Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Moją przyjaciółkę poznałam podczas studiów. Już tam robiła na mnie duże wrażenie –idealnie przygotowana, miała zawsze bardzo dobre oceny, ambitna, ładna, figura modelki i wzrost modelki, odważna, pewna siebie , pracowita i można tak wymieniać i wymieniać. Minęło już kilka lat od studiów, a my nadal mamy ze sobą bardzo dobry kontakt. Jednak po każdym spotkaniu z moją przyjaciółką czuję się gorsza, do tego stopnia gorsza, że jak tylko się żegnamy po spotkaniu to mam ochotę ryczeć.
Zaraz po studiach zaczęłam szukać pracy, jednak po kilku nieudanych próbach postanowiłam założyć własną firmę, związaną z moimi studiami. Raz jest lepiej, a raz gorzej, ale ogólnie nie narzekam. Moja przyjaciółka znalazła natomiast pracę w trzech różnych miejscach na raz i pracuje od kilku lat już od 6 rano do 22. Może nie jest to idealne rozwiązanie, ale podziwiam ją ogromnie za pracowitość, ambicję, za to, że pomimo takiego trybu życia jest zawsze uśmiechnięta i pełna energii, a przy tym nie widać w ogóle, żeby była zmęczona – zawsze świetnie ubrana i ładnie wyglądająca. Poza tym, nie wiem jak to robi, ale pomimo pracy od rana do wieczora, prowadzi bardzo zdrowy tryb życia – wszystko musi być bio, ma czas na ćwiczenia i seriale, które uwielbia. Poza tym jest bardzo cwana i obrotna, nikomu nie daje sobie wejść na głowę, jest asertywna, a kiedyś nawet miałam okazję posłuchać jak rozmawia z jedną ze swoich szefowych – myślałam w tej rozmowie, że to ona jest szefową.

Tak naprawdę wszystkie cechy, które wymieniłam u niej to cechy, które sama chciałabym posiadać. Jednak jestem jakby przeciwieństwem tego wszystkiego. Z jednej strony pracuję sporo, ale nie na tyle dużo jak ona, bo nie dałabym rady psychicznie. Jednak kompletnie brakuje mi pewności siebie, ludzie często wchodzą mi na głowę. Walczę z tym, żeby być asertywna i stanowcza, ale to bardzo trudne. Kilka razy w tygodniu zdarza mi się, że mam pracę od rana do wieczora, ale widać wtedy po mnie duże zmęczenie, w pracy mi kiepsko idzie, robię dużo pomyłek. Natomiast ona jest nie do zdarcia, jak wojowniczka – śpi tylko po kilka godzin dziennie, a jednocześnie w każdej pracy jest zawsze przygotowana, potrafi z każdym zagadać, zawsze błyskotliwa i inteligentna. Podam taki głupi przykład, ale ostatnio oglądałyśmy wspólnie teleturniej – znała każdą odpowiedź i podawała ją praktycznie w ciągu kilku sekund. Przy niej czuję się milion razy gorsza, że nawet momentami jąkam się, kiedy coś do niej mówię, bo tak boję się, że źle przy niej wypadam.

Co więcej, myślę, że mogę wiele się od niej nauczyć, ale czasem mam wrażenie, że nasza przyjaźń mnie niszczy. Na przykład podczas moich urodzin, zaprosiłam ją wspólnie z chłopakiem i kilka innych osób i to ona była jakby gwiazdą na tej imprezie. To nie jest tak, że jestem zazdrosna, że ona była w centrum uwagi, bardziej chodzi mi o to, że ona na moich urodzinach potrafiła lepiej się odnaleźć i wypaść niż ja sama. Cały czas rozmawiała ze wszystkimi, wyglądała obłędnie! Dosłownie tak jakby przyszła od stylisty i fryzjera… zupełnie mnie przyćmiła, a ja czułam się strasznie… później każdy mówił tylko o niej. Poza tym niejednokrotnie potrafi mi coś wytknąć, np, że jej zdaniem powinnam mieć taki, a nie inny makijaż, że np. mogłabym ubierać się modniej i z pazurem, koloro, a nie tak zwyczajnie i na czarno, tak samo ciągle namawia mnie na jedzenie produktów bio. Ja również dbam o sylwetkę, ćwiczę, zwracam uwagę na to co jem, ale czasem pozwolę sobie na mały grzech, jestem szczupła – mimo wszystko ciągle namawiała mnie na produkty bio, dietetyczne desery i ogólnie wszystko jak najlepszej jakości. Doszło do tego, że jak wspólnie gdzieś chciałyśmy wyjść przed pandemią to zastanawiałyśmy się wiele godzin, bo ona tego nie zje, tamtego nie zje… Raz nawet kupiła mi wielką paczkę produktów Chodakowskiej. Z jednej strony fajnie, a z drugiej strony gdzieś to za daleko zaszło, bo uparcie chce, żebym robiła tak jak ona. Poza tym, jestem niska, a ona jest bardzo wysoka i ciągle wypomina mi mój wzrost, że jestem taka malutka jak bobas, że znowu nie mogę czegoś dosięgnąć.  Poza tym dla niej wszystko musi być drogie, markowe, z jak najlepszą jakością. Jak czasem kupię nawet jakiś drobiazg z przysłowiowego chińczyka to śmieje się ze mnie, że ona kupuje tylko w takich czy innych markowych sklepach. Wszystko musi mieć najlepsze – kosmetyki, torebki, ubrania. Ja trochę inaczej na to patrzę, bo oszczędzam pieniądze. Z tego też się śmieje, że jej zdaniem z życia trzeba korzystać i wydawać pieniądze, a nie tylko oszczędzać. To nie jest tak, że tylko oszczędzam, ale owszem, rzadko wydaję pieniądze na siebie, bo chciałabym odłożyć pieniądze na coś większego jak dom.  Zastanawiam się czasem czy jej przyjaźń ze mną nie jest po to, żeby móc się przy mnie jeszcze bardzieh podbudować – bo skoro na każdym kroku chce mi udowodnić jakby, że jestem tą gorszą w każdym aspekcie to może nie jest to prawdziwa przyjaźń?

Ciekawi mnie, co o tym sądzicie:)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Jestes zazdrosna, bo strasznie idealizujesz to, co ta przyjaciolka robi.
Pracowanie od 6 do 22 nie jest madre i absolutnie nie jest przejawem umiejetnosci i zaradnosci. Jest przejawem albo dazenia do zgromadzenia jak najwiekszej gotowki, albo przejawem tego, ze nie umiala znalezc miejsca, w ktorym pracowalaby za normalna stawke na normalnym etacie.
Nie wiem kiedy ona ma czas na seriale i innych ludzi przy takim trypie pracy. To jest niezdrowe i nie ma absolutnie nic wspolnego z jakims racjonalnym stylem zycia. Mozna sobie jesc jedzenie bio, ale popatrz, ze ona praktycznie spedza dobe tylko pracujac i jedzac.
Nie ma czasu na ruch, sport, znajomych, kontakty z innymi ludzmi.

Wiec albo wyolbrzymiasz Ty, albo wyolbrzymia ona, ale na pewno nie jest taka idealna jak uwazasz.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

3

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Jest materialistką i rzeczywiście te wszystkie jej prace są ze względu na to, że lubi mieć wszystko drogie i markowe, a na to potrzebne są pieniądze... Mimo wszystko to w jaki sposób potrafi odnaleźć się w nowym środowisku pracy jest zaskakujące. Oczywiście nie jest to do końca zdrowe, ale ona nie boi się żadnych wyzwań, nie ma stresu związanego z żadną pracą ,a są to odpowiedzialne stanowiska. Mnie natomiast stresuje prawie każdy dzień w pracy, bo co chwilę coś się zdarza, co trzeba rozwiązać, np problemy z klientami. Ona mimo tego, że ma również kontakty z ludźmi w pracy potrafi sobie z tym wszystkim poradzić. Wiem, że to brzmi jak bajka, ale mam wrażenie, że oprócz materialistycznego podejścia do życia, ona jest pozbawiona innych wad.

