Problemy z mamą - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: Problemy z mamą

Witajcie.  Będzie przydługo, ale potrzebuję się wygadać, może być z błędami, bo ręce mi się trzęsą.
Mam toksyczną matkę, wiem to od paru lat, wcześniej nie wiedziałam ale po 30 zaczęło do mnie docierać że coś jest nie tak. Zawsze inni mieli lepsze dzieci, zawsze ja byłam nie taka, jak miałam czerwony pasek to było za mało, jak miałam pracę to była nie taka,jak wyszłam za mąż to za nieodpowiedniego faceta,  jak urodziłam dziecko to za wcześnie, jak się rozwiodłam to źle bo miałam super męża. Związałam się z facetem po przejściach sama będąc z odzysku i to stało się ogromna ujmą na „honorze” mojej matki bo powinnam mieć faceta bez zobowiązań i bogatego, bo krzywdzę dzieko, bo on płaci alimenty, bo mam jego dziecko na głowie i takie trucie. Olewałam to i żyliśmy sobie spokojnie. Mieszkamy na jednej posesji, chcieliśmy się stad wyprowadzić, ale mój tato poważnie zachorował  i opiekowałam się nim, woziłam do lekarza, do szpitala, na zabiegi itd pilnowałam jego firmy, robiłam im zakupy itp i tak zostaliśmy. Często były jakeś przytyki, bo X źle skosił trawę, bo śle obcina gałęzie, bo to bo tamto, ale ja jako dziecko toksyka pięknie umiałam lawirować i łagodzić sytuację. Czasem wracałam od nich z płaczem po wywodach mojej matki, czasem umiałam to olać. Dwa lata temu była pierwsza jazda w której uczestniczył X: pracowaliśmy za zewnątrz, X ścinał gałęzie moja matka wyszła z domu i oznajmiła że ma jej zrobić kawę, powiedział że jest teraz zajęty i ona się uniosła, że jej nie szanuje i zaczęła się jatka, że on na jej podwórku jest, że nie płaci za wynajem itd. na co X powiedział że nie lubi jak się do niego gada głupoty. Po tym moja mam poleciała do mojego taty i oznajmiła że X wyzywa ją od głupich i chciał ją uderzyć. Tato zadzwonił do mnie (mamy do siebie 20 metrów) i powiedział że muszę natychmiast przyjść i powiedział że X ma się wynosić bo chciał uderzyć mamę, powiedziałam jak wyglądała sytuacja, mama krzyczała że ja kłamię. Ja poszłam stamtąd i nie chciałam kompletnie z nimi rozmawiać, minęło półtora tygodnia bez kontaktu gdy moja mama zadzwoniła i powiedziała że ona przegięła i sprawa się jakoś rozmyła. Chwilę był spokój, poźniej wróciły do normy docinki i przytyki ale ja już umiałam to olewać więc nie było awantur. Po paru miesiącach wymienialiśmy zamek w drzwiach, matka wracała z zakupów zobaczyła to i zaczęła wrzeszcześ i wyzywać nas od świń.. gdy powiedziałam że ma się uspokoić i zapytałam o co jej chgodzi odpowiedziała mi że ona może kiedyś musieć ugotować ryż i zabraknie jej gazu a ja zmieniłam zamki i ona nie będ\zie mogła pójśc i go ugotować – po pierwsze moja mama do nas nie przychodzi, bo twierdzi że u nas nie można palić i ona nie ma po co tam siedzieć, po drugie mam płytę indukcyjną której ona nie umie obsługiwać, po trzecie nigdy jeszcze nie chciała nic u mnie ugotować… i to też się jakoś rozmyło – zero kontaktu z mojej strony, parę dni, telefon i zyjemy dalej. Później była akcja i wyzywanie mnie od najgorszych bo adoptowaliśmy psa, a on po jej trawie chodzi i jż jej przeszkadza że obce dziecko w weekend po jej trawie chodzi a do tego pies.. też jakoś się rozeszło. Aż docieramy do teraźniejszości kilka miesięcy temu razem z X po pracy zaczęliśmy robić rękodzieło, zaczęło się od hobby, później cos tam sprzedaliśmy i tak sobie po pracy co parę dni