Dzień dobry,
ponad tydzień temu zagadał do mnie na Tinderze bardzo intrygujący facet, dość szybko znaleźliśmy nić porozumienia. Naprawdę wywarł na mnie pozytywne wrażenie, bo nie dość, że wygląda jak model to posiada wiele zainteresowań, potrafi ładnie wyrazić swoje myśli. Dość szybko przeszliśmy na sm, pierwsze trzy dni polegały na wymianie esejów, dlatego w pewnym momencie on zaproponował rozmowę przez kamerkę, aby wszystko omówić. Oczywiście zgodziłam się, w dniu umówionej rozmowy prosił o wcześniejszy kontakt ze względu na problemy rodzinne, niestety nie byłam wstanie wcześniej połączyć się, ale zaproponowałam spotkanie na żywo, zgodził się. Niestety nagle zaczęłam dostrzegać mniejsze zaangażowanie w rozmowę, ale zaczęłam racjonalizować, że pewnie przez złe samopoczucie rzadziej odpisuje, nie chciałam panikować. Dwa dni temu dostałam wiadomość o treści: wybacz, że nie odpisuje za często, ale jestem chory na covid i nie mam ochoty na rozmowy, będę odpisywał we własnym tempie, przed napisaniem tej rozmowy ukrył swoją aktywność na messengerze. Nie ukrywam, ze nie odpisałam już na tę wiadomość, po prostu nie rozumiem sytuacji, bo nie bombardowałam wiadomościami, pisałam na tematy związane z naszymi zainteresowaniami. Trochę żałuję, że tak stało się, bo po prostu czułam, że znalazłam osobę do rozmów, która podziela moje zainteresowania, pasje itp.