4

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja
Saya94 napisał/a:

Jest materialistką i rzeczywiście te wszystkie jej prace są ze względu na to, że lubi mieć wszystko drogie i markowe, a na to potrzebne są pieniądze... Mimo wszystko to w jaki sposób potrafi odnaleźć się w nowym środowisku pracy jest zaskakujące. Oczywiście nie jest to do końca zdrowe, ale ona nie boi się żadnych wyzwań, nie ma stresu związanego z żadną pracą ,a są to odpowiedzialne stanowiska. Mnie natomiast stresuje prawie każdy dzień w pracy, bo co chwilę coś się zdarza, co trzeba rozwiązać, np problemy z klientami. Ona mimo tego, że ma również kontakty z ludźmi w pracy potrafi sobie z tym wszystkim poradzić. Wiem, że to brzmi jak bajka, ale mam wrażenie, że oprócz materialistycznego podejścia do życia, ona jest pozbawiona innych wad.

To nie sa wyzwania, to co ona robi jest na dluzsza mete dla niej szkodliwe.
To nie jest bajka tylko koszmar. Naprawde nie rozumiem dlaczego sie porownujesz z kims, kto poza praca praktycznie nie ma zycia?
Ja w Twoim opisie widze cala liste jej wad zaczynajac od pracy, skonczywszy na tym, ze probuje Cie zmieniac pod siebie nie wiadomo po co.

Wlasciwie to najwiekszy problem jest w Tobie, ze sie z nia tak porownujesz i uwazasz ja za jakis ideal.

Zostawie Ci historie po mojej ostatniej rozmowie z przyjacielem.
On 4 lata po slubie z 3 letnim dzieckiem. Ja slub w tym roku, dzieci brak.

Ja mowilam mu, ze zazdroszcze tego jaka ma fajna rodzine i ze ma dziecko i ze moze z nimi spedzac czas.
Na to on powiedzial, ze zazdrosci mi tego, ze jestem niezalezna i moge w kazdej chwili pojechac na drugi koniec swiata na wakacje nie zastanawiajac sie, kto zajmie sie dzieckiem.

Zazdroscilismy sobie nawzajem tego, co jednoczesnie bysmy oddali zeby miec tak jak druga strona.

Dlatego porownywanie sie jest bez sensu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

5 Ostatnio edytowany przez Ajko (2021-01-19 14:28:03)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Ot problemy krajów " wysoko rozwiniętych"
Jak to się stało, że sie zaprzyjaźniłyście? Co was do siebie przyciągnęło?
To jest wszystko jednocześnie zabawne i trudne. U ciebie widać ogromne kompleksy, które przy tej dziewczynie się pogłębiają. Nie lubisz siebie i ona ci przypomina o wszystkim czego w sobie nie lubisz. Dlatego tak bardzo cię męczy, że ona jest od ciebie "lepsza". Co ciekawe ona też ma na tym punkcie ogromne ciśnienie by taką najlepszą być, z twojego opisu wynika, że u niej nie ma nawet chwilki na rozluźnienie, ciągle jest nakręcona jakby była na haju.
Tak naprawdę to ty swoim nastawieniem z każdego jej słowa robisz wielką WAŻNĄ sprawę, z każdej jej czynności coś niesamowitego. Zamiast zaakceptować ją taką jaka jest, bez jakiejś spiny niepotrzebnej,  wolałabyś  ją sprowadzić do swojego poziomu zakompleksienia.
Pracuj nad docenianiem siebie, nad pozwoleniem sobie na bycie sobą, jej na bycie nią. Nawet jak ci cos proponuje, a to do ciebie nie pasuje, nie bierz tego. Kluczem w tym wszystkim jest to byś zauważyła, że jesteś wyjątkowa taka jaka jesteś ze swoimi celami zyciowymi.
Ty to nie ona. Zadaj sobie pytanie, czy naprawdę, chciałabyś być jak ona, być mega wysoka, chodzić ciągle po kosmetyczkach fryzjerach, sklepach, robic te wszystkie programy chodakowsko-lewandowskie?. Patrzeć tylko na wygląd, kasę i poklask?
Pozwól jej być sobą, a sobie sobą wtedy ta przyjaźń byc może będzie miała sens.

6

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Zle, ze sie tak porownujesz. Ta znajomosc malo ci daje, a zabiera duzo, bardzo duzo.
Ta cala gwiazda wcale nie jest taka swietna, jak myslisz.
Wez ta znajomosc pod lupe: czy ona ci naprawde do zycia potrzebna?

Ona cie doluje i niszczy.

Nigdy nie porownujmy sie do innych.

Zyj Tu i Teraz.

7 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2021-01-19 14:39:46)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Moze faktycznie jej wszysto wychodzi i jest jak coca cola zawsze popularna i smaczna, przy tym ladna.
Ale powiedz co zrobisz ty, aby być sobą.
Ani wysoką, ani idealną tylko sobą.
Porównywanie nie ma sensu, ale rozumiem ze zawsze sie do tego odwolujesz.
Niestety kilkanascie lat temu, jakos prawie 20, faktycznie bylam bardzo ladną dziewczyną, gdzie nie poszlam na jakaś zabawę to chlopcy zwracali na mnie uwagę, dziewczyny raczej zadowolone nie byly, raczej mnie nie zabieraly chyba ze jeszcze ladniejsze.
To nie byla moja wina, ze bylam, tak mnie Bóg obdarzyl, ale poza urodą ktora juz dawno minela, nie jestem piekna, wygladam tak sobie, mam 80kg, nie mam nawet czwórki sprzodu a bruksizm wyklucza implant a na zdrowe zęby szkoda mi mostka, zostal trochę intelekt,skonczone studia i pare przeczytanych ksiazek. urody nie ma jak byla. To przemijające.
Czasem zaluje bo moglam z urody skorzystac, zdobyc  pracę gdzie potrzebny byl wygląd, albo poznac bogatego meza i sie ustawic. Nic z tych rzeczy, jestem nieladna,bezrobotna i nie odnioslam zadnych sukcesow zyciowych,nawet maz tak sobie mnie traktuje.i nie mam przyjaciol.ot zycie.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

8

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Spójrz  inaczej,  może powiedz  nam to co Ty masz  fajnego,  z czego jesteś zadowolona u siebie?
Zacznij patrzeć na to co Ty masz,  a nie na to kto co ma.  Dla przykładu,  masz swoją  firmę - to dopiero świadczy o odwadze a nie etat  u kogoś.  Masz zdrowie,  nawet jeśli nie w 100% to są tacy co mają mniej.  Masz  bliskich,  rodzinę,  którzy kochają  Cię taką  jaką  jesteś.  A ona? Od Niej może wymagają  by była taka  jaką  oni by chcieli by była,  więc jest.

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

9

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Piszesz, ze ona "pozbawiona jest wad".
Jak bardzo sie mylisz...
Manipuluje, krytykuje cie, urabia na swoj sposob, blyszczy na twojej imprezie jak neon w burdelu (sorry).
To sa okropne wady. Ja bym nie chciala miec takiej kolezanki, szybciutko bym zrobila ewakuacje.
Przyjaznie powinny nam cos dawac.
Oczywiscie- rowniez cos z siebie DAJEMY. Ale ta rownowaga zostala u was juz dawno zachwiana.  Ta przyjazn cie pozera i niszczy. Ty jej juz nie zmienisz. Niech ona sobie zostanie ta Gwiazda, a ty szukaj gwiazdeczek jako kolezanki.