dłubiemy. Robimy to w budynku gospodarczym który jest podpięty pod licznik domu moich rodziców, moja mama w środę zawołała mnie i powiedziała że mam założyć podlicznik, bo ona nie będzie płaciła za nas a nie wie ile my prądu zużywamy, bo jej prognozy wzrosły o 8 zł, powiedziałam ok zamówiłam na allegro podlicznik i zadzwoniłam do energetyki, bo wiem że dogadywanie się z nią jest bez sensu chociaż koszt podlicznika i założenia to więcej niż jej rachunki które mogłam po prostu zapłacić. Wczoraj wieczorem dłubaliśmy sobie i wpadła tam krzycząc że ona nie będzie sto razy powtarzać, że ja nie rozumiem co się do mnie mówi, że gdzie jest podlicznik itd. ja stałam jak wryta, X się wkurzył powiedział że nie da mnie tak traktować i zaczęło się znowu to samo, moja mam że on nie płaci że tu mieszka, że to jest jej, on jej powiedział że jak woła żeby kosił trawę, ustawiał jej antenę itd. to super  a jak my cokolwiek robimy to problem. Po tym matka poszła, powiedziała że X na nią wrzeszczy i że mamy się wyprowadzić. Tato powiedział że mamy dwa miesiące, że ja mogę zostać, ale |X ma się wynosić, bo on nie powinien z mamą dyskutować bo ona jest nerwowa. Ponadto moja mama zadzwoniła że muszę przyjśc i oznajmiła mi że oni mnie wydziedziczają smile co mnie bardzo rozbawiło… bo widzicie moja mama uważa że ja siedzę dniami i nocami i liczę na jej rychłą śmierć aby odziedziczyć jej „majatek” i nie ma bladego pojęcia, ani chyba zdolności oceny sytuacji bo ten cały majątek dla mnie nic nie znaczy, nie są rodzina królewską, ani Billem Gates’em…
najbardziej jednak zabolało mnie to, że to nasze dłubanie jest dla mnie ważne, że coś mamy swojego, że to się rozija i nawet to jej przeszkadza. Czuję się tu jak obca osoba, przeszkadzający element w ICH miejscu. Nie mam nawet ochoty wychodzić przed dom od dawna, bo zaraz usłyszę wołanie i jakiś „problem”. Zostaliśmy tu i to był błąd, wydaliśmy pieniądze na remont, wzięliśmy niewielki kredyt, oszczędności wpakowaliśmy w rozwój swojego hobby z nadzieją na to że bęzie naszym głównym zajęciem i teraz znowu cios. Starałam się spokojnie porozmawiać, ale moja matka tylko ciągle krzyczy „kłamie”, „ona kłamie”. Nie mam siły… naprawdę i kompletnie nie wiem co mam robić.
w tym wszystkim jest jeszcze ich wnuk, nastolatek nie odwiedza ich zbyt często, oni nawet ciastek mu nie kupią, nic... wiem że to może głupio zabrzmi, ale nawet dychy od dziadków nie dostaje. Od rodziców X zawsze jakieś słodycze, od byłych teściów też cokolwiek - jak dziadkowie. Moi rodzice uważają że ma być wdzięczy bo tu mieszka i nic nie muszą mu dać. Była taka sytuacja gdy mój tato mówił że na myjnie jadąc zabiera jednego pracownika bo sam nie ma siły myć itd, X mówi że by wziął wnuka da mu dychę a on umyje auto... to był żart, skończyło się tym że moja mama się bardzo obraziła, i uniosła, że X uważa że wnuk powinien wyciągać od dziadka pieniadze i że to jest nienormalne... Ja nie żaruję nawet w taki sposób, bo dobrze wiem jak to się może skończyć, ale X był mocno zdziwiony.
Nie wiem czy komukolwiek chciało się to przeczytać, jeżeli tak to dziękuję za cierpliwość. Po prostu potrzebuję spojrzenia kogoś z zewnątrz. Bo sama nie wiem czy to ja robię coś nie tak, że zawsze wychodzi bagno, czy utknęłam w chorym miejscu.
Potrzebuje pomocy bo czuję że nie jestem już w stanie tego wszystkiego poukładać sobie w głowie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problemy z mamą

