Byliśmy razem 6 lat i bylibyśmy razem do tej pory gdyby nie pojechał do pracy..
Miał pojechać, zarobić i wrócić..
Niestety stało się inaczej... A było tak:
Codziennie pisaliśmy i dzwoniliśmy do siebie, codziennie mówił że mnie kocha i żebym się nie bała, bo nawet nie myśli by mnie zostawić, bo jestem jego całym życiem...
Wierzyłam, bo czemu nie. Po tylu latach ma się do siebie zaufanie.
Pojechałam do niego na weekend, było cudnie..
Gdy przyjechałam dostałam informację, że jakaś wdowa do niego pisze sms-y..
Zapierał się że jak to powiedział " wulgaryzm się do niego przyczepiła, ale on tylko mnie kocha"
Pokłóciliśmy się o to, bo mógł jej na smsy nie odpisywać prawda??
Pojechałam do domu i teraz bardzo tego żałuje..
Zadzwoniłam na drugi dzień przepraszał powiedział że po pijaku pisał do niej sms-y, ale tylko mnie kocha..
Uwierzyłam na swoje nieszczęście.
Nie pojechałam do niego na kolejny weekend, bo zatrzymały mnie sprawy domowe.
Powiedział, że idzie na impreze do kolegi- "Dobrze idź"
Całą sobotę dzwoniłam mówił jestem u Wojtka, jednak miałam złe przeczucia. Napisałam sms-a
" Kochanie wiem, że jesteś z nią. Szkoda, że oszukujesz. Koniec tych kłamstw."
Następnego dnia zadzwoniłam z pytaniem co słychać, gdzie jesteś??
Na co on, że jest u Grażynki i że koniec z nami..
Myślałam, że to jakiś cholerny żart!!
Nie odbierał telefonu przez kilka dni, myślałam że oszaleje.. Kocham go a on potraktował mnie jak zwykłą wulgaryzm
W końcu łaskawie się odezwał i poinformował, że nie wie jak to się stało, ale zakochał się w niej i mnie już nie kocha...
Nie miałam ochoty do życia miałam nawet myśli samobójcze, dlaczego on mnie tak skrzywdził.
Minął prawie miesiąc a ja nadal o nim myślę.. Nadal go kocham mimo, że tak mnie zranił...
Jak o nim zapomnieć?? Pomocy!!
Wulgaryzmy łamią regulamin. Zapoznaj się z nim proszę.
Pozdrawiam, moderatorka Yvette