Zyj Tu i Teraz.

10

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Nie pojmuję, czemu się z nią przyjaźnisz? Jakim sposobem taka osoba daje się lubić? W dodatku odnoszę wrażenie, że nie odpisujesz najlepszej przyjaciółki, tylko jakiś chodzący nierealny obiekt. Bardzo idealizujesz, ale najdziwniejsze w tym jest Wasza "przyjaźń". Osobiście trzymałbym się z daleko od kogoś takiego.

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

11 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2021-01-19 15:12:03)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Ona podwaza twoja wartosc.
Moze nieswiadomie, moze nie. Nie wiem.
Ale sam fakt, ze ty po spotkaniu z nia czujesz jakis dyskomfort i stawiasz wlasne ego pod znakiem zapytania, jest podejrzany.

Wiesz? przyjaciolka jest po to, ze jak ty czujesz sie brzydka, gruba, pryszczata, baznadziejna, to po wizycie u przyjaciolki czujesz sie cudna, dowartosciowana i wazna.
Kolezanka ma cie pocieszac, stawiac na nogi, a nie PODCINAC SKRZYDLA.

Jeszcze pare lat i ona ogoloci cie z resztek pozytywnej samooceny.

Zyj Tu i Teraz.

12

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

a ja mam wrazenie ze ta kolezanka robi to specjalnie, mam przypadki w rodzinie, jedna kuzynka wiedziala ze poronila a informowala mnie o kazdej ciezarnej ktora urodzila dookola nawet ich nie znalam, sama ma niemowle.
ludzie robią to chyba specjalnie. zrewanzowalam sie w innym temacie.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

13

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Tez uważam ze żadna to przyjaciółka - co najwyżej koleżanka ale ja bym się nawet z takiej znajomosci ewakuowała. Co ona ci daje? Macie jakies wspólne porozumienie, tematy na które gadacie i macie jakiś podobne poglądy na cokolwiek ?
Ty się zadręczasz ze nie jesteś nią ? Ja bym nie chciała być nią  bo to wymaga dużo pracy być taka osoba - wole być sobą. Nie popatrzyłas na to z drugiej strony to ty masz firmę a ona zasuwa w 3 pracach bo lubi mieć. Może to koniec końców ona ci zazdrości i stad te jej komentarze?
Generalnie przyjaciółka ma cię wspierać być z tobą w tych dobrych i złych chwilach, słuchać wywodów dotyczących wszystkiego i niczego i to się tyczy dwóch stron w przyjaźni.
A ta dziewczyna jak cie wspiera? Mówiąc ze jesteś niska ? Będąc gwiazda na twoich własnych urodzinach ? Kompletnie bez sensu. Zastanów się ile cech wspólnych z nią masz i czy tak naprawdę warto dalej ciągnąć ta przyjaźń ?
Ja bym wolała nie mieć niż mieć taka co mnie tak naprawdę wbija w dół.

14 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2021-01-19 16:16:52)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Mnie sie wydaje, ze ona sama jest soba tak zafascynowana, zajeta pierdylionem spraw, ze ona nie zauwaza, ze kogos rani albo postepuje niewlasciwie. Na pewno jest inteligentna, ale ma zero empatii, nie umie sie w kogos wczuc.
Na urodzinach Autorki grala pierwsze skrzypce- tak sie nie robi, i ona dobrze o tym wie.KAZDY TO WIE.
Ale ona nie umie zmienic blyszczacego sposobu bycia nawet dla kolezanki, przyjaciolki. Mozna przeciez pomyslec: " kurde, to sa JEJ URODZINY, zamykam dziob i pomagam jej, zeby czula sie dobrze.".
Ale ona tego nie potrafi.

Dajze sobie z nia spokoj, naprawde.
Wez kartke papieru, przedziel na pol i pisz: plusy i minusy znajomosci.
Potem nam tu to  zaprezentuj. Prosze.

Zyj Tu i Teraz.

15

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja
Saya94 napisał/a:

Moją przyjaciółkę poznałam podczas studiów. Już tam robiła na mnie duże wrażenie –idealnie przygotowana, miała zawsze bardzo dobre oceny, ambitna, ładna, figura modelki i wzrost modelki, odważna, pewna siebie , pracowita i można tak wymieniać i wymieniać. Minęło już kilka lat od studiów, a my nadal mamy ze sobą bardzo dobry kontakt. Jednak po każdym spotkaniu z moją przyjaciółką czuję się gorsza, do tego stopnia gorsza, że jak tylko się żegnamy po spotkaniu to mam ochotę ryczeć.
Zaraz po studiach zaczęłam szukać pracy, jednak po kilku nieudanych próbach postanowiłam założyć własną firmę, związaną z moimi studiami. Raz jest lepiej, a raz gorzej, ale ogólnie nie narzekam. Moja przyjaciółka znalazła natomiast pracę w trzech różnych miejscach na raz i pracuje od kilku lat już od 6 rano do 22. Może nie jest to idealne rozwiązanie, ale podziwiam ją ogromnie za pracowitość, ambicję, za to, że pomimo takiego trybu życia jest zawsze uśmiechnięta i pełna energii, a przy tym nie widać w ogóle, żeby była zmęczona – zawsze świetnie ubrana i ładnie wyglądająca. Poza tym, nie wiem jak to robi, ale pomimo pracy od rana do wieczora, prowadzi bardzo zdrowy tryb życia – wszystko musi być bio, ma czas na ćwiczenia i seriale, które uwielbia. Poza tym jest bardzo cwana i obrotna, nikomu nie daje sobie wejść na głowę, jest asertywna, a kiedyś nawet miałam okazję posłuchać jak rozmawia z jedną ze swoich szefowych – myślałam w tej rozmowie, że to ona jest szefową.

Tak naprawdę wszystkie cechy, które wymieniłam u niej to cechy, które sama chciałabym posiadać. Jednak jestem jakby przeciwieństwem tego wszystkiego. Z jednej strony pracuję sporo, ale nie na tyle dużo jak ona, bo nie dałabym rady psychicznie. Jednak kompletnie brakuje mi pewności siebie, ludzie często wchodzą mi na głowę. Walczę z tym, żeby być asertywna i stanowcza, ale to bardzo trudne. Kilka razy w tygodniu zdarza mi się, że mam pracę od rana do wieczora, ale widać wtedy po mnie duże zmęczenie, w pracy mi kiepsko idzie, robię dużo pomyłek. Natomiast ona jest nie do zdarcia, jak wojowniczka – śpi tylko po kilka godzin dziennie, a jednocześnie w każdej pracy jest zawsze przygotowana, potrafi z każdym zagadać, zawsze błyskotliwa i inteligentna. Podam taki głupi przykład, ale ostatnio oglądałyśmy wspólnie teleturniej – znała każdą odpowiedź i podawała ją praktycznie w ciągu kilku sekund. Przy niej czuję się milion razy gorsza, że nawet momentami jąkam się, kiedy coś do niej mówię, bo tak boję się, że źle przy niej wypadam.