Wiesz co...  Ja tu doradzam wynajem mieszkania by być jak najdalej  od toksykow

Powodzenia

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

3 Ostatnio edytowany przez R_ita (2020-11-14 20:50:22)

Odp: Problemy z mamą

Twoja mama to z moją mogłyby sobie chyba rękę podać smile choć z moją to aż tak źle nie jest.
Nie ma innego sposobu niż odcięcie się, wyprowadzka. Jesteś dorosła, nie musisz tego znosić. Ja się wyprowadziłam krótko po 18tce, podziwiam, że ty to wytrzymujesz. 
Nim się obejrzysz zacznie to wpływać na Twoją relację z mężem. Obserwowane schematy i zachowania w nas wrastają, by się nie okazało,że z wiekiem zaczniesz je odtwarzać jak nie przerobisz tego u psychologa.
Już piszesz, że nie wiesz czy to ty robisz coś nie tak i czy winy szukać w sobie ... smutne.

4

Odp: Problemy z mamą

"Po prostu potrzebuję spojrzenia kogoś z zewnątrz. Bo sama nie wiem czy to ja robię coś nie tak, że zawsze wychodzi bagno, czy utknęłam w chorym miejscu."
Ale przecież już wiesz, że masz toksyczną matkę. Jako osoba, która ma podobny problem z rodziną doradzam wyprowadzić się. Na odległość, w której będziecie się czuli komfotowo. Twoich rodziców nie zmienisz. Nieważne co będziesz robić, mama będzie miała zawsze te swoje jazdy i nigdy jej nie zadowolisz.

5

Odp: Problemy z mamą

Po co mieszkać z kimś, kto Ci wprost mówi, że Cię tam nie chce? Po tylu latach doskonale znasz mechanizmy swojej matki. Rozumiem, że władowaliście pieniądze i czasem może są jakieś korzyści z mieszkania blisko rodziny, ale czy zdrowie psychiczne, spokój, brak nerwów naprawdę nie jest wart więcej niż ten kretdyt?

If you can be anything, be kind.

6

Odp: Problemy z mamą

Niby zdaję sobie sprawę z tego wszystkiego, ale czuję strach... Niepewność. Tyle razy słyszałam że nie dam sobie rady. Mam mętlik w głowie. Czuję się słaba i zmęczona. Myślę żeby uciec ale dokąd mamy iść? Znalezienie mieszkania dla nas i dwóch dużych psów będzie trudne, tyle rzeczy musimy sprzedać. Nie wiem czy szukam wymówek. Jestem rozsypana na kawałki. Wiecznie ten sam schemat.

7

Odp: Problemy z mamą

Ona zawsze potrafi sprawić że czuję się winna. Za każdym razem gdy mi pomogła wypomniała to miliony razy. Nigdy nie pozwala zapomnieć o chociażby szczególe. Ciężko mi to wszystko zbierać w kupę

8

Odp: Problemy z mamą

Tak, szukasz wymówek.
Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu.

9

Odp: Problemy z mamą
R_ita napisał/a:

Tak, szukasz wymówek.
Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu.

Masz rację... Muszę się ogarnąć. Dziś jestem w dziwnym stanie. Nawet nie jestem zdenerwowana tylko taka nie wiem zrezygnowana....

10

Odp: Problemy z mamą

Ochlon,  przemyśl  na spokojnie

Możecie wynająć dom z ogródkiem  dla psów smile

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

11

Odp: Problemy z mamą
Istotka6 napisał/a:

Ochlon,  przemyśl  na spokojnie

Możecie wynająć dom z ogródkiem  dla psów smile

Właśnie przeglądam ogłoszenia... Musimy sprzedać trochę rzeczy żeby ogarnąć wszystko finansowo.
Wiem że będzie przeprawa..  nie że sprzedażą, ale z wyprowadzką. Myślę że moja mama zrobi cyrk. Ja mam tak dość. Dlaczego nie może normalnie żyć? Nie pojmuję że nie widzi tego co robi. Nastawiła ojca całkowicie przeciwko mnie.  A on jak ameba udaje że nic nie widzi. Mam taki żal do siebie że tu zostałam.

12

Odp: Problemy z mamą
Istotka6 napisał/a:

Ochlon,  przemyśl  na spokojnie

Możecie wynająć dom z ogródkiem  dla psów smile

Właśnie przeglądam ogłoszenia... Musimy sprzedać trochę rzeczy żeby ogarnąć wszystko finansowo.
Wiem że będzie przeprawa..  nie że sprzedażą, ale z wyprowadzką. Myślę że moja mama zrobi cyrk. Ja mam tak dość. Dlaczego nie może normalnie żyć? Nie pojmuję że nie widzi tego co robi. Nastawiła ojca całkowicie przeciwko mnie.  A on jak ameba udaje że nic nie widzi. Mam taki żal do siebie że tu zostałam.

