną z przeszłością seksualną, a potem nagle się okazuje, że tej przeszłości nie mogą zaakceptować, a właściwie tego, że to, co się stało już się nie-od-stanie.
Niektórzy tak organizują sobie okoliczności życiowe, żeby potem mieć mnóstwo wątpliwości co do tego, czy im podołają.
Osobiście nie wyobrażam sobie związku z facetem, który już ma dzieci i taki od początku byłby dla mnie spalony. Po prostu jesteśmy na innych etapach życia i nie mam ochoty na różne kompromisy wynikające z tego, że ojcem jest i wobec tego zobowiązania swoje ma. Z drugiej strony, nie wyobrażam sobie relacji z facetem, który rzuca się w nowy związek i zapomina o swoich dzieciach. Zatem byłaby to sytuacja patowa, więc jej unikam, czy też unikałam rzec powinnam.
Auorko, też sobie musisz odpowiedzieć, czego chcesz, co Ciebie interesuje i tym się kierować zamiast ustawiać się na własne życzenie w skomplikowanej sytuacji i robić dziwne rozkminy.
Nie sądzisz Autorko, że gdyby ten facet był taki "dobry" to jego życie inaczej by wyglądało? a tu ma dwoje dzieci z dwiema kobietami i z żadną z nich już nie jest. Upolował teraz Ciebie. Serio - nie boisz się, że będziesz następną zostawioną z dzieckiem?? ten typ tak ma i pewnie ucieka od problemów rodzinnych i zwykłego życia. Nigdy się nie ustatkuje, znam kilku takich... daruj go sobie i uciekaj! znajdź chłopaka wolnego, bez dzieci i z nim buduj przyszłość.
Różnie się ludziom życie układa. Ja sam miałem 3 żony... znaczy trzecią wciąż mam, mam nadzieje, że to ostatnia
Dzieci mam... jedno z pierwszego, trzy z trzeciego...
Karolina, szkoda życia na lawirowanie między tymi wszystkimi układami z byłą, dziećmi. Finansowe zobowiązania, czasowe zobowiązania. O ile się z nich wywiązuje. Bo jeśli nie to powinnaś tym bardziej uciekać. Bo zaraz się okaże, że będziesz tą trzecią z brzuchem i też zostaniesz sama. Gościu może jest niestabilny, może podejmował głupie decyzje. Nie wiem. Ale nie ma w Tobie raczej gotowości by brać na siebie tak poważne zobowiązania. Szkoda życia.
21 2021-02-01 14:42:54 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-02-01 14:44:54)
Różnie się ludziom życie układa. Ja sam miałem 3 żony... znaczy trzecią wciąż mam, mam nadzieje, że to ostatnia
Dzieci mam... jedno z pierwszego, trzy z trzeciego...
Karolina, szkoda życia na lawirowanie między tymi wszystkimi układami z byłą, dziećmi. Finansowe zobowiązania, czasowe zobowiązania. O ile się z nich wywiązuje. Bo jeśli nie to powinnaś tym bardziej uciekać. Bo zaraz się okaże, że będziesz tą trzecią z brzuchem i też zostaniesz sama. Gościu może jest niestabilny, może podejmował głupie decyzje. Nie wiem. Ale nie ma w Tobie raczej gotowości by brać na siebie tak poważne zobowiązania. Szkoda życia.
jakoś Ciebie Mironie żona trzecia i ostatnia
chciała podwójnie rozwiedzionego z dzieckiem.
jak autorka preferuje starszych to będą i byłe i dzieci. Co jej to przeszkadza. niech sama sobie odpowie. sama pisze że jej przeszkadza ten nastolatek, a nie drugie dziecko.
O co w tym chodzi? - 24 letnia kobieta wchodzi w konflikty z nastolatkiem?
Co racja to racja
Złota kobieta, można rzecz. Sama też dzieciata rozwódka.
Karolina już teraz pisze że nie potrafi zaakceptować starszego, kontaktu z byla zoną bo maja kontakt... myslala ze udzwinie, a przytłacza...
A przecież lepiej nie będzie. Drugie będzie dorastać. Będzie buntowanie. Bedzie jeszcze trudniej. Warto tyle na siebie brać? 24 lata... to mało.
Pytanie wlasnie, co jej w tym tak naprawdę przeszkadza. Że może nie jest i nie bedzie numer 1? Czy kasa, która idzie na dzieci? Czy jakieś lęki, że zostanie tą trzecią samą? Pytania, wszystko to sa pytania.
Ja też tak sobie myślę co dokładnie jest problemem z tymi dziećmi? Tak jak Gary mówi kasa i czas czy dochodzą jakieś dodatkowe kwestie?
Swoją droga autorko ja jestem około Twojego wieku i osobiście nie znam żadnej rówieśnicy która bym podołała byciu macocha nastolatka. Jasne że tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono ale to jest bardzo śliski temat wchodzić w taki związek w takim wieku. Też polecam uważać na te jego wpadki, mam nadzieję że się zabezpieczacie porządnie
A ja jako dojrzała kobieta powiem Ci to, co kiedyś swojej siostrzenicy, a w podobnej sytuacji :nie obawiasz się faceta, który ma na swoim koncie dwa związki i dzieci z każdą z tych kobiet? Takiego pecha ma, czy to taki Piotruś Pan? Oczywiście oburzyła się wtedy, bo przecież jej ukochany, to anioł i trafiał źle. To było ponad cztery lata temu. Dziś ona jest kłębkiem nerwów, szuka mieszkania i zaczyna od zera, bo anioł okazał się draniem, a też na rękach nosił. Jesteś młoda, zatem weź poszukaj naprawdę fajnego wolnego chłopaka bez obciążeń, bo z nim nic trwałego raczej nie zbudujesz. Zrobi ci dziecko i poszuka kolejnej młodej świeżej dziewczyny. Brutalne to i pewnie oburzające dla Ciebie, jak kiedyś dla mojej zakochanej siostrzenicy. Daj sobie z nim spokój,bo lepiej już było.