Co więcej, myślę, że mogę wiele się od niej nauczyć, ale czasem mam wrażenie, że nasza przyjaźń mnie niszczy. Na przykład podczas moich urodzin, zaprosiłam ją wspólnie z chłopakiem i kilka innych osób i to ona była jakby gwiazdą na tej imprezie. To nie jest tak, że jestem zazdrosna, że ona była w centrum uwagi, bardziej chodzi mi o to, że ona na moich urodzinach potrafiła lepiej się odnaleźć i wypaść niż ja sama. Cały czas rozmawiała ze wszystkimi, wyglądała obłędnie! Dosłownie tak jakby przyszła od stylisty i fryzjera… zupełnie mnie przyćmiła, a ja czułam się strasznie… później każdy mówił tylko o niej. Poza tym niejednokrotnie potrafi mi coś wytknąć, np, że jej zdaniem powinnam mieć taki, a nie inny makijaż, że np. mogłabym ubierać się modniej i z pazurem, koloro, a nie tak zwyczajnie i na czarno, tak samo ciągle namawia mnie na jedzenie produktów bio. Ja również dbam o sylwetkę, ćwiczę, zwracam uwagę na to co jem, ale czasem pozwolę sobie na mały grzech, jestem szczupła – mimo wszystko ciągle namawiała mnie na produkty bio, dietetyczne desery i ogólnie wszystko jak najlepszej jakości. Doszło do tego, że jak wspólnie gdzieś chciałyśmy wyjść przed pandemią to zastanawiałyśmy się wiele godzin, bo ona tego nie zje, tamtego nie zje… Raz nawet kupiła mi wielką paczkę produktów Chodakowskiej. Z jednej strony fajnie, a z drugiej strony gdzieś to za daleko zaszło, bo uparcie chce, żebym robiła tak jak ona. Poza tym, jestem niska, a ona jest bardzo wysoka i ciągle wypomina mi mój wzrost, że jestem taka malutka jak bobas, że znowu nie mogę czegoś dosięgnąć.  Poza tym dla niej wszystko musi być drogie, markowe, z jak najlepszą jakością. Jak czasem kupię nawet jakiś drobiazg z przysłowiowego chińczyka to śmieje się ze mnie, że ona kupuje tylko w takich czy innych markowych sklepach. Wszystko musi mieć najlepsze – kosmetyki, torebki, ubrania. Ja trochę inaczej na to patrzę, bo oszczędzam pieniądze. Z tego też się śmieje, że jej zdaniem z życia trzeba korzystać i wydawać pieniądze, a nie tylko oszczędzać. To nie jest tak, że tylko oszczędzam, ale owszem, rzadko wydaję pieniądze na siebie, bo chciałabym odłożyć pieniądze na coś większego jak dom.  Zastanawiam się czasem czy jej przyjaźń ze mną nie jest po to, żeby móc się przy mnie jeszcze bardzieh podbudować – bo skoro na każdym kroku chce mi udowodnić jakby, że jestem tą gorszą w każdym aspekcie to może nie jest to prawdziwa przyjaźń?

Ciekawi mnie, co o tym sądzicie:)

Też by mi się chciało rzygać po spotkaniu z kimś, kto uważa się za pępek wszechświata i że mam na wszystko najlepszą odpowiedź.

Mam mnóstwo przemyśleń o Tobie i o niej, aż mi się w głowie roi.

Po pierwsze, bycie perfekcyjną to obrzydliwy mit, ale też oczekiwanie, które wciska nam kobietom społeczeństwo od urodzenia. Siła nacisku jest tak wielka, że nigdy nie jesteśmy w stanie być zadowolone z tego, jakie jesteśmy i co mamy, zawsze znajdzie się ktoś ładniejszy, kto ma więcej mniejszym kosztem, kto lepiej się ubiera, ma lepszą pracę, lepszego męża, mądrzejsze dzieci... czy my we wszystkim tak się musimy porównywać, i wywyższać kosztem innych?? Jest to okropna rzecz, niemal nie do pokonania, z którą kobiety zmagają się przez całe życie. Wielkie szczęście, jak sie trafi na rozsądnych rodziców, terapię czy dobre koleżanki...
Nie wierzę ani grama w to, że ta Twoja koleżanka taka perfekcyjna jest. Po pierwsze, to jest niemożliwe tak zasuwać, zarówno w pracy, jak i przy wyglądzie i sporcie i odżywianiu. Jestem przekonana (mogę się mylić, ale nie sądzę), że ta koleżanka tak opowiada, stroi się, a jak wraca do domu, to ryczy w poduszkę z powodu głębi nieszczęścia, samotności jakie przeżywa, ciągle wypominając sobie wszystkie najmniejsze potknięcia danego dnia, przez które nie była tak perfekcyjna, jak chciała być. Jestem wręcz pewna, że ma wobec siebie jeszcze większe oczekiwania, niż to co robi, i ciągle gra.
Dlaczego?
Człowiek szczęśliwy nie musi przekonywać innych, że jest szczęśliwy. Nie musi grać szopki. Nie musi być w centrum uwagi na czyichś urodzinach, potrafi zejść ze sceny, bo nie potrzebuje tych reflektorów. Nie musi mieć zawsze racji i głośno jej udowadniać - może sobie po cichu gratulować swojej wiedzy, umiejętności i nie przechwalać się wszem i wobec. Nie musi wszystkim wciskać swojego przepisu na życie, próbując tym samym nadać ważność swoim zachowaniom - wie, że to jest dobre i może chcieć pomóc, ale nie szydzić, wyśmiewać, przekonywać. Przede wszystkim nie musi polepszać sobie humory, podnosić swojej wartości, umniejszając innych.
Mam alergię na ambitnych i pracowitych ludzi, zupełnie stoi to w sprzeczności z przekonaniem, że trzeba żyć. Albo żyjesz, albo zapieprzasz od 6 do 22 robiąc karierę. Nuda i kosmos, wolę żyć tu i teraz.
To było o niej. Teraz o Tobie.

Nie oszukuj, że nie jesteś zazdrosna. Dlaczego nie możesz być ze sobą szczera? Zazdrość nie jest zła, to tylko uczucie, o czymś mówi. Oczywiście, ja zzieleniałam, jak to czytałam. Spełniać tak idealnie ten wymóg, żeby kobieta była perfekcyjna... Każda z nas by tego chciała - a przynajmniej do tego jesteśmy wychowywane. Czytałam cudowną rzecz w książcę Brene Brown - największy wstyd, jaki odczuwają kobiety (shame), jest związany z oczekiwaniem, żeby być idealną jednocześnie nie pokazując, jak wiele wysiłku nas to kosztuje. Nie ma co się oszukiwać, ideał kobiety spełnionej, takiej jaką opisałaś, jeszcze z dzieciątkiem na ręku, które jest najmądrzejsze w klasie, i partnerem, który jest najbogatszy w mieście, to coś, co chciałybyśmy osiagnąć, ale to jest niemożliwe, ale wciąż próbujemy. A jak się nie udaje (bo nie ma prawa się udać), to się dobijamy, porównujemy, siedzimy w swoim wstydzie: że jestem za cicha, za głośna, za niska, za wysoka, za dużo pracuję, jestem zbyt leniwa, mam za starego męża, za mało zarabiającego męża, dziwne dzieci, albo brak dzieci, albo za dużo dzieci... ciągle coś ze mną jest nie tak. Wciaż jestem niewystarczająca.
Polecam Brene Brown, dobrze jest odkryć ten kawałek w sobie, nazwać go, zobaczyć ten absurd.
Absurd czy nie, odczucia są realne. Więc tak się czujesz: czujesz się niewystarczająca. Porównując się z koleżanką doprowadzasz się na dno. Ona nie pomaga, tylko próbuje "dawać dobre rady". Poróbnujesz się, nie doceniając tego co masz, widzisz tylko to, czego brak, co źle, co inaczej. I tutaj masz wiele do zrobienia, wiele do zrozumienia, do zaakceptowania.
I to jest możliwe i nawet wskazane. Nie musisz mieć tego co ona, nie musisz jej zazdrościć. Jesteś inną osobą, nie musisz być ambitna i pracować od 6 do 22 żeby być szczęśliwa. Nie musisz mieć figury modelki żeby być kochana. Nie musisz jeść wszystkiego bio, żeby być wartościową. Nie musisz ćwiczyć z Chodakowską, żeby być zdrowa. Nie musisz nosić rzeczy kolorowych i z pazurem, żeby czuć się dobrze w swoich ubraniach. Możesz znaleźć swój sposób na szczęście, realizować swoje wartości, plany, marzenia. Możesz odkryć, co sprawia Ci radość, przyjemność. Co powoduje, że się uśmiechasz. Jacy ludzie dają Ci powera. Jak lubisz się ubierać. Jak lubisz pracować. Co lubisz jeść, jak dbać o środowisko, jak traktować pieniądze. To są Twoje wybory i Twoja wolność.