13

Odp: Problemy z mamą
Susannn napisał/a:

. Dlaczego nie może normalnie żyć? Nie pojmuję że nie widzi tego co robi. Nastawiła ojca całkowicie przeciwko mnie.  A on jak ameba udaje że nic nie widzi. Mam taki żal do siebie że tu zostałam.

Szkoda czasu i energii na roztrząsanie tego, na co wpływu nie masz. To jej życie, trudno, ona zbierze owoce tego. Co do żalu do siebie- czasu nie cofniesz, więc też szkoda zatruwać tym myśli. Skup się na rozwiązaniach.

14

Odp: Problemy z mamą

Dziękuję za odpowiedzi... Potrzebowałam tego. Rozsypałam się na kawałki. Mam wrażenie że ona tylko czeka aż będzie coś się dobrze układać i wtedy musi niszczyć....

15

Odp: Problemy z mamą

To toksyk,  nic nie poradzisz na taką  persone,  nic tylko się odciąć.  Będzie na początku  trudno,  bo będą cyrki,  jazdy ale to przejściowe.  Później będzie lepiej a zwykle to jest tak że boimy  się nieznanego,  nawet jeśli nawet  nasza  intuicja  (którą należy słuchać) tak podpowiada smile

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

16

Odp: Problemy z mamą
Istotka6 napisał/a:

To toksyk,  nic nie poradzisz na taką  persone,  nic tylko się odciąć.  Będzie na początku  trudno,  bo będą cyrki,  jazdy ale to przejściowe.  Później będzie lepiej a zwykle to jest tak że boimy  się nieznanego,  nawet jeśli nawet  nasza  intuicja  (którą należy słuchać) tak podpowiada smile

Mój strach jest chyba podyktowany wiecznym wmawianiem że bez nich sobie nie poradzę. Zawsze powtarzała że tylko na nich naprawdę mogę liczyć i że nic bym bez nich nie miała... Bolało i denerwowało ale chyba we mnie wrosło.

17 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2020-11-14 22:05:58)

Odp: Problemy z mamą

To klasyczne zachowanie  toksycznych  ludzi,  wmawianie że bez nich się nic nie znaczy.  Tak nie jest.  Wiesz dlaczego  tak się zachowują? Ponieważ  tracą  władze  nad kimś  i widocznie jest odwrotnie,  to oni nic nie znaczą  bez kogoś kogo mogą  gnębic,  ucinac skrzydła.  Podejrzewam,  że mamy  relacja  ze swoją  mamą  była podobna?
Często jest tak,  że toksyki powielaja znany  sobie  schemat

Edit.  Przepraszam,  to nie tak,  że "oni" nic nie znaczą,  miałam na myśli,  że tracą  jakby sens dnia,  życia bez wpedzania kogoś w poczucie winy,  czy też obniżania czyjejś  wartości.  Oczywiście z przymrużeniem oka wink
Chodzi o to,  że toksyki  się tym karmią smile

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

18

Odp: Problemy z mamą
Istotka6 napisał/a:

To klasyczne zachowanie  toksycznych  ludzi,  wmawianie że bez nich się nic nie znaczy.  Tak nie jest.  Wiesz dlaczego  tak się zachowują? Ponieważ  tracą  władze  nad kimś  i widocznie jest odwrotnie,  to oni nic nie znaczą  bez kogoś kogo mogą  gnębic,  ucinac skrzydła.  Podejrzewam,  że mamy  relacja  ze swoją  mamą  była podobna?
Często jest tak,  że toksyki powielaja znany  sobie  schemat

Mama mamy zmarła gdy moja mama miała 17 lat, ojciec gdy miała 4 miesiące. Miała bardzo zła relację ze starszą siostrą, tyle wiem. Nigdy nie miałyśmy rozmów na takie tematy.
Zastanawia mnie tylko po co jej to... Nic tym nie zyskuje. Nigdy nie zyskała.

19 Ostatnio edytowany przez Istotka6 (2020-11-14 22:12:22)

Odp: Problemy z mamą

Może po prostu  to wyniosła z domu,  z relacja z rodziną,  dla Niej,  jest to "normalne",  bo tylko to zna

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

20

Odp: Problemy z mamą
Istotka6 napisał/a:

Może po prostu  to wyniosła z domu,  z relacja z rodziną,  dla Niej,  jest to "normalne",  bo tylko to zna

Myślę, że tak właśnie jest. Powiela to w czym wzrastała i tyle. Nie zna niczego innego.
Dla niej już nadziei raczej nie ma, ale dla Ciebie Susann jest, więc działaj dla siebie, męża, dziecka smile

21

Odp: Problemy z mamą

Twoja mama prawdopodobnie po prostu lubi być w centrum uwagi i zgrywać poszkodowaną. Dlatego wymyśla te wszystkie jazdy. Moja mama ma podobnie, potrafi się obcym ludziom wyżalić na cały świat oczywiście kłamiąc. Musicie się z mężem wyprowadzić, bo nie będziecie mieli tam życia.

22

Odp: Problemy z mamą

Dziś ściągnęli tu mojego brata, jest u rodziców... Wiem że nawet nie będzie mu się chciało powiedzieć czegokolwiek tylko przytaknie żeby mieć spokój, później pojedzie i tyle... Jego to nie dotyka bo mieszka daleko. To wszystko jest tak bardzo nienormalne że aż ciężko o tym pisać.
Jestem obecnie na etapie użalania się "dlaczego nie może być normalnie"... Wiem że to nic nie da, ale muszę to przetrawić.

23 Ostatnio edytowany przez R_ita (2020-11-15 16:09:17)

Odp: Problemy z mamą
Susannn napisał/a:

Dziś ściągnęli tu mojego brata, jest u rodziców... Wiem że nawet nie będzie mu się chciało powiedzieć czegokolwiek tylko przytaknie żeby mieć spokój, później pojedzie i tyle... Jego to nie dotyka bo mieszka daleko.

No ale przecież to co Cię spotyka to tak naprawdę nie jest problem Twojego brata, czemu zatem obciążasz go tym  i oczekujesz, że ma w to ingerować?

Poużalać się można, kto z nas tego nie robi, ale jak się na użalaniu kończy i żadnych działań prowadzących do zmian nie podejmuje to potem pretensje można mieć tylko do siebie.

24

Odp: Problemy z mamą
R_ita napisał/a:
Susannn napisał/a:

Dziś ściągnęli tu mojego brata, jest u rodziców... Wiem że nawet nie będzie mu się chciało powiedzieć czegokolwiek tylko przytaknie żeby mieć spokój, później pojedzie i tyle... Jego to nie dotyka bo mieszka daleko.

No ale przecież to co Cię spotyka to tak naprawdę nie jest problem Twojego brata, czemu zatem obciążasz go tym  i oczekujesz, że ma w to ingerować?

Poużalać się można, kto z nas tego nie robi, ale jak się na użalaniu kończy i żadnych działań prowadzących do zmian nie podejmuje to potem pretensje można mieć tylko do siebie.

Mój brat sam miał problemy z mamą, wie jaka jest i chodzi mi o to że obecnie tylko przytakując bo nie chce się mieszać utwierdza ją w przekonaniu że ona postępuje słusznie. Brat jest ode mnie dużo starszy, wychowywał mnie i jestem do niego przywiązana, moja mama to wie i to wykorzystuje. Później chodzi za mną i mówi że on sam jej powiedział że ma rację itd.   
Za każdym razem gdy zrobi zadymę dzwoni po niego, a on słucha mówi aha aha bo to nie jest jego problem i ok zgadzam się z tym. Jednak gdy tata zachorował i ja wstawałam codziennie przez 3 miesiące o 3:00 ogarniam jego firmę, później szłam do pracy, wracałam i do szpitala to mój brat również uznał że to nie jest jego problem aby pomóc rodzicom. Więc uważam że chociaż mógłby powiedzieć mojej mamie że postępuje nie wporzadku. Jakiś chaos wyszedł z tej wypowiedzi, ale mam nadzieję że zrozumiesz o co mi chodzi.
Boli mnie to że nie chce mu się nic powiedzieć chociaż wie jak jest...