I wyjdziesz na tym lepiej, niż próbując jak tamta, zniewolona dążeniem do perfekcji, sprostać nierealistycznym wymogom świata, który ma jedną, jedyną receptę na bycie wystarczającą.

If you can be anything, be kind.

16

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja
Ajko napisał/a:

". Co ciekawe ona też ma na tym punkcie ogromne ciśnienie by taką najlepszą być, z twojego opisu wynika, że u niej nie ma nawet chwilki na rozluźnienie, ciągle jest nakręcona jakby była na haju.

Nie wiemy też dlaczego ona pracuje całym dniami. To wcale nie musi być materializm. Wręcz przeciwnie. Może z jakiegoś powodu ma potrzebę udowadniania innym swojej wartości, zaradności, inteligencji? Może jak była dzieckiem, to rodzice wywierali na niej presję, by zawsze była naj i teraz wyrosła na wiecznie niespełniona perfekcjonistkę? Może kupuje te markowe ubrania i torebki, bo bo się oceniania? Sama wpadłam w taki kołowrotek - może na mniejszą skalę, ale mechanizm podobny.

Równie dobrze może ona Tobie zazdrości spokojniejszego życia? To by wyjaśniało jej krytykę Twojej osoby.

Nigdy nie wiadomo, co w kimś siedzi, nie ma co komuś zazdrościć. Spójrz na nią jak na człowieka. Zdejmij ją z piedestału, bo ona jest człowiekiem, a nie jakieś chodzącym cudem.

17

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Opisany przypadek tej koleżanki, to chyba taki typ człowieka, którego za wszelką cenę staram się unikać..Jezu, przecież to jest zwyczajne zarzynanie się a nie praca..Po takim maratonie zaczyna się odzywać organizm, stres itp..Taka "sielanka" nie trwa wiecznie.. Wydaje się, jakby ona koniecznie chciała komuś coś udowodnić, bo w przeciętnej sytuacji nikt przecież nie robi z siebie niewolnika.

Jeśli zaś to czysty materializm, to cóż..To forum publiczne, więc nie wypowiem się głośno..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

18

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja
Gosia1962 napisał/a:

, blyszczy jak neon w burdelu (sorry).i.

Kocham smile

19 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2021-01-20 06:31:10)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Dziewczyny, niestety teraz zrobilysmy sie zlosliwe dla kolezanki idealnej. NO dobra, jest ladna, fajna,wygadana, a co jesli jest?
juz mowilam o fenomenie coca coli.
Jakies 15 lat temu, uwielbialm moje historie, na miejscowej dyskotece zaczepil mnie ktorys sąsiad i poprostu podrywal, czy ja tego nie zalapalam, ale w koncu tez rozmawilam, gdy rozmowę skonczyl jego laska taką scene mu zrobila za rozmowe, tylko dlatego ze bylam od niej ladniejsza?
strasznie sie zblaznila, po latach to wspominam, bo przeciez jesli ktos jest roza i rosnie to rosnie do slonca i nie bedzie wyrywac sobie platkow bo ktos jest przepraszam zwyklym rumiankiem, fiolkiem czy czym tam jeszcze. moja uroda minela i jej nie ma. oni są razem i mają dzieci.
druga sprawa to nieswiadome sprawianie przykrosci a moze swiadomie?mialam problem z poronieniem i chyba kuzynce tez o to chodzilo, bo ja mam a ty nie, druga sprawa ze jak ja rodzilam dziecko to ona byla sama i tez docinala.
kazdy jest jaki jest, jesli ta przyjazn cie niszczy, to ją zerwij i tyle, nie musisz przeciez cale zycie tak zyc.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

20

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Ja bym poluzowała tą znajomość i poszukała ludzi o podobnym podejściu do twojego. Mniej dążących do perfekcji. Przebywanie z kimś kto stara się być perfekcyjny i jeszcze mnie zmieniać by mnie zmęczyło. Z drugiej strony to staraj się jak najmniej porównywać.
I nie wierz w to, że ona jest idealna.

Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

21

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

To ja się wypowiem jako Twoja "idealna przyjaciółka", bo czytając to wszystko poczułam, ze się utożsamiam. Jestem w zasadzie podobna. Też ambitna, bio żarcie, siłownia, dbanie o wygląd, perfekcjonizm. Nie wiem, co kieruje Twoją przyjaciółką, ale schemat jest podobny. Jak to się mówi - każdy kij ma dwa końce. Twoja przyjaciółka przyszła na imprezę i masz poczucie, że ją zawojowała. Nawet nie wiesz, ile kobiet jej nienawidzi, obgaduje ją, mówi o niej najgorsze rzeczy z zawiści. Ilu facetów ma ją za tępą lalę, ale się przymilają, bo jest ładna. Ludzie nie lubią zbyt idealnych osób.

Twoj problem nie polega na tym, że coś jest z Tobą źle, ale na tym, że uważasz ją za lepszą osobę, jej cechy za lepsze, jej sposób bycia za lepszy. Koniec końców nie zawsze to się liczy, nie to stanowi o sukcesie. To też oznacza, ze nie możesz być dla niej dobrą przyjaciółką, bo podświadomie masz do niej żal.

22 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2021-01-21 10:33:11)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Bianka, nie chodzi o to, ze ktos o siebie dba, je ekologicznie, jest przesadnie pracowity, piekny, ogolnie przewspanialy, ma pierdylion wielbicieli i sam siebie wielbi. NA ZDROWIE.
Chodzi o to, jak ktos sie z ta wlasna niepowtarzalnoscia i wspanialoscia  obchodzi w stosunkach miedzyludzkich.
Rozumiesz? Troche marudzisz, ze rzekomo z powodu twojej niepowtarzalnosci czy doskonalosci  (nie wiem, jak to nazwac), plotkuje sie na ciebie, faceci maja cie za tepa lale. Pisalas o sobie, czy tak ogolnie?

TO BZDURA!
Badz mila i normalna, szanuj ludzi. Nie obnos sie z twoimi wspanialosciami.
Ja mam kolezanke, ktora jest naprawde wystrzalowa.
Ale jest skromna,mila, dowcipna,  normalna, zabawna, pomocna= kazdy ja lubi. Pomysl nad tym...

Ta przyjaciolka Autorki: ekologiczna, piekna kobieta ma wysokie poczucie wlasnej wartosci. Do tego momentu jest wszystko ok.

Ale nie umie wczuc sie w przyjaciolke; nie widzi, ze ja swoim blyszczacym zachowaniem rani, ze ona ma kompleksy i dyskomfort: szydzi z jej wzostu, probuje ja przekabacic na sile na ekologie, krytykuje jej sposob ubierania sie,  gra pierwsze skrzypce na jej urodzinach.
Prawdziwa przyjaciolka zadba o to, zeby ta mala i niepozorna poczula sie gwiazda na wlasnych urodzinach.

Wy- te piekne, wspaniale, najmadrzejsze i najpiekniejsze, najpracowitsze i najbardziej bio- wlaczcie oprocz tych cech EMPATIE do repertuaru zachowan i bedzie git.

Zyj Tu i Teraz.