25

Odp: Problemy z mamą

A może twój brat po prostu wie, że żadne słowa nie pomogą i żadnego wpływu na matkę nie ma więc przytakuje i żyje własnym życiem?
On postąpił bardzo mądrze, odciął się od toksycznych ludzi, nie dał się dalej niszczyć, zdrowo nie poczuwa się do pomagania im (czymkolwiek jest to motywowane ale jednak doznał od nich wiele złego, więc ja też bym się nie poczuwała, ja nie uznaje podejścia, że rodzice jacy by nie byli to im trzeba pomagać bo nas wychowali, nie w sytuacji kiedy tak niszczyli życie dzieciom). Ty wciąż tkwisz w roli ofiary, sama wciskasz się w rolę cierpiętnicy, on już nie. Może warto się tym odcięciem zainspirować?

To, że Cię to boli to ja całkowicie rozumiem, sama miałam kiedyś podobne pretensje do siostry, (no ale ja to miałam z 18-21 lat, potem przerobiłam to na terapii), ale to naprawdę nigdzie nie prowadzi. Moja siostra mojej mamie mówiła to co ona chce usłyszeć, mi mówiła to co ja chcę usłyszeć, potem mama przychodziła do mnie i mnie wyśmiewała i mówiła, że nawet moja własna siostra wie "kim ja jestem" i woli ją (w sensie siostra mamę)... Dorosła kobieta prowadziła jakieś wyścigi kto jest dla kogo ważniejszy smile  Więc jakoś Cię tam chyba rozumiem.

26

Odp: Problemy z mamą

R_ita masz rację. Te żale to takie moje miauczenie i narzekanie

27 Ostatnio edytowany przez Onaja12345 (2020-11-16 08:38:01)

Odp: Problemy z mamą

Skąd ja to znam. U mnie w rodzinie to ja wyjechałam a brat został w domu. Tłumaczenie mamie nic nie da. U mnie to bardziej rozpala konflikt, zaognia. Na końcu i tak jestem wmanewrowywana tak, że to ja przepraszam.
Wyprowadzilam się z domu z 15 lat temu. Teraz u mnie jest ok. A mama generuje konflikty z dalszą rodziną. Czasami się zastanawiam o co w tym chodzi, żeby się najpierw pokłócić a potem ryczeć po katach jacy to oni źli i niedobrzy. Ale nie ogarniam tego.

28

Odp: Problemy z mamą

Wyprowadzić się na swoje.

Twoja matka się nie zmieni. Będzie Ci uprzykrzać życie na maksa, aż Ci się malżeństwo posypie. Nie bój się, jesteś w końcu dorosła. Pomyśl jak negatywnie ona wpływa na Twoje dziecko i dziecko męża.

29

Odp: Problemy z mamą

Dziękuję Wam. Potrzebowałam waszych słów. Czytam wciąż od początku. Gdzieś we mnie jest wciąż ta wytresowana do pewnych zachowań dziewczynka, która chciałaby żeby mama była zadowolona... ile razy powinnam była powiedzieć dość. Dotarłam na swoją własną granicę i teraz muszę jeszcze zrzucić z siebie te kilogramy poczucia winy które tak długo zbierałam. Dziękuję za każde słowo. Dajecie mi dodatkową moc i świadomość że jednak nie zwariowałam.

30

Odp: Problemy z mamą

Więc co postanowiłas? smile

Nie ma rewolucji, jeśli nie ma buntu.

31 Ostatnio edytowany przez R_ita (2020-11-16 21:54:16)

Odp: Problemy z mamą
Susannn napisał/a:

Gdzieś we mnie jest wciąż ta wytresowana do pewnych zachowań dziewczynka, która chciałaby żeby mama była zadowolona...

I niestety dużo wody jeszcze upłynie, nim ta dziewczynka zniknie. Ale zniknie, Twoja w tym głowa... i dużo pracy smile

Trzymaj się i daj znać co postanowiłaś!

32 Ostatnio edytowany przez Susannn (2020-11-17 11:20:48)

Odp: Problemy z mamą

Witajcie nie wyświetlił się tekst który napisałam więc piszę jeszcze raz.
Wyprowadzamy się, szukamy domu, czekamy na informacje o zdolności kredytowej. Mam nadzieję że niedługo będę mogła zacząć się pakować.
Z rodzicami obecnie zerowy kontakt. W całej sytuacji największym plusem jest to że mamy dwa osobne domy bo inaczej chyba byśmy zwariowali.
Dziękuję Wam za pomoc. Wasze słowa i spojrzenie z zewnątrz działają.

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018