23 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-01-21 09:19:54)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Właśnie, najbardziej irytuje to "obnoszenie się" z tymi idealnymi cechami, bo inaczej tego odczytać nie można. Autorka wyraźnie wspomina, że tamta "przyjaciółka" próbuje ją przekonać, żę życie jakie
Autorka prowadzi jest do poprawy..No cóż, przy takim podejściu to się nie dziwię, że można mieć kogoś dość..
Osobiście nie jestem perfekcjonistą, nie robę miliona rzeczy w życiu, nie  żyję na najwyższych obrotach i szczerze mówiąc - cieszy mnie to smile Unikam tego wyścigu, pokazywania na ile to mnie nie stać i czego ja mogę nie zrobić. Sam czuje i wiem, co jest dla mnei najlepsze i nikt nie będzie mi pokazywał, jak ma żyć! Grunt to mieć chociaż chwilę wytchnienia w tej wariackiej codzienności a przede wszystkim nie nakłaniać innych na siłę do żadnych zmian.
Ludzie nie lubią przede wszystkim tego, jak te niby "idealne" osoby pokazują wszystkim naokoło, jak należy żyć a innych wyzywają od nieudaczników. Ambicje, zajęcia czy poprostu "prowadzenie" swojego życia zostawmy każdej osobie, niech to rozgrywa po swojemu, bo dla każdego co innego będzie miało znaczenie.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

24 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2021-01-21 09:44:32)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Jesli trescia zycia dla niektorych jest wyscig szczurow, pierdylion zajec w pracy i po pracy, brak wolnej sekundy w pogoni za domniemanym za sukcesem, to jego sprawa. Ale: ZYJ I DAJ ZYC (komus, jak chce).
Ja sobie takiego zycia nie wyobrazam.
Pracuje, BO MUSZE. Mam fajna prace, lubie ja, ale jakbym nie musiala, to bym sobie byla w domu. Lubie byc aktywna, ale lubie sobie porobic NIC:-). Dbam o wyglad, ale nie przeszkadza mi, ze uroda juz nie taka, ze pare kilo i zmarszczek, oraz siwych wlosow przybylo...ale tak jest, nie ma co rozkminiac.

Sztuka wyluzowanie i nicnierobienia jest dla zdrowia psychicznego bardzo wazna. Pracuje z ludzmi z zaburzeniami, cos o tym wiem.
Szkoda, ze niektorzy o tym nie wiedza.
Kiedy zapuka im do drzwi burnout, nerwica, czy normalne, zwykle starzenie sie, moze zrozumieja, ze sednem zycia nie jest pogon za doskonaloscia.

Zyj Tu i Teraz.

25 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-01-21 10:02:50)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Gosia otóż to! smile

Co prawda bardzo wskazane jest, żeby swoją pracę lubić albo nawet kochać, aby cieszyć się ze swojej pracy. Grunt, aby nie isć do roboty jak na ścięcie smile Tylko ta gonitwa, zapychanie sobie grafiku do granic możliwości, tak często dzisiaj promowane i pokazywane, jako wręcz normalne sprawia, że traktuje się innych, którzy chcą właśnie nieco tylko w życiu wyluzować, za nieudaczników. Doskonałość to pojęcie czysto teoretyczne. Dlatego osbiście unikam jak ognia ludzi, którzy twierdzą, że mogą dostać w życiu wszystko to, czego chcą, choćby wiązało się to z użyciem wątpliwych środków.

Kiedyś, w jakimś wątku, przewijała się historia faceta, który bodajże odziedziczył jakiś spadek , zatem tak naprawdę nie musiał w ogóle pracować, żeby się utrzymać. Nie było istotne to, że praktycznie cały czas coś robi, zajmuje się domem, angażuje się w wiele rzeczy, pomaga sąsiadom itp. Został od razu nazwany nierobem, leniem i nieudacznikiem...

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

26 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2021-01-21 10:30:42)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

"Life does not have to be perfect to be wonderful"

Mnie ludzie, ktorzy maja parcie na jakas tam domniemana "doskonalosc" nie denerwuja. Mnie ich szkoda, po prostu bardzo szkoda.
A marudzenie (Bianka wyzej), ze ich sie nie lubi, bo sa doskonali, to jest za przeproszeniem p... kota za pomoca mlota.
Ludzi nie lubi sie, bo sa wredni, wywyzszaja sie, sa nieprzyjemni.
Nawet najpieknieszy i najdoskonalszy czlowiek, gdy bedzie dobry dla innych, bedzie wyluzowany, mily, empatyczny, jest lubiany.
Ale jest jeden problem:
"doskonali" :-) sa tak przekonani o wlasnych racjach, o wlasnej doskonalosci i  o monopolu na WLASCIWE ZYCIE, jakie we wlasnym przekonaniu prowadza, ze zaburza im to  trzezwe spojrzenie na innych.
Bo przeciez tylko oni wiedza, jak zyc.

Zyj Tu i Teraz.

27

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Gosia, smutne, ale niestety prawdziwe..Szczególnie w dzisiejszych czasach..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

28 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-01-21 10:59:36)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Jeżeli przyjaciółka jest sobą mówi co lubi ale Tobie niczego nie narzuca to jest okej. Jeśli ją w czymś podziwiasz to możesz się czegoś od niej nauczyć.
Ale jeśli Cię wyśmiewa czy narzuca to nie jest to przyjaźń.  Nie mam jasności z tego tekstu czy tak robi czy to po prostu jej ekspresja i przrciez nie będzie dla Ciebie np udawać kogoś innego byś się lepiej poczuła.
Np praca..napisałaś że zachowuje się jak szefowa. Wiesz ilu właścicieli firm uwielbia takich pracowników? To oznacza tyle: o Twoje sprawy dbam jak o swoje szefie, masz to z głowy!
Ja mam 3 różne przyjaciółki. Każda jest w czymś innym master. smile Słuchamy się i jest się czym podzielić co nie znaczy że nie można czegoś mimo uszu puścić albo z czymś się nie zgodzić. Można. I przyjaźń pozostała już 20 lat.i więcej.
Wydaje mi się autorko że z konkretnych zarzutów do koleżanki to podałaś to, że ona jest sobą a Ty czujesz się gorsza.
No i kupiła Ci prezent od chodakowskiej.
Ja bym się ucieszyła smile ale Ty miałaś za zle. I pewnie jeszcze dziękowałaś.
Wybacz ale spójrz na siebie krytyczniej: bo wygląda tak jakbyś to Ty była fałszywą przyjaciółką a nie ona.
Bo ukrywasz przed nią że jej czegoś zazdrościsz. Że Ci w jej towarzystwie źle.
A ona może myśli że ma przyjaciółkę.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

29 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2021-01-21 11:24:31)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Ela, ona wlasnie jej duzo narzuca. Tekst byl bardzo jasny.

Czego ma sie nauczyc od niej?

Chyba tylko tego, ze trzeba jej uwagi o sposobie ubierania sie, o niskim wzroscie (!), z ktorego szydzi itp. wpuszczac lewym, a wypuszczac prawym uchem. Asertywnosci moze sie nauczyc, owszem.
Autorka ma ciagle wrazenie, ze jej zycie jest do poprawki. A do tego przyczynila sie jej przyjaciolka.

O jaka nauke tu chodzi, jest dla mnie zagadka.
Ja tez mam przyjaciolki. Kazda z nas ma inne wyksztalcenie. Faktycznie: wiele sie od siebie uczymy.
Ale zadna z nas nie ma dyskomfortu z tego, ze jedna wie wiecej, czy mniej na jakis temat. Jedne sa b. ladne, inne mniej ladne. Wspieramy sie, chwalimy, lubimy.
Po takim babskim wieczorku tesknie juz do nastepnego.
A co do prezentow: one moga cieszyc, ale moga tez dolowac.Jesli nasza Autorke ten prezent nie ucieszyl, to jest to jej odczucie i jej sprawa.

W opisanych ukladach Autorki widze tylko jej cierpienie, dyskomfort, kompleksy.
Taka przyjaciolke, ktora szefuje w kontaktach kolezenskich, szarogesi sie, wysmiewa moj wzrost(!) pogonilabym na 4 wiatry.
Przyjazn jest po to, zeby bylo nam fajnie.

Zyj Tu i Teraz.

30

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Dla mnie to o czym pisze autorka brzmi niejednoznacznie.
Jedno powiedzenie żartem ale jesteś bobas gdy ktoś poprosi koleżankę 180 o podanie czegoś to nie wyśmiewanie.
Chyba że robi to notorycznie
Rozmowy o żywieniu czy leczeniu bez narzucania  że MuSI coś zrobić to nie jest nakazywanie.
Jeśli autorka kupiła torebkę za 100 i się nią chwali a przyjaciółka od razu coś w stylu a to dziadostwo wstyd nosić to jest problem.
To że kupiła drogą torebkę to nie zbrodnia.
A już kuriozalne są pretensje że dobrze wyglądała na jej urodzinach.
Było uprzedzić by nie przychodziła bo przyćmi..
Ja z tego tekstu nadal nie wiem czy przyjaciółka celowo dołuje koleżankę czy poczucie wartości autorki jest tak niskie że ma takie odczucia wobec innych osób a wymyśliła sobie że przyjaciele są od tego by je podnosić w taki sposób by broń Boże nie wystawać.
Jest takie powiedzenie że to powodzenie bardziej niż bieda testują przyjaźń. Głęboko się z nim zgadzam 
Może autorka poda jakieś przykłady na wredność. Ale  mam wrażenie na ten moment że jakby dostała w prezencie krem to by stwierdziła że przyjaciółka ubliża jej cerze, jak ciuch to z jej gustowi, jak perfumy to że źle pachnie.
Ale może to wrażenie z nieznajomości jakiś faktów.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

31 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2021-01-21 11:42:47)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Na urodzinach blyszczala jak neon w burdelu i grala pierwsze skrzypce. Nie o to chodzi, ze byla elegancka.
Ja nie rozumiem, Ela, ze ty za ta osoba w jakikolwiek sposob obstajesz:


"Poza tym, jestem niska, a ona jest bardzo wysoka i ciągle wypomina mi mój wzrost, że jestem taka malutka jak bobas".

TO JEST PRZYJACIOLKA???????


To nie jest przyjazn, to jest meczarnia.

Zyj Tu i Teraz.

32 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-01-21 12:15:15)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Gosia sorry to nie jest poziom argumentów ponosza Cię emocje smile
a o wzroście koleżanki nie rozmawiają nigdy? Ciągle? czyli przy kazdym spotkaniu?codziennie?- no nie bardzo wierzę- bo jakby tak  było to po co by ja zapraszała?
nie widzę w tym sensu.
a co do jedzenia, mam przyjaciółkę co ma na tym punkcie bzika- i dłuuugo wybieramy reastaurację- no i co z tego ze 30 minut. ? nie szkoda mi 30 minut na przyjaciółkę jeśli to dla niej ważne.

Jak dla autorki ważne jest coś X też powinna o tym mówić- bo przyjaciółce należy się szczerość- to jest podstawa przyjażni- szczerość- a nie opiekuńczość- bo to nie relacja z zastępczą matką.

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

33

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja
Gosia1962 napisał/a:

Bianka, nie chodzi o to, ze ktos o siebie dba, je ekologicznie, jest przesadnie pracowity, piekny, ogolnie przewspanialy, ma pierdylion wielbicieli i sam siebie wielbi. NA ZDROWIE.
Chodzi o to, jak ktos sie z ta wlasna niepowtarzalnoscia i wspanialoscia  obchodzi w stosunkach miedzyludzkich.
Rozumiesz? Troche marudzisz, ze rzekomo z powodu twojej niepowtarzalnosci czy doskonalosci  (nie wiem, jak to nazwac), plotkuje sie na ciebie, faceci maja cie za tepa lale. Pisalas o sobie, czy tak ogolnie?

TO BZDURA!
Badz mila i normalna, szanuj ludzi. Nie obnos sie z twoimi wspanialosciami.
Ja mam kolezanke, ktora jest naprawde wystrzalowa.
Ale jest skromna,mila, dowcipna,  normalna, zabawna, pomocna= kazdy ja lubi. Pomysl nad tym...

Ta przyjaciolka Autorki: ekologiczna, piekna kobieta ma wysokie poczucie wlasnej wartosci. Do tego momentu jest wszystko ok.

Ale nie umie wczuc sie w przyjaciolke; nie widzi, ze ja swoim blyszczacym zachowaniem rani, ze ona ma kompleksy i dyskomfort: szydzi z jej wzostu, probuje ja przekabacic na sile na ekologie, krytykuje jej sposob ubierania sie,  gra pierwsze skrzypce na jej urodzinach.
Prawdziwa przyjaciolka zadba o to, zeby ta mala i niepozorna poczula sie gwiazda na wlasnych urodzinach.

Wy- te piekne, wspaniale, najmadrzejsze i najpiekniejsze, najpracowitsze i najbardziej bio- wlaczcie oprocz tych cech EMPATIE do repertuaru zachowan i bedzie git.

Pisałam tak ogólnie, chociaż o sytuacjach, gdy obce kobiety miały coś do mnie bez powodu mogłabym książkę napisać. Jednak temat nie jest o tym. wink Co do "nie obnoszenia się ze wspaniałościami", bycia skromną, miłą... A co jeśli, nie każdy taki jest? Co jeśli ja czy opisywana przez autorkę dziewczyna jest pewna siebie, nie ma zamiaru być fałszywie skromna i cichutka? Ma udawać  kogoś innego, żeby ktoś poczuł się lepiej?

Ja mówię o tym, że każdy kij ma dwa końce. Bycie szarą myszką ma plusy i minusy. Bycie popularną, najładniejszą laską ma swoje plusy i minusy. Nie ma co idealizować ani bycia szarą myszką, aby bycia ślicznotką. Każda osoba może być wartościowa i ciekawa dla otoczenia. Jedyny problem jaki tu dostrzegam to niedopasowanie charakterem przyjaciółek i to, że ze sobą nie rozmawiają o tym.

34 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-01-21 12:23:02)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

dubel

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

35 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-01-21 12:31:01)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

rozmawiają: przyjaciółka mówi autorce: tak i tak Cie widzę: jest szczera

a autorka chyba milczy:  bo nie słychać nic o jakiejś konfrontacji. Nilt nie jest jasnowidzem.
poza tym one się nie pobierają :0 nie muszą być idealnie dopasowane- widzieć świat tak samo. Może większa szczerość ujawni co ta przyjażń warta i trzeba się na nią zdobyć autorko.
ze swojej strony powiem Ci- ja nie jestem szara myszką i mam170. ale miałam wiele znajomych modelek i Missek i nigdy przenigdy nie czułąm się od nich gorsza.
nie wiem też dlaczego jak się tyle czasu znacie nie widzisz przujaciółki problemów czy trosk- nigdy się sobie nie zwierzacie?- przecież ona ma swoje problemy też- mogą być z mężczyznami, z rodzicami, w pracy zawsze jakieś są..

co do tego co Bianka napisała: kiedyś powiedziała mi w oczy jedna kobieta: nie wiesz nawet jak ja Cię nie cierpiałam! dopóki nie poznałam.
zdarzyła się też kobieta co mnie wyszarpała- nie ma łatwo- dobrze że nie czas palenia czarownic.. smile

A słowa same jak motyle sfruwają z warg i lecą w mrok. Któż nam wesołą piosnkę przysłał, Choć mgła i rzeką płynie kra? Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra! Nadziei maleńka orkiestra, Co pod batutą serca gra!

36 Ostatnio edytowany przez Miroon (2021-01-21 12:33:08)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja
Gosia1962 napisał/a:

Autorka ma ciagle wrazenie, ze jej zycie jest do poprawki. A do tego przyczynila sie jej przyjaciolka.

W opisanych ukladach Autorki widze tylko jej cierpienie, dyskomfort, kompleksy.

Nie, nie przyczyniła się do tego przyjaciółka. Winne są: kompleksy autorki, zazdrość autorki, brak asertywności autorki, brak poczucia własnej wartości autorki, porównywanie się do innych związane z poprzednimi kwestiami, to, że nie umie reagować jak coś ją dotyka, to że ona sama w swoich oczach jest dla siebie mało warta. Dlatego tak odbiera zachowanie przyjaciolki. Przyjaciolka może byc po prostu sobą.

ja uważam jak blanka- jeśli przyjaciółka ma taką osobowość to czemu ma udawać kogoś kim nie jest? fałszywie skromną, ciszą i umniejszającą własnej pewnosci siebie? Taki ma styl bycia i tyle. Jak autorce przeszkadza- niech utnie przyjaźń.
Ale dalej problemem autorki nie jest przyjaciolka, problemem jest sama autorka i to, że ma kompleksy.

Nie lubimy pewnych siebie i zadowolonych z siebie, bo nas po prostu często boli, że sami nie umiemy być z siebie zadowoleni.

Edit: jeszcze dorzucę, że jakby autorka sama umiala być przyjaciolką, to by nie zazdrościła tylu obowiazkow tylko jej alarmowała, ze to niezdrowe. przynajmniej wedlug mnie.

37 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2021-01-21 12:48:07)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Zgadzam sie z wami, ale...tylko tak do polowy.

Ta piekna przyjaciolka ma byc SOBA. No bo taka jest. I juz.
A ta Mala :-) ma byc bardziej asertywna. Nie ma byc zazdrosna itp.

Czujecie to?

Ta piekna ma zostac soba, ale ta druga ma przestac byc soba.Ma byc pewna siebie, asertywna, niezazdrosna... To nie tak.
One sa jako kolezanki niedobrane, bo jak widac- ani jedna, ani druga nie zmieni sposobu myslenia.
Ta znajomosc nie ma sensu.
Bo przyjaznie sa po to, by byc soba i czuc sie z przyjaciolka fajnie, bezpiecznie, docenianym.

Ani jedna, ani druga nie przeskoczy sama siebie.
Jedna cierpi, druga (moze nawet czasmi jej kosztem) blyszczy i nie czuje, ze komus z tym niewygodnie.
Jaki sens ma ta znajomosc?

Zyj Tu i Teraz.

38 Ostatnio edytowany przez Miroon (2021-01-21 13:08:18)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Po czesci tak, ale autorka musi sobie uzmyslowić, ze to nie ważne czy będzie chodzić o przyjaciółkę, koleżankę z pracy czy kiedyś chłopaka- jej kompleksy, brak asertywności i zazdrość zniszczą kazdą relację międzyludzką i będą ją ciągnąć w dół. Nad tymi brakami trzeba pracować dla wlasnego dobra. Nie będzie z siebie zadowolona jeśli ciągle bedzie sie porównywać z innymi. A cos mi się nie chce wierzyć, że to tylko w relacji z przyjaciółką te cechy występują.
Bo, że jako przyjaciółki nie są dobrane to się zgadzam. Ale jednak bardziej uważam, że to wina autorki. To ona nie wyznaczyła granic.

39 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2021-01-21 13:37:03)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Ale nie wiemy, czy Autorka w zyciu jest,  ze tak powiem, slaba. Tego nie wiemy. Ale najwyrazniej doskwiera jej LEPSZOSC kolezanki (slowo przyjaciolka nie przechodzi mi przez gardlo).

Jesli ktos nie jest asertywny, ma nierozbudowane poczucie wlasnej wartosci, nie umie wyznaczac granic- to sa cechy charakteru. One maja jakies podloze. Uzmyslowic? przeciez to inteligentna osoba jest. Jaka ona jest, ma juz dawno UZMYSLOWIONE.
Mozna to zmienic  dluga praca nad soba, czasami przy pomocy terapii, wielkiego samozaparcia- jesli czuje sie taka potrzebe.To nie jest zmiana hopsiup, bo przyjaciolka gwiazdorzy i szefuje, no to ja jej to powiem.Bede asertywna i juz! To jest proces.


One sie absolutnie nie dopasowaly. Nasza Autorka cierpi, rozkmina, moze nie spi po nocach- a Gwiazda ma sie dobrze, nawet pewnie niczego sie nie domysla.
I nie dowie sie, bo Autorka nie umie tego, a tej umiejetnosci nie zdobedziemy tylko przez to, ze chcemy i wiemy, (=mamy uzmyslowione), ze powinnismy Rozgwiazdzie zakomunikowac, co nam nie pasuje. Wiec co? Co robic?

I tu nie ma zadnej WINY. To nie te kategorie.
Jest sytuacja moze nie do rozwiazania- trzeba ewentualnie znajomosc zakonczyc.

Zyj Tu i Teraz.

40 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-01-21 14:14:38)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Jedyne, co widać po wpisie Aiutorki to to, że to wlaśnie jej "przyjaciółka" ustawicznie jej pokazuje, nawet podświadomie, żę życie, jakie Autorka prowadzi należy zmienić i ulepszyć. Wytyka jej mankamenty, błędy czy wady w taki sposób, że można się poczuć, jak osoba drugiej kategorii. Jeśli ta przyjaciółka wyczułaby, iż Autorka ma problem z samooceną, to należałoby ją racezj wspierać a nie dołować.
Jeśli ta przyjaciółka zachowuje się dla siebie naturalnie to spoko smile Ale niech nie wymaga tego od innych, ani nie poucza lub pokazuje, że tak powinni się zachowywać wszyscy.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

41 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2021-01-21 15:03:35)

Odp: Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Ja przyjmuje, ze Gwiazda inaczej nie potrafi: przyzwyczajona jest do takiego stylu, ma taki charakter itp. Dla JEDNEJ osoby na pewno nie bedzie chciala zrezygnowac z gwiazdorzenia.
Nasza  Autorka nie jest na tyle silna, czy asertywna, by jej powiedziec: sluchaj, lubie cie bardzo, ale jak dla mnie kontakty z toba sa czasami meczace, bo: (tu nastepuje lista zdarzen, ktore ja zdolowaly). Rzeczowo, spokojnie, bez wyrzutow.

Ona tego (jeszcze?) nie potrafi.

Nie oczekujmy od kazdej Gwiazdy, zeby przestala gwiazdorzyc, a od kazdej Szarej Myszki, by umiala tupnac (mala) nozka. To sie tak nie da. Kazdy jest, jaki jest.

Nie kazdy musi, umie i chce sie zmienic. Zreszta... jesli ja musze sie dla KOGOS zmienic, czy to jest dobry uklad? Pewne cechy charakteru siedza w nas tak mocno, ze je trudno wyeliminowac. I tu nalezaloby dodac, ze nasza Autorka ma...normalny, przecietny charakter. Sa ludzie tacy i siacy. Duzo jest ludzi spokojnych, nieasertywnych, moze nawet niesmialych. Oni tez sa bardzo fajni i maja prawo bytu w spoleczenstwie!!! ja takich lubie i cenie. Dobrze czuje sie w towarzystwie takich ludzi, chociaz sama jestem calkiem inna.
Ktos tu napisal, ze to jest WINA Autorki.
Jaka wina?
Kolezenstwo to nie sala rozpraw.
One do siebie nie pasuja, tyle.

Zyj Tu i Teraz.

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moja idealna przyjaciółka VS zwykła ja

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018